Dodaj do ulubionych

Pytanie do panów...

31.10.07, 19:22
Małżeństwo z 7 letnim stażem. Wiek po 31 lat. Seks na początku
codziennie, później z czasem 2 -3 razy w tygodniu. To On zawsze jest
stroną, która wychodzi z inicjatywą, zawsze nienasycony i pragnący
częściej.
On nagle "zakochuje się" w jakiejś młodej panience. Przez miesiąc
chodzi zakochany, ale do seksu z nią nie dochodzi. (przynajmniej tak
później mówi żonie). Po wyjaśnieniu sobie wszystkich spraw z żoną
postanawiają być dalej. Przez te zawirowania wybucha między nimi
nowa namiętność :) Teraz seks 3 - 4 razy dziennie! Teraz również
żona wychodzi z inicjatywą, zaczynają próbować nowych rzeczy,
spełniać swoje najskrytsze pragnienia :)
Ale On coś nie może :( Nigdy nie było problemów a teraz nie może
często "dojść do końca".
I tu moje pytanie:
1. czy to dlatego, że wcześniej nie znał swoich możliwości, myślał
że może zawsze i wszędzie a jak przyszło co do czego, okazuje się,
że tak często nie może?
2. a może myśli o tej panience???

Panowie, co o tym myślicie?
Obserwuj wątek
    • zbigniew_zasadniczy Re: Pytanie do panów... 31.10.07, 19:53
      Zasadniczo 3-4 dziennie przez dłuższy okres to i parowóz nie uciągnie. A jak go tak wyeksploatowałaś to myśli raczej o woreczku z lodem.
    • trzydziestoletnia Re: Pytanie do panów... 31.10.07, 20:09
      Pytanie do panow, jesli nie chcesz odpowiedzi pań to nie czytaj ;)
      Ja bym sie zastanowila, czy ta nowa namietnosc to nie jest bardziej jej inicjatywa - jako naturalna (i czesto opisywana tutaj) reakcja na zagrozenie utratą partnera. Nagłe rozbudzenie namietnosci przyciagajacej partnera spowrotem do gniazdka rodzinnego. Tyle, ze jemu nie musialy sie takie podswiadome mechanizmy uruchamiac i jego potrzeby mogly zostac na wczesniejszym poziomie.
      • glosatorr Re: Pytanie do panów... 31.10.07, 21:53
        trzydziestoletnia napisała:

        > Pytanie do panow, jesli nie chcesz odpowiedzi pań to nie czytaj ;)
        > Ja bym sie zastanowila, czy ta nowa namietnosc to nie jest bardziej jej inicjat
        > ywa - jako naturalna (i czesto opisywana tutaj) reakcja na zagrozenie utratą pa
        > rtnera. Nagłe rozbudzenie namietnosci przyciagajacej partnera spowrotem do gnia
        > zdka rodzinnego. Tyle, ze jemu nie musialy sie takie podswiadome mechanizmy uru
        > chamiac i jego potrzeby mogly zostac na wczesniejszym poziomie.

        Ja tu się podpisuję pod Panią Asią. Pan się napalił na inną, potem przemyślał
        sprawę. pani o niego walczy - stąd ten wybuch namiętności. A Panu jeszcze Pani
        nie wyparowała z głowy (myślę, że wbrew teori to jednak coś tam z tą młodą panną
        było jednak mimo deklaracji - bo przecież gdyby powiedział prawdę, to nici z
        powrotu) i to się nakłada na jego dysfunkcje. Myślę więc, że ponieważ przyczyna
        romansu i/lub skoku w bok nie jest znana do końca, Pani Asia wydała tutaj cenne
        podsumowanie wzmiankowanej sytuacji.
        • michael1971 Re: Pytanie do panów... 01.11.07, 11:07
          Napewno jestes facetem? Cialo mlodej laski w wyobrazni daje kopa,
          nie hamuje.Wtedy mozna przeleciec nawet skunksa i dojsc.

          A Panu jeszcze Pani
          > nie wyparowała z głowy (myślę, że wbrew teori to jednak coś tam z
          tą młodą pann
          > ą
          > było jednak mimo deklaracji - bo przecież gdyby powiedział prawdę,
          to nici z
          > powrotu) i to się nakłada na jego dysfunkcje.
          Lubie wrozbitow
          • glosatorr Re: Pytanie do panów... 01.11.07, 12:37
            michael1971 napisał:

            > Napewno jestes facetem?

            Nie - nie jestem facetem.
            Jestem mężczyzną - wiem, że nie widzisz różnicy w tych dwóch terminach i wiem
            dlaczego.

            > Cialo mlodej laski w wyobrazni daje kopa,
            > nie hamuje.Wtedy mozna przeleciec nawet skunksa i dojsc.
            >
            Tak - w Twoim przypadku takie podejście "przelecieć" jest całkowicie
            umotywowane. Ale nie wiem czy rozumiesz, że dla mnie słowo "przelecieć" jest
            czymś ubogim pokazującym, że ktoś kto nim nazywa coś pięknego w relacjach między
            kobietą i mężczyzną, nie jest wart nawet większego wysiłku by mu wytłumaczyć, to
            czego nie rozumie.


            > Lubie wrozbitow

            A ja nie. Za to lubię myślących i przewidujących ludzi.
            Wyrosłem z czasów bajek.
            • michael1971 koledzy pod spodem juz cie podsumowali 01.11.07, 13:11
              mi sie dluzej nie chce,to bezcelowe w twoim przypadku:-)
            • felixs Re: Pytanie do panów... 01.11.07, 16:10
              A ile Ty masz lat?
              taki mały offtop
              • lucerna_juris Re: Pytanie do panów... 01.11.07, 16:30
                Wielki Gloss ma lat 44, dziewictwo utracił mając lat 27, od
                dłuższego czasu skazany jest na pannę Rączkowską, próbuje wyrwać
                towary na necie ale słabo mu idzie. Sami widzicie, że jest idealnym
                kandydatem na guru seksuologii.
                • felixs Re: Pytanie do panów... 01.11.07, 18:10
                  a mnie jeszcze zastanawia skąd ma tyle czasu; 90% postów to przesadnie długie
                  filozoficzne elaboraty których wręcz nie chce się czytać,
                  a może to emeryt jakiś?
                  • glosatorr Re: Pytanie do panów... 01.11.07, 23:43
                    felixs napisał:

                    > a mnie jeszcze zastanawia skąd ma tyle czasu;

                    Ile czasu ma? Proszę sobie wpisać w przeglądarkę tego Forum mój nick i zobaczyć
                    ile ja spędzam tu realnie czasu. I kiedy. Po co gdybać?

                    > 90% postów to przesadnie długie
                    > filozoficzne elaboraty których wręcz nie chce się czytać,

                    Więc proszę nie czytać - będę zobowiązany. Ja też nie czytam wielu postów i nie
                    robię z tego dramatu. Ci co chcą czytać czytają a Ci co nie chcą - nie czytają.
                    Ja rozumiem czemu niektórzy mają mi za złe, że piszę. I nie gniewam się ;)

                    > a może to emeryt jakiś?

                    Popatrzyłem na siebie uważnie i jakoś do emeryta mi niezmiernie daleko. Dzisiaj
                    zauważyłem, że w czasie gdy ja spędzałem dzień w miłym towarzystwie w realnym
                    świecie, Państwo tutaj siedzieli i się zastanawiali czy ja tutaj nie jestem za
                    często. Nie - nie jestem. Ale co tam - każdy sądzi po sobie :-) Więc mam
                    nadzieję, że dla osób, które w sieci są częściej ode mnie, będziecie drodzy
                    państwo równie krytyczni. No chyba, że tylko ja wzbudzam co u niektórych tak
                    wielkie emocje. To wtedy mnie to bardzo cieszy ;))
                  • p_k_79 Re: Pytanie do panów... 02.11.07, 09:43
                    Przecież ma tylko to życie.. długo obserwować nie trzeba, żeby to
                    dostrzec..
                • glosatorr Re: Pytanie do panów... 01.11.07, 23:38
                  lucerna_juris napisał:

                  > Wielki Gloss ma lat 44, dziewictwo utracił mając lat 27,

                  Ciekawych rzeczy człowiek się dowiaduje o sobie samym :-)
                  Rozumiem Lucerno, że ja z Tobą straciłem to dziewictwo :-) i dlatego jesteś tak
                  dobrze poinformowana ;)

                  > od
                  > dłuższego czasu skazany jest na pannę Rączkowską,

                  I tu niestety konfabulacja połączona jest z projekcją, bo tak się składa, że
                  Pani Rączkowska nie jest mi wogóle potrzebna ;)

                  > próbuje wyrwać
                  > towary na necie ale słabo mu idzie.

                  Czy jest tutaj ktoś, kogo wyrwałem na Necie? Czy proponowałem tutaj kiedykolwiek
                  komuś spotkanie? Nie. Ale Panna Lucerna tak twierdzi... Ok. Niech twierdzi ;)

                  > Sami widzicie, że jest idealnym
                  > kandydatem na guru seksuologii.

                  Jeśli gdzieś się w sprawach seksu myliłem - jakoś nie widziałem Panny Lucerny by
                  mi to wytykała. Myślę, że gdybym w istocie był tym kim wydaje się być dla Pani
                  Lucerny, nie mógłbym napisać 1/10 tego co napisałem nawet mając wiedzę czysto
                  teoretyczną ;)) Ale co tam - tu każdy jest bardzo odważny, kiedy jest anonimowy :))
                  Dobranoc :)
                  • lucerna_juris Re: Pytanie do Guru Seksu: 02.11.07, 14:11
                    glosatorr napisała:
                    > I tu niestety konfabulacja połączona jest z projekcją, bo tak się
                    składa, że
                    > Pani Rączkowska nie jest mi wogóle potrzebna ;)


                    Wyjaw nam Guru jak facet w sile wieku, ponoć zdrowy na ciele (stan
                    umysłu pomińmy litosciwie) i w pełni sprawny, będący sinlgem od
                    dłuższego czasu radzi sobie z popędem seksualnym? Nie bzyka panienek
                    z netu, nie jedzie na ręcznym, nie ma kochanki, to jak? Wystarcza ci
                    gdy zrobisz sobie dobrze własnymi słowami?


                    • glosatorr Kochanie... :-) 02.11.07, 14:38
                      lucerna_juris napisał:
                      >
                      >
                      > Wyjaw nam Guru

                      Wiem, dla Ciebie jestem Guru :-) To miłe :-)

                      > jak facet w sile wieku, ponoć zdrowy na ciele

                      No nic mi nie dolega - fakt :-)

                      > (stan
                      > umysłu pomińmy litosciwie)

                      Oj nie - nie pomijaj - ja lubię czytać Twoje konfabulacje :-)
                      Ponieważ jak sądzę, jesteś kolejną Panią, której z racji, które
                      pozwolę jako gentelman zachować dla siebie - odmówiłem, wysłucham z
                      uwagą Twoją diagnozę :-)

                      > i w pełni sprawny,

                      Jak najbardziej ;))

                      > będący sinlgem od
                      > dłuższego czasu

                      Oj, od roku i od razu od dłuższego czasu - nie przesadzaj :-)

                      > radzi sobie z popędem seksualnym?

                      Chcesz znać tajemnice mojej alkowy? A czemu akurat moje?
                      A nie np innych piszących tutaj? Czemu mam zrobić wyznanie, co
                      porabia Glosator, kiedy tutaj nie pisze? Bo ktoś sobie konfabuluje,
                      cos sobie wyobraża i ja mam jak jego pacynka podskakiwać na
                      sznureczku i się tłumaczyć, bo Lucernie jakowejś coś sie w głowie
                      nie mieści?

                      > Nie bzyka panienek
                      > z netu,

                      Oczywiście - wogóle nie bzyka. Brzydzi się bzykaniem.
                      Za to z przyjemnością się kocha. Bzykanie zostawiam Paniom, które
                      zupełnie nie wiedzą jaka jest różnica pomiędzy kochaniem się a
                      bzykaniem, oraz panom, dla których wyłacznie wytrysk i połowiczny
                      orgazm wystarcza za kochanie się.
                      Na szczęście większość kobiet też w sieci nie szuka możliwości
                      poznania mężczyzny, tak więc na Necie świat się nie kończy :-)
                      Lucerno. Ja wiem, że Twój świat na Sieci się kończy - ale nie
                      oznacza, że dla mnie i wielu ludzi na ziemi, też się życie sprowadza
                      do tego co kto powie w sieci.

                      > nie jedzie na ręcznym,

                      Faktycznie - nie jedzie.

                      > nie ma kochanki,

                      Tak nie mam kochanki - czego zreszą nie ukrywam. Kochanki mają
                      wyłacznie faceci żonaci. Ja nie mam żony, nie mam kochanki, nie mam
                      tez kochanka (bo Ci i takie bezeceństwa mogą przyjść do głowy, bo w
                      konfabulacji zapędzasz się już daleko) - i na tym pewnie kończy się
                      twoja wyorbaźnia? A myślisz, że nie ma innych możliwości? Że jak nie
                      piszę o swoim zyciu seksualnym, to go nie mam? Że jak nie mam żony i
                      jestem signlem, to wg. Ciebie musze miec kochankę? To jesteś Lucerno
                      bardzo uboga/ubogi w wiedzy o życiu.

                      > to jak?

                      Chciałabyś wiedzieć? :-) Oj chciałabyś. Wybacz Lucerno, dla mnie
                      jesteś nieatrakcyjna, dlatego nie będziesz moim przedmiotem
                      westchnień :-) I nie masz szansy na to by nim zostać. Gdyż
                      najbardziej w kobiecie po pierwsze: cenię inteligencje oraz klasę a
                      po drugie, wyobraźnię - której niestety Ty nie posiadasz.
                      I choćbyś była skończoną pięknością - nadal pozostawałabyś dla mnie
                      nieatrakcyjna.

                      > Wystarcza ci
                      > gdy zrobisz sobie dobrze własnymi słowami?

                      A tego nie mogę zrozumieć. Sugerujesz, że ja mam jakąs seksualną
                      satysfakcję z pisania tutaj? Sądzisz tak po sobie? To Ci współczuje.
                      Ja pisze dla przyjemności wynikającej z intelektutalnej wymiany
                      mysli, argumentów. Ale to zupełnie inna przyjemność niż ta, którą Ty
                      masz z czytania moich tekstów i próbowanie przykopania mi ;))
                      Nieudolnego zresztą - ale cóż - doceniam wysiłki :-)
                      Jeśli masz tam więcej pod sufitem niż swoje obsesje, to zakoduj
                      proszę - że seks i pisanie łączą się wyłacznie wtedy u mnie, kiedy
                      ja pisze o seksie, albo pisząc jakiś tekst opisuję sceny zawierające
                      seks. Ale nie sprawia mi to żadnej przyjemności a pisząc nie
                      odczuwam podniecenia. Ty zapewne tak - i sobie pewnie już wyobrażasz
                      ściskając się za krocze, że znowu błysniesz jakąś cenną
                      uszczypliwością, przykopiesz Glosatorowi a on będzie cierpiał albo
                      obleje się wstydem. Nic z tych rzeczy. Jęsli już, to się pośmieję ;))
                      Tak więc kombinuj dalej, staraj się wstrzelić w sedno. Nie uda Ci
                      się, ale to już naprawde nie mój problem. Powiem Ci tylko na na
                      koniec, że poza Renią Grabowską, kochanką i pisaniem tutaj jest
                      jeszcze wiele innych przyjemności, które są poza Twoim zasiegiem. I
                      cokolwiek robię w realnym świecie - jest to moja wyłacznie
                      sprawa ;)) Ty napewno nie znajdziesz się w pobliżu mojej alkowy -
                      nigdy ;)
                      Pa
                      >
                      >
                      • lucerna_juris Re: Kochanie... :-) 02.11.07, 16:25
                        Glosatorku ależ Ty już skaczesz ładnie jak pajacyk! Zaraz tu
                        przybiegniesz by mi odpisać. I tajemnicami alkowy się dzielisz
                        chętnie np pisząc jak to lubisz kobietę pieścić, smakować przez cały
                        weekend. I wiedzą się dzielisz chętnie. Czemu zatem nie chcesz nam
                        napisać, jak samotny samczyk może radzić sobie z popędem? To forum o
                        seksie i o braku seksu, może ktoś skorzystałby z Twoich jak zwykle
                        cennych, mądrych i światłych rad.
                        Skąd Twój pomysł na to, że jestem kobietą, której odmówiłeś?
                        Czyżbyśmy się znali? Na podstawie czego tak wnioskujesz? Przecież
                        moje przypuszczenia co do Twego wieku są całkiem chybione. I czego
                        właściwie odmawiasz "kolejnym Paniom"? Pomocy przy zmianie opon na
                        zimowe?
    • zbigniew_zasadniczy Re: Pytanie do panów... 31.10.07, 23:01
      Zasadniczo poproszę jeszcze numery Dużego Lotka na następne losowanie. Proponuję na pocztę gazetową, bo ich ujawnienie drastycznie zmniejszy moją wygraną.
      • kawitator Re: Pytanie do panów... 01.11.07, 07:47
        Zbigniewie
        Facet ma prawo do własnego zdania a nawet do przedstawiania go w sposób dosyc apodyktyczny tak juz jest skonstruowany facet
        Mnie dziwi taka jednostronność wypowiedzi Glosa Nieważne co i jak napisze kobitka Niwazne jaki obraz wyłania sie z tego po pierwszym lub trzecim spojrzeniu Glos pisze:
        Facet Twój moja droga kobitko to palant, idiota który nie docenia tego skarbu którym jesteś.Nie docenia twoich starań. Nie jest w stanie zrozumieć głębi twojej psychiki i delikatności uczuć oraz oczywiście poświęcenia Krótko mówiąc cham i idiota . Tylko ja cie potrafię zrozumieć i docenić
        Popatrz jaki jestem bezkompromisowy w ocenie tego palanta i jakie zrozumienie znajdziesz u mnie potem dalsze takie nawijanie makaronu na uszy na znormalizowaną stronę papieru A4
        Podziel sie zgromadzoną wiedzą z innymi Skuteczny sposób to aby najpierw skierować rozmowę na priw a potem po dalszych działaniach makaronowo-usznych przebzykać kobitkę Nie bądź samolubny. Skoro tak uparcie stosujesz to albo działa czego Ci życzę albo walisz głową w mur i siebie.
        • your_and Re: Pytanie do panów... 01.11.07, 08:57
          kawitator napisał:
          > tka Niwazne jaki obraz wyłania sie z tego po pierwszym lub trzecim spojrzeniu
          > Glos pisze:
          > Facet Twój moja droga kobitko to palant, idiota który nie docenia tego skarbu k
          > tórym jesteś.Nie docenia twoich starań. Nie jest w stanie zrozumieć głębi twoje
          > j psychiki i delikatności uczuć oraz oczywiście poświęcenia Krótko mówiąc cham
          > i idiota . Tylko ja cie potrafię zrozumieć i docenić

          Ha, a to dobre, mam podobne spostrzeżenia i nawet podziwiam skuteczność.
          Bezkompromisowość Glos w rozszyfrowywaniu palantów wszelkiej maści jest
          nagradzana wyjątkowo często kobiecymi peanami na temat jego osoby jako wzoru
          kobiecych oczekiwań, czasami nawet przedmiotu uwielbienia.
          Niestety w życiu mówienie innym jedynie tego co chcieliby usłyszeć działa
          skutecznie na krótką metę jedynie i szybko jest powodem rozczarowań.
          • kawitator Re: Pytanie do panów... 01.11.07, 10:30
            Niestety w życiu mówienie innym jedynie tego co chcieliby usłyszeć działa skutecznie na krótką metę jedynie i szybko jest powodem rozczarowań.

            Ależ ależ! Glos jest niewatpliwie bardzo inteligentnym facetm Wie co robi i do żadnego rozczarownia nie dopusci ;-)))
            To tak jak z egzaminacyjnym słynnym 3Z Zakuć Zdać Zapomnieć
            Była tez wersja ciut inna ;-))))
            • kici10 Re: Pytanie do panów... 01.11.07, 21:02
              Brakuje Zapić.
          • aandzia43 Re: Pytanie do panów... 01.11.07, 23:09
            Panowie, spostrzezenia i ja mam podobne i zastanawiam sie nad skutecznoscia
            takiego tendencyjnego ględzenia, ale w realu. A póki co podziwiam sobie radośnie
            sztukę ściągania na siebie uwagi i podziwu pań na forum.
            • p_k_79 Re: Pytanie do panów... 02.11.07, 09:46
              Gorsza sprawa, że któraś podziwiająca może uwierzyć i zastosować.. A
              Pan raczej za to odpowiedzialności później nie weźmie, tylko
              podsumuje "widocznie byłaś z palantem i dobrze, że się uwolniłaś" -
              riposta na każdą okazję:)
              Wczoraj doszłam do wniosku, że świat Mężczyzn dzieli się na Glosa i
              Resztę:))) Dziś potwierdziłam wczorajszą tezę, czytając kolejną
              porcję Glosa:DD
              • glosatorr Re: Pytanie do panów... 02.11.07, 11:03
                p_k_79 napisała:

                > Gorsza sprawa, że któraś podziwiająca może uwierzyć i zastosować..

                Aż sie wzruszyłem Twoją troską o innych. Rozumiem, że Panie i
                Panowie (bo też tacy byli), to banda bezmyślnych idiotów,
                bezkrytycznie czytających to co się tutaj pisze? No cóż - współczuję
                Ci w takim razie, że za takich ich uważasz.

                >A
                > Pan raczej za to odpowiedzialności później nie weźmie,

                A skąd takie ma pani przesłanki? Przecież cały czas mówię, że ja
                pisze odpowiedzialnie, wiem co piszę. To Pani mi sugeruje, że ja nie
                biorę odpowiedzialności za swoje słowa. Czy Ty wziełaś
                odpowiedzialność za dalszy los rodziny swojego kochanka? Czy Ty
                przejmujesz się tym, iż zona i dzieci Twojego kochanka, z
                którym "tylko" byłas dla seksu - daje Ci spokojnie spać? Jeśli tak -
                to proszę Cię - ale nie pisz już nic o tym czy ja pisze teksty
                odpowiedzialnie czy nie :-) ok?
                Ja biorę odpowiedzialność za swoje słowa.

                > tylko
                > podsumuje "widocznie byłaś z palantem i dobrze, że się uwolniłaś" -

                Co Ty niepowiesz? A gdzie ja tak komuś napisałem? Wzmiankowana
                rozmowa dotyczyła czegoś innego, to Ty mi sugerowałaś coś takiego a
                ja napisałem, iż mąż Pani telii.cordaty jest emocjonalnym i
                seksualnym analfabetą. :-) Ja rozumiem, że ty jesteś bardzo
                odpowiedzialna - więc trzymaj się faktów. Nie zgadzaj się ze mną,
                wściekaj się na to co pisze - ale nie myśl za mnie i nie strasz
                mną ;))
                Tu ludzie nie dzieci - swój rozum mają - mnie możesz nie szanowac,
                ale szanuj innych, ok? To, że innych masz za palantów, nie oznacza,
                że ja postepuję tak samo.

                > riposta na każdą okazję:)

                Nie na każdą - i kolejne sugerowanie z daleka od faktów. Sprawia Ci
                przyjemność obgadywanie innych? To, że ja krytyczny jestem wobec
                osób wchodzących w dziwne układy z żonatymi czy mężatkami - nie
                oznacza, że można od razu mną straszyć ;)) Już nie mówiąc, że jak
                nie chcesz możesz mnie nie czytać, a czytając możesz ripostować.
                Tylko nie strasz innych i nie mów nieprawdy.

                > Wczoraj doszłam do wniosku, że świat Mężczyzn dzieli się na Glosa
                i
                > Resztę:)))

                Możliwe, iż tak jest :-) Do tego dodaj jeszcze akwarystów, cyklistów
                i wielbicieli Lory Szafran ;))

                > Dziś potwierdziłam wczorajszą tezę, czytając kolejną
                > porcję Glosa:DD

                Czytaj, czytaj ;)) może coś w końcu skumasz ;))
        • glosatorr Drogi Kawitatorze... 01.11.07, 23:54
          kawitator napisał:

          > Zbigniewie
          > Facet ma prawo do własnego zdania a nawet do przedstawiania go w sposób dosyc a
          > podyktyczny tak juz jest skonstruowany facet

          Bardzo dziękuję, że dano mi to prawo do wypowiadania moich opinii, sądów,
          komentarzy i ocen - korzystam więc z okazji.

          > Mnie dziwi taka jednostronność wypowiedzi Glosa

          Tak - ta jednostronność wynika z faktu, że zawsze piszę wyłacznie z własnego
          punktu widzenia.

          > Nieważne co i jak napisze kobitka

          Bardzo przepraszam, ale to nie jest prawda. Dla mnie jest ważne co pisze kobieta
          czy Pan - ja dobrze pamiętam, kiedy paru paniom wygarnąłem co myślę.

          > Niwazne jaki obraz wyłania sie z tego po pierwszym lub trzecim spojrzeniu

          Dla mnie jest to ważne. ja czytam co pisze przedmówca i szczegółowo to
          analizuję, czasami porównuję z tym co pisze w innych wątkach.

          > Glos pisze:
          > Facet Twój moja droga kobitko to palant,

          Owszem - w wątku, w którym kobieta prezentuje swoje życie, historię z mężem i
          opowiada lub odpowiada na moje pytania i widzę iż jej mąż faktycznie jest
          palantem - wtedy to piszę. Widzę często również, że nie tylko ja to widzę.

          > idiota który nie docenia tego skarbu k
          > tórym jesteś.

          Użyłem kiedyś takiego sformułowania? Ja tego nie pamiętam.

          >Nie docenia twoich starań. Nie jest w stanie zrozumieć głębi twoje
          > j psychiki i delikatności uczuć oraz oczywiście poświęcenia Krótko mówiąc cham
          > i idiota .

          Niestety, ja rozumiem, że część męskiej części tego forum, może odczuwać to zbyt
          osobiście, ale ja zawsze odnoszę się nie do ogółu ale do konkretnej sytuacji.
          Jesli widzę, że tak jest faktycznie, nie widzę powodu, by ją tak jak Ty czasami
          objechać. Wolę poczytać, poczekać czasami na odpowiedzi jakie zadam. I wyrażam
          swoje opinie.
          Oczywiście rozumiem, że gdybym jak Ty każdą kobietę traktował jak idiotkę i
          gloryfikował dojrzałość (której niestety często nie dostrzegam) w postępowaniu
          Panów (i w teoriach które tutaj starają się przekazać) byłbym dla ciebie cacy?




          > Podziel sie zgromadzoną wiedzą z innymi Skuteczny sposób to aby najpierw skiero
          > wać rozmowę na priw a potem po dalszych działaniach makaronowo-usznych przebzyk
          > ać kobitkę

          A to są już insynuacje. I bardzo sobie wypraszam. Nie muszę szukać wrażeń z
          osobami piszącymi w sieci - i jestem daleki od takich pomysłów. Dlatego bardzo
          proszę - zamiast mnie nieprawdziwie oskarżać - proszę się trzymać faktów. Czy
          jest tutaj jakaś Pani, którą jak napisał Kawi - Przebzykałem?

          > Nie bądź samolubny. Skoro tak uparcie stosujesz to albo działa czeg
          > o Ci życzę albo walisz głową w mur i siebie.

          Nie jestem samolubny - natomiast jestem sobą. Jestem tu tylko po to by
          podyskutować. Jeśli Ci to przeszkadza Kawitatorze - jest taka opcja, która
          uszczęśliwi Cię i moja osoba przestanie Cię razić w oczy. Wtedy może jakaś pani
          zainteresuje się Tobą. Tak się bowiem składa, że ja tu piszę nie dla poklasku
          czy zainteresowania, ale naprawdę by jeśli ktoś pyta, nie był skazany na teksty
          chamskie a przynajmniej znalazł tutaj inne spojrzenie niż ogółu. Jeśli Ci to
          przeszkadza - sorry za dyskomfort ;)
          • kawitator Drogi Glosatorze 05.11.07, 18:53
            Bardzo dziękuję, że dano mi to prawo do wypowiadania moich opinii,
            sądów,komentarzy i ocen - korzystam więc z okazji.
            Tym razem to walisz głupa Nie pasuje do Ciebie

            Użyłem kiedyś takiego sformułowania? Ja tego nie pamiętam.
            Mój skrót twoich wypowiedzi Oddaje ducha. O to mi chodziło a nie o cytowanie
            kilkudziesięciu zwrotów.

            Oczywiście rozumiem, że gdybym jak Ty każdą kobietę traktował jak idiotkę i
            gloryfikował dojrzałość (której niestety często nie dostrzegam) w postępowaniu
            Panów (i w teoriach które tutaj starają się przekazać) byłbym dla ciebie cacy?

            O kurde to widać? A tak starłem się być aluzyjny i nie pisać o kobitkach tego
            wprost ;-))))
            Glos co mnie do tego czy ty jesteś cacy czy be. Naprawdę nie traktuję Cię
            całościowo ani jako próbę oceny czy szufladkowania Odniosłem takie wrażenie po
            przeczytaniu pobieżnie zaznaczam ostatnich postów to napisałem
            Nie jestem samolubny - natomiast jestem sobą. Jestem tu tylko po to by
            podyskutować. Jeśli Ci to przeszkadza Kawitatorze - jest taka opcja, która
            uszczęśliwi Cię i moja osoba przestanie Cię razić w oczy.
            Nie razisz mnie Mam ciemne okulary :-)))
            Wtedy może jakaś pani zainteresuje się Tobą.
            Przeca ja sie juz opędzić nie mogę od tych namolnych kobitek ;-PPPP
            Piszę: żonaty dzieciaty stary, gruby, upierdliwy i nic lezą jak te ćmy do ognia
            Pisze: Żona mnie rozumie a one nie rozumieją po co to piszę

            Tak się bowiem składa, że ja tu piszę nie dla poklasku
            > czy zainteresowania, ale naprawdę by jeśli ktoś pyta, nie był skazany na
            teksty chamskie a przynajmniej znalazł tutaj inne spojrzenie niż ogółu.
            Podoba mi sie! To mamy wspólne Głębokie przekonanie o własnej oryginalności
            wyjątkowości i chodzeniu własnymi drogami życia i umysłu
            Jeśli Ci to przeszkadza - sorry za dyskomfort ;)
            Żaden kłopot ;-))
            Właściwie czytając Twoje posty mam taki problem Dobrze go oddaje anegdotka
            Mohandas Karamchand Gandhi zwany Mahatmą napisał kiedyś list do swojego
            przyjaciela i współpracownika Gopala Krishnę Gokhalego na bitych 10 stron
            papieru kancelaryjnego Na koniec załączył taki akapit
            Drogi przyjacielu Wybacz za formę i objętość tego listu ale naprawdę nie miałem
            czasu aby zawrzeć go na jednej stronie
            pozdro Kawi
            • glosatorr Drogi Kawitatorze 06.11.07, 08:37
              Kiedy się skraca czyjeś wypowiedzi i twierdzi się, że się oddaje
              czyjegoś ducha - to jednak trzeba być uwaznym, bo opisując ducha
              można przeoczyć istotę.
              Nie trzeba było cytować kilkudziesięciu zwrotów - wystarczyło jeden,
              najlepiej ilustrujący Twoją tezę, z którą nie mogę się zgodzić.
              Gdybyś jednak zacytował - byłoby lepsze niż gdybyś to interpretował.
              Interpretacja jest czysto subiektywna, a jeśli za nią kryją się
              negatywne emocje, to może być krzywdząca i zupełnie mijająca się z
              faktami.

              Cieszy mnie, że Cie nie rażę, ja nadal z uwagą czytam Twoje
              komentarze - lubię ten Twój dystans i dosadność prowokującą
              niektórych do wyrażania świetych słów oburzenia :-) - lubię ten
              styl, bo w dyskusjach powoduje on zwykle ożywienie a nie
              przykimanie :-)

              Nie jestem tutaj Drogi Kolego, by od słów przechodzić do czynów -
              czyli m.in. wyławiać z Forum spragnionych intelektualnych i
              cielesnych uciech niedocenionych, porzuconych, skrzywdzonych
              Niewiast. Dlatego cieszy mnie, że jak napisałeś: "żonaty dzieciaty
              stary, gruby, upierdliwy i nic lezą jak te ćmy do ognia" bo nie
              zachowuję się jak pies ogrodnika, co sam nie zje i drugiemu nie da :-
              )
              Dlatego będę wdzięczny, że sugestie iż podanie tutaj wirtualnego
              ramienia, pomocnej dłoni równoznaczne jest z zaproszeniem do mojego
              samotnego łoża - nie było powtarzane, bo naprawdę któraś z Pań w to
              uwierzy i znajdę się w przykrej sytuacji, gdy będe musiał
              przypominac moją zasadę (z mężatkami - nigdy) co bywa dla kobiety
              niezrozumiałe a nawet przykre. W realnym świecie wystarczy, że
              opuszczę moje biuro by zapalić, by spotkac urodzie Panie i wśród
              nich szukać miłego towarzystwa. Sieć mi do tego napewno nie jest
              potrzebna.

              Tak - masz rację - i Ty i ja i pewnie parę innych osób ma swiadomośc
              własnej oryginalności (m.in. jak przeczytałem jeden z moich tekstów
              z bloga w jakis babskim czasopiśmie, musiałem na swojej stronie
              nanieśc ostrzeżenie o prawach autorskich, bo ktoś sobie skopiował i
              o tantiemach nie chciał rozmawiać) i dlatego cieszy mnie i
              oryginalność Twoja, Konefki, minsiego czy yorica i paru innych osób -
              gdyż nawet mając inne opinie, inne spojrzenie na sprawy, to jednak
              cenię to, iż ktoś ma swoje utarte poglądy, indywidualne podejście i
              własne przemyślenia, chociażbym nawet się z nimi nie zgadzał. Cenię
              to i cenię to gdy inni to cenią.

              Ja wiem Kawi - że można coś skwitować celną i inteligentną puentą.
              Czasami jak temat luźniejszy - to i trafi się tekst mojego autorstwa
              krótszy i czasami nawet śmieszny. Ale ja czasami czytając to co
              tutaj ludzie piszą widzę, że po drugiej stronie monitora jest żywy,
              mający realny problem człowiek i nie potrafię (tak, to moja słabość)
              zapomnieć o tym i potraktować go wyłacznie jak te parę literek
              zamienionych w kod binarny, który kabelkiem dociera do komputera na
              ekran mojego monitora. Tak, tu jestem bardzo ułomny - dlatego pisząc
              czasami pisze długo i koncentruję się na konkretnych wypowiedziach
              odnosząc się do konkretnych wątków z wypowiedzi, by istoty nie
              zatracić. Ktoś napisał coś co go boli, z czym tutaj przychodzi i
              oczekuje chociażby czyjejś opinii - ja nie potrafię tego olać. Jak
              nie mam nic do powiedzenia - to po prostu nie pisze. Dlatego wybacz,
              że moje wypowiedzi męczą Twoją dłoń i Ci się przewijac nie chce -
              ale ja przynajmniej staram się wynagrodzić to czytającym chociażby
              próbą pisania przynajmniej ciekawie ;))
              Anegdota o Mahatmie Ghandim przednia i za jej przypomnienie
              serdecznie dziękuję.
              Miłego dnia.
    • michael1971 Re: Pytanie do panów... 01.11.07, 11:03
      Jezeli maja po 31 lat, to jej libido teraz gwaltownie rosnie, a jego
      juz maleje. Seks 3-4 razy dziennie nie lezy w mozliwosciach faceta w
      tym wieku,chyba ze ze wspomagaczami.
      A jesli chodzi o ten romans, to gdyby myslal o panience, dochodzilby
      jeszcze szybciej a nie wcale. To dodatkowa podnieta.
      • glosatorr Re: Pytanie do panów... 01.11.07, 12:40
        michael1971 napisał:

        > Jezeli maja po 31 lat, to jej libido teraz gwaltownie rosnie, a jego
        > juz maleje. Seks 3-4 razy dziennie nie lezy w mozliwosciach faceta w
        > tym wieku,chyba ze ze wspomagaczami.

        Nieprawda - seks 3-4 a nawet więcej razy leży w możliwości normalnego zdrowego
        faceta nawet po 50-tce. Poza tym danie satysfakcji kobiecie można realizować
        całymi dniami i nocami jeśli się wie jak dać jej tą satysfakcję. I naprawdę nie
        trzeba tu się wysilać tylko trzeba być normalnym mężczyzną a nie skoncentrowanym
        na sobie egocentrykiem jak Ty.

        > A jesli chodzi o ten romans, to gdyby myslal o panience, dochodzilby
        > jeszcze szybciej a nie wcale. To dodatkowa podnieta.

        Widok dochodzącej do siebie kobiety jest lepszą podnietą a nie "myślenie o
        panience". Ale to wiedzą tylko Ci, którzy potrafią kobietę doprowadzić do 10 nieba.
        :-)
        Prawda, że nie wiesz o czym piszę?
        • michael1971 Re: Pytanie do panów... 01.11.07, 13:16
          Fajne bajeczki, ale hamuj z ich publikacja bo kobiety ci uwierza i
          beda plakac,ze ich mezczyzni tacy nie sa. A przeraszam,zapomnialem
          ze wlasnie na to liczysz,bo wtedy wychodzisz na supermana:-))

          > faceta
          no to nie nie w twojej mozliwosci. Ty przeciez nie jestes facetem
          tylko mezczyzna. Kabaret:-)

          czolem! -czy jak to sie Piotrus Pan zegna:-) Ja nie wiem,ale ty jako
          rasowy Piotrus wiesz napewno,to mnie skoryguj:-)
          • yoric Re: Pytanie do panów... 01.11.07, 14:57
            Jak wynika nie tylko z tego wątku, ale jak ogólnie wiadomo - z tym gościem nie
            ma sensu gadać.

            Pozdrawiam
            • michael1971 Re: Pytanie do panów... 01.11.07, 15:09
              Szybko sie o tym przekonalem. Czasami zdarza mi sie
              zapomniec,ze 'rozmawiac da sie z kazdym' to puste haslo. Z
              kazdym,kto umie i chce rozmawiac. Kolega chce tylko mowic.
              pozdrawiam
              • yoric Re: Pytanie do panów... 01.11.07, 23:38
                Ja sobie poradziłem - ustawiłem forum, aby nie wyświetlało mi jego wpisów.
          • glosatorr Re: Pytanie do panów... 01.11.07, 23:57
            michael1971 napisał:

            > Fajne bajeczki, ale hamuj z ich publikacja bo kobiety ci uwierza i
            > beda plakac,ze ich mezczyzni tacy nie sa.

            One już tutaj płaczą i mi jest też przykro, że ich faceci są podobni do Ciebie a
            nie do mnie. Ale to nie moja wina.

            > A przeraszam,zapomnialem
            > ze wlasnie na to liczysz,bo wtedy wychodzisz na supermana:-))
            >
            Nie - bo chociaż nie uwierzysz, nie zależy mi na oklaskach, wiwatach i
            pochlebnych opiniach, ale na tym, by Ci, co tu mają realne a nie urojone
            problemy i chcą znać opinię inną od tych, które się im przedstawia w realnym
            świecie, znaleźli przynajmniej kilka odbiegające od utartych i wyświechtanych
            truizmów.

            > > faceta
            > no to nie nie w twojej mozliwosci. Ty przeciez nie jestes facetem
            > tylko mezczyzna. Kabaret:-)
            >
            Dla faceta to rzeczywiście kabaret.

            > czolem! -czy jak to sie Piotrus Pan zegna:-) Ja nie wiem,ale ty jako
            > rasowy Piotrus wiesz napewno,to mnie skoryguj:-)

            Nie wiem - nie czytałem nigdy bajki o której piszesz.
            Więc nie supponuj mi czegoś co Tobie nie jest obce. :-)
            Dobranoc
            • p_k_79 Glos, Ty naprawdę jesteś biedny:) 02.11.07, 09:41
              Nie wytrzymasz jak nie doklepiesz swojego kretynizmu na koniec:))
              Bzdury piszesz o Mężczyźnie w tym wieku - nie wiem, czy spałeś na
              lekcjach biologii, czy tak daleko w niej nie doszedłeś, ale to jest
              fizjologicznie wykluczone, kapujesz? Jeśli Mężczyzna może to robić 4-
              5 razy dziennie w tym wieku, to znaczy, że cierpi na jakieś
              zaburzenia, a nie, że jest "kochankiem ze snu każdej Niewisty":)
              Trochę wiedzy łyknij, zanim takie bzdety zaserwujesz:) Nie mówiąc
              już o dalszym tekście, że może delektować się Kobietą dzień i noc,
              jeśli kocha.. tak, tak, a pracują na nich krasnoludki z
              Zzasiedmiogórlandii, stresy chłonie magiczny Stresozjadacz, itd.:)
              Może jakiś mały odwyk od życia bajkami?:DD

              Aha.. ja też uważam, że to, co wypisujesz, to kabaret:) Nie jestem
              ani Facetem, ani Mężczyzną:)) Po prostu nie jestem łasą na Twoje
              baśnie i nazywanie mojego Partnera "palantem", zagubioną Kobietką -
              tylko dla Tych jesteś krynicą mądrości, zapewniam Cię:) Bo
              Twoje "rady" nie mają nic wspólnego z realnym życiem, są
              jedynie "chciałbym, by świat był piękny, a Ludzie nieskazitelni" -
              pobudka!! nie jest i nie są:))) Gdybyś kiedykolwiek nazwał mojego
              Mężczyznę "palantem", to miałbyś - wprost mówiąc - w pysk. Jeśli
              jakaś Kobieta powtarza, że jest z idiotą i przyznaje Ci rację, to
              sama jest idiotką (podobnie Mężczyna - z idiotką) - bo mądry
              Człowiek przecież nie byłby z idiotą, w dodatku się tym publicznie
              chwaląc:) Albo jest jeszcze większą idiotką, jeśli pisze takie
              rzeczy, żeby sobie ulżyć i się dowartościować. A prawda jest taka,
              ze Ludzie mają swoje wady, różnią się z racji wychowania i
              środowiska, w jakim żyją, czasami popełniają błędy.. a nie są
              idiotami, palantami, upośledzonymi.. i cała reszta inwektyw
              rzucanych przez Ciebie z taką lekkością, jak "dzień dobry".
              • glosatorr Re: Glos, Ty naprawdę jesteś biedny:) 02.11.07, 11:48
                p_k_79 napisała:
                p_k_79 napisała:

                > Nie wytrzymasz jak nie doklepiesz swojego kretynizmu na koniec:))

                Dziękuję za tę wykwitną porcję kobiecej delikatności, głębię
                obiektywności bez cienia emocji, przykład klasy i wysokiej kultury :)
                Wytrzymam - spoko :-)

                > Bzdury piszesz o Mężczyźnie w tym wieku

                Masz prawo tak sądzić.

                > - nie wiem, czy spałeś na
                > lekcjach biologii,

                Nie - nie spałem. A ty spałaś?

                > czy tak daleko w niej nie doszedłeś, ale to jest
                > fizjologicznie wykluczone, kapujesz?

                Aha - to wystąp o Nobla ;))
                Rzeczywistość to zweryfikuje.

                > Jeśli Mężczyzna może to robić 4-
                > 5 razy dziennie w tym wieku, to znaczy, że cierpi na jakieś
                > zaburzenia,

                No cóż - a skąd czerpiesz taką wiedzę? Z praktyki?
                Ja rozumiem, że ludziom czasami sie coś w głowie nie mieści.
                I rozumiem, że u cześci populacji w głowach wbito, że facet po 50-ce
                to co najwyżej może tylko na rybki wyskoczyć a jak mu staje, to jest
                to radość w rodzinie i w dzielnicy. Tylko że niestety kolezanko, to,
                że w Twoim przekonaniu to jest niemozliwe - to nie znaczy, że wogóle
                jest to niemozliwe.
                Zajrzyj tutaj:
                wiadomosci.wp.pl/kat,28434,wid,8753686,wiadomosc.html?ticaid=14bfc

                Ja zacytuję dla tych, którym się nie chce klikac:
                "Prof. Lew-Starowicz: seks po 50. nie musi być problemem .30%
                mężczyzn w Polsce ma problemy z erekcją, ale one są do
                przezwyciężenia. Problemy z erekcją u mężczyzn po ukończeniu 50 lat
                mają głównie przyczyny fizyczne"

                Jeśli tego nie rozumiesz to łopatologicznie Ci powiem - jak ktoś ma
                problem z zachowaniem sprawności seksualnej, to już w wieku 30 lat
                sięgają niektórzy po Viagrę czy inne wspomagacze. Ale jeśli się dba
                o to - no poza andropauzą. Ale tę mogą mieć nawet Panowie przed
                40stką. Tak więc nie powielaj mitów.

                > Trochę wiedzy łyknij, zanim takie bzdety zaserwujesz:)

                Nie martw się - nie musze łykać - Ty się doinformuj.

                > Nie mówiąc
                > już o dalszym tekście, że może delektować się Kobietą dzień i noc,
                > jeśli kocha..

                Tak - można, można smakować kobietę, mozna wejśc z nią jednego dnia
                do łóżka i wyjśc z niego tylko po cos do zjedzenia i tak spędzić np.
                cąły weekend. Ja przynajmniej bardzo to lubię. Można delektowac się
                zapachem kobiety, jej smakiem, jej ciałem, głosem, pieszczotą. Można
                wiele rzeczy... a to że Cię to w życiu nie spotkało, albo tego nie
                rozumiesz - to ja Ci moge tylko współczuć. :-)
                na szczęście nie jesteś wzorcem kobiecości i w Sevres Cie nie
                umieszczą. Tak samo jak mnie ;))

                > tak, tak, a pracują na nich krasnoludki z
                > Zzasiedmiogórlandii, stresy chłonie magiczny Stresozjadacz, itd.:)
                > Może jakiś mały odwyk od życia bajkami?:DD

                Aha - i ty wiesz lepiej ;)) ok - możesz sobie myśleć co chcesz. Ale
                jak już coś piszesz - to jeśli mi zarzucasz brak odpowiedzialności,
                to sama bądź odpowiedzialna. ok? I teraz jestem ciekaw jednego - na
                co Cię stać i czy potrafisz pokazac klasę.

                >
                > Aha.. ja też uważam, że to, co wypisujesz, to kabaret:)

                No i super - ale bardzo proszę, abyś jak już się z czegoś śmiejesz,
                to jednak sprawdziła, czy z siebie nie robisz pośmiewiska. Ok?
                Możesz być osobą niedoinformowaną. Możesz miec swoje poglądy, 10
                fakultetów i co tam jeszcze chcesz. Ale trzymaj się faktów, ok?
                :-) Zawsze mnie bawi to jak ktoś się ze mnie smieje. Wiesz czemu?
                Mądra podobno jesteś, więc się sama domyslisz.

                > Nie jestem
                > ani Facetem, ani Mężczyzną:)) Po prostu nie jestem łasą na Twoje
                > baśnie i nazywanie mojego Partnera "palantem", zagubioną Kobietką
                > tylko dla Tych jesteś krynicą mądrości, zapewniam Cię:)

                Jesteś kobietą - nie mam watpliwości - :_)
                Nikt nie musi mi wierzyć. Cieszy mnie kazde krytyczne podejście do
                tego co piszę :-)

                > Bo
                > Twoje "rady" nie mają nic wspólnego z realnym życiem,

                Ty sądzisz tak, inni sądzą inaczej :_)

                > są
                > jedynie "chciałbym, by świat był piękny, a Ludzie nieskazitelni" -
                > pobudka!!

                Ja nie śpię :-)

                > nie jest i nie są:)))

                Fajnie jest jak stawiasz tezę, z którą ja nie mam nic wspólnego i
                sama z nią polemizujesz. Nie ekscytuj się prosze, bo widze, że
                wściekasz się na swoje tyrady a oskarżenia ciskasz na mnie ;))
                Ja przynajmniej takiej tey nigdy i nigdzie nie postawiłem/

                > Gdybyś kiedykolwiek nazwał mojego
                > Mężczyznę "palantem", to miałbyś - wprost mówiąc - w pysk.

                A sięgnął by? Wątpię, ale... stajesz w obronie mojej rozmówczyni,
                która ze mną się zgodziła i jakoś w twarz nie waliła i się nie
                obraziła, za to ty bronisz już dawno zdobytej twierdzu?
                A Ty dostałaś w twarz od kobiet, której męża sobie ujeżdżałaś?
                Byłaś taka odważna? :_)

                > Jeśli
                > jakaś Kobieta powtarza, że jest z idiotą i przyznaje Ci rację, to
                > sama jest idiotką

                A gdzie tu logika? Jeśli kobieta widzi, że wyszła za palanta i mówi,
                że jej mąz jest palantem - wskaż mi łańcuch przyczynowo-skutkowy,
                który wskazywałby, iż z tego wynika, że ona jest idiotką?
                Obrażaj się na mnie - masz prawo, ale nie obrażaj innych ludzi,
                tylko dlatego, że się ze mną zgadzają, ok?
                Chcesz ich zakrzyczeć?

                > (podobnie Mężczyna - z idiotką)

                A jak nazwiesz faceta, który zdradza żonę z kochanką i potem wraca
                do żony? I jak nazwiesz kochankę?
                Jestem ciekaw ;))

                > - bo mądry
                > Człowiek przecież nie byłby z idiotą, w dodatku się tym publicznie
                > chwaląc:)

                Dla Ciebie mogę być nawet mega idiotą - wielu rzeczy nie rozumiesz,
                ale to nie twoja wina.

                > Albo jest jeszcze większą idiotką, jeśli pisze takie
                > rzeczy, żeby sobie ulżyć i się dowartościować.

                Ja już tyle razy napisałem, czemu tutaj piszę (nb. tak jak inni), że
                Twoje niewiadome mnie już raczej nieinteresują.

                >A prawda jest taka,
                > ze Ludzie mają swoje wady, różnią się z racji wychowania i
                > środowiska, w jakim żyją, czasami popełniają błędy.. a nie są
                > idiotami, palantami, upośledzonymi..

                Zgadzam się z Tobą - nie są. Ale są takie przypadki, że są idiotami,
                palantami i upośledzonymi. I co z tego?

                > i cała reszta inwektyw
                > rzucanych przez Ciebie z taką lekkością, jak "dzień dobry".

                Ojej - widzisz - Twoje rzucanie inwektywami do mnie (i to
                bezpodstawnie) jest cacy - ale jak ja nazwę rzecz po imieniu, to już
                się obruszasz. Jakoś dziwnie tylko mnie tutaj strofujesz, ale
                innych, którzy obrażają na cąłego - to klepiesz po pleckach?
                Ok - jestem zły, niedobry, głupi - przyjmuję to do wiadomości. Teraz
                skreśl mnie i nie czytaj, bo w końcu Ci serducho stanie i pogłebią
                Ci się zmarszczki miminczne. W trosce o Ciebie proszę Cię: wpisz
                mnie w opcji (moje forum) na listę wrogów i dalej użalaj się nad
                zddradzającymi współmałzonków panami i Paniami ;)))
                Pa :-)
        • rdbms Re: Pytanie do panów... 02.11.07, 08:16
          Z tym rozumieniem to masz absolutna racje.
          Mamy za niskie IQ i za mala potencje aby pojac TWOJE wpisy.
          Przykro nam...

          p.s Ten facet po 50, mogacy 3-4 razy, to chyba dowcip tygodnia?
          Na dowcip miesiaca jest jednak troche za slaby :)
    • kopmarek Re: Pytanie do panów... 01.11.07, 16:54
      Witam,
      Jeśli facet myslał że "może zawsze i wszedzie" to był głupcem.
      Przez kilka dni czy tydzień to i 6 razy dziennie moze by dał radę,
      ale co za duzo to i koń nie pociagnie i niezdrowo jest...
      Gdyby zszedło ponizej poprzednio "wypracowanej normy" to juz by
      mogło o czymś świadczyć. Myślenie o paniece?
      Gdyby NAPRAWDĘ ja kochał to pewnie by czuł ze Ją a nie żonę zdradza
      nie mógł by z żoną wogóle ;-)
      Myslenie o innej panience w czsie sexu z własną żoną moze faktycznie
      działac jako dopalacz, tyle ze na krótko metę. Wspomnienie się
      wytrze i albo bedzie je musiał odświerzyć albo zacząć słuchac swojej
      żony w czasie sexu. Na mnie nie trzeba lepszego dopalacza niż widok,
      zapach, mowa ciała i dzwieki mojej zony...

    • loppe Re: Pytanie do panów... 02.11.07, 10:13
      może i nie może, bardziej może nie nie może

      3-4 razy dziennie seks codziennie to oznaczać musi pusty worek, więc
      jak ma niby dochodzić do końca, a z drugiej strony - On może i
      ewidentnie chce (a więc masz powody do zadowolenia Partenrko),
      wszelako sztywność instrumentu uzyskuje
      • 7mika7 Re: Pytanie do panów... 05.11.07, 17:33
        Dziękuję za wszystkie odpowiedzi.

        Żeby rozwiać ewentualne nieścisłości, sex był 3-4 razy dziennie
        przez kilka dni z rzędu. Inicjatywa wychodziła bardziej od męża,
        właściwie był cały czas "napalony" (teraz zresztą też ;)).

        Dla mnie w większości Wasze odpowiedzi są pocieszające. Po
        chwilowej "niemocy" zrobiliśmy 2 dniową przerwę i .... kochamy się
        teraz 1 -2 razy dziennie. Teraz jest zawsze OK. :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka