Dodaj do ulubionych

Stracilam poped

26.10.06, 13:25
Stracilam, calkowicie. Juz od jakis dwoch lat jest kiepsko, teraz jestem w
ciazy z drugim bobasem i moge zyc bez sexu. Nawet sobie zaczelam wyobrazac,
ze spotkalam jakiegos przystojniaka i ze nachodzi mnie fala namietnosci i
pomyslalam, ze wcale by tak nie bylo. Poprostu ozieblosc, czy leczyc to? Moze
rzeczywiscie trzeba, zanim bedzie za pozno....
Obserwuj wątek
    • avide Re: Stracilam poped 26.10.06, 13:50
      a w jaki jesteś wieku ?? bo jeśli jeszcze przed 40 to chyba warto jescze o niego
      powalczyć.
      • olivia49 Re: Stracilam poped 26.10.06, 14:05
        Mam 35 lati troche mi zal...
        • avide Re: Stracilam poped 26.10.06, 14:45
          oj zal bardzo zal. najlepsze przed toba. Okres szalenstwa młodzieńczego minął a
          teraz czas na dojżały seksik. Walsz ratu i sie nawet nie zastanawiaj. Prywatnie
          uważam że to chyba najlepszy wiek kobiety. :)))
          Pozdarwiam
          • asikwik ja tez 27.10.06, 11:24
            mam 29 lat... i od porodu tzn 1,5, roku temu seks moze dla mnie nie istniec
            • gaj33 Re: ja tez 28.10.06, 16:26
              Mam 35 lat i od 5 lat totalny brak na seks a mój małzonek chciałby codziennie.
              • olamka1 I ja też :( Mam 36 lat... mąż 34 lata i chciałby 28.10.06, 21:46
                chciałby...
                NON STOP
                :(
                Kochamy się średnio raz - dwa razy w tygodniu, chociaż ja mogłabym ... raz na
                miesiąc albo i to nie.
                Mąż mnie zaspokaja, mam orgazm itd. Ale... no właśnie... nie ma we mnie ognia,
                praktycznie NIGDY nie mam ochoty na sex :( Wręcz UWIELBIAM dzień, dwa po
                ostatnim stosunku... Dlaczego? Bo wtedy kładę się spać BEZ POCZUCIA WINY, ze
                znowu mu odmówiłam. Wtedy czuję się USPRAWIEDLIWIONA, bo przecież sex był
                wczoraj... . Dzisiaj już mam w perspektywie kochanie się :( No i cholera -
                traktuję to jak przykry obowiązek i rzecz do wykonania - o jezu... :(
                Co radzicie???
                • gaj33 Re: I ja też :( Mam 36 lat... mąż 34 lata i chcia 29.10.06, 13:54
                  Mam to samo co Ty, uwielbiam nastepny dzień po seksie bo wiem że mogę SPOKOJNIE
                  spać bez poczucia winy. Mój sposób na TEN OBOWIĄZEK to przed seksem lampka
                  dobrego wina albo drink ale tak aby mój mąż tego nie widział i zagryzam to
                  czymś slodkim to wtedy nie czuć że jestem po drinku. To naprawde dziala, bez
                  tego byłoby cieżko. Mój mąz ma 42 lata i nadal ogromny apetyt na seks.
                  • ewolwenta Re: I ja też :( Mam 36 lat... mąż 34 lata i chcia 29.10.06, 13:59
                    dziewczyny a może warto poszukać sposobu na przeżycie przyjemności a nie sposobu
                    przetrwania?
                    • olamka1 Ależ ja CZUJĘ PRZYJEMNOŚĆ :) 29.10.06, 21:03
                      ewolwenta napisała:

                      > dziewczyny a może warto poszukać sposobu na przeżycie przyjemności a nie sposob
                      > u
                      > przetrwania?

                      Własnie w tym sęk. Orgazm mam prawie zawsze - na 100% zawsze wtedy gdy chcę...
                      :) Czasem po prostu SPECJALNIE sobie z niego rezygnuję, bo aż nie chce mi się
                      tak rozpalać. Chodzi po prostu o to, że MI SIĘ NIE CHCE!!! Po prostu. Wiem jak
                      się kochać, żeby mi było dobrze, mój mąż jest naprawdę świetny - problem tkwi we
                      mnie :( Ja po prostu... NIE MAM OCHOTY :(
                      • ewolwenta orgazm<>nie znaczy super seks 29.10.06, 22:28
                        Przyjemność i satysfakcja nie jest równoważna banalnemu orgazmowi.
                        Orgazm to fizyczne rozładowanie. Seks to chyba coś więcej.


                        Może czas to odkryć w sobie?
                        • olamka1 Re: orgazm<>nie znaczy super seks 29.10.06, 23:08
                          > Orgazm to fizyczne rozładowanie. Seks to chyba coś więcej.
                          Może czas to odkryć w sobie?

                          Genialne :)
                          Tylko JAK to odkryć, hę?
                          • ewolwenta Re: orgazm<>nie znaczy super seks 30.10.06, 17:28
                            a masz ulubioną potrawę? aktywność (rower, kino, zakupy)?
    • ewolwenta żmudne poszukiwania 29.10.06, 10:36
      Odpowiedz na pytanie „dlaczego nie mam ochoty?” wcale nie jest łatwa.
      To forum skupia osoby, które mają lub miały problem czy po prostu się tym
      interesują. Nie ma tu specjalistów, więc rady fachowej nie oczekujcie. Od
      lekarza też pewnie recepty z lekarstwem nie będzie, a raczej trzeba spodziewać
      się terapii.

      Jeśli przez chwile przyjrzeć się temu forum to okaże się, że brak chęci na seks
      jednej ze stron związku na ogół bierze się z poza seksualnej przyczyny.
      Dziewczyny zastanówcie się nad Waszym życiem i związkiem.

      Spróbujcie sprecyzować się co Was zniechęca?
      Czy to kwestia bólu? Zmęczenia? Wysiłku? Waszej relacji? Innych priorytetów?
      Żalu o coś?

      Czasem warto napisać co gnębi w związku. Po tygodniu, dwóch zerka się w te swoje
      przemyślenia i z lekkiego dystansu można bardziej racjonalnie ocenić swoje
      uczucia. Niektórzy piszą tu na forum. Wtedy widzicie reakcje innych. Oczywiście
      trzeba mieć do tych wypowiedzi dystans.

      Ważne, że widzicie, że jest to problem. Czas na drugi krok. I nie oczekujcie
      gotowych rozwiązań, samemu trzeba je wypracować.

      • your_and Re: żmudne poszukiwania 29.10.06, 11:13
        Tu forum jest pomocne. Jak sie che z jego pomocą można nabrać dystansu i wyjśc
        ze swojego wąskiego i ograniczonego punktu widzenia.
        Zrozumieć jak problem widzi druga strona na tle masy podobnych sytuacji.
        Co do rad co z tym zrobić dalej, to mogą być najwyżej inspiracją...
        • maja5952 Re: żmudne poszukiwania 29.10.06, 14:00
          Zgadzam się w stu procentach. Trochę zdrowego rozsądku i samokrytyki, a to
          forum może być bardzo pomocne.
          Pozdrawiam.
    • przchy Po prostu masz to, do czego natura stworzyła sex 29.10.06, 15:58
      Czyli dzieci :-) Teraz sex stał się zbędny
    • sagittka Re: Stracilam poped 29.10.06, 16:15
      Ja też jestem po 30-stce, ale mam ogromny apetyt na seks.
      Mimo tego rozumiem was, tzn. te dziewczyny które piszą, że seks mógłby nie
      istnieć. Sprecyzujcie jednak, czy w ogóle seks, czy seks małżeński z waszym
      partnerem.
      Mój temperament gasi świadomość, że to jest ten sam facet, z którym sypiam od
      15 lat. Rutyna, przewidywalność, itp. Od czasu do czasu urozmaicenie, które
      daje nadzieje, że jeszcze warto się starać.
      Stąd dużo rzadszy seks niż wynikałby z fizycznych możliwości. Po prostu nie
      jest tak atrakcyjny, by mieć ochotę na niego częściej. U mnie stąd również
      wynika samozaspokajanie się od czasu do czasu.
      • olamka1 Masz rację... 29.10.06, 21:11
        ... chyba to też jeden z powodów tego, że NIE MAM OCHOTY :(
        Bo od 14 lat to TEN SAM FACET :(

        ... to w tym kwi... :(
        Że ja chyba NIE MAM OCHOTY na to zaczynanie się podniecania. Chodzi mi o to, że
        nie mam na niego chrpaki :(... po prostu muszę zacząć się kochać, żeby się
        dopiero rozkręcić... a NIC nie czuję od razu - jak kiedys sto lat temu, gdy on
        stał przy mnie a ja miałam na niego chrapkę. To zniknęło bezpowrotnie :(
    • przchy Jak wam się faceci znudzili to poszukajcie innych 29.10.06, 21:55
      Tak tu wypisujecie, że wam się wasi faceci znudzili i że już nie ma tego ognia
      co kiedyś. Jakbym słyszał swoją żonę. To czemu nie znajdziecie innych, lepszych
      facetów ???? Czyżby wygodnictwo ???
      • wolfinka Re: Jak wam się faceci znudzili to poszukajcie in 29.10.06, 22:24
        Nie ma oziębłych kobiet , są tylko nieudolni mężczyzni.W moim przypadku to
        stwierdzenie sprawdza sie w 100%.
        • yoric Re: Jak wam się faceci znudzili to poszukajcie in 29.10.06, 22:51
          Głupich kobiet też ponoć nie ma, ale niektóre lepiej, żeby się nie odzywały...
        • przchy Re: Jak wam się faceci znudzili to poszukajcie in 30.10.06, 19:10
          to rozumiem że znalazłaś "udolnego" ?
      • olamka1 [...] 29.10.06, 22:56
        Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
        • olamka1 Do PRZCHY... 29.10.06, 23:06
          Widzę, że znalazłeś wreszcie ROZWIĄZANIE swojego problemu... patrz Twój wątek:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=47217375&a=47217375
          W swoim wątku się żalisz, że Twoja NIE CHCE sexu...
          A mi radzisz znalezienia NOWEGO faceta bo ja NIE CHCĘ!

          Proponuję poradzić to samo swojej żonie! Niech Cię wymieni na NOWEGO !!!
          • brass_monkey na temat Wolfinki 29.10.06, 23:58
            wolfinka napisala:

            >Nie ma oziębłych kobiet , są tylko nieudolni mężczyzni.

            W celu utrzymania tej dyskusji na rozsadnym poziomie chcialbym uslyszec co inne
            panie mysla na temat zacytowanej wypowiedzi.
            • avide Re: na temat Wolfinki 30.10.06, 07:52
              "Nie ma oziębłych kobiet, są tylko nieudolni mężczyźni.."
              ciekawe nawet bardzo... chciałbym autorkę spytać zatem czy jestem nieudolny...
              jestem razem z zona dobe 7 lat, przez ten czas non stop staje wręcz na głowie
              żeby się rutyna i nuda nie wkradła nie tylko do łóżka a i do zycia. Wymyślam
              śrdenio ze dwa raz w miesiącu jakieś niespodzianki, to telefonik do pracy i
              kilka czułych, pieprznych słówek, to sie urwe z roboty i jak przychodzi luba do
              domu jakas obiado-kolacja ze świeczkami czeka, to znowu jakis masaz w wanie gdy
              sie zupelnie tego nie spodziewa, czasami zwykłe smyranie w róznych częściach
              ciała, to jakies bilety do kina teatru, wyjscie do knajpy, jakis wyjazd itp
              łóżko ...?? NIGDY nie kończę pierwszy, wymyśalm różne sposoby, miejsca,
              bielizna, różne tempa czasem czule delikatnie czasem jak na ostrym pornolu,
              czasem gryze czasem daje sie gryść, czasem całuje, czsem wręcz muskam delikatnie
              i co .... lipa. 95% przypadków czekam na sakramentalne "kończ już", jak sie
              pytam jak lubi najbardziej to nie wie, jak ją dotykać tez nie ma pojęcia, mowie
              sama się dotknij i sprawdz co ci sie podoba najbardziej mowie ze jej to nie
              kreci i robic tego nie bedzie, a jak wspomniałem o jakichś gadzetach łóżkowych
              to podobno zboczony jestem, ostatnio sama przyznala ze po prostu jest cytuje
              "zimna kobietą". Wiec prosze wolfinka nie pier..... bo tak jak facotom czasem
              nie staje tak i kobiety-kłody to nie rzadkość. Ciesz sie że tego problemu nie
              masz, ale więcej dystansu do świata zycze.
              Pozdrawiam bardzo chłodno!!!!!!!!
              • olamka1 Do avide... 30.10.06, 10:34
                Wiesz... zazdroszę Twojej takiego faceta... :)
                I wiesz... masz rację... są kobiety - kłody...
                Wiem.
                Myślę, że też nią jestem :( ale musze naprawdę coś z tym zrobić... Cholera!
                • avide Re: Do avide... 30.10.06, 11:13
                  nie no spokojnie, bez idealizowania,
                  nie jestem narcyzem, jestem tylko czlowiekiem i mam swoje wady i nawet jest ich
                  kilka, czasami żona aż sie gotuje z ich powodu heheheh :):)
                  nie mniej staram sie i będę starał o ten związek tak długo jak długo bedę
                  widział zaangażowanie równiez z drugiej strony. Kto wie może zdarzy sie cud. We
                  mnie nadzieja umiera ostatnia :))))))))))))))))
                  PS Zdecydowanie piowinno mi sie zabrac klawiature w poniedziałek o poranku
                  :):)... człowiek napisze za dużo nizby chciał pod wpływem emocji:)

                  Słonko wyszło pięknie się zrobiło no i humorek sie poprawiał...:):)
                  Pozdrawiam
                • avide Re: Do avide... 30.10.06, 11:47
                  wiesz co olamka (tak wracając do tematu głónego) mam wrażenie że moja
                  piękniejsza połówka ma identycznie jak ty jeżeli chodzi o podajście. tzn.
                  kochamy się tak dla "higieny" nazwałbym ok 1 raz na tydzień i dzien po czasami
                  dwa widze ją spokojną wieczorem nawet jak podejde pocałuja w kark popieszcze
                  sprawia wrazenie odprezonej nie zestresowanej bo przeciez skoro sexks byl
                  wczoraj (przedwczoraj) to dzis juz nie musi. I tak im blizej weekendu (tak 90%
                  zblizen w weekend bo wtedy jest najbardziej wypoczeta i jest najwiekasz sznsa na
                  spełnienie) tym jakas niespokojniejsza sie robi. Pewnie zmeczenie tygodniem tez
                  ale podejrzewam ze i ta sprawa jej gdzies tam ciazy. Np. wczoraj wieczorem kiedy
                  byłem juz spiacy nagle przypomnialo sie jej ze weekend mija a tu nic, poczulem
                  niesmiale zaczepki (barrrdzo nieśmiałe) z jej strony ale z premedytacją
                  odwróciłem sie na drugi bok mimo iż byłem napalony że az w nocy sie budziłem i
                  mało jej na śpiąco nie wziąłem :):). Po chwili nieudanych zaczepek jakas taka
                  nito smutna nito zmartwiona polozyla sie spac. ciekawe czy bedzie teraz
                  zesteresowana az do momentu kiedy bedzie po i znowu bedzie miala tydzien spokoju...
                  ach pokrecone to na maxa. Na sczzesie na specjaliste sie udalo ja namowic,
                  zobaczymy czy cos wymysli...
                  pozdrawiam raz jeszcze
              • groszek_73 Re: na temat Wolfinki 30.10.06, 15:59
                avide - jesteś za dobry. nie tędy droga. wiem, miałem tak samo. jak chcesz, to
                detale na maila :)
                • avide Re: na temat Wolfinki 30.10.06, 16:51
                  powiadasz za dobry... wiem słyszałem, czytałem że od nadmiaru słodkości potrafi
                  zemdlić. Staram się to wyważyć tak by nie zemdliło. Podkreslam że staram się bo
                  jak to wychodzi tylko drugo strona może powiedzieć. To nie jest tak że nic nie
                  robie tylko kombinuje jak tu zaskoczyć lubą. Staram się aby czuła że ma we mnie
                  wsparcie, że może na mnie polegać że mi sie podoba i że okrutnie mnie pociąga
                  ale jednocześnie że poza nią istnieje kawał pięknego świata, mnóstwo ciekwaych
                  rzeczy do robienia nie tylko we dwoje i wiele pieknych kobiet.
                  Wiesz ująłem tu tylko kawałek z całej codzienności.
                  Nie mniej zapraszam priva z chęcią wymienie się doświadczeniami.
                  Pozdrawiam.
                  • groszek_73 Re: na temat Wolfinki 30.10.06, 17:07
                    to wszystko jest super, tylko kobieta czasem potrzebuje czuć niepewność, żeby
                    się czasem sama musiała postarać. inaczej, przestajesz być atrakcyjny, bo po co
                    się męczyć jak w każdej chwili skinie palcem i już cię ma ;p
              • przchy Re: na temat Wolfinki 30.10.06, 18:48
                Taaaaaaaaa Nic dodać, nic ująć. Ja już tego co opisałeś nie robię - po co się
                męczyć ?????
            • avide Re: na temat Wolfinki 30.10.06, 07:56
              acha dodam jeszcze że jestem całkiem zadbanym facetem, dbam o higiene itp, nie
              przytyłem ani 1 kg o naszego poznania i kondycja tez taka ze niejeden nastolatek
              by pozazdorscił...
              wiec jak wolfinka .... kto tu jest zimny a kto nieudolny??
              kur...
              oki troszke mnie poniosło...
              nie trawie takiego piep... kotka za pomoca mlotka.
              choć t przeciez najwieksza zaleta forum... swoboda wypowiedzi...
            • thistle Re: na temat Wolfinki 30.10.06, 11:44
              Karygodny brak precyzji:

              Nieudolność mężczyzny zazwyczaj wywołuje oziębłośc u kobiety.

              Co jest nieudolnością zależy już od indywidualnych ppotrzeb kobiety - jedna
              będzie potrzebowała godzinki "smyrania" (ale mi sie to określenie
              spodobało ;), a inna świętego spokoju przez dwa poprzedzające dni i raczej
              szybkiego uwinięcia się partnera.
          • przchy Wymienić na nowszy model :-) 30.10.06, 18:44
            Przynajmniej bym wiedział, że jest z nią wszystko OK, a to by oznaczało że jest
            sens się starać. A tak to po co sie męczyć ???
      • sagittka Re: Jak wam się faceci znudzili to poszukajcie in 30.10.06, 13:58
        > To czemu nie znajdziecie innych, lepszych
        > facetów ???? Czyżby wygodnictwo ???

        Bo ten inny facet tez po 15 latach się trochę opatrzy :)

        Poza tym, ja nie napisłam że mój facet jest zły i potrzebuję lepszego, tylko że
        w długim związku, u nawet najlepiej dobranych kochanków, w końcu żar przygasa,
        pojawia się znudzenie i rutyna.
        • brass_monkey Re: na temat Wolfinki 30.10.06, 17:23
          thistle napisała:

          > Nieudolność mężczyzny zazwyczaj wywołuje oziębłośc u kobiety.
          > Co jest nieudolnością zależy już od indywidualnych potrzeb kobiety.

          Gratuluje logiki. Przypomina mi sie stary kawal, ktory parafrazujac brzmi tak

          Podstawa dobrego malzenstwa sa dwie zasady:
          1. kobieta ma zawsze racje
          2. przypadku kiedy kobieta nie ma racji zastosuj zasade nr. 1

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka