gardenersdog
30.01.09, 15:23
Poniżej fragment wywiadu z M. Piłką "na okoliczność" rozwodu pewnego
Kazimierza M. Czy rozwód to "prawo do samorealizacji"?
>> Prawo do rozwodu, które we współczesnej kulturze jest traktowane jako prawo
człowieka do wolności i samorealizacji, jest w istocie patologią społeczną.
Małżeństwo i rodzina, to nie jest chwilowa fascynacja, chwilowe spełnienie
oczekiwań natury seksualnej, ale zobowiązanie się do wierności,
odpowiedzialności za własne dzieci. Człowiek w przeciwieństwie do świata
zwierzęcego rodzi się jako zupełnie bezbronna istota i jego wychowanie trwa
bardzo długo. Stąd ewangeliczny nakaz nierozerwalności małżeństw – by dziecku
zapewnić bezpieczeństwo w całym tym okresie. Rozwód, to nie tylko złamanie
przyrzeczenia danego własnej żonie lub mężowi, ale ogromna krzywda wyrządzona
dzieciom. Badania pokazują, że jest to krzywda nienaprawialna. Np. ucieczka w
narkomanię, lub rówieśnicze grupy przestępcze to właśnie efekt rozbicia
rodziny. Rozwody mają również wpływ na wytworzenie się orientacji
homoseksualnej, zwłaszcza wśród młodych chłopców, gdyż w sytuacji porzucenia
rodziny przez mężczyznę, wytwarza się w takim dziecku negatywny stereotyp ojca
i równocześnie wykrzywiony emocjonalny związek z matką. Również w okresie
dojrzałym dzieciom z rozbitych małżeństw jest znacznie trudniej utrzymać
jedność we własnym małżeństwie. Rozwód to wielka krzywda bez usprawiedliwienia.
Znam polityczny rodowód Pana posła, więc poglądy w zasadzie przewidywalne.
Tylko ten homoseksualizm jako konsekwencja rozwodu rodziców...:)