22.11.06, 11:38
Czy pokazujecie się mężom/chłopakom w seksownej bieliźnie ?
Ja to chyba muszę coś takiego zakupić, zawsze to się atrakcyjniej wygląda !
Obserwuj wątek
    • blaszany_dzwoneczek Re: Bielizna 22.11.06, 11:51
      A mój mąż to chyba jest dziwny :-) Nie mam jakiejś specjalnie seksownej
      bielizny, ale te egzemplarze, ktore ja uznałabym za najbardziej do takowej
      zbliżone zupełnie nie robią na nim wrażenia, a wręcz za nimi nie przepada. A
      najbardziej lubi moje najstarsze bawełniane sprane majteczki, taki cieniutki
      sprany, przecierający się już materiał, i twierdzi, że uwielbia mnie przez nie
      dotykać. Okropne one już są, niektóre sprane tak, że dziury się już robią, a on
      nie pozwala mi ich wyrzucić. No to nie wyrzucam :-))))
      • loppe Re: Bielizna 01.02.07, 02:57
        szkoda zachodu, bielizna idzie na bok
    • aretuza Re: Bielizna 22.11.06, 11:58
      faceci sa chyb strasznie nudni w tym temacie.. tylko ponczochy, szpilki i
      gorsety:)Nienawidzę stringów, ale nas odczepnego je zakładam, chociaz naprawde
      nie rozumiem, co facetów w nich pociąga.. raz namówiłam męza na kupno stringów,
      i mało sie nie posikałam ze smiechu jak go w nich zobaczyłam..:),
      • blaszany_dzwoneczek Re: Bielizna 22.11.06, 12:08
        Hihi...gdybym jakiś gorset założyła, to mój by mnie chyba wyklął :-) Jak już mi
        się czasem zwykły stanik zdarzy założyć, to jeśli go napotka akurat się do mnie
        dobierając, to zawsze wydziwia: a po co to, a na co... :-)
        • justysialek Re: Bielizna 22.11.06, 13:05
          Troche to smutne co mówicie. Mi sie jednak zadbana, elegancka kobieta kojarzy z
          seksowną, dobrej jakosci, koronkowo-przeswitującą bielizną. Do tego oczywiscie
          pończochy, spódnica i szpilki. Moim ideałem kobiety jest zdecydowanie Monica
          Belucci. Uważam, że tak powinna wyglądac kobieta. Nie tylko dla faceta, również
          dla siebie i innych.
          Oczywiście nie sprzątam, ani nie robię zakupów w szpilkach i gorsetach ale
          staram sie ubierać seksowanie jak najczęściej. A spanie z mężem w jednym łózku
          w bawełnianej, powyciąganej, spranej pidżamie lub koszuli nocnej uważam za
          zbrodnię (no chyba, że jestem obłoznie chora). W końcu sypialnia to "świątynia
          miłości".
          • blaszany_dzwoneczek Re: Bielizna 22.11.06, 13:21
            Ale co jest smutne? Bo mnie osobiście zachwyca, że najbardziej kręci mojego męża
            moje ciało, że tak powiem, saute. A na wspomagacze, typu seksowna bielizna, to
            jeszcze może przyjdzie czas. Po co wyciągać i marnować tę "broń" teraz skoro co
            innego go teraz kręci?
          • blaszany_dzwoneczek Re: Bielizna 22.11.06, 13:33
            justysialek napisała:
            >
            Mi sie jednak zadbana, elegancka kobieta kojarzy z
            >
            > seksowną, dobrej jakosci, koronkowo-przeswitującą bielizną. Do tego oczywiscie
            > pończochy, spódnica i szpilki. Moim ideałem kobiety jest zdecydowanie Monica
            > Belucci. Uważam, że tak powinna wyglądac kobieta.

            Hm... I każda tak samo, kubek w kubek? To ja w takiej sytuacji postawiłabym na
            bawełnianą piżamkę, tudzież powyciągany sweter, jak mąż jednej forumowiczki
            przesycony nadmiarem widoku żony w seksownej bieliźnie (niedawno o tym było) :-))))
            • aska372 Re: Bielizna 22.11.06, 13:39
              Zgadzam sie z blaszanym-dzwoneczkiem.Znam opinie mężczyzn,którzy z
              przesytu "idealnej,koronkowej" zony i zachowan sztywno,równo z bukietem w ręku
              tęsknią za normalnym zachowaniem,bez pozorów i teatralnej scenerii.Pozdr.
              • justysialek Re: Bielizna 22.11.06, 22:54
                No tak, ale wy nie piszecie, ze koronkowa bielizan na zmianę z bawełanianą,
                tylko opisujecie zalety poprzecieranych gatek! Swoją drogą myslę, że to większy
                fetysz niż gorset z lateksu i pejczyk!
          • avide Re: Bielizna 22.11.06, 14:52
            A ja się z tobą Justysialek zgadzam w każdym słowie.
            Świątynia miłości i juz. Trzeba o nią dbać i ją pielegnowac.
            A od siebie jeszcze dodam:
            Co nie znaczy że czasem i bawełenka w niej pojawić się nie może.
            Najważniejsze przecież jest pobudzanie zmysłów. Urozmaicanie, zsakakiwanie itp.
            Notoryczne koronki i szpilki tez wkońcu spowszednieją.
            Pozdrawiam
            • justysialek Re: Bielizna 22.11.06, 22:57
              I żebys wiedział, że twoje zdanie jako faceta jest dla mnie ważniejsze niz
              zdanie 50 fanek bawełnianych poprzecieranych gatek, które nosza dla własnej
              wygody!
              Nie wkurzajcie sie babeczki - prowokuję :-)
              • blaszany_dzwoneczek Re: Bielizna 23.11.06, 11:11
                Moja droga, ja tam fanka tych gatek nie jestem, bynajmniej :-) Chętnie bym je
                wyrzuciła i już na nie nigdy więcej nie musiała patrzeć. Ale jak mój chłop je
                tak lubi, to co mam na siłę go zmuszac, żeby zaczął lubić co innego? A niech mu
                tam. Nie wyrzucę póki się zupełnie nie podrą i czasem nawet założę, niech ma! hihi
          • zona.zmierzchu Re: Bielizna 22.11.06, 15:02
            A ja ją lubię nosić na codzień. Mam na jej punkcie bzika. Nie odstrasza mnie od
            załażenia jej nawet (a może zwłaszcza) strój sportowy. Wszystko mozna pogodzić.
    • misia33 Re: Bielizna 22.11.06, 17:26
      Mój M też uważa że najpiękniejsza jest naturalność - nie cierpi kiedy się
      umaluję, najlepiej jest bez makijażu! Ale nie zawsze się da !
      • your_and Re: Bielizna 22.11.06, 23:01
        Z tą bielizną to jak z myciem sie u panów.
        Na jedne działaja tylko NATURALNE zapachy przepoconego samca...
        I niektórzy panowie nijak nie daja sie zaciagnac, przekonać do mycia przed
        seksem jak i panie do założenia seksownch ciuszków żeby być pociągającym dla
        drugiej strony.
        Ale generalnie i kulturowo higiena jak i bielizna kojarzą się z atrakcyjnością
        seksualną i nie ma co sie upierać że "u nas" jest inaczej.
      • justysialek Re: Bielizna 22.11.06, 23:04
        A ja sobie czytam wasze wpisy i jedno mnie cieszy! Mój mąz niezależnie od tego,
        czy śpię w bawełnianej koszulce (i tak jest obszyta koronką!), czy w satynowej,
        czy tez sprzatam w dresiku zawsze twierdzi, że jestem śliczna i mi to okazuje!
        I nigdy przenigdy nie powiedział: wolę cię taką a taką i chcę zebys tak sie
        ubierała, malowała, czesała itd. Ja się ubieram seksownie, bo taki mam styl i
        tak mi sie podoba. To jest dla mnie elegancja, kobiecość, stylowość i klasa.
        Żałuję, że współczesne kobiety nie ubierają sie tak jak np w latach 40-tych: w
        spódniczki, sukienki, haleczki... To była naprawdę piękna moda!
        • avide Re: Bielizna 23.11.06, 08:48
          Ja mam podobnie jak twój mąż z małą tylko różnicą.
          Jak trzecie miesiąc z rzedu siedzę te same 3 pary dzinsowych spodni na krzyz
          cyt. "bo w niech wygądam zgrabnie" to mam ochotę wystartować w najbliższych
          wyborac do Sejmu. Czemu ??? Jak bym był posłem (upodliłbym sie, trudno, ale
          czego sie nie robi szczytnych celów) doprowadziłbym do przeforsowania ustawy
          zakazującej noszenia kobietom dzinsów w okresie tak powiedzmy od maja do
          sierpnie włącznie. Jejku nie ma piękniejszego widoku jak kobieta w spódnicy,
          krótkiej, długiej, garsonce czy dobrze skrojonej sukience. To jest tak niezwykle
          zmysłowe. Rozbudza wyobraźnie. Średnio atrakcyjna kobieta dla mnie w takim
          ciuszku wskakuje w rankimgu co najmniej o szczebel wyżej.
          A jak się przejdzie latem po mieście to grubo ponad połowa dzinsy, dzinsy,
          dzins...... bleeee :(((
          Pozdrawiam.
    • avide Re: Bielizna 23.11.06, 08:36
      szatynka71 napisała:
      > A czy nie jest cudnie obudzić się rano z potarganymi włosami, bez makijażu i
      > usłyszeć koło ucha: "jesteś śliczna..."

      Oj piekne to piekne i jakie wspaniałe uczucie obudzić sie koło takiej rozgrzanej
      noca kobiety na której nie znajdziesz krzty chemi = kosmetyków, której skóra
      pachnie jeszcze czysta naturą, jest to jej zapach, jej własny, wtulić się jej w
      szyję posmakować jej, wziąść głęboki wdech i delektować sie tym bijącym od niej
      ciepłem, tym jej naturalnym pieknem, potarganymi włosami, zaspanymi oczami i
      całą resztą. Ach.... mniam.
      Dlatego własnie tak lubię te sobotnio-niedzielne poranki gdy nie trzeba się
      nigdzie spieszyc. Tylko oddawać rozkoszom zmysłów. :)))))
    • avide Jak mnie zona wyleczyła z sexownej bielizny 23.11.06, 08:55
      Hehehhehe Dobra Historia.
      No własnie. Niedawno mówię do żonki: "Kochanie a może byś tak dla odmiany
      wskoczyłą w jakis skapą bielizne która tak fajnie sie sciaga???"
      Odpowiedź: "Ale po co, ty i bez tego masz ochotę cały czas ... "
      No i to by było tyle jeśli chodzi o jakąś seksowną bieliznę że o tej lekko
      perwersyjnej już nie wspomnę :(((((
      Kobiety................. z wami źle bez was jeszcze gorzej :)))
    • avide Re: Bielizna 23.11.06, 09:11
      napisałem tak jak czuje... nietety tylko co weekend
      bo np. dzis rano znowu było: "wstawaj juz bo się do pracy spóźnisz", kiedy ja
      jeszcze próbowałem resztkami nocy się upajać. :((((

      ech ... życie ... :))
      Pozdrawiam.

      PS. Do pracy sie nie spóźniłem :)))
    • nikkka5 Re: Bielizna 23.11.06, 10:03
      Faceci to wzrokowcy-mam na to absolutne potwierdzenie w domu. Dla mojego meza
      moglabym paradowac kuszaco w koronkach, ponczochach, gorsecie i czerwonych
      szpilkach non stop:nawet gotujac i sprzatajac. Mialabym wtedy najszczesliwszego
      meza. Jego nigdy nie znudzi widok seksownej bielizny.
    • kamilakas Re: Bielizna 30.01.07, 21:00
      :))
    • eeela Re: Bielizna 31.01.07, 00:39
      Mam pare kompletow wybitnie wyuzdanych, zakladam je w ramach niespodzianki.

      Na codzien nosze taka gowniarska bielizne, moj luby nazywa ja 'nastoletnia'.
      Takie szortowe koronkowe gatki, albo jakies bikini z kwiatkami i inymi
      pierdulkami. Chlop za nimi przepada :-)

      Staram sie regularnie nabywac nowe, zeby zanadto nie powszednialy. Zarowno te
      codzienne, jak i niespodzianki. Chlop zauwaza i ma radoche.

      :-)
    • volator Dałyście się kolektywnie wyrolować 31.01.07, 02:32
      Miłe panie, zdradzę wam pewną tajemnicę. Pewnego dnia przedstawiciele wszystkich
      facetów świata spotkali się na dorocznym tajnym kongresie przedstawicieli
      wszystkich facetów świata. Najpierw długo skarżyli się na kobiety, które ich
      ogólnie pod każdym względem rolują, a więc Chińczyk opowiadał, jak roluje go
      Chinka, Eskimos – jak roluje go Eskimoska, Belg – jak roluje go Belgijka,
      przedstawiciel Wysp. Św. Tomasza i Książęcej – jak roluje go dziewczyna z tych
      właśnie wysp itd. Spragnieni rewanżu, zaczęli główkować, jak by tu dla odmiany
      wyrolować kobiety. I wymyślili: postanowili wmówić im, że podobają im się tylko
      w seksownej bieliźnie. Wszyscy aż ręce zacierali z uciechy na myśl o tych
      wielogodzinnych, potwornie nudnych zakupach, na jakie was skazują. Na koniec
      przyrzekli sobie, że będą konsekwentnie udawać, jakoby ta bzdura była prawdą, po
      czym rozjechali się do domów.
      Dziś, w kilkanaście lat po kongresie, kiedy czytam wypowiedzi z tego wątku – a
      także nieuważnie śledzę meandry mody czy reklamy, widzę, że plan nasz powiódł się.
      (W rzeczywistości kobiety, rzecz jasna, najbardziej podobają nam się bez bielizny).
      • eeela Re: Dałyście się kolektywnie wyrolować 31.01.07, 02:46
        Wszyscy aż ręce zacierali z uciechy na myśl o tych
        > wielogodzinnych, potwornie nudnych zakupach, na jakie was skazują.

        Chyba oszalales. Nudne??? Co ty wiesz o kobietach, czlopcze? ;-)

        Poza tym, abstrahujac od entuzjastyznych reakcji kochanka, sama siebie mam wrecz
        ochote pozrec, jak widze swoj tylek w co poniektorych sztukach :-D
        • volator Re: Dałyście się kolektywnie wyrolować 01.02.07, 00:32
          eela napisała:
          > Chyba oszalales. Nudne??? Co ty wiesz o kobietach, czlopcze? ;-)


          Ela, co to jest czlopiec? Koleś, który się nie zna na kobietach? Wymyśliłaś
          fajne nowe słowo :-)
          A co do zacierania rąk z uciechy, wyjasnienie jest proste: faceci przypisują
          kobietom własne odczucia, a ponieważ dla nich zakupy stanowią udrękę, sadzili,
          że i wy będziecie ukarane.

          • blaszany_dzwoneczek Re: Dałyście się kolektywnie wyrolować 01.02.07, 02:25
            volator napisał:

            > A co do zacierania rąk z uciechy, wyjasnienie jest proste: faceci przypisują
            > kobietom własne odczucia, a ponieważ dla nich zakupy stanowią udrękę, sadzili,
            > że i wy będziecie ukarane.

            Hihi, i w ten sposób sami się wyrolowali w wyniku tego ogólnoświatowego spisku,
            a kobietom jedynie dostarczyli dodatkowej uciechy. Och, jak straszliwie się
            wyrolowali: teraz muszą, udając entuzjazm (!), wysupływać cieżko zarobione
            pieniądze na ową spiskową bieliznę, udawać zachwyt nad ową, a jak, nie daj Boże
            zapomną, oj niedobrze... Cierpieć niedogodności z powodu konieczności dodatkowej
            czynności jaką jest rozbieranie kobiety z tych zbędnych szmatek, żyć w ciągłym
            kłamstwie, a już najgorsze: uczestniczyć w tej zakupowo-bieliźnianej
            udręce...Aleście bata na własne plecy ukręcili, ale żałować Was? Nieee! ;-)
            • volator Re: Dałyście się kolektywnie wyrolować 03.02.07, 01:32
              Tak, tak, oczywiście. Za największe osiągnięcie pamiętnego kongreu uważam
              sprawienie, żebyście nabrały takiego właśnie przekonania. Trwajcie w nim, zacne
              kobietki. Jest tak silnie ugruntowane, że mogę tu bez większego ryzyka obalić
              Twoje twierdzenia:
              a] pieniądze nie posiadają dla nas żadnej wartości innej niż czysto
              instrumentalna; b] udawanie zachwytu cieszy nas, bo stanowi regularny trening
              Kłamstwa i Podstępu, przydatny w innych sytuacjach; c] z radością zdzieramy z
              kobiety szmatki, obojętne czy jest to półprzeźroczysta bielizna czy zgrzebna
              koszulina; d] w waszej zakupowej udręce my właśnie nie uczestniczymy. Pozdr.
    • adsa_21 Re: Bielizna 31.01.07, 14:49
      tak, staram sie zakladac kiedy spotkamy sie wieczorami. jest to np. cienka,
      czarna, krociutka koszulka,ponczochy samonoski itp;-_
    • maheda No pewnie :) 31.01.07, 16:28
      Tylko definicja seksownej bielizny jest różna w zależności od faceta ;-)

      A swoją drogą, kobiałki, nauczcie się dobierać bieliznę, bo aż przykro patrzeć
      na ulicach na te tabuny kobiet ze zbyt małymi miseczkami (piersi wylewające się
      górą) albo z zapięciami podjeżdżającymi na łopatki (za duże obwody staników)...
      • thistle Re: No pewnie :) 31.01.07, 20:58
        łoj, kochana, jak znajdę odpowiedni stanik w moim rozmiarze poniżej 150pln, to
        mam ochotę tańczyc z radości. Producenci z uporem maniaka obstają przy tym, że
        Polki to stworzenia płaskie jak stolnica,a na D (w najlepszym wypadku) kończy
        sie rozmiarówka większosci ładnych, głębiej wykrojonych modeli.
        Nie zawsze mamy wybór:(
        • maheda Re: No pewnie :) 01.02.07, 00:21
          A przez internet próbowałaś kupować?
          Staniki można na brastopie kupić za całkiem sensowne kwoty (na wyprzedażach za
          około 80 zł). (www.brastop.com)
          O ile nie masz miseczki J, JJ, K, czy L rzecz jasna, Wtedy trzeba dać najmarniej
          140 zł. Choćby w polskiej Bellissimie. (www.bellissima.com.pl)
          • thistle Re: No pewnie :) 02.02.07, 21:16
            gdyby nie net (forum Butters jest naprawdę świetnym żródłem informacji) to juz
            dawno przegrałabym wojnę z grawitacją, choć racze nie kupuję on-line.
            Najcześciej wyszukuję modele,które mi pasują, a potem pytam Znajomą Panią czy
            da się to sprowadzic - zanim kupię, muszę sprawdzic, czy nie wygladam jak z
            dwoma rakietami balistycznymi pod bluzką. To ogranicza szanse skorzystania z
            promocji.
            Do I moze nie dociągnę, ale g/h to raczej norma u utuczonych egzemplarzy w
            mojej rodzinie. Kłopoty z kręgosłupem piersiowym też:(
      • milaczek-k1 Re: No pewnie :) 31.01.07, 22:17
        maheda napisała:
        > A swoją drogą, kobietki, nauczcie się dobierać bieliznę,...... <
        Święte słowa.Patrząc na ulice od wiosny do jesieni odnoszę wrażenie,że ta
        sztuka jest większości kobiet obca.O stanikach żle dobranych maheda już
        napisała.A majteczki które albo odciskają się na pupie,albo wystają spod spodni
        to moda czy brak smaku?Chcąc się podobać to ubieracie?>Bielizna ekskluzywna
        Nina Rici Senland Majtki 539zł stanik589zł< Może nie jestem trendy ,ale od
        tych koronek,szpilek,samoniosek wolę, biodra wybranki spowite w jedwabny
        szaliczek.Może byc z koronki, ubraną w krótki szlafroczek z chińskiego jedwabiu
        z dużymi smokami a koszulka może być lecz nie musi.Szaliczek można związywać i
        rozwiązywać podczas igrazek i przekomarzań, szukając łaskoczących motylków na
        brzuszku, by po ich znalezieniu odrzucić zupełnie i zająć się ich
        zcałowaniem.Przyjemny scenariusz?Po co do takich igraszek gorsety, szpilki(jako
        ostrogi??)pończochy? Ale jesli kogoś ekscytują rajstopy,nawet z dziurką to
        wolna wola
    • thistle bawełna 31.01.07, 20:54
      Jak dla mnie sypialnia jest miejscem wypoczynku, a nie stać mnie na bieliznę
      najwyższej jakosci, taką, która ładnie wygląda i nie grzeszy imitacją koronki z
      poliestru. Wolę prawdziwą bawełnę, niż nibyjedwabie. M.kiedyś kupował
      takiecusie,ale chyba już zetlały gdzieś tam w szufladzie - nawet mole tego
      nie chcą;P
      Ale dla mnie długi,spokojny sen w komfortowych warunkach jest wyżej na liście
      priorytetów niz seks. Dodatkowo najlepiej wysypiam się solo.
      • pilotka12 Re: bawełna 03.02.07, 00:54
        A ja wydaję fortunę na bielizne. Ciuchy nieważne. Nie chodzi o seks, o
        pokazanie sie facetowi w seksownych pierdółkach. Chodzi o mnie. Lubię
        gorseciki, pończoszki, więc nie widzę powodu, zeby sobie ich odmawiać. I to
        samo dotyczy piżam. Mam ich cała kolekcje i stały sie sygnałem. Jesli wskakuję
        w bawełne, ale tez nic prostego (luzne spodnie w porcelanowe róze i koszylka z
        koronką) to sygnał: padam ze zmęczenia. Jesli ubieram japoński komplecik lub
        cos z atłasu: broń się :). A kiedy jestem sama wieczorem, i siedzę na fotelu
        owinięta jedwabiem mam swoja i tylko swoja przyjemność, jaką moze przynieśc
        fakt, że wygladam super nawet w piżamie. Dla siebie.
      • teodoro Re: bawełna 03.02.07, 19:15
        > poliestru. Wolę prawdziwą bawełnę, niż nibyjedwabie. M.kiedyś kupował
        > takiecusie,ale chyba już zetlały gdzieś tam w szufladzie - nawet mole tego
        > nie chcą;P

        Kupował czyli mu zależało na tej bieliźnie. A tobie zależało żeby go zniechęcić
        i spokojnie się wyspać? Co za wybitnie przejmująca deklaracja egoizmu.
        • thistle Re: bawełna 03.02.07, 20:16
          Kupował czyli mu zależało na tej bieliźnie. A tobie zależało żeby go zniechęcić
          > i spokojnie się wyspać? Co za wybitnie przejmująca deklaracja egoizmu.

          Generalnie - tak. Choc absolutnie nie miałam zamiaru wzbudzac w Tobie
          przejęcia. Jeśli chodzi zaś o kupowanie, to był ,moim zdaniem,poroniony pomysł.
          Mamy b.rózne gusta jesli chodzi o odzież (oraz sposoby na wyspanie się).
          Jego dosć nieszczęsne próby zachecenia mnie do seksownej bielizny konfekcją z
          tworzyw sztucznych są, na szczeście, przeszłoscią - a jego problemy z doborem
          właściwej rozmiarówki są dobrym pretekstem,by nie zakładać ich nigdy wiecej.
          Pojął, przestał. A ja nie marznę w nocy i nic mnie nie gryzie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka