Dodaj do ulubionych

jak namówić żonę do innego ubierania się?

22.05.07, 19:53
Tak mi się to forum spodobało, że założę jeszcze jeden wątek.
Tak się składa, że chyba jestem fetyszystą i strasznie mnie kręcą kobiety w
spódniczkach (niekoniecznie mini) i szpilkach...no taki styl biurowy/wizytowy
rzekłbym :)
Od dłuższego czasu staram sie namówić żonę, aby chociaż czasami się tak
ubrała, ale jak grochem o ścianę...żona jest raczej z tych, co to nie wydają
fortuny na garderobę. Pewnie inni wezmą mnie za wariata, ale ja akurat nad
tym boleję...
Żeby nie być gołosłownym...do dzisiaj pamiętam, jak kochałem się z moją
kobietą, kiedy była WYJĄTKOWO tak właśnie ubrana...no po prostu szczyt
marzeń :)
Czy jest jakiś sposób, aby ona to dla mnie robiła? Chociaż tak na chwilę,
żeby ją tylko z tego rozebrać ;)
Muszę przyznać, że jest to jedna z niewielu rzeczy, o które jestem wobec niej
namolny...wiem, pewnie nie tędy droga, ale mi się już pomysły wyczerpały...
(wspólne chodzenie po sklepach, "mimowolne" uwagi, że widziana akurat
laseczka extra wygląda, i że ona też wyglądałaby w tym szałowo).
Obserwuj wątek
    • miedzianakonefka Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 22.05.07, 20:03
      Przerabiałem to i moim skromnym to szanse są nikłe. Ja moją ślubną
      przekonywałem cztery lata do fajnych bieliźnianych ciuszków które na niej
      strasznie mnie kręciły ale nie udało się. Zwyciężyły wielkie majteczki w
      serduszka. Jak już wielokrotnie pisałem zwyciężyły pozamałżeńskie samonośne
      pończoszki w połączeniu ze stringami na ciałku podobnym do domowego.

      Alleluja i do przodu...
      • mikra_ Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 22.05.07, 20:29
        takiej odpowiedzi się obawiałem :(
      • justyna302 Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 22.05.07, 23:58
        miedzianakonefka, mam nadzieję, że rzeczywiste powody zdrady były poważniejsze
        niż niechęć żony do włożenia prześwitujących majtek, bo ręce opadają jak się to
        weźmie serio.
        • miedzianakonefka Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 23.05.07, 07:25
          To był tylko jeden z tzw. kamieni milowych ale było ich wiącej i
          innych .Natomiast co do prześwitujących majtek to akurat ja mam tak że od razu
          mi się chce i gotowość też jest. A bez to różnie bywa ;). Dla mnie to akurat
          dość istotne i chociaż Ci ręce opadna to zastanów się jak często pojawiały się
          tematy o skłonieniu ślubnej/dziewczyny do seksownej bielizny.
          Wygląda na to że dla nas panów jest to dość ważna rzecz, co poddaję ci pod
          rozwagę :P

          Alleluja i do przodu...
          • eeela Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 23.05.07, 10:39
            zastanów się jak często pojawiały się
            > tematy o skłonieniu ślubnej/dziewczyny do seksownej bielizny.
            > Wygląda na to że dla nas panów jest to dość ważna rzecz, co poddaję ci pod
            > rozwagę :P

            Nie pamietam, czy juz wowczas byles na tym forum, bo to bylo dosc dwno temu, ale
            pamietam sam temat. Zostalysmy wowczas pouczone przez mezczyzn, ze tak naprawde
            to wisi im, jaka bielizne wciagamy na grzbiet, byleby pod nia obfitosc chetnych
            i cieplych zakamarkow byla ;-)

            Moje doswiadczenia jednakze mowia co innego - reakcja na niespodzianki w stylu
            ponczochy z koronka plus brak bielizny pod spodnica niesamowite rzeczy wyczynia
            z moim lubym ;-)
      • trzydziestoletnia Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 23.05.07, 12:33
        miedzianakonefka napisał:

        > (..)zwyciężyły pozamałżeńskie samonośne
        > pończoszki w połączeniu ze stringami na ciałku podobnym do domowego.

        A jak to cialo ubiera sie dla wlasnego meza, wiesz cos?
        • miedzianakonefka Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 23.05.07, 12:43
          Niestety nie wiem bo męża już nie ma... Podobno był dość wyrywny i się brał do
          bicia.

          Alleluja i do przodu...
      • artemisia_gentileschi Barchanowe gacie sa wygodniejsze nt 24.05.07, 09:55
    • piegi83 Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 22.05.07, 20:35
      może zaryzykuj i po prostu sam coś jej kup. ostatecznie jak nie będzie pasowało
      to sprzedacie na allegro ;) każda kobieta lubi ubrać coś nowego, zwłaszcza jak
      w tym ładnie wygląda. zetem kup, niech ubierze, a potem się na nią rzuć i oby
      zapamiętała to jako baardzo namiętną sytuację
      • mikra_ Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 22.05.07, 20:38
        no nie wiem...nasze gusta jednak dość wyraźnie się rozmijają...
        a co do rzucenia się, to już to kiedyś uskuteczniłem...kochaliśmy się jak
        szaleni, ale moja żona chyba nie zauważyła związku z ubiorem :))
        czy jest możliwe, że kobiety zmieniają styl ubierania się z upływem czasu?
        Pytanie kierowane do płci pięknej.
        • piegi83 Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 22.05.07, 20:44
          jak najbardziej zmieniają. pewnie ma to zwiazek ze zmieniającą się modą, ale
          także z wiekiem. hehe, koło pięćdziesiątki pewnie będą większe szanse na
          garsoneczki i spódniczki ;) tylko się nie załamuj, wcale nie mówię że to
          dopiero po pięćdziesiątce będzie. ja na przykład noszę wiele rzeczy, których
          jeszcze 3 lata temu bym nie założyła.
          • mikra_ Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 22.05.07, 20:45
            sęks :)
    • martyna14 Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 22.05.07, 22:32

      Moze cos jej zaproponuj np cos co lubi. Ja ostatnio ubralam sie w sposob,
      ktory akurat kreci mojego partnera czyli spodnie bojowki w kolorze moro, zolta
      obcisla podkoszulka, pasek skorzany, buty na obcasie takie klapki. Powiedzial mi
      jak sie tak bede ubierac za kazdym razem mam zapewniobny godzinny masaz. Ja
      akurat uwielbiam jak on mnie masuje. Moza Twoja zona tez ma cos takiego za co by
      sie tak ubrala?
    • bugbuddy Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 22.05.07, 23:09
      Życzę powodzenia, choć nie liczyłbym na dużo. Moją żonę do założenia odrobiny seksownej bielizny przekonała dopiero (!) psycholog na terapii. Niestety dla mnie było to zdecydowanie za późno.
    • gomory Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 23.05.07, 00:39
      Jesli sama tego nie czuje to chyba nie bardzo da sie. No coz, gust i styl jakis tam kazdy ma. Ciezko byloby z milosnika muzyki klasycznej zrobic fana heavy metalu. Z moda jest podobnie. Wyobraz sobie gdyby zona przekonala sie do hip-hopowej stylistyki, i od jutra zaczela wzdychac za spodniami z niskim krokiem, bluzami z kapturem i czapkami z napisem gangsta. Garnalbys sie ochoczo do zmiany swojego wizerunku? Raczej czulbys sie nieswojo [no chyba, ze smialo czerpiesz z haute couture - wtedy to zly przyklad ;)]. Smutne, ale chyba bliskie prawdy.
      W nastepnym wcieleniu bierz za zone aktorke. Bedzie mogla ubrac sie w kazdy kostium, wczuc sie w rozne role, a nawet odegrac przkonywujaco niesamowity rownoczesny orgazm :P
      • mikra_ Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 23.05.07, 08:54
        Hehe, w następnym wcieleniu to JA będę kobietą i to ja będę się tak ubierał :p
        Żona już nieraz mi mówiła, że w naszym związku w kwestii ciuchów to ja jestem
        kobietą (lubię łazić po sklepach i przymierzać różne rzeczy, męskie
        oczywiście ;) a ona jest typowym facetem - dżinsy, bluzka, buty na płaskim
        obcasie (albo jeszcze lepiej na takim grubym płaskim, fuj! ;)
        Wątek założyłem nie licząc na jakieś odkrywcze sposoby, jedyne co mnie
        podniosło na duchu to wypowiedź, że gusta się co jakiś czas zmieniają i może za
        jakiś czas moja luba zacznie się nosić inaczej (co mogłoby być prawdą, bo
        kiedyś, dużo przed tym jak się poznaliśmy, lubiła spódniczki, sukieneczki i...
        o dziwo buty na obcasie :)
        Pozdrawiam.

        PS na szczęście w kwestii zmysłowej bielizny jest dużo lepiej :)))
        • gomory Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 23.05.07, 09:28
          Kobiety w swoim zyciu raczej ewoluuja w druga strone mody, z uniseksowej w kobieca. Gdy sie w koncu na dobre pogodza ze swoja plcia :P.
          Poki co znam z zycia dwa wytlumaczenia podazania w strone przeciwna.
          Jedno: gdy kobieta porzuca styl w ktorym "lowila" mezczyzne i powraca do swojego zwyklego. Czyli okres zalotow sie skonczyl i witaj normalnosci ;).
          Drugie: gdy uznaje, ze jej wiek wymaga wizualnej statecznosci i nie przystoi jej noszenie pewnych fryzur czy strojow. Czyli witaj matrono ;).
          • mikra_ Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 23.05.07, 09:38
            Pierwsze odpada - żona nie złowiła mnie na strój. Od początku naszej znajomości
            nosi sie w tym samym (niestety) stylu.
            Drugie - na razie chyba też, w końcu mamy dopiero po 30 lat ;)
            • dr_diesel Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 23.05.07, 09:51
              Stary, przed ożenkiem pewnie liczyłeś że coś się poprawi w tym temacie jak
              będziecie już razem??
              Niestety, po ożenku może być tylko gorzej.
              • mikra_ Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 23.05.07, 09:54
                Na nic nie liczyłem. Po porzednim dość długim i nieudanym związku wiem już, że
                jest kilka rzeczy, który są ważniejsze.
                Ale teraz liczę ;p
            • gomory Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 23.05.07, 10:04
              > Drugie - na razie chyba też, w końcu mamy dopiero po 30 lat ;)

              Internet pelen jest prowokatorow piszacych o wyzszosci malolatek nad "starymi 30letnimi kobietami" ;).
              No to taki ma styl, i nosi sie wygodnie. Moze kiedys potrzebowala zwracac uwage, lub szukala tego co jej odpowiada. Skoro czyniles uwagi i nic, to marnie widze by zapragnela cos zmieniac.
              Na Twoim miejscu nie rozbudzalbym oczekiwan, gdyz bedziesz sie z czasem frustrowal coraz bardziej. Temat stanie sie drazliwy. Skoro sam interesujesz sie moda to nie dziwne, ze mialbys ochote by zona podzielala i uczestniczyla w Twoim hobby. Ale chyba na tym polu jednak sie nie zblizycie. W koncu nie jestes fetyszysta i dajesz rade zachwycac sie zona bez dodatkowych gadzecikow.
              Ale oczywiscie zycze Tobie z calego serca, by malzonka okazala sie tak przewidujaca, ze z atrakcyjnym ubiorem czeka az wam zacznie do zwiazku nuda zagladac ;).
      • eeela Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 23.05.07, 10:41
        Ciezko byloby z milosnika muzyki klasycznej zrobic fana heavy me
        > talu.

        Gomory, zly przyklad! Taka konfiguracja jest dosc czesta, wbrew pozorom :-)
        • gomory Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 23.05.07, 11:38
          > Gomory, zly przyklad! Taka konfiguracja jest dosc czesta, wbrew pozorom :-)

          Wydal mi sie to bardzo dobry przyklad. Owszem czesto bywa, ze milosnicy HM znaja i cenia "standardy"(z naciskiem na to slowo) muzyki klasycznej. Nic w tym dziwnego bo wiekszosc ludzi jakos tam je kojarzy. Ale w druga strone to juz niespecjalnie dziala. Zwlaszcza wyedukowani muzycznie melomani ceniacy tworcow wspolczesnych, muzyki rozrywkowej nijak nie ugryza. No moze poza jazzem. To jednak elitarne gusta, wymagajace sporo wkladu wlasnego by moc doceniac smak utworu. W slizgach po gryfie jest prosto: podobaja sie albo nie ;).
          Ale oczywiscie to jest opinia oparta na moich obserwacjach, a Twoje moga byc diametralnie rozne.
          • eeela Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 23.05.07, 11:52
            Osobiscie znam dwoch panow, laczacych gleboka sympatie do potwornie ciezkiego
            metalu i muzyki klasycznej zarazem. Sama owych rykow zbytnio nie rozumiem, ale
            Metallici kolekcje posiadam, mimo ze przewaznie sercem i dusza siedze w
            baroku :-)

            Spotkalam tez kilka innych osob laczacych te dwa muzyczne nurty w swoich
            upodobaniach na forach poswieconych muzyce klasycznej. Nie tylko z metalem
            zreszta amatorzy klasyki lacza zamilowania. Konfiguracje potrafia byc naprawde
            zadziwiajace.
            • aandzia43 Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 23.05.07, 18:36

              Popieram, Eeela, takie mariaże są możliwe, jestem tego przykładem. Sercem i
              dusza siedze w baroku, ale kreci mnie okrutnie m.in. stary dobry Rammstein (nie
              ten nowy spopiały, czyt. zniewieściały). Barok i hard rock. U mnie poruszają te
              same struny na dnie jestestwa.
              A jeśli chodzi o ciuchy, bo to jest temat wątku, to na przestrzeni mojego życia
              dane mi było oglądać rozne ciekawe, szokujące zestawienia w ramach jednej osoby
              i rownie szokujące przemiany, jakie kobieta przechodziła w ciągu lat. Sama kilka
              przeszlam.
              Ale zmiany wygladu (styl, waga, fryzura, sposób poruszania się) wynikają z tego,
              co w środku. Nie da się tego wyreżyserować. Tym bardziej za czyjąś namową,
              chocby nawet kogos bardzo bliskiego. Dlatego ja też czarno widzę nadzieje panów
              na zmiany wizerunku swoich ukochanych.
              • gomory Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 23.05.07, 19:57
                To bylo tylko pierwsze z brzegu porownanie jakie mi przyszlo do glowy. Zreszta majac na mysli HM nie przyszedl mi do glowy Rammstein - raczej cos a'la Canibal Corpse czy Napalm Death. Majac na mysli muzyke klasyczna tez nie zabrzmialy mi w glowie geste dzwieki baroku, tylko dodekafonia na warszawskiej jesieni ;).
                Ale zgadzam sie w pelni z tym, ze ubior jest manifestacja wnetrza czlowieka, i przy tym pozostanmy.
    • menk.a Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 23.05.07, 10:15
      Kup jej cos takiego. Może się jej spodoba;)
      • zamazany Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 23.05.07, 10:21
        Według mnie nie warto. Kobieta jeszcze wyzwie ze maz wydaje kase na glupoty.
        Znam to z domu. Jak kobieta nie chce to nic nie zrobisz.....
        Jak zacznie nosic sex bielizne to stawiam wszystko co mam ze ma kochanka...
      • mikra_ Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 23.05.07, 10:25
        Kurcze, to chyba nic nie da...jak już pisałem wcześniej, nasze gusta się
        wyraźnie rozmijają. Wiele razy, gdy chodziliśmy razem po sklepach, sugerowałem
        jej w mniej lub bardziej zawoalowany sposób, żeby kupiła sobie to czy owo - i
        nic.
        Oczywiście, mogę kupić jej coś w prezencie, ale kobiety - jak to w końcu jest:
        jeśli mówicie NIE to znaczy NIE, czy może jednak TAK...
        • anula36 Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 23.05.07, 10:35
          a moze po prostu daj zonie ten watek do przeczytania?
        • gomory Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 23.05.07, 10:41
          > Oczywiście, mogę kupić jej coś w prezencie, ale kobiety - jak to w końcu jest: jeśli mówicie NIE to znaczy NIE, czy może jednak TAK...

          Oj widze, ze chcialbys w to wierzyc ;).
          Zreszta taki scenariusz, ze cos tam bys kupil i medzil, smecil zeby nie lezalo na dnie szafy az w koncu kiedys wlozy tez chyba malo pociagajaco brzmi?
          • mikra_ Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 23.05.07, 11:02
            no zdecydowanie nie to chodzi ;) chciałbym aby ona nosiła to z przekonaniem.
            Problem w tym, że żona uważa, że źle by wyglądała w takich strojach, że od
            szpilek to tylko nogi się męczą i kręgosłup boli, że dawno nie nosiła i
            musiałaby się na nowo przyzwyczaić i takie tam.
            Zaintrygowała mnie możliwość podsunięcia jej pod nos czytania tego forum. Może
            jak sobie trochę poczyta, to zmieni nieco nastawienie? :) Zobaczy, że jest
            więcej takich zboczeńców jak ja ;)
            • anula36 Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 23.05.07, 11:07
              byly jzu takie przypadki ( podczytywania forum przez wspomalzonkow) i podzialaly ( fakt ze w rozne strony:)
              • czerwone_francuskie Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 23.05.07, 12:12
                pomiedzy szpilkami 15cm a butami na plaskim obcasie, czyli skrajnosciami, jest
                jakas opcja posrednia czyznie? Poza tym od noszenia ladnej bielizny kregoslup
                nie boli. Najpewniej Twoja slubna wsydzi sie swojego ciala...seksowna bielizne
                reklamuja modelki bez skazy...przy takiej konkurencji zwykla kobieta czuje sie
                fatalnie...i tz przeskok z bawelnianych gatek na przeswitujace stringi jest
                ogromny, wiec moze powoli kupuj zonie noxa bielizne coraz odwazniejsza?
                • czerwone_francuskie Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 23.05.07, 12:25
                  tzn pomalu obudz w niej drzemiaca kobiecosc...nie wymagaj, zeby z "dresow"
                  wskoczyla natychmiast w szalowa kiecke...bo nie bedzie sie czula sie
                  dobrze...popracuj nad tym, i nie zkladaj, ze uda Ci sie to w szybko...upodoban
                  nie zmienia sie w tydzien...
                • mikra_ Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 23.05.07, 13:45
                  Dzięki za kobiecy punkt widzenia :)
                  jak juz wspomniałem wcześniej, z bielizną nie ma żadnych zahamowań (no może
                  poza stringami, ale potrafię to zrozumieć od momentu, kiedy moja żona dała mi
                  takie w prezencie i jeden dzień w nich przechodziłem :))
    • a.b1 Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 23.05.07, 12:10
      zależy jakim jest typem kobiety, pewnych pań nie da się wcisnąć np w
      spódnice... mnie kiedyś mój Misio przekonał do szpilek, sukienek, pończoch,
      czerwonych paznokci...a wiesz czemu mnie przekonała i czemu to robie? dla tego
      jego zachwytu w oczach, wiem że kiedy mówi "jesteś piękna" to ja to czuje w
      100%, dlatego te wszystkie kostiumy...być może kogoś to rozśmieszy, ale taka
      jestem, zwyczajna próżna kobieta, zrobie wiele jeśli będe widziała i czuła
      zachwyt tego, dla którego to robie
      • czerwone_francuskie Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 23.05.07, 12:20
        czy ktos pamieta, byl watek pani, opisujacy sytuacje calkowicie z drugiej
        strony: tzn jak ona sie czuje kiedy ma sie wbic w te slicznosci...
        czasami pruderyjne wychowanie i przyklad wlasnej mamy/siostry/kolezanki
        wywieraja taki wplyw...niektore kobiety czuja sie w takiej bieliznie jak panie
        lekkich obyczajow...
        Skrecajac troche watek: latem mialabym ochote rozlepiac bilbordy dla panienek,
        ktore odsztafirowane, prezentuja szaro-bure ramiaczka od stanikow/ nogi w
        klapkach/sandalach, ktore nie widzialy pumeksu oraz pachy, ktore nie widzialy
        golarki. Przepraszam. To silniejsze ode mnie ;-)
        • glamourous Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 23.05.07, 22:02
          > czasami pruderyjne wychowanie i przyklad wlasnej mamy/siostry/kolezanki
          > wywieraja taki wplyw...niektore kobiety czuja sie w takiej bieliznie jak pani
          > e
          > lekkich obyczajow...

          Raczej jest chyba wrecz przeciwnie - styl naszego ubierania sie nie za bardzo ma
          chyba zwiazek ze stylem naszych rodzicow.

          Gdyby tak bylo, to panowie nadal, wzorem swoich ojcow nosiliby elastyczne
          skarpetki w romby, a w zime biale wiszace kalesony ;-)Mlode dziewczyny natomiast
          ubieralyby sie jak wlasne matki.

          Moja mama na przyklad odkad pamietam nosila tradycyjna bawelniana bielizne,
          czyli olbrzymie figi az do pepka i biustonosze takie typowe namioty dla
          piecdziesieciolatek, oczywiscie wszystko dobrane raczej przypadkowo ;-)
          Natomiast ja od zawsze uwielbialam bardziej wyrafinowana bielizne, fascynowaly
          mnie malutkie, przezroczyste stringi, ponczochy, koronki. Odkad skonczylam 15
          lat nie chcialam nawet patrzec na zwykle bawelniane figi, i pamietam ze juz jako
          dziewieciolatka mialam swoje ulubione majtki : takie malutkie biodrowki z
          perwersyjnym napisem "witaj" ;-)))
      • trzydziestoletnia Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 23.05.07, 12:50
        a.b1 napisała:

        > (..) dlatego te wszystkie kostiumy...

        Pozostaje kwestia: ubranie sie czy "przebranie w kostium".
        • a.b1 Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 24.05.07, 13:00
          trzydziestoletnia napisała:

          > a.b1 napisała:
          >
          > > (..) dlatego te wszystkie kostiumy...
          >
          > Pozostaje kwestia: ubranie sie czy "przebranie w kostium".
          > Jeśli ktoś czegoś nie lubi to będzie to traktował jak kostium, w ciuchach
          trzeba się czuć dobrze, zeby były jak 2 skóra i nie wyglądać w tym komicznie
          >
    • trzydziestoletnia Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 23.05.07, 12:34
      mikra_ napisał:

      > (..)"mimowolne" uwagi, że widziana akurat laseczka extra wygląda

      Uuuu.. ale falstart.
      • mikra_ Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 23.05.07, 13:56
        Po lekturze forum też to zrozumiałem ;)
        Wcześniej wydawało mi się to w miare bezpieczne - nie były to jakieś chamskie
        uwagi w stylu "zobacz jaka lacha, gdzie tam Ci do niej..." tylko
        takie "subtelne" sugerowanie, że ta lub inna wygląda fajnie i że jej też byłoby
        w tym bardzo twarzowo (i podniecająco dla mnie ;P
        Ale lepiej dam juz sobie z tym spokój...
    • lilyrush Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 23.05.07, 12:42
      hmm..cieżka sprawa- to tak, jakbyś mi kazał chodizć w spodniach i płaskich
      butach na codzień...
      A żóna co robi na codizeń? pracuje? Bo często praca jest doskonały pretekstem
      do zmiany wizerunku. Typu "jak Cie widzą tak Cię piszą". A zawsze
      profesjonalniej sie wygląda w kostiumie niż jeansach...
      • mikra_ Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 23.05.07, 13:52
        Teraz akurat nie pracuje, zajmuje się naszym malutkim bobasem.
        Ale jeszcze niedawno pracowała i próbowałem iść w tym kierunku, żeby ten fakt
        wykorzystać. Tym bardziej, że miała w pracy koleżankę, która wręcz ubóstwiała
        się stroić i często chodziły razem z moją żoną po sklepac. Nici. Taki
        ma "stajl" i koniec. Niby wiem, że nie powinienem jej naciskać ani marudzić, i
        właściwie juz mi przeszło, ale nie daje mi spokoju to, że kiedyś ubierała się
        inaczej (widziałem zdjęcia :)
        I znowu chyba pozostaje cierpliwie czekać i delikatnie próbować (to tak w
        nawiązaniu do mojego innego wątku :)
    • sagittka Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 23.05.07, 14:06
      Rozumiem, że żona nie chce zmieniać stylu. Ja też na codzień preferuję raczej
      styl casual, wolę płaskie buty (szybciej chodzę, wygodniej prowadzę samochód),
      nie lubię długich pomalowanych paznokci, wylakierowanych włosów, itp. Lubię
      dobre gatunkowo ciuchy, z naturalnych dobrych materiałów, bez kobiecych
      ozdóbek, typu falbaneczki, koroneczki, żadne stringi, do spania wygodne piżamy.
      No i doczekałam się, że mój mąż w końcu powiedział kiedyś, że ubieram się jak
      niemiecka emerytka :) - czyli drogo, wygodnie, ale nielasiowato. Choć urodę mam
      kobiecą i bardzo dobrą figurę.
      Cóż, postanowiłam dać trochę satysfakcji mężowi i od czasu do czasu wkładam coś
      seksownego, pończochy, wysokie buty, koronki, robię to tylko w domu, na
      specjalny wieczór. Nawet się dobrze w tym czuję, ale pod warunkiem, że sama
      pomyślę o tym jak o przebraniu które pasuje na wieczór pełen uwodzenia i seksu.
      Nie wyszłabym nigdy do pracy, czy na zakupy w szpilkach lub czarnych
      pończochach.

      Jest kompromis. Ubieram się tak jak lubię - czyli głównie kierując się wygodą
      (też może być elegancko), ale dla męża chętnie zamienię się czasem w laseczkę,
      prostytutkę, czy wyuzdane niewiniątko i nie mam przed tym oporów.

      PS. A mąż nosi wyłącznie to, w czym jest mu wygodnie. Gdzie tu sprawiedliwość?
      • gomory Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 23.05.07, 14:28
        > A mąż nosi wyłącznie to, w czym jest mu wygodnie. Gdzie tu sprawiedliwość?

        Czy gdyby nosil niewygodne ubrania toby wzbudzal w Tobie wieksza podniete?
      • lilyrush Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 23.05.07, 14:43
        PS. A mąż nosi wyłącznie to, w czym jest mu wygodnie. Gdzie tu sprawiedliwość?

        A Ty chciałaś, zeby nosił coś innego? Bo niekoniecznie rozumiem ta koncówkę..
        czy gdybyś go poprosiła, zeby ubrał sie inaczej dla Ciebie to nie zrobiłby tego?

      • mikra_ Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 23.05.07, 14:44
        Na to właśnie liczę...:)
        Chyba jednak zaryzykuję i dam to żonie do przeczytania ;)

        PS nie wiem czy w to uwierzycie, ale ja dzięki sugestiom mojej żony zmieniłem
        wiele w swoim stylu. Oczywiście wszystko jest wygodne ;P
        • sagittka Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 23.05.07, 15:05
          Juz wyjaśniam, bo się czepiliście jednego zdania:)
          Chodziło mi o to, ze kobiety mają pod tym względem gorzej. To co się podoba
          mężczyznom jest niewygodne (wąska mini, stringi), niezdrowe (wysokie szpilki),
          bolesne (wydepilowane łono), itp.

          Częściowo niestety temu ulegam, żeby się podobać swojemu mężczyźnie, on nie
          musi natomiast chodzić na wysokim obcasie, żeby lepiej zaprezentować swoje
          zgrabne nogi :)
          • lilyrush Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 23.05.07, 16:02
            Widzisz Sagittka- chyba miałas pecha w zyciu do zlej bielizny i niewygodnych
            butów
            Chodze na obcasach bo tak mi jest wygodniej. Fakt, na 10 cm tylko po biurze,
            ale takei 6 jest w sam raz na ulicę. Po cąłym dniu w płaskich butach boli mnie
            kręgosłup...
            seksowna bielizna to nie tlyko stringi- jest mnóstwo innych typów majtek
            oprócz "mama size". zreszta stringi tez mozna sobie znależc wygodne dla siebie
            (jakis czas temu sama bym napisałą, ze to niemożliwe)
            A mi niewygodnei jest w spodniach...
            • glamourous Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 23.05.07, 22:09
              lilyrush napisała:

              > Chodze na obcasach bo tak mi jest wygodniej. Po cąłym dniu w płaskich butach
              boli mnie
              > kręgosłup...

              Ja tez nie potrafie chodzic w butach na plaskim. Chodzenie na wysokich jest dla
              mnie tak naturalne, ze gdy zaloze plaskie sportowe buty nie dosc ze czuje sie w
              nich jak krotkonoga kaczuszka, to jeszcze chodzenie w nich jest niewygodne i
              meczy : mnie z kolei bola piety
          • your_and Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 23.05.07, 17:35
            > Chodziło mi o to, ze kobiety mają pod tym względem gorzej. To co się podoba
            > mężczyznom jest niewygodne (wąska mini, stringi), niezdrowe (wysokieszpilki),
            > bolesne (wydepilowane łono), itp.

            Przezabawne po prostu. Ależ to co sie podoba kobietom także jest niewygodne :)

            Jakże wygodnie jest siedziec z kolejnym piwem przed meczem w tv we wczorajszym
            podkoszulku i zapuszczać brzuszek! No ale jakoś pechowo nie trafia to w gusta
            kobiet.
            Podobnie z zapuszczaniem wąsów i brody - niemal każda kobieta uważa że to
            katastrofa, ale za to jakże wygodne i praktyczne w porównaniu codziennego
            golenia! (Wąsy do tego świetnie maskują przecież braki w uzębieniu!). Przykłady
            można mnożyć...
            W zasadzie wiadomo co sie podoba, co tworzy napiecie seksualne i pożądanie u
            drugiej strony. Pytanie tylko czy jedno z drugim ceni sobie ma to jakąś wartość
            i odczuwa przyjemność z tego czy podoba sie partnerowi (partnerce) czy ma to
            kompletnie w nosie i ceni sobie wygodę (poczucie bezpieczeństwa)?
            • sagittka Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 23.05.07, 17:46
              > W zasadzie wiadomo co sie podoba, co tworzy napiecie seksualne i pożądanie u
              > drugiej strony. Pytanie tylko czy jedno z drugim ceni sobie ma to jakąś
              wartość
              >
              > i odczuwa przyjemność z tego czy podoba sie partnerowi (partnerce) czy ma to
              > kompletnie w nosie i ceni sobie wygodę (poczucie bezpieczeństwa)?

              Myślę, że przesada nie jest dobra w żadną stronę.
              Owszem należy dbać o to żeby się podobać partnerowi, ale nie bezkompromisowo.
              Zwłaszcza w związku na codzień ważna jest ta wygoda i poczucie bezpieczeństwa
              (choć zgadzam się, że tworzenie napięcia i pożądania również).
              Ja w domu nie "leżę i pachnę" jak Alexis, ale również pracuję, przygotowuję
              posiłki, prasuję i do tej pracy potrzebuję wygodnego stroju "roboczego", nie
              jest to brudny dres, ale mini i szpilki także nie. Natomiast jak idę na randkę
              lub spędzam specjalny wieczór z mężem w domu, to staram się wzbudzić jego
              podziw.

              Rozbawiłam cię, dałeś jednak przykłady męskiego niechlujstwa i zaniedbania, a
              nie braku specjalnego dbania o wygląd. To różnica. Owszem, wymagamy higieny i
              ogólnego zadbania, ale już erotycznej bielizny i wydepilowanego torsu
              niekoniecznie (ja wręcz przeciwnie).

              Pamiętasz taki wątek "moja żona o siebie nie dba"? Ten jest inny, bo autor nie
              napisał, że nie dba, tylko preferuje inny styl ubierania.
              • sagittka Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 23.05.07, 17:48
                ... więc nie stawiaj znaku równości między zadbaną kobietą choć bez szpilek, a
                zaniedbanym facetem z brakiem uzębienia.
              • your_and Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 23.05.07, 20:27
                > To różnica. Owszem, wymagamy higieny i
                > ogólnego zadbania, ale już erotycznej bielizny i wydepilowanego torsu
                > niekoniecznie (ja wręcz przeciwnie).

                Broda i wąsy to taka praktyczna elegancja, wręcz styl dlatego dałem ten
                przykład, a nie zaniedbanie. W ogólności porównanie do wydepilowanego torsu nie
                ma sensu bo nie jest on uznanym wzorcem atrakcyjności, a do zgolonego zarostu ma
                znacznie już bardziej.

                > Natomiast jak idę na randkę
                > lub spędzam specjalny wieczór z mężem w domu, to staram się wzbudzić jego
                > podziw.

                I właśnie o to chodzi. Pod warunkiem że wiesz co lubi i wiesz że sprawiasz mu
                tym przyjemnośc.
                • sagittka Re: your_and 24.05.07, 09:49
                  > I właśnie o to chodzi. Pod warunkiem że wiesz co lubi i wiesz że sprawiasz mu
                  > tym przyjemnośc.

                  To kolokwializm, bo też ci mogę napisać, że masz szansę uszczęśliwić żonę, ale
                  pod warunkiem, że wiesz co lubi i co jej do szczęścia potrzebne. Jeśli znamy
                  partnera od lat, to wiemy co lubi, co mu się podoba, choć nie wszystkie jego
                  zachcianki chcemy i możemy spełnić.

                  Wracając do tematu, to wydaje mi się, że gdybym na codzień ubierała się jak
                  laseczka, to potem podczas takiego wykreowanego wieczoru nie robiłabym tak
                  dużego wrażenia na mężu. A tak, jest to element urozmaicenia, spojrzenia na
                  partnera innym okiem, jest to bardzo potrzebne po 15 latach związku.


                  ............
                  PS. Przy okazji bardzo ci dziękuję za polecenie ksiązki prof. Wojciszke. Jakiś
                  czas temu cytowałeś fragmenty przy okazji wątku o pożądaniu w długim związku.
                  Czytam w kółko i za każdym razem coś innego dociera do mojej świadomości, co
                  ciekawsze fragmenty referuję męzowi i robimy sobie taką małą terapię, bo
                  książka pozwala spojrzec na pewne problemy inaczej.

                  Jak będziesz miał jeszcze coś równie dobrego, szczególnie na temat utrzymania
                  satysfakcji w długim związku, to poproszę.
                  Pozdrawiam serdecznie :)
        • gomory Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 23.05.07, 15:07
          Ja Tobie bezproblemowo wierze. Pewnie dlatego, ze w tej materii glownie zdaje sie na gust mojej piekniejszej polowy ;). W koncu to jej sie mam przede wszystkim podobac, a ktoz mialby wiedziec lepiej jakie zapachy czy ubrania jej sie podobaja?
    • pantofelekk Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 27.02.15, 11:12
      MAM TEN SAM PROBLEM.. mam swira ( takiego zdrowego ) na punkcie szpilek i ponczoch do lozka
      a na codzien ogolnie eleganckiego wygladu....sam zawsze staram sie wygladac jak najlepiej i moja kobieta jest z tego bardzo zadowolona .. szkoda tylko ze sama nie rewanzuje sie zbyt czesto...

      jestem w zwiazku z moja kobieta juz prawie 10 lat ..
      Bardzo ja kocham ale sprawy lozkowe sa wg mnie TRAGICZNE, namowienie ja
      na zalozenie szpilek/ponczoch a najlepiej obydwu rzeczy do lozka graniczy z cudem.

      bedac szczerym ona wogole nie za bardzo chce uprawiac seks... tzn jej potrzeby sa
      bardzo znikome .. a jesli ma juz do czegos dojsc to najlepiej po ciemku pod piezynka
      a potem mnie masuj .....

      niestety dla mnie to za malo jestem bardzo zmyslowy pod tym wzgledem... i czuje
      ze marnuje swoj seksualny apetyt.... nigdy jej nie zdradzilem ..bo oczywiscie mozna
      by pojsc na boczek, gdze dziewczyn z takim charakterem nie brakuje.. lub poprostu
      skorzystac z platnej uslugi.. ja jakos nie potrafie

      tak czy siak probowalem juz wszystkich sposobow... od bycia milym/niemilym stanowczym/blagajacym

      naprawde probowalem wszystkiego..

      jesli trafiles na charakter - karm mnie, miziaj, i przykryj kocykiem to albo musisz sie
      z tym pogodzic albo musisz sie rozstac.
      • gomory Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 27.02.15, 22:15
        8 lat minęło, a problem nadal dręczy ludzkość.

        Być może mogę Cię pocieszyć. Otóż wiele znaków na niebie i ziemi wskazuje, że jeśli panfotelkowa zechce się pomnożyć, to może zaliczysz seanse z kręcącymi Ciebie akcesoriami.

        Więc za szybko nie strzelaj gola, to być może się podjarasz więcej niż raz :).
    • aardwolf_ge Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 27.02.15, 12:54
      Dlaczego się z nią ożeniłeś, chyba wcześniej też nie spełniała Twoich potrzeb więc?

      1. Czy sam ubierasz się w stylu jakiego oczekujesz od żony? Jeśli nie to zacznij wymagać najpierw od siebie.
      2. Odmawiaj jej seksu jeżeli nie jest odpowiednio ubrana. Nie bądź namolny, nie pros wymagaj od niej i od siebie.
      • pantofelekk Re: jak namówić żonę do innego ubierania się? 27.02.15, 13:41
        1 . Tak oczywiscie ubieram sie dokladnie tak jak sie jej podoba bo to dla niej mam byc atrakcyjny.
        2. nigdy jej do niczego nie zmuszalem i nie bede zmuszal .. sposob ktory zaproponowales juz sprawdzilem dawno temu i byl to chyba najbardziej ''agresywny'' z wszystkich... efekt taki ze seks zniknal wogole =) wiec droga nie tedy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka