Dodaj do ulubionych

Pomocy !!!!

09.03.07, 11:15
steśmy małżeństwem od 4 lat obecnie mamy wspaniała córeczek 14 miesięcy. Do
urodzenie dziecka było nasze życie erotyczne wspaniałe czasem kochaliśmy sie 2
3 razy dziennie.Bawiliśmy sie wspaniale i nie nudziliśmy sie ale od urodzenia
dziecka wszystko sie zmieniło rozumie kobieta może nie mieć ochoty po
urodzeniu dziecka bo jest zmęczona opieką nad nim. Ale obecnie mała już ma 14
miesięcy zona pracuje babcia zajmuje sie mała. Starałem sie porozmawiać z żoną
o naszym życiu erotycznym które obecnie nie istnieje bo są to akty oddania 2
razy w miesiącu. Sporo rozmawialiśmy i jej odpowiedź jest taka że to ja mam
problem nie ona. Proponowałem iść do seksuologa ale twierdzi że nie idzie bo
ona jest zdrowa. I wszystko jest ok. Chce być jej wierny wiec nie chodzę na
boki tylko cierpię. Co mam zrobić pomocy !!!
Obserwuj wątek
    • loppe Re: Pomocy !!!! 09.03.07, 11:41
      drugie dziecko?
      • cyni Re: Pomocy !!!! 09.03.07, 13:00
        loppe napisał:

        > drugie dziecko?

        Stary aby zrobić drugie to musi się do żonki dobrać.... a ona ma na razie dość
    • remax2 Re: Pomocy !!!! 09.03.07, 13:12
      a znajdź sobie jakieś hobby, najlepiej sportowe, przy okazji kondycja i sylwetka
      się poprawią i samopoczucie lepsze będzie.
      O 19ej albo 20ej mała spać, a Ty zamiast ględzić żonie i zawracać głowę jakimiś
      duperelami typu sex to na rower i do parku, albo na siłownie, albo z kumplami w
      nogę, jak sie dobrze sponiewierasz na siłowni to nawet nie spojrzysz na żonę po
      powrocie tylko myk spać.

      A ślubna pewnie za jakiś czas zaniepokoi się, że przegrywa konkurencję z
      np.rowerem.
      • podrywacz_30 Re: Pomocy !!!! 09.03.07, 14:19
        Tak mam hobby basen siłownia i koszykówka ale czasem chciałbym sie pobzykać z żona .
        • remax2 Re: Pomocy !!!! 09.03.07, 14:28
          no takie rzeczy to tylko W Erze...
          • groszek_73 Re: Pomocy !!!! 12.03.07, 14:50
            dąż do tego żebyście poszli na terapię. Moja żona też mówiła że wszystko jest w
            porządku. Skończyło się potężnym wstrząsem.
            • ambx Powiedz jej, że kolejną dzidzię... 13.03.07, 18:59
              ...zmajstrujesz już innej pani. A poważnie - jeżeli nadal chce być twoją żoną,
              to ONA ma poważny problem, bo de facto przestała nią być - na własne życzenie.
              Dzidzię wystarczy alimentować i zabierać na weekendy gdy podrośne, a małżonka -
              trzeba kochać. Fizycznie też.
              • zyjujka Re: Powiedz jej, że kolejną dzidzię... 19.03.07, 11:37
                sorry ze wlaczam sie w ten typowo meski dialog, ale sprawa jest powazna. z
                perspektywy kobiety powiem, ze mialam bardzo podobnie- zero ochoty na seks z
                wielu powodow- dziecko cholernie absorbujace (do dzis zreszta a ma przszlo 2
                lata nie przespalo calej nocki!), praca, nieakceptacja wlasnego ciala itd itd.
                tyle tylko ze moj maz nie byl tak wsapnialomyslny i wyplakal sie w rekaw innej
                pani (stad wypowiedz ambx mna nieco wstrzasnela). jesli nie chcesz tego zrobic
                swojej zonie to porozmawiaj z nia o swoich problemach- tzn. jak TY widzisz te
                sytuacje- i mow o tym wielokrotnie moze w koncu dostrzeze problem. koniecznie
                wizyta u seksuologa- i psychologa- twoja zona jest bez watpienia zablokowana
                psychicznie i dlatego sami mozecie niewiele zdzialac. moze tez dyskretnie
                podsuniesz na stolik nocny jakies ulotki (typu medycznego co by widziala ze
                problem nie jest tylko w twojej glowie ale i w niej samej) i polecam cefadisiac
                wzglenie vamee./;
                • your_and Męskie decyzje a rozmowy po dziecku 19.03.07, 12:05
                  zyjujka napisała:
                  > to porozmawiaj z nia o swoich problemach- tzn. jak TY widzisz te
                  > sytuacje- i mow o tym wielokrotnie moze w koncu dostrzeze problem. koniecznie

                  Przeciez pisał że rozmawiał i "odpowiedź jest taka że to ja mam
                  problem nie ona. Proponowałem iść do seksuologa ale twierdzi że nie idzie bo
                  ona jest zdrowa". Rozmowa to nie panaceum.
                  Generalnie podrzucanie ulotek o vamei może ją tylko rosierdzić w takiej
                  sytuacji.
                  Z drugiej stroniy postawa autora jest tak spolegliwa że na takiego
                  pantoflarskiego męża co sie zgadza że to on ma problem to i vamea nie pomoże
                  zeby przywrócić pożadanie. Bo jedno dziecko do opieki to ona już ma a pożadanie
                  to może poczuc do pradziwego chopa który wykaże siłe zdecydowanie, przy którym
                  sama moze poczuć sie kobietką a nie matką, opiekunką. Samo rozmawianie o tych
                  problemach i odsłanianie swoich kolejnych słabości może jeszcze sprawę
                  pogorszyć.

                  O przyczynach hormonalnych, psychicznych, wyniesionych ze zranień z własnej
                  rodziny częstego zablokowania seksualnego po urodzeniu dziecka możesz poczytac
                  w historii forum. Ale bez zdecydowanych działań sie nie obejdzie. Nie licz że
                  żona "zrozumie", wzbudzisz empatię litość i marudzenie przyniesie skutki. Tą
                  cześć opiekuńczej miłości ma już zarezerwowana prawdziwa dzidza.

                  Natomiast widzę że autor wątku podjął już działania rozładowania narastającej
                  frustracji flirtem. Cóż zawsze to jakaś męska decyzja.
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=45&w=56749167&v=2&s=0
                  • zyjujka Re: Męskie decyzje a rozmowy po dziecku 19.03.07, 12:27
                    racja ze rozmowa to nie zloty srodek na wszystko ale od czegos trzeba zaczac a
                    jesli zacznie sie ja dobrze to i efekty sa cakiem niezle. i fakt iz podrzucanie
                    ulotek to istotnie nie najlepszy pomysl. i szczerze mowiac nie wywnioskowalam ze
                    jest pantofarzem...
                    • your_and Re: Męskie decyzje a rozmowy po dziecku 19.03.07, 12:49
                      zyjujka napisała:
                      > racja ze rozmowa to nie zloty srodek na wszystko ale od czegos trzeba zaczac a
                      > jesli zacznie sie ja dobrze to i efekty sa cakiem niezle(...) szczerze mowiac
                      > nie wywnioskowalam ze jest pantofarzem...

                      A ja wywnioskowałem że rozmowy to on już dawno zaczął. A ona na to że on ma
                      problem i zamknęła sprawę. Ona nezalezna ekonomicznie, nadaje ton, podejmuje
                      decyzje, a on akceptuje to, "cierpi" i nie buntuje sie otwarcie.
                      • groszek_73 Re: Męskie decyzje a rozmowy po dziecku 19.03.07, 12:54
                        facet jest zdominowany, co obniża jego atrakcyjność. Musi wykazać się męskością
                        i spróbować wrócić do równowagi w związku. Niestety rozmowa nic nie daje, jeśli
                        druga strona uważa że wszystko jest ok. zbagatelizuje sprawę, zbyt poważną na
                        bagatelizację.
                      • zyjujka Re: Męskie decyzje a rozmowy po dziecku 19.03.07, 14:18
                        a moze tak sam zainteresowany sie wypowie- czy czuje sie zdominowany,
                        zniechecony, zrozpaczony....
                        • groszek_73 Re: Męskie decyzje a rozmowy po dziecku 19.03.07, 14:29
                          zyjujka napisała:
                          > a moze tak sam zainteresowany sie wypowie- czy czuje sie zdominowany,
                          > zniechecony, zrozpaczony....

                          powiem tak - ja nie czułem się zdominowany. dopiero podczas spotkania z
                          psychologiem padła taka odpowiedź ze strony mojej żony...
                          • your_and Motorem są dobre intencje 19.03.07, 15:03
                            groszek_73 napisał:

                            > powiem tak - ja nie czułem się zdominowany. dopiero podczas spotkania z
                            > psychologiem padła taka odpowiedź ze strony mojej żony...

                            Niektóre babki mają silną potrzebę matkowania swoim facetom, uzależniania i
                            podporządkowywania ich emocjonalnie, dominowania. Motorem są dobre intencje
                            opiekuńczości. Facet ulega i taka sytuacja może być dla obojgu stron
                            satysfacjonujaca do momentu gdy... pojawia sie prawdziwe dziecko które
                            zaspokaja z nadmiarem te opiekuńcze potrzeby. Ona zaczyna oczekiwać czegoś
                            kompletnie innego po facecie, który kompletnie nie rozumie gdzie podziały się
                            dotychczasowe uczucia żony. Wtedy lawinowo narasta rozczarowanie u obu stron.
                            • lilyrush Re: Motorem są dobre intencje 20.03.07, 11:17
                              nie zdawalam sobie sprawy ze mam juz jedno dziecko dopóki nie urodziłam tego
                              prawdziwego..
                              to, ze zarabiam, że sobie radze ze wszytkim nie oznacza, ze chce dziecka
                              zamiast męża. To juz sobie z moim terapuuta wyjaśniliśmy.
                              Na narzekanie moego męza sugerowaąlm mu, zeby sobie znalazł żonę alternatywną,
                              która zaspokoi jego potrzeby. Ale to wymagałoby jakiegos wysiłku z jego strony

                              • mreck Re: Motorem są dobre intencje 20.03.07, 11:23
                                modliszka.
                                wykorzystała faceta do swoich celów i teraz pozera go ... ekonomicznie.
                                na pohybel babom.
                                • lilyrush Re: Motorem są dobre intencje 20.03.07, 15:40
                                  mreck napisał:

                                  > modliszka.
                                  > wykorzystała faceta do swoich celów i teraz pozera go ... ekonomicznie.
                                  > na pohybel babom.

                                  tak..zwłaszcza, ze to on chciał tego dziecka a nie ja...mnie ono pociagneła na
                                  dno ostatecznie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka