za_siedmioma_lasami
21.02.07, 12:25
Słuchajcie, tak się rozczulam nad sobą i czytam Wasze posty, aż tu nagle
olśniło mnie,że brak seksu to norma.
To odlotowy, kosmiczny seks jest wyjątkowy, zdarza się kiedy się zakochujemy,
kiedy jeszcze nie wiemy o partnerze wszystkiego - znacie to? Kiedy pocałunek
to odlot. Muśnięcie szyi, pogłaskanie karku. Przytulenie bioder. A potem
wszystko jak śniegowa kula nabiera rozpędu. Gra wstępna w wyobraźni i
rzeczywistość jak ze snu.
Jak bez tego żyć? Kto wymyslił tę cholerną momogamię?