zdzichu.ok
14.11.08, 10:44
Ludzie moi kochani. Tak czytam od jakiegoś czasu te dyskusje, posty
zarówno kobiet jak i mężczyzn na tematy miłości, seksu i jego braku
i coś wam powiem. Wydaje mi się że moje podejście i wyjaśnienie
chociaż wielu z was pewnie wyśmieje to dla innych może sie okazać
trafne. Do wszystkich którzy piszą o: spadku ilości, jakości seksu,
pożądania, bliskości, namietności, chęci urozmaicania seksu itd.
itp. (wszystkie historie sprowadzają sie do tego samego). Sprawa
moim zdaniem jest prosta!!! Śmieszy mnie jak kobiety i mężczyźni
piszą wielce rozczarowani - "już nie bzykamy sie tak jak kiedyś,
chyba sie trzeba rozwieść...". Ludzie, takie jest życie! Tak to
właśnie jest, tak to Bozia stworzyła! Masz nową partnerke/partnera,
jesteście zachwyceni, zauroczeni, bzykacie sie jak króliki i jest
ok. Potem żyjecie ze sobą, przyzwyczajacie sie, decydujecie sie na
ślub, wiec decydujecie sie na spedzenie całego zycia ze sobą. Jak
chcecie mieć wrażenia, namietności, uniesienia to zostańcie singlami
i zmieniajcie partnerów co rok, to bedziecie miec emocje! Małżeństwo
nie jest dla takich. Małżeństwo jest dla tych co chcą mieć kogoś
bliskiego na stałe, co pomoże w potrzebie, zrobi kolacje, przytuli
owszem, ale i będzie miał humory jak wróci zrypany z pracy,
małżeństwo dla tych co chca mieć rodzine, dzieciaki, wycierać im
śpiki pod nosem i ogladać M jak miłość całą rodziną wieczorem. Nie
piszcie że jesteście rozczarowane/rozczarowani, bo niema np. seksu
analnego albo oralnego jak kiedys był. Bo teraz już nie będzie, albo
będzie bardzo żadko, bo takie jest życie! Jak sie przed chwilą
oglądało serial, i jadło kiełbase wiejską z żoną, umyło kope
brudnych garów, przewijało dziecko bo narobilo w gacie to jak tu
teraz wziąść tą żone i wsadzić jej ptaka w tyłek żeby było
przyjemnie:). Przecież to niemożliwe! To sie kłóci z całą resztą! No
pomyslcie sami. Jak sie czasem zdarzy jak jestescie sami, na
wyjeździe przypływ namietności i dobry seks to ok, ale nie
wymagajcie tego od tak ciągle bo to niemozliwe! Jak chcecie mieć
wspaniały seks non stop to jak już mówiłem zostańcie singlami i
zmieniajcie partnerów! A jak sie decydujecie na małżeństwo to potem
nie płaczcie i nie narzekajcie że on chce a ja nie, albo że ona chce
a ja nie. Jak masz mężą/żone i przysiegałeś/łaś to nie badz teraz
mieczak i nie mów ze ci sie niechce, tylko złap za tyłek i weź ją
zapnij jak sie kobicie chce bo to twój psi obowiazek jako męża, albo
wypnij tą pupencje i daj sie zapiąc jak masz męża, bo to
przysiegałas i od tego też jesteś! I bez glendzenia, że niechce, nie
pociaga mnie jak kiedys, już tak pieknie nie wyglada, nie pachnie,
nie jest szarmancki, nie jest seksowna, a coś ty myślał/myslała że
przez całe życie tak będzie!!!??? Toś chyba z byka spadł. Nigdy tak
nie będzie, niema takiej opcji. Zawsze nowa dupa, nowy koleś będzie
bardziej pobudzał twoja fantazje niż mąż co chrapie obok i jeszcze
do tego przed chwilą sobie pierdnął. Nie da sie inaczej, niema innej
mozliwości, i co z tego że wolała bys tamtego?! Jak
przyciegałas/przyciegałaś to zagryź zęby i siedź z tym swoim. I
nieobchodzi nikogo że ty niemasz ochoty, że bys wolał
nową/nowego ,trzeba sie bylo nie hajtać to byś mogl/mogła zmieniać,
a jak sie hajtnałeś jednak to trzymaj sie umowy choćby lało i wiało,
i sie waliło! Zagryź zeby i i bzyknij ta zonke/mężą jak sie jej
chce. A jak nie toś jest gnój , bo obiecywałes , przysiegałes, a
teraz ci sie odechciewa i rezygnujesz. Najłatwiej zrezygnować i
zneleźc nową/nowego! Bycie razem całe zycie polega na tym żeby
walczyć zagryzac zęby i rezygnowac z wlasnych przyjemności!, Jak
niechcesz rezygnować z nich to nie szukaj drugiej połowy na całe
zycie! Bo to nie łatwizna i przyjemności tylko, ale wyrzeczenia,
walka, krew pot i łzy. I nie żal sie że si sie niechce bzykać zony,
a jak ci nie staje to kup wibrator i zrób jej dobrze, i nic mnie to
nie obchodzi że ci jej pipka zbrzydła, że juz nie taka piekna, jak
obiecałeś , to zagryz zęby i liż teraz! co ją to obchodzi że
wolałbys inną, ona by też wolała wiekszego, ale jak przysiegliście
to teraz sie trzymajcie tego co macie, nawet jak to juz nie takie
piekne, jedrne i pachnące! Takie życie! Nie dla swojej przyjemności
a dla drugiej osoby masz to robić czy ci sie to podoba czy nie! a
nawet jak nie to masz dobrze udawać że tak! a jak nie to jesteś
gnój, bo to twój obowiazek i masz go spełniac do cholery! wiadomo ze
za czesto nie dasz rady, wiec powiedz jej/jemu że nie da rady juz
tak czesto jak na poczatku bo to własnie małżeństwo i to jest
normalne do cholery , że nie będzie ochów i achów, i wsadzania
namietnego w tyłek po serialu i kiełbasie na kolacje, i podtarciu
dziecku tyłka! Jak ochy i achy w głowie to nie małżeństwo powtarzam
jeszcze raz! Podsumowując, jak masz obowiązek (a zapiecie
zony/zadowolenie meza w małżenstwie to twój psi obowiazek) to go
spełniaj!, a jak nie możesz to walnij se wino na odwage albo zażyj
koksu i jazda! bez plakania i opierniczania! i po drugie nie wymagaj
tego codziennie, pieknie , namietnie, romantycznie, bo to nie w
małżenstwie, dostać masz tyle, żeby nie świrować, żeby raz na czas
napiecie rozładować, zebyś sie nie rzucił na owce w oborze z
wygłodzenia, ale wybuchów namietnosci nie bedzie! orgazmów
codziennie po 3 razy nie będzie!, nie ma takiej opcji dostaniesz
tyle żeby wytrzymac, z 1,2 razy na tydzien i wszystko w temacie, jak
chcesz podniet i ruchania ciągłego to nie małżeństwo tylko
singlowanie dla ciebie!, po serialu i wpierniczeniu golony z
chrzanem, lody już nie smakują,i nie bedą nigdy, bo niema prawa żeby
tak było, prosta piłka, tyle mojego zdania w temacie, sory za
choas, pozdrawiam /Zdzichu