Dodaj do ulubionych

biseksualizm a wiernosc

21.08.07, 15:22
Witajcie :)
Potrzebuje sie chyba po prostu wygadac, wiec przyjmijcie mnie z
wyrozumialoscia :)
Jestem z moim mezem od szesiu lat, w tym cztery po slubie. Wczesniej przez
kilka lat bylam w zwiazku z kobieta. Jako ze przedstawiciele obu plci sa dla
mnie rownie pociagajacy seksualnie :), liczy sie dla mnie czlowiek, jego
charakter i stosunek do mnie, no, krotko mowiac, jak sie zakochuje, nie ma
znaczenia, czy to mezczyzna, czy kobieta. A poniewaz jestem z natury wierna
monogamistka, wszystkie zwiazki traktuje powaznie. Za pierwszym razem nie
wyszlo (moze bylysmy za mlode), teraz wszystko jest ok, maz kochajacy,
oddany, super-tata dla naszego dziecka. A gdzie problem? :)
Otoz decydujac sie na slub zdecydowalam sie na wiernosc mezowi, czyli brak
kontaktow homoseksualnych. I trwam w tej decyzji, ale po tych szesciu latach
lapie sie na patrzeniu kobietom w dekolt (mam slabosc do piersi) i
fantazjowaniu w tym kierunku. Pozycie malzenskie :) jest dla mnie jak
najbardziej satysfakcjonujace, a maz ma swiadomosc moich upodoban. Podjelam
decyzje o zyciu z nim z pelna swiadomoscia konsekwencji, tylko... mam chwile
slabosci i musze sie wyzalic. Tylko nie piszcie mi o trojkatach, bo nie
uwazam tego za dobry pomysl :)
Pozdrawiam wszystkich
Obserwuj wątek
    • ciszaprzedburza Re: biseksualizm a wiernosc 21.08.07, 15:28
      Wiesz, fantazjowanie to jeszcze nic złego i może dodać sporo pikanterii,
      zwłaszcza, że mąż wie o Twoich skłonnościach. Pytanie tylko czy zachowania
      homoseksualne pozostaną w sferze marzeń czy w końcu poczujesz przymus do ich
      realizacji?
    • ewolwenta Re: biseksualizm a wiernosc 21.08.07, 15:29
      ok. przeczytałam i nie potępiam :)

      A fantazje :) która kobieta ich nie ma i pewnie dekolt damski jest zupełnie
      niewinnym obiektem marzeń erotycznych w porównaniu z tym o czym myśli niejedna z
      nas.


      • bragas Re: biseksualizm a wiernosc 21.08.07, 15:40
        No dobrze, to rozroznie fantazje od tesknot. Czy to cos zmienia?
        • aandzia43 Re: biseksualizm a wiernosc 21.08.07, 15:52
          bragas napisała:

          > No dobrze, to rozroznie fantazje od tesknot. Czy to cos zmienia?


          Tak, zmienia. Z fantazją możesz sobie żyć za pan brat, tęsknota
          ciąży i boli. Fantazja to tylko zabieg higieniczny przeprowadzany na
          psychice, tęsknota świadczy o niezaspokojonych potrzebach.
          Czy u ciebie to rzeczywiście tęsknota?
          • bragas Re: biseksualizm a wiernosc 21.08.07, 16:07
            Jak to fajnie miec swiadomosc, ze sie czlowiek precyzyjnie wyrazil!
            No wlasnie to tesknota mnie gryzie, wczesniej zylam z dziewczyna przez wiele
            lat. Oczywiscie, nie za tamta konkretna, tylko za kobiecym cialem. Za zapachem,
            smakiem. Nawet pisac mi o tym ciezko w tej chwili.
            Ale kocham meza i nigdy bym go nie zostawila ani nie zdradzila jego zaufania. I
            chyba mam troche wyrzutow sumienia, chociaz nigdy nie dal mi do zrozumienia, ze
            czuje jakikolwiek dyskomfort w tym temacie.
    • wermer Re: biseksualizm a wiernosc 21.08.07, 15:32
      Biseksualizm jest dla mnie kompletnie niezrozumiały i czytając Twój
      post uświadomiłem sobie że wiele kobiet mysli a nawet powaznie
      bierze pod uwagę seks z inną kobietą. Wydaje sie że biseksualizm
      wśród kobiet jest bardziej powszechny. Obawiam się że dla Twojego
      meża zdrada pozostałaby zdradą , wydaje mi się że szkoda ryzykować.
      • bragas Re: biseksualizm a wiernosc 21.08.07, 15:38
        Tu nie chodzi nawet o stosunek mojego meza do zdrady, tylko o moja uczciwosc
        wobec niego i nas jako malzenstwa. Nawet nie przychodzi mi do glowy, zeby go
        zdradzic, chociaz wiem, ze nie mialabbym problemu ze znalezieniem okazji.
        Przysiegalam i chce tej przysiegi dotrzymac.
        • ciszaprzedburza Re: biseksualizm a wiernosc 21.08.07, 15:44
          Bragas, ale na czym polegają te Twoje "chwile słabości"? Bo jeśli tylko na tym,
          że tak jak piszesz w pierwszym poście, musisz się wyżalić, to w czym problem
          właściwie?
          • bragas Re: biseksualizm a wiernosc 21.08.07, 15:58
            :)))
            No na tym, ze na leb dostaje i nie moge o niczym innym myslec.
            A jak sie wygadam , to sie po czesci rozladowuje i moge funkcjonowac. Bo ja z
            tych, co jak ich cos boli, to musza jeczec, wtedy bol jest latwiejszy do
            zniesienia.
            Generalnie poza moja frustracja problemu nie ma, tylko obawiam sie na
            przyszlosc, ze kiedys ta frustracja bedzie silniejsza niz uczciwosc. Ale to
            jeszcze duzo wody w rzece musi uplynac... :)
            • ciszaprzedburza Re: biseksualizm a wiernosc 21.08.07, 16:00
              Wiesz co?
              Nie martw Ty się dziewczyno na zapas i jak pomaga, to gadaj do woli;)
    • gomory Re: biseksualizm a wiernosc 21.08.07, 16:02
      Rozumiem, rozterki biseksualistow jako znaczaco rozne od ludzi hetero gdy ksztaltuja im sie upodobania. No ja nie musze isc z facetem do lozka by miec pewnosc, ze mnie nie podnieca ;-).
      Ale jesli ktos o "podwojnych" preferencjach, juz wyrobiony seksualnie zerka na boki to jego zerkanie w sumie niewiele sie rozni od tego w zwiazkach hetero. Te same dylematy malzenskiej uczciwosci. Jesli masz ochote zakochac sie w kims innym niz maz to on sie chyba z tego nie ucieszy.
      • bragas Re: biseksualizm a wiernosc 21.08.07, 16:15
        Nigdy w zyciu!
        Ale moge poteoretyzowac :)
        Wydaje mi sie, ze to jednak nie jest to samo. Czy bylabym z kobieta, czy z
        mezczyzna, zawsze bedzie mi brakowac tego drugiego. Nie da sie tego
        przeskoczyc. Zostaje wybor: mniejsze zlo lub niewiernosc.
        • gomory Re: biseksualizm a wiernosc 22.08.07, 15:00
          A facet nie moze napisac: bedac z niska blondynka, bedzie mi brakowalo wysokiej brunetki? Myslisz, ze to sa obce dylematy skaczacym "z kwiatka na kwiatek" heterykom? Tym ktorych juz nudzi malzenskie pozycie? Chcesz powiedziedz, ze Twoje pozadanie jest silniejsze niz geja do geja, zoofila do kozy czy moje do kobiet ;)?
          Dla partnerow wchodzacych w zwiazki, a oczekujacych wiernosci az po grob chyba najlepiej byloby gdyby wczesniej sie seksualnie "wyszumieli".
    • glosatorr Biseksualizm 22.08.07, 01:34
      Witaj...

      No masz problem i to spory = dylemat wielu osób w szczególności kobiet
      biseksualnych, które mają Twoją skłonność.
      Widzisz - tutaj widzę w komentarzach pewne niezrozumienie, odnośnie osób, które
      mają inne problemy i to związane z heteroseksualnym pożyciem małżeńskim
      (partnerskim).

      Jaką Tobie dać radę?
      Porozmawiaj szczerze z mężem. Delikatnie, a jeśli zna Twoją skłonność do
      pieszczot z Paniami - mam nadzieję, że nie zbulwersuje go to, że czasami
      będziesz miała słodkie tete a tete z piękną koleżanką.

      Ja miałem kiedyś dziewczynę - biseksualną - i nie ukrywam, że dla mnie fakt ten,
      iż czasami lata na spotkania z dziewczyną, nie robił mi większego problemu. Było
      dla mnie pikantne, gdy później mi o tym opowiadała, co tam wyprawiały razem.
      Rozstaliśmy się z zupełnie innego powodu.

      Ale ustawiliśmy sobie pewne ramy - i ich się trzymaliśmy z żelazną konsekwencją.
      Ja wiedziałem wszystko, ona była wobec mnie szczera a to co robi z koleżanką nie
      wpływa na nasze kontakty. Jeśli zacznie wpływać, podejmujemy decyzję co dalej.
      Ale....

      Ale ja byłem wolny, ona też - i od razu wszystko można było ustawić.
      Wasz problem mam nadzieję został też obgadany.

      Oczywiście nie chcę wchodzić tutaj w problemy natury moralnej, etycznej - nie
      chcę bawić się w księdza, który ma rozgrzeszyć albo surowo skrzyczeć nie dając
      rozgrzeszenia.
      No ludzie mają czasami taką przypadłość i jakoś ten problem trzeba rozwiązać. Ja
      zawsze stawiam na szczerość.

      Co do biseksualnych pokus jakie masz teraz. I tu wyrażę jedną uwagę.
      Miałem koleżankę, która była w związku z facetem i oni również ustalili, że od
      czasu do czasu, ona będzie mogła spotkać się z jakąś dziewczyną. Też miała
      dziecko z mężem, też go bardzo kochała, ale dziewczyny pociągały ją bardzo. Mąż
      kochał ją, wiedział o wszystkim i mu to nie przeszkadzało, że wyskoczy do swojej
      przyjaciółki "na przymierzanie bielizny" - jak to nazywał.

      Problem w tym, że jego żona a moja koleżanka zaczęła się angażować w związek z
      dziewczyną. I ich małżeństwo po prostu pękło.

      Widzisz - biseksualizm, czyli zdolność do przezywania satysfakcjonujących
      relacji seksualnych z obiema płciami - ma swoje minusy. Jeśli jesteś w związku z
      mężczyzną, macie satysfakcjonujący seks razem, Twój pociąg seksualny do kobiet
      opada a jeśli już się pojawia chęć spotkania z kobietą, opiera się to na
      wspomnieniach, na pamięci o tym jak było Ci dobrze z jakąś dziewczyną.
      Jeśli to się odezwało teraz, niedawno, z rosnącą siłą - oznacza, że seks z mężem
      już Cię tak nie zadowala. Że coś spowodowało, że nie masz już takiego parcia na
      intymny kontakt z mężem. Ten sygnał, że lecisz na "cycki" jest sygnałem, że coś
      się dzieje nie tak w Twoich relacjach w Twoim związku. Ślubując mężowi wierność
      - niestety zgodziłaś się na pewne wyrzeczenia. Jeśli ustaliłaś coś z mężem -
      powinnaś się tego trzymać, jeśli nie omówiliście tego przed ślubem.

      A jeśli coś się zaczyna dziać na linii Twojego biseksualizmu - najpierw sobie
      odpowiedz, czego Ci zaczyna brakować w związku, potem czy Twój mąż zniesie
      prawdę, że pragniesz także kobiety, czy wytrzyma świadomość, że nigdy nie będzie
      trójkąta z dwoma kobietami (żoną i jej przyjaciółką), i czy rozumie to, że masz
      takie pragnienie.
      I czy to wytrzyma. I Ty musisz sobie uzmysłowić, że możesz się zakochać w innej
      kobiecie, że możesz się zaangażowac tak, że Twoje małżeństwo się rozpadnie. Czy
      to co Cię ciągnie jest silniejsze, niż lęk przed utratą szcześliwego małżeństwa
      i rodziny? I odpowiedzieć sobie, czy nawet jeśli się zgodzi, czy na tym nie
      straci...

      Nikt za Ciebie na te pytania nie odpowie. Ty musisz sobie odpowiedzieć wiedząc,
      że idąc do łóżka z inną kobietą, możesz wpaść jak śliwka w kompot angażując się
      emocjonalnie w związek z kobietą.
      Czy to będzie zdrada? Z pewnego punktu widzenia - tak.
      Ale jeśli szczerze porozmawiacie a Ty będziesz się pilnować (pamiętając, że
      możesz się przecież zaangażować w romans, który przekreśli Twoją rodzinę) albo
      dodatkowo nie skomplikujesz sobie życia - może dojdziecie do jakiegoś
      satysfakcjonującego rozwiazania. Ale masz realny problem. I współczuję.
      Ale jeśli się nie dogadacie - musisz sobie zdać sprawę - co jest ważniejsze:
      Twoja rodzina i szczęście czy cycki jakiejś nawet ślicznej dziewczyny.
      Ty dokonasz wyboru, ale cenę zapłacą wszyscy - Twoja rodzina, mąż, Ty i wasze
      dziecko.
      I o tym po prostu pamiętaj zastanawiając się, czy warto...
      • tlustaklucha Re: Biseksualizm 22.08.07, 03:20
        No.. I czy będziesz potrafiła rozpoznać ten moment, kiedy się
        zaczniesz angażować.. I kiedy go ewentualnie rozpoznasz, czy
        będziesz miała siłę się przeciwstawić, temu co ew. zacznie się
        rodzić?
      • bragas Re: Biseksualizm 22.08.07, 08:35
        Mysle, ze pod kazdym wzgledem sypianie z kims innym niz maz byloby
        zdrada, tu nie ma dyskusji. Dlatego nie zamierzam "przymierzac
        bielizny" z kolezanka (super okreslenie!:)) i ze wzgledu na niego, i
        ze wzgledu na to, ze bez zaangazowania emocjonalnego to nie to samo,
        a jak sam piszesz, takie zaangazowanie byloby zbyt niebezpieczne,
        mam tego swiadomosc. Wiem z autopsji, ucze sie na bledach :)
        A na cycki lece zawsze, nie ma to zwiazku z relacjami w domu, po
        prostu z kazdym rokiem abstynencji brakuje mi ich coraz bardziej.
        Moze gdzies jest jakis punkt krytyczny i po jego przekroczeniu
        bezbolesnie (no, moze troche) sobie zobojetnieje na damskie powaby.
        Albo pekne.
        Dzieki za Twoje slowa, pozdrawiam
    • feuer_und_wasser Re: biseksualizm a wiernosc 22.08.07, 08:36
      Również jestem osobą biseksualną. Kiedy jeszcze moje małżeństwo
      wyglądało normalnie i wszystko w nim grało miewałam "romanse homo".
      Mąż o tym wiedział (zresztą od początku wiedział o moich
      preferencjach) i akceptował. Często opowiadałam mu o tym co się
      działo gdy spotykałam się z kobietą. Były to nasze prywatne
      opowiadania erotyczne. I nie miało to negatywnego wpływu na nasze
      małżeństwo. Jeśli jesteś osobą bi to potrzebujesz czasem ciała
      innego niż to z którym jesteś. Taki nasz głupi los...
      • gomory Re: biseksualizm a wiernosc 22.08.07, 14:15
        > Jeśli jesteś osobą bi to potrzebujesz czasem ciała
        > innego niż to z którym jesteś. Taki nasz głupi los...

        Pod tym zdaniem moze podpisac sie kazdy. Tylko zamiast "bi" wstawi homo czy hetero.
        Rozumiem, ze ludzie homo czy biseksualni moga np. wypierac swoje sklonnosci, i angazowac sie w zwiazki ktore potwierdzalyby "normalnosc". Zwlaszcza w mlodosci poszukiwac swojej drogi, zdobywac doswiadczenia, eksperymentowac az wypracuje sposob postepowania dla niego najwygodniejszy. Wtedy nawet na logike wychodziloby, ze maja dwukrotnie wieksze doswiadczenie ;-). Gdy jednak juz jest osoba dojrzala, to wg mnie podlega tym samym kryteriom co heteroseksualni.
        Zaleznie od temperamentu, moralnosci, wyznawanych zasad moze wybrac zwiazek z jedna osoba ktora darzy uczuciem. Moze z dwoma czy wiecej ktore sie na to godza, albo i nie godza nie wiedzac o sobie. Moga to byc zdrady, wspolne spotkania w szerszym gronie. Ale tlumaczenie: chodze sobie na boki bo bo jestem homo czy bi, ma dla mnie te sama wartosc co tlumaczenie "odpowiada za to moja srodziemnomorska natura".
        • substantiv Re: biseksualizm a wiernosc 23.08.07, 01:55
          kiepskie to pocieszenie jak powiem, ze musisz sie nauczyc z tym zyc.
          Tak to jest z przyjemnosciami i rozkoszami, ze te intensywne
          pozostaja nam w pamieci (ktos obliczyl, ze kokaina daje 25 razy
          mocniejsze doznania (aktywacja mózgu) niz sex, stąd taki problem z
          terapia, kokainowe ćpuny nie potrafia znalezc czegos podobnego w
          realu), i jestes (sorry) jak taki ćpun ktory musi zyc z pamiecia o
          rozkoszach...

          innymi słowy kazdy czlowiek by tego podobnie doswiadczal jak ty

          + + +
          Miałbym rozwiązanie, ale ono nie pasuje do tego poblemu.
        • syriana Re: biseksualizm a wiernosc 23.08.07, 15:57
          podpiszę się pod tym postem

          nie rozumiem szczerze mówiąc, czemu osoba biseksualna miałaby mieć większą
          swobodę w małżeństwie
          przecież biseksualizm nie oznacza poligamii, większej rozwiązłości czy nawet
          większego temperamentu

          płeć partnera ma dla Ciebie drugorzędne znaczenia, ale jak już wybrałaś męża, to
          cóż, klamka zapadła i odtąd jesteś jego heterosekualną żoną

          która oczywiście może mieć fantazje erotyczne na dowolny temat, ale silna
          tęsknota do ich spełnienia świadczy chyba o tym, że albo źle wybrała obiekt
          uczuć albo stały związek z jednym partnerem to wynalazek nie dla niej
    • rrezi Re: biseksualizm a wiernosc 27.08.07, 11:10
      Uważam, że albo związek z mężem nie jest taki udany, jak piszesz,
      albo Twój pociąg do kobiet jest znacznie silniejszy niż do mężczyzn.
      Znam te tęsknoty i współczuję.
      Ja zwróciłam się w stronę kobiety, kiedy nasz seks z mężem zaczął
      się sypać, a wydawało mi się, że zdrada z kobietą to nie "prawdziwa"
      zdrada. Mąż był i jest odmiennego zdania.
      Życzę... słusznego wyboru.
    • yoric Re: biseksualizm a wiernosc 27.08.07, 14:32
      Ale czy mąż uważa Twój seks z kobietą za zdradę? Bo jak nie, to w czym problem?
      Ba, są duże szanse, że nawet byłby tym zachwycony (jesli mysli podobnie do mnie
      :)). IMO sensownie przedstawiła to Feuer_und_wasser.

      Musisz sobie odpowiedzieć, czy nie ma jakiegoś zagrożenia dla siebie samej - np.
      że po takim seksie przestałby Cię erotycznie interesować mąż. Jesli nie, to nad
      czym się zastanawiać - do dzieła :).

      Pozdrawiam
      • rrezi Re: biseksualizm a wiernosc 27.08.07, 15:45
        Zazdroszczę tym kobietom, których mężowie zgadzali się na takie
        romanse z kobietami. Ale macie szczęście... U mnie nie ma szans.
    • loppe Re: biseksualizm a wiernosc 27.08.07, 16:19
      Zawsze miałem pełne zrozumienie dla słabości do kobiecych piersi:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka