Dodaj do ulubionych

Zdradziłem żonę

26.10.06, 17:53
Od pewnego czasu śledzę różne wątki na tym forum, myślę, że czas napisać
kilka słów o sobie. To co przeczytacie poniżej łączyć będzie myśli obecne w
wielu tematach na forum.

Ja mam 33 lata, żona A. 32, małżeństwem jesteśmy od prawie 10 lat, trójka
dzieci, małżeństwo na pozór bardzo szczęśliwe, będące wzorem dobrej
katolickiej rodziny. Mamy wyższe wykształcenie najlepszych uniwersytetów,
świetne zawody, żadnych problemów finansowych, nowy dom pod Warszawą. I
pewnie wszystko świetnie by się dalej układało gdyby nie seks... (albo jego
brak).

Dla nas wychowanych w tradycyjnych rodzinach oczywiste było to, że pierwszy
raz pójdziemy do łóżka dopiero po ślubie, wcześniej były pierwsze pieszczoty,
przy najdalej posuniętych doprowadzałem A. podczas pettingu do orgazmu, w
drugą stronę było już gorzej, A. kilka razy odważyła się mnie "tam" dotknąć,
ale do końca się nie posuwała bo to przecież grzech Onana. No cóż musiałem
sobie sam radzić i w sukurs przychodziła mi moja własna ręka (oczywiście
wtedy gdy A. przy mnie nie było), w ten sposób muszę sobie zresztą radzić do
dzisiaj.

Bez wcześniejszego przygotowania trudno się chyba dziwić, że zaraz po ślubie
niełatwo nam było od razu skonsumować nasze małżeństwo, bo to nie te dni (w
katolickiej rodzinie oczywiście stosujemy tylko metody naturalne, nie mam
mowy o prezerwatywie czy innej antykoncepcji), a to nie ten nastrój, a to nie
wychodzi. Pierwszy stosunek udał nam się po mniej więcej pół roku. Od tego
czasu na przestrzeni prawie 10 lat nasza średnia częstotliwość stosunków to
mniej więcej jeden na dwa, trzy miesiące. Po urodzinach dzieci zdarzało się,
że mieliśmy roczną przerwę. Stawałem się coraz bardziej sfrustrowany,
próbowaliśmy o tym rozmawiać, czasem udawało się wskoczyć do łóżka i ...
zwykły scenariusz to zgaszone światło, my pod kołdrą, pieszczoty, doprowadzam
A. do orgazmu pieszczotami ręką, ona delikatnie (i rzadko) dotyka mojego
penisa, oczywiście szybko przerywa pieszczoty by Onan... i od czasu do czasu
udaje mi się w nią wejść po misjonarsku i koniec. Wiele razy rozmawialiśmy o
seksie oralnym, którego zawsze bardzo chciałem, ale nie, dla niej jest
obrzydliwy. Po kilku latach prób udało mi się ją namówić do tego abym ja ją w
ten sposób pieścił i... spodobało jej się, robimy to czasem (czyli raz na
dwa, trzy miesiące), ale nic to nie zmieniło w jej podejściu do pieszczenia
mnie w ten sposób.

Wierność była dla mnie przez lata wartością niepodważalną, choć w pracy przy
licznych wyjazdach mogłem wiele razy skorzystać z pomocy chętnych koleżanek,
takie rozwiązanie nie mieściło mi się w głowie. Gdy inni hucznie imprezowali
w hotelu, ja zwykle ograniczałem się do ulżenia sobie we własnym pokoju przed
telewizorem z włączonym płatnym kanałem porno. Uważałem, że to lepsze dla
naszego małżeństwa niż wchodzenie w różne układy towarzyskie, niezdrowe
układy z kochankami. Zresztą uważam tak nadal trzymając się zasady "never
f*** your colleagues".

No cóż, po kolejnych frustracjach w łóżku w domu, podczas ostaniej delegacji
w Paryżu powiedziałem sobie dosyć. Jeśli nie koleżanki to kto? Pojechałem do
ekskluzywnej agencji towarzyskiej, po rozmowie z kilkoma dziewczynami
wybrałem śliczną studentkę z Bułgarii. Dorabia w Paryżu, nikt ją do tego nie
zmusza, lubi pieniądze i seks. Zafundowałem sobie na wstępie masaż klasyczny
(u masażystki, która poza masaż nie wychodzi ;), saunę, potem w jacuzzi w
pokoju obok czekała na mnie "moja" studentka. Nie bedę wchodzić w szczegóły,
dość powiedzieć, że potem nastąpiły dwie godzinny szalonego seksu, doszedłem
trzy razy, ona dwa, po trzydziestce (sic!) po raz pierwszy poznałem co to
fellatio. Po wszystkim powiedziała, że to chyba ona powinna mi zapłacić ;)

Od tego czasu ani razu nie żałowałem tego co się stało. Wręcz przeciwnie,
jestem przekonany, że przy okazji kolejnych wyjazdów zrobię to samo. Dlaczego
o tym piszę? Oceńcie sami, może trochę ku przestrodze dla kobiet o podobnym
do mojej żony podejściu do seksu, może coś zmienicie zanim będzie za późno?


Obserwuj wątek
    • anula36 Re: Zdradziłem żonę 26.10.06, 18:03
      ale po co maja cos zmieniac skoro na twoim przykladzie wyraznie widac ze mezus
      zaszaleje,pochwali sie tym co najwyzej na forum, a potem grzecznie wroci do
      domu i grzechu onana.
    • pinup Re: Zdradziłem żonę 26.10.06, 18:05
      Dlaczego
      > o tym piszę? Oceńcie sami, może trochę ku przestrodze dla kobiet o podobnym
      > do mojej żony podejściu do seksu, może coś zmienicie zanim będzie za późno?
      >
      a moze dla mezczyzn o podobnym do twojego podejsciu? masz takie zycie jakie
      sobie wybrales, z kobieta jaka sobie wybrales. a to jak bedzie, wiadome bylo juz
      przed slubem.
    • ewolwenta Re: Zdradziłem żonę 26.10.06, 18:09
      > o tym piszę? Oceńcie sami, może trochę ku przestrodze dla kobiet o podobnym
      > do mojej żony podejściu do seksu, może coś zmienicie zanim będzie za późno?

      Myślisz, że kobiety o podejściu podobnym do Twojej żony tu zagląda? Bardzo wątpię.
      • aniolek791 Re: Zdradziłem żonę 26.10.06, 18:43
        witam cie!
        po pierwsze nie wiem co powiedziec. u mnie i mojego meza tez nie ma dzikiego
        szalu, ale u ciebie/u was to tragedia! moze powinniscie isc do sksuologa, bo
        ´twoja zona ma jakies starszne opory i bariery. ja tez jestem b. wierzaca ale
        Bog nie zakazuje sie kochac w malzenstwie, jest wszystko dozwolone, jezeli oboje
        tego chcecie. i pewnie tu jest problem? musisz koniecznie zonie poweidziec, ze
        to ci nie wystarcza, ze szanujesz ja itd, itp. (to dziala), ale ze jestes tylko
        mezczyzna i potrzebujesz czulosci. musisz jej wyjasnic jak bardzo cie to
        deprymuje i ze dluzej tego nie wytrzymasz. nie jako grozba, czy cos w tym
        rodzaju. zapewnij ja, ze ja kochasz i ze chcialbys z nia wiecej przezyc rowniez
        w lozku. powiem ci jeszcze cos, ze jak juz raz sie posunales do zdrady, to druga
        przyjdzie ci o wiele latwiej, a trzecia i nastepne nawet cie nie przerazi i nie
        bedziesz widzial w tym nic zlego. wpakujesz sie w bledne kolo, z ktorego bardzo
        ciezko sie wydostac. zamiast szukac pocieszenia u prostytutki musisz porozmawiac
        szczerze z zona. proponuje jej delikatnie nadmienic, ze miales juz takie mysli,
        zeby pojsc na bok. nie przyznawaj sie nigdy, ze ja zdradziles!to nie pomoze,
        wrecz przeciwnie. nigdy!!!powodzenia
        • ewolwenta Re: Zdradziłem żonę 26.10.06, 18:48
          wszystko fajnie ale tym tekstem mnie rozbroiłaś ;)

          > ale ze jestes tylko
          > mezczyzna i potrzebujesz czulosci.
        • b.burgund Re: Zdradziłem żonę 26.10.06, 18:59
          ja tez jestem b. wierzaca ale Bog nie zakazuje sie kochac w malzenstwie, jest
          wszystko dozwolone, jezeli oboje tego chcecie.

          Tak sądzisz? Moja żona uważa, że wytrysk poza pochwą jest grzechem śmiertelnym,
          bo to przecież stosunek przerywany. Na początku małżeństwa nawet kilka razy
          rozmawialiśmy o tym z księżmi w kościele i choć każdy bardzo się motał mniej
          więcej na to wyszło. Nie wspominam tych rozmów najlepiej...
          • b.burgund Re: Zdradziłem żonę 26.10.06, 19:03
            ... więc teraz grzeszę sam, na boku. Po co ją mam wodzić na pokuszenie.
            • pinup podpucha 26.10.06, 19:07

              • ewolwenta Re: podpucha 26.10.06, 19:09
                chyba tak
                • b.burgund Re: podpucha 26.10.06, 19:14
                  Tak sądzicie? Sam bym chciał żeby tak było...
                • thistle Re: podpucha 27.10.06, 15:34
                  ale z fantazją;)
                  przy tym(...) to ona powinna zapłacić" mało nie parsknęłam kawą na klawiaturę;)
                  zestaw pobożnych życzeń zmęczonego onanisty :D
              • mahadeva Re: podpucha 26.10.06, 19:55
                Niestey Pinup, to nie jest podpucha. Tak to wyglada czasami w naszym
                spoleczenstwie. Ja juz slyszalam podobne rzeczy wiele razy. Gosc chce miec
                porzadna zone i sam nie wie, w co sie pakuje...
        • ich7 Re: Zdradziłem żonę 27.10.06, 15:31
          Aniolek ,
          Ty juz lepiej nic nie pisz prosze Cie ,nie dawajcie ludziom głupich rad zeby
          rozmawiali , bo oni juz dawno to zrobili , nie nie moge tego sluchac
        • misssaigon Re: Zdradziłem żonę 28.10.06, 09:12
          "jesteś tylko meżczyzną" smutno pokiwał głowa aniołek - ułomną naturę maja ci
          faceci...nie to co aniołki
    • klaris29 Re: Zdradziłem żonę 26.10.06, 19:24
      To zadziwiające, jak bardzo katolicka optyka wykrzywia podejście do seksu. Oj
      długo w młodosci miałam z tego powody straszliwe dylematy. dopiero, gdy
      odrzuciłam wiarę zaczełam się w końcu kochać naprawdę.
      Klara
    • iberia30 Re: Zdradziłem żonę 26.10.06, 19:43
      Nie uznaje zdrady, nigdy jej nie doswiadczylam i mam nadzieje, ze nigdy nie
      doswiadcze.
      Powiem tak:nic nie dzieje sie bez przyczyny....nie chce Cie usprawiedliwiac,
      ale Twoja historia potwierdza sie teorie, ze tego czego nie mamy w zwiazku, w
      domu to tego szukamy gdzie indziej-czytaj na boku, i nie chodzi tylko o seks.
      Wcale Ci sie nie dziwie, ze tak postapiles, jestes zdrowym czlowiekiem i masz
      swoje potrzeby, a skoro zona przez tyle czasu unika seksu na okolicznosc swej
      glebokiej wiary no coz...wlasciwie ten scenariusz byl do przewidzenia.
      • mar_de_cristal Re: Zdradziłem żonę 26.10.06, 19:54
        ja nie rozumiem dlaczego faceci się żenią z takimi kobietami, a nie tymi co
        lubia seks...
        chyba dlatego, że są tchórzami i boją się kobiet z temperamentem - a potem mają
        frustracje małżeńskie...
        gratuluje Panowie rozumku:/
        • wytrwala Re: Zdradziłem żonę 26.10.06, 20:05
          brzmisz facet jakbys zyl w ciemnogrodzie i byl jednym z glupszych mieszkancow,
          na dodatek to co piszesz nie wzbudza u mnie zadnej litosci dla ciebie, a budzi
          smiech - Boze, JAK TY BRZMISZ ZALOSNIE !! po pierwsze twojej zonie przyda sie
          seksuolog bo kobieta widac, ze ma tak w glowie nabite ze nigdy bez
          profesjonalnej pomocy sie tego nastawienia nie pozbedzie, sama wierze w Boga
          ale to co piszesz to juz religijny fanatyzm i skrzywiona psychika. Ty natomiast
          jestes niezle ziolko, taki wierzacy i bogobojny ale ze zona nie chce ptaszka
          poglaskac to pojdziesz na ku rwy. Widac wiara twoja taka sobie, mimo gorliwego
          opisu, wszak lamiesz Boskie przykazanie, jedno z dziesieciu, pewnie pamietasz,
          ktore? Po trzecie nie miej pretensji ze po ciazy ma sie nawet roczna przerwe w
          seksie, moze sam urodzisz dziecko i zobaczysz, jak to potem z cialem a
          szczegolnie z ,,rzeczami na dole" jest, ale to tak poza tematem. Po czwarte
          wspolczuje tobie bo cie ROZUMIEM, ale bardziej wspolczuje twojej walonej po
          rogach zonie, bo zacofanej. Ale na pewni jest dobra kobieta i dobra matka....
          szacunek jej za to. Po piate zastanawiam sie czy moze slusznie twoja zona nie
          zajmuje sie twoimi jajkami, bo przeczytawszy twoj post smiem twierdzic, ze ty
          ich nie masz.
          • iberia30 Re: Zdradziłem żonę 26.10.06, 20:38
            wytrwala napisała:

            > brzmisz facet jakbys zyl w ciemnogrodzie i byl jednym z glupszych
            mieszkancow,

            bez komentarza, mozesz sie z Nim nie zgadzac ale czy musisz Go obrazac?

            >na dodatek to co piszesz nie wzbudza u mnie zadnej litosci dla ciebie,

            nie sadze aby autor tego oczekiwal.

            > po pierwsze twojej zonie przyda sie seksuolog bo kobieta widac, ze ma tak w
            glowie nabite ze nigdy bez profesjonalnej pomocy sie tego nastawienia nie
            pozbedzie, sama wierze w Boga ale to co piszesz to juz religijny fanatyzm i
            skrzywiona psychika.


            nie chce byc inaczej.

            > Ty natomiast jestes niezle ziolko, taki wierzacy i bogobojny ale ze zona nie
            chce ptaszka poglaskac to pojdziesz na ku rwy.

            przeczytaj jeszcze raz dokladnie co napisal autor:seks raz na 2-3 miesiace
            niemalze z laska.....
            ile sie mozna prosic, ile czekac??????/

            >Widac wiara twoja taka sobie, mimo gorliwego opisu, wszak lamiesz Boskie
            przykazanie, jedno z dziesieciu, pewnie pamietasz,
            > ktore?

            odezwala sie swieta, niech rzuci kamieniem.....

            >Po trzecie nie miej pretensji ze po ciazy ma sie nawet roczna przerwe w
            > seksie, moze sam urodzisz dziecko i zobaczysz, jak to potem z cialem a
            > szczegolnie z ,,rzeczami na dole" jest, ale to tak poza tematem.

            lekka przesada z ta abstynencja przez rok.

            > Po piate zastanawiam sie czy moze slusznie twoja zona nie
            > zajmuje sie twoimi jajkami, bo przeczytawszy twoj post smiem twierdzic, ze ty
            > ich nie masz.

            taaaa czyzby jednak solidarnosc jajnikow?A jesli nie to moze daj autorowi jakas
            madra rade, he?
            • aniolek791 masz racje iberia 26.10.06, 20:47
              iberia, popieram cie, tu sa tylko takie madrale na tym forum, tez tego nnie
              pochwalam, ale moge jakos zrozumiec, ze facet nie wytrzymal.
              • wytrwala Re: masz racje iberia 26.10.06, 20:52
                a ja nie moge - dalam mu rade, niech zabierze zone i siebie do specjalisty bo
                nie sztuka walic po rogach, ja sie zdrada strasznie brzydze i reaguje na takie
                rzeczy wlasnie tak. Poza tym facet pisze ze problemy z seksem mieli jeszcze
                PRZED slubem, bylo rusko to jest i dalej rusko. Niechby sie nie zenil a nie w
                niedziele do kosciola a w poniedzialek na sliczne Ukrainki.
                • iberia30 Re: masz racje iberia 26.10.06, 21:19
                  wytrwala napisała:

                  > a ja nie moge - dalam mu rade, niech zabierze zone i siebie do specjalisty bo
                  > nie sztuka walic po rogach,

                  pytanie czy zona (rogata) ma swiadomosc istnienia problemu?Jesli tak to moze
                  da sie przekonac do wizyty u specjalisty, jesli nie -to sa dwa wyjscia:albo
                  rozwod, albo tak jak jest czyli drugie zycie na boku.

                  > ja sie zdrada strasznie brzydze

                  tez sie brzydze, tez nie wyobrazam sobie jak mozna sie klasc co wieczor do
                  lozka obok kogos podczas gdy np.kilka godzin wczesniej zdradzilo sie te osobe.

                  >i reaguje na takie rzeczy wlasnie tak.

                  Twoje prawo, tylko nie obrazaj autora.

                  > Poza tym facet pisze ze problemy z seksem mieli jeszcze PRZED slubem, bylo
                  rusko to jest i dalej rusko. Niechby sie nie zenil a nie w
                  > niedziele do kosciola a w poniedzialek na sliczne Ukrainki.

                  pewnie oboje mysleli, ze sie jakos ulozy....to teraz jest jak jest.
        • dziewczynka1979 Re: Zdradziłem żonę 08.02.07, 16:52
          czasem nie mówie że tak jest u ciebie mężczyzni sami sobie są winni
          dlaczego?
          szukają "świętej"żony, matki dla swoich dzieci, a przed ślubem również wiele
          można przewidzieć jaką będzie wybranka kochanką
          bardziej wyzwolone kobiety odpadają u takich mężczyzn w przedbiegach bo są
          "grzeszne"
          osobiście nie wierze w powodzenie żadnego związku (chyba że to z wyboru ma być
          białe małżeństwo) jeżeli się nie układa w łóżku
          zawsze któreś będzie sfrustronwane
      • justysialek Re: Zdradziłem żonę 31.10.06, 00:38
        Gdyby mój mąż mnie zdradził z takiego powodu, to chyba sama bym mu rację
        przyznała! Chociaż, to nie możliwe, bo wtedy musiałabym być taka, jak żona
        owego pana. Ja nie wiem jak można po 10 latach nie dotykać penisa swojego męża
        podczas seksu!!
    • orajt Re: Zdradziłem żonę 26.10.06, 21:01
      nie żal mi go a tym bardziej jej. dla mnie ta historia jest smutna... jak sobie
      pomyślę, że osoba, którą się kocha, z którą ma sie dzieci moze byc tak nieczuła
      i niewrażliwa na potrzeby partnera.
      rozumiem że mozna miec opory ale nie potrafię sobie wyobrazic takiej sytuacji.
      co prawda jestem osobą niewierzącą ale nie wyobrażam sobie by cos mogło byc
      ważniejsze od szczęścia moich bliskich
      jak sie kogos kocha to chce sie go uszczęśliwic a żonka zachowuje sie jakby sie
      brzydziła. jesli to naprawdę sprawa wiary to dla mnie to jest chore. kto jej
      takich glupot do głowy nakładł?
      moze faktycznie przydalby się jakiś specjalista...bo chodzenie na bok napewno
      nie rozwiąze sprawy
      smutne
      powodzenia
      • wytrwala Re: Zdradziłem żonę 26.10.06, 21:17
        to nie jest kwestia nieczulosci na potrzeby ukochanej osoby a gleboki problem
        psychiczny, musiala byc tak wychowywana w fanatycznej (sorry) rodzinie i stad
        kobieta trzyma w sobie wiele barier, ktorych sama nie przeskoczy. Musi isc do
        specjalisty bo jak widac maz nie pomoze. Nie widze innego wyjscia. Za to widze
        kolejna bariere - pewnie nie bedzie chciala pojsc do seksuologa. Coz, autorze,
        jesli cisnienie w majtkach nie daje ci spokoju a i reka juz odmawia
        posluszenstwa, nie dziwne, ze chodzisz na prostytutki. Dziwne, ze ozeniles sie
        z taka kobieta - z kobieta z ktora miales takie problemy od samego poczatku.
        Dziwne tez, ze jesli meczyles sie tak od dawna nie poszedles do prostytutki juz
        wczesniej - widocznie dopiero slub daje pozwolenie na agencyjne cipki, wszak
        seks dopiero po slubie.
        • ewolwenta Re: Zdradziłem żonę 26.10.06, 21:27
          > z taka kobieta - z kobieta z ktora miales takie problemy od samego poczatku.
          > Dziwne tez, ze jesli meczyles sie tak od dawna nie poszedles do prostytutki juz
          >
          > wczesniej - widocznie dopiero slub daje pozwolenie na agencyjne cipki, wszak
          > seks dopiero po slubie.

          Po co ta ironia wytrwala? To proste facet początkowo idealista w końcu stracił
          złudzenia, co przecież jest naturalną koleją rzeczy. Ze zacytuję klasyka:

          "Mistyk wystygł
          Wynik cynik"

          J.I. Sztaudynger

          • wytrwala Re: Zdradziłem żonę 26.10.06, 21:37
            ludzkie zycie w duzej mierze jest ironia. Maz gorliwy katolik zdradza zone
            gorliwa katoliczke. No ironia.
            • ewolwenta Re: Zdradziłem żonę 26.10.06, 22:18
              eeeetam, życie,

              normalne reakcje na brak minimalnej satysfakcji i takie tam historie

              -------------------
              Niejeden by nie zaczynał, gdyby mógł przewidzieć finał.
              Jan Izydor Sztaudynger
          • abdulian Re: Zdradziłem żonę 28.10.06, 01:14
            Sztaudynger jest najlepszy na wszystko :)
            • andzela28 Re: Zdradziłem żonę 28.10.06, 09:22
              Autorze watku...... podziwiam Cie ze i tak tyle wytzymales....jesu jakis Ty
              biedny zycie jest jedno i krotkie......
        • pinup podpisuje sie wszystkimi konczynami! 26.10.06, 21:37
          nie widze usprawiedliwienia dla szukania polsrodkow zamiast brania byka za
          rogi. facet rzeczywiscie nie ma jaj, a i z glowa kiepsko skoro nie potrafi
          pomoc sobie i zonie, ale skoczyc na bok potrafil. wybral najgorsze z mozliwych
          rozwiazanie i nic tego nie usprawiedliwia.
          pozdrowienia dla wytrwalej.
          • iberia30 Re: podpisuje sie wszystkimi konczynami!a ja NIE 26.10.06, 22:35
            pinup napisała:

            > nie widze usprawiedliwienia dla szukania polsrodkow zamiast brania byka za
            > rogi. facet rzeczywiscie nie ma jaj, a i z glowa kiepsko skoro nie potrafi
            > pomoc sobie i zonie, ale skoczyc na bok potrafil. wybral najgorsze z
            mozliwych rozwiazanie i nic tego nie usprawiedliwia.

            typowa solidarnosc....on zly a ona swieta w dwojnasob....
            • pinup Re: podpisuje sie wszystkimi konczynami!a ja NIE 26.10.06, 22:45
              oj iberia, bardzo sie myslisz. nie wierze w solidarnosc jajnikow i czesciej
              blizej mi do meskiego punktu widzenia niz kobiecego. w tym przypadku kobieta ma
              wyrazny problem OD POCZATKU, a facet nie probuje jej pomoc, tylko ukrecic dla
              siebie lody. rozmowa? jest dobra w przypadku roznicy zdan. w przypadku takiej
              patologii potrzebne jest leczenie. kochajacy partner powienien to czuc.
              • iberia30 Re: podpisuje sie wszystkimi konczynami!a ja NIE 27.10.06, 08:30
                pinup napisała:

                >w tym przypadku kobieta ma wyrazny problem OD POCZATKU, a facet nie probuje
                jej pomoc, tylko ukrecic dla siebie lody.

                tu chyba przesadzilas....probowal, nie od razu zaczal ja zdradzac.Nie kazdy
                potrafi sam zdiagnozozwac problem tym bardziej jak sama widzisz to sa religijni
                fanatycy, widocznie dopiero teraz do goscia dotarlo jak sytuacja wyglada
                naprawde i, ze dluzej sami sobie z tym nie poradza.

                >rozmowa? jest dobra w przypadku roznicy zdan. w przypadku takiej
                > patologii potrzebne jest leczenie. kochajacy partner powienien to czuc.

                a kochajaca partnerka powinna miec swiadomosc potrzeb partnera.
          • ktp1 Re: podpisuje sie wszystkimi konczynami! 06.12.06, 01:15
            tu jest podobna opinia:
            dobrerady.blox.pl/
      • gacusia1 Do zakonu z taka zona!!! 28.10.06, 03:47
        Wspolczuje serdecznie autorowi watku....
    • madzior84 Re: Zdradziłem żonę 26.10.06, 21:53
      >wcześniej były pierwsze pieszczoty,
      przy najdalej posuniętych doprowadzałem A. podczas pettingu do orgazmu<

      Znaczy się ona przed ślubem mogła mieć z Tobą orgazm i to było cacy, a Ty nawet
      po ślubie nie?
    • qw994 Re: Zdradziłem żonę 26.10.06, 22:04
      Przecież już przed ślubem było wiadomo, jak to będzie, po co się ożeniłeś???

      A swoją drogą, z twojej żony niezła hipokrytka, skoro petting i orgazmy przed
      ślubem jakoś nie kłóciły się z jej zasadami. A pieszczoty własnego męża po
      ślubie są grzechem. Piękne.
    • wieprz-nieczysty Ile wniosła 26.10.06, 22:19
      zona w posagu? Bo chyba tu tkwi slodki sekret tego malzenstwa. A w bonusie
      posadka też byla...... ?
    • lolant Re: Zdradziłem żonę 26.10.06, 22:28
      Tak , tak b.burgund teraz i kpiny sie pojawią , bo ciężko nawet ogarnąć tą
      waszą jakąś zakłamaną moralność .
      Nic tu do siebie nie pasuje i nic nie ma wspólnego z katolicyzmem , głęboką
      wiarą , czy nawet miłością .
      Szczerze , to bardzo współczuję takiego związku , jesteście tylko dowodem na
      to , że pieniądze szczęścia nie dają .
      • iberia30 Re: Zdradziłem żonę 26.10.06, 22:37
        lolant napisała:
        > Szczerze , to bardzo współczuję takiego związku ,

        dokladnie.

        > jesteście tylko dowodem na

        katolicka hipokryzje....czyli do kosciola biegam rowno co tydzien ale jeszcze
        dobrze ze mszy nie wroce a juz klne na czym swiat stoi i okladam zone bo zupa
        byla za slona....
    • wujek_fido Re: Zdradziłem żonę 26.10.06, 23:05
      Wyrazy wspolczucia, Burgund. Coz, najlepiej byloby sobie dac z taka zona
      spokoj, ale trojka dzieci... Chyba zdecydowanie odpada. A szkoda, bo po prostu
      nie chce mi sie wierzyc, ze twoja zona ciebie kocha. Ciernista sobie droge do
      raju wybrales. Ja wlasnie bede bral rozwod, choc jest mi trudno, bo mam
      dziecko. Ale powiedzialem: dosc. Seks srednio dwa razy na miesiac albo
      rzadziej i wiecznie nieszczesliwa mina mimo braku obowiazkow bo wszystko
      robilem ja. Syf mialem, i tyle, kobiete ktora mnie nie kochala a teraz
      finansowo sie ustawi. Marze, zeby moc jakas lalunie przeleciec a potem dac jej
      z calej sily kopa w gola d... i wyrzucic za drzwi. Chyba bede musial wykonac
      za to jakas platnosc. WF
      • wytrwala Re: Zdradziłem żonę 26.10.06, 23:08
        a ja marze, ze mezczyzni marzacy o takich rzeczach stana na srodku pokoju i...
        znikna.
        • ewolwenta Re: Zdradziłem żonę 26.10.06, 23:18
          A mi takiego żal, bo widzi śwait w krzywym zwierciadle złego doświadczenia. Co
          gorsze z takim podejściem nie ma szans na zbudowanie kolejnego bardziej udanego
          zwiażku.
        • wytrwala Re: Zdradziłem żonę 26.10.06, 23:19
          przeczytalam watek jeszze raz i doszlam do innych wnioskow - twoja zona ma maly
          temperament, malutki, ale ma - skoro daje sie tobie piescic. Nie wiem jak
          zachowuje sie podczas bo moze sie krepuje i w ciagu jednej nocy raz chce a
          zaraz jednak nie - ale jesli zachowuje sie ok i bez wiekszych problemow daje
          sie tobie dotykac to znaczy, ze katolicyzm chyba jej tak bardzo nie blokuje.
          Jesli by blokowal - mialaby trudnosci nie tylko z dotykaniem ciebie, ale i
          niechetnie (nawet jesli rzadko) dawalaby siebie, a piszesz, ze rzadko ale
          jednak potrafi rozlozyc przed toba nozki :P po jej orgazmiku nie chce slyszec o
          dotykaniu ciebie - wiec albo na dole nieladnie pachniesz, albo wstydzi sie
          ciebie piescic bo sadzi, ze nie umie i sie osmieszy (a to potrafi blokowac,
          nawet bardzo). Zastanow sie tez, czy nie ozeniles sie z lesbijka! Moze
          katolicki obowiazek spelnila, ma rodzine, ma dzieci i od wstretnych penisow
          chce juz miec swiety spokoj. pozdrawiam ! i spac ide
    • yoric Re: Zdradziłem żonę 26.10.06, 23:18
      Pewnie narażę się, ale co tam - będzie szczerze.

      Moim zdaniem religia potrafi być bardzo szkodliwa w tych sprawach. Nawet jeśli
      człowiek potem dorośnie, zmądrzeje, zdobędzie wykształcenie i będzie potrafił
      spojrzeć trzeźwo na te sprawy, a nie przez pryzmat religii - to i tak zryta
      psychika zostaje. Te wszystkie te lata pakowania w najbardziej chłonny i
      bezbronny mózg np. 10-latka, że seks jest be nie idą "na marne".
      Pozdrawiam
    • petar2 Re: Zdradziłem żonę 26.10.06, 23:55
      Pinup i Lolant mają rację: podpucha i nie trzyma to wszystko się kupy.
      • kici10 Re: Zdradziłem żonę 27.10.06, 13:13
        Jak można bzykając się raz na dwa/trzy miesiące machnąć trzy ciąże. Toż to fart
        niesamowity. Same złote strzały.
        • metalin Re: Zdradziłem żonę 27.10.06, 14:10
          Eetam zaraz fart, z kalendarzykiem małżeńskim w ręku.
    • wlascicielka.burdelu Absolutna bzdura. 27.10.06, 08:36
      Kochani,

      nie bede sie wdawala w polemike i wybaczcie, ze nie czytam wszystkich
      postow. Czas to pieniadz a ja mam doskonale prosperujaca instytucje.
      Ustosunkuje sie do tej smiesznej i z daleka od burdelu pisanej bzdury.
      NIGDY, ABSOLUTNIE NIGDY dziewczyna pracujaca w burdelu nie ma orgazmu z
      klientem. Ma tylko w jego chorej wyobrazni. I druga jeszcze wieksza
      bzura to propozycja/zart aby temu katolickiemu prawiczkowi zaplacic.
      To tylko Polacy potrafia to wymyslic. Po cholere pisze on takie bzdety?
      Niech lepiej zapyta jakiegos ksiedza jak burdel wyglada z bliska :).
      Paryz, dwie godziny, Bulgarka, szkoda, ze nie trzy. Byloby dwa tuziny
      orgazmow. Po cholere bijecie piane odpowiadajac na post tego dawno
      schowanego durnia?

      Pozdrawiam,
      bajzel mama.
      • pinup :)) 27.10.06, 15:45
        mezczyzni to mitomani, a juz na pewno nie brakuje im fantazji w podbudowywaniu
        wlasnego ego
      • glamourous Re: Absolutna bzdura. 16.02.07, 12:11
        wlascicielka.burdelu napisała:

        > NIGDY, ABSOLUTNIE NIGDY dziewczyna pracujaca w burdelu nie ma orgazmu z
        > klientem. Ma tylko w jego chorej wyobrazni.

        Alez to Ty piszesz bzdury, droga wlascicielko.
        Zgadzam sie ze dziewczyny z burdelu niekoniecznie maja orgazmy z klientami, ale
        moga je przeciez zwyczajnie UDAWAC. Udaja, chocby po to, zeby przywiazac
        klienta do siebie, zeby klient do niej wrocil. Nabieraja tych biednych facetow,
        a im ktorys ma mniej doswiadczenia (a nasz bohater wyjatkowo doswiadczeniem nie
        grzeszy ;-) tym mniej sie zorientuje ze to mistyfikacja i tym szczesliwszy ze
        on taki wyjatkowy i doswiadczona dziwke do orgazmu doprowadzil, wow! ;-)

        Czy to taki nieprawdopodobny scenariusz?

        >I druga jeszcze wieksza
        > bzura to propozycja/zart aby temu katolickiemu prawiczkowi zaplacic.
        > To tylko Polacy potrafia to wymyslic. Po cholere pisze on takie bzdety?

        A dlaczegoz to panienka nie mogla sobie tak sobie na koniec zazartowac? Tez z
        wyzej wymienionego powodu. Jak najbardziej mogla zartobliwie tak powiedziec,
        zeby dowartosciowac klienta. Zeby zapamietal to, co z nia przezyl jako super
        seksualne doswiadczenie i zeby, majac ochote w przyszlosci na replay, wlasnie z
        jej uslug znow skorzystal ;-)

        W Paryzu od wiekow byla duza konkurencja w najstarszym zawodzie swiata, wiec
        panienki robia co moga zeby przyciagac klientow. Nie rozumiem waszego
        niedowierzania. Slodzenie klientowi praktykuje sie przeciez wszedzie, w
        sklepach, w restauracjach, to czysta akcja marketingowa. Dlaczego wiec
        prostytutka mialaby tego nie robic? Gdzie jest powiedziane, ze taka panienka
        musi znudzona podczas seksu patrzec w sufit i zuc gume, a potem zainkasowac
        pieniadze do ponczochy i powiedziec "spadaj frajerze"?

        Oj, wlascicielka burdelu, ales znawczyni tematu! ;-). Ja z kolei tego biznesu
        nie znam, znam tylko strategie marketingu i takie zachowanie dziwki wydaje mi
        sie calkowicie logiczne, wlasnie z punktu widzenia tychze strategii.

        I jeszzce jedno. Nie wiem co jest dziwnego w Bulgarce - prostytutce w Paryzu?
        Przeciez tam jest wlasnie pelno prostytutek Bulgarek, Polek, Ukrainek,
        Rumunek... Malo ktora Francuzka trudni sie ta profesja. No chyba ze stare
        zdesperowane, przechodzone matrony z ulicy St. Denis ;-)

        Ja jak najbardziej wierze autorowi watku. Wierze, bo mialam kiedys kolege,
        ktorego zona jest takim typowym "kosciołuchem" co penisa nigdy do reki nie
        wezmie i tez tylko po bozemu i pod kołderka. Takie kobiety sie zdarzaja nawet
        dzis. Wszystko zalezy od wychowania i srodowiska. No i do mentalnosci. Czasami
        jest to rowniez wygodny wybieg kobiet, ktore za seksem po prostu nie
        przepadaja, na zasadzie "odczep sie mezu ode mnie z tym swoim seksem, bo ja
        jestem RELIGIJNA"

        Nie wiem co w tym wszytskim dziwnego lub niewiarygodnego.
      • blablablabla1 Re: Absolutna bzdura. 27.02.07, 15:53
        NIGDY, ABSOLUTNIE NIGDY dziewczyna pracujaca w burdelu nie ma orgazmu z
        > klientem

        - zgadzam się w 100% - ten cały opis burdelu w paryżu jest moooooooooooocno
        przesadzony. to jest ściema.

        w akcie desperacji (1,5 roku abstynencji, wiek - 26 lat przy sporym
        doświadczeniu i dużym temperamencie) odwiedziłem kiedyś agencje - tak słabego
        seksu nie miałem nigdy wcześniej. "orgazmy" prostytutek to bardzo żałosne
        udawanie.

        Tak na prawdę problemem jest dla burgunda nie jest chodzenie do prostytutki -
        to jest w dużym stopniu czynność fizjologiczna. Problem będzie, kiedy pojawi
        się kochanka i oprócz czystego seks będzie zauroczenie, namiętność, pożądanie,
        wzajemność. wtedy dopiero zobaczy ile tracił przy żonie, wtedy przeżyje kryzys.
    • 83kimi Re: Zdradziłem żonę 27.10.06, 11:17
      Jestem pewna, że jakbyś 100 albo 200 razy porozmawial z żoną na temat seksu, to
      tak by nie było. A z tego co piszesz wynika, że mało o tym rozmawiacie i stąd
      problemy. Żona się może bać, wstydzić, mieć zachamowania, może być zmęczona
      wychowywaniem 3 dzieci, może za mało jej pomagasz w domu, może ma zaburzenia
      hormonalne... Trzeba rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać, jeśli to do niczego nie
      doprowadzi - wtedy iść do specjalisty. W każdym razie jakbyście przez 10 lat
      małżeństwa rozmawiali, to by tak nie było!
      Druga rzecz - może Twojej żonie nie jest z Toba dobrze w łóżku? Może wcale
      nigdy nie miała orgazmu tylko udawała? Jestem przekonana, że jakbyś okazywał
      jej dużo czułości, przytulał, całował, stoponiowo wprowadzał rózne nowe
      elementy do łóżka, to też by tak nie było.
      Zastanów się, czy na pewno odpowiednio się starasz, bo może jest tak, że nic
      nie robisz, a tylko narzekasz. Kochacie się raz na kilka miesięcy, ale czy
      wychodzisz częściej z inicjatywą? I nie wtedy, gdy żona myśli tylko o tym, aby
      iść spać, bo nie ma siły na nic, tylko wtedy, gdy jest wypoczęta...
    • barondelestac Re: Zdradziłem żonę 27.10.06, 11:31
      a ja jestem porazona i, niestety, wiem - nie wdajac sie w polemike, czy historia
      jest prawdziwa czy zmyslona - ze 3/4 malzenstw w polsce ma takie dylematy.
      na szczescie mnie on ominal, bo zarowno ja, jak i moj facet kochamy sie kochac
      ze soba. jestesmy otwarci na siebie i na nowe propozycje. oczywiscie, cytujac
      paula newmana, uwielbiamy orgie, pod warunkiem, ze nie uczestniczy w nich wiecej
      niz dwie osoby. a i przyjscie na swiat naszego syna nie zmienilo naszego apetytu
      na siebie, wrecz przeciwnie. dla jasnosci dodam, ze mam 32 lata, moj
      "wlasciciel" jest o 7 lat starszy.
      ale do rzeczy, pracuje w wydawnictwie, ktore jest zdominowane przez facetow.
      czesto bywam z kolegami na drinku, wiec mialam okazje poznacich punkt widzenia
      na tematy seksu w zwiazku/malzenstwie. gdy jestesmy razem w klubie, zdarza sie,
      ze wieczor konczy sie w ten sposob, ze szanowni koledzy - w wiekszosci zxonaci i
      dzieciaci - grzecznie sie ze mna zegnaja, zamawiaja taksowke, a sami koncza
      wieczor w agencji. dlaczego? jak dotad uslyszalam dwa tlumaczenia:
      1) ze "od loda to sa kurwy a nie zony" - co oznacza, ze faceci sami doprowadzili
      do tego, ze ich zony to swiete krowy, ktore "tych rzeczy" nie robia

      2) ze "zona nigdy nie zrobi mi loda, bo sie wstydzi" - to juz wynika z
      autoograniczen, naszego piekielnego katolickiego wychowania, ect.

      wniosek: banalny do cna - nalezy dobierac sie w miare swych upodoban, wowczas
      nie bedzie problemow, zdrad i takich tam.

      no, przemyslcie to panowie...
      goraco pozdrawiam
    • m.4 Re: Zdradziłem żonę 27.10.06, 11:53
      wspólczuje Ci stary. Moze czas sie przebadac? Bułgarka w Paryżu? Może zostawiła
      Ci jakas pamiatke (czego Cinie zycze) ale roznie bywa !
      • barondelestac Re: Zdradziłem żonę 27.10.06, 12:04
        no co ty!!! kolega podkreslil, ze to byla ekskluzywna agencja.
        hmm... pewnie rozdawali tam pachnace chanel 5 gumki.
        • ich7 Re: Zdradziłem żonę 27.10.06, 15:39
          Wiecie dalczego tak jest , bo nasza tutulowa bohaterka to GIERTYCH W
          BRZEBRANIU, a sami wiecie co to za idiota, zreszta dodam ze giertych z broda to
          bin laden ha ha ,
        • m.4 Re: Zdradziłem żonę 31.10.06, 10:32
          a ja bym sie jednak radzil przebadac za pare miesiecy ;)
    • ich7 Re: Zdradziłem żonę 27.10.06, 15:45
      Wiesz co , wystaw swoja zone do cyrku moja zreszta tez , glupia baba i tyle ,
      a ja bede treserem
      takie opowiadania wzbudzaja we mnie agresje aaaaaaaaaaaaa.
      • barondelestac Re: Zdradziłem żonę 27.10.06, 16:08
        no, no... ty treserem, zona poddawana tresurze... to juz brzmi jak gra wstepna
        • sandraa2 Re: Zdradziłem żonę 27.10.06, 22:56
          A moja rada taka:zona powinna znalezc sobie super kochanka bo Ty najwyrazniej
          jestes do dupy.Wtedy to dopiero bedzie chciala sie bzykac 5razy
          dziennie.Zajebistego kochanka jej potrzeba,kobieta wtedy odzyje!Zaproponuj jej
          to,pisze to powaznie.Ale takiego ktory bedzie ja rajcowal.
          A jesli to w ogole prawdziwa opowiastka to jestes zalosny.I wlasnie najorsi sa
          tacy niby "bogobojni,gorliwy katolicy".Koscielniki od siedmiu bolesci.Zawsze
          kosciolek,modlitwa,to nie po bozemu,zona musi byc dziewica,dzieci po slubie,zona
          bogobojna a po drugiej stronie nic tylko drugie dno.Bogobojny po burdelach
          chodzi,rznie inne dziwki i do zonki wraca i razem na niedzielna msze.
          Bez komntarza
          • yoric Re: Zdradziłem żonę 31.10.06, 01:05
            > Bogobojny po burdelach chodzi,rznie inne dziwki...

            skonczony łajdak! jednej mu mało, jeszcze inne rżnie!
    • ambx Ale kanał! 27.10.06, 23:12
      • mreck Re: Ale kanał! 31.10.06, 09:01
        to historia całkiem prawdziwa, bo jakby moja.
        smutek.
        w końcu i w niej "diabeł" zapali, tylko tobie przestanie zależeć.
        jednak stary, nie podejmuj wiecej eksperymentów. nie zyjemy dla dupy.
        jak chcesz rozwalic zwiazek dwojga fajnych ludzi to nie przez seks.
        chciałbym wyjaśnic powyzszy skrót myslowy:
        w małżęństwie w którym seks sie układa i obie strony sa zadowolone w ogóle sie
        tego seksu nie zauważa. kochamy sie i tyle. inne czynniki moga doprowadzic do
        rozerwania zwiazku. jednak w poukładanym swietnie dogadujacym sie zwiazku
        niezrealizowanie sie seksualne jednego z partnerów moze doprowadzic do
        zachwiania zwiazkiem. z tym chyba sie zgodzicie.
        w moim przypadku przezycie zdrady, rozwodu, innej kobiety wcale nie zwiekszyło
        satysfakcji z życia. straciłem szacunek do samego siebie.
        mój wniosek jest taki: nie warto było dla tych paru chwil.
        a swoja droga gdybym miał mnóstwo kasy to chetnie pojechałbym pozwiedzać świat.
        i w cale nie dla seksu. tego mam juz po dziórki w nosie.
        • abdulian Re: Ale kanał! 31.10.06, 11:35
          Ortografia, merck, ortografia.

          nie dziÓrka a dziUrka - w razie jakichkolwiek pytań zapraszam na www.pwn.pl
          • mreck Re: Ale kanał! 02.11.06, 10:36
            czuję sie w obowiazku powiadomić, że jako jedyny w moim liceum dostawałęm
            dwujkę na maturze za ortografię. jak mam napisać dwuch to pisze dwóch i nigdy
            nie wiem jak sie to pisze.
            tak juz mam niestety. co nie wyklucza ze po cztrdziestce nauczyłem sie
            programować.
            za uwagę dziękuję, ale sorki. nie dam rady i nie chcę.
            dysleksja i dysortografia.
    • marihuana11 Re: do b.burgund 01.11.06, 13:39
      Pogratulować naiwności. Prostytutka przeżywająca dwa orgazmy z klientem.
      Musiałaby być nimfomanką (tkaie też się trafjiają ale bardzo rzadko) pewnie
      byłeś z 10 panem tego dnia, kiedy ci ten kit wstawiała. prostytutki są
      szczęśliwe jeśli trafią na kliena, który je opuści po 5 minutach. Gdy ci ich
      nie słysza obrzucają ich obelgami.Co ci miała powiedzieć, że udaje, że czka na
      koniec? Ile wtedy by zarobiła za tę szczerość? Każdemu tak mówi. Słyszaleś,
      czytałes kiedyś to co mówią prostytutki po pracy? Twoja pani z agencji lubi
      seks i pieniądze. Trudno lubić seks gdy ma się do czynienia z facetami, tórzy
      wcale cię seksualnie nie pociągają. Nawet jak przystojny się trafi to ile można
      robić to w ciągu dnia i mieć z tego przyjemność? Lubi pieniądze? A może w tej
      Bułgarii zostawiła rodzinę w nędzy i stad to lubienie pieniędzy/ Może ma długi
      do spłacenia? Co ma ci powiedzieć>? Że nienawidzi tego co robi ale nie ma
      innego wyjścia? Prawda jest okrutna dla klientów prostytutek. One nie lubią i
      nie pożądają swoich klientów, robią to dla pieniędzy i dla nich udają
      przyjeność i odstawiają teatr, żeby ich zadowolić. Powedzą wszystko, czago on
      oczekuje. W końcu powinien odejść z poczuciem, że jes super samcem a ona jest
      zaspokojona. Co do twojej potencji to zwykła reakcja na zmianę bodżców czyli
      zmianę partnerki po wielu latach i zmianę techniki uprawiani seksu. To coś
      jakby chwilowy sukces. Będziesz to owtarzał reularnie a twój organizm dojedzie
      do swojej normy. Bez urazy. ale to prawo fizjologii.
      Nie wypowiadam się tutaj na temat swojego stosunku do prostytutek tylko wydaje
      mi się, że trzeba miec swiadomośc tego co się robi a nie bujać w obłokach.
      • przchy Re: do b.burgund 01.11.06, 14:43
        prawda....
    • przchy tak to jest jak się szuka w kółku różańcowym 01.11.06, 14:41
      ... Widziały gały co brały ...
    • karol.01 Re:Nie łam się, to nie zdrada, 01.11.06, 17:32
      po prostu skorzystałeś z pogotowia seksualnego -tak trzymaj dalej i przestań
      już się męczyć sam.
      A tak na przyszłość - może lepiej znaleść sobie kochankę, to bezpieczniejsze i
      spokojniejsze, i unormowane od "pogotowia" ?
    • anyz1 Re: Zdradziłem żonę 01.11.06, 23:17
      ... ja również nie miałam ochoty na seks z moim mężem, aczkolwiek z boku
      wszystko wyglądało normalnie, ba... nawet lepiejniż normalnie. PO 12 latach
      małżeństwa zdradziłam pierwszy raz mojego męża i odkryłam, że jest
      cudownie...Nam trochę trudniej ustrzec się zaangażowania niż facetom ale należy
      brać z życia to czego pragniemy. Rada dla Twojej żony: powinna znaleźć
      kochanka. Dziś jestem w czwartym związku z facetem (czy. kochankiem) i to jest
      ekscytujące a seks cudowny. Z moim mężem jestem nadal (od 25 lat) ale z nim
      jest tak jak było kiedyś... to dobry mąż ale kiepski kochanek. Takie życie :-)
      • kici10 Re: Zdradziłem żonę 02.11.06, 09:29
        To nie jest dobry mąż. To jest świetny frajer. A Ty jesteś znakomitą bisnes
        woman.
        • wytrwala Re: Zdradziłem żonę 02.11.06, 09:36
          jak widac burgund nie odpowiada wiec najprawdopodobniej ten watek to podpucha,
          nie macie po co sie juz produkowac :P
    • twojahanus Re: Zdradziłem żonę 03.11.06, 23:16
      Dziwi mnie jedno jesteście wykształceni a stosujecie naturalne metody
      planowania rodziny, współżycia. To archaizm jakiś.
      Pogadaj z małżonką, ze bzykanko z ia nie spraia Ci radości, ze chcesz cześciej
      i inaczej. A do agencji nie warto chodzi, bo jest wiele chętnych i to za darmo.
      A i gratuluję jeśli prostytutkę doprowadizłęś do orgazmu...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka