pine81
18.12.05, 22:11
Witam!
Z Małą jestem w związku dopiero 2 lata a już pojawiły się ogromne problemy z
seksem!
Na początku zaznacze że jest dla mnie wyśnioną i wymażoną partnerką na życie.
Na codzień mamy tysiące wspólnych zajęć, podobne poczucie humoru,
zainteresowania, lubimy podobne klimaty, doskonale się rozumiemy!!! Problem w
tym że pojawiła się u niej pochwica. Po głębszej analizie psychologów wyszło
na to że to ja jestem głównym winnym jej dolegliwości, ponieważ naciskałem
zbyt często na to aby był seks. Pierwsze problemy pojawiły się już 1,5 roku
temu a od 6 miesięcy nie odbyliśmy żadnego normalnego stosunku. Ona stał się
zupełnie obojętna na moje potrzeby. Nie ma żadnych potrzeb seksualnych. Ja
nie znam sposobu żeby ją rozpalić. Odrzuca każdą moją zachętę na jakiekolwiek
zbliżenie(nie mówie tu o normalnym seksie bo o takim to wiem że niema już
mowy). Traktuje mnie jak tura do roboty, płacenia, wożenia ew. prac domowych.
Czuje się jak jej brat a nie facet. Popadam w związku z tym w coraz większe
kompleksy i frustrację. Nie chce mi się juz nawet wracać do domu i staram się
jak najwięcej czasu spędzać w pracy i na mieście. Awantury są coraz częstrze
i ogólnie jest chłodno. Nie pytam jak jej pomóc bo nad tym pracuje juz kilku
specjalistów. Pytam jak ja mam sobie z tym wszystkim poradzić bo mam już
poważną deprechę co powoli zaczyna odbijać się to na moim zdrowiu.
Prosze darujcie sobie rady w stylu zostaw ją albo znajdź sobie kogoś na boku-
to nie wchodzi w grę. Chcę jej pomóc ale sam sobie nie radzę i popadam w
coraz większą rezygnację i odrętwienie.