Dodaj do ulubionych

Pierwsze 2 lata - promocja

18.09.07, 16:26
Czy nie zauważyliście pewnej zbieżności miedzy tym co kieruje
międzyludzkimi relacjami w łączeniu się w pary a marketingową
polityka wielu dostawców długookresowych usług?
Pierwsze 2 lata po podpisaniu umowy to gwarantowane są promocje i
gratisy, a to bezpłatne minuty i dobry telefon na początek w
sieciach komórkowych a to bezpłatne programy w płatnych telewizjach –
pod warunkiem podpisania długookresowej umowy. A po tych 2 latach –
hmm, korzystne warunki są tylko dla tych co odchodzą do innych, lub
przynajmniej zagrożą że gotowi są odejść - znowu obsypanie
prezentami. A ci wierni co spokojnie płacą, są z lenistwa
przyzwyczajenia – bulą normalnie.
Czy nie przypomina wam to skuteczności strategii walizki? I
statystycznych 2 lat narkotycznego działania zakochania na partnerów
w związku?
Obserwuj wątek
    • miszpat Re: Pierwsze 2 lata - promocja 18.09.07, 16:39
      A prawa ekonomii i życie wiele mają wspólnego ;)
      Pozory, wszystko to tylko pozory. :D
    • marek_kolomanski Re: Pierwsze 2 lata - promocja 18.09.07, 16:42
      your_and napisał:


      > Czy nie przypomina wam to skuteczności strategii walizki?

      Coś w tym jest:) Mój kolega ma z kobietą dwójkę dzieciaków, mieszkają razem ale
      ślub NIGDY W ŻYCIU! Stwierdził, że się nigdy z nią nie ożeni, tak mu wygodniej -
      "jakby coś warczała to sobie pójdę"
      Nie poszedł sobie do tej pory, pomimo, że od naszej rozmowy upłynęło ponad 5 lat :)
      • zdzichu-nr1 Re: Pierwsze 2 lata - promocja 18.09.07, 16:58
        No wiesz, niektórzy trafiają w życiu na tłustą rentę dożywotnią zapisaną przez
        dziadka-przemysłowca :)

        Do starego telefonu można też czasem wgrać nowe oprogramowanie... ;-)
    • glosatorr Re: Pierwsze 2 lata - promocja 18.09.07, 18:42
      Ja nie zauważyłem takiej prawidłowości.
      Osobiście uważam, że tak naprawdę wszystko zależy od dwóch rzeczy.
      Czy to, że na początku jest wspaniale zależy od zapału dwóch stron czy jest
      naprawdę radością, z posiadania kogoś kto kocha i jest kochany.
      Ja uważam, że tak naprawdę wszystko - w tym los związku zależy od dojrzałości
      partnerów i ich woli wspólnego budowania oraz dojrzałości uczuć. Im bardziej
      działaniem powoduje fascynacja, ten słomiany zapał, ta euforia - i zapomina się,
      że te stany euforyczne nie będą trwały wiecznie - tym prawdopodobieństwo, że
      związek skończy się bardzo szybko.

      To samo dotyczy nastawienia. Jeśli ktoś zaczyna tworzyć związek z myślą, że "jak
      coś nie wyjdzie, to ja w każdej chwili mogę się ewakuować" - to najlepiej niech
      wogóle sobie daruje.

      Związek jak pisałem - to wspólny wysiłek na rzecz szczęśliwości w związku. W
      związku bywa różnie - są chwile, kiedy trzeba z czegoś zrezygnować a i są
      chwile, kiedy dla dobra wszystkich trzeba umieć podejmować decyzje.

      Ja co innego zauważyłem czytając niektóre wypowiedzi na Forum.
      Szybkie zniechęcenie. A to jest oznaką braku planu dalekosiężnego.
      Ludzie widzą tylko cele bliskie - jakoś gdy trudno im uwierzyć, ze mogą spędzić
      razem całe życie - zaczyna działać mechanizm samosprawdzającej się obawy.

      A lenistwo w związkach jest naprawdę karygodnym błędem.
      To tak na marginesie tyle.
      • alta_rica Re: glosatorr 19.09.07, 14:35
        Przyklaskuję każdemu akapitowi z wyjątkiem drugiego. Bliższe jest
        mi myślenie sagitki która napisała cos takiego niedawno : "Może
        wchodząc w związek, biorąc ślub, nie powinniśmy myśleć, że to
        na zawsze? Z jednej strony byłaby motywacja do ciągłych starań, z
        drugiej psychiczny komfort, że to nie wyrok dożywocia."
        Tzn. taka lekka asekuracja. Starajmy się, wysilajmy, pracujmy na
        rzecz dobra związku, ale jeżeli naprawdę okaże się on totalną
        porażką, to nie tkwijmy w nim zgorzkniali do śmierci tylko dlatego,
        że pewna dwudziestolatka przyrzekła coś innemu dwudziestolatkowi
        trzydzieści lat temu i już sami teraz nie pamiętają dlaczego w
        zasadzie to zrobili.
    • your_and Re: Pierwsze 2 lata - promocja 19.09.07, 12:14
      lilyrush ładnie to ujęła w inny wątku:

      Słowo aktywizujące "rozwód" działa cuda.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=69189547&a=69210104
    • pstrokata Re: Pierwsze 2 lata - promocja 20.09.07, 20:03
      wychodzac z takiego założenia, może i po każdej dwulatce , nie chcac
      brnąć w przyzwyczajenie i nude, mozna zmienić umowe... nalezy
      jednak pamiętac, że w kolejnej może sie trafic towar nie z salonu, a
      z "second hand", czyli z leksza naruszony, wadliwy i przez kogoś już
      uzywany..;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka