Dodaj do ulubionych

ale miałam walentynki......

15.02.06, 12:38
nie dostałam nawet głupiego kwiatka, nie mówiąc chociażby o malutkim
prezenciku, pozniej zas byla awantura...
ech, nie chce mi się walczyć o ten związek...
Obserwuj wątek
    • mpingo Re: ale miałam walentynki...... 15.02.06, 12:46
      Walentynki-Sralentynki :( Dzień Wielkiej Globalnej Sprzedaży.
      Może partner po prostu nie znosi tej głupoty jak ja ale w przeciwieństwie do mnie i mojej partnerki po prostu nie dogadaliście się na ten temat ?
    • marciochaa Re: ale miałam walentynki...... 15.02.06, 12:49
      Może On nie uznaje tego święta tak jak wielu facetów?Jesteście małżeństwem??
      Awantura..?pewnie o drobiazg...Walczyć o związek...mam rozumieć, że między Wami
      się nie układa od dawna a nie od wczoraj?
      • mpingo Re: ale miałam walentynki...... 15.02.06, 12:52
        Może drobiazg może nie. Jeżeli ona uznaje i czegoś oczekuje to jest faktyczny problem, bo to dla niej ważne. No ale nie tak wielki to problem aby do upadku związku doprowadził.
        • marciochaa Re: ale miałam walentynki...... 15.02.06, 12:55
          Nie znam szczegółów więc cóż mogę napisać więcej.Zniszczyć związek nie
          problem...
    • joa-nnam Re: ale miałam walentynki...... 15.02.06, 13:04
      nie układa nam się od dawna, teraz wydaje mi się, że jetem zdradzana...
      • marciochaa Re: ale miałam walentynki...... 15.02.06, 13:06
        Skąd ten podejżenia?? A jak ze współżyciem?
    • joa-nnam Re: ale miałam walentynki...... 15.02.06, 13:13
      podejrzenia stąd , że znalazłam 2 podejrzane sms -y, zresztą to dłuższa
      historia, a na współżycie niestety nie mam ochoty z powodu jego zachowania
      wobec mnie ....seks jest, ale wymuszony...
      już od dawna myślę, że edynym rozwiązaniem jest rozstanie, ale tak ciężko,
      gdyjest małe dziecko - gdyby go nie było, nie zastanawiałabym się...
      • marciochaa Re: ale miałam walentynki...... 15.02.06, 13:19
        Rozumiem...Masz może gg?
    • joa-nnam Re: ale miałam walentynki...... 15.02.06, 13:32
      mam , wyślę Ci na priva, jak chcesz...
      • marciochaa Re: ale miałam walentynki...... 15.02.06, 13:33
        ok
    • vetitus Re: ale miałam walentynki...... 15.02.06, 14:08
      Nie martw sie :-) Walentynki to nie jedyne swieto by okazywac sobie milosc.

      Ja zaplanowalem romantyczny wieczor, kupilem kupe kwiatow, platki do kapieli,
      lody, etc etc a skonczylo sie na tym, ze poszla spac. Zycie!

      F.
      • drak02 Re: ale miałam walentynki...... 16.02.06, 12:12
        vetitus napisał:

        > Nie martw sie :-) Walentynki to nie jedyne swieto by okazywac sobie milosc.
        >
        > Ja zaplanowalem romantyczny wieczor, kupilem kupe kwiatow, platki do kapieli,
        > lody, etc etc a skonczylo sie na tym, ze poszla spac. Zycie!
        >
        > F.
        Z tymi płatkami do kąpieli to przesadziłeś.
        Mogłeś zaprosić sąsiadkę - przynajmniej lody by się nie zmarnowały:)
    • jeanmichel Re: ale miałam walentynki...... 16.02.06, 10:38
      Pamietaj , że Walentynki to nie Dzień Kobiet . Czy aby TY , w tym dniu ,
      pomyślałaś o swoim facecie ?
      Czy tylko czekałaś na realizację wymyślonego przez CIEBIE scenariusza ?
      Przepraszam za osobisty ton , ale...on jest osobisty . Powodzenia i głowa do
      góry .
      • tester3000 Re: ale miałam walentynki...... 16.02.06, 10:57
        eee żadne świeto.
        choc dla wielu par jest to chwila na refleksje w zabieganym życiu, czas na
        złapanie małego oddechu, jak wszyscy to my też.
        Samotni robią się jeszcze bardziej samotni, niezdecydowani decydują się (taki
        dzień jest raz w roku) itd.
        tradycyjnie głową w tynk!:)
    • kraszan1 Re: ale miałam walentynki...... 16.02.06, 11:11
      Nie, żebym się czepiał, ale co Ty zrobiłaś dla niego?

      Walę-w-tynki to nie jest jednokierunkowe święto jak np. Dzień Kobiet czy Matki.

      pzdr
      -K
      -------------------------------------------------
      Ja nie jestem hakerem, ta pani przyszła tu z tymi plikami i z nimi wychodzi.
      • woman-in-love Re: ale miałam walentynki...... 16.02.06, 11:51
        kraszan1 napisał:

        > Nie, żebym się czepiał, ale co Ty zrobiłaś dla niego?
        >
        >
        > ha ha a ja zrobiłam Lubemu test! Wiem, że lekceważy to "głupawe świeto". Mimo
        to w sposób niecodzienny okazałam mu miłośc, a on był nieugiety. Zareagował
        (czu8le) dopiero następnego dnia. Ja twierdzę, że miłości nigdy za wiele, a on,
        że zasady sa podan wszystko. Co Wy na to??? Ja sie usmiałam. Dozo zdrowia
        musiało go kosztować to milczenie, w dodatku ryzykował, ze sie obrażę. Punkt
        dla niego!
    • drak02 Re: ale miałam walentynki...... 16.02.06, 12:08
      joa-nnam napisała:

      > nie dostałam nawet głupiego kwiatka, nie mówiąc chociażby o malutkim
      > prezenciku, pozniej zas byla awantura...
      > ech, nie chce mi się walczyć o ten związek...

      Zgadzam się z opiniami że nie wszystkim podoba się to sztuczne marketingowe
      święto. Osobiscie też odczuwam alergię na słowo Walentynki. Zostawiłbym to
      pseudo święto gimnazjalistom .
      • woman-in-love Re: ale miałam walentynki...... 16.02.06, 12:14
        a jak gimnazjaliści urosna - to będzie obowiązkowe! Niestety. Mój Man nie dał
        sie podpuscic, choć jestem przekonana o nieuchronnej inwazji Walentynek. Myślę,
        że zamiast warczec należałoby pomysleś o nadaniu Walentynkom jakiejs
        fajniejszej formy. Więcej Milosci!
        • dixia Re: ale miałam walentynki...... 16.02.06, 12:21
          Walentynki - zawsze były dla mnie męczarnią... Bardzo długo nie byłem w żadnym
          związku i przez to zawsze miałem strasznego doła!!!!!
        • drak02 Re: ale miałam walentynki...... 16.02.06, 12:26
          woman-in-love napisała:

          > a jak gimnazjaliści urosna - to będzie obowiązkowe! Niestety. Mój Man nie dał
          > sie podpuscic, choć jestem przekonana o nieuchronnej inwazji Walentynek.
          Myślę,
          >
          > że zamiast warczec należałoby pomysleś o nadaniu Walentynkom jakiejs
          > fajniejszej formy. Więcej Milosci!

          Mam problemy ze zrozumieniem genezy tego święta, nawet nie wiem kim był święty
          Walenty. Myślę ze zamiast naśladować kiepski wzorce powinnismy kontynuować nasze
          stare historyczne tradycje i świetować "noc świetojańską".
          Ile seksualnych problemów moglibyśmy rozwiązac w ciągu jednej nocy, zgodnie ze
          starą pogańska tradycją oddawalibyśmy sie powszechnej huci wijąc wianki nad
          wodami śródlądowymi (i nie tylko).
          • woman-in-love Walentynki codziennie! 16.02.06, 12:30
            Oto mój postulat. Słyszałam że tego dnia bociany (za morzem, niecnoty) łączą
            się w stałe pary. Ale kto ich tam wie?
            • drak02 Re: Walentynki codziennie! 16.02.06, 12:50
              woman-in-love napisała:

              > Oto mój postulat. Słyszałam że tego dnia bociany (za morzem, niecnoty) łączą
              > się w stałe pary. Ale kto ich tam wie?

              Walentynki codziennie to jakis koszmar, to nawet gorsze od oglądania twarzy
              pana Giertycha w TV.
              Bociany łączą się w pary chyba już po przylocie do Polski , kto by zniósł w
              czasie tak długiego lotu marudzenia żony:)
    • kielczanin72 Re: ale miałam walentynki...... 17.02.06, 20:43
      moje walentynki były przecudowne... spędziłem je z kochanką...
      a żona nie dostała nawet głupiego kwiatka...
      • metalin Re: ale miałam walentynki...... 17.02.06, 20:50
        Wniesiesz COŚ na forum, jeśli powiesz , czym żona sobie "zasłużyła" na brak
        ....kwiatka?
        Pytam zupełnie poważnie.

        Pozdrawiam
        • kielczanin72 Re: ale miałam walentynki...... 17.02.06, 21:55
          na brak kwiatka trzeba sobie "zasłużyć"?
          chyba nic nie wniosę - przepraszam, że się odezwałem...
          • metalin Re: ale miałam walentynki...... 17.02.06, 22:28
            kielczanin72 napisał:

            > na brak kwiatka trzeba sobie "zasłużyć"?
            > chyba nic nie wniosę - przepraszam, że się odezwałem...

            Myślę ,że nie masz za co przepraszać, ani też się obrażać - to tylko forum .
            A ja pytałam jak najbardziej poważnie. Chodzi mi mianowicie o to, czy to ,że
            masz dobry seks z kochanką jest ucieczką od "zimnej" żony ,a może odwet za jej
            zdradę, czy coś innego czym sobie zasłużyła na Twoją zdradę!?
            Napisałeś jak najbardziej w temacie tego forum, czyli (Brak) Seks(u) w
            małżeństwie! Może ktoś , poprzez pryzmat Twojego postu zobaczy swój problem.
            • anula36 Re: ale miałam walentynki...... 17.02.06, 22:38
              oj dziewczyno - sprawa jest jasna - skoro chlopak przelatuje kochanke nei
              mozemy od neiego wymagac seksu malzenskiego- jeszcze sie przemeczy.
              A gdyby kupowal zonie kwiaty nie starczylo by na prezenty dla kochanki.
              proste.
              • metalin Re: ale miałam walentynki...... 17.02.06, 22:45
                widzę,że nie dane mi będzie zaspokojenie mojej ciekawości:))
                • anula36 Re: ale miałam walentynki...... 17.02.06, 22:51
                  spokojnie, spokojnie... moze wlasnie niecierpliwosc zony tak dziala na naszego
                  bohatera, ze nawet zdechleglo kwiatka...
                  • kielczanin72 Re: ale miałam walentynki...... 17.02.06, 23:16
                    anula - trochę jesteś niesprawiedliwa pisząc że skoro "przelatuję" kochankę nie mam sił na żonę... tak się składa, że z "możliwościami" nie mam problemów.
                    kochance nie robię wyszukanych prezentów, więc stać mnie na kwiaty dla żony. nie zarabiam też mało więc nawet przy drogich prezentach starczyłoby na kwiaty.
                    powód dla którego żona nie dostała kwiatów jest banalny (a może raczej "banalny") - nie kocham jej, a walentynki to święto zakochanych.
                    proszę Cię o jedno - nie oceniaj ludzi po jednym, dwóch czy trzech postach.
                    jak sama zapewne wiesz sprawa braku seksu w małżeństwie jest zbyt skomplikowanym zagadnieniem by opisać ją w kilku(dziesięciu) słowach. u mnie trwa to od lat...
                    • tomek_abc Re: ale miałam walentynki...... 17.02.06, 23:26
                      w zasadzie to po co żonie taki maż
                      a męzowi po co zona?

                      chyba ze nastąpił podział obowiazków
                      czyli zona pierze i gotuje, a kochanka całuje
                      • anula36 Re: ale miałam walentynki...... 17.02.06, 23:27
                        a to wszystko rzecz jasna dla dobra dzieci:)
                        • kielczanin72 Re: ale miałam walentynki...... 17.02.06, 23:36
                          nie mam dzieci...
                          do tomka_abc: święta racja...
                          • anula36 Re: ale miałam walentynki...... 17.02.06, 23:38
                            a nie myslales kiedys zeby zwrocic sobie i zonie wolnosc i zaczac nowe
                            wspaniale zycie?
                            • kielczanin72 Re: ale miałam walentynki...... 17.02.06, 23:38
                              tysiące razy...
                              nie wiem dlaczego ona nie chce...
                    • anula36 Re: ale miałam walentynki...... 17.02.06, 23:27
                      ja po prostu bardzo lubie sie droczyc z bliznimi, troche znam facetow i ich
                      reakcje, no i nie moglam pozwolic zeby nam kolezanka metallin uswierkla z
                      niezaspokojonej ciekawosci:)
                      A ze zycie nie zawsze jest czarno biale wiem doskonale.
                      zony nie kochasz, a kochanke, ( skoro znia spedzasz swieto zakochanych),
                      kogokolwiek? Brak seksu czesto wyplywa z braku milosci.

                      • kielczanin72 Re: ale miałam walentynki...... 17.02.06, 23:35
                        dlaczego każdy kto zdradza jest kimś złym? nie bierzecie pod uwagę że jednocześnie ze zdradą dzieje się coś mega-wspaniałego... nowa miłość i stan ducha który nie da się z niczym porównać - kocham ją

                        u mnie brak seksu zdecydowanie wyniknął z braku miłości.

                        • anula36 Re: ale miałam walentynki...... 17.02.06, 23:37
                          a gdzie ja napisalam ze jestes kims zlym???
                          • kielczanin72 Re: ale miałam walentynki...... 17.02.06, 23:37
                            ups - sorry za nadinterpretację
                            • charade do Kielczanina72 18.02.06, 11:46
                              Nie ma miłości, nie ma dzieci. Co w takim razie usprawiedliwia ciagnięcie
                              takiego pseudomałżeństwa ??? Bo ten argument, że ona nie chce się rozstać jest
                              dla mnie trochę śmieszny. Pewnikiem jakies sprawy majątkowe wchodzą, dom
                              wybudowany, albo coś. Znam jednak takie małżeństwo, co się rozwiodło, sprawy
                              dopiero co wybudowanego domu załatwiło i jest git.
      • tomek_abc Re: ale miałam walentynki...... 17.02.06, 21:21
        kielczanin72 napisał:
        > moje walentynki były przecudowne... spędziłem je z kochanką...
        > a żona nie dostała nawet głupiego kwiatka...

        Głupi to ty jestes , a nie kwiatek,
        że chwalisz jaki to z Ciebie macho
        • kielczanin72 Re: ale miałam walentynki...... 17.02.06, 21:53
          zazdroszczę że po jednym poście potrafisz ocenić czy jestem "macho"...
          niczym się nie chwalę - mówię o faktach
    • joa-nnam Re: ale miałam walentynki...... 17.02.06, 21:16
      słuchaj, to po co się żeniłeś, skoro nie zamierzasz być wierny żonie, masz
      kochanke i to z nią spędzasz walentynki...i czym sobie żona na to
      zasłużyła....jeżeli mogę się tak wyrazić.
    • ankmur Re: ale miałam walentynki...... 17.02.06, 21:27
      u mnie bylo dokladnie tak samo zadnego milego slowka zadnego kwiatuszka tylko
      afera na cztery fajery do ktorej chyba sama glupio doprowadzilam
      a zreszta moj facet nie ma w sobie ani troche romantyzmu, mowie mu o tym ale
      chyba gluchy jest na me slowa
      • searena Re: ale miałam walentynki...... 19.02.06, 17:17
        No i po co komu małżeństwo. Ja dopiero zaczęłąm się z kims spotykać i dostałam
        prezent walentynkowy, bardzo mnie to zaskoczyło :) Faceci sa milsi gdy się muszą
        starać, gdy kobieta jeszcze nie zdobyta. A potem to już mogiła...
        • harrietta_35 Re: ale miałam walentynki...... 19.02.06, 17:59
          nie mogę się z Tobą zgodzic. Jestem 10 lat po ślubie i co roku na Walentynki
          robimy sobie prezenty. Pewnie wolałby więcej seksu zamiast prezentu ale gdy
          sobie zażartowałam, że nie kupujemy sobie nic w tym roku to dziwnie na mnie
          spojrzał.
        • anula36 Re: ale miałam walentynki...... 19.02.06, 18:07
          moze zwroc uwage na tytul forum- tu raczej sa ludzie ktorzy wierza w
          malzenstwo, ktore zreszta nie wyklucza starania sie.
          Nie jest osiagnieciem starac sie miesiac- ale rok, 10, czy 20 lat juz tak.
    • achmielka Re: ale miałam walentynki...... 20.02.06, 11:53
      No ...
      moje tez do bani niby i to swięto w sumnmie głupawe trochę ale milej mogłoby byc..
      trochę się naszykowałam że bedzie fajnie szybko kolacyjka dzieci do wanny ,
      pizamkowanie, czytanie itd...
      Tylko gdzies mi mąz zginął, okazało się że chrapie sobie juz smacznie w pokoiki
      na górze bal się nawet w sypialni zostać ...echhhh
    • admina12 Re: ale miałam walentynki...... 20.02.06, 12:31
      tak to już jest z tymi prostakami ja kupiłam jego ulubione słodycze a on mi na
      to że zapomniał o mnie.Fajnie, zajebiste uczucie - włąsciwie to tylko przyjazny
      gest a nie żadne wielkie wyznanie - wysiłku zero.
      RATUNKU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka