anula36
05.04.06, 17:55
Dziewczyna z chłopakiem wpadli do pubu na parę drinków.
Siedzą,dobrze się bawią, i nagle kobieta zaczyna mówić o nowym
drinku.
Im więcej o nim mówi, tym bardziej się podnieca i w końcu namawia
chłopaka,
aby go skosztował.
Chłopak się zgadza i pozwala, by zamówiła mu tego drinka.
Barman podaje drinka i umieszcza na stole następujące składniki:
solniczkę, kieliszek śmietankowego likieru Baileys oraz kieliszek soku
z
limonki.
Chłopak patrzy na składniki z głupią miną, więc dziewczyna mu
tłumaczy:
- Po pierwsze, sypiesz trochę soli na język,
po drugie - wypijasz kieliszek Baileya i trzymasz w ustach,
a następnie zapijasz wszystko sokiem z limonki.
Chłopak, pragnąc zadowolić dziewczynę, robi to, co mu kazała.
Sypie sól na język - słone, ale OK. Dalej idzie likier - gładki,
aromatyczny, bardzo przyjemny...Wporzo!
W końcu bierze kieliszek z limonką...
W pierwszej sekundzie uderza go w podniebienie ostry smak soku z
limonki,
w drugiej sekundzie Baileys się zwarza,
w trzeciej - słono-zwarzono-gorzki smak daje mu w przełyk.
To wywołuje, oczywiście, odruch wymiotny, ale nie chcąc sprawić
dziewczyni przykrości,
przełyka z trudem.
Kiedy udaje mu się opanować, obraca się do dziewczyny.
Ta się szczerze i szeroko uśmiecha:
- I jak ci smakowało? Ten drink ma nazwę "Zemsta za Loda"...
..