Dodaj do ulubionych

Seks z dziwka...

05.08.08, 17:32
Uwielbiam czytac wasze forum, jestem prawdziwą fanką :) No i
natkneęłam się własnie na wątek o ulotkach agencyjnych w
samochodzie :-) zastanowił mnie zwłaszcza fragment w którym zawrzała
dyskusja o tym, co facetowi daje dziwka a czego nie dajeż żona.
Dowiedziałam sie z niego, ze dziwka chętnie wysłucha o codziennych
problemach faceta, podczas gdy żona utyskuje 'no już stary nie
marudz o tej swojej pracy':)
No dobra,a jak ma się sprawa jakosci seksu? czy diwka daje
mężczyznie lepszy seks niż jest w stanie dac mu normalna kobieta?
żona na przykład? i dlaczego ten seks z agencyjną panieką jest
lepszy? czy one znają jakies super sztuczki, czy mają jakies
specjalne umiejętnosco, czy może w łóżku są zwyczajnie przeciętne a
dla facetw liczy się tylko nowosc albo samo spuszczenie z krzyża?
Gdybym była facetem, to bym sprawzdiła, a tak to mogę tylko spytac
tu na forum : może którys z panów korzystał, niech się wypowie i nas
kobiety oswieci.
Obserwuj wątek
    • les.vacances Re: Seks z dziwka... 05.08.08, 17:42
      czy diwka daje
      > mężczyznie lepszy seks niż jest w stanie dac mu normalna kobieta?


      Nie, Dziwka to fizjologia.
    • glamourous Re: Seks z dziwka... 05.08.08, 18:06
      Oprocz mezczyzn, ktorzy do prostytutek chodza z braku laku (bo zona
      nie daje ;-) sa rowniez i tacy, dla ktorych to jest cos w
      rodzaju "sportu". Po prostu to lubia. To dla nich zupelnie inny
      wymiar seksu niz z zona - swoista przyjemnosc plynaca z konsumpcji
      zakazanego owocu.

      Czesto jest tez chyba tak, ze dla faceta ktory ma juz iles tam lat
      stazu malzenskiego, nie jest juz Adonisem, a jego zona tez dawno juz
      przestala przypominac Wenus z Milo ;-) seks z prostytutka jest
      jedyna okazja na konsumpcje mlodego, swiezego i gladkiego ciala.
      Takiego prosto z meskich fantazji...;-) Akurat tak sie sklada, ze
      codziennie mam okazje przejezdzac obok miejsca gdzie
      urzeduje "plenerowa prostytutka" - mlodziutka, zgrabna, dlugonoga
      blondynka w mini i z dekoltem do pasa. Trzeba przyznac ze ma
      wziecie - ustawiaja sie do niej niemal kolejki samochodow ;-)
      Wyobrazam sobie, ze wielu z tych jej klientow wcale nie wyjechalo z
      domu w celu pojscia na dziwki - po prostu przejezdzali obok i
      skusila ich jej mlodosc i atrakcyjny wyglad. No i ta dostepnosc...
      To takie proste - zachwycic sie, zaplacic i nacieszyc przez chwile
      laseczka jak z marzen...

      Ale to tylko moje kobiece spekulacje ;-) Jesli sie myle, Panowie
      pewnie zaraz skoryguja ;-P
      • urquhart Re: Seks z dziwka... 05.08.08, 18:32
        glamourous napisała:
        > Oprocz mezczyzn, ktorzy do prostytutek chodza z braku laku (bo zona
        > nie daje ;-) sa rowniez i tacy, dla ktorych to jest cos w
        > rodzaju "sportu

        Co prawda czuje że to podpucha żeby wybadać kto gdzie chodzi ale co tam :)
        Nie mam wprawdzie własnych doświadczeń, ale z tego co się nasłuchałem od bywalców przy piwie najbardziej podniecającą sztuczką odróżniająca to od seksu w domu generalnie jest... zaangażowanie dziwki w to co robi. To jest coś, o czym potem wspominają jakie godne opowiedzenia i wspominania. Ze bierze się do seksu jak dzika kotka, rzuca, jęczy, ujeżdża aż spływają po niej kropelki potu. Że często te urodziwe miały piękne ciało, tylko seks był do dupy, a inne niepozorne wulkany seksu ze było co wspominać. Oprócz tego mają one swoje specjalności: oral z pobudzaniem prostaty, głębokie gardło, z połykiem, masaż (zasysanie) mięśniami kegla.
        • kaachna1 Re: Seks z dziwka... 05.08.08, 19:19
          urquhart napisał:
          Oprócz tego mają one swoje specjalności: oral
          > z pobudzaniem prostaty, głębokie gardło, z połykiem, masaż (zasysanie) mięśnia
          > mi kegla.
          a co ty myślisz,że napalona żona tego nie potrafi???mało tego my to robimy z
          prawdziwą(a nie udawaną)przyjemnością,angażujemy się całą sobą i lubimy to
          robić,a do tego robimy to z miłością!!!
          • glamourous Re: Seks z dziwka... 06.08.08, 11:00
            kaachna1 napisała:


            > a co ty myślisz,że napalona żona tego nie potrafi???mało tego my
            to robimy z
            > prawdziwą(a nie udawaną)przyjemnością,angażujemy się całą sobą i
            lubimy to
            > robić,a do tego robimy to z miłością!!!


            Ale moze wlasnie facetow czasami kreci ze kobieta ma go gdzies
            (nomen omen :-) i ze robi to BEZ zaangazowania? Kiedys pewien kolega
            opowiadal mi, ze podczas wizyty w agencji wlasnie to go najbardziej
            krecilo - ze dziwka nie biega w lozku jak radosny piesek na smyczy
            (tak mniej wiecej powiedzial!) i nie robi wszystkiego z ochota tak
            jak zona. Coz, jego podniecalo akurat, ze laska ma go w nosie i ze
            trzyma dystans. Sa jak widac rozne zboczenia i rozni ludzie ;-)
          • krzysztof-lis Re: Seks z dziwka... 06.08.08, 12:32
            > > Oprócz tego mają one swoje specjalności: oral z pobudzaniem
            > > prostaty, głębokie gardło, z połykiem, masaż (zasysanie)
            > > mięśniami kegla.
            > a co ty myślisz,że napalona żona tego nie potrafi???

            1. Nie każda żona jest napalona.
            2. Nie każda żona, nawet jak jest napalona, potrafi. Moja nie potrafi połowy z
            tego i nie zamierza się douczać, bo uważa to za obrzydliwe.

            > mało tego my to robimy z prawdziwą(a nie udawaną) przyjemnością,
            > angażujemy się całą sobą i lubimy to robić,a do tego robimy to
            > z miłością!!!

            Generalizujesz. Nie sądzę, by wszystkie kobiety lubiły te wszystkie rzeczy, o
            których była mowa. Nie sądzę, by większość kobiet lubiła choćby połowę. :)
            • kaachna1 Re: Seks z dziwka... 06.08.08, 20:43
              krzysztof-lis napisał:
              > Generalizujesz. Nie sądzę, by wszystkie kobiety lubiły te wszystkie rzeczy, o
              > których była mowa. Nie sądzę, by większość kobiet lubiła choćby połowę. :)
              widocznie należę do mniejszości bo lubię to robić tak jak większość
              forumowiczek tutaj jak sądzę:) szkoda tylko,że mój facet tego nie docenia lub
              jak sądzę przejadł się bo ma wszystko podane na tacy,cóż moja wina,że jestem
              taka chętna i nigdy nie mówię nie
        • still-misbehaving Re: Seks z dziwka... 05.08.08, 19:30
          dziwka robi to z połykiem?????,,cholera zawsze myślałam ze te panie bez gumki
          nie pracują :)......a tu nie dość ze 'bez' to jeszcze z połykiem! nie boja się Aids?
          • renebenay Re: Seks z dziwka... 05.08.08, 20:45
            Napewno seks z partnerka jest nieporownywalnie lepszy anizeli z prostytutka
            ktora zreszta pracuje tylko i wylacznie dla szybkiego dochodu.Faceci ida z
            ciekawosci i najlepiej w grupie bo latwiej pokonac niesmialosc,czesto sa tacy
            ktorzy maja problemy erekcji,emeryci,wdowcy,stare kawalery i calkiem normalni
            aby od czasu do czasu doznac innych wrazen.Osobiscie nie lubie slowa "dziwka" bo
            nie wiem czy ta kobieta jest gorsza ktorej placi sie za seks od tej ktorej
            kupoje sie bielizne czy sukiennki.Kiedys jeden arab mi powiedzial ,ze "wszystkie
            kobiety sa dziwkami oprocz jego matki i to tylko przez szacunek".
            • aandzia43 Re: Seks z dziwka... 06.08.08, 09:56
              To chyba międzynarodowe powiedzonko. Mizogini całego świata łączcie
              się! Mój znajomy z Bałut był święcie przekonany o prawdziwości tej
              sentecji.
          • bugbuddy Re: Seks z dziwka... 05.08.08, 21:01
            A to niby połyk jest bardziej niebezpieczny od loda bez gumki?
            Ze panna to robi coz, jej wybor, ale ze facet sie zgadza???
          • kici10 Re: Seks z dziwka... 06.08.08, 00:31
            dziwka robi to z połykiem?????,,cholera zawsze myślałam ze te panie
            bez gumki
            > nie pracują

            Może połykają z gumą.
          • gomory Re: Seks z dziwka... 06.08.08, 07:40
            a tu nie dość ze 'bez' to jeszcze z połykiem! nie boja się
            > Aids?

            Wbrew obiegowym opiniom polykanie spermy nie jest szczegolnie niebezpieczne.
            Jesli ktos ma zapalenia ropne w gardle, zebow, rany po ekstrakcji, szyciu to ryzyko wzrasta niesamowicie. Jednak dla zdrowej osoby to nie jest problem. Sperma trafi do zoladka gdzie kwasy zalatwia wszystko. Slina w ustach tez nie sprzyja dzialaniom ewentualnego wirusa. Otarcia powstajace na dziaslach przy myciu szczoteczka to zbyt male ranki by byly niebezpieczne.
        • filipinka1212 Re: Seks z dziwka... 06.08.08, 17:07
          Odpowiedz gotowa.Maszyny do seksu.To nic że trochę poudają super orgazmy.Ile w
          tym wszystkim jest prawdy,prawdziwej przyjemności albo innaczej..głębszej.Potem
          facet mówi do swojej żony ''to było jak zrobienie kupy''I można sobie pogadac o
          tym z kumplami przy piwie.
    • miedzianakonefka Re: Seks z dziwka... 06.08.08, 07:28
      Ja tam miałem okazję dawno temu. Mógł sobie człowiek do woli popatrzeć w pełnym
      świetle na kuszące kształty nie schowane pod kołdrą. Dość palcem skinąć i już
      ubranko znika a laseczka się robi. Potem tak czy śmak na życzenie klienta a to
      pupcię się wypina a to na pleckach się kładzie. Jeszcze klepsyderka miodzio a
      balony jeszcze fajniejsze.
      Drugi raz byłem z kumplem położyli my sie wygodnie między nami popielniczka w
      rękach drinki a dwie panie laseczki robiły. No i czy to nie jest fajne ? W domu
      się takiego czegoś nie przeżyje :) Ech były czasy... Negatywy to jak się zegarka
      pani pilnuje i cały czas mówi ile to jeszcze czasu zostało. Denerwujące ale raz
      tak trafiłem.

      Alleluja i do przodu...
      • aandzia43 Re: Seks z dziwka... 06.08.08, 09:54
        Rzeczywiście, nie robię loda mężowi, gdy obok siedzi jego kolega. Co
        to, to nie! Pewnie dlatego grozi mi wizyta małża w agencji. Muszę
        się poważnie zastanowić nad swoją pruderią;-)
      • misssaigon Re: Seks z dziwka... 06.08.08, 10:19
        zapomniałes dodac, ze jeszcze popielniczke ci podawała i papierosa przypalała...;P
        • miedzianakonefka Re: Seks z dziwka... 06.08.08, 10:31
          Nie ale drinki przyniosły z baru. To wcale nie ściema. Potem żeśmy wymyślili
          żeby się ze sobą pozabawiały to dziewczyna mówi owszem ale za dwie stówy.
          Ogólnie wyszło trzy godziny za 1200 PLN po sześc stów na łebka. Jak mi kolega na
          drugi dzień powiedział ile mam mu oddać to mało zawału nie dostałem :P Ale w
          sumie warto było chociaż raz zaszaleć.

          Alleluja i do przodu...
    • lubie.gazete Re: Seks z dziwka... 06.08.08, 11:02
      Przede wszystkim jest wybór-wychodzą do ciebie 3-10 (zależy od lokalu) laseczki
      i możesz wybierać (starsze,młodsze,rude,blondyny itp.),można wziąć dwie do
      trójkącika,jest fajnie.A panieniki wbrew pozorom starają się pezypodobać, bo a
      nuż klient wróci drugi raz,albo napiwek da.
      • ta_judyta Re: Seks z dziwka... 06.08.08, 11:37
        Motywacje są różne. Sądzę, że wielu facetów z tego forum może pójść do
        prostytutki, bo nie dostają w domu nie tylko seksu, ale przede wszystkim uwagi,
        czują się niedocenieni i niatrakcyjni (skoro ich żony nie chcą z nimi). Za ich
        "wycieczki" w połowie odpowiedzialne są żony, tak samo jak za zdradę (oczywiście
        faceci zaniedbujący żony też je w jakimś sensie naklaniajhą do zrady...)
        Są też zwyczaje byczki, które idą sobie ulżyć.
        Są tacy, którzy idą z ciekawości lub mają bardzo pruderyjne partnerki (a im
        zachciało się analka, blow joba itp.).
        Są tacy, którzy mają mnóstwo forsy i nie chcą mieć stałej dziewczyny/żony, więc
        wolą wynajmować na godziny czy na nockę.
        Są tacy
        • krzysztof-lis Re: Seks z dziwka... 06.08.08, 12:52
          > Są tacy, którzy mają mnóstwo forsy i nie chcą mieć stałej
          > dziewczyny/żony, więc wolą wynajmować na godziny czy na nockę.

          Chciałem zauważyć, z czego niewiele osób zdaje sobie sprawę, że niekiedy jest
          taniej utrzymywać:
          * Ukrainkę do sprzątania,
          * Ukrainkę do seksu kilka razy w miesiącu,
          * Chińczyka do robienia obiadów,
          niż żonę.
          • glamourous Re: Seks z dziwka... 06.08.08, 13:02
            krzysztof-lis napisał:

            > * Chińczyka do robienia obiadów,
            > niż żonę.


            Chinczyka ????
            I chcialbys tak codziennie jesc chinszczyzne? ;-))
            Mi wystarczyly 2 tygodnie spedzone w Chinach zebym na chinskie
            jedzenie czasowo patrzec nie mogla ;-)
            • krzysztof-lis Re: Seks z dziwka... 06.08.08, 13:17
              > Chinczyka ????
              > I chcialbys tak codziennie jesc chinszczyzne? ;-))

              Nie wiem, ale chętnie bym spróbował. Na zmianę z kebabem. :)
              • miedzianakonefka Re: Seks z dziwka... 06.08.08, 16:27
                Ten kebab to ściema. W starożytnej książce czytałem że tak naprawdę to arabusy
                piekli na patykach namaszczonych solą mięso jagniątka i to właśnie był kebab.
                Jedzony z pieczywem ichnim. Obecnie to jakaś wredna buła z czymś obleśnym w
                środku i jeszcze podobno do sosu trzepią kapucyna (kiedyś pisali w gazetach o
                tym jak się panowie od kebaba zabawiają).

                Alleluja i do przodu...
      • ktoj-akto Re: Seks z dziwka... 06.08.08, 11:58
        Spośród b. wielu kobiet, z którymi miałem do czynienia, tylko 2 umiały uruchamiać mięśnie kegla. W tym jedna pół-dziwka. Choć Wisłocka podała instruktaż. Na marginesie tego wątku chętnie przprowadziłbym ankietę badającą ile kobiet nie-dziwek to potrafi?
        Bo wrażenie jest niesamowite. Bez szans dla wielu...
        • glamourous Re: Seks z dziwka... 06.08.08, 12:11
          ktoj-akto napisał:

          > Na marginesie tego wątku chętnie przprowadziłbym ankietę badającą
          ile kobiet nie-dziwek to potrafi?
          > Bo wrażenie jest niesamowite. Bez szans dla wielu...


          Ja potrafie :-)
        • misssaigon Re: Seks z dziwka... 06.08.08, 12:27
          a to sie zdaje na egzaminie na dziwke?
          • nico_priv Re: Seks z dziwka... 06.08.08, 12:51
            Tak i tylko tam. Za to bedziesz miala certyfikat unijny i mogla
            legalnie dorobic w Holandii.
            • misssaigon Re: Seks z dziwka... 06.08.08, 12:57
              i obcym chlopom mam dobrze robic? to niepatriotyczne!
              • nico_priv Re: Seks z dziwka... 06.08.08, 13:00
                jak przywieciesz do kraju gotowke - to sie nazywa export uslug i
                jest najwazniejsze dla rozwoju gospodarczego kraju. Zasluzysz sie
                dajac impuls popytowy podczas wydawania tych pieniedzy w PL.

                Zreszta, jak masz wyrzuty sumienia, to mozesz naszym chlopom zaczac
                robic jeszcze lepiej i wtedy i wilk syty i owca cala ;-)
                • glamourous Re: Seks z dziwka... 06.08.08, 13:14
                  nico_priv napisał:


                  > Zreszta, jak masz wyrzuty sumienia, to mozesz naszym chlopom
                  zaczac
                  > robic jeszcze lepiej i wtedy i wilk syty i owca cala ;-)


                  Alez drodzy Miss i Nico, przeciez kolega w poscie powyzej proponowal
                  zrobic ankiete wsrod NIE-dziwek, zeby sprawdzic czy normalne kobiety
                  sa w stanie z nimi konkurowac jesli chodzi o umiejetnosci. Bo jesli
                  to samo, to po co przeplacac? ;-)
                  • misssaigon Re: Seks z dziwka... 06.08.08, 13:29
                    alez nico, ja sie staram jak moge - moze na Oscara kiedys zasłuze ;P

                    glam - ankieta jest nielogiczne - skad kobitki maja wiedziec z czym konkuruja?
                    lepiej rozpisac ankiete czy platni towarzysze erotycznych ekscesów dla kobiet sa
                    warci swojej ceny...
                    • nico_priv Re: Seks z dziwka... 06.08.08, 13:33
                      Podobno warci ;-)
                    • glamourous Re: Seks z dziwka... 06.08.08, 13:54
                      misssaigon napisała:


                      > glam - ankieta jest nielogiczne - skad kobitki maja wiedziec z
                      czym konkuruja?

                      Nie no Miss, akurat TA ankieta zostala rozpisana klarownie : kolega
                      wyraznie zapytal ktora z nas (nie-dziwek ;-))) potrafi skutecznie
                      poruszac miesniami Kegla z penisem w pochwie ;-)
                      -potrafie/nie potrafie (*niepotrzebne skreslic)
                      :-)
                      • nico_priv Re: Seks z dziwka... 06.08.08, 13:57
                        A strzelasz bananami? W Tajlandii widziałem w klubie dla turystów
                        takie numery (ja uchyliłem się, gwoli informacji, ale kolega za mną
                        nie ;-)
                        • glamourous Re: Seks z dziwka... 06.08.08, 14:06
                          A Amerykanki to potrafia wygwizdywac pochwa melodie "Yankee Doodle".
                          Masterton opisywal ;-)
                          O graniu cipka na harmonijce ustniej tez z roznych podan i legend
                          slyszalam. W dodatku to chyba normalne kobiety wyczynialy takie
                          cuda, a nie dziwki ;-)
                          • nico_priv Re: Seks z dziwka... 06.08.08, 14:12
                            A we Francji to kobiety potrafią wygwizdać Marsyliankę. Prawda to?
                            • glamourous Re: Seks z dziwka... 06.08.08, 14:31
                              nico_priv napisał:

                              > A we Francji to kobiety potrafią wygwizdać Marsyliankę. Prawda to?

                              Nie wiem, nie slyszalam. Ale nawet jesli nie, to samochody kupuja
                              sobie same wiec mezowie nie narzekaja ;-)
                  • nico_priv Re: Seks z dziwka... 06.08.08, 13:32
                    No ale nie zrobią każdemu i nie na zawołanie.

                    I czy jestes pewna, że dziwka to najdroższy seks? Ja śmiem
                    twierdzić, że najtańszy. No chyba, że żona to zboczeniec, który
                    codziennie się rzuca jak wygłodniała...
                    ;-)
                    • rijselman12.0 Re: Seks z dziwka... 06.08.08, 13:46
                      Termin "dziwka" brzmi obrazliwie...-Dziwka oddaje sie za
                      darmo,czasem,nawet,sama"doplaci"...
                      • nico_priv Re: Seks z dziwka... 06.08.08, 13:51
                        Przepraszam w takim razie, jeśli obraziłem.
                    • glamourous Re: Seks z dziwka... 06.08.08, 13:47
                      nico_priv napisał:


                      > I czy jestes pewna, że dziwka to najdroższy seks? Ja śmiem
                      > twierdzić, że najtańszy.


                      No, jezeli facet potrzebuje seksu codziennie, to chyba najtaniej mu
                      to nie wychodzi ;-)
                      • nico_priv Re: Seks z dziwka... 06.08.08, 13:50
                        No tak, ale takie żony to istnieją tylko w bajkach...albo na
                        forach ;-)

                        A jak co drugi, co trzeci dzień, to najdroższa kochanka, potem żona,
                        potem dziwka, na końcu koleżanka...
                        • glamourous Re: Seks z dziwka... 06.08.08, 14:01
                          nico_priv napisał:

                          > A jak co drugi, co trzeci dzień, to najdroższa kochanka, potem
                          żona,
                          > potem dziwka,


                          Hmm, no nie wiem Nico czy wizyta w agencji co drugi czy trzeci dzien
                          wychodzi tak tanio - zwlaszcza z takim cennikiem uslug jak powyzej
                          podal Konefka ;-)
                          No chyba ze facet ma bardzo przyziemne upodobania i przydrozna
                          plenerowka mu wystarczy ;-) To za wyrafinowane zachcianki trzeba tak
                          slono bulic - luksus niestety kosztuje zawsze i w kazdym wydaniu,
                          czy to w zoninym czy prostytuckim ;-)
                          • nico_priv Re: Seks z dziwka... 06.08.08, 14:08
                            cena o której mówisz obejmowała dublet, a Żona się nie rozdwoi
                            przecież (zresztą to w PL zakazane, znaczy posiadanie wielu żon ;-)

                            Weźmy taki standard 150 PLN (miły burdelik, licealistki wpadają po
                            szkole), 3 x na tydzień = 1800 PLN na miesiąc. I nie trzeba
                            samochodu kupować, żeby w drodze do pracy nie marzła, odlicz raz na
                            tydzień dobrą kolację z winem 300 PLN, odlicz wakacje za granicą.
                            Zostanie jeszcze na imprezy, chlanie, fajne wyjazdy, koleżanki...
                            • glamourous Re: Seks z dziwka... 06.08.08, 14:26
                              nico_priv napisał:

                              > I nie trzeba
                              > samochodu kupować, żeby w drodze do pracy nie marzła, odlicz raz
                              na
                              > tydzień dobrą kolację z winem 300 PLN, odlicz wakacje za granicą.
                              > Zostanie jeszcze na imprezy, chlanie, fajne wyjazdy, koleżanki...


                              No tak, w moich kalkulacjach przeoczylam drobny fakt, iz w naszym
                              nadwislanskim kraju jest taka tradycja, ze to MAZ kupuje zonie
                              samochod ;-) Oraz, ze ten samochod dla niej jest w ramach kaprysu i
                              zbytku (natomiast samochod meza to oczywista oczywistosc ;-)) Nie
                              przyjelam tez (mea culpa!) oczywistego zalozenia, ze kolacje w
                              restauracjach i zagraniczne wakacje sa TYLKO na potrzeby zony - bo
                              maz woli przasne Bieszczady z kumplami, piwem i kielbasa przy
                              ognisku.

                              No, skoro taka jest reality, to faktycznie zona kosztuje najdrozej;-)

                              --
                              "Dopóki człowiek będzie śmiertelny, nigdy się do końca nie wyluzuje"
                              (Woody Allen)
                              • nico_priv Re: Seks z dziwka... 06.08.08, 14:33
                                Hm, widzę tu pewną złośliwość (no, uszczypliwość ;-). Jednak (na
                                szczęście) tematem jest porównanie, jakie sa wydatki w stanie:
                                1. Jest żona
                                2. Nie ma żony, seks w agencji.

                                BTW. Widzisz jakiś sens w kolacjach, zagranicznych wakacjach, gdy z
                                żoną seksu nie ma, a atmosfera beznadziejna właśnie z tego powodu?
                                • glamourous Re: Seks z dziwka... 06.08.08, 15:01
                                  nico_priv napisał:

                                  > Hm, widzę tu pewną złośliwość (no, uszczypliwość ;-).

                                  Zdecydowanie dementuje. Dzis mam swietny humor. A juz z Ciebie,
                                  Nico, nie smialabym sie wyzlosliwiac :-) Tylko frapuje mnie troche
                                  polski zwyczaj cierpietniczego kupowania zonom samochodow (dlaczego
                                  zona sama sobie nie kupi, skoro potrzebuje, tylko wymaga od meza
                                  pelnego sponsoringu? Oraz to, ze ktos moze rozne wspolne
                                  przyjemnosci (restauracje, wakacje) traktowac jako "dla zony".
                                  Przeciez w koncu korzystaja z tego oboje. No chyba, ze ktos nie
                                  lubi, co potrafie zrozumiec - i nie ma w tym zadnej zlosliwosci, w
                                  koncu sa gusta i gusciki.


                                  > BTW. Widzisz jakiś sens w kolacjach, zagranicznych wakacjach, gdy
                                  z
                                  > żoną seksu nie ma, a atmosfera beznadziejna właśnie z tego powodu?


                                  Wiem, rozumiem. Mialam na mysli to, ze na zagraniczne wakacje jezdzi
                                  sie tez po to zeby zwiedzac obce kraje - dla mnie to jest wartoscia
                                  sama w sobie. Ale, ze brak seksu i awantury (o seks) porafia
                                  spieprzyc nawet najfajniejsza egzotyczna wycieczke - to sie zgadzam.
                                  Coz komu po zwiedzaniu ruin miasta Majow, skoro niewyzycie daje sie
                                  we znaki a obok naburmuszona poranna awantura malzonka
                                  syczy "spadaj"... To juz faktycznie lepiej pojechac z kumplami w
                                  Bieszczady...
                                  • nico_priv Re: Seks z dziwka... 06.08.08, 15:15
                                    No muszę odnieść się do tych Bieszczad. Nigdy Bieszczady nie wygrają
                                    z Majami (znaczy ich prekolumbijskimi piramidami, nie kasynami ;-)

                                    Czy cierpietnicze? Raczej w Polsce podejscie (chyba) jest takie:
                                    jesli majatek jest wspolny, to raczej nie powinno byc tak, ze jedna
                                    osoba ma (prawie) na wylacznosc samochod, a druga czerwony autobus.
                                    Dlatego dazenie jest, zeby obie strony podrozowaly sprawiedliwie
                                    (pomijajac na razie rozne klasyfikacje sprawiedliwosci podlug
                                    Perelmana).
                                    Kolacje, wakacje - to element wspolnego milego zycia, tylko, no
                                    wlasnie, ono musi byc mile. Korzystaja oboje, jesli obie strony sie
                                    staraja. A nie ma co ukrywac, na naszym forum glownie domagamy sie
                                    konkretnej, scisle okreslonej formy starania ze strony partnerow. W
                                    tym sensie, kolacja z zona jest dla zony, Jesli po powrocie ona
                                    zadowolona idzie spac, a maz gryzie knykcie ze wscieklosci, bo
                                    chcialby pofiglowac.

                                    Wakacje - tam zeby chociaz spieprzona atmosfera przy wspinaniu na
                                    piramide. Gorzej, jak zona chce na plaze opalac sie. Jakby nie mozna
                                    bylo gdzies blizej sie poopalac - Chorwacja, Grecja. :-(
          • ktoj-akto Re: Seks z dziwka... 06.08.08, 20:07
            TO powinno się zdawać na egzaminie na żonę!!!
        • gomory Re: Seks z dziwka... 06.08.08, 19:32
          > Spośród b. wielu kobiet, z którymi miałem do czynienia, tylko 2 umiały uruchami
          > ać mięśnie kegla.

          Wybacz, nie chce wstadzac kija w mrowisko ale blizsze prawdy wydaje mi sie stwierdzenie, ze poczules tylko u 2 partnerek pracujace miesnie Kegla. Czy inne to robily tego nie wiesz.
          Tak samo jak pewne swoich umiejetnosci panie nie wiedza tak naprawde jakie daja odczucia. Sorry, te ktore obcowaly z dobrymi kochankami slyszaly swiadectwo o niezwyklosci swoich miesni - nie tylko Kegla zreszta ;).
          • urquhart mięśnie 06.08.08, 19:40
            > Tak samo jak pewne swoich umiejetnosci panie nie wiedza tak naprawde jakie daja
            > odczucia. Sorry, te ktore obcowaly z dobrymi kochankami slyszaly swiadectwo o
            > niezwyklosci swoich miesni - nie tylko Kegla zreszta ;).

            Czyli uważasz że z prostytutkami co potrafią walcować penisa mięśniami kegla to bujda, po prostu burdeloholicy to dobrzy kochankowie?
            • gomory Re: mięśnie 06.08.08, 20:24
              Prostytutki nie maja monopolu na poruszanie miesniami Kegla. Kobiety moga "walcowac" tak w malzenskim lozu jak i w burdelu. No i robia to w obydwu tych miejscach.
              Zwrocilem tez uwage na fakt, ze mezczyzna moze nie docenic ani zabiegow, ani bogatego wnetrza pani. Moze nie poczuc jakos szczegolnie jej wysikjow, a do tego wyjdzie z zalozenia, ze ona ma taka cipke i juz :).
              To o kochankach moze napisalem zbyt zawile. Mialem na mysli, ze ten nienajgorszy pozostawia kobiete w przekonaniu iz jest swietna w lozku. Mialo byc zartobliwie ;).
          • ktoj-akto Re: Seks z dziwka... 07.08.08, 12:18
            No nie, Gomory! Walnąłeś jak gołąb na parapet! NIEMOŻLIWE jest NIE
            POCZUĆ!!! Na szczęście znam skalę porównawczą.
            • glamourous Nie gloryfikujmy tych miesni ;-) 07.08.08, 12:44
              ktoj-akto napisał:

              > No nie, Gomory! Walnąłeś jak gołąb na parapet! NIEMOŻLIWE jest NIE
              > POCZUĆ!!! Na szczęście znam skalę porównawczą.


              Gomoremu byc moze niekoniecznie chodzilo o to ze wyczulony na
              falowanie miesni pochwy (tak jak Ty) facet moze tego NIE POCZUC. Po
              prostu (jak juz pisala o tym Misssajgon, a ja niniejszym
              potwierdzam) istnieja faceci na ktorych sciskanie penisa miesniami
              kegla NIE ROBI wiekszego wrazenia. Do takich nalezy np. moj maz
              ktory woli inne dopalacze podczas stosunku - i masaz miesniami Kegla
              nie powoduje u niego gwiazdek przed oczami jak i Ciebie. Kwituje to
              zwyklym "przyjemne, ale bez sensacji" natomiast juz np mu lizanie
              sutkow podczas stosunku dziala na niego jak odpalacz natychmiastowy.
              Kazdy ma po prostu inne preferencje, inne odczucia, inny prog
              wrazliwosci - u jednego faceta np. wyzej przez kogos wymieniony
              masaz prostaty wywola orgazmiczny wulkan, inny bedzie
              wolal "glebokie gardlo", a jeszcze inny jak mu kobieta po prostu
              wylize czubek penisa i jednoczesnie popiesci sutki, bo to akurat
              sprawia ze odlatuje.
              Co czlowiek, to preferencje.
        • aandzia43 Re: Seks z dziwka... 06.08.08, 23:19
          ktoj-akto napisał:

          > Spośród b. wielu kobiet, z którymi miałem do czynienia, tylko 2 umiały uruchami
          > ać mięśnie kegla. W tym jedna pół-dziwka. Choć Wisłocka podała instruktaż. Na m
          > arginesie tego wątku chętnie przprowadziłbym ankietę badającą ile kobiet nie-dz
          > iwek to potrafi?
          > Bo wrażenie jest niesamowite. Bez szans dla wielu...

          Potrafię uruchamiać mięśnie Kegla
          podpisano: kobieta nie-dziwka
        • kajetanb52 Ty tu o mięśniach kegla a tymczasem 08.08.08, 11:34
          Mało która kobieta potrafi porządnie loda zrobić. Większość zabiera
          się za to jak pies za jeża i myśli, że od samego faktu że wzieła do
          dzioba facet powinien z rozkoszy umrzeć.
    • misssaigon hurtem 06.08.08, 15:16
      nie sadziłam, ze umiejetnosc uruchomienia miesni Kegla to taka rzadkosc, mysle
      ze duza czesc kobiet nawet nie wie czym porusza ;))

      ja akurat to potrafie, ale nie zgadzam sie, ze to robi az takie wrazenie na facetach

      co do prostytutek, nie myslic z dziwkami - jak ktos zauwazyl - jak w kazdym
      zawodzie sa lepsze lub gorsze - jak panie sa ciekawe opinii facetow - to
      zapraszam na strone ,garsoniera, - mozna sie naczytac do woli...


      co do kupowania samochodow - tempora mutantur ...i teraz w kraju nad Wisla
      kobiety same sobie kupuja samochody, oplacaja zagraniczne wczasy etc.

      nasze obydwa samochody akurat ja kupiłam, co mi malz nie omieszka wypomniec w
      czasie roznych scysji...ja z tego powodu nie mam problemu, ale on tak....dziwne
      • nico_priv Re: hurtem 06.08.08, 15:19
        Wypomina Ci kupno samochodów? Znaczy mowi, ze zla kobieta jestes, bo
        wbrew mu, na sile, kupilas? I on teraz biedny musi nim jezdzic?
        Sadystka.
        Powiedz chociaz, ze nie placisz za jego benzyne ;-)
        • misssaigon Re: hurtem 06.08.08, 15:42
          cholera, nie tylko za benzyzne ale i za piwo i fajki, dobrze, ze chociaz za seks
          nie doplacam ;P
          • nico_priv Re: hurtem 06.08.08, 15:45
            Masz nastolatka na utrzymaniu?
            Rozumiem, wzielas go dla potencji. Mlodzi to i za darmo moga. I
            codziennie, nawet kilka razy.
            ;-)
            • misssaigon Re: hurtem 06.08.08, 15:53
              trafiles w "sedno tarczy" - trzymam go tylko dla seksu, ale jak juz nie moze to
              chloszcze po golych pietach
              • nico_priv Re: hurtem 06.08.08, 16:00
                I to pomaga?
                To taka "viagra dla ludu"?
                • misssaigon Re: hurtem 06.08.08, 16:03
                  pewnie, a jak nie to przyduszam jeszcze miesniami Kegla...
                  • nico_priv Re: hurtem 06.08.08, 16:08
                    Cha, cha, cha! Przyduszanie odbywa sie przez nacisk na szyje.
                    Padam przed Toba na kolana, tym dokonaniem mozesz rozslawic Polske ;-
                    )))
                    Zaraz, zaraz - a na czym zarabiasz, ze stac Cie na samochody?
                    • glamourous Ojjjj, bo moderatorzy was wytna ;-P 06.08.08, 16:20
                      ... za ta daleko posunieta prywate ;-)
                      • nico_priv Re: Ojjjj, bo moderatorzy was wytna ;-P 06.08.08, 16:24
                        Spojrzałem w regulamin - chyba rzeczywiście zaczynamy reklamować
                        erotykę ;-)
                        Ale za to jaką!!!
                    • misssaigon Re: hurtem 07.08.08, 15:39
                      a ciebie nie stac?
    • malgoszac a panowie korzystajacy z takich ofert 06.08.08, 19:31
      nie baliscie sie hiv i innych swinstw?
      zauwazylam, ze moi koledzy o takich zagrozeniach mysla w ostatniej
      kolejnosci...
      • gomory Re: a panowie korzystajacy z takich ofert 06.08.08, 19:35
        To tylko swiadczy jakaz to desperacja posyla mezczyzn w ramiona prostytutek ;).
        • urquhart Re: a panowie korzystajacy z takich ofert 06.08.08, 19:45
          podobnie ludzie bardzo przejmują się rakiem płuc i szybciej starzejąca się skórą
          wyciągając kolejną fajkę z paczki papierosów.
          no risk, no fun
      • rijselman12.0 Re: a panowie korzystajacy z takich ofert 06.08.08, 19:57
        De facto;-seks z prostytutka jest "bezpieczniejszy" od seksu z
        dziwka.
    • markos28mr Re: Seks z dziwka... 06.08.08, 19:42
      Czy Żona może być dobra w łóżku ...? Tak z kochankiem.
      • gomory Re: Seks z dziwka... 06.08.08, 20:26
        Czesto to bolesnie prawdziwe stwierdzenie. Chociaz czy maz nie moze byc kochankiem ;)?
        • markos28mr Re: Seks z dziwka... 06.08.08, 20:45
          Choćby stawał na uszach i robił to wtej pozycji to i tak nic , albo
          prawie nic nie pomoże. Kochanek wystarczy , że mu stanie to żona
          już jest zachwycona.
          A często jest tak jak z psem ( bez żadnych aluzji ). Czym żona
          rożni się od psa ( bardzo pożytecznego zwierzaka )? Bo pies na
          obcego warczy , a do swojego się łasi , a żona na swojego ( męża )
          warczy , a do obcego się łasi. I to jest cały problem , dosyć
          częsty.
          • kawitator Re: Seks z dziwka... 06.08.08, 21:26
            Jest taki test na stwierdzenie kto cię bardziej kocha pies czy żona.
            Wystarczy zamknąć oboje w bagażniku samochodu na pół godziny. Jak otworzysz będzie widać jak na dłoni
            • markos28mr Re: Seks z dziwka... 06.08.08, 21:32
              Dobre,bravo. Szczerze się uśmiałem.
    • aloha.1 Re: Seks z dziwka... 06.08.08, 22:16
      Zapytałam mego brata jak to jest z tym seksem z dziwką.I oto odpowiedz brata
      (macho, twardziel,żonaty i chyba niezbyt wierny żonie).Mężczyzna chodzi na
      dziwki wtedy, gdy w domu nie może dostać tego czego bardzo pragnie (np.seks
      oralny,określone pozycje czy pieszczoty) lub dlatego,że w jego charakterze leży
      dominacja nad kobietą (niekoniecznie przemoc fizyczna) a z różnych powodów nie
      chce lub nie może stosować jej w domu.Wygadanie się przed prostytutką jest
      według brata najmniej istotna przyczyną, raczej pociąga facetów anonimowość i
      brak zobowiązań.Gdyby miał kochankę,to miał by różne problemy, zagrożenie dla
      rodziny itp.a z dziwką wszystko jest proste: płaci, wymaga i... wraca do domu.To
      jest punkt widzenia typowego faceta! I co Ty na to?
    • grazyna510 Kawi... najlepszy 06.08.08, 22:30
      Czytam watek cierpliwie......ale dopiero teraz ...rozesmialam sie
      :)
      • aandzia43 Re: Kawi... najlepszy 06.08.08, 23:42
        Mnie chyba szybciej łapią łaskotki. Ryczę ze śmiechu od połowy wątku:-D
    • sexiwoman Re: Seks z dziwka... 06.08.08, 23:12
      Faceci to po porsu zwierzeta nie zdolne do wyższych ludzkich uczuć,
      niekóre kobeity im nie ustępują-patrz dziwki i tak kwietnie
      prostytucja.

      kobietakobiecie.blox.pl/html
      • aandzia43 Re: Seks z dziwka... 06.08.08, 23:21
        Jejuuu! A co to takiego?!
        • krissdevalnor100 Re: Seks z dziwka... 06.08.08, 23:56
          ...choroba Parkinsona...?
          • miedzianakonefka Re: Seks z dziwka... 07.08.08, 01:12
            To zapewne katolicki głos w twoim domu :P

            Alleluja i do przodu...
    • 2cycuszki Re: Seks z dziwka... 07.08.08, 16:12
      Panem nie jestem, ale rozmawiałam na ten temat przynajmniej z kilkoma.

      Dla faceta ważna jest po pierwsze nowość, a po drugie jakość. Jestem pewna, że
      żaden z moich byłych i przyszłych facetów nie zdecydował i nie zdecyduje się na
      skorzystanie z usług prostytutki, bo z czasem w seksie staram się wprowadzać
      różne nowości, a i jakość jest bardzo dobra bo nie mam absolutnie żadnych
      niechęci i zahamowań (co sprzyja rozwojowi jakości).
      • misssaigon reklama dzwignia handlu.... 07.08.08, 16:24
        j.w
        • al9 urban legend 07.08.08, 17:13
          seks z dziwką jest żałosny
          wiem na pewno - byłem kilka razy i to w naprawdę drogich burdelach...
          przypomina masturbację
          i daje identyczną ulgę
          ciśnienie schodzi ale obrzydzenie do siebie samego pozostaje..
          a zaangażowanie dziwek - jęki, połyki... Panowie - żal mi Was. To
          substytuty.. Tylko kochająca i podniecona kobieta może unieść Was na
          fali... A dziwka... no cóż... najwyżej połknie spermę. O to chodzi?
          al
          • sexiwoman Re: urban legend 07.08.08, 19:20
            Niektórym najwyraźniej tak:) W domu czeka śliczna żona i bobasy a
            ten macza kutasa w przydrożnej dziwne i jeszcze się cieszy.
            • krzysztof-lis Re: urban legend 08.08.08, 09:11
              > Niektórym najwyraźniej tak:) W domu czeka śliczna żona

              1. Nie zawsze jest śliczna.
              2. Śliczna nie oznacza, że jest zawsze chętna.
              3. Nawet jeśli jest chętna, to czasem ma zahamowania.
              4. A to, że ich nie ma, nie oznacza, że wszystko umie zrobić dobrze.

              > i bobasy

              No tak, bobasy rzeczywiście działają na mężczyzn jak potężny afrodyzjak!
          • miedzianakonefka Re: urban legend 08.08.08, 12:20
            Al. Nie przesadzaj. Jakby tak źle było to ten biznes ponad dwa tysiące lat nie
            wytrzymał. Cholera to nawet starsze niż kościół (teraz do mnie dotarło) :P

            Alleluja i do przodu...
            • aandzia43 Żałosna wiara panów w teatr odstawiany przez kurwy 09.08.08, 13:05
              miedzianakonefka napisał:

              > Al. Nie przesadzaj. Jakby tak źle było to ten biznes ponad dwa
              tysiące lat nie
              > wytrzymał. Cholera to nawet starsze niż kościół (teraz do mnie
              dotarło) :P
              >


              Biznes wytrzymał tyle tysięcy lat, bo panowie lubią być oszukiwani.
              Właściwie nie nazwałabym tego oszukiwaniem, ponieważ te jęki,
              sapania i wyrazy zachwytu na twarzach prostytutek są proste do
              zdemaskowania nawet dla średnio bystrego faceta. Ale nawet mocno
              bystrzy faceci nie chcą pamiętać, że odgrywa się przed nimi i pod
              nimi teatrum. Jaki z tego wniosek? Dla mnie taki, że gówno ich
              obchodzi partnerka (czy partner, w przypadku homoseksualistów).
              Liczy się zaspokojenie ich EGO poprzez odegrane przedstawienie. Ego,
              nie fiuta, bo fiuta można sobie ugłaskać samemu. Do ugłaskania
              chorego ego i nasycenia narcystycznych potrzeb potrzeba innych
              ludzi. Oczywiście tylko w roli figurantów.

              Panowie korzystający z usług prostytutek i twierdzący, że czynią to
              w celu obcowania z kobietą zaangażowaną są żałośni (zgadzam się z
              Alem). Coś bardzo poważnego stało się z ich głowami, jeśli są w
              stanie samym sobie wcisnąć tak prymitywną ściemę.
              • miedzianakonefka Re: Żałosna wiara panów w teatr odstawiany przez 10.08.08, 11:31
                No przecież wiadomo że udają :) Nawet striptizerka nie wychodzi i nie ściąga
                ciuchów jak u siebie w łazience, tylko najpierw ćwiczy choreografię, a o tańcu
                na rurze to już nie wspomnę. Niektóre małżonki też udają orgazmy o czym było
                wielokrotnie pisane. Co ciekawsze to że "jedna strona udaje że wierzy że druga
                strona nie udaje" występuje nie tylko w erotyce ale na co dzień w wielu
                aspektach życia. Taka ludzka codzienna polityka :)

                Alleluja i do przodu...
                • aandzia43 Re: Żałosna wiara panów w teatr odstawiany przez 10.08.08, 22:38
                  Mętne tłumaczenie Konefka, nie kupuję. Co ma do tego próba umiejętności
                  striptizerki, tancerki czy aktora przed wyjściem na scenę? Przecież wiemy, że
                  aktor grający Otella nie ma paranoi, a tancerka odstawiająca łabędzia w
                  "Jeziorze łabędzim" nie jest ptakiem. Świadomość prawdziwej natury aktora,
                  tancerza czy innego sztukmistrza nie przeszkadza nam cieszyć się
                  przedstawieniem. By dostarczyć sobie przyjemnych przeżyć w teatrze takim czy
                  innym nie musimy robić ze swoją świadomością perwersyjnych wygibasów. Wystarczy
                  na czas trwania przedstawienia wyłączyć świadomość tego, jak rzeczy mają się
                  naprawdę. Tylko na czas trwania przedstawienia. Potem już patrząc na tancerkę
                  nie widzimy ptaszyska, tylko zmęczoną babkę, która rozdaje autografy.

                  Tymczasem spora część facetów używających prostytutek wyobraża sobie, że nie
                  robi tego, co robi, a co napisałam powyżej, tylko kocha się z kobietą chętną im
                  i zachwyconą ich poczynaniami. Dorabia ideologię do prymitywnych, biologicznych
                  diziałań. A ponieważ jest popyt - jest i podaż i panie parające się tym zawodem
                  odstawiają teatr, bo lepiej im się wtedy płaci za ich wysiłki.
                  To dopiero trzeba mieć nie po kolei w głowie, żeby nabierać się na takie gówno.
                  Nawet takie starannie zapakowane w pazłotko. Równie powalone, jak wiara milionów
                  idiotek w to, że bohaterowie seriali są autentycznymi postaciami. Był nawet
                  jakiś film o tym zjawisku, chyba "Siostra Betty", czy jakoś tak. Faceci, którzy
                  twierdzą, że chodzą do prostytutek po to, by obcować z kobietą gorącą, chętną i
                  zaangażowaną jakoś nie doczekali się filmu fabularnego na temat swojej umysłowej
                  niedomogi. A szkoda, bo to bardzo ciekawe i warte zgłębienia, choć marnie
                  świadczące o kondycji ludzkiego umysłu zjawisko.
                  • misssaigon Re: Żałosna wiara panów w teatr odstawiany przez 11.08.08, 12:35
                    cyt."Tymczasem spora część facetów używających prostytutek wyobraża sobie, że nie
                    > robi tego, co robi, a co napisałam powyżej, tylko kocha się z kobietą chętną im
                    > i zachwyconą ich poczynaniami"

                    a czym to rozni od malzenskich ppoczynan?

                    maz sobie wyobraza , ze robi to z chetna i zaangazowana zona, a zona, ze robi to
                    z drzacym z pozadania mezem...

                    czesc na poczatku nie udaje, potem zaczyna udawac, a potem sie udawac juz nikomu
                    nie chce

                    w burdelu sytuacja jest jasna - wystarcza materialna motywacja, a w malzenstwie?
                    czesto i taka jest niewystarczajaca...
                    • aandzia43 Re: Żałosna wiara panów w teatr odstawiany przez 11.08.08, 14:21
                      > a czym to rozni od malzenskich ppoczynan?
                      >
                      > maz sobie wyobraza , ze robi to z chetna i zaangazowana zona, a zona, ze robi t
                      > o
                      > z drzacym z pozadania mezem...

                      Różni się zasadniczo. Małżonkowie w naszej kulturze wstępują w związek małzeński
                      z własnej, nieprzymuszonej woli. Przyjęło się, że czynią to z afektu, pożądania,
                      przywiązania, miłości i innych przyjemnych odczuć. Jak jest naprawdę w
                      poszczególnych przypadkach, to już inna sprawa. Przeciętny mąż, którego kobieta
                      poślubiła z własnej woli, z którym z własnej woli sypiała i wobec którego na
                      przestrzeni dłuższego czasu i w przeróżnych sytacjach manifestowała pozytywne
                      uczucia ma prawo wierzyć w jej nieudawane reakcje w łóżku. MA PRAWO. To, że
                      wierzy w prawdziwość jej uśmiechów, jęków rozkoszy, entuzjazmu nie czyni go
                      idiotą. To zwykłe ludzkie zaufanie wobec bliźniego w sytuacji, która obliguje do
                      szczerości.

                      Facet, który wierzy w entuzjazm prostytutki to idiota. W sytuacji spotkania
                      klient-prostytutka nie ma nic, co upoważniałoby klienta do mniemania, że kobieta
                      świadczaca mu usługę choć trochę leci na niego. Pomimo tych prostych jak budowa
                      cepa przesłanek mnóstwo facetów dokonuje sprytnych sztuczek ze swoją
                      świadomościa i udaje im się uwierzyć w tę oczywistą bzdurę.
                      Powtarzam: mężczyźni udający się do burdelu w celu obcowania z kobietą chętną,
                      temperamentną i pożądającą ich potrzebują przede wszystkim spektaklu ku czci ich
                      narcystycznego ego. Potrzeby czysto seksualne są tu chyba na dalszym planie.
                      • misssaigon Re: Żałosna wiara panów w teatr odstawiany przez 11.08.08, 15:56
                        nie do konca, andzia

                        czesc klientow agencji w postaci mniej doswiadczonych facetow, rzeczywiscie
                        "kupuje" te jeki i spazmy, a potem chodza dumni i pusza sie , tak ze nawet
                        "panience lekkich obyczajow" dogodzili..

                        ale zdecydowana wiekszosc wie i rozumie, ze to gra, w ktora graja obydwie strony
                        - "ja udaje, ze ci wierze, ze jest ci super, a ty udajesz, ze jest co super"

                        jest jeszcze grupa pan, ktore rzeczywiscie lubia "te robote" i zdarza sie im nie
                        udawac...czasami niektorzy szczesliwcy trafiaja na takie rodzynki.

                        czy tu ma cos do rzeczy zaufanie?

                        nie bardzo...osobiscie jest mi bardzo milo, kiedy maz twierdzi, ze jestem
                        najlepsza kochanka do tej pory - a czy ja mu wierze?...nie do konca...aczkolwiek
                        mile to jest.
                        • al9 Re: Żałosna wiara panów w teatr odstawiany przez 11.08.08, 17:34
                          jest jeszcze grupa pan, ktore rzeczywiscie lubia "te robote" i
                          zdarza sie im nie
                          udawac...czasami niektorzy szczesliwcy trafiaja na takie rodzynki.
                          ----
                          bez żartów
                          nie wierz w to..
                          to biznes w którym nie ma miejsca na prawdę..
                          al
                        • aandzia43 Re: Żałosna wiara panów w teatr odstawiany przez 11.08.08, 18:09
                          > czesc klientow agencji w postaci mniej doswiadczonych facetow, rzeczywiscie
                          > "kupuje" te jeki i spazmy, a potem chodza dumni i pusza sie , tak ze nawet
                          > "panience lekkich obyczajow" dogodzili..

                          Nooo, może gdyby uwierzył w te jęki mało rozgarnięty osiemnastolatek, to bym
                          chłopcu współczuła, bo wiek i nikłe doświadczenie go tłumaczą. Ale cała reszta,
                          która doświadcza takiej zaćmy umysłowej jest po prostu bandą idiotów. A po
                          wypowiedziach panów w internecie sądzę, że jest to bardzo liczna grupa.

                          W kwestii zaufania w małżeństwie. Ty mówisz o ewentualnym drobnym podrasowaniu
                          prawdy, która i tak prezentuje się przyjemnie. Jak ja w afekcie krzyczę mojemu
                          Tygrysowi, że jest najwspanialszy na świecie, to dlatego, że właśnie tak sądzę.
                          Po ochłonięciu mogłabym oczywiście przeprowadzić dokładną analizę i zastanowić
                          się, czy np. Józek sprzed ćwierć wieku nie był lepszy w minecie, a gorszy w
                          lizaniu ucha. Ale po co? Tygrys jest najwspanialszy, bo jest mi z nim dobrze i już!

                          Prostytutki udają z założenia. Żony w wolnym kraju, gdzie poślubia się mężczyznę
                          z własnej woli i gdzie małżeństwo nie jest jedyną szansą na biologiczne
                          przetrwanie kobiety, mają nie udawać. W praktyce jest oczywiście różnie.
                          Niektóre panie wolą odstawiać teatr, bo manipulacja to to, co im wychodzi
                          najlepiej w dziedzinie stosunków międzyludzkich. A całe rzesze panów bardzo
                          chcą, by teatr przed nimi odstawiano i chodząc do burdeli wierzą w odgrywane tam
                          szopki.
                          • urquhart Re: Żałosna wiara panów w teatr odstawiany przez 12.08.08, 09:00
                            > Nooo, może gdyby uwierzył w te jęki mało rozgarnięty osiemnastolatek, to bym
                            > chłopcu współczuła, bo wiek i nikłe doświadczenie go tłumaczą. Ale cała reszta,
                            > która doświadcza takiej zaćmy umysłowej jest po prostu bandą idiotów.

                            A powiedzenia że jedynie dziwce płacą za to co faktycznie lubi nie znasz?
                            Wydaje ci sie ze jesteś tak doświadczona że wszystko możesz sądzić po sobie ze
                            takie sie nie zdarzają, a tu wystawiaczy wejść na forum tych które faktycznie są
                            dziwkami i poczytać co piszą anonimowo co choćby zrobiła miss i ma pojęcie a ty
                            jedynie widzimisię.
                            • aandzia43 Re: Żałosna wiara panów w teatr odstawiany przez 12.08.08, 10:31
                              Ja nigdzie nie zaprzeczałam, że sa jakieś wyjątkowe panie parajace
                              się prostytucją, którym w porywach to zajęcie sprawia przyjemność.
                              Przeczytaj dokładnie moje posty. Podkreslam: wyjątkowe i w porywach.
                              Ale jak słyszę, że każdemu się wydaje, że na takie perełki właśnie
                              trafia, to moja wątła wiara w ludzki rozmu nadwątla isę jeszcze
                              bardziej.

                              W skali świata biznes ten opiera się na NIEWOLNICTWIE. I przemocy. I
                              na nędzy. W naszych polskich, "cywilizowanych" warunkach wygląda to
                              trochę lepiej. Ale i tak nie chce się pamiętać, że "panny
                              jagodzianki" stojące na polskich drogach i "materace" w wielu
                              agnecjach to w dużej mierze niewolnice zza wschodniej granicy.
                              Następna wielka grupa polskich prostytutek to kobiety nadużywane w
                              dzieciństwie na różne sposby (nei tylko seksualnie). Jak to
                              powiedziała jedna z nich: a co to za różnica, gwałt czy normalny
                              klient - jedna obrzydliwość, przynajmniej na tym zarobię. Potem
                              następują szeregi panien w tragicznej sytuacji materialnej. I na
                              szarym końcu jakiś promil pań robiących to z naprawdę
                              nieprzymuszonej woli i czasem nawet z radochą.

                              Wiesz, mam piękną dwudziestoletnią córkę. Jest mądra, ma dobrze
                              poukładane w głowie i w związku z tym nie pozwala robić sobie
                              krzywdy. Ale nawet takie dziewczyny trafiają w "złe ręce" i
                              dogorywają w burdelach, traktowane jak zwierzęta w ubojni. Do tych
                              burdeli chadzają zacni obywatele. Tacy jak niektórzy czytlenicy tego
                              forum. I oni pewnie też robią sobie z głową sprytny i wygodny myk,
                              myk, aby się usprawiedliwić. Ekstremum? Niekoniecznie. Szara,
                              burdelowa rzeczywistość. Żywotnie zagrażająca wszystkim ładnym
                              dziewczynom.
                              Że niby świat jest paskudny i nic się nie da z tym zrobić? Pewnie,
                              nic nie zrobi się dla Tybetu, poza wywieszeniem flagi. Ale można
                              zaprzestać robienia z siebie żałosnego idioty i potencjalnego kata i
                              nie napędzać tego biznesu. Do burdeli po prostu można nie chodzić.
                              • misssaigon mniej idealizmu, wiecej realizmu 12.08.08, 11:02
                                w Chinach tez dzieci - niewolnicy kleja trampki, ale to nie znaczy, ze wszyscy
                                Chinczycy sa niewolnikami,

                                tak samo nie kazda prostytutka to biedna ucisniona ofiara molestowana w
                                dziecinstwie..

                                wierz mi, sa kobitki, ktore po pierwsze : lubia te "robote", po drugie sa np
                                nimfomankami i swoje potrzeby moga realizowac przy okazji zarabiajac na tym, po
                                trzecie jest jeszcze grupa, ktora ma stosunek do swej pracy zasadniczo obojetny,
                                ale wie, ze przy takim nakladzie czasu i pracy i barku innych kwalifikacji nie
                                ma szans aby zarobily takie pieniazki.

                                istnieje oczywiscie zjawisko zmuszania do prostytucji, nie neguje tego

                                ale po drugiej stronie istnieje rowniez "szara strefa" cichodajek, licalistek i
                                studentek, ktore maja stalych sponsorów - to tez ucisnione niewinnosci?

                                kolejna kwestia to wybor naszych mezow, narzeczonych itp, itd . - czy mozemy
                                stwierdzic, co było pierwsze? popyt czy podaz? to jak z kura i jajkiem....

                                ile jest osob, ktore ciezkie pieniadze pakuja w kieszenie wrozek, uzdrowicieli
                                oszustow i innej masci wyludzaczy? - co dostaja w zamian? - tez mozemy ich
                                nazwac idiotami...

                                nie badzmy naiwni, sadzac, ze faceci "uswiadomieni" co do wlasciwej natury tego
                                procederu czyli prostytucji - w szlachetnym odruchu zrezygnuja z korzystania z
                                uslug prostytutek..

                                zamiast zwalczac nalezy pilnowac standardów - dobrowolna praca, za godziwe
                                wynagrodzenie, obowiazkowe badania lekarskie, ubezpieczenia itp...
                                • aandzia43 Re: mniej idealizmu, wiecej realizmu 12.08.08, 11:31
                                  Wszystko się zgadza, Miss. Tylko chodzi o te proporcje.

                                  > istnieje oczywiscie zjawisko zmuszania do prostytucji, nie neguje
                                  tego

                                  TO jest główna, na nie ostatnia przyczyna, dla której kobiety to
                                  robią. Czy to przymus fizyczny i ewidentne niewolnicto, czy nędza,
                                  czy "przyuczanie do zawodu" od dziecka przez parszywe traktowanie.

                                  Już wyraźnie napisałam, że wiem, że są kobiety które to lubią. Ich
                                  promil nie ma znaczenia dla całokształtu zjawiska, a wygodny
                                  przykład jest za to rozdmuchiwany.

                                  Ludzie dający się nabić w butelkę oszustom różnej maści (np.
                                  pseudouzdrawiaczom) zachowując się jak idoci nie robią krzywdy
                                  nikomu, poza sobą. To tylko i wyłącznie ich interes, komu płacą kasę
                                  i za co. To biznes pomiędzy uzdrawiaczem i płacącym.

                                  Wybór naszych mężów? Jasne. I czy zrezygnują? Część tak, część nie.
                                  Przypominam jednak, że zdecydowany procent społeczeństwa zachodniego
                                  zrezygnował z obowiązującego w XIX i w części XX wieku modelu
                                  wychowania polegającego na tłuczeniu dzieci. Nie wymierzaniu klapsów
                                  w wyjątkowych sytuacjach, tylko regularnym, obligatoryjnym
                                  tłuczeniu. Nawet na nic. Z jakichś powodów jednak zrezygnował ten
                                  zdecydowany procent. Nie wnikając w szczegóły. Choć to przecież taka
                                  pokusa nieodparta przypierdolić słabszemu, w dodatku z
                                  błogosławieństem obyczaju.

                                  Nie zwalczam prostytucji. Ale jak na razie bazuje ona na ludzkiej
                                  chciwości i okrucieństwie ze strony sutenerów, bezmyślonści i
                                  głupocie ze strony klientów i krzywdzie prostytuujących się kobiet,
                                  dzieci i mężczyzn. W Polsce też. (Tak, tak, są oczywiście wyjątki.
                                  Pamiętam.) A obraz prostytucji w popularnym ujęciu jest wygładzony i
                                  pokolorowany. Miło przecież jest mieć dobre mniemanie o sobie i
                                  czyste sumienie.
                                  • krzysztof-lis Re: mniej idealizmu, wiecej realizmu 12.08.08, 11:55
                                    > TO jest główna, na nie ostatnia przyczyna, dla której kobiety to
                                    > robią. Czy to przymus fizyczny i ewidentne niewolnicto, czy nędza,
                                    > czy "przyuczanie do zawodu" od dziecka przez parszywe traktowanie.

                                    Pomijając niewolnictwo, prostytucję reguluje niewidzialna ręka rynku i zjawiska
                                    popytu i podaży.

                                    Czy ludzie są _przymuszani_ do pracy w marketach przez to, że klienci tam chcą
                                    kupować?
                                  • misssaigon no wlasnie, te proporcje 12.08.08, 12:44
                                    czy ktos badal skala tego zjawisko? bo same raporty policyjne czy zgloszenia do
                                    organizacji swiadczacych pomoc to chyba za malo?

                                    na jakiej podstawie twierdzisz, ze wiekoszosc prostytutek jest zmuszanych do
                                    swojej pracy?
                                    • aandzia43 Re: no wlasnie, te proporcje 14.08.08, 00:20
                                      > na jakiej podstawie twierdzisz, ze wiekoszosc prostytutek jest zmuszanych do
                                      > swojej pracy?

                                      Prostytucja to biznes zawsze dochodowy, w każdych czasach i w każdych warunkach.
                                      Może nie być popytu na trampki, żółty ser czy samoloty odrzutowe, ale na kawałek
                                      dupy (kobeity, mężczyzny, czy dziecka) zawsze będzie. A jeśli to taki pewny
                                      interes, to nie brakuje chętnych do zajmowania się nim. To znaczy do zajmowania
                                      się pośrednictwem, bo na pośrednictwie, jak wiadomo, zarabia się właściwe
                                      pieniądze. Żeby zmaksymalizować zyski trzeba tanio kupić i drogo sprzedać. W
                                      realiach Trzeciego Świata kupić i przyuczyć do zawodu dziecko można za grosze.
                                      Potem należy je wyeksploatować na maksa i wyrzucić, bo następne można znowu mieć
                                      za grosze. Nie ma potrzeby płacić godziwie za pracę, nie można też pozwolić
                                      odejść takiemu pracownikowi, kiedy zechce. Nie opłaca się. Dlaczego ludzie
                                      czerpiący zyski z prostytucji w biednych krajach to robią? Bo mogą. Władza
                                      absolutna deprawuje. Absolutna władza ekonomiczna też.

                                      A w Europie? Jeśli to taki dobry interes, to logiczne, ze szybkim pieniądzem
                                      interesuje się przestępczość zorganizowana. A jeśli jakąś branżą zaiteresuje się
                                      przestępczość zorganizowana, to traci ona jakiekolwiek ludzkie oblicze (branża).
                                      Jeśli czytam, że we Włoszech ejst ok. 80 tys. prostututek i 70% z nich pochodzi
                                      z Europy Wschodniej, Afryki Azji Mniejszej i jeśli jednocześnie czytam, że
                                      prostytucją (przerzutem kobiet i dzieci i czerpaniem zysków) zajmują się mafie
                                      złożone z obywateli tych krajów, to chyba nie mogę mieć złudzeń, że "towar" en
                                      masse traktowany jest po ludzku. Zwłaszcza, że relacje nielicznych "towarów",
                                      którym udało się uwolnić są zawsze wstrząsające. 30% prostytuujących się we
                                      Włoszech Włoszek być może dostaje za swoje zajęcie godziwy pieniądz, przyjmuje
                                      tylu klientów ile zechce i może zakończyć "przygodę z zawodem", kiedy zechce.
                                      Być może. Reszta raczej nie.

                                      Czy dziecko z tragicznej azjatyckiej bidy, albo wręcz sprzedane przez rodziców
                                      robi to z własnej woli? Jak się człowiek uprze, to sobie wykombinuje, że mając
                                      świadomość możliwości poprawy warunków życia takie dizecko robi to z własnej
                                      woli. Ale na pewno z własnej woli nie przyjmuje 30 klientów dziennie, przez całe
                                      swoje nędzne, trwające kilka lat życie nie dostając za to grosza.
                                      Wśród prostytutek z Europu Wsch. użytkowanych na Zachodzie (między innymi w
                                      Polsce) wiele jest takich, które z własnej woli przyjmowałyby 4 klientów
                                      dziennie i brały dla siebie całą zarobioną kasę. Ale takie rzeczy to tylko w erze.
                                      Prostytucja, to za duży pieniądz, by wypuścić go z ręki. Zajmują się nim
                                      bezwzględni "ludzie interesu". I dlatego sądzę, że w skali świata większość
                                      prostytuujących się kobiet, mężczyzn i dzieci nie robi tego, co robi z własnej
                                      woli.

                                    • gomory Re: no wlasnie, te proporcje 14.08.08, 07:29
                                      > czy ktos badal skala tego zjawisko?

                                      Tak, praca kobiet w polskich agencjach towarzyskich podlegala badaniom seksuologow (Konarkowaska-Lecyk, Izdebski). Wylaczono z niej panie dzialajace na wlasna reke, przy autostradach, utrzymanek itd. W tamtym roku rozpoczely sie badania tzw. TIRowek, ale na razie nie zostaly opublikowane (poza zatrwazajacymi informacjami o chorobach wenerycznych)
                                      Z badan wynikalo, ze finanse legly u zrodla wyboru tej profesji u 97,5% kobiet. Oczywiscie rozkladalo sie to roznie (zupelny brak srodkow do zycia, chec podniesienia standardu, szybkiego zdobycia wiekszej ilosci pieniedzy, bezrefleksyjny sposob zarobku), ale pieniadze sa podstawowa sila napedowa tego biznesu. Porwane, zmuszane do takiego zajecia kobiety to jednak mniejszosc.
                                      Andzia zwrocila jednak uwage na istotny szczegol - te osoby to w wiekszosci zyciowi outsiderzy. Tak jak rodzice sa kiepsko lub wrecz wcale nie wyksztalcone. Z rodzin raczej pelnych, ale w ktorych nieobca jest przemoc, z wielkim deficytem uczuciowym wobec ojca. Molestowane w dziecinstwie sa mniejszoscia - pare procent. Za to wszystkie bardzo szybko rozpoczynaly wspolzycie, praktycznie prawie kazda przez osiagnieciem pelnoletnosci. 95% pracuje pod wplywem uzywek. Polowa ocenia sie jako swietne kochanki. Polowa zawsze udaje, gdyz nigdy nie odczuwa zadnej przyjemnosci w trakcie. Ok. 30% ceni stan seksualnej aktywnosci, zabawy, tego, ze cos sie dzieje. Dla kilkunastu procent radoscia jest to, ze potrafia odbyc stosunek w prawie kazdych warunkach.
                                      Swoja prace ocenia pozytywnie 22% kobiet. Wiekszosc deklaruje chec zmiany profesji, ale za tym raczej nie ida czyny.
                  • al9 aandzia masz rację 11.08.08, 13:49
                    rzecz jasna
                    a konefka - biznes się kręci nie dlatego, że dziwki są świetne w
                    łóżku - bo nie są i nie mogą być (sprzedają ciało nie uczucia)

                    czemu faceci chadzają do burdeli?
                    często atrakcyjni, w rozsądnym wieku i zadbani? Potrafiący, gdyby
                    chcieli - poderwać atrakcyjną partnerkę?
                    Odpowiem - bo tylko z dziwką seks nie ma konsekwencji. Hiv,
                    żółtaczkę itd pomijam - zakładając że wszyscy używają gumek
                    Seks z koleżanką z pracy czy dziewczyną z sąsiedztwa - to prawie
                    pewne komplikacje...
                    Natomiast co się dostaje? Nic sie nie dostaje w zamnian. Udawane
                    jęki. Tu jest paradoks.. Faceci szukaja przygody - (konefka - to Ty
                    na jednym łóżku z kumplem dwoma drinkami i dwoma
                    dziwkami "napawałeś" się robieniem loda(dów)?) - a dostają żałosne
                    przedstawienie...
                    Biznes - równie stary jak ludzkość - ma zatem pewną przyszłość, co
                    nie zmienia mojej na temat kupowanych usług oceny...
                    Pozdr
                    al
                  • miedzianakonefka Re: Żałosna wiara panów w teatr odstawiany przez 12.08.08, 14:17
                    aandzia43 napisała:

                    > Mętne tłumaczenie Konefka, nie kupuję...

                    > Świadomość prawdziwej natury aktora, tancerza czy innego
                    > sztukmistrza nie przeszkadza nam cieszyć się
                    > przedstawieniem...

                    > Wystarczy na czas trwania przedstawienia wyłączyć świadomość tego, > jak
                    rzeczy mają się naprawdę. Tylko na czas trwania przedstawienia.

                    No jeżeli moje tłumaczenia były mętne, to przynajmniej Ty bardziej obrazowo
                    napisałaś o co mi chodziło przynajmniej w kwestii udawania przez dziwki. Dzięki :)

                    Alleluja i do przodu...
                    • miedzianakonefka Zresztą lepiej artystów w to nie wciągać bo... 12.08.08, 14:24
                      Już dawno Kazik śpiewał że wszyscy artyści to prostytutki... :P

                      Alleluja i do przodu...
      • glamourous Re: Seks z dziwka... 07.08.08, 16:54
        2cycuszki napisała:


        > Dla faceta ważna jest po pierwsze nowość, a po drugie jakość.
        Jestem pewna, że
        > żaden z moich byłych i przyszłych facetów nie zdecydował i nie
        zdecyduje się na
        > skorzystanie z usług prostytutki, bo z czasem w seksie staram się
        wprowadzać
        > różne nowości


        Ale w NOWA KOBIETE sie przeciez nie zamienisz, a to o tego
        typu "nowosc" facetom czesto chodzi.

        PS. Zawsze jezeli widze taki tekst "jestem pewna ze zaden z moich
        bylych i przyszlych facetow NIGDY NIE...." zastanawiam sie czy to
        nie prowokacja. ¨Przeciez zaden normalny czlowiek nie jest w stanie
        gwarantowac nawet za siebie, a co dopiero za druga osobe...

        PPS. Piekny i niewatpliwie bardzo dzialajacy na meska wyobraznie
        nick ;-)))))
      • kachna79 Re: Seks z dziwka... 08.08.08, 11:53
        ooo my God - jeśli żartjesz, to nawet śmieszne co piszesz:))). Jeśli
        piszesz serio - to powtórzę ooo my God...
        • kachna79 Re: Seks z dziwka... 08.08.08, 11:55
          to do 2cycuszki było.
          I nick taki uroczy...
        • 2cycuszki Re: Seks z dziwka... 08.08.08, 12:54
          W żadnym razie nie żartuje. Z czym konkretnie się nie zgadzasz?
          • kachna79 Re: Seks z dziwka... 08.08.08, 13:04
            Z przekonaniem, że Ty SAMA poprzez sprawność seksualną możesz usunąć
            z pola widzenia mężczyzny pokusy. Co się stanie z Twoją pewnością
            siebie, kiedy któryś z Twoich partnerów skorzysta z usług
            prostytutki? Uznasz, że to Ty nie byłaś wystarczająco dobra? Bo to
            właśnie sugeruje Twoja wypowiedź.
            • 2cycuszki Re: Seks z dziwka... 08.08.08, 13:19
              Oczywiście, że mogę usunąć! :) Sprawdzone na kilku facetach - oni potrafią być
              na tyle dumni, że mają taką atrakcyjną partnerkę, że nawet nie patrzą na inne. A
              jeśli przypadkiem popatrzą, stwierdzają, że i tak ich kobieta jest fajniejsza.

              Jeśli któryś z moich partnerów skorzystałby z usług prostytutki, oznaczałoby to
              bez wątpienia, że doszczętnie stracił rozum.
              • kachna79 Re: Seks z dziwka... 08.08.08, 13:21
                Nie no teraz to juz widzę, że to prowakacja...
                • 2cycuszki Re: Seks z dziwka... 08.08.08, 13:26
                  Żadna prowokacja. Myśl dalej, że to, że partner cię zdradza nie ma nic wspólnego
                  z twoją atrakcyjnością seksualną w jego oczach.
                  • kachna79 Re: Seks z dziwka... 08.08.08, 13:28
                    Jaki masz najdłuższy staż związku?
                    • 2cycuszki Re: Seks z dziwka... 08.08.08, 13:31
                      A co za różnica? Jest jakiś etap, od którego powinnam pozwalać facetowi na
                      spanie z innymi, bo ja już się zużyłam jako kochanka?
                      • kachna79 Re: Seks z dziwka... 08.08.08, 13:38
                        Ręce opadają...
                        Ja nie sugeruję, że masz pozwalać by facet Cię zdradzał. Tak na
                        marginesie nie wiem gdzie się doczytałaś, że mój mąż mnie zdradza.
                        Pytam o Twój staż związkowy, bo wypowiadasz sie naiwnie. Nie
                        zatrzymasz faceta sprawnością seksualną. Seks w związku jest ważny -
                        na początku niemal najważniejszy, ale z czasem coraz istotniejsze są
                        inne aspekty.
                        • 2cycuszki Re: Seks z dziwka... 08.08.08, 13:49
                          Nie sądzę, że jakikolwiek facet pójdzie do prostytutki (a o tym mówimy) ze
                          względu na "inne istotniejsze aspekty" niż seks. A więc sprawnością seksualną i
                          atrakcyjnością jestem w stanie zahamować przynajmniej ochotę na seks z kimś innym.
                          • kachna79 Re: Seks z dziwka... 08.08.08, 13:52
                            Nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Ci by ta strategia się
                            powiodła.
                  • agatar-m Re: Seks z dziwka... 10.08.08, 11:18
                    a mój znajomy chodzi do agencji, bo jest mały, brzydki i niesmiały i
                    po prostu nie potrafi sobie panny znaleźć....naprawde


                    to tez się liczy do ankiety????
                • ktoj-akto Re: Seks z dziwka... 08.08.08, 14:06
                  Jasne! A prowokatorką jest 50-letnia defendo!
                  • kachna79 Re: Seks z dziwka... 08.08.08, 14:12
                    Jeśli chodzi o wiek - to wręcz przeciwnie...
              • glamourous ;-)))) 08.08.08, 14:48
                2cycuszki napisała:

                > że nawet nie patrzą na inne.
                > A
                > jeśli przypadkiem popatrzą, stwierdzają, że i tak ich kobieta jest
                fajniejsza.


                Hehehe ;-) no coz, gratuluje pewnosci siebie, pamietaj tylko,
                ze "zawsze znajdzie sie wieksza ryba" ;-)


                > Jeśli któryś z moich partnerów skorzystałby z usług prostytutki,
                oznaczałoby to
                > bez wątpienia, że doszczętnie stracił rozum.


                Generalnie mozliwosci sa tylko dwie : 2cycuszki to albo baaaaaardzo
                mloda i niedoswiadczona panienka, albo kolejna forumowa prowokacja.
                • misssaigon Re: ;-)))) 08.08.08, 14:51
                  zaliczylabym raczej do tzw "ogloszen towarzyskich"
                • 2cycuszki Re: ;-)))) 08.08.08, 15:10
                  > Hehehe ;-) no coz, gratuluje pewnosci siebie, pamietaj tylko,
                  > ze "zawsze znajdzie sie wieksza ryba" ;-)

                  Logika mi podpowiada, że któraś ryba jest największa. ;)

                  > Generalnie mozliwosci sa tylko dwie : 2cycuszki to albo baaaaaardzo
                  > mloda i niedoswiadczona panienka, albo kolejna forumowa prowokacja.

                  Jest jeszcze trzecia możliwość: moje krytykantki mają za mało wiary w siebie i
                  poczucia realizmu.
                  • tatsiana Re: ;-)))) 08.08.08, 15:32
                    u nas sie mowi, ze zawsze sie znajdzie mlodsza i sprytniejsza...
                  • glamourous Re: ;-)))) 08.08.08, 15:57
                    2cycuszki napisała:

                    > > Hehehe ;-) no coz, gratuluje pewnosci siebie, pamietaj tylko,
                    > > ze "zawsze znajdzie sie wieksza ryba" ;-)
                    >
                    > Logika mi podpowiada, że któraś ryba jest największa. ;)
                    >

                    Chodzilo mi o to, ze chocbys nie wiem jak bosko wygladala, zawsze
                    znajdzie sie lepsza laska.

                    > Jest jeszcze trzecia możliwość: moje krytykantki mają za mało
                    wiary w siebie i
                    > poczucia realizmu.


                    Krytykantki maja wystarczajaca wiare w siebie, ale w przeciwienstwie
                    do Ciebie wiedza jak funkcjonuja STALE, DLUGOLETNIE zwiazki. To co
                    powyzej napisalam, to jest wlasnie poczucie realizmu. To zas co Ty
                    tutaj uskuteczniasz, to czysty idealizm, w dodatku w pensjonarskim
                    wydaniu. Zycze Ci, zebys sie nigdy nie zdziwila. Przeczytaj sobie
                    tutaj (link ponizej) opowiesc pana Notsogoodman, a zrozumiesz ze
                    nawet najatrakcyjniejsza i najlepsza w lozku partnerka nie znieczuli
                    faceta na inne kobiety reszte jego zycia. Faceci w kochankach,
                    dziwkach itp. czasami szukaja po prostu ODMIANY :

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=70131995&a=83144614

                    PS. No to sobie podyskutowalam z prowokacja... ;-))
                    • tatsiana Re: ;-)))) 08.08.08, 16:15
                      uroda i seksualnosc, niewatpliwie sa bardzo istotne, ale to z czasem
                      mija... i co wtedy???
                      ja jestem realistka.. i nie wierze ze sa tacy faceci , ktorzy ani
                      razu w zyciu nie zdradzali.. to jets niemozliwe
                      • krzysztof-lis Re: ;-)))) 11.08.08, 11:36
                        > uroda i seksualnosc, niewatpliwie sa bardzo istotne, ale to z czasem
                        > mija... i co wtedy???

                        Wtedy następuje wymiana na nowszy model.
                    • sagittka Re: ;-)))) 08.08.08, 16:19
                      > Chodzilo mi o to, ze chocbys nie wiem jak bosko wygladala, zawsze
                      > znajdzie sie lepsza laska.

                      albo przynajmniej młodsza, (za kilka, kilkanaście lat)


                      2cycuszki: nikt cię tu nie chce przekonywać, że ktoś cię zdradzi,
                      mimo twojej sprawności seksualnej i wysokiej atrakcyjności - masz
                      duże szanse na utrzymanie przy sobie mężczyzny, jeśli jesteś także
                      interesującą osobą. Jednak stwierdzenie, że tak będzie NA PEWNO jest
                      naiwnym idealizmem, bo powodów zdrady jest wiele, nawet takich nie
                      mających z tobą nic wspólnego (np. awans przez łóżko), nie mówiąc
                      już o bardziej prozaicznych, o ktorych pisano już wyżej.
                      • ta_judyta Re: ;-)))) 08.08.08, 16:38
                        2CYCUSZKI PO PROSTU REKLAMUJE TO SWÓJ DOŚĆ PORAŻAJĄCY INFANTYLIZMEM
                        BLOG... JEST ALBO 20-LATKĄ, KTÓRA NIE MIAŁA ŻADNEGO DŁUŻSZEGO STAŻU
                        Z FACETEM I WYDAJE JEJ SIĘ, ŻE MOGŁABY UTRZYMAĆ FACETA 10 LAT PRZ
                        SOBIE (GDYBY TYLKO CHCIAŁA). ZAPOMINA, ŻE FACET MOŻE (NIE MUSI)
                        PÓJŚĆ DO INNEJ, NIE DLATEGO,ŻE LEPSZA, ALE DLATEGO, ŻE I-N-N-A. JEST
                        JESZCZE TAKA OPCJA, ŻE TO JAKIŚ "WOJTEK, CO TEŻ MA 12 LAT"
                      • glamourous Re: ;-)))) 08.08.08, 16:48
                        No tak... Jak wlasnie wyczytalam na reklamowanym blogu, nasza
                        interlokutorka ma... 19 lat. Czyli wszystko jasne. Jesli chodzi o
                        mnie, koniec ewangelizowania i dyskusji. Pozwolmy naszym uroczym
                        Cycuszkom zeby zdobywaly zyciowe doswiadczenie na wlasna...hmmmm,
                        reke ;-)
                    • 2cycuszki Re: ;-)))) 08.08.08, 16:57
                      > > Logika mi podpowiada, że któraś ryba jest największa. ;)
                      > Chodzilo mi o to, ze chocbys nie wiem jak bosko wygladala, zawsze
                      > znajdzie sie lepsza laska.

                      A mnie o to, że abstrahując od całej dyskusji, logicznie - któraś jest
                      NAJlepsza, no nie?
                      • glamourous Re: ;-)))) 08.08.08, 19:27
                        Miałam już się nie odzywać w tej konkretnej dyskusji, ale nie wytrzymałam, bo

                        2cycuszki napisała:


                        > A mnie o to, że abstrahując od całej dyskusji, logicznie - któraś jest
                        NAJlepsza, no nie?


                        Aha, czyli ze uważasz się za obiektywnie NAJlepszą laskę wszechczasów
                        worldwide? No to nie pozostaje mi nic innego jak pogratulować ;-)))
                        • 2cycuszki Re: ;-)))) 09.08.08, 00:56
                          > > A mnie o to, że abstrahując od całej dyskusji, logicznie - któraś jest
                          > NAJlepsza, no nie?
                          > Aha, czyli ze uważasz się za obiektywnie NAJlepszą laskę wszechczasów
                          > worldwide? No to nie pozostaje mi nic innego jak pogratulować ;-)))

                          Tego przecież nie napisałam. To była tylko dygresja mająca ukazać bezsensowność
                          takich powiedzeń. Inna bezsensowność jest taka, że upodobania różnych ludzi są
                          różne i dla jednego NAJlepsza może być daleko od pierwszego miejsca według innego.
                      • gomory Re: ;-)))) 09.08.08, 19:22
                        > abstrahując od całej dyskusji, logicznie - któraś jest
                        > NAJlepsza, no nie?

                        Powiedzmy, ze to nawet ma pewna logike :).
                        Na dzien dzisiejszy napiecia erotycznego jednak nie da sie nam precyzyjnie odmierzyc ani przewidziec przyszlosci. Bujamy sie po morzu seksualnych emocji targani we wszystkie strony przeroznymi falami. Tutaj rzuci poryw serca, tam targnie pozadanie, wyuzdanie, nuda, przyzwyczajenie, podobienstwo, tesknota, radosc, smutek, otoczenia i miliard innych zjawisk. Dzisiaj chcesz byc dla faceta debesciara w lozku, a jutro zapragniesz ofiarowac swoje zdolnosci innemu. Poprzednik moze Cie okreslac mianem zimna kloda ;).
                        Nie istnieje wzorzec piekna, ani atrakcyjnosci seksualnej. Zwolennik malutkich azjatek bedzie drwil z posagowych cycatych blondyn. Milosnik pelnych, miekkich ksztaltow za nic ma szczuplutkie pieknosci. Gust tez moze ulec przeobrazeniom - gdyby tak nie bylo to zony masowo porzucalyby starzejacych sie mezow ;). Zwolennik azjatek nagle moze zapragnac murzynki - ot dla fantazji i pod wplywem lansowania owych w teledyskach. To nieprzewidywalne.
                        Osoba 100% przekonana, ze zna gust partnera na wskros jest w 100% bledzie ;). Drugiej osoby NIE DA SIE POZNAC. Wiekszosc ludzi nigdy sie do konca nie otwiera, a Ci ktorzy chcieliby i tak nie moga.
                        Jedna z podstawowych sil popychajacych ludzi do dzialania jest ciekawosc. Osoba znajaca smak 1 partnera zawsze bedzie ciekawa jak smakuja inni - nawet jesli ocenia pozytywnie swoje pozycie. Chociaz oczywiscie to nie znaczy, ze nie da sie przejsc zycia znajac smak 1 partnera.
                        Prawda jest taka: nawet jasnowidz nie zna przyszlosci, a ona rechocze z naszych planow. Wiec lepiej zawsze traktowac ja jako tajemnice i byc gotowym na rozne warianty.
                        Dostrzez tez ten paradoks: nie ma i nigdy nie bedzie najlepszej kochanki. Ale ja na koncu zycia bez problemu bede umial wskazac ktora nia byla ;).
    • grazyna510 Gomory..ja ciekawska jestem 09.08.08, 23:02
      A ta najlepsza kochanke....to juz umiesz wskazac , czy jeszcze
      czekasz ?
      Bo jesli juz dzis wiesz , ze jakas kobieta w Twoim
      zyciu ...BYLA...."najlepsza"......to (mimo tego co wiem o zyciu i
      jego zawirowaniach ).....wspolczuje.
      • agatar-m Re: Gomory..ja ciekawska jestem 10.08.08, 11:20
        a mój znajomy chodzi do agencji, bo jest mały, brzydki i niesmiały i
        po prostu nie potrafi sobie panny znaleźć....naprawde


        to tez się liczy do ankiety????
        • raffi73 Re: Gomory..ja ciekawska jestem 10.08.08, 12:31
          problem polega na tym ze cycuszki nie tylko nie mesz doswiadczenia, ale nie
          jestes tez facetem i nie wiesz co sie w tych meskich glowach czasem dzieje.Moga
          BYC dziesiatki powodow dlaczego facet zdradza czy korzysta z agencji, czasem
          majac atrakcyjna i seksowna zone.Moze to byc wspomniana chec odmiany,meska
          atawistyczna chec zdobywania i podbojow,kompleksy z dziecinstwa i wiele
          innych.Faceci niejako z natury sa predystynowani do poligamii.Ma to swoje
          biologiczne uzasadnienie.Kiedy bywaly epidemie i rozne pogromy gatunek nasz by
          mial problemy z przetrwaniem gdyby kazdy facet chcialby byc tylko z jedna
          partnerka i z nia uprawiac seks.Do dzis wielu z nas musi zmagac sie z ogolnie
          przyjetymi normami,wiernoscia itp. a z drugiej strony natura.Stad twoje bycie
          pewna ze twoj facet to nigdy...itd. jest rzeczywiscie naiwnoscia cechujaca ludzi
          z malym jeszcze doswiadczeniem.Never say never.
          • gomory Re: Gomory..ja ciekawska jestem 10.08.08, 13:47
            > Faceci niejako z natury sa predystynowani do poligamii.Ma to swoje
            > biologiczne uzasadnienie.

            Gwoli scislosci - kobiety chyba sa nie mniej predysponowane biologicznie do poligamii. W czasach przedkamasutrowych potrzebowaly rzniecia z niejednym samcem bym moc w ogole doznac przyjemnosci ;).
            To my dzierzylismy wladze w wyznaczaniu norm, i my narzucilismy paniom seksualny kaganiec. Mozliwosc zrzucenia go przez kobiety byla na przestrzeni wiekow dosc ograniczona. W zachodniej kulturze jest to mozliwe dopiero dzis.
      • gomory Re: Gomory..ja ciekawska jestem 10.08.08, 13:54
        > A ta najlepsza kochanke....to juz umiesz wskazac , czy jeszcze
        > czekasz ?

        Pisalem, ze bede ja potrafil wskazac dopiero na koncu zycia. Poki co na lozu smierci nie jecze, wiec lista jest wciaz otwarta i nie musisz mi wspoczuc ;).
    • urquhart Re: Seks z dziwka... 19.08.08, 19:11
      Zbiorcza odpowiedź pytanie z tematu z portalu gazety pod hasłem: Już 40 tysięcy
      mężczyzn ujawniło, czego szuka u prostytutek
      wyborcza.pl/1,76842,5163318.html
      Czasem można się nieźle pośmiać czasem załamać czytając.
    • miniu76 Re: Seks z dziwka... 29.08.08, 15:43
      Ktoś mi kiedyś tłumaczył, że idzie do burdelu po sex francuski. Mówił, ze on nie
      może go wkładac do żony buzi bo ciezko mu z tym, że ona potem tymi ustami całuje
      jego dzieci ... :)
      • al9 Re: Seks z dziwka... 29.08.08, 17:43
        Ktoś mi kiedyś tłumaczył, że idzie do burdelu po sex francuski.
        Mówił, ze on nie
        może go wkładac do żony buzi bo ciezko mu z tym, że ona potem tymi
        ustami całuje
        jego dzieci ... :)

        -------
        jesli ten facet nie żartował...
        to powinien się leczyć..
        al
        • songo3000 Re: Seks z dziwka... 29.08.08, 18:35
          To był Robert Deniro w "Depresji gangstera" i rzeczywiście się leczył :)))
        • gardenersdog Re: Seks z dziwka... 30.08.08, 03:13
          Tym samym fiutem te dzieci były robione, więc problem wydumany
          ;))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka