Dodaj do ulubionych

dylemat, którego być nie powinno

09.12.06, 19:16

ponad dwa lata temu poznalam na necie chlopaka z mojego miasta,
spotkalismy sie i kilka dni pozniej poszlismy do lozka,
nie chce roztrzasac tego co zrobilam bo nie o to chodzi w tym watku.
w tamtym czasie on mial juz 5 lat dziewczyne..a ja sie w nim zakochalam.
niedlugo potem zostawil dziewczyne i bylismy para... bylismy para kilka
miesiecy. bylo cudownie bo chlopak byl i jest niesamowity i inteligentny.
jednak po kilku miesiacach okazalo sie,ze ja nie dam rady z nim byc. wszystko
bylo ok ale ja ciagle czulam, ze on kocha tamta dziewczyne i nie
wytrzymywalam tego... chodzilo jeszcze o wiele innych czynnikow ale o tym nie
bede pisac. w kazdym badz razie rozstalismy sie w przyjaznej atmosferze i do
dzisiaj jestesmy przyjaciolmi...
16 miesiecy temu poznalam wspanialego chlopaka z wawy, z ktorym jestem do
dzis...
natomiast chlopak z neta wrocil do tamtej dziewczyny i w lipcu tego roku
wzieli slub.
z jego zona nie mam kontaktu, zawsze widujemy sie sami..
wczoraj odwiedzilam go w pracy, gdzie dostalam propozycje, o ktorej czesto
myslalam, a ktora teraz wydala mi sie calkiem niedopowiednia.
jego zona wyjezdza na szkolenie,
do domu bedzie wracac tylko w soboty i niedziele

wiec ON zaproponowal zebym przyjechala /przyjezdzala/ do niego na noc...
wrecz mnie o to prosil,
dobrze wiem, ze chodzi o seks
i nie wiem co mam zrobic
kocham swojego chlopaka ale moj byly naprawde mnie pociaga
a fakt, ze jest zonaty przeraza i pociaga podwojnie..
ech nie wiem co mam zrobic .
Obserwuj wątek
    • ibeata Re: dylemat, którego być nie powinno 09.12.06, 19:44
      nie spotykaj się z nim . zawsze będziesz tą drugą.
      • brown_sugar85 Re: dylemat, którego być nie powinno 10.12.06, 00:19
        ibeata napisała:

        > nie spotykaj się z nim . zawsze będziesz tą drugą.

        ale ja nie mam zamiaru zastapic mu jego zony...
    • miko74 Re: dylemat, którego być nie powinno 09.12.06, 20:38
      Wiesz, o ile na prawdę rozumiem zdrady i uleganie pokusom to jedno stwierdzenie
      jest bardzo prawdziwe: NIGDY NIE WCHODZI SIĘ DO TEJ SAMEJ RZEKI..
      Niby oryginalny sens był inny, ale dobrze oddaje to o co chodzi. Chcesz fajnego
      chłopaka znajdź sobie nowego.. Ale ten stary - to porażka.

      • anula36 Re: dylemat, którego być nie powinno 09.12.06, 23:51
        poczytaj watek o odkryciu zdrady zebyscie choc wiedzieli jak sprzatac slady.
        • miko74 Re: dylemat, którego być nie powinno 10.12.06, 00:00
          anula36 napisała:

          > poczytaj watek o odkryciu zdrady zebyscie choc wiedzieli jak sprzatac slady.

          To do mnie było? Sam ten wątek zakładałem więc czytuję... A zacieranie
          praktykuję... Chociaż z zasady w domu tego nigdy nie zrobię więc i zacierania
          jakby mniej..
          • anula36 Re: dylemat, którego być nie powinno 10.12.06, 00:19
            do autorki watku, narcyzie:) Nie wszyscy tu tylko o tobie i do ciebie:)
            • brown_sugar85 Re: dylemat, którego być nie powinno 10.12.06, 00:24
              anula36 napisała:

              > do autorki watku, narcyzie:) Nie wszyscy tu tylko o tobie i do ciebie:)

              hmmm
              nie rozumiem do czego odnosi sie Twoja odpowiedz
            • miko74 Re: dylemat, którego być nie powinno 10.12.06, 00:27
              Oj, narcyzem to dawno byc przestałem.. A zapytałem ise bo odpowiedziałaś na
              moją wiadomość, to sugeruje że do niej się odnosisz.. Czyż nie?
              Widać to dość dobrze w układzie drzewka w forum...

              M.
              • anula36 Re: dylemat, którego być nie powinno 10.12.06, 00:29
                a nie wydaje ci sie ze posdtawa dyskusji na forum jest odnoszenie sie do tzw
                problemu glownego???
                Zreszta malo to istotne.

                uwazam ze autorka watku powinna przeanalizowac z kochasiem metody zacierania
                sladow po zdradzie skoro juz taki przydatny watek sie tu pojawil. Dobrze tez
                opreacowac strategie ewakuacji na wypadek wczesniejszego powrotu zony i jakies
                fajne klastewko dla swojego fajnego rogacza.
                • brown_sugar85 Re: dylemat, którego być nie powinno 10.12.06, 00:49

                  jesli chodzi o zacieranie sladow..
                  wydaje mi sie, ze jesli w ogole zdecyduje sie z nim przespac
                  to do jego obowiazku bedzie to nalezalo /egoistycznie myśląc/
                  poza tym mysle sobie..kurde kazdy wie, ze to jest zle
                  a mimo wszystko wiekoszosc z nas ma kogos na boku
                  i kryje sie z tym tak dlugo, jak dlugo nikt nic nie zauwazy
                  albo dopoki zadna ze stron nie zaangazuje sie bardziej
                  - bo wtedy ktos ma powazny problem..
                  • anula36 Re: dylemat, którego być nie powinno 10.12.06, 01:02
                    lepiej dopilnowac zawczasu niz zostac namierzona i wytrzaskana po buzi przez
                    zone.
                    A ta wiekszosc na boku to z jakichs badan statystycznych?? czy raczej z
                    wlasnego chciejstwa??
                    • brown_sugar85 Re: dylemat, którego być nie powinno 10.12.06, 12:45
                      anula36 napisała:

                      > lepiej dopilnowac zawczasu niz zostac namierzona i wytrzaskana po buzi przez
                      > zone.
                      > A ta wiekszosc na boku to z jakichs badan statystycznych?? czy raczej z
                      > wlasnego chciejstwa??

                      z oczytania i osluchania..
      • brown_sugar85 Re: dylemat, którego być nie powinno 10.12.06, 00:21
        miko74 napisał:

        > Wiesz, o ile na prawdę rozumiem zdrady i uleganie pokusom to jedno
        stwierdzenie
        >
        > jest bardzo prawdziwe: NIGDY NIE WCHODZI SIĘ DO TEJ SAMEJ RZEKI..
        > Niby oryginalny sens był inny, ale dobrze oddaje to o co chodzi. Chcesz
        fajnego
        >
        > chłopaka znajdź sobie nowego.. Ale ten stary - to porażka.
        >

        dlaczego porażka?
        mam fajnego chlopaka obecnie,
        tylko, ze on jest daleko...
        a moj byly jest z tego samego miasta
        no i zona przez pol roku ma szkolenie
        wiec bedzie w domu tylko w weekendy.
        chyba sama probuje sobie uswiadomic, ze nie zrobilabym nic zlego
        gdybym do niego poszla na noc...
        chociaz boje sie tego
        bo z zonatym nigdy nie spalam
        • miko74 Re: dylemat, którego być nie powinno 10.12.06, 00:30
          brown_sugar85 napisała:

          > miko74 napisał:
          >
          > > Wiesz, o ile na prawdę rozumiem zdrady i uleganie pokusom to jedno
          > stwierdzenie
          > >
          > > jest bardzo prawdziwe: NIGDY NIE WCHODZI SIĘ DO TEJ SAMEJ RZEKI..
          > > Niby oryginalny sens był inny, ale dobrze oddaje to o co chodzi. Chcesz
          > fajnego
          > >
          > > chłopaka znajdź sobie nowego.. Ale ten stary - to porażka.
          > >
          >
          > dlaczego porażka?
          > mam fajnego chlopaka obecnie,
          > tylko, ze on jest daleko...
          > a moj byly jest z tego samego miasta
          > no i zona przez pol roku ma szkolenie
          > wiec bedzie w domu tylko w weekendy.
          > chyba sama probuje sobie uswiadomic, ze nie zrobilabym nic zlego
          > gdybym do niego poszla na noc...
          > chociaz boje sie tego
          > bo z zonatym nigdy nie spalam

          To stwierdzenie było nieco z mojego doświadczenia. Kiedyś miałem sytuację że
          się przespałem z moją byłą. Rozstaliśmy się, była z kimś innym ale przyszła do
          mnie na noc.. Nie powiem - seks był zaje..sty ale wyjątkowego kaca potem
          miałem.. I dlatego wyznaję tę zasadę...


          • brown_sugar85 Re: dylemat, którego być nie powinno 10.12.06, 00:43
            no i wlasnie tego sie najbardziej boje...
            moralniaka...
            najpierw jest milusio a potem zastanawiasz sie dlaczego tak zrobilas/es :-)
            czy nie moze byc tak, ze ludzia zaspokoja swoje popedy i zapominaja w momencie
            przebywania z osoba , ktora sie kocha?
            • anula36 Re: dylemat, którego być nie powinno 10.12.06, 00:48
              to dopiero za 50 puszczeniem:) Sumienie sie znieczula:)
              • brown_sugar85 Re: dylemat, którego być nie powinno 10.12.06, 00:53
                anula36 napisała:

                > to dopiero za 50 puszczeniem:) Sumienie sie znieczula:)

                super...
                mysle, ze do 50tki nie dojde..
                z takim pocieszeniem na pewno nie..

                jak z nim spalam na samym poczatku naszej znajomosci ponad 2 lata temu,
                wiedzialam, ze ma dziewczyne i czulam sie z tym fatalnie ...
                teraz ona jest juz jego zona
                i nie chcialabym znac gorszego uczucia od tego, ktorego dowswiadczylam wtedy...
                a ktore jest bardzo prawdopodbne..
    • kopolimer Re: dylemat, którego być nie powinno 10.12.06, 01:14
      Kochajcie się, będziesz spełnioną kobietą i On bedzie szczęśliwy. Jedynie co Ci
      mogę radzić rób to bardzo dyskretnie, jak 100 % kochanka. Ja jestem żonaty i
      zdradzam regularnie żonę, często z mężatkami, z doświadczenia wiem, że
      potraficie Wy - Kobiety być bardzo dyskretne. Nie słuchaj zazdrosnych
      przeciwniczek. Same by poszły w przysłowiowy "CUG" gdyby tylko miały okazję
      poznać kogoś atrakcyjnego. Chcesz to bierz, zwłaszcza jak możesz!
      Pozdrawiam
      • gig.ga Re: dylemat, którego być nie powinno 10.12.06, 03:07
        ja nie zacieralabym sladow. Kochasz go?, masz cos do ukrycia? To nie ty jestes
        "zlodziejem".
        • niezapominajka333 Re: dylemat, którego być nie powinno 10.12.06, 04:33
          Brown_sugar
          Twoja intuicja cię nie myliła. Facet rzeczywiście myśli o byłych... Gdybyś za
          niego wyszła, to przy okazji twoich wyjazdów pewnie zapraszałby do łóżka twoją
          poprzedniczkę. A moze jak ty sie nie zgodzisz, to ona (lub inna eks) dostanie
          podobną propozycję. Może nawet już dostały.....
          • brown_sugar85 Re: dylemat, którego być nie powinno 10.12.06, 12:58
            niezapominajka333 napisała:

            > Brown_sugar
            > Twoja intuicja cię nie myliła. Facet rzeczywiście myśli o byłych... Gdybyś za
            > niego wyszła, to przy okazji twoich wyjazdów pewnie zapraszałby do łóżka
            twoją
            > poprzedniczkę. A moze jak ty sie nie zgodzisz, to ona (lub inna eks) dostanie
            > podobną propozycję. Może nawet już dostały.....

            i nawet mysle, ze tak jest
            to jest facet, ktory uwielbia seks i seks w trojkacie...
            w ktorym czesto bierze udzial jego zona i ich znajomy,
            dlatego wydaje mi sie, ze jesli ja sie nie zgodze zaprosi kogos innego

            najgorsze jest to, ze bardzo go lubie
            i cos z naszego zwiazku jeszcze we mnie siedzi...
            stad te dylematy
      • betti22 Re: dylemat, którego być nie powinno 17.12.06, 00:20
        rece opadaja..to ze spotykasz kobiety ktore same wchodza Ci do lozka to nie
        znaczy ze wszystkie o tym marza..zreszta to sa kobiety pozbawione
        zasad..podobnie jak Ty.
    • biale_wino Re: dylemat, którego być nie powinno 10.12.06, 07:18
      Żałosna jesteś, Autorko wątku. Jeśli tylko i wyłącznie czyste popędy Tobą
      kierują, bez śladu jakiegokolwiek etycznego rozeznania... Tak tak, etycznego ;
      słowo szalenie niemodne i niewygodne dla rzeszy ludzi.
      A jeśli etyka Ciebie nie przekonuje, spróbuj zmusić się do wysiłku i pomyśl,
      jak Ty czułabyś się będąc zdradzaną żoną.

      Ręce opadają, jak się czyta zapisy takiej treści...
      Jeszcze mogłabymn zrozumieć dylematy, gdybyś była zakochana. Ale Ty masz
      potrzebę zaspokojenia najprostszych instynktów. Nie tylko seksualnych, ale
      posiadania.
      Żal mi Twojego chłopaka.
      • misssaigon młode białe wino 10.12.06, 08:34
        takie troche niedojrzałe jeszcze...czy uwazadz ze naszym zyciem rzadzi -
        rozsadek, moralnosc, milosc blizniego i takie tam tralala?
        nie ma czegos takiego jak niskie popedy - poped po prostu jest - ani niski ani
        dobry ani zły - jest on imanentna cecha czlowieka - a normy spoleczne narzucaja
        nam obowiazek kontroli i hamowania...

        wracajac do seksu - mozna go uprawiac z :
        milosci, pozadania, nudow, przymuysu, dla pieniedzy...etc...
        albo zwyczajnie dlatego, ze ktos sie nam podoba ? czy cos w tym zdroznego?
        zapewne nie...do pewnego momentu...

        ja dla autorki watku mam tylko jedna rade:

        "nie rob drugiemu co Tobie niemiłe"
        wyobraz sobie - zakochujesz sie, wychodzisz za maz, po pewnym czasie okazuje sie
        ze twoj maz sypia z ze swoja byla kobieta? podoba ci sie to?


        • biale_wino Nie, 10.12.06, 08:45
          nie, nie takie młode, mam 35 lat. I sporo przejść za sobą, sporo błędów także.
          Może dlatego wiem, co jest ważne w życiu.

          Nie, nie rozum nami rządzi, wbrew pozorom nie on jest władca naszych wyborów.
          Nie jest nim też nieskalana moralność.
          Ale- także nie li tylko i wyłącznie popędy. Stawiam na te trzy czynniki razem
          wzięte.
          Wyobrażasz sobie życie kogoś, kto kieruje się popędem, obojętnie jakim,
          seksualnym czy innym, niczym więcej, żadną rozsądną myślą, wyborem moralnym ?
          To właśnie miałam na myśli pisząc do autorki.

          Pozdrawiam.
          • misssaigon Re: Nie, 10.12.06, 11:28
            wyobrazam sobie - a nawet mam na tacy - sledzac ostanie doniesienia o
            seksaferach w pewnej partii politycznej...

            ja wiem ze to trąci "przybyszewszczyzną" takie "rządzi nami chuć" ale czy czasy
            nie sa wystarczajaco dekadenckie?
            • remicius Re: Nie, 22.12.06, 10:23
              Czy zawsze trzeba isc z pradem? Nie mozna postac z boku nie idac owczym pedem
              za tak zwanymi "czasami" i różnego rodzaju "wieszczami" je lansującymi takimi
              jak Dody i inne?
      • brown_sugar85 Re: dylemat, którego być nie powinno 10.12.06, 13:02
        biale_wino napisała:

        > Żałosna jesteś, Autorko wątku. Jeśli tylko i wyłącznie czyste popędy Tobą
        > kierują, bez śladu jakiegokolwiek etycznego rozeznania... Tak tak,
        etycznego ;
        >
        > słowo szalenie niemodne i niewygodne dla rzeszy ludzi.
        > A jeśli etyka Ciebie nie przekonuje, spróbuj zmusić się do wysiłku i pomyśl,
        > jak Ty czułabyś się będąc zdradzaną żoną.
        >
        > Ręce opadają, jak się czyta zapisy takiej treści...
        > Jeszcze mogłabymn zrozumieć dylematy, gdybyś była zakochana. Ale Ty masz
        > potrzebę zaspokojenia najprostszych instynktów. Nie tylko seksualnych, ale
        > posiadania.
        > Żal mi Twojego chłopaka.

        a myslisz, ze nie zastanawiam sie nad tym, jak ja bym sie czula w roli jego
        zony? etyka ma dla mnie duze znaczenie ale jak widac nie najwazniejsze, bo
        wtedy pewnie nie byloby sie nad czym zastanawiac.

        Masz racje jestem zalosna,
        ale jestem tez czlowiekiem....
      • betti22 Re: dylemat, którego być nie powinno 17.12.06, 00:24
        dokladnie...popieram!!! najgorsze w tym jest to ze ty brown sugar widzisz
        dylemat w tym czy warto sie z nim przespac a nie w tym ze zdradzisz swojego
        obecnego partnera..wspolczuje Twojemu chlopakowi na ktorego nie zaslugujesz w
        takim wypadku..
    • europa63 Re: dylemat, którego być nie powinno 10.12.06, 11:37
      Otwórz oczy - przecież to bez szans.
      Olej faceta.
      • brown_sugar85 Re: dylemat, którego być nie powinno 10.12.06, 18:11

        a co ma szanse??
        • miko74 Re: dylemat, którego być nie powinno 10.12.06, 18:25
          widzę że właściwie to juz zdecydowana jesteś, tylko szukasz potwierdzenia że
          warto...
          • brown_sugar85 Re: dylemat, którego być nie powinno 10.12.06, 18:38

            nie jestem zdecydowana..
            chcialam znac zdanie innych
            skoro sama sie z tym nie moge uporac

            wiem, ze chwilowe uniesienie odbije sie na moim postrzeganiu siebie i pewnie
            dlugo bede musiala sie z tego "leczyc"

            problem polega na tym, ze latwo ulegam pokusom..
            • remicius Re: dylemat, którego być nie powinno 22.12.06, 10:28
              Problem polega na tym, że jak raz przekroczysz granice to ona przestanie dla
              Ciebie istnieć. Chocbyś nie wiem jak się starała to jej już nie odbudujesz.
              Pytanie teraz czy taka granica jest Ci potrzebna? Na to juz musisz sobie sama
              odpowiedzieć
        • europa63 Re: dylemat, którego być nie powinno 10.12.06, 18:25
          Napewno nie ten "związek", sorry
          • brown_sugar85 Re: dylemat, którego być nie powinno 10.12.06, 18:41

            ale ja wcale nie chce stwarzac zwiazku z kims, kto juz w zwiazku formalnym
            jest...
            bycie kochanka tez mnie nie interesuje
            bo szczerze mowiac mam to juz za soba..
            tu chodzi o jeden raz,
            zastanawiam sie nad tym, co sie pozniej wydarzy i jaki oboje bedziemy miec do
            siebie stosunek,
            i jaki stosunek bede miala do mojego chlopaka
            nie wspominajac o sumieniu, ktore i tak juz mnie zawsze bedzie dreczylo
            za grzechy przeszlosci :/
            • killarney5 Re: dylemat, którego być nie powinno 10.12.06, 19:35
              Napisałaś, że Twój były i jego żona biorą udział w trójkątach z jego kolegą. w
              tej sytuacji wydaje mi się, że oboje nie hołdują zbytnio klasycznym zasadom
              etycznym (czego chyba nie zauważyl "białe wino", umoralniając cię surowo). W tej
              sytuacji naprawdę nie widzę żadnych przyczyn do rezygnacji z tej propozycji. I
              nie zarzekaj się z góry, że to musi być jeden raz - życie pisze rózne scenariusze.
            • anais_nin666 Re: dylemat, którego być nie powinno 10.12.06, 19:35
              Sądzisz, że po jednym razie sie skończy? Co Ci da jednorazowy wyskok?
              Świadomośc, że on nadal Cie pożąda? To juz wiesz, skoro Ci zaproponował
              spotkanie. Jak z nim jest w łóżku też wiesz. Skoro nie chcesz byc jego kochanka,
              wiesz jak smakuje doprawianie komus rogów - po Ci to?
            • europa63 Re: dylemat, którego być nie powinno 10.12.06, 20:01
              Czas na małe podsumowanie, bo przyznam, choć jestem z natury spokojna, to
              jednak to, co ty wypisujesz, no, to jest całkiem bez sensu,niestety.
              Myślę, że tylko bardzo niedojrzała, niegotowa na dorosłość osoba może pisać
              takie bzdury.Jeżeli piszesz to co naprawdę myslisz, to jest to katastrofa.
              Przecież nie wierzę, że w życiu nie marzysz o trwały związku,prawda?
              A jakie masz szanse na taki? Przykro mi, żadne.
              Popatrz, jak to leci:
              - facet ma dziewczynę ,
              - facet sypia z tobą,
              - facet rzuca dziewczynę
              - facet jest z tobą, ale dalej ję kocha,jak twierdzisz
              - facet nie jest z tobą
              - facet się żeni z tą, której go odbiłaś, czyli teoretycznie bardziej mu
              pasuje,bo do niej wraca,a mógł znaleść inną
              - ty budujesz inny związek, ale trudny,bo na odległość i do niego nie dorastasz
              zupełnie
              - facet chce seksu, w zastępstwie żony
              - ty -właśnie...
              dochodzimy do meritum:

              brown_sugar85 napisała:

              >
              > ale ja wcale nie chce stwarzac zwiazku z kims, kto juz w zwiazku formalnym
              > jest...

              Nie?
              Napewno?

              > bycie kochanka tez mnie nie interesuje
              > bo szczerze mowiac mam to juz za soba..

              > tu chodzi o jeden raz,

              A przepraszam, jeden raz z żonatym mężczyzną to przepraszam, jak w twojej
              moralności byś określiła? Zaznaczam, seks zaplanowany, oszukując żonę i twojego
              chłopaka.

              Czego się spodziewasz poza orgazmem?

              >a fakt, ze jest zonaty przeraza i pociaga podwojnie..

              Przeraża, że co? Że twój chłopak się dowie i puści w trąbę?
              Czy że żona się dowie? Facet wybrał ją, on szuka tylko zastępstwa do seksu, ale
              czy zaryzykuje związek?
              A pociąga co- adrenaliny potrzebujesz? Bo nie kapuję,ale może ja już za stara
              jestem

              >ech nie wiem co mam zrobic . Ależ wiesz, tylko egoistycznie ci się to nie
              podoba.

              I nie wspominaj mi o moralności i sumieniu, lepiej nie...

              Rozpisałam się troszkę ale mnie sprowokowałaś swoją głupotą,przepraszam, ale
              zawsze nazywam sprawy po imieniu i nie zamiatam ich pod dywan, żeby nie
              wyłaziły.
              Więc daj sobie spokój z facetem, on zawsze zdradzał kobiety i dalej zamierza,bo
              przecież jak odmówisz, to znajdzie inną...(współczuje żonie ).
              Zadbaj o związek z chłopakiem, jeśli go kochasz naprawdę, jeśli nie-zerwij i
              szukaj dalej.


              > zastanawiam sie nad tym, co sie pozniej wydarzy i jaki oboje bedziemy miec do
              > siebie stosunek
              że tak powiem ironicznie - zapewne seksualny, na więcej nie licz.

              Mino wszystko wybacz te słowa starej kobiecie, ale utrzymuje swój związek
              prawie ćwierć wieku bez zdrady i choć teraz miałam dziwny pomysł o seksie z
              kimś innym, to użyłammózgu, przemyślałam sprawę, i radzę ci jak wyżej.

              pozdrawiam,życząc owocnych rozmyślań
              • brown_sugar85 Re: dylemat, którego być nie powinno 10.12.06, 22:24

                zatkalo mnie to co napisalas..
                ale zatkalo dlatego, ze to wszystko prawda,
                teraz juz chyba dotarlo do mnie, ze nie ma sensu
                robic tego, co zamierzalam..
                • europa63 Re: dylemat, którego być nie powinno 10.12.06, 22:26
                  Bardzo się cieszę,powodzenia ;)
                  • mja-1 Re: dylemat, którego być nie powinno 11.12.06, 22:05
                    Jest jeszcze światełko w tunelu;-)))
                    Jeśli on z żonką tacy luźni i tolerancyjni, że jadą sobie w trójkącie od czasu
                    do czasu,poproś jego żonkę o rozszerzenie tego trójkąta i zaproś swego chłopaka
                    do wspólnej zabawy. Tak oto moralność nie ucierpi a i uczciwośc małżeńska a
                    także i partnerska uszczerbku nie doznają.
                    I nie jestem wcale złośliwa w tym momencie, bo wieść gminna niesie, że normalne
                    jest to co my sami za normalne uznajemy.
                    • brown_sugar85 Re: dylemat, którego być nie powinno 14.12.06, 19:47
                      mja-1 napisała:

                      > Jest jeszcze światełko w tunelu;-)))
                      > Jeśli on z żonką tacy luźni i tolerancyjni, że jadą sobie w trójkącie od czasu
                      > do czasu,poproś jego żonkę o rozszerzenie tego trójkąta i zaproś swego
                      chłopaka
                      > do wspólnej zabawy. Tak oto moralność nie ucierpi a i uczciwośc małżeńska a
                      > także i partnerska uszczerbku nie doznają.
                      > I nie jestem wcale złośliwa w tym momencie, bo wieść gminna niesie, że
                      normalne
                      > jest to co my sami za normalne uznajemy.

                      wiesz tylko problem w tym, ze jego zonka mnie nie znosi
                      a z kolei moj partner nie jest az tak tolerancyjny zeby "zaliczyc czworokat"

                      mysle, ze sprawa z tym dylematem na razie bedzie miala swoj koniec..
                      poniewaz zdecydowalam,ze jednak nie pojade do niego na noc.
                      kiedy mu to napisalam to przestal sie do mnie odzywac
                      tak jakbym zrobila cos zlego..

                      racja jest moze w tym, ze czesto z nim rozmawialam o seksie
                      i obydwoje dawalismy sobie jakies sygnaly
                      a tu nagle odmowienie propozycji.

                      on chyba chce zebym miala jakies wyrzuty sumienia...
                      • petra68 Re: dylemat, którego być nie powinno 17.12.06, 04:05
                        I masz odpowiedź na swoje dylematy moralne :). Tylko nie żałuj, bo szkoda
                        Twojego czasu na dupka. Pewnikiem już się pociesza z kimś innym. A Ty możesz z
                        podniesioną głową spojrzeć sobie lustro, czego Ci szczerze gratuluję!!
                        A przy nastepnym spotkaniu spojrzyj na niego z wysokości Mont Everest, bo masz
                        to tego prawo. I pomyśl, jaka to biedna chłopina z niego-uczucie litości
                        skutecznie zabija głupie myśli :))
                        • mreck Re: dylemat, którego być nie powinno 17.12.06, 13:03
                          nic dodać nic ująć. Szkoda czasu by byc zamiast.
                        • brown_sugar85 Re: dylemat, którego być nie powinno 21.12.06, 15:26

                          ech...szczerze mowiac..troche żaluje i jednoczesnie ciesze sie, ze mu odmowilam,
                          prawie caly tydzien sie do mnie nie odzywal a ja sie gryzlam myslami
                          /a Wy pewnie myslicie, ze jestem glupia, i ze niepotrzebnie sie tym przejmuje/

                          wczoraj znowu dostalam od niego zaproszenie na noc,
                          i prawie sie zgodzilam ..
                          ale nie na seks tylko na mile spedzenie wieczoru..
                          myslicie, ze to cos zlego, ze cos sie wydarzy?

                          jest jeszcze jeden powod
                          ale o nim w innym watku, bo ten bedzie dla mnie duzo wczesniejszy
                          • europa63 Re: dylemat, którego być nie powinno 21.12.06, 15:33
                            Taki miły wieczór...
                            Facet zafunduje kolację ze śniadaniem... Bez seksu - akurat!
                            Przez tydzień przemyślał...

                            > myslicie, ze to cos zlego, ze cos sie wydarzy?

                            Myślimy, że że seks się wydarzy...
                            Tylko po co ???:)
                            Już miałaś to rozgryzione - to zły układ.
                            Po co?
                            • brown_sugar85 seks a kościół ?? 21.12.06, 15:53
                              europa63 napisała:

                              > Taki miły wieczór...
                              > Facet zafunduje kolację ze śniadaniem... Bez seksu - akurat!
                              > Przez tydzień przemyślał...
                              >
                              > > myslicie, ze to cos zlego, ze cos sie wydarzy?
                              >
                              > Myślimy, że że seks się wydarzy...
                              > Tylko po co ???:)
                              > Już miałaś to rozgryzione - to zły układ.
                              > Po co?

                              po to, ze moj facet postawil mi ultimatum ...
                              stwierdzil, ze dla poprawy naszego zwiazku musimy zaczac razem chodzic do
                              kosciola, chociaz wie, ze ja nie wierze i wprowadzic abstynencje seksualna!!
                              czy ktos tu cos rozumie?

                              jak tu nie pojsc z kims do lozka,
                              jak wlasny facet wprowadza cos takiego?
                              • wojtec100 Re: seks a kościół ?? 21.12.06, 19:52
                                brown_sugar85 napisała:

                                > po to, ze moj facet postawil mi ultimatum ...

                                On ci ultimatum a Ty jemu postaw palke.
                                A jak sie nie uda to bym sie zastanowil czy chce za jakis czas napisac
                                na jakims forum
                                "Jestem po slubie i on nie ma ochoty od 100 lub wiecej miesiecy"

                                • wojtec100 Sugar 21.12.06, 20:03
                                  Nie przeczytalem, ze on juz zonie funduje trojkaty, albo tylko tak pier li.
                                  Moze Ciebie tak wlasnie chcieli przeleciec z kolega?

                                  Sluchaj jak masz pare groszy to zrob taki kawal.
                                  Powiedz ze tez lubisz takie trojkaty i szalenie podnieca Ciebie jak facet
                                  penetruje faceta. Jak juz wynajety przez Ciebie gosc przeleci go to powiedz ze
                                  boli glowa i idziesz do domu.

                                  Niestety to nieco kosztuje.

                          • wojtec100 Re: dylemat, którego być nie powinno 21.12.06, 15:55
                            brown_sugar85 napisała:
                            > ech...szczerze mowiac..troche żaluje i jednoczesnie ciesze sie, ze mu
                            >odmowilam

                            Wedlug mnie przyczail sie i znowu zaatakuje.

                            Ja bym mu naklamal, ze jestes bi i chetnie razem z zona bys sie spotkala na
                            kolacje ze sniadaniem.
                            A jak sie nie zgodzi to Ty sie mozesz obrazic na tydzien.
                            A jak sie zgodzi to nie wiem.
    • twarz2 Re: dylemat, którego być nie powinno 21.12.06, 16:41
      Ech...
      Rób jak Ci popęd podpowiada - skoro musisz.
      Z jednym ale - powiedz o tym najbardziej zainteresowanym.
      Jak nie powiesz to jesteś sama wiesz kim.
      Wesołych Swiąt.
    • bomba44 Re: dylemat, którego być nie powinno 21.12.06, 17:15
      A ja nie zgadzam się z całym tym moralizowaniem.

      Póki jeszcze masz okazje, bierz i dawaj!!! Póki jeszcze chcesz, możesz, i są
      tacy, którzy Ciebie chcą. A potem patrz z wysokości Mount Everest na takich,
      którzy nawet nie śnią o przeżyciach, których Ty doświadczasz.

      Pozdrawiam,
      • kasia_ruchasia Re: dylemat, którego być nie powinno 21.12.06, 19:47
        Jak dla mnie przeskakiwanie z łózka do łożka to qrwstwo Twoja sprawa czy chcesz
        byc pojemnikiem na spe*mę?
        Twoja sprawa
        A co Ciebie dziwi? Że facet chce skorzystać w dodatku "za darmo" Hahaha Jak sie
        decydowałaś "bez" to przebadaj sie na przeciwciała Hiv Bo byłas(albo jestes)
        jedną z wielu, albo pierwszą z brzegu.
        Jesteś aż tak naiwna że aż śmieszna.
      • wojtec100 Re: dylemat, którego być nie powinno-do bomba44 21.12.06, 19:47
        Bomba44 eksploduj bo umre ze smiechu.
        A tak przy okazji to czy czasem Ci baterie w wibratorku nie siadly i glowy nie
        wlozylas w zastepstwie tam gdzie wklada sie .... .

        • brown_sugar85 Re: dylemat, którego być nie powinno-do bomba44 22.12.06, 09:39

          na nic badac sie kasiu - ruchasiu nie musze...
          nie wskakuje do lozka kazdemu,
          a wlasciwie to tylko swojemu facetowi, ktoremu sie aktualnie odechcialo seksu
          jak juz pisalam wczesniej...

          jesli chodzi o wczorajsza noc to zgodzilam sie wpasc do niego..
          na poczatku pogadalismy, wypilismy po lampce wina i ogladalismy film,
          bylo fajnie dopoki nie zachcialo mi sie spac.
          kazdy zapewne mysli teraz, ze w sypialni az huczalo
          a tak wcale nie bylo..
          zaczelismy sie calowac i na calowaniu sie skonczylo

          wcale nie zaluje ale nie wiem czy chcialabym to powtorzyc
          • mreck Re: dylemat, którego być nie powinno-do bomba44 22.12.06, 09:50
            teraz wypada powiedziec o tym twojemu mężczyźnie. kropka. co ty sobie myslisz?
            że to nie była zdrada?
            • wojtec100 Re: dylemat, którego być nie powinno-do bomba44 22.12.06, 10:08
              mreck napisał:
              > teraz wypada powiedziec o tym twojemu mężczyźnie. kropka. co ty sobie
              >myslisz?
              > że to nie była zdrada?

              A to jest temat na nowy watek.
              Od kiedy zaczyna sie zdrada?
              Sam wizyta w burdelu bez konsumpcji panienki to zdrada?
              Calowanie to zdrada?
              Jak panienka zrobi lodzika to zdrada czy jeszcze moze nie.


              • europa63 Re: dylemat, którego być nie powinno-do bomba44 22.12.06, 10:11
                A marzenia o zdradzie, to taka zdrada "w myślach" czy też nie?
                • brown_sugar85 Re: dylemat, którego być nie powinno-do bomba44 22.12.06, 18:41

                  sa rozne punkty widzenia zdrady
                  i jedne sie wybacza a inne nie..
              • anulek773 Re: dylemat, którego być nie powinno-do bomba44 22.12.06, 10:27
                a rozmowa przez telefon, wzajemne poniecanie się...osób, które się nigdy nie
                widziały to zdrada?
            • brown_sugar85 Re: dylemat, którego być nie powinno-do bomba44 22.12.06, 18:39
              mreck napisał:

              > teraz wypada powiedziec o tym twojemu mężczyźnie. kropka. co ty sobie
              myslisz?
              > że to nie była zdrada?

              oczywiscie, ze byla...
              ale jestem tchorzem i nie powiem.
          • europa63 Re: dylemat, którego być nie powinno-do bomba44 22.12.06, 10:19
            To całowanie i na tym się skończyło, no...
            Powrót do korzeni, tak?

            > wcale nie zaluje ale nie wiem czy chcialabym to powtorzycałuje

            To ja już nie bardzo łapię, o co ci chodzi.
            Wyjaśnij, bo to "nie żałuje, ale nie wiem czy jeszcze chcę" jakoś takie
            niepoważne. Chcesz zdradzić swojego faceta? Jesteś na najlepszej drodze..
            Jak sie będziesz z tym czuła? Też powiesz, "nie żałuje, ale niekoniecznie chcę
            dalej to ciągnąć?"



            • brown_sugar85 Re: dylemat, którego być nie powinno-do bomba44 22.12.06, 18:47


              wiesz... jakos potrzebowalam odreagowania,
              nie potrafie tego inaczej wytlumaczyc.
              ostatnio moj facet nie dawal mi zbyt wiele powodow do tego, zeby mogla poczuc
              sie jak kobieta..
              a dzieki mojemu przyjacielowi tak sie stalo.

              nie chce zdradzic, nie chce seksu
              choc bardzo mi tego brakuje, a wiesci o abstyneccji przyprawiaja mnie o dreszcze
              to wytrzymam.. chyba..
      • brown_sugar85 Re: dylemat, którego być nie powinno 23.12.06, 21:11

        a co z wlasnym sumieniem???????!!!!
        • bomba44 Re: dylemat, którego być nie powinno 25.12.06, 09:17
          Wierz mi, sprawa sumienia, oceny, co dobre, a co złe wygląda zupełnie inaczej z
          perspektywy po wielu latach, gdy żałuje się tego, że nie robiło się pewnych
          rzeczy, kiedy był na nie czas i ochota.

          Zastanów się, kiedy będziesz to robić? Gdy będziesz miała 60 lat? Pewnie nie
          będzie Ci się już wtedy chciało.

          Pozdrawiam,
          • brown_sugar85 Re: dylemat, którego być nie powinno 25.12.06, 12:23

            najgorsze jest to, ze odkad bylam tam na noc,
            nie moge przestac o tym myslec...
            nie odzywam sie tez do mojego mezczyzny
            bo nie mam odwagi udawac, ze wszystko jest ok
            jak nie jest.

            poza tym, nie zastanawialam sie nad tym jak to bedzie wygladalo za
            kilkadziesiat lat, wydaje mi sie to zbyt odlegle
            ja raczej zyje tym co jest tu i teraz..
            niejednokrotnie zalujac, ze cos zrobilam
            albo, ze szansa przeszla mi kolo nosa i wiecej sie nie powtorzy
            • bomba44 Re: dylemat, którego być nie powinno 25.12.06, 18:22
              brown_sugar85 napisała:

              >
              > ja raczej zyje tym co jest tu i teraz..
              > niejednokrotnie zalujac, ze cos zrobilam
              > albo, ze szansa przeszla mi kolo nosa i wiecej sie nie powtorzy

              To co napisałaś to właśnie kwintesencja tego, co miałem na myśli. Moim zdaniem
              lepiej żałować, że coś się zrobiło, niż że szansa przeszła Ci koło nosa i
              więcej się nie powtórzy.

              Jeśli chodzi o Twojego faceta, to sam się o to prosił próbując Cię nawrócić na
              siłę i próbując Cię zmusić do abstynencji seksualnej. Czy myślisz, że on jest
              wobec Ciebie w tej sprawie w porządku? Dla mnie to jest doskonale zrozumiałe,
              że zmuszanie do abstynencji seksualnej do czegoś takiego może doprowadzić. Tak
              więc nie przejmuj się i głowa do góry. Świat jest zbyt piękny, żeby z niego
              nie korzystać i się nie cieszyć.

              Pozdrawiam,
              • brown_sugar85 Re: dylemat, którego być nie powinno 25.12.06, 20:42

                > Jeśli chodzi o Twojego faceta, to sam się o to prosił próbując Cię nawrócić
                na
                > siłę i próbując Cię zmusić do abstynencji seksualnej. Czy myślisz, że on
                jest
                > wobec Ciebie w tej sprawie w porządku?

                moze to nie jest w porzadku,
                ale mysle, ze on to zrobil, zeby w naszym zwiazku cos sie poprawilo...
                niestety nie pomyslal, ze cos sie moze popsuc,
                a tego nie rozumiem.

                dzieki za cieple slowa,
                myslalam, ze znajde tu wiecej przeciwnikow tego co robie
    • oxin Re: dylemat, którego być nie powinno 25.12.06, 18:27
      Facet proszący o seks? Nie odpycha to Ciebie?
      • europa63 Re: dylemat, którego być nie powinno 25.12.06, 20:00
        A jak kobieta prosi - tu OK???!!!

        • bomba44 Re: dylemat, którego być nie powinno 26.12.06, 18:18
          europa63 napisała:

          > A jak kobieta prosi - tu OK???!!!

          Stereotyp jest taki, że to faceci chcą za dużo, a te biedne kobiety muszą im
          dawać, nawet jak nie chcą. Więc jak kobieta prosi, to chyba jest jak
          najbardziej OK. Przynajmniej nie ma wątpliwości, że ktoś kogoś zmusza.

          Pozdrawiam,
          • europa63 Re: dylemat, którego być nie powinno 26.12.06, 18:26
            Może czas te stereotypy zmienić, choć troszkę:)?
            Może czas skończyć prosić??? Zacząć dawać i brać, tak bez łaski i poświęcenia
            (zmuszania?)?

            PS
            Istnieje też stereotyp "ryczących 40", i co? Prawda czy fausz?
            • bomba44 Re: dylemat, którego być nie powinno 02.01.07, 17:40
              europa63 napisała:

              > Może czas te stereotypy zmienić, choć troszkę:)?
              > Może czas skończyć prosić??? Zacząć dawać i brać, tak bez łaski i poświęcenia
              > (zmuszania?)?

              Jak najbardziej zgadzam się. I to właśnie doradziłem autorce wontku.

              > PS
              > Istnieje też stereotyp "ryczących 40", i co? Prawda czy fausz?

              Czy możesz mnie oświecić, co ten stereotyp oznacza, bo nie wiem.

              Pozdrawiam,
      • brown_sugar85 Re: dylemat, którego być nie powinno 25.12.06, 20:48
        oxin napisała:

        > Facet proszący o seks? Nie odpycha to Ciebie?

        nie odpycha bo nie prosil,
        zaproponowal, zapytal,
        byc moze byl troche zdesperowany i lubi odrobine adrenaliny..
        ale nie uprawialam z nim seksu! powiedzilismy to sobie na samym poczatku i tego
        sie trzymalismy wiec wiemy gdzie sa jakies granice,
        chociaz czy mozna tu mowic o granicy?


        to On jest w zwiazku formalnym, nie ja ..
        wiec chyba pojmowanie zdrady przez nas bedzie troszke inne
    • lolsa Re: dylemat, którego być nie powinno 27.12.06, 13:49
      Wiesz co, cokolwiek zrobisz, pamiętaj, to zawsze wraca, To moje zyciowe motto.
    • yoric Re: dylemat, którego być nie powinno 27.12.06, 14:20
      > a fakt, ze jest zonaty przeraza i pociaga podwojnie..

      Nie skomentuję, bo bym regulamin złamał.
    • wielorak Re: dylemat, którego być nie powinno 28.12.06, 09:17
      OBLICZA ZDRADY
      zdrada.zlotemysli.pl/zrobto.php
      • brown_sugar85 Re: dylemat, którego być nie powinno 06.01.07, 01:27
        dzieki ale te linki nie sa mi potrzebne ..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka