Dodaj do ulubionych

wigilia bez męża:(((

24.12.07, 21:28
Zanim napisałam tutaj wylałam dzisiaj chyba wszystkie łzy. Są święta,
najpiękniejszy czas, a ja zamiast się cieszyć, jestem rozżalona i smutna.
Siedzę sama w domu, a w pokoju obok śpi moja mała córeczka. Jesteśmy same, bo
zabrakło mojego męża. Wszystko popsuło się wczoraj. Pokłóciliśmy się dosyć
ostro. W skutek czego on wczoraj wsiadł w samochód i pojechał do rodziców, a
ja dziś poszłam do swoich. Od wczoraj się nie odezwał. Dzwoniłam dzisiaj na
komórkę, ale nie odbierał. a poszło o...seks. Mąż rozochocony całą atmosferą
zaczął się do mnie dobierać. Ja byłam zmęczona, bo cały dzień lepiłam uszka i
pierogi. Dodam jeszcze, że od dnia porodu nie kochałam się z moim mężem, a
minęły dopiero 3 miesiące. Po prostu nie mogę, nie chcę. Nie mam czasu, bo
pochłania mnie moje maleństwo, studiuję zaocznie, a on tego nie rozumie. Przed
ciążą nasze życie intymne też było nijakie. Ja zawsze mogłam się obejść bez
seksu. Zamiast niego wolałam się poprzytulać. Wczoraj odtrąciłam go po raz
kolejny Wymyślił sobie, że w święta na nowo mnie zdobędzie. A ja nie chcę.
Panicznie boję się jak to będzie, on poczuje, że nie jestem już tak wąska.
Poza tym wstydzę się, bo mam jeszcze ze 4 kilo do zgubienia. Rozpętało sie
piekło. Krzyczeliśmy na siebie. W złości wykrzyczałam mu,żeby znalazł sobie
kochankę. Sama już nie wiem. Żadne z nas nie jest szczęśliwe. Jeśli będzie
chciał odejśc dam mu wolną rękę. Nie mam już sił. Mimo, że go kocham, to nie
chcę być dla niego tylko obiektem do rozładowania. Chcę aby widział przede
wszystkim to jaka jestem. chyba moja przyjaciółka miała rację mówiąc, że po
urodzeniu dziecka zobaczę. Że przestanę pociągać męża. Chyba lepiej, żeby
odszedł teraz niż znalazł soibie potem kochankę. Nic juz nie wiem...Ryczę, bo
tęsknię za nim. Moje małżeństwo chyba się kończy, a ja jestem bezsilna...
Obserwuj wątek
    • kotwica12 Re: wigilia bez męża:((( 24.12.07, 21:44
      Wszystko bedzie dobrze nie martw sie poprostu porozmawiaj z mezem
      powiedz mu czego potrzebujesz i co czujesz tylko nie owijaj tego
      tylko powiedz jak krowie na rowie prosto i szczerze :))) skoro maz
      chce zblizenia to dlaczego uwazasz ze to koniec waszego malzenstwa ?
      Daj mu troche czasu jak zrozumie co traci to wroci szybciutko i
      bedzie blagal o przebaczenie musi to wszystko poprostu przetrawic a
      moze nie rozumie tego dlaczego nie chcesz i dlaczego kazesz mu
      szukac kochanki ??? poprostu spokojnie z nim porozmawiaj szkoda
      zycia na klotnie trzymam kciuki :)))
      • tina1 Re: wigilia bez męża:((( 24.12.07, 22:22
        A później kobiety dziwią się , że mężowie odchodzą....szkoda mi , ale twojego męża.
        Widzisz, bo Tobie się nie chce,tak jak jemu chce. Coś z tym trzeba zrobić!
        Takie czasy , że szybko znajdzie 'chcącą', przemyśl to... A może warto wybrać
        się do lekarza, zbadać hormony , może warto dać z siebie coś więcej poza
        przytulaniem?
        • ewolwenta Re: wigilia bez męża:((( 25.12.07, 00:05
          tina1 chyba coś Ci się pomyliło albo nie czytasz uważnie.

          Trzy miesiące po porodzie, w okresie mocno męczącym opieka nad małym dzieckiem w
          dodatku w czasie stresującym bo przedświątecznym facet powinien okazać więcej
          zrozumienia.

          Faktem też jest, że świadomość własnego braku chęci i zaniechanie działań ze
          strony milla83 nie napawa optymizmem w kwestii powodzenia związku.

          Poza tym, jak można doprowadzić do takiej eskalacji negatywnych emocji mając
          jednocześnie tak dogłębną wiedzę o relacji małżeńskiej i odczuciach własnych i
          męża. Coś to jest dziwne.
          • tina1 Re: wigilia bez męża:((( 28.12.07, 14:20
            ewolwenta napisała:

            > tina1 chyba coś Ci się pomyliło albo nie czytasz uważnie.

            Już jestem spokojna.... faktycznie, przez chwilę pomyślałam , że coś mi się
            pomyliło!?
            • your_and Re: wigilia bez męża:((( 28.12.07, 14:38
              Jak człowiek wybzykany to mu sie zmienia pogląd na wiele rzeczy.
              Wojowniczość ewentualnie deprecha gdzieś się nagle rozmywają...
    • gomory Re: wigilia bez męża:((( 24.12.07, 23:01
      Czasem mysle, ze na to forum pisuja prowokacje dziennikarze z NIE. Cos w stylu tej pary:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=73589580.
    • kici10 Re: wigilia bez męża:((( 25.12.07, 00:00
      Gdyby głupota miała skrzydła...
      Są święta, masz dużo czasu na dogłębne przestudiowanie tego forum.
      Życzę owocnej lektury.
      • jakniejatokto Re: wigilia bez męża:((( 25.12.07, 01:15
        Biedny mąż... wiem, może powinnam pocieszyć autorkę wątku, ale jakby mnie ktoś
        powiedział, że mam sobie znaleźć kochankę, to chyba szybko bym się zaczęła
        pakować. A już najbardziej wkurzające jest mówienie "po co ci seks, skoro mnie
        wystarcza przytulanie". I wiem co mówię, bo mówię to z doświadczenia. A jak tak
        dalej będziesz robić, to nie wróże wam nic dobrego. A przynajmniej nie razem.
        • metalin Re: wigilia bez męża:((( 25.12.07, 05:22
          >>>Chcę aby widział przede
          wszystkim to jaka jestem. chyba moja przyjaciółka miała rację mówiąc, że po
          urodzeniu dziecka zobaczę. Że przestanę pociągać męża. Chyba lepiej, żeby
          odszedł teraz niż znalazł soibie potem kochankę. Nic juz nie wiem...Ryczę, bo
          tęsknię za nim. Moje małżeństwo chyba się kończy, a ja jestem bezsilna...

          Zdaje się , że on Ciebie pożąda, to Ty odstawiłaś męża! A jakby tak szybki
          numerek między uszkami a pierogami?
          Nie , bo nie! Gratuluję zdrowego rozsądku...tylko co dziecko jest tu winne....
          będzie miało piekło w domu , bez względu na to czy rodzice będą , czy nie będą
          razem!?
          • aandzia43 Re: wigilia bez męża:((( 26.12.07, 21:43
            > Zdaje się , że on Ciebie pożąda, to Ty odstawiłaś męża! A jakby tak szybki
            > numerek między uszkami a pierogami?

            Abstrahując od rozlicznych przewin autorki wątku (zgadzam się Missajgon) -
            pierwszy numerek po porodzie nie powinien być szybkim numerkiem w czasie robót
            kuchennych. Może mężczyźnie wszystko jedno. Kobiecie raczej nie.
            • metalin Re: wigilia bez męża:((( 26.12.07, 22:09
              Andzia, rodziłam nie jeden raz i jak sięgnę do historii - 3 miesiące to sporo,i
              to ja raczej stałam po tej drugiej stronie 'barykady', to ja chciałam .
              Autorka postu zdaje sie jest dorosła i to co robi , robi na własny rachunek, jej
              sprawa... a wg mnie robi źle.
              • aandzia43 Re: wigilia bez męża:((( 26.12.07, 22:48
                Tez uwazam, ze zle robi. Napisłam, ze zgadzam sie z krytycznym postem Miss. Trzy
                miesiace po porodzie to rzeczywiscie czas najwyzszy, by przedsiewziac cos w
                kwestii seksu (zakładam, ze z medycznego punktu widzenia wszystko w porzadku).
                Chodziło mi tylko o to, ze ten pierwszy raz powinien przebiegać w atmosferze
                spokoju, a nie napiecia i pospiechu, w dobrej formie fizycznej i psychicznej, a
                nie w zmeczeniu i stresie. Jesli kobieta po porodzie ma mnóstwo obaw i lęków, to
                byle jaki pierwszy raz nie nastroi jej pozytywnie do dalszego pozycia. Moze byc
                nawet niezła trauma.
                • metalin Re: wigilia bez męża:((( 26.12.07, 22:59
                  Pisząc >szybki numerek< , oczami wyobraźni widziałam coś, co nie skalało by jej
                  'dogłębnie' ...może bardziej 'doustnie' ;)) jest tyle możliwosci...
    • misssaigon Re: wigilia bez uszek:((( 25.12.07, 16:13
      tez jest mozliwa i lepsza niz wigilia bez meza i ojca dziecka

      to ze dla Ciebie seks jest niekoniecznym, dodatkiem do zycia nie znaczy, ze tak
      ma twoj maz i ze musi sie on z tym pogodzic

      szkoda, ze nie potrafisz docenic i zrozu8miec tego, ze wlasnie sie z tym nie
      pogodzil i ze dalej probu8je, choc mu obrzydasz dokumentnie siebie...
      wymowki w rodzaju8 4 kilo mi zostalo - coz, czy sadzisz, ze jak stracisz te 4
      kilo (kosztem drakonskiej diety i problemow z laktacja) to ci chec na seks wroci?
      przeciez to tylko wymówka...

      3 miesiace po porodzie to naprawde dlugi czas, zeby dojsc do siebie i nie sadze,
      zeby porod, wymyslona nadwaga byly tu8 przyczyna problemow

      przyczyna to nierownowazne libido Twoje i Twojego meza, o czym, jak piszesz bylo
      wiadomo juz dawno...

      co mozan zrobic?
      postepowac dalej tak jak postepu8jesz - efekt - w nastepne swieta zapewne
      bedziesz ju8z swiezo u8pieczona rozwodka

      lub - wykrzesanie z siebie troche empatii dla meza - i wystapienia z propozycja
      unormowania waszych relacji

      1. wytlmacz, ze po porodzie jeszcze nie doszlas do siebie - ale dojdziesz -
      jasno o konkretnie okresl horyzont czasowy - kiedy wasze pozycie znowu8 sie
      pojawi (niedlugi horyzont)
      2. zaprzegnij meza do pomocy w opiece nad dzieckiem - i wynagrodz mu8 to w
      wiadomy sposob, przy okazji mozesz go nauczyc lepic uszka
      3. okresl czas tylko dla was - kiedy dziecko idzie spac - znajdzie chociaz
      godzinke dla siebie - dla odbu8dowania atmosfery bliskosci porozumienia
      4. zaproponuj, ze obydwoje pojdziecie na ustepstwa w kwestii czestotliwosci
      seksu - kazde troche odpusci
      5. zastanów sie, czy to seks cie nie kreci czy moze seks z mezem? dlaczego
      u8wazasz, ze seks jest dla niego "rozładowywaniem sie"? - nadajesz temu8
      pejoratywny wydzwiek - skad wynika takie myslenie?
      itd itd...

    • miedzianakonefka Nie mogę skojarzyć. 26.12.07, 01:36
      Ale taki wigilijny troll to chyba sie grinch nazywa ?

      Alleluja i do przodu...
      • mex33mex Zapytaj koleżanki :) 27.12.07, 08:30
        Klientak sama proponuje swojemu męzowi kochankę. Extra!
        Bo ma dziecko i studia zaoczne. Hahahahaha. Za mocno się wczuwasz
        koleżanko w macierzyństwio i karierę naukową. Wogóle nieteges z
        mężem. Słuchaj dalej swojej koleżanki. 4 dodatkowe kilogramy to
        rzeczywiście powazny powód do rozwałki związku.
        Myslę że powinnas odpocząć deko + walnąc sobie jakąś półroczna
        terapie prozackową. Zreszta zapytaj koleżanki. Ona wie najlepiej.
        A po co dzwoniłaś do męża? Pognałaś go ze świątecznego domu "żeby
        sobie poszukał kochanki" - to trzymaj fason i nie przeszkadzaj
        mu...Może on własnie dochodził a ty mu swoim upierdliwym telefonem
        znów wszystko niszczysz!
        Bądźże człowiekiem chociaż w Święta !

        mex33mex
    • murakami2 Re: wigilia bez męża:((( 27.12.07, 18:29
      Milla, ty nie wylewaj łez, ale weź się w garść i uruchom racjonalne myślenie.
      Uszka, pierogi, dziecko, studia, nadwaga - to wszystko może być treścią Twojego
      życia. Rozwód, alimenty, samotne rodzicielstwo tez może być. Rozgoryczenie i
      nienawiść do facetów też może być. Chcesz tego?
      Jeśli czujesz się jak obiekt do rozładowania, jeśli masz kompleksy związane z
      wyglądem, jeśli uważasz, że jesteś przemęczona - to są to tematy do DYSKUSJI.
      Myślę, że awantura świąteczna da ci do myślenia i następnym razem po prostu
      okażesz się asertywna i powiesz mężowi, co ci leży na wątrobie. Bo po to jest
      małżeństwo, żeby rozmawiać, podejmować kompromisy i rozwiązywać problemy. Nie
      poświęcać się, podejmować stu rzeczy naraz i zastanawiać, czego świat jeszcze od
      nas chce.
      Mam ochotę powiedzieć, żebyś nie składała się na ołtarzu poświęcenia, skoro nie
      chcesz seksu, a mówiłabym to szczerze, jako osoba, której seksu się regularnie
      odmawia z powodu niskiego temperamentu i która wie, jak to cholernie boli być
      odtrąconym. Ale nie powiem. Bo myślę, że tak naprawdę nie wiesz jeszcze, co to
      fajny, pełen zrozumienia seks. Skoro twój mąż nie wie, co w Tobie siedzi, jakie
      masz kompleksy i wahania, nie sądzę, żeby wcześniej zapewniał ci
      satysfakcjonujące pożycie pełne zrozumienia i jedności. Zatem powiem - daj mu i
      sobie szansę na szczerą rozmowę i na spróbowanie od nowa.
      I uwierz, że da się żyć na uszkach z torebki. Ja wszystko kupiłam w sklepie
      gotowe i całe święta się wylegiwałam na sofie.
    • gdynianin24 Re: wigilia bez męża:((( 28.12.07, 17:10
      ja jestem w podobnej sytuacji, ale jestem facetem...i powiem Ci
      tak...moja kobieta jest juz prawie pol roku po porodzie, kochamy sie
      gora raz na tydzien, co dla mnie nie jest nawet jakims minimalnym
      minimum, bo lubie codziennie, moze byc z rana i z wieczorka...ale
      tak nie jest, bo to, bo tamto, bo zmeczona itp. ale nie wezmiecie
      pod uwage tego, ze facet tez moze byc po pracy zmeczony...Wy
      uwazacie ze my w pracy ejstesmy dla przyjemnosci, a pracowac mamy w
      domu...ja jestem na skraju wytrzymalosci i szczerze przyznam, ze juz
      mysle o kochance ew. jakiejs kolezance z odlotow...zobaczymy jak to
      bedzie...
      • gdynianin24 Re: wigilia bez męża:((( 28.12.07, 17:17
        i jeszcze jedno...skoro maz ma na Ciebie ochote to te 4 kilo raczej
        mu nie robi...mi tez nie robi...dalej zona pociaga mnie tak jak
        wczesniej...i wydaje mi sie, ze wszystko wynika z tego, ze facet i
        kobieta inaczej postrzegaja sex...facet, ktorego zona zaniedbuje,
        automatycznie czuje sie odrzucony, niedowartosciowany i szuka tego
        gdzie indziej... a tak z innej beczki to zawsze kobiety mowia, ze
        facet to egoista a to jest najlepszy przyklad na to ze jest
        odwrotnie...
    • renebenay Re: wigilia bez męża:((( 28.12.07, 19:20
      Milla83 zapomniala ze,malzenstwo sie wiaze z kopulacja-oczywiscie sa inne
      wzajemne obowiazki ale niestety seks jest w malzenstwie najistotniejszy.Tak jak
      wypowiedziala sie francuska sedzina w sprawie rozwodowej,seks jest termometrem
      malzenswa-kochaja sie albo nie.Choroba usprawiedliwia brak seksu ale nie
      zmeczenie bo rowniez zdrowy mezszczyzna aby utrzymac rodzine musi pracowac a
      wiec rowniez bedzie zmeczony praca.Sedzina orzekla ze,poprzez odmowe seksu
      nastapilo zerwanie ich kontraktu malzenskiego i odeslala sprawe do pozniejszego
      i definitywnego rozpatrzenia aby dac jeszcze ostatnia szanse temu malzenstwu.
    • zipka Re: wigilia bez męża:((( 28.12.07, 20:13
      Twój mąż to prostak,który tylko myśli o kopulowaniu, zamiast ci pomóc w tak
      trudnym okresie. Powinnaś go olać zupełnie i o nic go już nie prosić. Niech
      sobie idzie na dziwki jak mu tak potrzeba sexu, na stare lata jak już będzie
      dziadem zrozumie że zycie nie polega tylko na sexie. Ale wtedy będzie już dla
      niego za późno. Trzymaj się dzielnie. Życzę Ci żeby twój facet się w porę ocknął
      i zrozumiał swój błąd.

      ps. Jak ma tak wielkie potrzeby seksualne, a ty ich chwilowo nie masz, to niech
      sobie znajdzie inne ujscie, np. ręką w prysznicu :)
      • misssaigon Re: wigilia bez męża:((( 28.12.07, 22:32
        amen, a wszystkie chlopy to chamy i chca tylko jednego - tak mamusia mówiła....
        • zipka Re: wigilia bez męża:((( 29.12.07, 12:14
          Nie mamusia, tylko życie mnie tego nauczyło.
          • megan.margaritka Re: wigilia bez męża:((( 29.12.07, 14:20
            dla mnie wigilia bez męża to wybawienie.....następna będzie bez
            niego.
    • krissdevalnor100 milla? 29.12.07, 12:52
      No i co???
      Opadły emocje?
      Wrócił? Jakaś rozmowa była?
      A czy przed rozmową były jakieś przemyslenia?

      Z Twojej strony też. Nastawianie się na małzeństwo bez seksu to jak nastawianie się na kino, żeby posiedzieć w holu przed salą :P
      Ludzie na tym forum napisali kilometry postów o tym, co z kobietami robią poporodowe hormony. Przeczytaj, weź sobie do serca (urodziłam dwoje dzieci, nie piszę tego ot tak).

      Napewno jesteś przemęczona. Napewno zdezorientowana nową sytuacją. Napewno sie wstydzisz tych kilogramów, ale odpychac pełnego dobrych chęci faceta, który nie zraża się i nie wybrzydza na Twój wygląd i poporodowe atrakcje tylko chce Ciebie NA NOWO ZDOBYWAĆ- to skrajna głupota!!!
      A z tą kochanką (w zestawieniu z deklaracjami, ze go kochasz) to Ci chyba na głowę padło...
      Zamiast pogadać i popróbować, co by Ci sie pomogło przełamać, zaproponować mu coś, powiedzieć, czego ewentualnie nie lubisz, nawet poprosić o godzinę przytulania przed każdym seksem (a moze chłop na to przystanie bo czemu nie?!)- Ty mu kochankę zaproponowałaś??? BEZ SENSU.

      Przemyśl sobie dobrze, czego Ty chcesz i zrób niestety rachunek sumienia przed rozmową z nim. Powodzenia.

      Bezgraniczych pierdół wygłaszanych przez koleżanki-idiotki nie słuchaj, ludzie uprawiają seks po porodach i mężowie pożądają zon z którymi mają dzieci, ale
      TO OD ŻON W NAJWIEKSZEJ MEIRZE ZALEŻ CZY TAK BĘDZIE.
      Wkurza mnie mit o tym "rozwleczeniu". Początkowy okres po porodzie- OK, ale są na to cwiczenia a i sport w ogóle nawet bez specjalistycznych ćwiczeń pomaga. Na te 4 kg również:)))
      Tylko r.u.s.z.y.ć sie trzeba!!!!
      Uffff...
      Powodzenia jeszcze raz.
      • your_and Re: milla? 30.12.07, 10:33
        krissdevalnor100 napisała:
        >nie?!)- Ty mu k
        > ochankę zaproponowałaś??? BEZ SENSU.

        Baby potrafią tak z przekory i po złości powiedzieć, a faceci często biorą sobie
        to naprawdę serio w głowie takie przyzwolenia, że to jedyna droga na seks w
        przyszłości
        • krissdevalnor100 Re: milla? 30.12.07, 22:40
          Dokładnie to mam na myśli
          :)))
          Poraża mnie głupota metody "będę wywoływać wilka z lasu, a on ma nie wychodzić, żeby mi pokazać, że mu zależy"
          Branie dosłownie tego, co powiedziałam/em trzeba traktować poważnie. Odwracanie kota ogonem zdarza się obu płciom, ale faktycznie celuja w tym panie. Ja się nie przyłaczam :P
    • sagittka Re: wigilia bez męża:((( 31.12.07, 14:09
      Dziecko jest ważne, studia są ważne, uszka i pierogi jak się okazuje
      także.
      Zrób rachunek sumienia i zastanów się jakie miejsce ma twój mąż i
      jego potrzeby w tej hierarchii ważności, bo mniej więcej w tym samym
      miejscu będzie twój związek z nim.
      Jeśli ci zalezy na mężu, to skorzystaj z dobrych rad missaigon.
      Mężowi powiedz szczerze, że obawiasz się pierwszego razu po porodzie
      i potrzebujesz jego wsparcia i akceptacji, ale postarasz się żeby
      między wami znów pojawiła się bliskość, ktora jest podstawą dobrego
      związku (z czego jeszcze nie zdajesz sobie sprawy, zważywszy na twój
      wiek i poglądy).
    • peitsche Re: wigilia bez męża:((( 03.01.08, 01:23
      Ale to głupota.
      Może ja jestem jakaś dziwna, ale dla mnie pierwszy raz po porodzie
      nie był nadzwyczaj wazny. Mały miał 4 tyg. i spał smacznie obok, a
      ja po c.c. nie mogłam sie ruszyć więc lezałam jak kłoda. Ale
      cieszyłam sie jak dziecko widząc mojego męża po 2 miesięcznym
      wyposzczeniu. Ach to były czasy...

      Wiem, że moja teoria może nie znaleźć zwolenników, ale facetom
      trzeba czasem dać dupy. Przeciez to nie boli i czasu tez duzo nie
      zajmuje :). To tak jakbyś mu zrobiła herbatę, kochasz go , chcesz
      żeby był szczęśliwy i zadowolony, więc robisz.
      Może głupie porównanie. Czasem wydaje mi się, że niektóre kobiety za
      bardzo przejmują sie seksem, nie rozumieja, że mężczyźni funkcjonuja
      inaczej na tym gruncie.
      Oczywiście idealna sytuacja jest gdy obydwoje chcecie, angażujecie
      się, ble, ble, ble...

      Pozdrawiam i zyczę więcej dystansu -to tylko seks
      • your_and empatia do męża 03.01.08, 01:45
        Trafny to tekst i zacny droga peitsche !

        Niestety rzeczywistość pokazuje że empatia do męża (którym jest nacechowany)
        spada gwałtownie i proporcjonalnie w miarę wzrostu przekonania o wyjątkowości
        przeżyć porodu i uczuć do dziecięcia które zachłannie doskonale zastępuje mamie
        bliskość z ex-najbliższym człowiekiem...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka