avide
25.09.07, 17:23
No właśnie jak w temacie.
Mam pytanie, takie czysto męskie.
Czy u jednej kobiety może wystąpić coś takiego, że z jednym facetem przeżyje
inny orgazm niż z innym ???
Chodzi mi dokładnie o sytuacje w której kobieta kochając sie z jednym facetem
ma orgazm, krótki ale za to bardzo intensywny, takie nagłe mocne przeżycie,
jednorazowe po którym musi dostać chwile odpoczynku bo np. ma wtedy
nadwrażliwość łechtaczki i wszelkie bodźce sprawiają bardziej ból niż
przyjemność.
Zaś inny mężczyzna sprawi, że ta sama kobieta przeżyje z nim "szczyt"
łagodniej, odczucia nie będą takie intensywne ale za to będzie ich cała seria
występująca co klika sekund i będą trochę dłuższe, wielokrotne.
Czyli jakby w jednym przypadku szybko, mocno ale krótko i jeden raz, zaś w
drugim słabiej ale dłużej i wielokrotnie podczas niejako rozciągniętego w
czasie orgazmu.
Zwłaszcza sytuacja nr2 mnie ciekawi czy coś takiego jest w ogóle możliwe.
U faceta mechanizm orgazmu jest dość jednoznaczny i zazwyczaj wiąże się z
ejakulacja. Jednakże i u facetów można wyróżnić coś w stylu pierwszego
orgazmu "dużego" oraz kolejnych mniejszych przy np. "repleyach" zrobionych bez
odpoczynku. Napięcie po pierwszym orgazmie opada ale bodźce podniecenia
seksualnego są wciąż dostarczane przez co nie następuje całkowita relaksacja i
facet w kilka minut lub szybciej (wszystko zależy od organizmu) potrafi się
doprowadzić do kolejnego (kolejnych) orgazmów, które jednak charakteryzują sie
mniejszą intensywnością zarówno w sferze oddziaływania na umysł jak i w
reakcjach ejakulacji (mniejszy wytrysk lub jego brak)
Jestem Ciekaw czy któraś z was przeżyła coś takiego ?????
Pisała zdaje sie o tym Wisłocka i nie powiem zaintrygował mnie ten temat.
Pozdrawiam
Avide