seks wirtualny

05.02.07, 15:02
Błagam poradźcie,
jestem żona od 7 lat. przed ślubem byliśmy z mężem 7 lat razem i układało nam
sie cudownie. Bardzo sie kochaliśmy emocjonalnie i podobał nam sie również
seks. Byliśmy w sobie nieprzytomnie zakochani.
Po ślubie każdy z nas wpadł w wir pracy, ja pracowałam gdzie indziej mąż
gdzie indziej, widywaliśmy sie mało.
Gdzieś po drodze pogubiliśmy sie. Ja żadko miałam ochote na seks, co mój mąż
ciągle mi wypomina. Mówi że odrzuciałam go i nie chciełąm sie z nim wcale
kochać. Przyznam że jest w tym sporo prawdy, co nie znaczy że nie lubie seksu
i nie znaczy że przestałam kochać mojego męża.
Mąż twierdzi że próbował sie do mnie zbliżyć ale cały czas napotykał na
odrzucenie i brakowało mu seksu bardzo. Mówił że sie kiedys doigram. Po dwóch
latach urodziłą nam sie cudowna córeczka i nawet daliśmy jej na imie
Wiktoria, bo miałąm przez rok problemy z zajściem w ciąże.
Potem nasze kontakty seksualne faktycznie osłabły i mój mąż twierdzi że
faktycznie nie dałam sie dotknąć. I w końcu znalazł sobie jakąś panią na
czacie, która to rozbierałą sie za pośrednictwem kamery przed moim mężem i
uprawiali wirtualny seks. Mój mąż twierdzi że to było zaledwie 4-5 razy i to
był czysty seks, ale gdy w tamtym roku przyłapałam go przypadkiem korzystając
z jego skypa, że kontaktuje sie z jakąś kobietą , nie przyznał sie. Okazuje
sie że konatktowłą sie z tą panią ponieważ twierdzi że potrzebował kobiety, a
nie miał jej w domu, bo nie mógł na mnie liczyć. Mówi że był to kontakt tylko
kontakt za pośrednictwem kamery i nic poza tym. czysty seks. Ale dla mnie to
zdrada chociaż wiem, że tutaj zawiniłą.
Błagam poradźcie co robić. Jestem załamana. Pierwszy raz nogi ugięły sie pode
mną ... co robić dalej. nie przypuszczałam, że nie będziemi wierny i uczciwy
w stosunku do mnie. poradźcie co robić !!?
    • teodoro Re: seks wirtualny 05.02.07, 15:24
      Co to za pytanie o wierność i uczciwość? Jak sie głodzi psa to trzeba sie
      liczyć z tym że któregoś dnia któregoś dnia urwie sie z łańcucha i ucieknie
      nawet jak jest z natury bardzo wierny.
      • monika_k Re: seks wirtualny 05.02.07, 15:32
        teodoro napisał:

        > Co to za pytanie o wierność i uczciwość? Jak sie głodzi psa to trzeba sie
        > liczyć z tym że któregoś dnia któregoś dnia urwie sie z łańcucha i ucieknie
        > nawet jak jest z natury bardzo wierny.


        też tak uważam
    • m717 Re: seks wirtualny 05.02.07, 17:08
      Jesteś żenująca w tym co piszesz. Trzeba by Cię nazwać "psem ogrodnika". Jestem
      mężem w takiej sytuacji jak Twój mąż i gdy czytam taką wypowiedź to jest to dla
      mnie jak "płachta na byka"... Pomyśl może najpierw jak Twój mąż się czuł gdy
      starał się do Ciebie zbliżyć a ty go odrzucałaś. Czuł się jak szmata...poniżony
      w swojej męskości. To tak dla Ciebie abyś zrozumiała głupotę i bezczelność
      twojego rozumowania i twych pretensji...przepraszam za dosadność!
      • malgosia9941 Re: seks wirtualny 06.02.07, 11:01
        już zrozumiałam moją głupotę !!!!!!!!!!!!! czuję si winna, że to ja pchnęłam go
        do tego co sie stało. wiem że mój mąż bardzo mnie kocha a w życiu niczego mi
        nie brakuje ! to mnie nauczyło że małżeństwo trzeba pilęgnować w każdym
        momencie. w którejś chwili "zeszłam ze szlaku" ale bardzo chce to naprawić i
        już sie za to zabrałam. powiedxziałm sobie że juz nigdy, nigdy sie to nie
        powtórzy. Może to co sie zdarzyło, musiało sie stać, aby sie przebudzić ze
        złego snu !!! Teraz to wiem, że byłąm głupia ale zrobie wszystko, aby było jak
        kiedyś.
        A Tobie radziłabym starać sie za wszelką cenę porozmawiać ze swoją żoną i
        przekonać ją do kontaktów fizycznych. W małżeństwie często tak bywa, wien z
        doświadczenia że ludzie zajęci są swoją pracą , zajęciami, czasami rozmijają
        sie w drzwaiach, przed ślubem są dla siebie wszystkim a po ślubie gdzieś sie
        rozmijają po drodze, ale to z tego powodu, że są zapracowani. i to jest w tym
        wszystkim najgorsze ... rozmawiaj ze swoją żoną i mói że jest dla ciebie wazna
        i że potrzebujesz jej bliskości. Myślę że skoro miłość jest silna to zrozumie i
        bedzie dobrze. nie rezygnuj ze swojej żony ...
        ja sobie uświadomiłam że to był mój błąd i przysięgłam sobie że to zmienie i że
        będę taką żoną jaka chciałby miec mój mąż.

        pozdrawiam
        • m717 Re: seks wirtualny 06.02.07, 17:27
          Cieszę się, że wyciągnęłaś dobre wnioski z tego co się stało. Nie wiem na ile
          moje "dosadne" słowa na to wpłynęły, ale może coś Ci uświadomiły.
          Dzięki za troskę o mnie, ale u mnie już raczej nic nie da się zrobić. Za daleko
          sprawy zabrnęły, za dużo chłodu narosło...
        • m717 Re: seks wirtualny 06.02.07, 17:35
          piszesz:
          ... rozmawiaj ze swoją żoną i mói że jest dla ciebie wazna
          > i że potrzebujesz jej bliskości. Myślę że skoro miłość jest silna to zrozumie
          i
          >
          > bedzie dobrze. nie rezygnuj ze swojej żony ...

          miło, że tak mi dobrze życzysz, ale to się łatwo mówi, ale gdy jest się tyle
          lat upokarzany to takie podejście jest już niemożliwe - jest poniżej godności.
          Zaczyna się później nienawidzieć a nie kochać. Ja jednak nie życzę Jej źle, ale
          wspólne życie to już za dużo...
          • malgosia9941 Re: seks wirtualny 06.02.07, 19:56
            nie rezygnuj ze swojej żony !!!
            Skoro sie pobraliście z miłości to gdzieś ona pomiedzy wami jest tylko musicie
            ją na nowao odnaleźć !!! nie piszesz czy macie dzieci czy nie,ale jeśli macie,
            to może powinniści sobie zrobić jakies wakacje, dzieci zostawić pod opieką
            dziadków i pobyć wspólnie razem i przede wszystkim duzo rozmawiać bo rozmowa
            czyni cuda !!! Musisz sie dowiedzieć, dlaczego w Twoim małżeństwi tak sie
            dzieje. Miłość trzeba pielęgnować, o czym sie równiez przekonałam
            życzę powodzenia
            • your_and Re: seks wirtualny 06.02.07, 19:59
              > nie rezygnuj ze swojej żony !!! (...)
              > dzieje. Miłość trzeba pielęgnować, o czym sie równiez przekonałam

              Podpowiedz mu jak ma do tej prawdy przekonac żonę.
              • malgosia9941 Re: seks wirtualny 07.02.07, 11:36
                kobieta lubia żeby pokazywać jej że sie o nią dba i że na niej zależy. ja bym
                jej kupiła jakiś ładny ciuszek do sypialni , kobiety to uwielbiają, kwiaty,
                wspólny wieczór przy świcach ... Facetom sie czasami wydaje, że robią dobrze a
                tymczasem wina w takiej sytuacji leży często po dwóch stronach
                pozdrawiam
                • m717 Re: seks wirtualny 07.02.07, 13:38
                  Małgosiu:) o święta naiwności...doceniam Twoje dobre chęci, ale chyba nie
                  rozumiesz sytuacji psychologicznej jaka jest po latach odrzucenia mężczyzny
                  przez kobietę...to nie jest takie proste.
                  Mężczyzna nie potrafi zrozumieć kobiety a kobieta mężczyzny...
    • nutelka79 Re: seks wirtualny 07.02.07, 17:20
      zaczne od tego...że zawsze będziesz o tym myśleć..
      Ja nigdy nie powiedziałam( teraz już mężowi, wtedy jeszcze nie byliśmy
      małżeństwem), że nie mam ochoty, nie odtrącałam go przez parę miesięcy.
      Uwielbiałam seks...a przy tym seksowną bieliznę, pończochy, buty na obcasie...
      A jednak złapałam go na kłamstwie....w które brnął...niby tylko przespał sie z
      tą szmatą przez internet( może było ich więcej- nie wiem)...ale zrobił to..
      szukała przygody? zmian???
      kiedy zapytałam jakby się czuł gdybym to ja tak postąpiła..obnażala sie przed
      jakimś dziadem...powiedziałby ze byłabym zwykłą dz iwką...
      A on co zrobił???
      teraz mineły juz ponad dwa lata, jesteśmy razem, wzieliśmy ślub....kochamy sie
      czasem częsciej czasem rzadziej..Kocham mojego męża bardzo mocno...lubie sie z
      nim kochać, tulić....ale tego co zrobił, nie da sie wymazac ot tak z
      pamięci...rana w sercu zostaje...
      I albo bedziesz dbac o męża ( a faceci seksu potrzebuja tak jak i my
      kobiety)...albo będzie ci coraz czesciej takie numery odwalał...poczytaj inne
      fora..sa meżczyżni którzy korzystają z usług dz iwek z burdelu... bo zona nie
      ma ochoty.
      smutny jest fakt, gdy mężczyzna potrzebuje bliskośći, kontaktu i nie dostaje
      tego od własnej partnerki...napisałam to raz napiszę i drugi, i nie dziwię się
      że zdradzają....seks jest bardzo ważny..jeśli nie ma tego w domu( a wczesniej
      było wszystko ok) znajdzie gdzie indziej...ale jeszcze smutniejsze jest to, gdy
      kobieta sie stara...i dba o swój wygląd...nie jest bierna w łóżku....a okazuje
      się że on po nocach zamaist pracowac przesiaduje na czacie i się migdali z nowo
      poznaną cizią....Nie tego nie rozumiem....nie akceptuję....dobrze jeśli po
      rozmowie on zrozumie swój bład i to ze zachował sie jak świnia, gorzej gdy
      bedzie patrzył w oczka obiecywał ze już nigdy wiecej po czym bedzie szukał
      okazji by tylko wskoczyć na czat i znowu sie zabawić...Twoim kosztem
      Pozdrawiam
      • malgosia9941 Re: seks wirtualny 09.02.07, 14:45
        to bardzo cenna uwaga od Ciebie i bardzo za nią dziękuję. Wiem ,ze wina lezy po
        obydwu stronach. Faktycznie było tak , że odrzycałam mojego męża przez wiele
        lat. Co prawda nie przespał sie z inna kobietą faktycznie ale boli fakt, ze
        mógł pomyśleć o innej, gdy ja czekałąm na niego z córką w domu.
        Wiem, jest w tym bardzo wiel wmojej winy.
        Teraz zadaje sobie pytanie, czy musiało zajść to wszystko tak daleko, żebyśmy
        teraz zaczeli na nowo budować nasze małżeństwo ?
        Jesteśmy ludźmi wykształconymi, finansowo powodzi nam sie bardzo dobrze, mamy
        cudowne dziecko, niczego nam nie brakuje. Po ślubie popsuło sie faktycznie z
        seksem. Wiem , że stało sie źle. Ale jestem współwinna temu. Byś moze mnie sie
        kiedys to przytrafi... nie potrafie odpowiedzieć
        W każdym bądź razie mój mąż chce to zmienić i mówi mi że cieszy sie że to
        przerwałąm, bo widzi światełko w tunelu.
        Chce iść do spowiedzi i obiecałże z tym skończył. Ale musze współpracować ...
        to doświadczenie zyciowe nauczyło mnie, że małżeństwo tylko na pozór jest
        proste, a w głębi bardzo trudne ... pozdrawiam i bardzo ci dziękuje za rade
Pełna wersja