Dodaj do ulubionych

Zakompleksiona żona

18.03.06, 10:56
Witam :). Przeglądając to forum widzę, że wiele związków przeżywa kryzys po
narodzinach dziecka. Obecna sytuacja mojego małżeństwa może nie jest
kryzysową i wolałbym, żeby nigdy się taką nie stała, dlatego proszę,
zwłaszcza panie, o radę.

Problem jest taki - moja żona nigdy nie należała do pewnych siebie osób, ale
po jakimś roku naszego związku nabrała nieco pewności siebie i
samoakceptacji. Teraz, w czasie i po ciąży problem pojawił się na nowo. Tyle
tylko, że moje starania wyciągnięcia jej z tego są nieowocne.

Od dwóch miesięcy w ogóle się nie kochaliśmy, przez ostatnie 7 miesięcy seks
był rzadkością (problemy rozpoczęły się w 4 miesiącu ciąży żony). Myślę, że
żona ma problemy z zaakceptowaniem swojego ciała po ciąży. Próbowałem już
porozmawiać z nią na ten temat, mówiłem, że to naturalne, że mnie pociąga
także z tymi kilkoma kilogramami więcej itd. ale żona uważa, że to wymuszone
komplementy. Śpimy w jednym łóżku (córka w tym samym pokoju, w swoim
łóżeczku), przytulamy się i całujemy, ale zawsze na tym się kończy. Mamy
raczej dobre kontakty, i poza brakiem seksu między nami wszystko układa się
bardzo dobrze, a przynajmniej jest tak w moim odczuciu. Zupełnie nie wiem co
powinienem zrobić.

Czy ktoś z Was był w podobmej sytuacji i potrafi mi w jakiś sposób pomóc?
Obserwuj wątek
    • gdusia0 Re: Zakompleksiona żona 18.03.06, 11:29
      Witaj! Myslę ze powinienes dac swojej zonie czas, jednoczesnie utwierdzac ja w
      przekonaniu ze jest dla ciebie najpiekniejsza i najwazniejsza. Moze ona
      faktycznie nie może zaakceptowac swojego ciała po porodzie (ja tez tak miałam i
      wiele innych kobiet).Jests dla niej podporą i pomalutku...wszystko opwróci,
      bedzie pięknie. Kobieta potrzebuje czasu, niestety czasem dużo...ale mężczyzna
      nie moze sie do niej odwrócic, musi przy niej trwać ;)
      • nat1976 Re: Zakompleksiona żona 18.03.06, 11:34
        Zgadzam się z Gdusią0. Daj jej jeszcze trochę czasu. Sama miałam problem z zaakceptowaniem mojego ciała po urodzeniu dziecka. Zwłaszcza, że dobre parę kilo mi zostało.
        I myślę, że gdyby mój mąż mi mówił, że jest OK, że nadal jestem napiekniesza i w ogóle to też pomyślałabym, że jest to wymuszone. Ale gdyby mówił mi to długo i często to w końcu bym uwierzyła.

        Tak więc bądź przy niej, przytulaj ją itd. I cierpliwie cekaj. Na pewno będą efekty.
    • gosiasos2 Re: Zakompleksiona żona 18.03.06, 11:36
      Witaj,
      To , że Twoja żona źle się czuje we własnej skórze po porodzie to nic dziwnego,
      ja też się tak czułam, jak dojna krowa, na dodatek gruba i brzydka. Słuchaj to
      jest też sprawa hormonów, nie wiem jak u was ale u mnie w ciąży byłam
      humorzasta aż do przesady a po ciąży musi minąć trochę czasu zaim wszystko się
      unormuje. Cieszy mnie to że żona ma w Tobie wsparcie nawet jeżeli myśli że to
      wymuszone. Moze masz jakas znajomą która po ciązy była jak beka a teraz
      świetnie wygląda. Może jeżeli żona na czyimś przykładzie dojdzie do wniosku, że
      z czasem będzie wyglądać coraz lepiej. Ja już po 3 miesiącach wróciłam do stanu
      z przed ciąży. Nie martw się przejdzie jej na 100% a Ty dalej trwaj przy niej i
      upewniaj Ją że jest piękna bo Twoja :)))
      Pozdrawiam! Gosia
      • mateusz8p Re: Zakompleksiona żona 20.03.06, 14:13
        Dziękuję za ciepłe słowa ;). Żona chyba powoli zaczyna się przyzwyczajać do
        swojego ciała, ale zapisała się na jakieś ćwiczenia z koleżanką, która ma
        podobny problem. Wczoraj nawet już zapowiadał się całkiem miły wieczór, kiedy
        plany pokrzyżowała nam nagle przebudzona córka ;). Mam nadzieję, że dzisiaj
        będzie spała spokojnie :).
    • nat1976 Re: Zakompleksiona żona 18.03.06, 11:36
      I nigdy nie mów żonie, że pociąga cię z tymi kilkoma kilogramami więcej. To działa jak sól na rany.
      Mów, że Cię pociąga ale nie wspominaj o tych kilogramach.
      • e.globtrotuar Re: Zakompleksiona żona 18.03.06, 13:51
        nat1976 napisała:

        > I nigdy nie mów żonie, że pociąga cię z tymi kilkoma kilogramami więcej. To dzi
        > ała jak sól na rany.
        > Mów, że Cię pociąga ale nie wspominaj o tych kilogramach.

        Zgadzam sie ! Skupiaj sie na tym co stanowi jej poczucie atrakcyjnosci - oczy,
        stopy - sam wiesz najlepiej. Nie przesadzaj z komplementami, bo bedzie
        podejrzewac, ze usilujesz sztucznie rozdmuchac jej pewnosc siebie. Wyluzuj, i
        dawaj wyraz prawdziwym momentom zauroczenia zona (kobiety maja zainstalowany
        radar :) ), a wszystko bedzie dobrze. Macierzynstwo w dzisiejszych czasach jest
        dla wielu kobiet propozycja trudna jesli chodzi o tozsamosc seksualna. Modelem
        godnej pozadania kobiety jest chuda siusiumajtka, wystypurczona niemozebnie
        ciuszkami, makijazami i osiagnieciami techniki komputerowej. Normalna kobita z
        krwi i kosci otoczona tymi obrazkami czuje sie jak kopciuszek. Na szczescie
        zdazaja sie takie chlopaki jak Ty - wzruszyles mnie... Daj jej troche czasu.
        Niech minie okres kiedy jej wlasne cialo wydaje jej sie obce (tu cos cieknie,
        tam cos zwisa) i wszystko wroci do normy. Zamiast namawiac do seksu, namawiaj ja
        na dlugie spacery, yoge z bobasem, zafunduj najlepszego fryzjera w miescie, daj
        jej czas bez noworodka, zeby sobie przypomniala siebie - wszystko sie ulozy -
        trzymaj sie cieplo.
        • woman-in-love Re: Zakompleksiona żona 18.03.06, 14:00
          wszystkie te zakompleksienia to wredne skutki kultu szczupłosci i młodosci.
          Dziewczyna porównuje się do Crawford i wpada w kompleksy. Przeczekaj troche te
          fanaberie a potem wez ja na dywanik i powiedz konkretnie, że Cie maltretuje.
          Niech sobie wybije z głowy te głupstwa bo nie masz zamiaru zyc w celibacie.
          Twarda męska rozmowa. Jeśli mozliwe - na chłodno.
          • e.globtrotuar Re: Zakompleksiona żona 18.03.06, 14:11
            woman-in-love napisała:

            > wszystkie te zakompleksienia to wredne skutki kultu szczupłosci i młodosci.
            > Dziewczyna porównuje się do Crawford i wpada w kompleksy. Przeczekaj troche te
            > fanaberie a potem wez ja na dywanik i powiedz konkretnie, że Cie maltretuje.
            > Niech sobie wybije z głowy te głupstwa bo nie masz zamiaru zyc w celibacie.
            > Twarda męska rozmowa. Jeśli mozliwe - na chłodno.

            Cos Ty Woman - zamroczylo Cie ?:) Twoja propozycja zaklada, ze kompleksy maja
            podloze racjonalne, co, jak wiemy, jest lekka bzdura. Dalabys sie namowic na
            szal cial twarda meska rozmowa ?
            • woman-in-love Re: Zakompleksiona żona 18.03.06, 14:18
              słucja, kobieta ma niechęc do własnego ciała spowodowana głupimi
              (prawdopodobnie) wzorcami rodem z reklam i pism kolorowych. Nieswiadomie dała
              sobie wmówić prawo do szczęścia, seksu itp. maja tylko młode jędrne laski.
              Takie samo żródło maja inne powazne choroby psychiczne jak np. anoreksja i masa
              uzależnień. Trzeba kobiete postawić do pionu, zeby cos sobie w głowie
              poprzestawiała, przewartosciowała. Jeżli tego nie zrobi - "Zagubiona" czeka za
              rogiem. Nie ma czasu do stracenia.
              • woman-in-love Re: Zakompleksiona żona 18.03.06, 14:18
                miało być "słuchaj" z nerw mnie się literki przestawiły :-)
                • anula36 Re: Zakompleksiona żona 18.03.06, 14:20
                  tylko czy nerwy az takie potrzebne??
                  • e.globtrotuar Re: Zakompleksiona żona 18.03.06, 14:49
                    Nerwy zrozumiale :) Wszystkie sie chyba wkurzamy od czasu do czasu na
                    rzeczywistosc, w ktorej nawet bardzo atrakcyjne kobiety wygladaja jak modele nie
                    calkiem pierwszego sorta w porownaniu z tymi kilkoma poblogoslawionymi przez
                    matke nature i na dodatek poprawionymi przez armie wizazystow. makeup-artystow,
                    zdolnych fotografikow i wyszlifowanymi komputerowo do niewiarygodnej perfekcji.
                    Zgadzam sie z Woman, ze ta niefortunna sytuacja prowadzi do "fanaberii" i
                    powaznych problemow u co poniektorych. Nie zgadzam sie tylko z proponowanym
                    sposobem terapii :).
              • mpingo Re: Zakompleksiona żona 18.03.06, 15:55
                Być może to co napiszę będzie odkrywcze dla kobiet (chociaż wolałbym
                aby o tym wiedziały) - otóż mężczyźni nie mają upodobań wedle
                strychulca. Mnie na przykład bardzo podobają się lekko obwisłe piersi
                - takie jak po wykarmieniu dziecka, luźne, pływające. Naprawdę !
                Odkąd pamietam, od kiedy chłopcem będąc zaczałem zbierać "ciekawe obrazki" :P
                to najlepsze były te, które przedstawiały dość nisko umieszczone piersi,
                takie nieco "długie" :) I tak mi zostało - podobają mi się takie jak
                jasna cholera. Więcej - piersi superjędrne, jak u modelek, "jabłuszka"
                w ogóle na mnie nie działają - jakbym patrzył na tyłek innego mężczyzny :(
                Lubię też lekko wypukły, zarysowany brzuszek, taki jak u Wenus Łukasza
                Cranacha a nie lubię deski od prasowania wyheblowanej równo w fitness
                klubie.
                Niech szlag jasny trafi wszystkie Playboye, CKM-y z heblowanymi manekinami,
                z ich gumowymi cyckami i photoshopowymi gębami !!!
                Dziewczyny, uwierzcie w nas, facetów ! Nawet jesli jest parę kilogramów
                więcej ciała to dobrze, bo to więcej do kochania ! :))) Miziu, miziu... :)))
                • e.globtrotuar Re: Zakompleksiona żona 18.03.06, 17:14
                  Zatkalo mnie mpingo.... pozytywnie zatkalo :)))
                  Sprawa jest jednak nie prosta, a preferencje seksualne bardzo
                  zindywidualizowane. Ja, na przyklad, bardzo sie ciesze w imieniu pan z plynnym
                  biustem, ze istnieja takie chlopaki jak Ty. Ja z 60-cio centymetrowa talia przy
                  164 cm wzrostu bylam piorunowana wzrokiem (calkiem inteligentnego i wrazliwego)
                  meza za kazdy kawalek czekolady :(. No i co mu zrobisz - tak ma.
                  • mpingo Re: Zakompleksiona żona 18.03.06, 20:00
                    A widzisz globtrotuarze - to już drugie twoje zaskoczenie w tym wątku !
                    Jeśli ekstrapolować tych, ktorzy są przyczyną twojego zaskoczenia na
                    calą populację męską to... nie jest najgorzej :)
                    Żeby jeszcze te dwie połówki jabłka jakoś się na świecie znajdowały,
                    prawda ?

                    P.S. Czy to ty z dziadkiem Prokopem zwiedzasz Europę, moczysz nunie
                    w lagunie, wygrywasz los w angeles i kupujesz jaja u samuraja ? ;)
          • mateusz8p Re: Zakompleksiona żona 20.03.06, 14:20
            Hm... myślę, że żona mogłaby źle zareagować na taką rozmowę, dlatego wolę
            jeszcze trochę poczekać i ewentualnie w ostateczności spróbować rozwiązać
            problem rzeczową rozmową. Na szczęście na razie wszystko zmierza ku lepszemu,
            więc może nie będzie konieczności przeprowadzania takiej rozmowy :).
      • mateusz8p Re: Zakompleksiona żona 20.03.06, 13:17
        No tak, nigdy nie powiedziałem tego tak dosadnie, ale dziękuję za uwagę, będę
        uważał :).
    • your_and Re: Zakompleksiona żona 20.03.06, 13:57
      Problem jest bardziej złożony na pewno, narzekanie na kompleksy to rodzaj
      zasłony dymnej, choc mają one pewien wpływ.

      Właśnie pokazał sie nowy ciekawy artykuł w GW w tej materii:
      Kryzys po narodzinach dziecka
      kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,55005,3212140.html
      • mateusz8p Re: Zakompleksiona żona 20.03.06, 15:13
        Hm... moja żona nigdy nie powiedziała, że z powodu kompleksów jest coś nie tak,
        to już ja sam wywnioskowałem widząc jej zachowanie. Wiem, jak poważne problemy
        stają czasem na drodze młodych rodziców, ale ja w naszej rodzinie ich nie
        widzę. Moja żona jest po prostu osobą potrzebującą akceptacji, uważającą się
        (bezpodstawnie) za nieatrakcyjną, i chyba jednak to na tym polega nasz problem.
        Pojawienie się dziecka raczej wzmocniło więź między nami pomijając problem
        braku seksu, który najwyraźniej wynika z czegoś innego, jak zakładam, z
        poczucia nieatrakcyjności u żony. W każdym razie dziękuję za odpowiedź i za
        ciekawy artykuł.
        • jaa1977 Re: Zakompleksiona żona 20.03.06, 16:26
          mateusz. komplementy nie pomoga, bo faktycznie mozna je odbierac jako falszywe.
          nie mow nic o wygladzie, bo to tylko podkresla sprawe. mi by np. pomoglo
          kupienie super bielziny - to by przelamalo moj kompleks ze super bielizna tylko
          dla super laski. poza tym nie mow o jej wygladzie, tylko o rzeczach ktore
          chcesz z nia zrobic. odciagaj uwage od wygladu a kieruj na sex - smsy, maile im
          bardzije pikantne tym lepiej. jest tez jeden drastcyzny (ale wyprobowany)
          sposob. kochaj sie z nia przy lustrze i podkreslaj swoja fascynacje tym
          widokiem - w sensie ze podnieca cie widok - now wiesz jaki - i ze to to. i ze
          nie mogles oczu oderwac i ze byles na tym skoncentrowany. tylko bez tekstow, ze
          w koncu i tak o to chodzi, tylko lagodniej.
          komplementy niech dotyycza wszytskiego tylko nie figury - tzn,. skory
          gladkiej, opalenizny, wlosow, oczu, no i przede wszytskim umiejetnosci!!! "nikt
          jak ty...", "to pierwszy razz jak...", "super to robisz"
          sukces gwarantowany i przetrenowany:)
        • your_and Re: Zakompleksiona żona 20.03.06, 17:25
          > Pojawienie się dziecka raczej wzmocniło więź między nami pomijając problem
          > braku seksu, który najwyraźniej wynika z czegoś innego

          Kryzys pierwszego dziecka dotyczy zwykle urodzenia syna tak że przynajmiej jeden
          problem masz z głowy.
          Co to braku seksu to niestety prolaktyna krążąca w żyłach sprawia że młoda mama
          staje sie najczęściej istotą z obrzydzeniem myślącą o seksie i nie wiele można
          na to poradzić (krótko karmić ew.?)
          Trudny powrót do rozkoszy
          www.twojedziecko.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=45&Itemid=44
          www.lmm.pl/porady/karmienie/karm-seks.html
    • jaa1977 Re: Zakompleksiona żona 20.03.06, 17:09
      a jeszcze mi sie przypomnialo. twoja zona jest po porodzei wiec pewnie jej
      kompleksy dotycza: a) niezbyt jedrnych piersi, b) brzucha. wiec kup jej szorty
      stringi (np. koralowe z koronki triumph 44 pln), bo one zaslaniaja brzuch i
      mozna ich nie sciagac tylko odsunac w trakcie (np. pod calkiem prawdizwym:)
      pretekstem ze super wygladaja kobiece biodra z pasemem koronki od tylu) i np.
      taki stanik tez tej firmy co tylko podrzymuje a nie ma miseczek (czerwona
      kroonka 79 pln). duzy (a pewnie taki ma teraz zona) biust w czyms takim wyglada
      naprawde interesting a podtrzymuje to co trzeba. no i w ogole sex w ubraniu -
      zona ma kompleksy, ktore chce ukryc a nago sie ich nie da ukryc. wiec nie
      sciagaj tego, co je zaslania - np. dorwij :):): ja w spodnicy, sciagnij
      bielizne, rece, glowa pod spodnice (co tam zona lubi) i alleluja i do przodu:)
      nawet w seksie czlowiek potrzebuje intymnosci i uszanowania pewnych granic,
      wiec staraj sie to zromumec
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka