Dodaj do ulubionych

Witam,prosze mnie zdzielic przez łeb

15.11.07, 13:15
i to najlepiej szczota do mycia kibla!

Zaczne prosto z mostu bedzie łatwiej.
W moim zwiazku małżeńskim wszystko było ok do momentu kiedy nie
zaszłam w ciąże, a dokładnie rzecz ujmujac jak musiałam isc na
zwolnienie i lezec plackiem to był okres listopada 2006 roku. POtem
dostałam zatrucia ciazowego i bylam małym słoniem:))(juz nim nie
jestem serio:P )
W lipcu moj szanowny małżonek oznajmił mi ( z dnia na dzien), ze
mnie nie kocha, jest ze mna nieszczesliwy, nie czuje do mnie motylkow
(hahaha), zycie i szczescie mu ucieka ze mna i wtedy 5 miesiecznym
synem. Okazało sie ze flirtuje z pania z firmy w ktorej RAZEM
pracujemy, kobieta byla z naszego oddzialu i poznali sie na zjeździe
ICH działu.
Oczywiscie probowałam ratowac, facet byl niemiłosiernie zakochany
ale nie o tym teraz pora pisac. Padło miedzy nami wiele słów,
przykrych, raniacych i obwiniajacych. Głównie chodziło o to ze ja w
ciazy byłam .... rozmemłana ( z nadcisnieniem i zagrozeniem zycia)...
i oczywiscie po urodzeniu dziecka nie poswiecałam mu uwagi...
Suma sumarum moj M sie wyprowadzil na 3 miesiace, w miedzy czasie
załatwiłam podział majatku, zajełam sie spłacaniem wspolnego kredytu
i rachunków(bedac na wychowawczym bez alimentow od niego)w miedzy
czasie złożyłam pozew rozowdowy z orzekaniem o jego winie ( mialam
swiadkow, i mase innych dowodów).
i.....
po 3 miesiacach bezkonstruktywnych i oskarzajacych rozmow, od
tygodnia moj M robi wszystko zeby do nas wrocic, odkreca kazde
słowo, zadałam mu 1000 pytan bardzo intymnych i mniej w zwiazku z
jego kochanka i ogolnie zyciem ( bo z flirtu do łóżka bardzo blisko)
nie kłamał bo na wiekszosc pytan znalam odpowiedzi - mam jego loginy
i hasła do skrzynek, znajomych w firmie i w terenie i pare innych
sposobow:))
i co? własnie jedno wielkie gówno
bo tego sie nie da naprawic
bo nie da sie odbudowac zaufania
bo nie da sie spontanicznie jak kiedys smiac z nim
bo ja go nie bede mogla wpuscic go do łóżka (chyba ze włoży penisa
do autoklawu) a młoda jestem i swoje potrzeby mam

i jestem w kropce, sprawa rozwodowa na styczen, facetowi klapki z
oczu odnoscnie kochanki spadły i zatesknil za domem

KURWWWAAA a byl moim przyjacielem(chyba sama siebie oszukuje), a
teraz sie czuje jak sypiajaca z wrogiem

i mimo tego całego syfu i bagna, mimo ze prawdopodobnie nic do niego
nie czuje chce sprobowac.
OPIERDOLCIE tylko konkretnie i z argumentami!!!
Obserwuj wątek
    • zlosnica100 Re: Witam,prosze mnie zdzielic przez łeb 15.11.07, 13:35
      Dla dziecka?
      • loppe Re: Witam,prosze mnie zdzielic przez łeb 15.11.07, 13:40
        dla wewnętrznego dziecka
    • glosatorr Sruuuu 15.11.07, 13:40
      samotneprzemyslenia napisała:

      >
      > i jestem w kropce, sprawa rozwodowa na styczen, facetowi klapki z
      > oczu odnoscnie kochanki spadły i zatesknil za domem
      >
      Jak miło! Pociupciał, zostawił żonę w najwazniejszym momencie, kiedy
      kobieta potrzebuje Miłości, wsparcia, otuchy i polazł do innej a
      teraz zgodnie z zasadą: Docenia się to co się ma kiedy się to
      straci - chce wrócić?
      Albo jestes głupią babą, która takiego gościa przyjmie, albo
      będziesz mądrą dziewczyną, która przejrzy na oczy raz i zobaczy że
      ojcem jej dziecka jest ciura totalna i wykopie go raz na zawsze ze
      swojego życia bez prawa powrotu.

      > KURWWWAAA a byl moim przyjacielem

      Jeśli BYŁ przyjacielem, to znaczy że nigdy nim nie był.
      Przyłość jak Miłość - się nie kończy - jeśli się kończy, to ani nie
      była przyjaźń ani miłość.
      A co mężulek załkał? Że głupi był? Że popełnił błąd?
      Jak nie ma i wraca? No wiesz, zawsze możesz takiego prztygarnąć, do
      łona przytulić, ale powiem Ci od razu: nigdy mu nie zaufasz, dziecku
      stworzysz piekło na ziemi, w domu będzie mordownia, a o miłości,
      kochaniu i tym o czym marzyłaś - zapomnij.

      >(chyba sama siebie oszukuje),

      Nieee tam. Oszukujesz. Takie wielkie słowo - jesli myślisz, że on
      wraca bo Cię kocha - to albo głupia jesteś albo naiwna!
      Jak ktoś kocha kobietę - to tak jak Twój nie postępuje!!!! Kumasz?
      A jak chcesz miec gościa, który wraca skruszony, bo od kochanki
      dostał kopa (ona go tez nie chciała) to wiesz co? To znaczy, że się
      zgadzasz na to, by być z miernotą. Że on miał rację, że Cię zostawił
      dla innej. Kumasz? Przyjmując go potwierdzisz że on miał rację, że
      Cię zostawił!
      Jesli teraz go wykopiesz, to znaczy, żeś myśląca, normalna i ceniąca
      siebie kobieta. A tak? Kochanka była i jest mądrzejsza.

      > a
      > teraz sie czuje jak sypiajaca z wrogiem

      Sypiasz z nim? Po tym? Rany.... tu mi zabrakło słów.
      Tobie nie trzeba przywalać. A żyj sobie z takim ciulem, zmarnuj
      sobie życie, za ileś tam lat awantur, nieustannych podejrzeń czy z
      nowej kochanki nie zalicza, z nerwicą, siwymi włosami, brzuchem na
      kolanach, sfrustrowana i stara będziesz się zastanawiała, gdzie
      miałaś rozum, że tego idiotę na gruzy jakie zostawił pozwoliłaś
      wrócić, zamiast kopem ze schodów zrzucić.

      >
      > i mimo tego całego syfu i bagna,

      To co było to pikuś. Syf i bagno to Ci się dopiero zacznie.

      > mimo ze prawdopodobnie nic do niego
      > nie czuje chce sprobowac.

      Nieee - Ty czujesz coś ale wyłacznie do tego wyobrażenia jakie w
      Tobie zostało, jakie o mężu miałaś. A teraz niech dotrze do Ciebie,
      że w najwazniejszym momencie zycia, gdzie powstają więzi
      najmocniejsze - w trakcie ciaży - on Cię zostawił, lizał cipkę
      jakies flondrze, na Ciebie się wypiął, i powiedział Ci wtedy
      najszczerszą prawdę a Ty jakbyś po porodzie ogłuchła i oslepła i
      wspaniałomyslnie mendzie chcesz wybaczyć i dać kolejną szansę.
      Zastanawiam się ile kobita musi dostac w twarz - by powiedziała dość.
      Ile potrzebujesz?

      > OPIERDOLCIE tylko konkretnie i z argumentami!!!

      Wiesz... Twoje pytanie opala! A napewno bardzo ale to bardzo dziwi i
      daje asumpt by uwierzyć w tezy wielu cynicznych facetów, którzy
      mówią: Eeee te baby są takie durne, że Ci wszystko wybaczą byleby
      nie być same!
      Zgadzasz się z tym?
      • green_land samotneprzemyslenia posłuchaj Glosatora ! ! ! ! 18.11.07, 18:02
        wie, co pisze!
    • a.b1 Re: Witam,prosze mnie zdzielic przez łeb 15.11.07, 14:11
      nie opierdole...bo wiem jak to jest....to nie prawda, że nie można
      odbudowąc, jeśli jest dobra wola i miłość (fakt, ze wtakich
      sytuacjach zawsze gdzieś ukryta) to da rade, i bardzo wzmacnia...
      ale to już są bardzo indywidualne decyzje
      • wiktoriada111 Re: Witam,prosze mnie zdzielic przez łeb 15.11.07, 14:31
        a.b1 jaka miłosć? Jaka dobra wola???
        Tutaj gra już tylko męska, chora, mała, urażano duma!! Że go kobieta
        chce zostawić, że się na nim poznała że jest dupą,cipą, fiutam,
        gównem...wszystkim tylko nie meżczyzną!!!!!
        Co za pieprzony palant!!!
        Uciekł, stchórzył, olał, brzydził się Tobą kiedy Ty miałaś urodzić
        WASZE dziecko. Ciąża to nie jest jakiś tam zwykły stan, powikłania
        ciążowe to nie jest przeziębienie, wycieńczenie fizyczne i
        psychiczne podczas ciaży to nie jest lenistwo dla przyjemności!! To
        jest jakiś popieprzony niedojrzały gnój, palant bez serca... wolał
        uciec do seksownej dupeczki zamiast pomóc i wspierać cierpiącą żonę,
        jakby to była Twoja wina że źle wygladasz, jakbyś specjalnie tyła i
        chorowała, na złość jemu? Co za gnój, bagno, debil, miernota,
        tchórz, myślący fiutem!!!!!
        Zapomnij o romantycznych chwilach, o ideale jaki sobie stworzyłaś w
        głowie...facet zupełnie nie sprawdził się w kryzysowej sytuacji!!
        Nie kochał Cię tak naprawdę, bo chyba nie wie co to jest miłość...
        że to nie zgrabna dupa, seks, pieniądze i ładny dom, tylko czasami
        podcieranie tyłka ukochanej osobie, jak nie ma siły w chorobie pójść
        do kibla!!! Sorki, za drastyczność, ale mnie poniosło!!
        I Ty masz wątpliości??
        Czego się boisz? Zostać sama z dzieckiem? To lepiej męczyć się do
        końca życia z fiutem,który Cię olał w najważniejszym momencie życia
        i powrócić chce łaskawie jak jesteś już ładna, dziecko zdrowe itp??
        Niech wraca do swojej zasranej lafiryndy... bo to też swoją drogą
        niezła kurew, bo musiała znać Twoją sytuację i ją wykorzystała. Są
        siebie warci...
        OLEJ GO!!! LITOŚĆ NAJGORSZY DORADCA!!!!!!!!!!
        • glamourous Re: Witam,prosze mnie zdzielic przez łeb 15.11.07, 15:22
          Zgadzam sie z wiktoriada.
          Dodam jeszzce od siebie, ze biologia, a konkretnie kobiecy "instynkt
          gniazdowania" rowniez tez jest bardzo zlym doradca : przede
          wszystkim powinnas sobie zadac pytanie czy gdybyscie nie mieli
          dziecka, to rowniez rozwazalabys mozliwosc come back'u marnotrawnego
          mezusia? Czy nie chodzi Ci czasem o zeby dziecko mialo tatusia w
          domu? Bo nie wygladasz mi na slaba zastrachana istotke, ktora boi
          sie byc sama i chocby jej facet plul w twarz, to ona ze strachu
          przed samotnoscia bedzie mowila ze to deszcz pada (bylo tu ostatnio
          kilka takich watkow, ze rece opadaly do ziemi - a kobieta nadal
          bronila faceta)

          Moim zdaniem Twojego meza absolutnie NIC nie usprawiedliwia, nie ma
          zadnych okolicznosci lagodzacych na to co Ci zrobil - i w zadnym
          razie nie powinnas przyjomwac takiego gada z powrotem na swoje lono.
          Skoro juz sie odcielas i poukladalas sobie zycie jakos bez jego
          szanownego udzialu, to teraz na milosc boska nie wlaz znowu w to
          bagno - z facetem ktory przyprawil Ci rogi w najpodlejszym chyba z
          mozliwych stylu.
          • minsi Re: Witam,prosze mnie zdzielic przez łeb 15.11.07, 16:13
            nie wiem jak to jest, ale chyba mając małe dziecko z perspektywą samotnego go
            wychowywania trochę się zmienia fokus.
            łatwo powiedzieć, co zrobić, a może nieco trudniej tymi dobrymi radami zapłacić
            za czynsz, leki, jedzenie itp banalne sprawy.
            ja gdyby mnie laska pytała o rade, proponowałbym żeby jednak dać na
            wstrzymanie, poczekać parę miesięcy i jak cały czas exmąż będzie nalegał na
            wspolnote, zaryzykować. Z tym, że proponowałbym zastrzec w kontrakcie, że
            dziewczyna ma prawo spróbować szczęścia z innym, jeśli się takowy trafi...
            A w ogole wydaje mi się, że to niemal niemożliwe że mąż autorki tak z cicha
            pęk stał się łajdakiem i szują, pewnie zawsze był egocentrykiem tylko że
            wcześniej może pani zaślepiona miłością tego nie chciała zauważyć.
            • wiktoriada111 Re: Witam,prosze mnie zdzielic przez łeb 15.11.07, 17:04
              > ja gdyby mnie laska pytała o rade, proponowałbym żeby jednak dać na
              > wstrzymanie, poczekać parę miesięcy i jak cały czas exmąż będzie
              nalegał na
              > wspolnote, zaryzykować. Z tym, że proponowałbym zastrzec w
              kontrakcie, że
              > dziewczyna ma prawo spróbować szczęścia z innym, jeśli się takowy
              trafi...

              Przepraszam, ale ręce mi opadły... jacy faceci są czasami zabawni!!!
              Proponujesz wspólną poczekalnię,aż maż przygrucha sobie inną laskę
              do obciągania mu laski??? Co za męka psychiczna dla matki!! A chyba
              nie myślisz, że autorka wątku zaczęłby nagle latać w poszukiwaniu
              nowego partnera???? Kanał a nie rozwiązanie, sorki!!

              Jak nie czuje się na siłach sama to:
              -można poprosić rodziców o pomoc, bo to sytuacja wyjątkowa
              -zgłosić się do opieki o pomoc
              -zgłosić się do fundacji pomagającym samotnym matkom
              Są wyjścia inne niż mieszkanie z gnidą!!!!!!!
              Siły i odwagi życzę,ale na pewno nie LITOŚCI!!!!!!
            • aandzia43 Re: Witam,prosze mnie zdzielic przez łeb 15.11.07, 20:13
              minsi napisał:

              > nie wiem jak to jest, ale chyba mając małe dziecko z perspektywą
              samotnego go
              > wychowywania trochę się zmienia fokus.
              > łatwo powiedzieć, co zrobić, a może nieco trudniej tymi dobrymi
              radami zapłacić
              > za czynsz, leki, jedzenie itp banalne sprawy.

              To prawda, Minsi, ale ten typ jakoś nie wygląda mi na kogoś, kto
              umie zadbać o potrzeby rodziny i być dla niej wsparciem. Nawet jeśli
              umie zarobić, to przeputa pieniążki niekoniecznie na mleko dla
              dziecka. Z tytułu nieciekawego całokształtu byłabym skłonna
              powiedzieć: "Temu panu dziękujemy"
        • a.b1 Re: Witam,prosze mnie zdzielic przez łeb 20.11.07, 10:41
          wiktoriada111 napisała:

          > a.b1 jaka miłosć? Jaka dobra wola???
          > Tutaj gra już tylko męska, chora, mała, urażano duma!! Że go
          kobieta
          ja zawsze pisze z własnej perdpektywy, wiem jedno każdy jest inny i
          różnie ludzie reagują. Dla mnie forum, gg, mejle to nie zywe słow,
          to nie obraz żywego człowieka, czytając każdy interpretuje po
          swojemu. Nie jestem naiwną dziewczynką, wierzącą w cud miłości, bo
          sama przez ostatnie trzy lata troche przeszłam i nie jeden raz po
          tyłku dostałam, ale pomimo tego wierze w zabwianną siłe rozmowy,
          szczerej rozmowy. Wierze, że czasami niektórzy ludzie się zmieniają
          (byc może dlatego moja rada była taka, bo było mi dane widzieć takie
          przemiany)i dlatego wierze, ze czasami miłoś (jeśli była i była
          szczeryn uczuciem) daje szanse
    • mmsadlo Re: Witam,prosze mnie zdzielic przez łeb 15.11.07, 17:30
      Oczywiście przygarnij męża marnotrawnego, wyszalał się a jak
      kochanka dała kopa to on ogon pod siebiei do żony. No bo ktoś mężowi
      musi uprać, podać obiadek itp. A i sex nie jest mu obcy( i to nie
      tylko z żoną ), a jak zajdziesz w cążę z drugim dzieckiem to znowu
      Ci oznajmi z dnia na dzień że Cię nie kocha i jest z wami
      nieszczęśliwy i przygrucha sobie nową panienkę. Tylko wtedy nie proś
      nikogo o radę tylko tak sama z siebie puknij się w czoło.
      Na serio małżeństwo polega na zaufaniu, jeśli po tym co Ci zrobił
      Twójj mąż potrafisz Mu jeszcze zaufać to daj Mu szansę, jeżeli nie
      to wiedz że jeśli go przygarniesz ale nie będziesz mu ufać kazdy
      dzień będzie dla Ciebie koszmarem.
    • errare_humanum_est Re: Witam,prosze mnie zdzielic przez łeb 15.11.07, 17:56
      Każdy ma prawo do błędu i tylko od innych ludzi zależy, jak ten błąd
      zostanie potraktowany. Jedna osoba skreśla takiego typka od razu,
      druga mimo wszystko da mu szansę - obie opcje mają swoje plusy i
      minusy, ważne jest tylko żeby równie dobrze widzieć i te pierwsze, i
      te drugie.
      Jeden się potknie ale potem przez całe życie robi wszystko by to się
      więcej nie zdarzyło, drugi się potknie i będzie się potykał bo jest
      niepoważny i nie podchodzi do życia jak dorosły facet. Nie
      spróbujesz - nie dowiesz się do którego gatunku należy.
      Jeżeli nie czujesz się na siłach, nie możesz odbudować więzi z nim,
      żygać ci się chce na myśl o nim w Twoim łóżku - załóż sobie klapki
      na oczy i sprawę rozwodową doprowadź do końca - kulturalnie, bez
      obrażania, z szacunkiem ale konsekwentnie i bez oglądania się za
      siebie. Jak pisane wam jest zejście to się zejdziecie mimo rozwodu,
      jak nie jest pisane, to im szybciej uporządkujesz sprawy formalne
      tym szybciej będziesz mogła zapomnieć o tym całym burdelu i będziesz
      mogła zaczynać budować sobie życie na nowo.
      Nic do niego nie czujesz, to po jaką cholerę chcesz z nim dzielić
      życie? Dla dziecka? Lepiej żeby miał kochającego ojca na dochodne
      niż dwoje wrogów pod jednym dachem.
      • jagna_na_polowaniu Re: Witam,prosze mnie zdzielic przez łeb 15.11.07, 18:52
        Gdby moj maz cos takiego zrobil NIGDY, PRZENIGDY nie odzyskalby
        mojego szacunku. Kazdego dnia patrzalabym na niego jak na szmate.
        Znam siebie i wiem, ze nie moglabym z taka osoba zyc. Nie wart
        nawet spluniecia.
      • aandzia43 Re: Witam,prosze mnie zdzielic przez łeb 15.11.07, 20:16
        errare_humanum_est napisał:

        ,
        > Jeden się potknie ale potem przez całe życie robi wszystko by to
        się
        > więcej nie zdarzyło, drugi się potknie i będzie się potykał bo
        jest
        > niepoważny i nie podchodzi do życia jak dorosły facet.

        On się nie potknął, on się wyjątkowo paskudnie wyp......ił na pysk;-)
    • oczy.czarne Re: Witam,prosze mnie zdzielic przez łeb 15.11.07, 20:21
      Samotneprzemyslenia - nie wchodzi sie drugi raz do tej samej rzeki.
      Facet Cie zawodl tak, ze bardziej chyba nie mozna. Nie wierz w
      zapewnienia, ze juz ostatni raz i nigdy wiecej - najlepszym
      prognostykiem przyszlosci jest przeszlosc, wiec jesli raz go bylo
      stac na zostawienie zony w trudnej sytuacji, to myslisz, ze nie
      bedzie go na to stac w przyszlosci? Co go powstrzyma - przeciez mu
      przebaczylas i przyjelas z powrotem, czyz nie?

      jesli tak bardzo chce wrocic - to mu pozwol wrocic - jako ojcu.
      Niech zajmuje sie dzieckiem, pomaga Ci finansowo w jego wychowaniu i
      opiece nad nim. Nie musicie przeciez zachowywac sie jak wrogowie i
      calkowicie zrywac stosunkow. Popelnil blad, i moze go czesciowo
      tylko, ale troche naprawic bedac dobrym ojcem. Ale jesli masz choc
      odrobine oleju w glowie i godnosci - na ponowne bycie Twoim mezem mu
      nie pozwol.
    • kici10 Re: Witam,prosze mnie zdzielic przez łeb 16.11.07, 08:55
      Suma sumarum moj M sie wyprowadzil na 3 miesiace, w miedzy czasie
      > załatwiłam podział majatku, zajełam sie spłacaniem wspolnego
      kredytu
      > i rachunków(bedac na wychowawczym bez alimentow od niego)w miedzy
      > czasie złożyłam pozew rozowdowy z orzekaniem o jego winie ( mialam
      > swiadkow, i mase innych dowodów).

      Z tego co piszesz wynika, że na 3 miesiące zostawił Was bez środków
      do życia, olewając również wspólne zobowiązania finansowe. Czyli
      miał właściwie w poważaniu, jak sobie poradzicie. Przecież nie
      zakładał, że wróci po 3 miesiącach. Tylko wybrał się na trochę
      dłużej. Że mu się sytuacja tak ułożyła, że musiał skrócić swój wypad
      od rodziny, to tylko przypadek. Przecie kochanka mogła się okazać
      całkiem fajna, i wtedy takich powrotów by nie było. Przemyśl to
      sobie, próbując określić własną pozycję w związku.
      Moim zdaniem cała sprawa ma aspekt głównie finansowy. Masz w tej
      chwili wszystkie atuty w ręku, by dostać rozwód na korzystnych dla
      Ciebie warunkach. Samo wybaczenie, wiąże się z pozbyciem pewnych
      atutów. Nie będziesz mogła wykorzystać faktu zdrady, przy orzekaniu
      o winie.
      Rozwód nie jest rzeczą ostateczną. Można mieszkać ze sobą po
      rozwodzie. Można prowadzić wspólne gospodarstwo. Można się
      przyjaźnić. Można też powtórnie wyjść za mąż za tego samego
      człowieka.
      Jeśli chcesz się przekonać o dobrych intencjach i sile uczuć
      Twojego męża, zproponuj zrzeczenie się całego majątku na Twoją rzecz
      i rozdzielność majątkową. Nie mówię, że masz to koniecznie
      realizować, ale warto się przekonać jaka będzie reakcja.
      • nie_alicja Re: Witam,prosze mnie zdzielic przez łeb 16.11.07, 09:34
        a ja Cię nie będe zdzielać...
        znam smak bezkompromisowaści,sama przez lata tez miałam jasny
        podział na białe i czarne. okazuje sie jednak, że swiat emocji
        zawiera mnóstwo półcieni, co ich w oficjalnej palecie barw nie ma -
        i tu nie pomogą żadne, nawet najbardziej logiczne i słuszne rady.
        zdrób tak, jak c z u j e s z, że chcesz.
        to tylko Twoje zycie i jesli na tym etapie nie chcesz mimo wszystko
        przekreslać męża, to jest to tylko Twój wybór i Twoje tego wyboru
        konsekwencje.
        byc może za tydzień stwierdzisz, że już go nie chcesz. może za
        miesiąc.
        a może nigdy - historia zna i takie przypadki.
        jak będzie Twój, musisz przekonać się sama.
        trzymaj sie ciepło.
        • minsi Re: Witam,prosze mnie zdzielic przez łeb 16.11.07, 11:11
          o prosze
          to była wypowiedź godna człowieka myślącego, i to myślącego trzeźwo.
          Łatwo jest dawać rady pisząc sobie na foro, jasne że to nic nie kosztuje, w
          odróżnieniu od procesu nazywanego życiem.
          zauważmy też, że znamy relację tylko jednej osoby, i nie wiemy jak wygląda to z
          drugiej strony. Fakty są jasne- ona w ciąży, on z inną. Ale co ,był taki
          troskliwy i opiekunczy i nagle stał się łajdakiem? mam w to uwierzyć, ze ona nie
          znała go wczesniej, i nagle odkryła mroczne strony jego natury? A może jej
          zależało tylko na dziecku, wyszła za niego na zasadzie "niech o jednym oku byle
          tego roku", i jak on zauważył że dziecko jest dla niej 99% a on 1% uwagi, jego
          egoizm się odezwał.
    • sagittka Re: Witam,prosze mnie zdzielic przez łeb 16.11.07, 11:34
      > Suma sumarum moj M sie wyprowadzil na 3 miesiace, w miedzy czasie
      > załatwiłam podział majatku, zajełam sie spłacaniem wspolnego
      kredytu
      > i rachunków(bedac na wychowawczym bez alimentow od niego)w miedzy
      > czasie złożyłam pozew rozowdowy z orzekaniem o jego winie (
      mialam
      > swiadkow, i mase innych dowodów).

      Z tego wynika, że pogodziłaś się z faktem i podjęłaś decyzję, zeby
      sprawę zakończyć. I dlaczego chcesz się wycofać z tej decyzji? Tylko
      dlatego, ze:
      "sprawa rozwodowa na styczen, facetowi klapki z oczu odnoscnie
      kochanki spadły i zatesknil za domem" ?

      > i mimo tego całego syfu i bagna, mimo ze prawdopodobnie nic do
      niego nie czuje chce sprobowac.

      Chcesz spróbować, jak to jest być z kimś, kogo już nie kochasz, nie
      szanujesz, nie ufasz, przez kogo nie jesteś kochana, szanowana, z
      kim trudno będzie ci odbudować relacje łóżkowe, itd?

      Oczywiście mozesz spróbować, tylko wiedz, że jeśli wycofasz się z
      podjętej decyzji o rozwodzie, to później nie będzie już takiej
      okazji i mobilizacji do działania. Będziecie się razem męczyć w
      dusznym, pełnym podejrzeń i oskarżeń związku, coraz trudniej będzie
      ci podjąć odważne decyzje.
      Jasne postawienie sprawy w tym momencie daje ci przewagę. Facet
      dostaje jasny przekaz, ponosi konsekwencje swojego zachowania, a ty
      masz okazję sprawdzić jego prawdziwe oblicze. Jesli po rozwodzie
      będzie dobrym i odpowiedzialnym ojcem, wasze relacje będą poprawne,
      będzie szacunek, a on będzie nadal twierdził, ze jesteś kobietą jego
      życia, to nic nie stoi na przeszkodzie, zebyś umówiła się z nim
      randkę i dała się zdobywać od nowa.

      • czerwone_francuskie Re: Witam,prosze mnie zdzielic przez łeb 16.11.07, 23:18
        popieram sagitke. jesli zaluje za koszmarny wyglup i dorosl, to bedziesz w
        stanie to zobaczyc. moze jednak lepiej zeby miec mozliwosc patrzenia z dystansu
        i z bezpieczej odleglosci.
        zastanawiaja mnie tylko po co? skoro nic nie czujesz? skoro wykluczasz normalne
        pozycie, bo zakladam, ze on jednak swojego meskiego atrybutu do autoklawu nie
        wsadzi....po co za jakis czas czuc nienawisc czy odraze do niego, do siebie?
    • amina.mina2 Re: Witam,prosze mnie zdzielic przez łeb 18.11.07, 20:05
      Nie będe Cie opierdalać. Jesteś rezolutną kobietą. Ale ja bym go za
      takie coś wyrzuciła z mego życia. Nie byłoby wybacz, trudno żyć z
      kimś , kto w najwazniejszych chwilach twojego życia cię olał. I to w
      taki sposób.
    • gacusia1 Re: Witam,prosze mnie zdzielic przez łeb 20.11.07, 07:01
      Kobieto,nie daj sie nabrac na te nedzne klamstewka...Tamta mu pewnie
      leb ukrecila i teraz szybciorem do domku chce wracac-fiut zasrany!
      (sorry!)Nie pisz nawet,ze jestes w kropce,bo sama Ci te kropke
      wymaze! ,-))) Masz racje-NIE DA SIE ODBUDOWAC ZAUFANIA1.Nawet,jak
      bedziesz sie bardzo starac,to i tak zawsze w pamieci pozostanie
      ZDRADA.Popatrzysz na niego przy sniadaniu i wyobrazisz sobie,jak
      ladowal fiuta w tamta...albo jak ona mu go obciagala...NIE DA SIE O
      TYM NIE MYSLEC.Sorry za wulgaryzmy.Po prostu mam za soba takie
      przejscia...Jestem po rozwodzie.Trzymam kciuki,ze madrze
      postapisz.Pozdrawiam!
      • cyklista6 Re: Witam,prosze mnie zdzielic przez łeb 20.11.07, 11:44
        Samotneprzemyślenia ma wątpliwości, czemu nietrudno się dziwić. Czasu jednak nie
        cofnie i co się stało, to się nie odstanie.

        Moja rada jest następująca:
        dokończ procedurę rozwodową i daj mu szansę, naturalnie o ile zechcesz.
        Niechaj z Wami mieszka i się stara, ale Ty musisz mieć teraz w ręku atuty
        finansowe (czyli wyrok zasądzający na Ciebie i dziecko alimenty). Jakby piskał,
        to mu wytłumacz że straciłaś poczucie bezpieczeństwa i musi dużo czasu upłynąć
        zanim je chociaż w części odzyskasz - a on musi się starać i starać. Może ten
        typ musi mieć kontrolera nad sobą...

        Zgadzam się z większością przedmówczyń i przedmówców ale w Twoich postach widzę
        jakąś chęć aby mu dać szansę. No to jak bardzo chcesz to mu daj, ale tylko w
        warunkach kontrolowanych przez Ciebie. Teraz masz go w garści, są świadkowie,
        sprawa w toku, wszystko jasne. No to doprowadź tę procedurę do końca a potem
        decyduj.

        Powodzenia, trzymamy kciuki za Ciebie. Jesteś silną kobietą i dasz sobie radę.
        Podziwiam Cię za stanowczość z jaką dałaś sobie radę po urodzeniu dziecka.
        Szkoda, że tak Ci (Wam, dziecku ale i sobie) zapaskudził takie piękne chwile...
    • saa-na Re: Witam,prosze mnie zdzielic przez łeb- 20.11.07, 19:08
      Tak sobie czytam Wasze porady i zastanawiam się czy żyjemy na tej
      samej planecie...
      Droga Samotneprzemyślenia ! taką decyzję musisz przemyśleć samotnie
      ale jeśli pytasz to jeżeli mimo wszystko chcesz dać Wam szansę to ją
      daj! zawsze zdążysz odejść jeśli się nie uda...
      Świat nie jest biało-czarny te wszystkie obelgi które padły pod
      adresem Twojego męża są wybaczcie projekcią frustracji Forumowiczów
      Co wiecie o tym facecie ? i o kobiecie z którą zdradził żonę CO O
      NICH WIECIE ??? żeby tak oceniać to co zrobił
      • glosatorr Re: Witam,prosze mnie zdzielic przez łeb- 20.11.07, 22:44
        saa-na napisała:


        > Świat nie jest biało-czarny te wszystkie obelgi które padły pod
        > adresem Twojego męża są wybaczcie projekcią frustracji Forumowiczów

        A ja myślę, że jest to wyłacznie opinia osób, które już życie znają, wiedzą już
        - że jak np. facet zostawia żonę w ciąży, w tym czasie wyprowadza się do
        kochanki zostawiając żonę samą i mówiąc jej, że jej nie kocha - a potem wraca,
        to wiemy jak to nazwać.
        Oczywiście mi nie przeszkadza, jak ktoś chce taką sytuację łatać, ma wiarę co
        góry przenosi ale miłości nie ma za grosz, o logice nie wspominając (chociażby
        nie wiedzą chyba o tym, że pamięci traumy u dorosłego nie wyczyścisz i będzie
        on/ona do tego wracać).
        Ja nie bronię nikomu wierzyć nawet w to, że krowy wykluwają się w gniazdach na
        drzewach z jaj znoszonych przez te właśnie krowy - świat jest czasami tak
        absurdalny, że nawet mając wybujałą wyobraźnię - można sobie wydumać wszystko.

        > Co wiecie o tym facecie ?

        Wiemy wystarczająco wiele by móc wyciągnąć wnioski z tego co tu się pisze.
        Zakładamy, że ktoś kto tutaj przychodzi po radę, po pomoc, nie jest psychiczny i
        mówi prawdę.

        > i o kobiecie z którą zdradził żonę

        To samo - ja przynajmniej widzę pewien łańcuch przyczynowo skutkowy i stosuję
        zasady logiki.

        > CO O
        > NICH WIECIE ???

        Sporo - Ty np. o nas niewiele wiesz a co robisz?
        Wyzywasz od Frustratów!

        >żeby tak oceniać to co zrobił

        Zawsze można ocenić to co tutaj się prezentuje. Przecież każdy ma rozum po to by
        się nim posługiwać, czyż nie?
        Niektórzy potrafią rozum powiesić na kołku i posługiwać się wyłacznie tym co im
        się wydaje, albo każą w sobie szukać wiary, jakby wiara była czymś logicznie
        umotywowanym. Proszę uprzejmie - tylko nie obrażaj innych, że łączą wiedzę,
        doświadczenia z zasadami logiki i posługiwania się zasadami, iż każdy skutek ma
        swoją przyczynę.
        Jeśli dla Ciebie nie ma - to Twój problem/.
    • samotneprzemyslenia dałam mu szanse ale ją zmarnował:) 28.01.08, 16:08
      na poczatek bardzo dziekuje za wszystkie opinie...
      juz po fakcie chciałam podziekowac -glosatorr-owi nie wiem jak sie odmienia ale na 100% wiecie o kogo chodzi, jego rady i opinie to strzał w 10-siątke:) jeszcze raz dziękuje :)

      dałam debilowi szanse, miał isc do psychiatry, psychologa, seksuologa, ale cóż jak twierdził nie kocha mnie i zyjemy tylko w układzie ze względu na dziecko, wrócil bo biedny żuczek miał wyrzuty sumienia ze mnie tak brzydko potraktował:)))) debil sorrry

      wyprowadza sie drugi raz i definitywnie ostatni
      koniec ze znecaniem sie psychicznym nad moja osoba, opowiesciami jak to mu dobrze bylo z kochanka i ile mial z nia szczesliwych chwil
      ŻADEN szanujacy sie facet nie powinien tak paplac jezorem w towarzystwie zony i matki jego pierworodnego syna- to zeby delikatnie powiedziec POPIEPRZENIEC i załuje ze dałam mu szanse
      ale...
      psychiatra mi powiedziała ze moze rzeczywiscie tego potrzebowałam, w koncu moje małżeństwo rozwalil w 2 tygodnie i to glownie przez gg... bo potem to juz lawina.

      dziekuje i zycze powodzenia bo nikt nie powiedział ze zycie to bajka a ja czasem sie zastanawiam , ze moje zycie to juz tylko wstretny horror :(

      • cyklista6 Re: dałam mu szanse ale ją zmarnował:) 28.01.08, 16:51
        Pozwolę sobie wyrazić słowa podziwu i otuchy. Widać, że nie jesteś ciepłe kluchy
        i dasz sobie radę w życiu. Obyś spotkała jakiegoś faceta który będzie umiał to
        docenić - życzę Ci jak najserdeczniej.

        Chociaż na pewno Ci żal dziecka - to lepiej dla niego, jeżeli zobaczy Cię w
        przyszłości w normalnym układzie i z tego będzie się uczył relacji
        męsko-damskich, niż żeby miał dwoje sfrustrowanych i nieszanujących się rodziców.

        Głowa do góry, na pewno wszyscy tutaj trzymają za Ciebie kciuki.
      • sagittka Re: dałam mu szanse ale ją zmarnował:) 28.01.08, 17:20
        Dzięki, że zechciałaś powrócić do wątku i opowiedzieć jak się sprawy
        toczą po kilku miesiącach (często forumowicze, którzy w trudnym
        momencie życia dzielą się z nami swoimi problemami, rzadko chcą
        dopisac cd. swoich historii).

        Pamiętaj, żeby nie winić siebie za zły wybór. Był czas, że było wam
        razem dobrze, ale się skończył, nie możecie byc razem, tak w życiu
        bywa. Teraz wasze stosunki będą pewnie zależeć od tego jakim ojcem
        on będzie. I w tym zakresie daj mu szansę i wsparcie, bo twoje
        dziecko zasługuje na to, by mieć ojca.
        • woman-in-love czy pokajał się jak należy? 28.01.08, 17:30
          wtedy mozesz bydlakowi odpuscić orzekanie winy przy rozwodzie, a rozwieść się
          szybko i bezboleśnie. Pozamiatać i z nowej perspektywy rozpatrzeć sprawę z
          punktu widzenia dziecka. Kontakt z ojcem synowi się należy. I nie pomstuj na
          gnoja. Szkoda zachwaścic sobie piękną polską mowę. On sam będzie musiał być w
          swoim towarzystwie do konca zycia, to wystarczająca kara. Zycze Ci nowej
          cudownej wspaniałej miłości. Z tego mięczaka będziesz miała tylko bagno, a i nie
          wiadomo, czy syfa do domu nie przywlecze.
          • woman-in-love Re: czy pokajał się jak należy? 28.01.08, 17:33
            sorry, nie zauważyłam wpisu, że dokumentnie się ześwinił, tym bardziej won.
      • glosatorr Re: dałam mu szanse ale ją zmarnował:) 29.01.08, 01:43
        samotneprzemyslenia napisała:


        > juz po fakcie chciałam podziekowac -glosatorr-owi n

        Glosatorowi - bez tego podwójnego R - po to drugie r jest tylko po to, że bez r
        nick już był zajęty.

        NIE MA ZA CO :0)) Cieszę sie, jeśli pomogłem.

        I cieszę się, że mądra z Ciebie dziewczyna. Pamiętaj - poboli, zagoi się i
        wiesz? Za jakiś czas będziesz czuła wielką ale to zajebistą ulgę. Wytrzymaj i
        nie daj się wątpliwościom i chwilom, w których durne myśli jeszcze się odezwą.
        Bądź kobietą silną i z klasą - trzymam kciuki :))
      • alicja_z Re: dałam mu szanse ale ją zmarnował:) 29.01.08, 08:34
        To przykre, że facet okazał się kutasem. Bywa. Dobrze jednak, że
        dałaś mu drugą szansę. Każdemu zdarza się popełnić błąd. Dziwię się
        radom ekstremalnym i radykalnym. Gdyby ludzie rozstawali się po
        każdej zdradzie czy flircie na gg to pewnie zostałaby mniej niż
        połowa małżeństw ;-). Przecież równie prawdopodobny byłby
        scenariusz "i żyli długo i szczęśliwie". Spróbowałaś - wiesz - masz
        czyste sumienie. Mam nadzieję, że to przykre doświadczenie nie
        zmieni trwale Twojego stosunku do facetów. Fatalnie zaczynać nowy
        związek od podejrzliwości i nieufności...
      • aandzia43 Re: dałam mu szanse ale ją zmarnował:) 29.01.08, 20:08
        samotneprzemyslenia napisała:
        > dziekuje i zycze powodzenia bo nikt nie powiedział ze zycie to
        bajka a ja czase
        > m sie zastanawiam , ze moje zycie to juz tylko wstretny horror :(

        Odkąd zabrakło w twoim życiu tego pana - już nie taki wstrętny
        horror ;-) Nie pozwól tylko zakraść się w nie podobnemu
        egzemplarzowi. Historia lubi się powtarzać, więc bądź czujna, jak
        owsik.
        Powodzenia
      • green_land Re: dałam mu szanse ale ją zmarnował:) 01.02.08, 19:48
        Strasznie miło czytać takie posty:)
        Już nie jesteś tą samą kobietą, co parę mieięcy temu:) Masz w sobie
        siłę i spokój. No, może nie taki stoicki spokój, ale taki, jaki
        powinien być w każdej z nas:)))

        Pozdraiwam serdecznie i życzę szczęcia:)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka