Dodaj do ulubionych

Pytanie na rozstanie

05.03.08, 12:29
Po pierwsze, sie przywitam – podczytuje Was od jakiegos czasu i to co piszecie, czesto pomaga i prowokuje do przemyslen. Dziekuje, ze Wam sie chce! (Choc rozumiem, ze wolelibyscie nie miec powodow do pisania na ten temat.)

Moj zwiazek przechodzi spory kryzys, ktorego zrodlem sa problemy z seksem. A te ostatnie musza miec jakies inne zrodlo, ktorego jeszcze chyba do konca nie ogarnelam. Unikanie seksu dotyczy nas obojga, tyle, ze najpierw ja odrzucalam jego, a teraz on mnie. Znam sytuacje z obu stron i obie sa przykre. Unikanie seksu budzi poczucie winy – ze nie mozna wykrzesac z siebie pozadania wobec partnera, ktorego sie kocha. A bycie odrzuconym drastycznie obniza samoocene. Poczucie odrzucenia jest chyba gorsze, ale uwierzcie, swiadomosc, ze sie rani kochana osobe tez nie jest lekka.

Zastanawiam sie czy moj zwiazek ma dalej sens; mamy sporo roznych problemow i zabrnelismy w slepa uliczke. Zadaje sobie wiele pytan dotyczacych tego co bylo i jest. Czesto sa to na pozor banalne pytania, ale wydaje mi sie, ze odpowiedzi moga zaprowadzic naprawde gleboko, pod warunkiem, ze jest sie szczerym z samym soba. Kilka przykladow z mojej strony:

Czy ja go kocham? Czy on mnie kocha? (jazda obowiazkowa :)

Czy on jest szczesliwy ze mna (co na ten temat mowi, a co moge zaobserwowac sama)? Czy ja jestem szczesliwa z nim?

Czy wyobrazam sobie go ze mna za 10 lat, 20 lat…? Jako meza i ojca moich dzieci? Czy chcialabym sie przy nim zestarzec? Czy on widzi mnie w roli partnerki ‘na cale zycie’?

Czy sie przy nim nie nudze? Czy bedac z nim nie mysle o innej formie spedzania czasu i innych osobach? Czy on nie nudzi sie ze mna?

Co jestem w stanie mu wybaczyc? Czy rozumiem podloze bledow, ktore popelnil? Czy rozumiem jego pragnienia i dazenia? Czy on jest w stanie wybaczyc i zrozumiec moje bledy?

Czy jestesmy dobrymi przyjaciolmi?

Czy wiem, co go we mnie denerwuje? Czy jestem gotowa pracowac nad zmiana w tym obszarze? Czy on wie, co mnie w nim denerwuje i jest gotow nad tym pracowac (I czy dowiedzial sie o tym w inny sposob niz w trakcie awantury i rzucania oskarzen tudziez talerzy? :)

Dorzuccie jakies swoje przemyslenia i uwagi. Ktore z tych pytan uwazacie za kluczowe, kiedy powinno sie zapalic swiatelko ostrzegawcze, kiedy powinien sie pojawic wielki znak STOP, a kiedy wrecz ‘nakaz zawrocenia’?
Obserwuj wątek
    • al9 happy to nie teleturniej 05.03.08, 15:31
      to życie
      sama musisz wiedzieć jakie sobie czy Partnerowi zadać pytanie..
      moje będą inne niz Twoje..
      al
      • happy.new.year Re: happy to nie teleturniej 05.03.08, 16:04
        Jasne. Ale chyba jest pewna 'baza', w ktorej mieszcza sie takie pojecia jak
        zaufanie, wzajemny stosunek do siebie, cele itd. Chodzi mi tez o to, ze czasem
        nagle okazuje sie, ze zapomnialo sie o czyms waznym, jakos nie zwrocilo sie na
        cos uwagi. Czasem zapomina sie o sobie i o swoich potrzebach, a potem nagle
        odkrywa sie, ze potrzeby partnera przyslonily wszystko inne.
        Czesc pytan, podejrzewam, bedzie mimo wszystko podobnych. Inne beda odpowiedzi i
        to, w jaki stopniu mozemy je zaakceptowac. A bywa, ze to, co oczywiste dla
        jednej osoby, jest 'odkryciem' dla innej.
        :)

    • gardenersdog Re: Pytanie na rozstanie 05.03.08, 21:26
      Bardzo postulatywny post. Może ten dystans jest też źródłem problemów w twoim
      związku?
      • angels-devil Re: Pytanie na rozstanie 06.03.08, 18:00
        Jak Cie tak czytam to wypisz wymaluj mam podobny temat.Poszukaj prosze i
        poczytaj jak masz ochotę.Ból odrzucenia,bycie odrzuconym to jest poczatek chyba
        wszystkich innych problemów.Widze to po sobie.
        A z zadaniem niektórych pytan lepiej się wstrzymać,pomimo szczerości ,która
        powinna być.Niektórych odpowiedzi nie chcielibyśmy usłyszeć nigdy.Ale takie jest
        życie,które w sumie polega na ustępstwach i czasem przemilczaniu niektórych
        spraw,dla dobra obojga.Szczerość to podstawa,ale czasem zbytnia szczerość może
        solidnie zaboleć i trafić w bardzo czułe pkt partnera.
        Rozmawiać.Trzeba dużo rozmawiać,bo widzę po sobie,że brak rozmów,brak czasu na
        nie lub uciekanie od nich stwarza nastepne niedopowiedziane kłopoty.
        • happy.new.year Re: Pytanie na rozstanie 10.03.08, 12:57
          Przeczytalam Twoj watek i widze duzo zbieznosci. Ja tez tak mam, ze nie potrafie
          sie 'godzic' w lozku, wszystko musi grac. Moj partner obecnie oczekuje ode mnie,
          ze sie wyluzuje i nagle wszystko bedzie tak jak dawniej. Wiem, ze poki co widzi
          we mnie 'przytulanke', a nie kobiete. Niestety, mamy za duzo roznych problemow,
          zebym tak nagle mogla sie wyluzowac i byc ta wesola dziewczyna, ktora kiedys
          poznal. Staram sie, ale to jest bardzo trudne.
          Chce z nim rozmawiac, a on ma juz dosyc niektorych tematow. Albo zaczynamy sie
          klocic. Co do szczerosci - w moim zwiazku jest jej za malo, a on juz kiedys mnie
          zawiodl. Wie, ze nie znosze klamstwa i kreci. A ja boje sie mu zaufac, bo caly
          czas wychodza na jaw jakies jego niedopowiedzenia, itp. Za duzo jest tych
          przemilczen z jego strony. I kiedy okazuje sie, ze znow jest cos, co przede mna
          ukryl, to strasznie boli. Tym bardziej, ze to czesto sa rzeczy, ktore kiedys nie
          stanowily tabu i ktorymi sie dzielilismy.
          Mysle, ze brak seksu, tak jak gdzies napisalas, jest bomba z opoznionym
          zaplonem. I demoluje cala reszte, choc czasem nie widac tego od razu. Ale to
          zawsze gdzies tam wyjdzie, bo poczucie odrzucenia gdzies tam sie odklada i
          koduje w czlowieku. Rozne sa tylko sposoby (nie)radzenia sobie z tym faktem.


      • happy.new.year Re: Pytanie na rozstanie 10.03.08, 13:00
        Zastanowilam sie nad tym. Ale chyba raczej jest to proba poskromienia emocji,
        ktore dyktuja skrajne mysli i skrajne rozwiazania. Chce jakos sie wewnetrznie
        uspokoic, bo poki co strasznie sie miotam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka