16.05.07, 03:29
udane małżeństwo-sielanka-kryzys-zdrada (taka pełna z zakochaniem się)-powrót
do starego faceta... Czy w takiej sytuacji potraficie ten romans przez
wielkie R zapomnieć-czy jednak wracacie myślami i nie odnajdujecie tego w
starym związku - i czegoś wam brak - i czy potraficie wrócić na całego czy
jest to tylko powrót z rozsądku....?
Obserwuj wątek
    • brunetka95 Re: do kobiet 16.05.07, 08:51
      u mnie było prawie tak ,z jednym wyjątkiem -zdrada bez zakochania się ale
      zzauroczeniem.I nie odeszłam ... to i nie mogłam wrócić.
      • deenzeel Re: do kobiet 17.05.07, 01:45
        brunetko kochana,
        zdradziłaś z zauroczeniem, nie odeszłaś lecz czy dalej tak
        samo możesz kochać? Czy nie masz wątpliwości ten to nie ten a tamten to ten...
        Nie wracałaś ale czy jesteś taka sama?...
    • misssaigon Re: do kobiet 16.05.07, 11:01
      roamsów z zakochaniem nie zapomina sie, do starego faceta wraca z rozsadku bo
      ten nowy nie sprostał warunkom "wielkiej miłosci" i zapewne dał dyla lub odmówil
      porzucenia małzonki.

      słabo widze mozliwosc powtórnego zakochania sie w powtórnie w męzu - pewne
      emocjonalne więzi zostały pozrywane nieodwracalnie a ludzka natura ułomna i nie
      wybacza i zapomina tak łatwo, no chyba, ze ktos sie zdecyduje na lobotomie...:))
      • deenzeel Re: do kobiet 17.05.07, 02:00
        znczitsia myślisz i będziesz myślała ale wracasz bo dano dyla...Wracasz
        na stare dobre śmieci bo te Cię nie zawiodą- nie zakochujesz się jednak bo po
        co- wystarczy tylko kasa- zakochanie to lobotomia-przerywasz zatem atak szału-
        lecz co osiągasz?-okaleczenie bardzo okrutne-redukujesz co prawda mysli okrutne-
        lecz to jest chwila-zarzut wraca po sekundach-co dalej zatem?-zatracasz własne
        ja jesteś tą samą lecz jednak inną personą...Tortura...tortura aż do śmierci....
        • goja333 Re: do kobiet 17.05.07, 11:31
          Nie moglo byc to udane malzenstwo jesli doszlo do zdrady na dodatek z
          zakochaniem, nikt nie szuka czegos co dostaje w zwiazku-wierzmi - sama to
          przeszlam - i nie wracam do starego, nie wchodzi sie dwa razy do tej samej wody.
          Potrafie odejsc, godnie choc nie moze tego pojac moj facet, bo wie co traci...
          Ale nie ma juz odwrotu, jest nowe choc nieznane, ale warto pojac to ryzyko!
    • kici10 Re: do kobiet 17.05.07, 14:25
      Wiesz, ile ludzi tyle przypadków. Nie ma jednoznacznej na to odpowiedzi.
      Tak, jak i motywów zdrady. Bywa, że zdradza się, bo taki ma się pomysł na
      życie, bo uważa się, że to nic złego, bo czegoś brakuje w związku, bo chce się
      odegrać za coś, z nudy, z pychy, z okazji, która czyni złodzieja, z głupoty, z
      chęci adrenaliny, z powodu wkręcenia sobie, że partner nie kocha, z rozpaczy
      itd.
      Tak samo z powrotami. Są różne motywy powrotów. I to, czy małżeństwo przetrwa
      taki kryzys, zależy w dużym stopniu od zdradzonego. Nie tak ważne jest, czy
      zdradzający zapomni, lecz, czy zdradzony potrafi zapomnieć. Czy potrafi
      zrezygnować z ustawicznego wypominania, porównywania, wyobrażania sobie
      minionych scen, obwiniania itd. Od tego zależy powodzenie.
      A wspominanie byłych miłości? Każdy z nas wspomina. Z nutką rozrzewnienia. Ale
      nie ma to bezpośredniego wpływu na aktualny związek. Leży to sobie gdzieś na
      dnie duszy. I tyle. Zdarzyło się, było miło, przeminęło i koniec.
      Przecież na codzień nie zastanawiasz się, co by to było, jakbyś się związał na
      stałe ze swoją pierwszą dziewczyną.
      Coś, co się zdarzyło, skończyło, to już historia. Chyba, że jeszcze nie jest
      historią.
      Po takim czymś, może być jeszcze dobrze w małżeństwie, może być nawet lepiej.
      Ale z pewnością nie będzie już tak samo.
      • yoric Re: do kobiet 17.05.07, 14:40
        Dzięki Kici za sensowną odpowiedź, bo gdy wątek zatrzymał się na tej
        poprzedniej, to korciło mnie, żeby coś napisać.

        Pozdrawiam
      • deenzeel Re: do kobiet 18.05.07, 02:44
        oj kici10 masz recję-nie będzie już tak samo-coś się zmienia-czy jednak na
        lepsze?-bo dobrze to nie wspaniale-chyba idealizuję i wymagam niemożliwego-
        czyli mała łyżeczka lepsza od wielgachnej-szkoda ,że tak jest......
        • kici10 Re: do kobiet 18.05.07, 11:05
          Wszystko zależy od podejścia. Dobrze, to jest bardzo fajny stan. Wspaniale bywa
          tylko czasami. To tylko krótkie chwile. Nie znam nikogo, kto by żył w stanie
          wspaniałości przez dłuższy czas.
          Jeśli nastawiasz się tylko na wielkie łychy, to będziesz za nimi gonił całe
          życie. Nie da się wszystkiego i zawsze robic na maksa. Instynkt samozachowawczy
          nas przed tym chroni, wprowadzając nudę, znużenie.
          Pytasz, czy może zmienić się na lepsze? Według mnie, może, ale potrzeba na to
          czasu. I dobrej woli. Zależy co z tego doświadczenia chcesz wyciągnąć. Jaką
          naukę chcesz odebrać.
      • anais_nin666 Re: do kobiet 18.05.07, 19:19
        A wspominanie byłych miłości? Każdy z nas wspomina. Z nutką rozrzewnienia. Ale
        > nie ma to bezpośredniego wpływu na aktualny związek. Leży to sobie gdzieś na
        > dnie duszy. I tyle. Zdarzyło się, było miło, przeminęło i koniec.

        No i tu się Kici nie zgodzę.
        Jeśli zdrada była powiązana też z miłością do osoby, z która się zdradzało, to
        często nie jest to ot zwykłe "było minęło", tylko stałe rozpamiętywanie "jak
        byłoby z nim". Są sytuacje, że dana para ze sobą być nie może, a mimo wszystko
        kocha się szalenie. Zdarzają się powroty do dawnego związku, ale ... nigdy to
        nie jest to samo. I super byc nie może.
        Każda "poważniejsza" zdrada (mam na myśli zdradę nie tylko fizyczną, ale tez
        emocjonalną, czyli seks + zauroczenie) powoduje, że w związku coś się zmienia.
        Ulatuje zaufanie, ulatuje spontaniczność, błogie przeświadczenie "że jest super"
        itd.
        Jeśli ktoś zdradził, szukając tego czego mu brakuje poza związkiem, pewnie zrobi
        to drugi raz, tylko że ten kolejny raz być może uświadomi mu, że powrót do
        dawnego zycia to pomyłka.
        Są zdrady, które umacniają, bo zdradzający/a sobie uświadamia, że partner to
        jednak idealna osoba do życia, ale aż tak szczęsliwych zakończeń zbyt dużo nie
        ma (co pokazuje życie i zasłyszane historie, bo na tej podstawie piszę:D).
        • kici10 Re: do kobiet 18.05.07, 20:39
          Pisząc o wspominaniu byłych miłości, miałam raczej na myśli wszystkie związki
          poprzedzające małżeństwo, które w naturalny sposób się zakończyły.
          Jeśli związek zakończył się pod pewnego rodzaju presją, to też jest skutkiem
          jakiegoś wyboru. Co ważniejsze.
          Jeśli partner rozpamiętuje cały czas swój romans, to daje się to wyczuć. Jakieś
          niedobre fluidy fruwają w powietrzu. A tak naprawdę, to stwarza piekło sobie. I
          to jest najgorsza konsekwencja, którą ponosi. Jego własne, wewnętrzne piekło.

          • anais_nin666 Re: do kobiet 18.05.07, 20:44
            . A tak naprawdę, to stwarza piekło sobie. I
            >
            > to jest najgorsza konsekwencja, którą ponosi. Jego własne, wewnętrzne piekło.

            Pozornie tylko jego własne piekło. Tak naprawdę to piekielko dla obojga, bo
            odczuwa je i ta zdradzona strona.
            Natomiast faktem jest, że miłości sprzed związku, moim zdaniem, nie rzutują
            jakoś szczególnie na późniejsze pożycie z kolejnym wybrankiem serca. Miłe
            wspomnienie. Z reguły.
            • kici10 Re: do kobiet 18.05.07, 22:48
              A czasami tego piekła wogóle nie ma. To co brało się za zakochanie, okazuje się
              krótkim zauroczeniem. Zwłaszcza jak ma się okazję poznać drugie oblicze
              oblubieńca, który w momencie kończącego się romansu nie potrafi zachować klasy
              i prezentuje swoją ciemniejszą stronę. Czasami jest ulga, że uniknęło się
              wdepnięcia w g... . Cóż, każdy sam musi określić gdzie się znajduje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka