Dodaj do ulubionych

Przestroga dla panów

14.01.07, 16:04
Witam,jestem tu pierwszy raz,chciałam podzielić się moją historią-jak mozna
spieprzyć dobry związek w idiotyczny sposób.Jesteśmy ze sobą już od prawie
20lat(wliczając tzw chodzenie ze sobą).Nigdy nie był specjalnie temperamentny
ale od dłuższego czasu nasze pożycie praktycznie przestało istnieć. Mimo że
podobno jestem atrakcyjna i podobam się mężczyznom, można powiedzieć że dla
mojego męża stałam się po prostu niewidzialna.Wszelkie próby uwodzenia nie
dawały żadnych efektów,traktował mnie jak siostrę a ja uważałam że jeszcze na
to troche za wcześnie :) mam 39 lat,mąż 43.W sumie byliśmy zgraną
parą,wspólna baza intelektualna rozmowy o wszystkim -kiedyś między nami było
fajnie-a teraz w tym względzie zapanowała między nami totalna pustka.Wiem,że
go po prostu przestałam kręcęić,twierdził,że po tylu latach to
normalne.Wielokrotnie pytałam się czy kogoś nie ma między nami,miał szansę
być uczciwy ale nie skorzystał :) Ostatnio odkryłam,że dostaje na komórkę
pornograficzne zdjęcia od znajomej z pracy,totalnie nieatrakcyjnej,powiedzmy
szczerze okropnie brzydkiej no ale OBCEJ kobiety.Jestem w szoku,czuję się
upokorzona-zawsze był niezwykle wymagający a tu coś takiego! Gdy sprawa
wyszła na jaw przeraził się przeprasza,kaja się i twierdzi że to była głupia
nic nie znacząca zabawa.Jest przerażony a ja nie wyobrażam sobie dalszego
życia z nim pod jednym dachem. Teraz do tych wszystkich problemów dochodzi
jeszcze ten że ja sie go po prostu brzydzę,nie ufam i na pewno nie będę juz
starała się w żaden sposób go zainteresować sobą. Za nami 16 lat wspólnego
życia,nienajgorszego w końcu..chyba żal
ps...ale myślę sobie,że gdybym się o tym przypadkiem nie dowiedziała
zmarnowałabym kolejne lata wierząc mu,użalając się nad nim itp a tak mogę
wreszcie zacząć nowe życie :)
pawka
Obserwuj wątek
    • europa63 Re: Przestroga dla panów 14.01.07, 16:10
      Ludzie, czy ja jedna nie zaglądam mężowi do komórki, kompa, nie sprawdzam
      kieszeni?????

      to tak na marginesie....
      • a_nonim Re: Przestroga dla panów 14.01.07, 16:17
        europa63 napisała:

        > Ludzie, czy ja jedna nie zaglądam mężowi do (...) nie sprawdzam
        > kieszeni?????

        Ja zawsze sprawdzam kieszenie , szczególnie w poszukiwaniu miedziaków :)
        papierowe sam oddaje :))
        Pozdrawiam europo , jaka pogoda nad morzem ?
        • europa63 Re: Przestroga dla panów 14.01.07, 16:22
          W zasadzie nie nosimy gotówki...za zakupy - Mastercard:)

          A teraz wieje jak diabli:)))


          Ale ja naprawdę nie rozumiem tego sprawdzania...że to taki brak zaufania, to
          chyba w związku już coś nie tak...i tylko patrzeć, jak ta druga się znajdzie:)
          Bo nikt nie zniósłby takiej totalnej inwigilacjii....
          pozdrawiam ciepło:)
          • moje-serce Re: Przestroga dla panów 14.01.07, 16:28
            gdyby istniała ciągła inwigilacja, myślę, że mąż autorki tematu lepiej pilnował
            by telefonu. a na pewno nie dopuścilby do ujawnienia wpsomnianych zdjęć :)
            • europa63 Re: Przestroga dla panów 14.01.07, 16:42
              Lepiej by pilnował??????!!!!!!!!
              A po co????????
              Przecież to mąż...zaufanie? żyje z nim przecież...

              Bardzo przepraszam, ale jak by mnie na każdym kroku sprawdzał, to bym go do
              psychiatry zaprowadziłe, bo to z obsesją na sporo wspólnego...
              W takiej inwigilacji żyć się nie da...nic dziwnego, że ma dosyć...
          • a_nonim Re: Przestroga dla panów 14.01.07, 16:49
            To nie tak europo !
            Mój post to takie żartowanie właśnie z tej inwigilacjii , która w zasadzie
            więcej szkody przynosi niż pożytku , bo po pierwsze w myśl zasady : "czego oczy
            nie widzą , tego sercu nie żal " , a po drugie to jak ktoś ma zdradzić to
            zawsze znajdzie okazję , a wpadają takie ciemięgi co nie myślą :)

            A tak przy okazji , przypomniał mi się żart księdza na lekcji religii , który
            podpytywany o rozmowy zwierząt w wigilijny wieczór , opowiedział anegdotkę o
            gospodarzu , który to właśnie w wigilijny wieczór / noc poszedł do obórki
            popodsłuchiwać zwierzęta co też o nim sobie mówią . Stanął pod drzwiami i
            usłyszał , jak to zwierzęta rozmawiają że co to będzie jakby ich gospodarzowi
            się zmarło. Facet przerażony wrócił do domu , położył się do łóżka i zaczął
            rozmyślać nad tym co usłyszał . Rozmyślał , zadręczał się , zadręczał ...
            zadręczał .... i zmarł - to samo z tym szukaniem , jak się doszukiwać to się i
            znajdzie .

            Na Mazowszu też wiało ale i słoneczko było - i tak też pozdrawiam a_nonim :)
            • europa63 Re: Przestroga dla panów 14.01.07, 16:56
              Jestem wrogiem każdej inwigilacjii małżeńskiej, z zasady.

              I będę się tego trzymać...do końca:)))

              A jak ktoś nie dostrzega problemów, nie zaradza na czas - to potem o takie
              głupie podejrzenia nietrudno i nieufność rodzi zwiększoną kontrolę, a ta z
              kolei...jedna wielka bryndza:)
      • pawka754 Re: Przestroga dla panów 14.01.07, 16:28
        Europo,to co napisałaś brzmi jak autoreklama :)
        popatrzcie,ze mną nie będziecie musieli sie bać że coś odkryję..
        A przecież tu nie o to chodzi- miałam do niego zaufanie i nie grzebałam mu w
        komórce żeby coś odkryć..gdyby tak było nie musiałabym też niczego znaleźć żeby
        mu nie wierzyć i olać dużo wcześniej:)

        Pawka
        • europa63 Re: Przestroga dla panów 14.01.07, 16:45
          Autoreklama...

          Mój mąż i ja jesteśmy razem ponad 20 lat.
          Nie sprawdzałam i nie będe tego robić!

          Nie grzebałaś mu w komórce, żeby cos odkryć?
          Hmmmmmmmmmm...
          • moje-serce Re: Przestroga dla panów 14.01.07, 17:15
            nie przeszukiwałaś mężowi kieszeni, bo pewnie i nie miałaś powodu.
            fajnie tak żyć mając pewność drugiej osoby. wiedząc, że te druga strona też się
            stara o związek
            • europa63 Re: Przestroga dla panów 14.01.07, 17:20
              To prawda:)
              Ale czy nie miałam powodu...?
              Nie wiem tego...
              Jednak liczę na to, że :
              albo to zrobił dyskretnie i nie miało to dla niego żadnego znaczenia...
              albo nie zrobił.
              Tak czy inaczej liczę na to, że po tylu wspólnych latach mamy coś takiego, jak
              szacunek do siebie...
              Po co kontrola nieustająca?
              pozdrawiam:)
    • moje-serce Re: Przestroga dla panów 14.01.07, 16:14
      dla wielu panów z tego forum (i nie tylko panów) Twój mąż okazał się idiotą,
      ponieważ wpadł w bardzo głupi sposób. amatorzy "śnieżynek" (zbieżność
      nieprzypadkowa) znajdą pewnie usprawiedliwienie dla jego zachowania.
      myślę, że po czymś takim pewnie też nie mogłabym myśleć o partnerze jak
      o "obiekcie seksualnym".
      z inną chce, z żoną nie- niech więc żałuje, że traci atrakcyjną i wierną
      kobietę.
      życie nie jest po to, żeby je marnować z osobą która na to nie zasługuje
      • pawka754 Re: Przestroga dla panów 14.01.07, 16:35
        Może jestem naiwna do szpiku kości (ale dobrze mi z tym i wcale nie chcę sie
        zmieniać :) bo mój mąż wydaje mi się teraz biednym samotnym zagubionym
        człowiekiem,strasznie cierpi ale ja nic nie poradzę na to co czuję- nie
        umiałabym tak postępować - miał nprawdę wiele okazji by coś zmienić naprawić
        ratować.. a poszedł po najmniejszej linii oporu
    • gomory Re: Przestroga dla panów 14.01.07, 16:31
      To co opisujesz wcale nie brzmi jak dobry zwiazek. Nie okreslilbym to tez
      mianem "spieprzony w chwilke". W kazdym badz razie, nie zazdroszcze go Tobie -
      tzn. tego waszego wspolnego czasu sprzed sms-a.
    • vivienn1 Re: Przestroga dla panów 14.01.07, 16:31
      Czyli nie ma seksu od dawna, a on dostaje zdjęcia...hmmmmmmm
      Oj, chyba nie w tych zdjęciach problem, niepotrzebnie o nie taki raban robisz...
      Problem już trwa jakiś czas. dlaczego nic z tym nie zrobiliście?
      Brak seksu w związku długoletnim jest już dzwonkiem alarmowym... ale zdjęcia na
      komórce? Bez przesady :)
      • moje-serce Re: Przestroga dla panów 14.01.07, 16:35
        te zdjęcia pewnie przelały już czarę goryczy...
        pewnie nazbierało się tego sporo przez tyle lat związku
        • pawka754 Re: Przestroga dla panów 14.01.07, 16:42
          moje-serce napisała:

          > te zdjęcia pewnie przelały już czarę goryczy...
          > pewnie nazbierało się tego sporo przez tyle lat związku

          Dokładnie tak, mąż uciekał od problemu (teraz już wiem że moze wiedział ze nie
          ma problemu) starał sie tylko utrzymać swoje status quo przy jak najmniejszym
          wkładzie własnym:)
          • europa63 Re: Przestroga dla panów 14.01.07, 16:58
            Mąż uciekał od problemu....
            A ty? I co nazywasz problemem? Tylko brak seksu? To był tylko wynik...
            problemu szukaj gdzie indziej...
      • pawka754 Re: Przestroga dla panów 14.01.07, 16:38
        Nieważne czy to tylko zdjęcia.Nie chcę wcale wiedzieć więcej.Mi to w zupełności
        wystarczy..
        • europa63 Re: Przestroga dla panów 14.01.07, 16:46
          A co chcesz wiedzieć???
        • notting_hill Re: Przestroga dla panów 14.01.07, 17:00
          W sumie łatwo jest radzić: zrób coś z tym (kiedy coś w związku zaczyna
          szwankować).
          Chyba wiele już było tu o tym, że to na ogół partnerki podejmują różne
          działania na rzecz "poprawy" relacji, a panowie zachowuja bierność. Z lenistwa,
          z głupoty, nie wiadomo. "Bo o co Tobie chodzi.... przecież tak jest dobrze....
          to CO mamy zrobić.... ale co to da?"
          Nie da się nic zrobić jeśli obie strony nie będą równie silnie przekonane
          konieczności tej zmiany.
          A potem raptem okazuje się, że pan poznał nową panią, zakochał się, biedaczek
          i teraz dopiero widzi jak piękne może być życie. Przynajmniej na jakiś czas.
          Jakoś taki scenariusz nie należy do rzadkości. I Wy tutaj mówicie- sama sobie
          winna, nie widziała co się dzieje?, chciała to ma! No, bardzo przepraszam, ale
          walczyć o związek można wyłącznie we dwójkę, samotna walka jest z góry skazana
          na porażkę. I jasne, w którymś momencie trzeba sobie odpuścić. Tylko ba!,
          sztuką jest wiedzieć który to moment. A kobiety, jako z natury mające zapewnić
          byt i opiekę swoim dzieciom, mają tendencję do samooszukiwania się, dawania
          drugich (i trzecich...) szans, samoobwiniania się, itd, po to by zachować
          rodzinę.

          Masz szczęście, kobieto że go nie chcesz, tak po prostu. Gdybyś go jednak
          chciała, mimo tego "wyskoku" byłoby Ci o wiele, wiele trudniej.

          • vivienn1 Re: Przestroga dla panów 14.01.07, 17:07
            A może łatwiej nie dopuścić do sytuacji, że pan zacznie szukac i się zakocha???
            • moje-serce Re: Przestroga dla panów 14.01.07, 17:18
              co może zrobić kobieta?
              być kobiecą, dbać o siebie, starać się rozmawiać z mężem, przymykać oko na jego
              drobne wady... itd.
              może dać mu wszystko czego on potrzebuje a i tak nie ma pewności, że nie pojawi
              się inna.

              to obie strony powinny pracować nad wzajemnymi relacjami a nie tylko jedna
              • europa63 Re: Przestroga dla panów 14.01.07, 17:22
                A co w życiu jest pewne????
                Narodziny i zgon...i tylko to...
                Na całą resztę trzeba mocno się napracować...
              • notting_hill Re: Przestroga dla panów 14.01.07, 17:29
                Widać młode jesteście, koleżanki, że tak ufnie wierzycie w sprawczą moc porad
                rodem z poradników dla młodych kobiet...
                Możecie ciągle jeszcze wierzyć że te sposoby uchronią Was przed rozczarowaniem.
                Życzę naprawdę wszystkigo dobrego.
                Ale z lektury tego i podobnych mu forum raczej takich optymistycznych wniosków
                nie da się wyciągnąć. I to raczej nie dlatego, że panie się za mało
                starają "być kobiece".
                • vivienn1 Re: Przestroga dla panów 14.01.07, 17:35
                  Ależ ja już nie pamiętam, kiedy 40 prysnęła...:)
                  Naiwne lata już dawno za mną:)
    • gacusia1 Re: Przestroga dla panów 14.01.07, 17:42
      Powodzenia,Pawka!!! Trzymam kciuki za Twoje "nowe zycie"! .-)
    • pawka754 Re: Przestroga dla panów 14.01.07, 17:55
      Odnośnie waszych wypowiedzi-są na tyle zróznicowane że nie czuje sie na siłach
      polemizować z każdym z osobna. Napiszę więc tytułem wyjaśnienia. Nie
      inwigilowałam mojego męża, nie szukałam kwitów na niego - pracujemy w taki
      sposób,że zaufanie i wzajemny szacunek był podstawą wszystkiego-dlatego zawsze
      przyjmowałam jego słowa i wyjaśnienia za dobra monetę. Tłumaczył sie
      przemęczeniem, ogólnym zniechęceniem (a jest typem melancholika od zawsze)
      ostatnio obiecywał że pójdzie do psychologa,ale nie mógł znaleźć czasu(jest
      dorosłym człowiekiem,nie mogłam go tam zaprowadzić za rękę,zresztą czy to by
      coś dało?).Nasze zycie nie było pasmem udręk,mamy bardzo udaną córę,ciekawą
      pracę,powodzi nam się nieźle (może właśnie brak obiektywnych problemów
      doprowadził do tego?)Było mu za dobrze?Za dużo miał a chciał jeszcze więcej?
      Sama nie wiem,dlaczego i w którym momencie jego zycie rozwarstwiło sie w taki
      sposób. Teraz twierdzi,że wszystko się zmieni..gdybym miała 20 lat pewnie bym
      mu uwierzyła-potrafi być przekonywujący.
      Jeśli chodzi o komórkę to stało się to tak,jechaliśmy autem, córka wysłała
      smsa a on prosił zebym go odczytała-ponieważ komórka była nowa zamiast do smsów
      weszłam do mmsów i tak zobaczyłam coś czego jako wzorowa zona nie powinnam.
      Europa w mojej sytuacji pewnie by zakryła oczy i udawała że nic nie widzi.Ja
      tak nie potrafiłam..
      • pawka754 Re: Przestroga dla panów 14.01.07, 18:15
        ..To fajne,ze są kobiety tak bardzo przekonane co do swojej mocy sprawczej,że
        los ich rodzin i całe szczęście które je otacza zależy tylko od ich starań. ale
        mój post właściwie kierowałam do Panów,którym często się wydaje że nic nie
        muszą..wystarczy być? Ano nie wystarczy.Po prostu.Czasem głupi przypadek może
        wszystko zmienić.
        Mój mąż teraz próbuje to zbagatelizować,że to nic nie znaczący epizodzik,że ja
        jestem całym jego życiem,że mnie kocha i że teraz wszystko się zmieni na
        lepsze..
        właśnie dlatego,że miałam do niego zaufanie teraz już mu po prostu nie potrafię
        uwierzyć!! Zdaniem wielu z Was pewnie powinnam mu wybaczyć ale czy raz stracone
        zaufanie można odzyskać???
        • vivienn1 Re: Przestroga dla panów 14.01.07, 18:46
          pawka754 napisała:

          >zależy tylko od ich starań.
          ICH w sęsie JEGO I JEJ=ICH:)

          > Mój mąż (...)to nic nie znaczący epizodzik,że ja jestem całym jego życiem,że
          mnie kocha i że teraz wszystko się zmieni na lepsze..

          No i dobrze, dlaczego uważasz, że kłamie???

      • europa63 Re: Przestroga dla panów 14.01.07, 18:34
        pawka
        > Było mu za dobrze?Za dużo miał a chciał jeszcze więcej?
        Jak to sie ma do braku seksu?

        > Sama nie wiem,dlaczego i w którym momencie jego zycie rozwarstwiło sie w taki
        > sposób.
        Właśnie, w tym sęk.
        Samo tak? Z dobrobytu?

        > Teraz twierdzi,że wszystko się zmieni..
        Wszystko,czyli co? Brak seksu, brak zdjęć?
        Rozważ...

        > Europa w mojej sytuacji pewnie by zakryła oczy i udawała że nic nie widzi.

        O nie, kochana, baaaaardzo się mylisz.
        Problemy biorę za rogi, a nie zamiatam pod dywan.
        • pawka754 Re: Przestroga dla panów 14.01.07, 19:10
          Nie wiem Europo, jakiej odpowiedzi ode mnie oczekujesz..
          Było mu za dobrze w tym sensie,że nie miał prawdziwych problemów-
          zdrowy,przystojny z rodziną której wszyscy mogli mu pozazdrościć.Z ciekawą
          pracą.Z szacunkiem najbliższych.Z ładną i niegłupią kobietą,która lubiła sex:)
          A w koło pokusy :)
          Jeśli chodzi o te sprawy to ja bardzo chciałam,żeby wszystko było jak
          dawniej,cóż z tego-od pewnego czasu gdy tylko sie do niego zbliżałam,wymawiał
          się zmęczeniem,bólem głowy,-robiłam mu kolacyjki,okłady,kąpiele,starałam się
          ale on jakby z góry wiedział że nic z tego i tak się działo-przede wszystkim
          dlatego,że on nawet nie chciał spróbować,obrażał się na mnie albo stwierdzał że
          mi tylko jedno w głowie i że przecież nie tylko sex i że można się obejść bez
          niego i że już nie jesteśmy podlotkami itp itd-spróbuj w takiej sytuacji zmusić
          mężczyznę :)wiedział że to na nic,(myślę teraz,że już musiał mieć w głowie
          nieźle nabrudzone i te obrazki zapewniały mu adrenalinę,której w kochającym się
          związku już nie ma-nie potrzebował zbliżeń opartych na czułości tylko hajsu :)

          Nigdy nie próbował niczego zmienić, no tak był taki moment kiedy bardzo
          nastawał na sex analny-przyznaję że tego specjalnie nie lubię,muszę być bardzo
          napalona,żeby sprawiło mi to przyjemność- potem już na nic nie nastawał..:)
          czy uważasz,że kobieta musi godzić się na wszystko bo inaczej obrażony
          chłopczyk pójdzie sobie do innej??

          no właśnie też nie wiem na czym ta zmiana miałaby polegać- potrzeba sexu nagle
          wróci bez problemów???Właśnie dlatego wydaje mi sie że nie ma czego rozważać..

          To co byś zrobiła na moim miejscu-zobaczywszy takie zdjęcia, wydaje mi się że
          też wzięłam problem za rogi..
          • europa63 Re: Przestroga dla panów 14.01.07, 19:44
            Pawko,
            nie chce się wymądrzać, nie w tym rzecz...
            Reasumując: związek twój nie był już zdrowy od jakiegoś czasu. To fakt.
            Naprawa tego zależy od dwojga, to też fakt.
            Ale faktem też jest, że mając tyle lat co twój mąż, nie widzę możliwości odmowy
            seksu. Mój mąż jest dokładnie w tym wieku i do głowy mu to nie przyszło...a
            wręcz przeciwnie:)
            Pomimo tego, że nie próbowałam analu...:)
            I nie chodzi o godzenie się na wszystko, zwłaszcza w seksie - ma sprawiać
            przyjemność obojgu...

            > nie wiem na czym ta zmiana miałaby polegać- potrzeba sexu nagle
            > wróci bez problemów???Właśnie dlatego wydaje mi sie że nie ma czego rozważać..

            no to właściwie...co robisz na Forum? szukasz gotowej recepty? nie dostaniesz
            jej...I jak nie wiesz, to nie dociekasz, bo niema czego...
            pogratulować podejścia(:
            Co ja bym zrobiła? Nie piszesz, jakie to zdjęcia, tylko - pornograficzne.
            Trudno coś powiedzieć.
            Ale powiem ci, że szkoda...

            > To co byś zrobiła na moim miejscu-zobaczywszy takie zdjęcia, wydaje mi się że
            > też wzięłam problem za rogi..
























            • pawka754 Re: Przestroga dla panów 14.01.07, 20:32
              Europo,daj mi zrozumieć jak to widzisz? uważasz,że moje małżeństwo było
              zupełnie do kitu od samego początku?


              • europa63 Re: Przestroga dla panów 15.01.07, 10:04
                Nie wiem, czy od początku było do kitu, bo i skąd? ale coś spieprzyliście i
                klocki się rozsypały....a do zdjęć bym się nie czepiała....
            • coill Re: Przestroga dla panów 14.01.07, 20:40
              przykre, skurwysyn.... ale argument ze lubisz sex to za malo:) Bo moze ten sex nie jest taki jakiego potrzebowal on? ZN\nam rozne przypadkki,powodem jest czesto to,ze partnerka mimo wiecznej gotowosci do sexu, mimo jej przekonania o nim oferuje sex malo satysfakcjonujący - w poruwnaniu do tej drugiej.Znalazlas mmsy porno z nią rozumiem,czyli zbyt pruderyjna napewno nie jest,choc to wg mnie nic szczegolnego,zwykle foto...
              Mimo to go nie usprawiedliwiam, dla mnie tacy ludzie sa godni pogardy z wioelu powodow. I bez wzgledu na to dlaczego to zrobil,czy mu za dobrze juz bylo,a byl tak glupi ze nie umial tego wykorzystac,czy sex byl zly,czy przestalas go pociagac itp itd. Niewazne. Na to byly inne rozwiazania niz oklamywanie Ciebie i zajecie sie inna.

              Ale mniejsza otto, piszesz ozdjeciach itp.Nigdzie nie przeczytalam informacji np ze byl z nią na boku,zze spotykali sie wteydy i wtedy.Mozesz napisac co bylo na tych zdjeciach konkretnie,bo to chyba ma znaczenie???
              • pawka754 Re: Przestroga dla panów 14.01.07, 21:03
                Nie wiem,tyle wiem ile zjem-sex ze mna odpowiadał mu przez wiele lat-ale nie o
                to tu chodzi-chodzi o to ,że w takiej konfrontacji wygrywa ktokolwiek,kto jest
                nowy -to oprócz adrenaliny wywołanej zakazanym owocem,moze byc jego główna
                zaleta :)..choć oczywiście nie musi.
                Sex ze mną na pewno przestał go pociągać-choć teraz twierdzi że nigdy nie
                przestał uważać mnie za atrakcyjną..pewnie miał po prostu za daleko do mnie..

                Co było na zdjęciach :)) fizykalnie banalnie DUPA jako danie główne-w różnych
                ujęciach,mniej lub bardziej wulgarnych-ja już nie chcę dociekać kto robił te
                zdjęcia - mój mąż twierdził,że nie on, że ona sama je robiła- w niektórych
                ujęciach musiałaby być niezłą akrobatką..ale co to ma za znaczenie..nigdy nie
                dowiem się prawdy, co to za prawda,którą wydobyło się siłą .
                Wszystko to razem jest okropnie żenująco trywialne-ona próbowała mu sprzedać
                powierzchnię reklamową w swojej gazecie..dzizyz, to takie jest życie?
                • pawka754 Re: Przestroga dla panów 14.01.07, 21:07
                  gdyby się chociaż zakochał..to byłby poważny argument na jego korzyść :)) a
                  tak.. czy warto było?
                • coill Re: Przestroga dla panów 14.01.07, 21:52
                  no rozumiem.
                  Fot nie musial robic jej ktos(sa samowywolacze w komorce czy jak to sie nazywa):) Ale nie dizwie sie Tobie,nie masz gwarancji na to czy ona tlyko wysylala zdjecia czy cos z nia robil.I nie wdziwie sie ze nie wierzysz. a co on mowil?
                  Wogole,nie rozmawialas z ta baba?
            • notting_hill Re: Przestroga dla panów 14.01.07, 21:15
              Najwyraźniej kobieta chce o tym komuś powiedzieć, czy to takie niezrozumiałe? A
              że na forum- po to one w końcu są, te fora.
              Doskonale Cię, Pawko rozumiem, takich problemów nie da się dyskutować nawet z
              przyjaciółmi, no chyba że już jesteś pewna swojej decyzji, to wtedy owszem, ale
              bez intymnych szczegółów. Więc doskonale rozumiem Twoją potrzebę powiedzenia o
              tym komukolwiek anonimowemu.

              Przykre jest tylko, że powiedziawszy to co powyżej, od paru osób usłyszałaś że
              jakby sama sobie jesteś winna że do tego dopuściłaś... Pamiętaj jednak, że
              komentować tu może każdy tak jak mu w duszy gra, i nie przywiązywałabym do tego
              nadmiernej wagi. Weź stąd to co chcesz, a o reszcie zapomnij.

              No, zobacz co napisała europa63:
              >Ale faktem też jest, że mając tyle lat co twój mąż, nie widzę możliwości
              odmowy
              > seksu. Mój mąż jest dokładnie w tym wieku i do głowy mu to nie przyszło...a
              > wręcz przeciwnie:)
              No, znaczy miała kobieta więcej szczęścia od Ciebie. Bo pomimo że ona nie widzi
              takiej możliwości, Twój mąż jednak tego seksu odmawiał, niezaleznie od tego czy
              się to komuś w głowie mieści czy nie.

              Więc mam nadzieję że nie bierzesz sobie do serca tych słów, że to wina obu
              stron, i że "kobieta powinna" to czy tamto. Robiłaś co mogłaś i radziłaś sobie
              jak umiałaś. Wykazałaś się maksymalną odpowiedzialnością za Wasz związek, bo
              cos robić próbowałaś. Nie musisz sobie nic wyrzucać i nie daj się wpędzić w
              poczucie winy.
              Teraz do Ciebie należy rozstrzygnięcie co dalej. Czy będziesz mu w stanie
              zaufać. Narazie widać Twój ogromny zawód i rozczarowanie do tego człowieka.
              Masz do tego absolutnie prawo. Trzymaj się.
              • pawka754 Re: Przestroga dla panów 14.01.07, 21:23
                NOTTING HILL, DZIĘKUJĘ CI :))))
                • notting_hill Re: Przestroga dla panów 14.01.07, 21:39
                  Wiem że to trudna i dołująca sytuacja. Trochę zrozumienia i życzliwości
                  zazwyczaj człowiekowi pomaga. Każdy kto przez podobne sytuacje przebrnął wie
                  jak samotnie się wtedy czuje, mimo że ma jakiś przyjaciół i rodzinę. Ale nie
                  będziesz chciała na ogół opowiadać swoim rodzicom jakie zdjęcia znalazłaś w
                  komórce swojego męża, prawda?
                  Zajrzyj na forum "Rozwód... i co dalej?". Nie zachęcam Cię tym wcale do
                  rozważania rozwodu, ale są tam ludzie z którymi fajnie się rozmawia. I problemy
                  jakby podobne do Twoich w różnym stadium rozwiązania :).
              • pawka754 Re: Przestroga dla panów 14.01.07, 21:36
                I Gacusi i Mojemu-Sercu też dziękuję:))
                na razie wierzę że mi sie uda z tym nowym życiem
                ale to nie jest łatwe,skrucha mojego męża,presja otoczenia,starzy
                rodzice,którzy cieszyli sie naszym"szczęściem" itp wszystko to nie ułatwia mi
                sytuacji - na szczęscie mam bardzo mądre i nad wyraz dojrzałe dziecko- a
                właściwie młodą kobietę :)która nie patrzy na tą całąsytuację tylko z własnego
                punktu widzenia-która juz wielokrotnie wcześniej widząc moje rozterki
                deklarowała,że dla niej nie ma znaczenia czy będziemy razem czy osobno byle
                każde było szczęśliwe..
                • coill Re: Przestroga dla panów 14.01.07, 21:54
                  no rozumiem.
                  Fot nie musial robic jej ktos(sa samowywolacze w komorce czy jak to sie nazywa):) Ale nie dizwie sie Tobie,nie masz gwarancji na
                  to czy ona tlyko wysylala zdjecia czy cos z nia robil.I nie wdziwie sie ze nie wierzysz. a co on mowil?
                  Wogole,nie rozmawialas z ta baba?
                  • pawka754 Re: Przestroga dla panów 14.01.07, 22:11
                    rozmawiałam, praktycznie od razu - pod wpływem emocji.Powiedziała,że jestem
                    śmieszna,że to nie było nic takiego,zabawa,że jest kobieta niezależną i robi co
                    chce.Powiedziała też że nie życzy sobie już żadnych kontaktów z moim mężem.
                    Generalnie to nie ma żadnego znaczenia oprócz tego,że istnieje,jest prawdziwa i
                    to wszystko się gdzieś działo naprawdę..
                    • coill Re: Przestroga dla panów 15.01.07, 01:44
                      a on co mowil??????
                      Wiesz to ze tak powiedziala ta dobrze. z 2 strony jest mozliwosc ze slala mu takie rzeczy bo chciala go wten sposob zlapac.
                      3.Bez powodow matrymonialnych tez mozna, moj kumpel kiedys wyslal mi mmsem cos takiego i nie mialo to absolutnie nic na celu,i nie mialo znaczenia dla zadnego z nas(w sumie kompletnie nie pamietalam o tym do przed chwili),odeslalam mu wtedy fote cycka i tyle.Posmialismy sie,bylo i zapomnielismy,poprpstu chwile glupawki gdy ludzia nie maja akurat nic do roboty,sa daleko maja tylko telefon, a tryskaja humorem.A posiadanie zdjecia porno w kom to nic strasznego;)
                      A Jezeli jest tak,ze go 'zlapala' i poprostu podsyla mu jako kochnkowi fotki,to rozumiem,powinien porzegnac sie z Toba i mieszkaniem.Niech brzydula z pracy teraz gotuje obiadki i pierze gacie.

                      Ile procent masz na to jak w sumie bylo
                      • yvona73pol Re: Przestroga dla panów 15.01.07, 05:05
                        a tak kolo tematu, to tak po tej dupie doszlas, ze brzydka, czy jak? bo
                        rozmawialas z nia telefonicznie? a moze jednak fejs tu fejs....
                        • pawka754 Re: Przestroga dla panów 15.01.07, 17:41
                          Nie po dupie ;)..dupa nawet niezła była.. znalazłam jej fotę w necie a co
                          chcecie zobaczyć? Zresztą mój mąż sam,tłumacząc się powiedział że nawet nie
                          jest specjalnie ładna(ale to przecież szczegół,prawda panowie??)
                      • pawka754 Re: Przestroga dla panów 15.01.07, 18:03
                        Co on mówił?..najpierw zbladł jak ściana a potem to już normalnie odwrót na
                        całej linii,że się pogubił,że sam nie wie jak do tego doszło,że nawet mu sie
                        nie podobała bla bla bla że spotkali się ze dwa razy a potem te zdjęcia to tak
                        same z siebie wyszły że zdaje sobie sprawę jak spaścił wszystko..że to sie nie
                        liczy,dał mi jej namiary,miał do niej przy mnie zadzwonić ale nie
                        odebrała,dopiero jak ja zadzwoniłam z zastrzeżonego rozmawiałyśmy( to uż
                        wiem,że to babka typu,który po trupach zmierza do celu-tyle tylko,że w tym
                        przypadku,chodziło jej chyba bardziej o tę powierzchnię reklamową niz o mojego
                        męża)
                        Jednym słowem przyznał się tylko do tego na czym go nakryłam,posypał głowę
                        popiołem i obiecał poprawę
                        ..ale jak sami wszyscy słusznie stwierdzili nie chodzi tylko o te zdjęcia i o
                        to co z nią robił..
                        w tym wszystkim chodzi o nas i o to czego mu się już nie chciało poprawiać i
                        myślał że tak już będzie mogło zostać na wieki wieków..

                        Tak sie składa,że ja w tym czasie posuchy też miałam różne możliwości ale z
                        nich nie korzystałam bo uważałam,że nie można mieć i zjeść ciasteczka
                        jednocześnie..
    • avide Re: Przestroga dla panów 15.01.07, 08:41
      Pawka wiesz co nie przesadzaj za mocno.
      Facet się pogubił... może poczuł nudę i popełnił głupstwo, taka OBCA kobieta
      nawet jak nie za piękna potrafi być na krótka metę podniecjaąc.
      Jak dla mnie masz teraz świetny powód żeby sytuację wykorzystać.
      Po wkurzaj się na niego, a potem okaż dużą dozę niezależności. Niech teraz On
      się wykarze czy mu zalezy. Jak by co najwyżej kopniesz go w tyłek.
      Ale bez histerii. Na forum sie wygadałaś. To pomaga i to bardzo. Też tak parę
      razy zrobiłem. A teraz pomyśl jak zaistniałą sytuację wykorzyać. Jeśli to go
      niczego nie nauczy to już sama bedziez najlepiej wiedziała co z nim zrobić.
      Ja przynajmniej tak bym postąpił.
      Pozdraiwam.
      • avide Re: Przestroga dla panów 15.01.07, 08:46
        Takie fotki to nie koniec świata choć na pewno nadszarpnęły Twoje zaufanie.
        Jeśli jej nie bzykał.. a co do tego nie masz pewności to może jeszcze warto ????
        I nie zgadzam się z przedmówcami że ten związek od dawna był toksyczny i do
        dupy. Czasami w szarości i codzienności zycia gdzieś sie zagubimy. Ale
        paradoksalnie to właśnie pozwala nam przejrzeć na oczy jakie skarby mamy u
        swojego boku. Dostrzegamy to co mamy przed oczami.
        Ja tam wyznaje zasadę że pierwszy błąd mozna wybaczyć. Każdemu może się zdarzyć
        chwila słabości. Ale jeśli trafi się coś takiego drugi raz.......
        Drugiej szansy już nie daje.
        Pzdr.
        • mreck Re: Przestroga dla panów 15.01.07, 09:50
          no jak nie koniec jak koniec?
          własność okazała sie niebyc własnoscia.
          a domniemana atrakcyjność pawki nie dość atrakcyjna,
          legła w gruzach jej wimaginowana rzeczywistość. a facet okazał sie byc swinią.
          dupa sie inetersuje. też coś. a który nie?
          Panowie, stawiam dolary prziwko guzikom, ze w okreslonej sytuacji kazdy z was
          ulegnie. kazdy. nie tylko biskup wielgus.
          tylko to kolejne odkrywanie ameryki zadziwia mnie nieustajaco.
          • ninkaa4 Re: Przestroga dla panów 15.01.07, 10:46
            Podoba mi się to co napisał Avide i myślę że powinnaś zastanowić się nad tym co
            napisał.

            Mreck, przesadzasz. Po Twoich postach widać chyba że masz jakiś dołek. A jak by
            Tobie ukochana przyprawiła rogi to też byś to samo napisał? Jesteś taki
            tolerancyjny?
            • raqu46 Re: Przestroga dla panów 15.01.07, 14:28
              jeden skad wiadomo, ze rogi?
              a dwa, zawsze jest tak ze jak sie komus ktos nudzi to ten ktos jest nudny.
              trzy nie mam dołka,
              cztery tez chciałbym miec takie koleżanki od MMS-ów.
              który facet by nie chciał? niech sie tu ujawni kłamczuch jeden.
              • ninkaa4 Re: Przestroga dla panów 15.01.07, 14:52
                a ja wcale nie mówiłam że rogi w tym przypadku, dlatego zgadzam się z Avide. A
                poza tym każdy czasem jest nudny. od kiedy to zawsze jest pięknie i różowo? i
                cukier może się znudzić ale jak go zabraknie to by się znowu chciało go mieć.
                • victta Re: Przestroga dla panów 15.01.07, 16:59
                  Pawko spokojnie,bez nerw.
                  Mysle,ze Twoj chlop nie jest zly.Tylko glupi i leniwy.Glupi ,bo mysli,ze w innym
                  ogrodku trawa jest bardziej zielona ,a glupi ,bo mu sie nie chce pielegnowac
                  ogrodka wlasnej zony.Mysle jednak,ze to cechy wielu,nie ma co rozdzierac szat.

                  I uwazam,ze to powinna byc przestroga dla Pan ,a nie dla Panow.
                  Nie wiem dlaczego tak jest ,ale jesli facet zaniedbuje totalnie nasze potrzeby
                  np. odmawiajac sexu,staramy sie grzecznie i cichutko przekonac go ,by tego nie
                  robil.A jesli to sie nie udaje to przyjmujemy ten stan,zamiast wrzeszczec i
                  walczyc o realizacje swoich pragnien,ostatecznie dla dobra zwiazku.Zamiast tego
                  zamieniamy sie w marudzaca cierpietnice,ktorej najbardziej na swiecie
                  przeszkadza podniesiona deska sedesowa.
                  • notting_hill Re: Przestroga dla panów 15.01.07, 18:59
                    Droga victta, chyba jesteś albo bardzo młoda albo nie spotkało Cię coś takiego
                    jak odrzucenie ze strony kochanego mężczyzny. Bo wtedy nie pisałabyś:
                    >A jesli to sie nie udaje to przyjmujemy ten stan,zamiast wrzeszczec i
                    > walczyc o realizacje swoich pragnien,ostatecznie dla dobra zwiazku.Zamiast
                    tego
                    > zamieniamy sie w marudzaca cierpietnice,ktorej najbardziej na swiecie
                    > przeszkadza podniesiona deska sedesowa.

                    Zapewniam Cię, że ŻADNA doza wrzasków nie spowoduje że komuś zechce się znowu
                    chcieć. Przyjmij to jako pewnik, po prostu tak to wynika z czystego
                    doświadczenia oraz lektury tego forum. W którymś momencie widzisz tylko, że
                    Twoją godność już dawno szlag trafił, a na samotne życie nie masz narazie
                    pomysłu, więc odpuszczasz, i tak to się plecie przez jakiś czas...
                    Sławna na tym forum Woman-in-love, sławna z teorii szybkiego kopa w d.... w
                    takich razach ma absolutną rację i żadne racjonalizacje takiego stanu rzeczy
                    nie zmienią.
                    To tyle w kwestii "pracy nad związkiem" jaki podobno my kobiety powinnyśmy
                    wykonywać.
                  • pawka754 Re: Przestroga dla panów 15.01.07, 19:00
                    Victta,ja jednak uważam,że to przestroga dla Panów,nawet jeśli część z nich
                    myśli sobie teraz że nigdy tak głupio nie dadzą się złapać,że mój mąż to naiwny
                    leszcz..muszą wiedzieć,że czasem głupi przypadek przewartościowuje całe
                    życie..lepiej żeby sie od czasu do czasu zastanowić nad tym co mogą stracić,czy
                    rzeczywiście nic się nie da zrobić..jak powiedział Avide-jaki skarb maja przy
                    swoim boku..niech będzie :)
                    ..jeśli sami do tego nie dojdą-nasze zdecydowanie,walka itp nic nie pomogą. -
                    realizacja naszych pragnień? owszem tak ale bez naginania innych siłą żeby w
                    tym uczestniczyli.
                    To nie jest przecież Święta Wojna-to tylko życie każdego z nas za które
                    jesteśmy odpowiedzialni przed sobą samym.
                    Kiedyś (nieżonaty)znajomy męża powiedział w rozmowie ze mną - na moje
                    wątpliwości czy musi organizować warszawskie rozrywki grupie niewyżytych
                    cudzoziemców w delegacji
                    -ok he is married BUT NOT DEAD - oto prawdziwie męski punkt widzenia
          • pawka754 Re: Przestroga dla panów 15.01.07, 18:44
            Mreck,
            Dupami interesują się wszyscy i owszem ale po co w takim razie mi ją zawraca i
            sie nie interesuje a nie chce odpuścić?
            Ok,w sumie choć artykuujesz ją w niezbyt miły dla mnie sposób,masz pewnie 100%
            racji w racji:)
            Tylko ten ogrom zakłamania wokół..po co to wszystko?
            Swoją drogą Wielgus był w tle całej tej sytuacji,mój mąż nie mógł uwierzyć jak
            ktos taki może iść w zaparte :)
            Hm..jak już to wszystko przezyję, będę najmądrzejszą bezzębną staruszką na
            świecie i KIT mi z tego!!
            pozdro
      • pawka754 Re: Przestroga dla panów 15.01.07, 18:21
        Dzięki Avide,
        na pewno masz trochę racji- z tym pogubieniem i atrakcyjnością obcej
        obiektywnie niezbyt atrakcyjnej-żyję nie od wczoraj :)
        ..chodzi o rokowania..
        Myślisz,że jest szansa zmienić się trwale w wieku 43 lat? Poczuć na nowo
        namiętność?
        Jeśli chodzi o moją niezależność to to się już dokonało,w międzyczasie ja
        wypracowałam sobie całkiem ładny obszar życia,który jest dla mnie ważny i gdzie
        się realizuję,
        ..po prostu teraz już nie wiem czy chcę dalej w to brnąć, czy warto,czy jest w
        nim kochanie czy tylko strach przed nieznanym
        ..czy nie łatwiej będzie pójść swoją drogą, w końcu każdy ma jedno, jedyne
        życie do przeżycia-sam sie rodzi i sam będzie musiał dokonać podsumowania
        ..nie chcę za parę lat stanąć przed perspektywą,że wybrałam źle i
        nieodwracalnie coś straciłam,nie chcę stracić szansy na prawdziwe uczucie, na
        związek z kimś kogo nie będę musiała traktować jak dziecko, mój instynkt
        macierzyński zrealizowałam w macierzyństwie a zestarzeć chciałabym przy
        dojrzałym człowieku,potrafiącym odróżnić rzeczy ważne od dziecinnych zachcianek
        • notting_hill Re: Przestroga dla panów 15.01.07, 18:37
          Ja myślę, że teraz to Twój mąż musi zrobić ruch. Jeśli tak bardzo mu zależy, to
          niech on teraz "ugania" się za Tobą. Innej drogi nie ma, bo jeśli mu odpuścisz
          i zaczniecie znowu w tych samych koleinach żyć, nic się nie zmieni, a Ty
          rzeczywiście za parę lat będziesz sobie pluła w brodę.
          Jeśli rzeczywiście zależy mu na utrzymaniu rodziny w kupie i odzyskaniu Twojego
          uczucia i zaufania- niech próbuje. Jeśli mu sie nie będzie chciało, to wiesz co
          robic. Bo rozumiem, że tak jak do tej pory już żyć nie chcesz.
          • pawka754 Re: Przestroga dla panów 15.01.07, 19:12
            Notting Hill
            ..bo ty mądra kobieta jesteś :)

            ..powiem Ci,że aż się tego boję,wiem,że on nie odpuści-teraz będzie robił
            wszystko żebym tylko chciała dać mu kolejną szansę..
            nie chcę się nad nim pastwić to przecież za poważne żeby grę z tego robić.
            a ja po prostu nie wiem czy go jeszcze chcę..takiego nadpsutego :))nie wiem czy
            naprawdę może się jeszcze zmienić,wrócić do nas prawdziwie a nie tylko
            pozornie..
            pamiętam jaki był kiedyś,nasze początki,pamiętam co sobie obiecywaliśmy,
            nie wiem co sie z nim stało,jak zaczął uganiać sie za pozorem za ułudą,nikt z
            nas tego od niego nie chciał-status,dobry wózek,zabawki,czasem fajna rodzina to
            też rodzaj gadżetu,potrzebnego by się czuć dobrze,by sie dobrze prezentować,
            naprawdę robił to dla siebie,zapomniał co w tym wszystkim najważniejsze,to on
            czegoś potrzebował, czegoś nie miał z nami- musi się nad tym poważnie
            zastanowić,zanim w panice będzie nas blatował :)
            • misssaigon pawko 15.01.07, 19:36
              przeczytaj sobie ten watek, autorstwa szeroko sie tu udzielajacego dwojga imion
              mrecka vel raqu46

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=29765889&a=29765889
              mysle, ze czasami ludzie sa wdzieczni za tego rodzaju sytuacje ja twoja- pelnia
              one role katalizatora i przyspieszaja pewne decyzje, ktorych nie bylibysmy w
              stanie podjac?

              czy ty nie bedziesz wdzieczna losowi za to co sie stalo - a co moglo byc
              odpowiedzia na twoje podswiadome pragnienie zmiany w zyciu, czy moze twoj maz
              takze ciebie nie pociagal do pewnego czasu a teraz to sie usankcjonowalo z jego
              winy?

              hm
              • pawka754 Re: pawko 15.01.07, 21:41
                Missaigon, może będę wdzięczna(tu gorzki uśmiech:P choć wolałabym tak ważną
                życiową decyzję(o rozstaniu)podjąć wspólnie i w porozumieniu,wiedząc,że
                najpierw oboje zrobiliśmy co w naszej mocy by jej uniknąć. W naszym związku
                zawsze było tak,że ja parłam do konfrontacji a mąż chował głowę w piasek- czy
                to rozwiązanie nie powiela sprawdzonych schematów??Całus i policzek,Akcja i
                reakcja..
                ..zastanawiam się ,co by było gdybyśmy raz spróbowali postąpić inaczej,trochę
                wbrew swojej naturze,wyjść ze swoich ról i zobaczyć co z tego wyniknie..
                w sumie po lekturze listu Mrecka vel raq46 myślę sobie,że mam do wyboru:
                ..albo 17 lat mojego zycia już sie poszło grzebać..
                ..albo spróbować czy jest szansa?
                Tylko najpierw musiałabym wybaczyć-jak,jak nie mieć tego przed oczami,jak
                zapomnieć,jak uwierzyć że jeszcze może być inaczej, i nie bać się że za parę
                lat obudzę się z ręką w nocniku,już bez żadnych szans na cokolwiek
                • europa63 Re: pawko 15.01.07, 21:47
                  Daruj, zapomnij, żyj dalej...szkoda by było...:)
                  pozdrawiam...
                • misssaigon Re: pawko 16.01.07, 08:33
                  - wybaczanie to proces taki sam jak zapominanie - zalezy tu duzo od postawy
                  partnera czy jest w nim rzeczywiscie autentyczna potrzeba ekspiacji - czy ma
                  poczucie ze zrobil zle, czy tez to tylko strach przed zmiana status quo...
                  - na pytanie czy warto ? nikt ci nie odpowie - musisz sama
                  zaryzykowac...natomiast jest jedna pulapka w takiej sytuacji jak twoja - a
                  mianowicie zbyt dlugie upajanie sie poczuciem przewagi i wladzy nad "winnym"
                  partnerem - moze to doprowadzic do odwrotnej reakcji z jego strony - ktora to
                  uniemozliwi wspolna "prace od podstaw"

                  spotykamy sie zwykle z dwoma postawami - szukaniem winy w sobie za
                  zaistniała sytuacje albo obarczaniem wina partnera i tzw okolicznosci pobocznych

                  jesli jestes reprezentantka pierwszej postawy to nawet jesli zrobisz wszystko
                  zeby uratowac zwiazek - to i tak dlugo jeszce nie bedziesz mogla zapomniec i
                  uwierzyc, ze zrobilas NAPRAWDE wszystko co moglas w swoich 50% wkladu
                  natomiast jesli jestes z tej drugiej kategorii - oszczedzi ci to zapewne
                  bezsennych nocy i samoobwiniania - natomiast pociagnie za soba przeniesienie
                  wszystkich zlych wzorcow ze starego na nowy zwiazek....

                  to jest oczywiscie b. duze uproszczenie...

                  szkoda, ze w takiej sytuacji nie mozna pojsc do firmy ubezpieczeniowej i
                  ubezpieczyc sie na wypadek gdyby sie akcja nie powiodla...

                  jestes inteligentna osoba - wiec zapewne zrozumiesz co wiekszosc interlokutorów
                  chce ci przekazac - proces chorobowy zaczal sie wczesniej - trzeba siegnac
                  pamiecia - odgrzebac rozne fa, ze wybaczysz i zapomnisz to za malo, to ze
                  okazesz milosierdzie dla winnego - nie uzdrowi waszego zwiazku..

                  musisz zrozumiec ze to nie byl "wypadek przy pracy"...

                  w kazdym razie powodzenia
            • notting_hill Re: Przestroga dla panów 15.01.07, 19:45
              Nie, moja droga, jestem głupia tak samo jak wszystkie (no, może prawie
              wszystkie) kobiety, które kochają...
              Ale kiedy mleko się rozlało (czytaj: małżeństwo się skończyło) zobaczyłam jak
              totalnie bez sensu liczyłam na cud, "ratowałam" trupa, robiłam te wszystkie
              głupie rzeczy do których kobiety się uciekają w nadziei, że coś się jeszcze
              obudzi... A gdzie tam! Nic się nie obudzi, Ty się ewentualnie obudzisz o kilka
              lat starsza!

              Jednakowoż, z perspektywy osoby, która dwa miesiące temu uzyskała rozwód powiem
              Ci, że jeśli widzisz jakiekolwiek szansę na poprawę waszych relacji,
              wykorzystaj ją. Idźcie razem na terapię małżeńską, cokolwiek co pozwoli
              odbudować tę więź, która najwyraźniej szwankuje.
              Rozwód to naprawdę jest ostateczność, kiedy już wiesz dokładnie, że wszystko
              zawiodło.
              Trzymaj się.
              • kawitator Re: Przestroga dla panów 15.01.07, 21:03
                Przeczytałem ten wątek i juz zabierałem się do odpisania ale muszę najpierw
                założyć sobie drugi nick biorąc przykład z bywalców abym mógł pod nim pisać
                zupełnie inaczej niż zazwyczaj.
                Teraz pisze Niekawi
                Pawko jak tu kiedyś napisał Petar2
                Problemy z seksem sa barometrem związku Jak coś się psuje w głębi to problemy
                ujawniają się we wzajemnych relacjach seksualnych Próby naprawienia tych
                relacji bez dogłębnej analizy prawdziwej przyczyny konfliktów skazane są na
                niepowodzenie
                Może nie były to dokładnie te słowa ale sens ten
                Kobitki ale tez faceci traktują często seks jako wartość przetargową jako cos w
                co uderzenie zaboli partnera Karać można kogoś albo odmawiając seksu albo
                wymagając go w nadmiarze wiedząc że druga strona nie chce tego. Nie zawsze
                pretensje wyrażane są wprost. czasami są na tyle zakamuflowane ze nawet osoba
                "obrażona " nie za bardzo zdaje sobie sprawę z prawdziwych przyczyn swojej
                niechęci czy pretensji Brak możliwości ich werbalizacji powoduje próby
                działania takiego jak odmowa seksu. Partner został dotkliwie uderzony ale jak
                przecież nic takiego nie zrobiłem Nie musze sie tłumaczyć dlaczego to robię bo
                pozostaje to poza moja logiczna świadomością i tak naprawdę nie mam pojęcia
                dlaczego tak głupio postępuję

                Dodać do tego musimy dziwną właściwość umysłu która każe nam wierzyć ze jak cos
                mi się podoba to większości a szczególnie tym co są ze mną też sie podoba Jak
                mi jest dobrze w danej sytuacji to innym a szczególnie partnerowi tez jest
                dobrze Wytwarza sie przedziwna ślepota która powoduje że to prymitywne
                przeniesienie jest uznane za najprawdziwsza prawdę
                Potem pojawiają się posty typu
                Podobno jestem atrakcyjna czyli jestem piękna ale nie samochwała.
                Było super kochaliśmy sie jak dwa gołąbki a ja to żyły wypruwałam, prałam brudne
                skarpetki i gotowałam obiadki a nawet super bieliznę sobie kupiłam czy
                wyremontowałam mieszkanie dla Niego
                Nagle nie wiadomo dlaczego bum!! Cos pękło zawaliło sie i stoimy bezradnie
                bowiem to co uważaliśmy za rzeczywistość okazało się mydlana bańką.
                Nie potrafię nic poradzić Pawce ani zdiagnozować jej sytuacji bowiem to tylko
                ona może wykonać przeprowadzając sama ze sobą przykrą i bezwzględną rozmowę

                A walczyć zawsze warto zarówno „o siebie” jak i „o nas” Niezelżenie od wyniku
                tej walki trzeba mieć ten komfort aby móc potem powiedzieć ze zrobiłem wszytko
                i starałam się jak najlepiej potrafiłam

                Niekawi
                • pawka754 Re: Przestroga dla panów 15.01.07, 23:36
                  Dopsz,przyjmuję krytykę,napisałam pierwszego posta bo mi się trochę zwaliło na
                  głowę:)od czegoś trzeba było zacząć,nie czułam się na siłach od razu opisać i
                  przeanalizować tutaj całych 17 lat małżeństwa :) zrobiłam to w dużym
                  skrócie,unikając koloryzowania i nie sugerując zbyt wiele od siebie. Co do
                  mojej atrakcyjności (:) zdaję sobie sprawę,że nie ma tu nic do rzeczy,że jest
                  sprawą względną co się komu podoba i kiedy - natomiast chciałam poprostu
                  uniknąć postów typu - nie dbałaś o siebie,o związek to teraz nie płacz.

                  Z seksem w naszym związku było bardzo dobrze tylko na początku, mój mąż to
                  typowy Piotruś Pan :) najlepiej jest gdy są obiektywne przeszkody,gdy czegoś
                  nie możesz dostać,w momencie gdy stało się dostępne i usankcjonowane zaczęły
                  się schody..
                  Może tak,gdzieś w podświadomości nie chciał przyjąć (choć przyjął i wywiązywał
                  się lepiej niż doskonale)roli odpowiedzialnego dorosłego faceta..odpowiedzią
                  jego podświadomości na to była odmowa sexu ..
                  Dla większości mężczyzn sex jest czymś naturalnym,potrzeba pojawia się i jest
                  sygnalizowana na wiele czytelnych sposobów.Kobiety odczytują te sygnały,ja je
                  widzę u innych facetów,u mojego męża nie.
                  Mogłabym tak długo jeszcze analizować nasz związek,za i przeciw nikt nie będzie
                  w tym lepszy niż ja-osoba zainteresowana i tkwiąca w tym wszystkim po uszy.
                  To jednak tylko substytut rozmowy z nim,osobą zainteresowaną(albo i nie)chociaż
                  takich rozmów miedzy nami było mnóstwo-sama nie doszłabym do tak daleko idących
                  wniosków-cóż z tego kiedy za diagnozą nie szło leczenie..

                  Pisałam tego pierwszego posta,rozgoryczona tym jak łatwo można zaniedbaniem i
                  zapatrzeniem w swoje problemy nie dać szansy swoim bliskim do obrony..
                  Jestem jaka jestem,na pewno daleko mi do anioła ale mój mąż żenił się ze
                  mną,nie z mitycznym wyobrażeniem o idealnej kobiecie, mimo wszystko zna mnie
                  najlepiej,wiedział,że można ze mną rozmawiać o wszystkim,wiedział też,że
                  brzydzę się tchórzostwem i kłamstwem,wiedział jakie będą konsekwencje takiego
                  postępowania.
                  Czemu teraz tak bardzo rozpacza

                  • victta Re: Przestroga dla panów 15.01.07, 23:58
                    Pawko czegos nie rozumiem.Jezeli twoj maz zaczal traktowac Cie jak
                    siostre,przestal Cie pozadac,dlaczego po Twoich bezskutecznych probach
                    rozpalenia w nim namietnosc,nie probowalas wyjasnic tej sytuacji.On Ci to jakos
                    wyjasnial:ze nie jestescie podlotkami,ze sex nie jest najwazniejszy i ze nikogo
                    nie ma.
                    Poprostu nie rozumiem,dlaczego Ty zaakceptowalas takie wyjasnienia.A gdzie Twoje
                    potrzeby,dla niego nie jest najwazniejszy,a dla Ciebie?Nie mowie tutaj o
                    zmuszaniu partnera do milosci czy odczuwania pozadania,ale o potrzebie
                    wyjasnienia za wszelka cene na czym sie stoi.Odkryals dowod zdrady i poczulas
                    straszny bol,ale dlaczego nie poczulas tego bolu w momencie zdrady,ktory
                    nastapil duzo wczesniej.Bolu ,ktory powinna czuc kobieta ,gdy facet zaczyna ja
                    zaniedbywac.
                    • pawka754 Re: Przestroga dla panów 16.01.07, 00:52
                      Próbowałam próbowałam aż w końcu mi się znudziło pytać :))

                      Pierwszy raz byłam żoną mężczyzny przechodzącego kryzys wieku średniego-skąd
                      miałam wiedzieć jak to może wyglądać..zresztą mój mąż nigdy nie był specjalnie
                      podobny do innych samców i proste analogie nie działały :)POMYLIŁAM SIĘ!!!

                      Nie poczułam dojmującego bólu w momencie zdrady jak napisałaś "bolu ,ktory
                      powinna czuc kobieta ,gdy facet zaczyna ja zaniedbywac." bo się starał zebym
                      nie czuła się zaniedbywana,gdy był daleko pisał smsy i dzwonił żeby opowiedzieć
                      jak mu tam jest i co chciałby mi pokazać,lubił ze mną być,oglądać
                      filmy,dyskutować o książkach,pracy,dostawałam drobne przemyślane prezenty
                      (np.płyty z ulubioną muzyką)itp

                      Owszem martwiło mnie to czasem nawet wkurzało ale technikę wykręcania sie od
                      rozmowy na którą nie miał ochoty opanował do perfekcji.Czasem budził się w
                      dobrym humorze ale przeważnie w złym i z bólem głowy..Czasem obiecywał,że to
                      się zmieni a na dobry początek rzucał jakiś ochłap.Czasem kłóciliśmy się
                      okropnie o to,i tak sie nie dawał podpuścić do zwierzeń.

                      Moje potrzeby ..hm realizowałam w sporcie ;))
                      bosh normalnie i higienicznie onanizowałam się jak każdy normalny facet..
                      • notting_hill Re: Przestroga dla panów 16.01.07, 10:28
                        Pawka, nawet nie wiesz jak bardzo Cię rozumiem. I chyba nie ma sensu
                        tłumaczyć "jak to jest" komuś kto sam tego nie doświadczył na własnej skórze.

                        Że niby jak można akceptować związek w którym coś szwankuje? Jak widac dookoła,
                        większość ludzi żyje w związkach w których coś szwankuje.
                        Jest dokładnie tak jak opisałaś- facet jest w porządku, myślisz sobie że o co
                        ci chodzi, dba o dom, lubisz z nim żyć, więc może o ten seks to tak za bardzo
                        duże halo? A może przesadzasz, może wszyscy tak mają? W końcu zastanawiasz się
                        czy postawić na szali to w sumie dobre życie w zamian za co? Do końca nie wiesz
                        czy nie domagasz się rzeczy niemożliwych, bo lata lecą, człowiek się starzeje,
                        w końcu najważniejsza jest więź psychiczna. No i on nie chce puścić na temat
                        swoich odczuć w tym względzie pary z ust. Choćby go kroili. Tak właśnie jest,
                        prawda?
                        I po wielu próbach kiedy czujesz się jak skończona idiotka, dajesz sobie na
                        luz. Są inne sprawy, którymi równie dobrze można się zająć.

                        No, a potem jest duże bum, bo facet jednak nie docenił siły popędu... Kolejna
                        podręcznikowa historia.
                        Tylko że ludzie zawsze są żywi i cierpią.
                        • kawitator Re: Przestroga dla panów 16.01.07, 11:34
                          W ludziach którzy mieli kłopoty w dzieciństwie jest tak duża potrzeba tego żeby było dobrze, że potrafią żyć w ułudzie i imaginacji. Wmawiać sobie że tak jak jest to właśnie jest dobrze Że tak jak jest, tak być powinno. Napisałaś : uważałam ze wszyscy wokół tak maja albo gorzej. Nie dopuszczają do siebie myśli ze może być inaczej że są inne możliwości I kiedy przychodzi bum trzeba stanąć oko w oko z porażka Im w większej ułudzie człowiek żyje tym to przebudzenie jest bardziej bolesne.
                          To są ogólne stwierdzenia bowiem po powtórnym przeczytaniu wątku autorki uważam ze to sie da uratować i naprawić Tak kurde mówi moja męska intuicja ;-))))))))))))))
                          • notting_hill Re: Przestroga dla panów 16.01.07, 12:27
                            E, no pewnie, próbować trzeba. Być może mąż Pawki sobie potrafi wyobrazić co
                            traci i jakoś przełamie swoje opory przed bliskością, czego im bardzo życzę, bo
                            rozwód jest do bani.

                            Ale to co napisałam powyżej to raczej jako kontra dla twierdzenia, że trzeba
                            było wcześniej reagować a nie jak już się rypnie.
                            • biust_halt Re: Przestroga dla panów 16.01.07, 14:35
                              Pawka to wszystko to jakbym o sobie czytała i o moim małżeństwie !
                              z tym że ja mam trochę mniej latek trochę po trzydziestce jestem
                              jedno dziecko - duże więc powoli czuję że odzyskuję wolność jeśli wiesz co mam
                              na myśli :) nie ma przymusu żadnego na bycie razem do końca aż do bólu.
                              a spieprzyło się dosyć szybko jak teraz na to patrzę a było tak cudownie ... na
                              początku. pełne porozumienie prezenty też jak był daleko pisał dzwonił ...
                              tylko gdzieś w tym wszystkim coś mnie uwierało teraz myślę że to ten stosunek
                              braterski a ja chciałam być kobietą zdobywaną codziennie :) od nowa.
                              potem nie sprostał w kilku ważnych sytuacjach życiowych no i przykre to ale
                              stracił w moich oczach jako mężczyzna. smutne ale dziś już nie wiem czy dalej
                              chce ale też jeszcze nie wiem co chce. ale to nie to że jestem z zasady
                              niezdecydowana wręcz przeciwnie zawsze wiedziałam - dobrze to wiedziałam. tylko
                              że jak się zrypie to człowiek pogubiony jest. teraz mój facet bardzo się stara
                              i chce wszystko naprawić tylko ja już chyba nie chcę. on ma wiarę że jeszcze
                              wszystko się poukłada i będzie dobrze. ja widzę jak płynie czas a wcale lepiej
                              nie jest. zastanawiam się nad drastycznym rozwiązaniem. jestem zwolenniczką
                              radykalnych zmian w życiu. tylko sama widzisz że to nie jest takie proste jeśli
                              chodzi o rozbicie czegoś w co włożyło się tyle pracy wiary no i te wspólne lata
                              jednak żal.
                              rozpisałam się trochę a w sumie to mam do ciebie pytanko. czy teraz patrząc
                              wstecz i mając tą wiedzę jaką masz i te doświadczenia o których piszesz nie
                              odważyłabyś się jednak na rozstanie kilka lat temu ?
                              • pawka754 Re: Przestroga dla panów 16.01.07, 17:18
                                Mam taką naturę że staram się akceptować wybory z przeszłości,na co byłoby mi
                                rozpamiętywanie co mogłam inaczej zrobić a czego nie zrobiłam..kiedyś podjęłam
                                jakieś decyzje i zakładam,że były podjęte słusznie w oparciu o dane
                                okoliczności..raczej staram się patrzeć do przodu i nie popełniać tych samych
                                błędów..

                                Co jest ważne? Ktoś tu napisał że najgorsze w takiej sytuacji jest cofanie się
                                gdy sie już chciało do przodu, pozostawienie partnera na pozycji..a teraz się
                                staraj jak spieprzyłeś - choćby nie wiadomo jaki błąd nikt tego nie wytrzyma na
                                dłuższą metę-wtedy niepodjęcie radykalnej decyzji jest w rzeczywistości
                                negatywną decyzją podjętą na raty,zabierającą więcej czasu i nieprowadzącą do
                                happy endu..

                                Jeśli naprawdę nie chcesz zmarnować tego czasu i jeśli naprawdę chcesz odnaleźć
                                drogę do przeszłości musisz przestać sie koncentrować na tych złych rzeczach
                                które sie wydarzyły, jednym słowem dać szansę temu dobremu co było.Nie ma sensu
                                żałować tego co dobre i jednocześnie tkwić w złości i złych emocjach (i złudnym
                                przekonaniu że się jest jedynym sprawiedliwym wśród samych słabych i łajdaków
                                przecież nikt nie jest bez winy :))podsycać je w sobie..
                                Albo stać Cię na wybaczenie albo to strata czasu i lepiej od razu to przeciąć
                                • biust_halt Re: Przestroga dla panów 16.01.07, 17:50
                                  pawka754 napisała:

                                  > Jeśli naprawdę nie chcesz zmarnować tego czasu i jeśli naprawdę chcesz
                                  odnaleźć
                                  >
                                  > drogę do przeszłości musisz przestać sie koncentrować na tych złych rzeczach
                                  > które sie wydarzyły, jednym słowem dać szansę temu dobremu co było.

                                  chcę odnaleźć właściwą drogę w przyszłość i głównie na tym się koncentruję

                                  Nie ma sensu
                                  >
                                  > żałować tego co dobre i jednocześnie tkwić w złości i złych emocjach (i
                                  złudnym
                                  >
                                  > przekonaniu że się jest jedynym sprawiedliwym wśród samych słabych i łajdaków
                                  > przecież nikt nie jest bez winy :))


                                  dokładnie tak uważam.
                                  spytałam cię o to bo odniosłam wrażenie czytając twoje posty że już wcześniej
                                  myślałaś o rozstaniu - rozmawiałaś nawet o tym z dzieckiem więc na pewno dość
                                  poważnie brałaś to pod uwagę. wybrałaś innaczej stąd moje pytanie było.


                                  • pawka754 Re: Przestroga dla panów 16.01.07, 18:26
                                    :)) Rozmawiałam o tym z moim dzieckiem..to nie tak,że zrobiłam sobie z
                                    nieletniej powierniczkę :)...z nią po prostu nie da sie nie rozmawiać :)
                                    ma oczy dookoła głowy,jesteśmy w trójkę od zawsze dla siebie najbliższym
                                    środowiskiem,nigdy specjalnie nie ściemnialiśmy,to jest ok,co prawda nie mamy
                                    autorytetu danego na wciąż ale za to wyrósł nam mały mądry człowiek,który choć
                                    krnąbrny i krytyczny zadziwia nas czasem celością swoich spostrzeżeń:)To była
                                    jej rada, dorastającej kobietki która stwierdziła że kiedyś zostaniemy sami i
                                    co wtedy,woli żebyśmy byli szczęśliwi bo ona przecież odpłynie do swojego
                                    świata, kocha każde z nas, po swojemu, z osobna a nie instytucję którą
                                    zbudowaliśmy...taak dziecko nam się udało niezwykłe,jak jej nie kochać??

                          • pawka754 Re: Przestroga dla panów 16.01.07, 18:03
                            Kawitator

                            hm,męska intuicja powiadasz

                            czytałam ostatnio artykuł o małżeństwie Clintonów a właściwie o Hilary.
                            Kurde,żebym tak miała w perspektywie elekcję to może byłabym bardziej
                            zmotywowana.. a tak zostanę świętą albo pójdę do piekła za zmarnowanie zasobów,
                        • victta Re: Przestroga dla panów 16.01.07, 16:16
                          notting_hill napisała:

                          > Pawka, nawet nie wiesz jak bardzo Cię rozumiem. I chyba nie ma sensu
                          > tłumaczyć "jak to jest" komuś kto sam tego nie doświadczył na własnej skórze.

                          To chyba do mnie,wiec odpowiadam.Otoz jest sens tlumaczyc.Moj post nie wynikal z
                          proby wykazania swoich jedynie slusznych racji,bo to nie o to chodzi.Bylam
                          raczej ciekawa procesu,jak to sie dzieje.W ktorym momencie cos peka i dlaczego
                          tego nie zauwazamy.
                          Co do mnie przeszlam podobna historie-inna kobieta ,nie byla kolezanka z
                          pracy,byla kolezanka wirtualna,ale jej nagie zdjecia jak najbardziej
                          prawdziwe.Ja tez sie nie zorientowalam,kiedy nastapil kryzys.Wydawalo mi sie,ze
                          jak bede gotowac,prac,sprzatc,zarabiac,bede dostepna sexualnie wszystko bedzie
                          ok i bede cudowna zona,ktorej sie nie zdradza.Zylam w tej uludzie ,poki nie
                          zobaczylam na czym stoje,a upadek byl bolesny.Ale spowodowal ,ze
                          przewartosciowalam swoj stosunek do meza.Przestalam sie poswiecac,wycierac na
                          kolanach podloge gdy on oglada telewizje,przestalm udawac ze sex jest boski,zeby
                          go dowartosciowac itp.Zaczelam wymagac ,stawiac warunki.
                          Nie wiem,nie wiem,nie wiem za duzo o zyciu ,wiec pytam,a ze nie moge wlasnej
                          mamy,ktora wpoila mi te chore zasady,pytam na forum i tyle.
                          • pawka754 Re: Przestroga dla panów 16.01.07, 16:52
                            Victta,
                            Każdy tu na forum ma swoją historię i to ona zawsze jest jego punktem
                            odniesienia.
                            Od szczegółów w których się różni zależy sposób postępowania..Moja sytuacja
                            jest chyba bardziej podobna do tej,którą przeżyła Notting Hill,dlatego jej
                            posty trafiają w sedno moich problemów(szkoda że w jej przypadku tak sie sprawy
                            potoczyły-to nie jest pocieszające :)
                            Czytając twojego posta można powiedzieć miny czyhają na nas wszędzie a
                            najczęściej tam gdzie sie ich najmniej spodziewamy.
                            Czasem (ale na szczęście rzadko,w chwilach zwątpienia) myślę sobie,że nie warto
                            sie starać bo jak coś ma nas dosięgnąć to i tak dosięgnie..czesem myślę,że jak
                            coś dosięgnie to widać tak musiało być,czasem myślę,że lepiej gdy nas dosięga
                            bo wyrywa z letargu,przywraca do zycia i wywołuje zdrowe mechanizmy obronne

                            Ma sens o tym pisać żeby inni widzieli jak różne są nasze losy ale wszelkie
                            analogie nie mają sensu :)ważna jest tylko suma doświadczeń,niejako statystyka
                            wydarzeń, z niej możemy wysnuć prawidłowości dotyczące możliwych scenariuszy..

                            Odnośnie tego co napisałaś,co uważasz za ważniejsze
                            - że zmiana twojego stosunku do świata,zmieniła ciebie czy świat wokół?

                            Ja uważam,że zmiany (albo lepiej nazwać to ewolucją)w nas mają sens pod
                            warunkiem że nie liczymy na nagrodę,że ktoś to doceni,robimy to dla siebie i to
                            najlepsza motywacja-taka która nigdy nas nie rozczaruje :))
                            bardzo pozdrawiam
                            • victta Re: Przestroga dla panów 16.01.07, 18:28
                              Dzieki Pawko za odpowiedz
                              Pozdrawiam
    • loppe Re: Przestroga dla panów 16.01.07, 18:50
      ale czy zakomunikowałaś mu że się nim brzydzisz? jak zareagował?
      • pawka754 Re: Przestroga dla panów 16.01.07, 20:00
        zakomunikowałam że jest gadem a ja z gadami nie gadam bo się ich brzydzę:))

        Był pierwszy,któremu o tym powiedziałam
        Jak zareagował? Ano ugiął się w kornej czci pod brzemieniem argumentów..

        ..żartuję sobie bo co mi pozostało..po całej aferze musiał wyjechać na 3 dni -
        te trzy dni pozwoliły mi trochę ochłonąć,
        wraca jutro,zobaczymy co dalej
        trochę mi przeszło,wygadałam się tu na forum,swoją drogą dawno tego nie
        robiłam, dobrych parę lat temu,zdarzało mi się coś skrobnąć (ale nie tutaj)
        jestem pod wrażeniem jak fajne grono tu znalazłam :))
        dziękuję wam wszystkim
        Pawka
        ps.
        Dzięki Wam uświadomiłam sobie,że nie mam zbyt wiele do stracenia-ostatnio było
        z nami tak słabo,że jeśli nawet tak bezsensowna przygoda może być katalizatorem
        pozytywnych zmian, to może warto dać sobie szansę?

    • sagittka Re: Przestroga dla panów 16.01.07, 20:03
      Witaj pawko, jestem od ciebie kilka lat młodsza, mój staż związkowy to 15 lat i
      nie narzekam jeszcze na brak seksu, ale raczej na jego jakość (brak namiętności,
      pożądania, rutyna, itp). Mój mąż jeszcze nie traktuje mnie, jak piszesz, jak
      siostrę, ale widzę, że stajemy się dla siebie coraz mniej atrakcyjni seksualnie
      i obawiam się takiej sytuacji jak u ciebie, czyli powolnego zamierania sfery seksu.
      Więcej jest świadomego starania się, niż prawdziwej ochoty, ale cieszę się, że
      jest chociaż to "staranie się". Jest, bo zależy nam na sobie, a mąż wie, że dla
      mnie kontakty intymne są ważne, ja też staram się, by były one atrakcyjne i
      jakoś to ciągniemy, ale nie ma już tego ognia co kiedyś.

      No, ale rozpisałam sie o sobie, a chciałam ciebie zapytać, czy gdybyś nie
      straciła zaufania do męża (nie odkryła zdjęć lub mąż nic nie miał na sumieniu),
      to czułabyś się szczęśliwsza?
      Skoro nie było już między wami bliskości, to związek stracił jedną ze swoich
      podstaw, czy wystarczyłyby inne, czy jednak byłoby to dla ciebie wystarczającym
      powodem do rozstania? Jeśli tak, to może dobrze, że zaistniała sytuacja, która
      dała impuls do zastanowienia sie nad małżeństwem i może do dobrych decyzji?

      A może taki kop, jak twoje postawienie sprawy na ostrzu noża, pozwoli męzowi
      wyrwać się z marazmu i dostrzec to, co zaniedbał? Tylko, czy dla ciebie ma to
      jeszcze znaczenie, czy jednak czekałaś na pretekst to tego, by wreszcie głośno
      powiedzieć sobie (i innym) że masz dość takiego małżeństwa?
      • sagittka Re: Przestroga dla panów 16.01.07, 20:06
        "Dzięki Wam uświadomiłam sobie,że nie mam zbyt wiele do stracenia-ostatnio było
        z nami tak słabo,że jeśli nawet tak bezsensowna przygoda może być katalizatorem
        pozytywnych zmian, to może warto dać sobie szansę?"

        Właściwie już mi odpowiedziałaś wyżej, widzę, że pisałyśmy posty w tym samym
        czasie :)
    • bomba44 Przestroga dla panów jest inna niz myslisz 18.01.07, 01:29
      Pawko:

      Tak, to jest rzeczywiście przestroga dla panów, ale zupełnie inna, niż ty
      myślisz. Dla mnie ta przestroga brzmi tak:


      "Panowie. Gdy wybieracie sobie partnerki, to zwróćcie uwagę, aby były miłe,
      sympatyczne, dobre i wyrozumiałe. Jeżeli nie zwrócicie uwagi na te cechy, to
      może Was spotkać to, co biednego męża Pawki, któremu przez kilka głupich zdjęć
      porno w komórce, może się teraz zawalić całe życie."


      I rozumiem Cię, że brzydzisz się nim, i że myślisz o rozstaniu. Nie wmawiaj
      jednak sobie, jemu i nam, że to przez te zdjęcia.

      Wiele razy to już było napisane, ale powtórzę to jeszcze raz: faceci są
      wzrokowcami i osiągają przyjemność z patrzenia! Faceci są jednak z Marsa, a
      kobiety z Wenus, dlatego to, co facetom sprawia przyjemność, kobiety odbierają
      jako obrzydliwe. Nie ma na Ziemi faceta, który nie ma zdjęcia porno w
      komputerze, komórce, notesie, I-Pod'zie, w wyobraźni, czy gdziekolwiek
      indziej. Tak, że Twój facet nie jest gorszy od innych. Inni może tylko
      potrafiliby się z tym lepiej skrywać. Czy dodałoby to im jednak chwały?

      Tak, że nie mów już proszę, że to przez te zdjęcia, czy tę kobietę. Jeśli masz
      już swojego męża dosyć, to są tego zupełnie inne powody.

      Na koniec chciałbym zwrócić Twoją uwagę na drobny fakt, że to Ty jego nie
      chcesz, a nie on Ciebie. I gwarantuję Ci, że gdyby on Ciebie chciał nie
      chcieć, to też potrafiłby znaleźć jakiś drobny powód i podkręcić go do
      rozmiarów tragedii. Ale tego nie robi. Ceni Ciebie, i Wasz związek, czego nie
      można powiedzieć o Twojej postawie. I jak się to ma do zaufania? Kto tu komu
      powinien nie ufać.

      Pozdrawiam, i życzę empatii,
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka