Dodaj do ulubionych

Nie potrafię

10.02.06, 10:55
wychowywałem się w rozbitej rodzinie, ojciec bardzo wczesnie opuscił moją
matkę, gdy byłem małym dzieckiem, z powodu jej charakteru i niedojrzałosci.
To jeszcze bardziej pogłębiło jej zachowanie. Ciagle szukała akceptacji u
męzczyzn , więc przez nasz dom przewijały sie rzesze kochankow, w którym nie
było miejsca dla mnie, musiałem opuszczac mieszkanie, kiedy przychodzili
panowie, miałem trudnosci w szkole, posiłki jadłem na tzw. miescie, bo matka
nie miała czasu zajmować się domem.
Kiedy kolejny facet ją zostawiał popadała w depresję, brała prochy, piła, a
dom popadał w ruinę.
Teraz i ja , dorosły juz mężczyzna, nie potrafie ułozyc sobie normalnych
relacji z kobietami, sa dla mnie tylko obiektami seksualnymi, nie potrafie
kochać, być wierny jednej kobiecie, a marzę o prawdziwym domu i rodzinie.
Obserwuj wątek
    • anula36 Re: Nie potrafię 10.02.06, 11:08
      bez dobergo psychologa sie nei obejdzie- masz upelnie zaburzone tworzenie
      relacji damsko meskich- inic dziwnego po takich doswiadczenaich.
      Nie dasz rady bez pomocy specjalisty pprzezyc tych wszystkich lat od nowa.
    • cytrynka_44 Re: Nie potrafię 10.02.06, 11:16
      :)
      Wychodzi na to, że brak sexu, lub jego nadmiar w związkach bierze swój początek
      z domu rodzinnego.

      A ja nie miałam w ogóle ojca. Matka ..
      Nie, to nie istotne. To forum o sexie, nie o rodzicach.

      huuuuuuu, to było westchnięcie. :)
      Cholerka, mam jakich nastrój dziwny...
      • pollykon Re: Nie potrafię 10.02.06, 11:19
        no to jest pewne ,ze sexualnosć człowieka, jego relacje z płcią przeciwną są
        głównie uwarunkowane wychowaniem, wzorcami domowymi..co do tego nie ma wątpliwosci..
        rzeczywiscie w tym przypadku- jeśli pragniesz prawdziwego domu ,a z drugiej
        storny jest duża sprzecznosc w sposobie traktowania kobiet, podejscia do nich ,
        bez specjalisty się nie obejdzie...
        zresztą ja chyba tez sie wybiorę..;/
      • your_and Re: Nie potrafię 10.02.06, 11:23
        > A ja nie miałam w ogóle ojca. Matka ..
        > Nie, to nie istotne. To forum o sexie, nie o rodzicach.

        Na forum o braku rodziców poczytasz właśnie jakie to mapóżniej jadowity wpływ na
        późniejsze relacje, seks, zdrady, oschłość, rozwody. Temat się zazębia.

        My, dzieci z niepełnych rodzin
        Forum dla ludzi dużych i małych wychowanych w niepełnych rodzinach, przez
        samotne matki i samotnych ojców, babcie i dziadków. Jak nam się funkcjonuje w
        dorosłym życiu? Czy nasze dzieciństwo pozostawiło rysę na naszym życiu?
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=18111
      • anais_nin666 Re: Nie potrafię 10.02.06, 11:42
        cytrynka_44 napisała:

        :)
        > Wychodzi na to, że brak sexu, lub jego nadmiar w związkach bierze swój początek
        > z domu rodzinnego.
        Im jestem starsza tym bardziej sobie uświadamiam jak wiele postaw i zachowań
        rodziców powielam. Wkurza mnie to, bo nie lubię pewnych ich cech, sposobów na
        zycie, a mimo wszystko wiem, że kopiuje ich relacje, ich układy. Walczę z tym,
        staram się wyrugowac postawy, które mnie irytują, ale to cholernie trudne.
        Pewne domowe sytuacje, atmsfera domu rodzinnego wpłynęła na moje dalsze życie
        znacząco. I jakkolwiek bede chciala wymknac sie pozostalosciom rodzinnym nie da
        rady. Niektore sprawy stanowia pietno na psychice.

        huuuuuuu, to było westchnięcie. :)
        > Cholerka, mam jakich nastrój dziwny...

        Zaraziłaś mnie nastrojem.
        Bu!
        ;-)
        Pozdr.
        • your_and Re: Nie potrafię 10.02.06, 11:52
          Wiedząc gdzie się ma czuły punkt i słabość, łatwiej można zapobiec klęsce.
        • cytrynka_44 Re: Nie potrafię 10.02.06, 12:00
          Przepraszam anais. Nie chciałam. :(

          Ale moje zycie tak sie splątało, na własne zyczenie...

          Zajrzyj do wpisów humorzastych, nastrój sie poprawi - choc na chwile, jak mnie.

          Nastroje przychodza i odchodzą jak fala na morzu.

          Bo tak naprawdę to juz nie wiem czego chcę sexu czy miłości?

          Piętno mówisz? Zupełnie jak piętno niewolnika lub krowy. Nie do zdarcia to
          piętno..
          • anais_nin666 Re: Nie potrafię 10.02.06, 12:15
            Piętno mówisz? Zupełnie jak piętno niewolnika lub krowy. Nie do zdarcia to
            > piętno..
            Hehe. Rozbawiłaś mnie. Dobrze, że na czole nie mam wypisane jestem DDA;)
            Ale i tak jest lepiej niz kiedyś, bo umiem to powiedziec, a przez lata to byl
            temat tabu.

            Bo tak naprawdę to juz nie wiem czego chcę sexu czy miłości?

            Ej, a nie możesz być maksymalistką? I miłości chciec i seksu? Seks gdy się kocha
            lepiej smakuje:)
    • katy.8 Re: Nie potrafię 02.05.06, 01:55
      borys,wiec tak wygladało Twoje życie..Teraz rozumię dlaczego "latasz z kwiatka
      na kwiatek", rzucasz sie w nic nieznaczące romanse,które dodatkowo obciążają
      Twoją psychikę,narażasz się na szantaże kochanek(Twoja biurowa historia)..Ty po
      prostu nie znasz miłości,nie umiesz kochać tak naprawdę :( Żal mi
      Cię,borys,jestes jak ptak,który nie zaznał ziarna..
      Ps.Co i tak nie tłumaczy Twoich seksualnych podbojów,zmieniania kobiet jak
      rękawiczki i traktowania ich przedmiotowo!
    • merlotka30 Re: Nie potrafię 02.05.06, 02:53
      Szukanie winnych w rodzicach w wieku ...dziestu lat to naginanie teorii.
      Takie typy cechuje lenistwo i egoizm. Bo gdy juz jestesmy na swoim, to co tak
      naprawde stoi na przeszkodzie, by stac sie lepszym? Wprowadzic prawidlowe
      wzorce w swoj wlasny system rodzinny?

      Zreszta mysle, ze to prowokacja, jakos za dobrze zdajesz sobie sprawe co sie
      dzieje, zeby nic z tym nie robic i tylko wyplakiwac sie na forum.

      A taka refleksje masz niezwykle rzadko, bo lubisz to swoje zycie i nie chcesz
      go zmieniac. Wg ciebie stracisz cos z siebie jesli sie zmienisz, swoja "ekstra"
      tozsamosc.
      Bo jakbys chcial to bys mial o czym marzysz i nie mazgail sie z takim watkiem.
      • yvona73pol Re: Nie potrafię 02.05.06, 12:59

        chyba sobie zartujesz, merlotka, wprowadzanie dobrych wzorcow, to nie jest
        takie hop siup, rozumowo wiesz i postanawiasz inaczej a jak przychodzi co do
        czego to powielasz znienawidzony schemat... to co pisala anais....
        to ci bedzie towarzyszylo dluuugie lata, i zawsze bedzie pewien rodzaj walki z
        samym soba... i nie dlatego, ze lenistwo; i nie zaslanianie sie problemem i
        dziecinstwem, tylko czasami przyznanie tego glosno
        • merlotka30 Re: Nie potrafię 02.05.06, 15:49
          Nie zartuje.
          Ja wierze w czlowieka. Mamy w sobie wielka sile. Odwolywanie sie do
          patologicznej rodziny, gdy sie popelnia po raz kolejny raz blad, to pojscie na
          latwizne i lenistwo. A SZCZEGOLNIE wtedy, gdy juz nazywasz glosno problem.
          Zauwaz, on nie pisze probowalem, staralem sie. On od razu zaklada nie potrafie
          i koniec. Taki jestem, takim mnie kochajcie. Wspolczujcie i pochylcie nad moim
          losem utracjusza, bo ja na nic nie mam wplywu, moge tylko wypelniac ten los,
          ktory naznaczony zostal patologia, juz gdy bylem maly.
          Ja walki ze soba samym nie widze.
          Obstawiam, ze ten watek to jedynie wynik chwilowej refleksji, ktora nie
          zaprzata jej autorowi zbytnio glowy.
          • yvona73pol Re: Nie potrafię 03.05.06, 09:52

            tu masz racje, ze jak nic nie robi to sie zaslania, ale nadal twierdze, ze
            starajac sie nie zawsze mamy wymierne efekty, i nie tak szybko jakby sie
            chcialo, i wtedy pewna swiadomosc przyczyny pomaga, bo daje ci motor do
            kolejnej proby, bo wiesz, ze jest to cos z czym w koncu do jasnej cholery
            powinienes sobie poradzic, no nie? :)
            • merlotka30 Re: Nie potrafię 03.05.06, 18:20
              Dokladnie kochana :)))
              Rola domu rodzinnego jest nie do przecenienia, ale wydaje mi sie dla naszego
              dobrze pojetego interesu nie nalezy jej demonizowac.
              Po co podcinac sobie skrzydla juz na starcie?
              • sutra Re: Nie potrafię 03.05.06, 19:35
                Nie należy jej demonizować, ale ty ją zdecydowanie niedoceniasz. Za ludźmi
                wlecze się dom rodzinny, to silniejsze od nich.

                Borysowi.m. polecam Kubę Jabłońskiego z Intry
                www.osrodekintra.com.pl/html/kontakt.html
                Świetny terapeuta.
                • merlotka30 Re: Nie potrafię 03.05.06, 20:13
                  Uwierz z racji wyksztalcenia i wykonywanego kiedys zawodu wiem sporo na ten
                  temat i nie tyle niedoceniam, co reprezentuje juz nieco inny trend.
                  Odmitologizowac i isc dalej.
                  W systemach rodzinnych mozna siedziec latami, grzebac, wywlekac. A zycie
                  plynie, nasze zycie.
                  • woman-in-love Re: Nie potrafię 03.05.06, 21:01
                    niejaki Hellinger twierdzi, że wlecze się za nami dziedzictwo pokoleń. Więc
                    chowanie głowy w piasek i nic-nie-robienie przerzuca obciążenia na następne
                    pokolenia: wnuki, dzieci, a matryce powielaja sie bez końca.
                    • merlotka30 Re: Nie potrafię 03.05.06, 23:34
                      Terapia systemowa Berta Hellingera jest mi doskonale znana. Niektore z jego
                      wnioskow, okazaly sie dla mnie osobiscie zbawienne. Uwielbiam go czytac,
                      sprawozdania z sesji i przypowiesci.
                      Jednak na wszystkie teorie trzeba patrzec z pewna doza krytycyzmu.
                      Nie chce odbierac nikomu zdolnosci samostanowienia, bo zostal naznaczony taka a
                      nie inna trauma. Cale dziecinstwo to traumy tak naprawde.
                      Dzisiaj ludzie posuwaja sie do przesady, kazde swoje niedolestwo tlumaczac " bo
                      mialam(em) trudne dziecinstwo".
                      Robic, jak najbardziej robic, ale przeniesc srodek ciezkosci z ukladow
                      rodzinnych na samego siebie.
                      • yvona73pol Re: Nie potrafię 04.05.06, 14:49

                        no wlasnie, chcialam wspomniec o Hellingerze ;)
                        a jakie pozycje polecasz, Merli? ;) bo chcialabym poglebic temat... najchetniej
                        po angielsku, bo tu gdzie jestem to ciezko by bylo cos innego znalezc ;)
                        a z krytycyzmem masz racje ;) ja tam zawsze okraszam wszystko szczypta
                        niedowierzania ;)
                        • merlotka30 Re: Nie potrafię 04.05.06, 18:39
                          Pozdrawiam Cie serdecznie, ja tez stacjonuje na dzikim zachodzie :)))
                          Swoje przemyslenia opieram na pracy z klientami i nie-klientami z pracy w
                          Polsce.
                          Teraz robie z totalnie innej dzialce, wiec juz inne lektury mam w glowie.
                          Ale!
                          Mam nadzieje, ze jeszcze wiem gdzie szukac :)))
                          Tak na goraco, to pierwsze co mi przychodzi do glowy... to moze
                          kierunek "gestalt". Zerknij do czegos Wojciecha Eichelbergera.

                          Jak tylko cos mi sie rzuci tutaj w oczy masz ode mnie emaila :)))
                          • yvona73pol Re: Nie potrafię 05.05.06, 10:35

                            dzieki wielkie, zajrze tu i tam ;)))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka