Dodaj do ulubionych

Brak seksu - to norma

21.02.07, 12:25
Słuchajcie, tak się rozczulam nad sobą i czytam Wasze posty, aż tu nagle
olśniło mnie,że brak seksu to norma.
To odlotowy, kosmiczny seks jest wyjątkowy, zdarza się kiedy się zakochujemy,
kiedy jeszcze nie wiemy o partnerze wszystkiego - znacie to? Kiedy pocałunek
to odlot. Muśnięcie szyi, pogłaskanie karku. Przytulenie bioder. A potem
wszystko jak śniegowa kula nabiera rozpędu. Gra wstępna w wyobraźni i
rzeczywistość jak ze snu.
Jak bez tego żyć? Kto wymyslił tę cholerną momogamię?
Obserwuj wątek
    • mreck Re: Brak seksu - to norma 21.02.07, 13:41
      w zasadzie racja, komu by sie chciało pie...lić bez końca?
      to nie jest norma tylko naturalny porzadek rzeczy.
      w końcu i lanrynki kiedys sie nudzą.
    • gomory Re: Brak seksu - to norma 21.02.07, 14:48
      Mam chyba wiecej szczescia od Ciebie. Gdybym mial oceniac jakosc doznan, to zdecydowanie lepiej oceniam te gdy sie lepiej poznalismy. Moze to kwestia meskiego podejscia, ze wyzej potrafie docenic technike niz uczuciowosc w nich zawarta?
    • za_siedmioma_lasami Re: Brak seksu - to norma 21.02.07, 17:05
      Trochę się nie zrozumielismy. Normą jest że większość ludzi ma byle jaki
      przeciętny seks, a frustraci seksualni tracą chęć do życia, mniej się śmieją,
      gorzknieją. Imprezują, zatracają się w pasjach, dziwaczeją. Aż do chwili, kiedy
      ktoś nowy rozpali ich wyobraxnię i zmysły. Tak sobie rozważam w oparciu o swoje
      własne frustracje. Z jednej strony czego można chcieć po kilkunastu latach
      związku, to juz nawet wyszukane techniki nie pomagają.
      Może to jest tak że nie dobraliśmy sie - nie ta chemia, i dopóki było co
      odkrywać to coś się działo?
      Tak się składa że chce nam się tylko jak wraca dawna bliskość, od jakiegoś
      czasu rzadko.
      A może on jest innej orientacji, ale boi się sam do tego przyznać, pewnie jest
      wielu takich którzy nie przyznaja się sami przed sobą. Poza tym taki ciepły
      uczuciowy facet musiałby mieć stałego partnera - nie poszedł by na męskie
      dziwki jak pewnie nie chodzi na damskie?.
      A może chodzi, dlatego mnie nie chce?
      Bo jak można żyć na takiej pustyni emocjonalnej?
      Pustynia jest w domu, a oaza gdzie indziej...

      Chciałabym, żeby ktoś mi rzeczowo powiedział:
      1.Czy facet może zyć tylko pracą?
      2.Czy jeśli jest homoseksualny to mogę mu jakoś pomóc - i sama też się z tego
      wyrwać?
      3.Czy seksuolog pomaga?
      4.Jak z tego uczciwie wybrnać?
      Staję się oziębła i coraz częściej go nienawidzę.
      • poesjeann Re: Brak seksu - to norma 25.02.07, 15:38
        właśnie tego się zawsze obawiałam...
        brak seksu to norma!

        seks jes fajny tylko na początku, a potem znika
        ale czemu tak jest?????????????????????????????????????

    • ich7 Re: Brak seksu - to norma 23.02.07, 15:17
      i tak i nie
      jestem za a nawet przeciw
    • amarene Re: Brak seksu - to norma 25.02.07, 15:57
      za_siedmioma_lasami napisała:
      > Jak bez tego żyć? Kto wymyslił tę cholerną momogamię?
      Nikt..... to atawizm i cała historia przedłużania gatunku.
      Ale zawsze można przeciwstawić sie normom i zapomnieć się ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka