Dodaj do ulubionych

o, a co robicie?

08.10.07, 20:03
kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,4550817.html?as=1&ias=3&startsz=x
Kobieta 37 lat, z dziesiecioletnim dzieckiem, po raz pierwszy odwaza sie
wylezc na wierzch meza. Niby teoretycznie zdaje sobie sprawe z tego, jak
dalece wciaz potrafi byc stlumiona seksualnosc kobiet, ale za kazdym razem,
kiedy widze takie historie, nie posiadam sie ze zdumienia. Jak to sie dzieje?
Rozumiem, wychowanie. Ale przeciez oprocz rodzicow jest jeszcze caly
przebogaty swiat - podrywajacy i uwodzacy chlopcy w liceum i na studiach,
filmy, media, plotki z innymi kobietami, no cala masa kanalow, ktorymi
docieraja nowinki. Chociazby tak odkrywcze jak seks na jezdzca.
Obserwuj wątek
    • gosia152 Re: o, a co robicie? 08.10.07, 20:33
      też czytałam ten artykuł, i poczułam się trochę zazenowana jakąś
      taką hmmm chyba infantylnością tej pani, chociaż nie wiem czy to
      odpowiednie slowo; z jej słow wyzierała jakaś niedojrzalośc, jakieś
      głebsze ograniczenie- takie miałam odczucie gdy to czytałam
      • sylwiamich Re: o, a co robicie? 08.10.07, 20:40
        Kurde...znam bardziej beznadziejne przypadki. I ciągle nurtuje mnie
        pytanie co to do cholery jest?Skąd to sie bierze?
        Jedno wiem na pewno...nie roznosi się drogą płciową:))
    • murakami2 Re: o, a co robicie? 08.10.07, 20:55
      Dokładnie to samo uderzyło mnie w tym artykule. Ludzie po 10 latach wyleźli spod
      kołdry! Ale pan Bóg ich pokarał od razu, bo dziecię nasłał :)
      Ja nawet nie wiem, o czym by gadać z taką kobitą. 10 lat seksu, dziecko, a ona
      "eksperymentuje".
      • oczy.czarne Re: o, a co robicie? 08.10.07, 21:16
        Ale z drugiej strony - ile jeszcze przyjemnosci przed nia, jesli
        odwazy sie na nastepne eksperymenty (oby nie po kolejnych 10
        latach:).
        • murakami2 Re: o, a co robicie? 08.10.07, 21:21
          > Ale z drugiej strony - ile jeszcze przyjemnosci przed nia, jesli
          > odwazy sie na nastepne eksperymenty (oby nie po kolejnych 10
          > latach:).

          Zdecydowanie :) O ile dziecię jej nie wystraszyło na zawsze. Swoją drogą, jaki
          cierpliwy mąż - prawdziwy wzór!
          • eeela Re: o, a co robicie? 08.10.07, 21:23
            Jesli tylko istotnie zachowywal te cierpliwosc - o ile sam nie jest istota
            seksualnie stlumiona, to trudno mi w to uwierzyc.
            • oczy.czarne Re: o, a co robicie? 08.10.07, 21:28
              Ja mysle, ze raczej dobrali sie jak w korcu maku;).
              • murakami2 Re: o, a co robicie? 08.10.07, 21:32
                facet jest informatykiem - na podstawie życiowych doświadczeń chętnie uwierzę,
                że siedział przed kompem grając w "Dooma" lub oglądając zdjęcia rozebranych pań,
                niż że ruszył tyłek by ją zdradzić.
                Wszystkich aktywnych seksualnie informatyków gorąco przepraszam :)
                • wiktoriada111 Re: o, a co robicie? 09.10.07, 10:42
                  Rany!! Jakie to musić być nudne kochać się po bożemu pod kołdrą cały
                  czas... jakim trzeba być leniwcem seksualnym, żeby nie chcieć
                  poeksperymentować...no nie wiem, choćby bez kołdry spróbować ;P

                  A tak poważnie to czytałam ten artykuł i nie chciało mi się wierzyć,
                  że są takie kobiety... Chyba,że jest jej tak zaje**e wspaniale w
                  pozycji misjonarskiej pod kałdrą, że szczytuje jak wariat i nie
                  potrzebuje urozmaiceń hehehehehehehehehe :)))))
                  • eeela Re: o, a co robicie? 09.10.07, 10:50
                    > Rany!! Jakie to musić być nudne kochać się po bożemu pod kołdrą cały
                    > czas...

                    Jak sie uprawia seks raz na pol roku, jak pani z artykulu, to on sam w sobie
                    jest ogromnym urozmaiceniem. Ja pamietam, ze tez przez pierwszy miesiac pozycia
                    balam sie wylezc na gore, a przy czestotliwosci wystepowania seksu u tej pani to
                    wydaje mi sie, ze po miesiacu wlasnie wyrobilam jej zyciowa norme ;-)
                  • lilyrush Re: o, a co robicie? 09.10.07, 11:00
                    Ale czemu wy sie dziwicie? Pani, bezrobotna fryzjerka, z która nikt
                    nigdy o seksie nie rozmawiałm. Mąz lubi teelwizor...
                    Istnieje całkeim realna możliwosc, ze ta pani w ogóle nie ma pojęcia
                    co to jest orgazm... bo niby skąd ma wiedizeć. To nie jej sfera, nie
                    jej bajka.
                    • eeela Re: o, a co robicie? 09.10.07, 11:23
                      Skad? Mowilam - jest tyle innych kanalow, ktorymi dochodza do nas informacje,
                      nie tylko rodzice przeciez. Nie do konca rozumiem, jak to moze byc mozliwe w
                      dzisiejszym swiecie, ze ktos tych wrecz bombardujacych nas informacji nie
                      odbiera i traktuje jak nieistniejace. Kobieta nie znajaca pojecia 'orgazm' mogla
                      istnec jeszcze 40 lat temu, ale dzis juz nie rozumiem, jakim cudem moglaby sie
                      taka uchowac.
                      • lilyrush Re: o, a co robicie? 09.10.07, 12:21
                        eeela napisała:

                        Kobieta nie znajaca pojecia 'orgazm' mogla istnec jeszcze 40 lat
                        temu, ale dzis juz nie rozumiem, jakim cudem moglaby sie taka
                        uchowac.
                        >

                        Ela- ja nie twierdzę, ze on nie zna pojecia orgazum. Peweni zna.
                        Tylko znanie teoretycznie nie znacza, ze on sama fizycznie wie co to
                        jest. Kobieta może uprawiac seks kilka lat i nie miec orgazmu. może
                        ona nigdy nie miała? Moze nawet nie wie, ze nie miała?
                        • eeela Re: o, a co robicie? 09.10.07, 12:26
                          A tyle to i ja wiem. Ale co ma piernik do wiatraka? Orgazm kobiecy to trudna
                          sprawa, wymagajaca sporej otwartosci, swobody, no i miesiecy badz tez lat
                          praktyki. Mnie nie chodzi o orgazm przeciez tylko o calkowite zamkniecie na
                          przeplyw informacji. Slyszala o orgazmie, ale jakby jej to nie dotyczylo. Z
                          pewnoscia widziala i slyszala wiele razy nie tylko o pozycji na jezdzca, ale i o
                          wielu innych niezwykle oryginalnych fiku miku, ale nie przyjmuje tych informacji
                          do wiadomosci. Slepy i gluchy juz lepiej komunikuja sie ze swiatem niz ta kobieta!
                      • marek_kolomanski komentujecie wymysł dziennikarski.... 09.10.07, 12:51
                        ...dlatego was dziwi:) Dziennikarzyna trafił na ciekawą dyskusję w necie:
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=68048953&wv.x=2&s=1
                        I postanowił spłodzić na jej podstawie "wyśmienity artykulik"
                        Jak zwykle koloryzował i popadał w skrajności a wy się teraz podniecacie 37
                        letnią kobietą, która nigdy wcześniej na facecie nie siedziała:)
                        • eeela Re: komentujecie wymysł dziennikarski.... 09.10.07, 13:00
                          Ja czytalam ten watek juz dawno temu. Skad jednak przypuszczenie, ze autor
                          artykulu wymyslil sobie Anite fryzjerke i jej piwolubnego meza?
                          • marek_kolomanski Re: komentujecie wymysł dziennikarski.... 09.10.07, 13:13
                            Nie myślisz chyba, że dziennikarz ogłosił "kasting"? I się nagle ta parka do
                            wywiadu zgłosiła?
                            Dla dziennikarza ważny jest sam chwytliwy temat, natomiast takie "szczegóły" jak
                            fryzjerka i jej brzuchaty mąż zwyczajnie się wymyśla lub opisuje sąsiadów,
                            kolegów z pracy itp:)

                            Każdy specjalista w jakiejś konkretnej dziedzinie ci powie, że dziennikarze to
                            głąby i piszą o sprawach, o których nie mają pojęcia lub zwyczajnie sobie
                            pierdoły wymyślają.
                            Sam tego osobiście doświadczyłem i aż mnie zamurowało po pewnej lekturze.
                            Dlatego obecnie podobną "beletrystykę dziennikarską" traktuję z dużym
                            przymrużeniem oka:)

                            Ta fryzjerka i jej mąż nie istnieją, jestem na 100% pewny:)
                            • eeela Re: komentujecie wymysł dziennikarski.... 09.10.07, 13:18
                              To by bylo do pewnego stopnia uspokajajace - gdybym tylko potrafila obiektywnie
                              zmierzyc twoja wiarygodnosc wzgledem wiarygodnosci autora artykulu, ale nie mam
                              ku temu, yyy, narzedzi badawczych ;-)
                    • herbatka.jasminowa Re: o, a co robicie? 09.10.07, 11:33
                      Ona jest "pulchna" (nie wiadomo tylko jak bardzo), a on "lubi piwo i telewizję" + praca siedząca, więc może ich wygląd stanowczo nie zachęcał do pokazywania swoich wdzięków (więc robią to podkołdrowo). Może facet już tak utył, że teraz brzuch mu przeszkadza robić to "po bożemu".
                      No i nagle trzeba było się postarać o coś innego. A tu taka wpadka.

                      Sorki, nie chciałam byc złosliwa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka