miedzianakonefka 15.07.07, 11:15 ...z urlopu. Co by tu zrobić żeby była zadowolona. Kasy nie mam bo przepiłem. Może erotyczny taniec z fujarką w garści by pomógł chociaż odkrywcze to nie jest. Jakieś sugestie ? Alleluja i do przodu... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
bigee Re: Ślubna wraca... 15.07.07, 11:25 A może będzie chciała odpocząć od fujarek ? :-) Odpowiedz Link
miedzianakonefka Re: Ślubna wraca... 15.07.07, 11:37 Oby... Fajfusa nie wygrałem na loteri żeby nim tak poniewierać :P Alleluja i do przodu... Odpowiedz Link
miedzianakonefka Re: Ślubna wraca... 15.07.07, 11:40 Nie da się. Na maszynce ustawiłem centymetr. Z tego sie nic nie da więcej zrobić. Alleluja i do przodu... Odpowiedz Link
marek_kolomanski ogol się na łyso, włącznie z brwiami:) 15.07.07, 11:40 I powitaj ją podczas odprawiania mantry na środku salonu:))) Przywitaj się grzecznie i wręcz jej pozew rozwodowy:))) Zdębienie żony murowane:))) Odpowiedz Link
miedzianakonefka Re: ogol się na łyso, włącznie z brwiami:) 15.07.07, 11:53 Już to przerabiałem. Darcia buzi było z tydzień puki częściowo nie odrosło. Przypominam że to ma być przyjemna niespodzianka, niech dziewucha zna moje chamskie serce. Alleluja i do przodu... Odpowiedz Link
magd.a Re: Ślubna wraca... 15.07.07, 12:02 a nie wystarczy ci zebyś opowiadał kochance jaka ta twoja żona jest beznadziejna tylko jeszcze na forum musisz żonę ciągle poniżać i obrażać swoimi wypowiedziami? boże broń mieć mende za męża... Odpowiedz Link
miedzianakonefka Re: Ślubna wraca... 15.07.07, 12:29 MHO to lejce Ci się poplątały. Alleluja i do przodu... Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Ślubna wraca... 15.07.07, 12:37 Miedzianakonefka, nasz złoty chłopcze, słoneczko nasze forumowe. Zacznij uwalniac żonę od siebie, zamiast zachlewać regularnie frustracje i wprowadzać sie w stan błogiej nieświadomości. A doraźnie wysprzątaj chałupę, wyrzuć butelki i wyprasuj twarz. :-))) Odpowiedz Link
miedzianakonefka Re: Ślubna wraca... 15.07.07, 12:46 I to jest dobra rada. BTW jeszcze nie mam pomiętego alkoholowego ryja. Całkiem ze mnie jeszcze zgrabny kolo po twarzy sądząc. Idę sprzątać, skoro to dla pań najważniejsze jest. Moją połówke przywita wysprzątany domek i może jakiś obiadek elegancki ugotuję. O seksie nie będę wspominał żeby nie psuć relacji. Alleluja i do przodu... Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Ślubna wraca... 15.07.07, 13:13 Dla pań sprzątanie nie jest najważniejsze, ale miło wejść do czystej jaskini, z pająków i węży omiecionej ;-))) A już obiadek na wejście to cymesik i sam miodek ;-))) A poza tym nie weim , co jescze mógłbyś jej podarować, jesli między wami od dawna tak daleko od siebie...? Siebie jej nie dasz, bo ani ty już nie chcesz, ani ona chyba też...? Powodzonka :-))) Odpowiedz Link
jaktota Re: Ślubna wraca... 15.07.07, 14:04 Kurcze !!!! Ta wysprzątana chałupa zawsze na mnie działa. Chyba nawet widząc lśniace podłogi, wytarte kurze, czyste naczynia i skończone pranie byłabym w stanie znieść konkurencję ;) Odpowiedz Link
libressa Przypomniał mi się stary dowcip... 15.07.07, 13:25 Małzonka wraca z sanatorium/urlopu, maż wita w progu, zaprasza do salonu, małzonka siada wygodnie na kanapie, uwodzicielsko zakłada "noge na nogę" i rzecze: "nareszcie razem"...:P Pozdrawiam Libressa Odpowiedz Link
herbatka.jasminowa Re: Przypomniał mi się stary dowcip... 16.07.07, 12:33 ja lubię powroty, zarówno swoje jak i męża, przez okres niebytu razem nakręcamy sie "różnymi" hmmm frywolnymi smsami lub mailami, a potem jest jak ...a co wam będę pisać... :-))))) Odpowiedz Link
lilyrush Re: Ślubna wraca... 16.07.07, 13:10 Konefka...ale co ty jeszcze chesz w tym zwiazku zyskać? Bo is esie chyba zgubiłam- macie ze ślubną jakis układ w którym trwacie, bo małzeństwem tego nazwać nie można. Ty masz kochanke, ona o tym wie... To chyba za skompikowane na moją blond głowe... Odpowiedz Link