Dodaj do ulubionych

nadmiar pracy-brak seksu

19.02.07, 23:32
Tak się tylko wyżalę :(

jesteśmy 4 lata po ślubie,mamy roczne dziecko. Ja jestem na wychowawczym, mąż
pracuje za 10-ciu. Nie tylko pracuje aby zarobić na codzienne potrzeby ale
przede wszystkim aby zarobić na dom (jesteśmy w trakcie budowy). Jak nie jest
w pracy to jedzie na budowę coś robić ( bo roboty od cholery!)Przez to jest
bardzo przemęczony, co skutkuje brakiem seksu. Ja jak siedzę w domu i się
namyślę przez cały dzień to wieczorem czasami wymuszam na nim. Ale o dziwo w
trakcie daje całkiem nieźle radę (aż sama jestem w szoku). Średnio kochamy się
1-2 razy w miesiącu. Dodam że przed ślubem było to kilka razy w tygodniu (jak
ja bym tak chciała i teraz!!!.
Obserwuj wątek
    • brass_monkey Re: nadmiar pracy-brak seksu 20.02.07, 03:18
      izulka83 napisała:

      > [Maz] o dziwo w trakcie daje całkiem nieźle radę (aż sama jestem w szoku).

      Czyli ze nadmiar pracy wcale nie musi oznaczac braku seksu. Ciekawe
      spostrzezenie.

      Tylko co teraz zrobimy z teoria przepracowanej zony ktora domaga sie zwolnienia
      od seksu?
      • your_and Re: nadmiar pracy-brak seksu 20.02.07, 04:03
        brass_monkey napisał:
        > Tylko co teraz zrobimy z teoria przepracowanej zony ktora domaga siezwolnienia
        > od seksu?

        To tylko dowód jak jesteśmy różni. I jak niewiele ogólnych wniosków można
        wysuwać na podstawie własnego przypadku, nie znając bardziej ogólnych
        mechanizmów.
        Ok 80% kobiet ma problemy z libido po urodzeniu dziecka (wg Izdebskiego), a
        ponad 50% par przeżywa zranienia kryzysu pierwszego dziecka (wg Milskiej-
        Wrzosińskiej).
        Ale zawsze jest jakaś część której idzie jak po maśle.

        Podobnie jak przy najwiekszych pandemiach ok 20% procent populacji reagowała
        innaczej niż reszta i okazywała się uodporniona. Na różnorodności polega sukces
        ewolucyjny.

        PS
        Pozdrowienia dla nocnych Marków.
        • glamourous Re: nadmiar pracy-brak seksu 20.02.07, 12:16
          Moja bardzo madra zyciowo babcia powiedziala mi kiedys : "czlowiek, zwlaszcza
          mezczyzna, nigdy nie jest na tyle zmeczony zeby nie miec ochoty na seks - no
          chyba ze w gre wchodza inne czynniki";-)

          I wydaje mi sie to dosc logiczne, bo ja to u siebie zaobserwowalam. Chocbym nie
          spala ze dwie doby, to w momencie kiedy czuje bliskosc partnera mam przyplyw
          takiej malej adrenalinki, zapominam o zmeczeniu, i...do dziela!
          Zreszta zdarzala mi sie juz sytuacja skrajnego zmeczenia po zmianie strefy
          czasowej (9 godzin roznicy, plus morderczy kilkunastogodzinny lot samolotem a
          wczesniej jeszcze nieprzespana noc) i nie bylo to zadna przeszkoda w namietnym
          seksie, ani dla mnie ani dla podobnie zmeczonego partnera.

          Mowie tu o zmeczeniu z braku snu, natomiast nie wiem, jakbym maja sie sprawy po
          przerzuceniu trzech ton wegla czy cegiel, bo nigdy nie probowalam. Wiec nie
          wiem jak jest z przepracowaniem stricte fizycznym - ale nigdy nie uwierze ze
          czlowiek po nawet 14 godzinach pracy umyslowej jest tak skopany, ze nie ma
          takiej sily zeby go pobudzic do czynu ;-p. Hormony robia przeciez swoje
          (pobudzenie seksualne = zastrzyk adrenaliny) wiec "kochanie, jestem zmeczony"
          po 8 godzinach pracy biurowej zawsze brzmi dla mnie podejrzanie i sygnalizuje
          raczej lenistwo niz faktyczne, godne wspolczucia zmeczenie ;-p

          Potwierdzajac to co napisal powyzej you_and nawet niedosypiajaca mloda mama nie
          musi koniecznie stracic ochoty na seks. Sama jeszzce nie przetestowalam, ale
          moja siostra po urodzeniu swoich charakternych i wymagajacych blizniakow
          slaniala sie ze zmeczenia, niedospania i bolal ja brzuch po cesarce, a jednak
          ochoty na baraszkowanie z mezem nie stracila ponoc nawet na jote.

          Co innego jednak niemoc hormonalna - pigulki, rozregulowanie po porodzie (ktore
          jednak wielu kobietom sie zdarza) albo slaby poziom testosteronu u mezczyn,
          tudziez zwykle znudzenie partnerem/ka czy inne psychologiczne blokady - wtedy
          sprawa przestaje byc prosta...
          • brass_monkey Re: nadmiar pracy-brak seksu 20.02.07, 17:00
            Dobrze, your_and i glamourous ja to rozumie ale fakt jest ze zaprzestanie
            kontaktow seksualnych bedac w trwalym zwiazku jest patologia.

            Wezmy dla przyklady anoreksje, kazdy zgodzi sie ze brak laknienia nie oznacza
            ze nalezy po prostu przestac jesc. Oczywiscie od braku seksu jeszcze nikt nie
            umarl ale to powoduje ujemne skutki u partnerow aseksualnej osoby. Partnerow
            ktorzy maja prawo oczekiwac tego elementu w swoim zwiazku.

            Czesto sa tutaj osoby ktore bronia pozycji ze "nie chce bo [wstawic dowolny
            powod] i nic mnie to nie obchodzi". Wydaje mi sie ze takie osoby sa w ogromnym
            bledzie.

            Punkt jest taki - brak zapotrzebowanie na seks nie wplywa az tak ujemnie na
            bezposrednia osobe ale posrednio ma katastrofalny wplyw na partnera takiej
            osoby.
            • glamourous Re: nadmiar pracy-brak seksu 21.02.07, 22:08
              Alez ja sie CALKOWICIE zgadzam, ze patologiczny brak seksu jest na dluzsza mete
              katastrofalny dla zwiazku.

              Uwazam, ze w takim ukladzie strona aseksualna powinna uczciwie przyznac sama
              przed soba oraz przed partnerem ze ma PROBLEM i podjac jakies skuteczne kroki
              (leczenie hormonalne, psychoterapie itp. - zaleznie od powodu tej aseksualnosci)
              W kazdym razie zdecydowanie i na wszelkie mozliwe sposoby powinna sie starac
              zwalczyc problem. A nie trwac biernie latami w bezseksiu i marnowac komus zycie.

              Zreszta, z mojego niezbyt poprawnego politycznie punktu widzenia, jezeli partner
              aseksualny uparcie nie widzi problemu, bagatelizuje go i pomimo wysilkow
              zony/meza LATAMI nie robi NIC zeby choc troche polepszyc sytuacje, to wtedy
              strona potrzebujaca ma calkowite prawo dzialac na wlasna reke i moim zdaniem
              jest zupelnie usprawiedliwiona. Chocby to mial byc rowod, zdrada, czy nawet
              chodzenie do prostytutki, bo niestety, nie ma dymu bez ognia.
              Szerzej pisalam o tym pod koniec watku b.burgunda pt."zdradzilem zone"

              Bo niestety, instytucja przymusowego leczenia aseksualnych (na wzor procedury
              podejmowanej sadownie wobec zatwardzialych alkoholikow ;-) na razie jeszcze u
              nas nie istnieje - a kto wie, moze powinna ;-)))
    • avide Re: nadmiar pracy-brak seksu 21.02.07, 19:35
      Widzisz to nie jest tak że on nie ma ochoty na seks.
      Chociaż może inaczej. Są fizyczne możliwości, ale gdzieś tam w głowienie chce
      się za całość zabrać. Jak się już człowiek wkręci to leci. ciesz się że nie
      ucieka jak Ty sie do niego dobierasz. :)))))) Znaczy że z facetem wszystko ok
      tylko faktycznie trochę przepracowany.

      Widzisz, jak ktoś lubi ten sport to nie ma takiego zmęczenia co by powodowało że
      nie ma się siły. Co najwyżej trzeba się za całość inaczej zabrać.
      Osobiście, raz w życiu tylko byłem tak zmęczony że mi ... :))) nie stanął :))
      mimo iz porządny lodzik był. Ale byłem wtedy po 2 nieprzespanych nocach, i po
      alkoholu i myślałem że zawsze mogę ;)))))). Ale się przejechałem, a że kochanka
      była jeszcze wtedy dopiero na etapie rozpracowywania :))) to się wstydu
      najadłem. ;)). Ona działała ja robiłem co mogłem ale zwyczajnie ze zmęczenia
      oczy mi się zamykały. I nie dałem rady. :)))) Dziś się śmieje z tego.

      Ale tak poza tym po zwykłym dniu pracy, jak się weźmiesz za męża, odpowiednio
      powinny być oki. Jedynie pozostaje problem pożądania, i aktywności seksualnej,
      dominacji w łóżku. Po takim zmęczeniu to faktycznie czasami nie bardzo chce się
      być ogierem.
      Ale zgodzę się z przedmówcami że jeżeli facet zdrowy i libido ma oki, nawet na
      przepracowaniu może, tylko co najwyżej trzeba mu lekko pomóc. ;)))))))))
      Pozdarwiam
      Avide
      • glamourous Re: nadmiar pracy-brak seksu 21.02.07, 22:18
        avide napisał:

        > Widzisz, jak ktoś lubi ten sport to nie ma takiego zmęczenia co by powodowało ż
        > e
        > nie ma się siły

        Zgadzam sie w stu procentach. Dotyczy to zarowno kobiet jak i mezczyzn.
        Chęc i gotowosc rodza sie w glowie - powtarzam to zawsze i wszedzie. Jezeli jest
        sie mlodym, zdrowym i pelnym pozytywnych uczuc do partnera, to zmeczenie
        zmeczeniem, ale wystarczy maly zastrzyk hormonow podczas gry wstepnej i ...jakos
        da sie rade ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka