avide
27.09.07, 08:37
Pisząc te słowa, na myśl o wczorajszych przeżyciach łzy ze śmiechu cisną mi
się na oczy. :)).
Podzielę się z wami czymś
Wczoraj miałem dzień, ślubna miała dzień zatem działo się :)).
Było miło, czule, nawet namiętnie i przyjemnie z wielkim finałem moim bo
przecież finał u kobiety (jak mi tu wszystkie wmawiacie) jest mało istotny,
toteż się nim nie przejąłem za mocno(albo raczej jego brakiem, notorycznym z
resztą, ale przyzwyczaiłem się:))_) .
Mniejsza o to.
Ale przejdźmy do sedna. No leżymy sobie tak, "po" pieścimy sie, dotykamy,
rozmawiamy, jest miło. Nagle włączyła się przypominaczka "weź pigułkę, weź
pigułkę".
Acha zapomniałem. Od trzech miesięcy tabletki stanowią jedyny środek
antykoncepcyjny jaki stosujemy.
Zatem przypominaczka wydziera sie wniebogłosy. Ślubna wstaje i idzie po sławny
listek z pigułkami. Bierze do ręki chce wycisnąć tabletkę i nagle zadaje mi
pytanie "jaki dzisiaj mamy dzień ???" a ja "środę kochanie". A ona pobladła.
:)))))) Pytam się o co chodzi. A ona ... hymmm jak by to powiedzieć, wygląda
na to, że ostatnią tabletkę wzięłam w ... niedziele. :))
W poniedziałek i wtorek jakoś zapomniała :)).
A teraz najlepsze. W momencie jak sobie to uświadomiła ze wściekłością krzyczy
na mnie "KJM nie mogłeś skończyć na zewnątrz ???" :))))))))))) przecież ja
mogłam zajść w ciążę :)))).
Popłakałem się ze śmiechu jak to usłyszałem i taka przerażona ją zobaczyłem.
BOSKIE :))!!!!
Mówię do niej. Kochanie, wygląda na to, że obecnie stosujemy zatem metodę
antykoncepcją rodem ze wschodu, która zowie się "Rosyjska ruletka". :))) I
śmiech. No rozczuliła mnie :))).
Biedne dziewczę sie teraz stresuje, bo ma fioła na punkcie trzymiesięcznej
kuracji "folikowej" przed zaciążeniem :))))
A mnie to jakoś dziwnie rozbawiło :))).
Życzę wszystkim udanego dnia :).
Pozdrawiam
Avide