mikra_
22.05.07, 19:53
Tak mi się to forum spodobało, że założę jeszcze jeden wątek.
Tak się składa, że chyba jestem fetyszystą i strasznie mnie kręcą kobiety w
spódniczkach (niekoniecznie mini) i szpilkach...no taki styl biurowy/wizytowy
rzekłbym :)
Od dłuższego czasu staram sie namówić żonę, aby chociaż czasami się tak
ubrała, ale jak grochem o ścianę...żona jest raczej z tych, co to nie wydają
fortuny na garderobę. Pewnie inni wezmą mnie za wariata, ale ja akurat nad
tym boleję...
Żeby nie być gołosłownym...do dzisiaj pamiętam, jak kochałem się z moją
kobietą, kiedy była WYJĄTKOWO tak właśnie ubrana...no po prostu szczyt
marzeń :)
Czy jest jakiś sposób, aby ona to dla mnie robiła? Chociaż tak na chwilę,
żeby ją tylko z tego rozebrać ;)
Muszę przyznać, że jest to jedna z niewielu rzeczy, o które jestem wobec niej
namolny...wiem, pewnie nie tędy droga, ale mi się już pomysły wyczerpały...
(wspólne chodzenie po sklepach, "mimowolne" uwagi, że widziana akurat
laseczka extra wygląda, i że ona też wyglądałaby w tym szałowo).