malkontentka28
22.08.06, 20:36
Witam wszystich i proszę Was o poradę, nie tyle w kwestii seksu, co emocji.
Jesteśmy ze sobą z mężem od 10 lat; w tym 6 małżeńskiego stażu. Bywało
różnie: raz lepiej,raz gorzej. Obecnie, choć naszym życiem w dużym stopniu
rządzi rutyna: obowiązki, dziecko, itp., to z pewnością męża kocham, on
twierdzi, że też. Mój problem wygląda następująco: po każdej kłótni mamy tzw.
ciche dni i mąż się zupełnie ode mnie odcina i izoluje. Całkowicie mnie wtedy
ignoruje, wycofuje się też ze wszystkich wcześniejszych planów, np. nie
zjawia się na umówionych spotkaniach ze mną. Nie odwołuje tego np.
telefonicznie, a ja czekam jak jeleń. Staje się po prostu niesłowny i nie
dotrzymuje tego, co sam wcześniej ustalał.Kiedy się wreszcie pogodzimy,
twierdzi, że zachowuje się tak dlatego, bo jest zdenerwowany, ja natomiast
tego nie mogę zaakceptować. I jeszcze kwetia tych "cichych dni" -
to "inicjatywa" mojego męża, który przez kilka (conajmniej trzy) dni się do
mnie nie odzywa, a mnie w tym czasie krew zalewa. Dlaczego jego metodą
rozwiązywania konfliktów jest izolacja? Dodam, że najczęściej nie wytrzymuję
długo tej ciszy i niezależnie od przyczyny kłótni staram się załagodzić
sytuację...