Dodaj do ulubionych

Przewrotnosc ...

30.05.08, 15:12
Jak stara zdarta plyta gramofonowa, od lat serwujaca ta sama piosenke ... moja historia ... analogia do wielu pojawiajacych sie tutaj watkow ... pisanych przez facetow.

Az dziw bierze jak wiele podobienstw jest w watkach, ktore sobie podczytuje od prawie roku, nigdy nie wypowiadajac slowa, siedzialem, czytalem ... i zmeczylem sie. Tak naprawde nie wiem, czego oczekuje po tej wiadomosci ... moze karmie sie nadzieja, ze jak sie "wygadam" to bedzie mi lzej? A moze wskazowek?

Jestem zonaty od 8 lat, do tego 3,5 roku wspolnego ksztaltowania sie i dorastania do podjecia decyzji, tej przelomowej decyzji, zalozenia rodziny. Na poczatku bylo niemal idealnie, czesto sie kochalismy, przytulalismy, calowalismy. I nawet mimo ciezkich warunkow do oddawania sie amorom, zawsze udalo sie cos wymyslic, nie ograniczalismy sie do miejsc.

Nastapil przelom, ... slub. Zamieszkalismy razem, zmienialismy miejsca, u rodzicow, w wynajetych mieszkaniach ... ciagle szukajac swojego miejsca. Juz wowczas zaczelo sie psuc, oddalala sie ode mnie ... Usprawiedliwienie - brak swobody :) . Zapadla decyzja o wybudowaniu domu i tak poswiecajac kazda chwile, kazdy urlop, dzien wolny etc ... budowalem go, wlasnymi rekami. W koncu przyszedl ten dlugo oczekiwany moment, jestesmy sami, tylko dla siebie, ... W mojej glowie rysowal sie obraz raju na ziemi ... a zycie zweryfikowalo to okrutnie. To byl moment, w ktorym kazda sfera naszego zycia legla w gruzach. Teraz wiem kim jestem, kim stalem sie w jej oczach. Zbudowal dom, zarabia na rodzine ... zrealizowal sie ... po co sie dla niego starac?

A ja glupi zaczalem dzialac dokladnie wbrew temu, jak powinienem robic. Zaczalem sie bardziej starac, przynosic kwiaty, bardziej dbac o siebie ... i pojawil sie efekt kroliczka :) Dzisiaj smieje sie z tego, bo wiele zrozumialem, przeszedlem wiele faz, frustracja, zalamania ... az do miejsca, w ktorym jestem teraz. Zaczalem zyc dla siebie, realizowac wszystkie pasje, z ktorych rezygnowalem na rzecz domu, rodziny. Zawsze chcialem miec dziecko, tak bardzo chcialbym zostac ojcem ... ale chyba juz nie z nia.

Czytajac inne watki pojawialy sie odpowiedzi, ze faceci byli za dobrzy, za bardzo sie starali. Ale ja mysle, ze jest inaczej, to jest poprostu niedopasowanie. I co z tego, ze lubie gotowac, ze nie lubie syfu w domu, sprzatanie nie zabiera mi meskiej dumy. Robie wiele typowo meskich rzeczy ... Nie bede przeciez zyl z przyklejona maska i postepowal zgodnie ze wskazowkami poradnikow dla prawdziwych facetow. Wazne, zeby zyc zgodnie ze soba.

Najgorsze jest to, ze ta cala sytuacja zaczela mi sie podobac i zatracam w sobie pragnienie bycia ojcem, wspolnych, rodzinnych weekendowych wypadow ...

Przynudzam, prawda?
Obserwuj wątek
    • prosty_facet Re: Przewrotnosc ... 30.05.08, 15:21
      Chłopie - póki nie masz dzieci znajdź sobie inną partnerkę na resztę życia ....
      Z twojej wypowiedzi wynika, że aktualna twoja żona chciała Cię złapać na
      papierek (ślub) i teraz pewna swego osiadła na laurach. Musisz przeboleć ten
      dom... Za połowę domu kupisz sobie małe mieszkanko i jakoś życie sobie ułożysz ....
    • al9 ja odszedłem ze szczoteczką do zębów 30.05.08, 15:29
      zostawiając wszystko
      i to była najlepsza decyzja pod słońcem...
      Mój związek trwał 10 lat.. Ostatnie 3 to juz z głupoty w tym
      tkwiłem...
      Serce mi mało nie pękło
      Ale trzeba byc twardym a nie miętkim (tez czy może przede wszystkim
      wobec siebie)
      dziś wiem, że oszukiwałem się, że będzie dobrze zbyt długo...
      Bądź silny chłopie, a życie uczciwość wynagrodzi. I machnij ręką na
      pienądze... zarobisz od nowa...
      Pozdrawiam
      al


    • m717 Re: Przewrotnosc ... 30.05.08, 15:33
      Bardzo jestem ciekawy czy będzie tak jak u mnie...
      Kiedy się z nią rozwiodłem to teraz stałem się dla niej chyba
      obiektem marzeń;) Jest zazdrosna i walczy o mnie nie zdając sobie
      sprawy, że mleko wylało się już dawno...Nasuwa się przysłowie "Polak
      mądry po szkodzie" choć należałoby to sparafrazować: "Zaniedbująca
      męża małżonka mądra bywa po szkodzie":-)
      • mimozynka Re: Przewrotnosc ... 30.05.08, 15:41
        Jest w tym sporo prawdy niestety ,jak mój facet zaczyna obojętniec wobec mnie
        ,mało sie odzywa ,nie całuje ,i w ogóle jest oschły to ja robie wszystko żeby
        zwrócic jego uwage przymilam sie i jestem słodka a czasmi robie awanturę na
        całego no i wtedy on stara sie być przymilny i kiedy juz wszysko jest ok ,mi
        jakieś różki wyrastają i ja zaczynam obojętnieć .Czyli wolę chyba jak jest taki
        troche tajemniczy i nieprzystępny ,bo wtedy muszę trochę powalczyc o niego
        ........a jak wszystko gra to jest nudno i nijak.
        • prosty_facet Re: Przewrotnosc ... 30.05.08, 15:45
          Czyli jednak gonienie króliczka ....
          Działa w obie strony :-)
      • jeszcze_bedzie_wiosna Re: Przewrotnosc ... 30.05.08, 15:48
        Dzieki za odpowiedzi

        Nie moge sie z Wami nie zgodzic ... tym bardziej, ze powiedzmy troche to znam z
        autopsji. Kiedys mielismy przerwe, prawie 3 miesiace ... raz, ze ja poczulem, ze
        otacza mnie swieze powietrze, rano wstawalem z usmiechem, a dwa, ze ona po
        powrocie zaserwowala mi ta znana wszystkim wersje demo ... nawet planowalismy
        wspolne dziecko.

        Dojrzewam do decyzji o rozwodzie, ale nie zamierzam zostawiac wszystkiego,
        oprocz szczoteczki do zebow. Zlapalem sie na tym, ze analizowalem rynek pod
        katem wybudowania kolejnego domu ...
        • mimozynka Re: Przewrotnosc ... 30.05.08, 15:52
          O kurcze takiego faceta bym nie wypuściła !!!!!!!Proszę zbuduj mi mały domek
          chociaż :))Pozdrawiam!!!
          • jeszcze_bedzie_wiosna Re: Przewrotnosc ... 30.05.08, 15:55
            Hehe

            Dobrze, ze mam duze poczucie humoru :)

            A moze byc z kart?
    • jeszcze_bedzie_wiosna Re: Przewrotnosc ... 30.05.08, 15:52
      Tylko jest jeszcze jedno kluczowe pytanie. Jak to jest z tym rozliczeniem z
      przeszloscia, doszukiwaniem sie w sobie, czy aby na pewno wszystko zostalo
      zrobione? Czy nie meczy Was, ze moze gdybym cos tam ... to udaloby sie to
      naprawic? Chyba jestem zbyt duzym idealista, za bardzo wierze w mozliwosci
      rozwiazywania problemow ...
      • mimozynka Re: Przewrotnosc ... 30.05.08, 15:54
        Chyba niepotrzebnie się zadręczasz ? Co by było gdyby ??????
        • jeszcze_bedzie_wiosna Re: Przewrotnosc ... 30.05.08, 15:57
          Wiesz, zakladany obraz przyszlosci jest zupelnie odmienny od rzeczywistego ...
          zaczynac zycie od nowa ... budowac wszystko od poczatku ... jednak jest to
          pragnienie naprawy ... glupie, wiem.
      • prosty_facet Re: Przewrotnosc ... 30.05.08, 15:56
        Przed rozstaniem tylko dzieci mogą powstrzymać ....
        A jak nie macie dzieci to zwiewaj ....
    • jeszcze_bedzie_wiosna Re: Przewrotnosc ... 30.05.08, 16:01
      Wiecie, moze to zabrzmi troche brutalnie, ale ciesze sie, ze w swiecie problemow
      malzenskich nie jestem sam. Pierwszy raz mam okazje aktywnie uczestniczyc w
      rozmowie i rzeczywiscie Wasze odpowiedzi jakby dodaja przejrzystosci mojej
      sytuacji. Naprawde, dziekuje. Jest to budujace ... chodz wiadomym jest, ze do
      mnie nalezec bedzie ostateczne slowo.
    • lilyrush Re: Przewrotnosc ... 30.05.08, 16:04
      dodam tylko, ze nie musisz odchodzić ze szczoteczka- w końcu podział majątku
      istnieje...
      • jeszcze_bedzie_wiosna Re: Przewrotnosc ... 30.05.08, 16:15
        Z Waszych wypowiedzi wynika, ze nia ma juz szansy naprawy ... szansa na lepsze
        zycie jest tylko rozstanie ... moze i macie racje ...
        • melania_s Re: Przewrotnosc ... 30.05.08, 18:57
          ja nie wiem, czy sam sobie nie odpowiedziałeś na to pytanie za nim postanowiłes
          napisac pierwszy post, a skoro wiele osób napisało abyś wiał, pomyślałeś, że oni
          myślą tak samo jak Ty nie od dziś, i to pozwala Ci się z tym oswajać ( z
          rozstaniem )
        • phokara Re: Przewrotnosc ... 30.05.08, 19:02
          To Ty musisz wiedzieć czy jest jakaś szansa na lepsze życie w tym
          małżeństwie. To Twoje małżeństwo w końcu. Z offu to wyglada tak, że
          nadzieja w tym przypadku jest tylko złudzeniem (istotna różnica) bo
          jakoś brak pomysłu na konkrety. Osobiście zresztą nie wierzę w
          terapie, łapanki króliczka i takie tam strategie, bo życie jednak
          nie jest grą strategiczną i szkoda prądu. Pełnisz w tym małżeństwie
          zaszczytną funkcję słupa stabilizacyjnego, co jest i wygodne i
          frustrujące - dla obu stron zresztą. Jakoś trudno mi uwierzyć, że ta
          kobieta jest jakoś specjalnie szczęsliwa, choć niewątpliwie jest
          zadowolona i wygodnie umoszczona w ślicznym domku. Cos za coś.
          Lament zapewne i tak będzie pokazowy.

          I teraz tak - na Twoim miejscu (na ktorym oczywiście nie jestem więc
          łatwo mi pisać) to bym wkładala trampki i w nogi. Na tzw "gdybach"
          czyli "a co by było gdyby..." to możesz się przekisić do końca
          świata. A zycie ma to w nosie. Ono po prostu mija.
      • al9 Re: Przewrotnosc ... 30.05.08, 16:45
        dodam tylko, ze nie musisz odchodzić ze szczoteczka- w końcu podział
        majątku
        istnieje...
        --------
        to prawda
        ale w moim przypadku to była czynność metafizyczna
        wszystko zostawiłem i poczułem się oczyszczony
        al
    • jeszcze_bedzie_wiosna Re: Przewrotnosc ... 02.06.08, 13:34
      Witam wszystkich po weekendzie :)

      Przepraszam, ze nie uczestniczylem aktywnie w rozmowie podczas weekendu, ale hmm jakos nie ciagnie mnie do komputera, jak przychodza tak piekne, sloneczne dni. Zdecydowanie wole wsiasc na motor i zataczac okregi wokol miejsca mojego zamieszkania. Jest wiele pieknych miejsc, ktore tylko czekaja, zeby je uchwycic w obiektywie aparatu. Chyba wiekszosc to zna z autopsji, jak pasje potrafia dodac optymizmu na kolejne dni :)

      Zastanawialem sie, czy ja czasem sam sobie nie stwarzam blednego wizerunku dzisiejszej polskiej rodziny. Byc moze dwie zyjace obok siebie osoby, ktorych swiaty sie w jakims stopniu przenikaja jest tym, czym stanowi np 90% malzenstw. Moze te moje odczucia sa wynikiem jakiegos wewnetrznego kryzysu, ostatniego krzyku osoby, pragnacej przezyc okres zauroczenia, poczuc sie ta jedyna, adorowana etc.

      Dwie osoby, ktore zyja ze soba od dlugiego czasu znaja sie niemal na wylot i ciezko jest o tzw element zaskoczenia. Mimozynka ma racje, piszac, ze jak cos zaczyna sie pojawiac "innego" (foch, zlosc), cos co zaglusza harmonie w zwiazku, pojawia sie z jednej strony jakis znak zapytania i zaczyna dzialanie, ustajace w chwili osiagniecia punktu zerowego.

      Czy Wasze malzenstwa sa takie "zyjace"? Czy jest to raczej bycie ze soba, bez tych przygod, zaskoczenia, spontanow?
    • aandzia43 Re: Przewrotnosc ... 03.06.08, 15:53
      Czy żona wie o twoich przemyśleniach, uczuciach i decyzjach? A jeśli
      wie, to jak jej to zakomunikowałeś i co ona na to?
      • jeszcze_bedzie_wiosna Re: Przewrotnosc ... 05.06.08, 13:38
        Oczywisce, ze tak. Wiele razy podejmowalem z nia rozmowe, o naszej wspolnej
        przyszlosci, problemach, ich mozliwych rozwiazaniach. Pojawialy sie rozmowy o
        rozwodzie. Szczere, dlugie rozmowy, ktore dokladnie jak w przypadku innych osob,
        przynosily zerowy efekt. No nie liczac tych paru dni po, ktore byly jakby echem
        po rozmowie. Pozniej znowu wracalismy do punktu wyjcia.

        Caly czas sie tlumaczy tym, ze ona taka poprotu jest, ze nie moze sie zmienic.
        Nie potrzebuje bliskosci, ze jest jakby szczesliwa w tym zwiazku. Zawsze
        uwazalem, ze kobieta potrzebuje ciepla, czulosci ... hmm moze poprostu nie ode
        mnie :(
    • zakletawmarmur Re: Przewrotnosc ... 03.06.08, 16:17
      zo sie starali. Ale ja mysle, ze jest inaczej, to jest poprostu
      niedopasowanie.
      > I co z tego, ze lubie gotowac, ze nie lubie syfu w domu,
      sprzatanie nie zabier
      > a mi meskiej dumy. Robie wiele typowo meskich rzeczy ... Nie bede
      przeciez zyl
      > z przyklejona maska i postepowal zgodnie ze wskazowkami poradnikow
      dla prawdziw
      > ych facetow. Wazne, zeby zyc zgodnie ze soba

      Nie zgadzam się z opinią, że kobiety wolą złych facetów. Ochotę na
      seks tracę jedynie wtedy gdy mój facet:
      - nie wypełnia swoich obowiązków domowych
      - obraża mnie, wywołuje kłótnie itp.
      - obraża innych (dziecko, kobietę w TV, kolegę z pracy)
      Generalnie wolę tych dobrych. Takich co szanują ludzi, dbają o dom,
      a rodzina jest dla nich nadrzędną wartością. Nie wiem dlaczego
      utarło się że tacy mężczyźni są nudni? Z moich obserwacji wynika że
      potrafią cieszyć się życiem (niekoniecznie z piwkiem przed TV:-)
      Mój facet był kiedyś takim fajnym facetem, z czasem niestety
      wychodzi z niego coraz to większy cham i egoista. Sama już nie wiem
      co z nim robić? Chwalić a może wykłócać się? Olać czy doceniać?
      Gdybyśmy byli wolni, bez dziecka sprawa byłaby prosta a tak trzeba
      kombinować…
      • jeszcze_bedzie_wiosna Re: Przewrotnosc ... 05.06.08, 13:48
        Ile kobiet tyle pragnien.

        Ogolnie staramy sie generalizowac, stawiac wszystkie kobiety pod murem,
        szufladkowac jak wewnetrzne JA. Ty szukasz w facecie ciepla, pomocy w domowych
        obowiazkach, milosci, bezpieczenstwa ... przyjaciela. Dla niektorych kobiet taki
        facet bedzie aseksualny ... i wydaje mi sie, ze taki wlasnie ja jestem dla
        swojej zony. Dostaje wszystko na tacy, staje na glowie, zeby zdobyc jej
        przyslowiowa "gwiazdke z nieba". Nie stara sie o mnie ... nie musi dodawac nic
        od siebie, wkladac jakis wysilek w to, aby taki zwiazek byc obustronnie szczesliwy.

        Potrafie byc egoista ... ale to wszystko jest gra aktorska podrzednego kina
        kategorii Z. Poza tym, czy bylbym szczesliwy oszukujac samego siebie?
        Oczywiscie, ze nie.

        Niedawno poznalem dwie kobiety, po 30-tce, z tzw bagazem doswiadczen. Ich system
        wartosci tak bardzo sie zmienil, tak wysoko podniosly sobie poprzeczke, ze
        odrzucaja niemal wszystko ... szukaja rycerzy w srebrnej zbroi i na bialym
        koniu. Same to zreszta przyznaja.

        Zaczynam gleboko watpic w sens szukania partnerki na reszte zycia i coraz
        powazniej kieruje sie w strone realizacji siebie dzielac w czesci swoj swiat z
        obecna zona. Seks zastapic innymi przyjemnosciami, zabic to zwierzece pragnienie
        jakas wyszukana pasja. Nie wiem, czy bylbym w stanie znalezc sobie kochanke ...
        • marek_gazeta Re: Przewrotnosc ... 05.06.08, 13:56
          > Niedawno poznalem dwie kobiety, po 30-tce, z tzw bagazem doswiadczen. Ich syste
          > m
          > wartosci tak bardzo sie zmienil, tak wysoko podniosly sobie poprzeczke, ze
          > odrzucaja niemal wszystko ... szukaja rycerzy w srebrnej zbroi i na bialym
          > koniu.

          Jeśli same są dziewicami z zamkowej wieży, to wszystko jest OK.
          • ilragazzo Re: Przewrotnosc ... 05.06.08, 15:45
            marek_gazeta napisał:

            > Jeśli same są dziewicami z zamkowej wieży, to wszystko jest OK.

            Dziewice? Ohyda...
          • jeszcze_bedzie_wiosna Re: Przewrotnosc ... 05.06.08, 16:15
            :)

            Nie odwiedzalem kolek rozancowych (nie obrazajac nikogo) , ani tym bardziej
            zakonnic. Poza tym znalezc dziewice po 30-tce i do tego po przejsciach ... hmm
            ... od razu przychodzi pomysl na biznes :) otworzyc muzeum i pokazywac
            publicznie. Szanse na taki "eksponat" sa zdecydowanie mniejsze niz wygrac 6-tke
            w totka albo ... spotkac UFO :)

            I tytulem wyjasnienia, nikogo nie chcialem obrazic, jesli taka kobieta istnieje,
            z gory przepraszam. Wypowiedz moja miala tylko i wylacznie charakter zartobliwy.

            Pozdrawiam :)
        • kaachna1 Re: Przewrotnosc ... 05.06.08, 13:56
          I nie szukaj,odpuść sobie co ma być to będzie może kiedyś całkiem przypadkiem
          spotkasz kogoś,a może kiedy przestaniesz się starać o żonę zauważy,że czegoś jej
          brakuje i zatęskni za tobą
    • amellka32 Re: Przewrotnosc ... 05.06.08, 14:08
      nie mozesz odejsc od niej na jakis czas tylko?zeby sobie przemyslec z dystansu?i
      zeby ona sie przekonala,co moze stracic?
      • jeszcze_bedzie_wiosna Re: Przewrotnosc ... 05.06.08, 15:37
        To juz byl przerabiane ... niestety

        Powrot do normalnosci, jak kolwiek rozumowac normalnosc, nastapil duzo szybciej
        niz moglabys przypuszczac. Nie zdazylem sie nacieszyc "odgrzebana" wersja demo,
        by niebo stalo sie powrotnie twarda ziemia.

        Jak pisalem wczesniej czas bez niej byl czyms niezwykle odmiennym, by nie
        powiedziec lepszym. Jednak w glebi duszy odliczalem czas do jej powrotu, cieszac
        sie samotnoscia ... pstrykac fotki, zwiedzac ... etc.

        Poprawcie mnie jesli sie myle, ale wydaje mi sie, ze kobieta chce wiedziec, ze
        jest kochana i potrzebna? Oczywiscie nie przesadzac z ty m okazywaniem ... ale
        jednak? Za bardzo pokazalem jej, ze mi na niej zalezy? Czy zwiazki to jedna
        wielka gra? Strategiczna?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka