Dodaj do ulubionych

Różnorodność kobiecego orgazmu.

25.09.07, 17:23
No właśnie jak w temacie.
Mam pytanie, takie czysto męskie.

Czy u jednej kobiety może wystąpić coś takiego, że z jednym facetem przeżyje
inny orgazm niż z innym ???
Chodzi mi dokładnie o sytuacje w której kobieta kochając sie z jednym facetem
ma orgazm, krótki ale za to bardzo intensywny, takie nagłe mocne przeżycie,
jednorazowe po którym musi dostać chwile odpoczynku bo np. ma wtedy
nadwrażliwość łechtaczki i wszelkie bodźce sprawiają bardziej ból niż
przyjemność.
Zaś inny mężczyzna sprawi, że ta sama kobieta przeżyje z nim "szczyt"
łagodniej, odczucia nie będą takie intensywne ale za to będzie ich cała seria
występująca co klika sekund i będą trochę dłuższe, wielokrotne.

Czyli jakby w jednym przypadku szybko, mocno ale krótko i jeden raz, zaś w
drugim słabiej ale dłużej i wielokrotnie podczas niejako rozciągniętego w
czasie orgazmu.

Zwłaszcza sytuacja nr2 mnie ciekawi czy coś takiego jest w ogóle możliwe.

U faceta mechanizm orgazmu jest dość jednoznaczny i zazwyczaj wiąże się z
ejakulacja. Jednakże i u facetów można wyróżnić coś w stylu pierwszego
orgazmu "dużego" oraz kolejnych mniejszych przy np. "repleyach" zrobionych bez
odpoczynku. Napięcie po pierwszym orgazmie opada ale bodźce podniecenia
seksualnego są wciąż dostarczane przez co nie następuje całkowita relaksacja i
facet w kilka minut lub szybciej (wszystko zależy od organizmu) potrafi się
doprowadzić do kolejnego (kolejnych) orgazmów, które jednak charakteryzują sie
mniejszą intensywnością zarówno w sferze oddziaływania na umysł jak i w
reakcjach ejakulacji (mniejszy wytrysk lub jego brak)

Jestem Ciekaw czy któraś z was przeżyła coś takiego ?????
Pisała zdaje sie o tym Wisłocka i nie powiem zaintrygował mnie ten temat.

Pozdrawiam
Avide
Obserwuj wątek
    • sofi84 Re: Różnorodność kobiecego orgazmu. 25.09.07, 17:58
      ja tak mam z mężem. ale mam też intensywne dłuższe (nie długie!). To zależy
      przede wszystkim u mnie od nastroju, ale ma również znaczenie to, jak długo się
      nie bzykaliśmy i jak długo trwa gra wstępna.
    • justysialek Re: Różnorodność kobiecego orgazmu. 25.09.07, 18:46
      Miewam bardzo różne orgazmy (dłuższe, krótsze, silniejsze,
      słabsze,ze skurczami lub bez) i nigdy nie jestem w stanie
      przewidzieć, jaki będę miała w danej sytuacji, zależy to od zbyt
      wielu czynników.
      Natomiast na pewno nie jest tak, że z facetem A miewam orgazm taki,
      a z facetem B inny.
      • driadea Re: Różnorodność kobiecego orgazmu. 25.09.07, 20:06
        justysialek napisała:

        > Miewam bardzo różne orgazmy (dłuższe, krótsze, silniejsze,
        > słabsze,ze skurczami lub bez) i nigdy nie jestem w stanie
        > przewidzieć, jaki będę miała w danej sytuacji, zależy to od zbyt
        > wielu czynników.
        > Natomiast na pewno nie jest tak, że z facetem A miewam orgazm taki,
        > a z facetem B inny.

        Ja podobnie.
        Czasem nie mam żadnego, tak też bywa.
      • dosiadpl Re: Różnorodność kobiecego orgazmu. 27.09.07, 10:45
        Zdecydowanie miewam bardzo rozne orgazmy, bardzo intensywne, srednie
        a i takie ktore sa wrecz połsekundowe, rozne sa tez w zal czy jets
        to orgazm łechtaczkowy czy tez pochwowy. Zdecydowanie potwierdzam ze
        duzo zalezy od partnera..inaczej jets z Panem A i B i C
    • murakami2 Re: Różnorodność kobiecego orgazmu. 25.09.07, 19:36
      Ja mam z każdym facetem taki sam. Orgazm to orgazm, ciągle takie same skurcze,
      niezależnie od intensywności stymulacji.
      Chyba jakaś prymitywna jestem w związku z tym, bo zdaje się, że większość kobiet
      tu napisze, że ma różnie.
      • sheilarock Re: Różnorodność kobiecego orgazmu. 25.09.07, 20:28
        Cóż. Ja myślę, ze ograzm zależy tylko częściowo od faceta, tzn.
        możemy z tym samym mieć różne typy orgazmów ( w zależności zapewne
        od dnia, nastroju i innych czynników).
        Myślę, że u nas kobiet, wszystko zaczyna sie w mózgu, więc przede
        wszystkim zależy jak postrzegamy tego konkretnego mężczyznę, co do
        niego czujemy w damym momencie, jak silne są emocje.

        A jeśli chodzi już o typy orgazmów to ( przynajmniej ja tak mam), że
        czasem może to być jeden, bardzo silny, o którym pisałeś na początku
        (czasem mokry - kobiecy wytrysk), a czasem ( w zależności od dnia)
        można go powtarzać wielokrotnie.
        Myslę jednak, że jest to jeden orgazm, a jedynie powtarzalny
        wielokrotnie, z różną siłą.
        Szczególnie łechtaczkowy- może być nawet do kilkunastu razy.
        A i tak najcudowniejszy jest ten połączony, ze zdwojoną siłą :)
    • justyna.ada Re: Różnorodność kobiecego orgazmu. 25.09.07, 20:22
      Ale przecież może być tak, że z jednym tym samym bywa różnie, i raz jest tak jak
      piszesz w 1. przypadku raz jak w 2-gim, a kiedy indziej jeszcze inaczej :-)

      Żeby nie było nudno :-)))

      A zapewne z różnymi jest po prostu różnie bo w końcu to czynnik ludzki :-)
      • kalina1970 Re: Różnorodność kobiecego orgazmu. 25.09.07, 23:21
        Moj orgazm zalezy od stanu mojego umyslu:)
        • czerwone_francuskie Re: Różnorodność kobiecego orgazmu. 26.09.07, 14:01
          Avi, to zalezy. Trudno miec np dlugi, rozciagly orgazm, kiedy kochasz sie na
          stole w kuchni z obawa, ze zaraz wejdzie tesciowa. Wtedy jest krotki, intesywny,
          mocny. jezeli podniecenie budowane jest dlugo, przez dlugie pieszczoty, czule
          szepty do ucha, niespiesznosc, wtedy u mnie faza dochodzenia do orgazmu jest
          dluzsza, sam orgazm pelniejszy, bardziej wyzwalajacy, a stan uniesienia
          utrzymuje sie dluzej i latwiej mi jest za chwile miec nastepny...czy to zalezy
          od partnera? to zalezy od partnera. fizjologiczny przebieg powiedzialabym jest
          taki sam, stan umyslu tylko rozny.
          To tak jakby, wyobraz sobie, kobieta probowala doprowadzic Cie do rozkoszy.
          Kazda zrobi to w jakis sposob inaczej, ale efekt w postaci wzwodu, ejakulacji
          etc bedzie przey kazdej taki sam, z kolei jak bardzo bedziesz usatysfakcjonowany
          zalezy od kobiety i od tego jak ta kobiete traktujesz.
          wiecie co, chyba nie moge pisac o tym jak przezywam orgazmy w pracy...cholerra
          by Cie wziela Avide ;-)))
    • kasha101 Re: Różnorodność kobiecego orgazmu. 26.09.07, 16:14
      hm. Odkad jestem z moim mezczyzna, czyli od jakiegos pol roku, nigdy
      nie mialam takiego samego orgazmu. Kazdy jest inny, roznia sie
      dlugoscia, intensywnoscia, w zasadzie...wszystkim...To nie zalezy od
      faceta z jakim sie jest tylko od naszego nastroju, skoncentrowania
      lub rozkojarzenia, dnia cylku, ochoty...Niczego nie da sie porownac.
      Czasem z wielkiego pozadania i ochoty wychodzi tylko
      takie...malutkie cos:), czasem niespodziewanie zupelnie wielkie BUM
      i rozpadania sie na kawaleczki, czasem, nawet po wielkich staraniach
      zupelnie nic...Kazdy ma inny kolor po prostu, inny smak i nie da sie
      przewidziec, jaki bedzie:)...
    • alta_rica Re: Różnorodność kobiecego orgazmu. 26.09.07, 17:01
      Tak jak poprzedniczki sądzę, że jakość i rodzaj orgazmu zależy od
      bardzo wielu różnych czynników, natomiast od tego czy jest to ten
      czy inny mężczyzna - chyba najmniej.
      • sheilarock Re: Różnorodność kobiecego orgazmu. 26.09.07, 20:35
        W jednym sie zgadzamy - na jego jakość i rodzaj wpływa wieeele
        czynników.
        Ale - nie zgadzam sie z druga częścią wypowiedzi mojej przedmówczyni.
        Właśnie to KTÓRY to jest męzczyzna ma ( przynajmniej dla mnie)
        największe znaczenie.
        U mnie wszystko zaczyna sie w mózgu ( tak, my kobiety mamy to
        urządzenie :P ).
        Jeśli mnie on nie kręci.. nic się nie wydarzy.
        No może troche przesadziłam, ale to by było jak onanizm :)
        • mamtroje Re: Różnorodność kobiecego orgazmu. 26.09.07, 21:34
          hmm,powiedzmy ,ze jestem doswiadczoną przez życie (mężczyzn)37latką
          i oczywiste jest ,ze mózg ma tu najwięcej do powiedzenia,technika
          jest niezbędna ,szczególnie przy przypadkowych spotkaniach.Pierwsze
          małzenstwo rozpadło się z hukiem z powodu braku spójnosci umysłowej
          w łózku,owszem mąz zaspakajał generalnie moje potrzeby ,wypracował
          technike ale to raczej po to bym mu dała szybciej swięty spokój,to
          moze lekko rozładowywało,ale przeciez seks to nie pojedynek
          wibratorow w łózku.Obecnie jestem spełniona w kolejnym małzenstwie-
          gdzie najwięcej siły do walki z zywiołem(czytaj:życiem)daje sex,i
          kazdy orgazm jest inny,jednak tam gdzie jest miłośc i swiadomie
          małzonkowie zahaczają o aspekty filozoficzne -orgazmu nie nazwałabyn
          tylko rozładowaniem napięcia w kroczu.Zauwazyłam tez ,ze w seksie z
          przygodnymi partnerami-łatwiej jest wyrazić swoje powiedzmy skrywane
          fantazje,bo nim powiemy je ukochanej osobie dochodzi obawa o
          odbiór.to tyle ,bym nie zanudzała filozofowaniem
          • mamtroje Re: Różnorodność kobiecego orgazmu. 27.09.07, 09:02
            ups!
        • alta_rica Re: sheilarock 27.09.07, 11:01
          Doprecyzuję zatem. Jeżeli facet Cię nie kręci, to chyba nie idziesz
          z nim do łózka? To raz. A dwa napisałam, że nie ma to specjalnego
          znaczenia, o tyle, że nie jest tak, jak napisał Avide, że z
          Ziutkiem to łechtaczkowy minutowy, a ze Stasiem pochwowy
          dwuminutowy. Można mieć z jednym i drugim takie i takie, albo nie
          mieć wcale, bo... wszystko zaczyna się w mózgu ;-)
    • yoric Re: Różnorodność kobiecego orgazmu. 27.09.07, 11:45
      Polecam Robina Bakera "Wojny plemników".

      Nie twierdzę przy tym, że to ostateczna odpowiedź na te i inne pytania. Wiele
      wyjaśnień jest wyraźnie naciąganych. Jednak Ważna jest sama perspektywa i próby
      konkretnych odpowiedzi, które wyglądają sensownie.
      Np.:

      > Jeżeli facet Cię nie kręci, to chyba nie idziesz
      z nim do łózka

      właśnie idziesz - z mężem. Kobieta chce z nim orgazmu nie podczas stosunku (bo
      to ułatwia zapłodnienie), ale przedtem, najlepiej podczas gry wstępnej (bo to
      utrudnia, jeśli kobiecy orgazm jest na jakiś czas przed wytryskiem faceta). Co
      innego z kochankiem, któy z definicji ma wiekszą atrakcyjność, niż mąż (inaczej
      po co ryzykować). Kobieta chce zwiększyć szansę poczęcia z nim, więc szybki seks
      będzie OK i prawdopodobnie poprowadzi do orgazmu nawet przy braku gry wstępnej -
      w tej sytuacji wystarcza "samo podniecenie".

      Pozdrawiam
      • alta_rica Re: yoric 27.09.07, 14:30
        Yoric, z całym szacunkiem dla twej mocno wyedukowanej osoby,
        bredzisz.

        Tzn. pięknie cytujesz ;-) I tyle.

        Męża jak rozumiem nie miałeś jak dotąd, a poza tym wszelkie teorie,
        których orędownikiem jesteś nie uwzględniają metod nowoczesnej
        antykoncepcji.

        Na wszelki wypadek informuję cię, że choć oczywiście podlegam
        wszelkim prawom psychologii ewolucyjnej czy jak je tam zwał to :

        - idę do łózka z mężem bo mnie kręci niesamowicie
        - chcę z nim orgazmu w trakcie stosunku, bo to wspaniałe uczucie
        (zapłodnienia się nie boję bo primo antkoncepcja, a secundo -
        najwyżej będzie drugie dziecko)
        - nie chcę orgazmu podczas gry wstępnej, bo nie mam potem ochoty na
        dłuższą zabawę w łóżku

        Pozdrawiam również
        • yoric Re: yoric 27.09.07, 19:02
          To są tylko zewnętrzne objawy pewnych pragnień, które zostały ukształtowane
          ewolucyjnie w dalekiej przeszłości (na długo przez wynalezieniem antykoncepcji
          hormonalnej).

          Pozdrawiam
    • avide Dziękuję :-) 27.09.07, 16:35
      A tak w ogóle dziękuję Wszystkim odważnym za wypowiedzi w tej delikatnej materii.
      Prawdę powiedziawszy spodziewałem się raptem max kilkuz postów z czego połowę
      sarkastycznych, bo tematyka intymna i już nie raz sie przekonałem, że jeśli
      chodzi o przeżycia osobiste nawet będąc za zasłona anonimowego nicka ciężko sie
      odkryć :)).

      Przyznaję się bez bicia, że nie zdawałem sobie sprawy jak różnie kobieta może
      odczuwać to samo w końcu. Dla mnie jako dla mężczyzny orgazm to jest orgazm. Z
      drobnymi odchyleniami jest to coś bardzo powtarzalnego, jednoznacznego.
      Płeć piękna jak się okazuje to zupełnie "another story" w tej materii.
      Moje etatowe powiedzenie, że "mężczyzna jest zdecydowanie prostszy w obsłudze
      niż kobieta" znowu mnie utwierdziło w słuszności tej teorii :)).

      Heheh i znowu wyszło, że nie ma głupich pytań. :))). Ja tam się dokształciłem
      :)) dzięki wam i za to dziękuję :)).
      Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i oczywiście proszę o jeszcze :)))
      Avide
    • anula001 Re: Różnorodność kobiecego orgazmu. 27.09.07, 23:48
      avide napisał:
      >
      > Czy u jednej kobiety może wystąpić coś takiego, że z jednym facetem przeżyje
      > inny orgazm niż z innym ???


      Odp brzmi: no jasne!
      :)
      • matthiolavaria Re: Różnorodność kobiecego orgazmu. 09.10.07, 11:46
        Dwa tygodnie urlopu i umknęło mi kilka ciekawych tematów:).
        Ja zauważyłam pewną prawidłowość w swoim przeżywaniu orgazmów. Po
        dłuzszym,kilkudniowym poście pierwszy orgazm mam raczej płytki i
        krótki. Do pełnego rozładowania potrzebuję drugiego i zwykle dopiero
        ten drugi powoduje, że odlatuję. Prawidłowości, że ten czy inny
        facet daje inne jakościowo orgazmy nie widzę.
    • marek_kolomanski Re: Różnorodność kobiecego orgazmu. 09.10.07, 14:17
      avide napisał:

      > No właśnie jak w temacie.
      > Mam pytanie, takie czysto męskie.
      >
      > Czy u jednej kobiety może wystąpić coś takiego, że z jednym facetem przeżyje
      > inny orgazm niż z innym ???
      > Chodzi mi dokładnie o sytuacje w której kobieta kochając sie z jednym facetem
      > ma orgazm, krótki ale za to bardzo intensywny, takie nagłe mocne przeżycie,
      > jednorazowe po którym musi dostać chwile odpoczynku bo np. ma wtedy
      > nadwrażliwość łechtaczki i wszelkie bodźce sprawiają bardziej ból niż
      > przyjemność.

      Moja ma tak w dni płodne....ze mną:)


      > Zaś inny mężczyzna sprawi, że ta sama kobieta przeżyje z nim "szczyt"
      > łagodniej, odczucia nie będą takie intensywne ale za to będzie ich cała seria
      > występująca co klika sekund i będą trochę dłuższe, wielokrotne.
      >
      > Czyli jakby w jednym przypadku szybko, mocno ale krótko i jeden raz, zaś w
      > drugim słabiej ale dłużej i wielokrotnie podczas niejako rozciągniętego w
      > czasie orgazmu.


      ...a tak ma przed okresem...również ze mną:)

      Inni faceci jej do tego nie są potrzebni, przynajmniej taką mam nadzieję:)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka