samotneprzemyslenia
15.11.07, 13:15
i to najlepiej szczota do mycia kibla!
Zaczne prosto z mostu bedzie łatwiej.
W moim zwiazku małżeńskim wszystko było ok do momentu kiedy nie
zaszłam w ciąże, a dokładnie rzecz ujmujac jak musiałam isc na
zwolnienie i lezec plackiem to był okres listopada 2006 roku. POtem
dostałam zatrucia ciazowego i bylam małym słoniem:))(juz nim nie
jestem serio:P )
W lipcu moj szanowny małżonek oznajmił mi ( z dnia na dzien), ze
mnie nie kocha, jest ze mna nieszczesliwy, nie czuje do mnie motylkow
(hahaha), zycie i szczescie mu ucieka ze mna i wtedy 5 miesiecznym
synem. Okazało sie ze flirtuje z pania z firmy w ktorej RAZEM
pracujemy, kobieta byla z naszego oddzialu i poznali sie na zjeździe
ICH działu.
Oczywiscie probowałam ratowac, facet byl niemiłosiernie zakochany
ale nie o tym teraz pora pisac. Padło miedzy nami wiele słów,
przykrych, raniacych i obwiniajacych. Głównie chodziło o to ze ja w
ciazy byłam .... rozmemłana ( z nadcisnieniem i zagrozeniem zycia)...
i oczywiscie po urodzeniu dziecka nie poswiecałam mu uwagi...
Suma sumarum moj M sie wyprowadzil na 3 miesiace, w miedzy czasie
załatwiłam podział majatku, zajełam sie spłacaniem wspolnego kredytu
i rachunków(bedac na wychowawczym bez alimentow od niego)w miedzy
czasie złożyłam pozew rozowdowy z orzekaniem o jego winie ( mialam
swiadkow, i mase innych dowodów).
i.....
po 3 miesiacach bezkonstruktywnych i oskarzajacych rozmow, od
tygodnia moj M robi wszystko zeby do nas wrocic, odkreca kazde
słowo, zadałam mu 1000 pytan bardzo intymnych i mniej w zwiazku z
jego kochanka i ogolnie zyciem ( bo z flirtu do łóżka bardzo blisko)
nie kłamał bo na wiekszosc pytan znalam odpowiedzi - mam jego loginy
i hasła do skrzynek, znajomych w firmie i w terenie i pare innych
sposobow:))
i co? własnie jedno wielkie gówno
bo tego sie nie da naprawic
bo nie da sie odbudowac zaufania
bo nie da sie spontanicznie jak kiedys smiac z nim
bo ja go nie bede mogla wpuscic go do łóżka (chyba ze włoży penisa
do autoklawu) a młoda jestem i swoje potrzeby mam
i jestem w kropce, sprawa rozwodowa na styczen, facetowi klapki z
oczu odnoscnie kochanki spadły i zatesknil za domem
KURWWWAAA a byl moim przyjacielem(chyba sama siebie oszukuje), a
teraz sie czuje jak sypiajaca z wrogiem
i mimo tego całego syfu i bagna, mimo ze prawdopodobnie nic do niego
nie czuje chce sprobowac.
OPIERDOLCIE tylko konkretnie i z argumentami!!!