mikra_
22.05.07, 13:05
Witam Was!
właśnie jestem po lekturze najświeższych wątków z forum...wiele ciekawych
(niekiedy zabawnych:) textów tu przeczytałem.
Ale do rzeczy...
Jesteśmy z żoną w związku już od ponad dwóch i pół roku. Kochamy się z
częstotoliwością zapewne przeciętną - a to kilka razy w ciągu dnia, czasami
raz w tygodniu. Generalnie odnoszę wrażenie, że żona jest zadowolona z seksu,
wielokrotnie mnie o tym zapewniała. Ja również jestem szczęśliwy - żona jest
naprawdę świetną kochanką, czasami odnoszę wrażenie, że ma niewyczerpaną
ochotę na seks. Jedna rzecz nie daje mi jednak spokoju - w czasie tych dwóch
i pół roku tylko raz, może dwa razy, udało nam się osiągnąć wspólny orgazm.
Żeby tego było mało, nigdy nie udał mi się doprowadzić mojej żoneczki do
szczytu podczas hmmmm....normalnego stosunku. Wychodzi mi to jedynie za
pomocą palców lub języka. Czuję się z tym głupio, czasami wydaje mi się, że
chyba nie jestem takim ogierem ;) jak mi się wydaje. Żona zapewnia mnie, że
taki orgazm daje jej pełną rozkosz i że nic jej do szczęścia już nie
potrzeba, ale może tylko tak mówi....
Zwracam się głównie do Pań - czy rzeczywiście tak jest/może być, że
zaspokajanie tylko w takiej formie jest dla Was satysfakcjonujące?
Pozdrawiam