Dodaj do ulubionych

Krótka piłka posła Piłki

30.01.09, 15:23
Poniżej fragment wywiadu z M. Piłką "na okoliczność" rozwodu pewnego
Kazimierza M. Czy rozwód to "prawo do samorealizacji"?

>> Prawo do rozwodu, które we współczesnej kulturze jest traktowane jako prawo
człowieka do wolności i samorealizacji, jest w istocie patologią społeczną.
Małżeństwo i rodzina, to nie jest chwilowa fascynacja, chwilowe spełnienie
oczekiwań natury seksualnej, ale zobowiązanie się do wierności,
odpowiedzialności za własne dzieci. Człowiek w przeciwieństwie do świata
zwierzęcego rodzi się jako zupełnie bezbronna istota i jego wychowanie trwa
bardzo długo. Stąd ewangeliczny nakaz nierozerwalności małżeństw – by dziecku
zapewnić bezpieczeństwo w całym tym okresie. Rozwód, to nie tylko złamanie
przyrzeczenia danego własnej żonie lub mężowi, ale ogromna krzywda wyrządzona
dzieciom. Badania pokazują, że jest to krzywda nienaprawialna. Np. ucieczka w
narkomanię, lub rówieśnicze grupy przestępcze to właśnie efekt rozbicia
rodziny. Rozwody mają również wpływ na wytworzenie się orientacji
homoseksualnej, zwłaszcza wśród młodych chłopców, gdyż w sytuacji porzucenia
rodziny przez mężczyznę, wytwarza się w takim dziecku negatywny stereotyp ojca
i równocześnie wykrzywiony emocjonalny związek z matką. Również w okresie
dojrzałym dzieciom z rozbitych małżeństw jest znacznie trudniej utrzymać
jedność we własnym małżeństwie. Rozwód to wielka krzywda bez usprawiedliwienia.

Znam polityczny rodowód Pana posła, więc poglądy w zasadzie przewidywalne.
Tylko ten homoseksualizm jako konsekwencja rozwodu rodziców...:)
Obserwuj wątek
    • gardenersdog Re: Krótka piłka posła Piłki 30.01.09, 15:24
      Cały wywiad tu:

      www.dziennik.pl/opinie/article306897/Pilka_Marcinkiewicz_wyrzekl_sie_zasad.html
    • loppe Re: Krótka piłka posła Piłki 30.01.09, 15:27

      Napięcie wokół kwestii czy coś i co może zwalniać z przysięgi
      małżeńskiej jest zapewne najkorzystniejszym i naturalnym stanem
      • gardenersdog Re: Krótka piłka posła Piłki 30.01.09, 15:29
        :)))))))))))))))))))))))))))0
      • bi_chetny Re: Krótka piłka posła Piłki 30.01.09, 15:52
        następny ekspert k***wa. słów mi brak. najgorsze, że właściwie to się zgadzamy,
        że rozwód nie jest dobry itd. ale oni zawsze wrzucają dodatkowe wnioski, które
        są nieakceptowalne.
    • urquhart Re: Krótka piłka posła Piłki 30.01.09, 15:37
      gardenersdog napisała:
      > Tylko ten homoseksualizm jako konsekwencja rozwodu rodziców...:)

      Akurat Eihelberger dowodził podobnie zupełnie mając zupełnie inny światopogląd.
      • aandzia43 Re: Krótka piłka posła Piłki 30.01.09, 15:46
        A czy Eichelgerger nie pisał czasem o braku RZECZYWISTEJ obecnosci ojca w życiu
        syna? Takiej własnie rzeczywistej, nie koniecznie związanej z rozwodem rodziców.
        • urquhart Re: Krótka piłka posła Piłki 30.01.09, 18:13
          aandzia43 napisała:

          > A czy Eichelgerger nie pisał czasem o braku RZECZYWISTEJ obecnosci ojca w życiu
          > syna? Takiej własnie rzeczywistej, nie koniecznie związanej z rozwodem rodziców

          Tak właśnie. Został kiedyś wyśmiany przez psychologiczne środowisko w Polsce z tego powodu.

          Doktrynalne religijnie stanowisko Piłki to kwestia jego światopoglądu - próba narzucania go innym jest głupia, ale nie samo tłumaczenie go.
          Eichelgerger oczywiście też gwałtownie wypowiada się przeciwko związków istniejących tylko "dla dziecka" bez pozytywnych uczuć względem siebie rodziców i miłości. Że dorastanie w takim wzorcu karykaturze miłości to najgorsza krzywda dla dziecka i skrzywienie na całe życie.
          • mujer_bonita Re: Krótka piłka posła Piłki 30.01.09, 18:48
            urquhart napisał:
            > Eichelgerger oczywiście też gwałtownie wypowiada się przeciwko
            związków istniej
            > ących tylko "dla dziecka" bez pozytywnych uczuć względem siebie
            rodziców i miło
            > ści. Że dorastanie w takim wzorcu karykaturze miłości to najgorsza
            krzywda dla
            > dziecka i skrzywienie na całe życie.

            No właśnie, bo lepiej jest pochodzić z rozbitej rodziny, niż w niej
            żyć. Tylko tego jakoś nikt nie bierze pod uwagę :(
            • aandzia43 Re: Krótka piłka posła Piłki 30.01.09, 19:02
              >
              > No właśnie, bo lepiej jest pochodzić z rozbitej rodziny, niż w niej
              > żyć. Tylko tego jakoś nikt nie bierze pod uwagę :(
              >
              To nic miłego pochodzić z rozbitej rodziny, jeszcze gorzej żyć w rozbitej
              rodzinie, a już chyba kompletna kaszana, jak się żyje pod jednym dachem z kims,
              kto tylko nominalnie jest rodzicem. Celują w tym ojcowie, ale parę mam też bym
              znalazła.
              • urquhart Re: Krótka piłka posła Piłki 31.01.09, 12:15
                aandzia43 napisała:
                > rodzinie, a już chyba kompletna kaszana, jak się żyje pod jednym dachem z kims,
                > kto tylko nominalnie jest rodzicem. Celują w tym ojcowie, ale parę mam też bym
                > znalazła.ak.

                No tak. Ja jednak miałem na myśli takich co rodzicami to jeszcze się być starają obydwoje, ale wzajemnie poza dzieckiem i mieszkaniem to łączy ich gorycz i nienawiść. Ale dla otoczenia grają rolę wzorowej rodziny.
                Eihelberger utrzymuje że na podstawie doświadczeń w terapii jest takim dzieciom ułożyć sobie życie i związek jeszcze trudniej niż tym co rodzice się nimi nie interesowali. Bo przynajmniej ci drudzy mają głod związku i bliskości. Ci pierwsi jedynie awesję i cynizm.
    • gacusia1 CO za brednie.... 30.01.09, 17:51
      Jak ktos ma byc homoseksualista to go "normalna" rodzina z tego
      nie "WYLECZY".
      • kawitator Re: CO za brednie.... 30.01.09, 18:25
        Jak to nie wyleczy ??
        Wszystkie autorytety feministyczne twierdzą że różnice między chłopem a dziewczynką to jest tylko sprawa wychowania. Wystarczy nie dawać dziewczynce lalek a dawać jej procę Gonić na przegony i już mamy coś nawet bardziej męskiego niz facet.
        To jest podstwowy kanon gender nauki i prosze go nie podważać takimi nieodpowiedzialnymi pogladami
        Co prawda te same autorytety twierdzą ze facetem czy kobieta sie nie rodzimy ze to tylko sprawa opresyjnego wychowania determinuje nasza płec i zachowania ale pedały to i owszem rodzą sie takie i nic sie żadnym wychowaniem nie da zmienić.
        To wrzeszcząca sprzeczność ale gender profesury wcale sie takim drobiazgami jak zupełny brak logiki w pogladach nie przejmują
        • zakletawmarmur Re: CO za brednie.... 30.01.09, 18:42
          Zachowywać może się faktycznie inaczej ale w stosunku do tej samej
          płci, którą byłaby zainteresowana będąc wychowane tradycyjnie...

          Zresztą widzę po sobie, że skłonności homoseksualne mogą zostać
          nabyte wraz z różnymi doświadczeniami życiowymi.
          • gacusia1 Re: CO za brednie.... 31.01.09, 04:52
            zakletawmarmur napisała:

            > Zresztą widzę po sobie, że skłonności homoseksualne mogą zostać
            > nabyte wraz z różnymi doświadczeniami życiowymi.
            >
            Zgadzam sie z powyzszymco jednak nie zmienia faktu iz czesc RODZI
            sie homoseksualistami.
          • bi_chetny Re: CO za brednie.... 02.02.09, 13:37
            skłonności homoseksualne mogą być odkryte, a nie nabyte
            • gardenersdog Re: CO za brednie.... 02.02.09, 13:51
              Taak, nabyć to można nieruchomość, jak w tym dowcipie:

              Rozmawiają 2 mężatki:
              - Wiesz, od 5 lat jestem żoną impotenta...
              - Jak to????!!! To nie powiedział ci przed ślubem???
              - Mówił wprawdzie, że ma jakąś nieruchomość, ale myślałam, że to willa...
        • songo3000 Re: CO za brednie.... 30.01.09, 18:55
          Kawitator, ile można? Przecierz tu nie ma żadnych gender-spaczonych więc po co się tak pieklisz.
          • aandzia43 Re: CO za brednie.... 30.01.09, 19:04
            Songo, ujmij sobie jedno zero z nicka, to będzie się pięknie rymowało:

            Songo trzysta - wredny feminista!

            Brzmi groźnie;-)
            • songo3000 Re: CO za brednie.... 31.01.09, 11:17
              LOL :D Pomyślimy.
          • kawitator Re: CO za brednie.... 30.01.09, 19:34
            Przepraszem rzeczywiście niepotrzebnie napisałem Moje wkurwienie miało pozaforumowe przyczyny.
            • gacusia1 .-)))) 31.01.09, 04:53
              i pewnie zwiazane z "plcia przeciwna" .-DDDD
              • kawitator Re: .-)))) 31.01.09, 12:55
                i pewnie zwiazane z "plcia przeciwna" .-DDDD
                gacusiu
                Jestem juz w takim wieku że mój świat nie kręci sie tylko koło dupy
                Zresztą jako facet zawsze miałem inne zajęcia, pasje i zaiteresowania na których to polach odnosiłem porażki i zycięstwa a także powodowały one moje ..... wzburzenie
                Gdyby moja Pierwsza Ślubna była przyczyną tak negatywnych emocji to jak bym wytrzymał z nia ... lat i był z tego zadowolony. Nie przyznam się ile bo ludzie tak długo nie żyją. :))
        • lilith969 Re: CO za brednie.... 30.01.09, 22:02
          "Wszystkie autorytety feministyczne twierdzą że różnice między
          chłopem a dziewcz
          > ynką to jest tylko sprawa wychowania."

          Kłamiesz.
          • kawitator Re: CO za brednie.... 31.01.09, 13:03
            Dziecko podstawiasz się.

            Gdybyś była facetem to za coś takiego dostałas byś w pysk.

            A tak pomyślę tylko sobie o Tobie z litością i jako kobiecie wybaczam.

            Dla mnie wymiana myśli z tobą nie może zaistnieć z przyczyn podstawowych.

            EOT
            • lilith969 Re: CO za brednie.... 31.01.09, 15:49
              Dziecko, nie masz pojęcia o ani o feminizmie ani o teorii gender.
              Nie odróżniasz płci biologicznej od płci kulturowej. Swoją
              kompromitację usiłujesz zakryć leceważącym stosunkiem do kobiet.
              Ośmieszasz się na tym forum od dawna. EOT.
              • songo3000 Re: CO za brednie.... 31.01.09, 16:59
                No i dali sobie po razie, jak prawdziwi faceci :DDD
        • urquhart co za brednie - homoseksualizm 31.01.09, 12:36
          Z jednej strony statystyka jest bezlitosna i rysuje się wyraźnie podobny profil rodziny pochodzenia i wychowania ("zdradzony przez ojca" lub wczesne uwiedzenie homo), co od dawna skłaniało do poszukiwania czynników zewnętrznych.
          Z drugiej strony Anne Moire opisuje jak łatwo u zwierząt wyprodukować osobnika homoseksualnego kiedy w końcowej fazie rozwoju prenatalnego na podaje się silną dawkę hormonów płci przeciwnej. U kobiet którym farmakologicznie podano hormony w ostatniej fazie ciąży udokumentowano identyczny mechanizm.
          W złożonym przypadku ludzi można zatem raczej mówić o tendencjach homoseksualnych które można rozwinąć, lub zablokować wczesnym wychowaniem we wczesnej fazie kształtowania seksualności co jest jednak skrajnie niepopularne wśród samych zaiteresowanych
          • songo3000 [Political correct OFF] podział hetero/homo 31.01.09, 14:07
            jest sztuczny...

            urquhart napisał:

            > W złożonym przypadku ludzi można zatem raczej mówić o tendencjach > homoseksualny
            > ch które można rozwinąć, lub zablokować wczesnym wychowaniem we
            > wczesnej fazie
            > kształtowania seksualności co jest jednak skrajnie niepopularne
            > wśród samych za iteresowanych

            Pomijając to, że wypowiadasz się tonem ekperta to idac tym tokiem rozumowania - na orientację można wpływac we wczesnej fazie kształtowania seksualności (znaczy konkretnie kiedy? hehe) to mamy takowe wnioski:

            1. przynajmniej obecnie, czynniki zewnętrzne w większości kultur dosyć skutecznie blokują zachowania homoseksualne. 'Prawidłowym' obrazem jaki się nas raczy na każdym kroku to partner przeciwnej płci przecierz. Chcemy to przyznać, czy nie jest to głęboką indoktrynacją, która (wedle powyższej teorii) silnie wpływa na rozwój naszej seksualności.

            2. Jeżeli odwrócić sytuację mamy znakomitą większość osobników w danym społeczeństwie zainteresowanych tą samą płcią. Co zresztą można było zaobserwować w całym hellenistycznym świecie.

            3. Nie tak prosto. Trzeba nałożyć na to potrzebę ciągłości gatunku a więc coś sprzecznego z orientacją, którą nazywamy 'homo'.

            Roboczy wniosek: Jeżeli orientacją można sterować czynnikami zewnętrznymi to 'naturalna', 'czysta' :) orientacja to coś zbliżone do biseksualizmu. Cały podział jest ewidentnie sztuczy i zarysował się najostrzej wraz ze zwiększeniem siły oddziaływania przez różnorakie sekty judeochrześcijańskie tudzież późniejsze islamskie generalnie nastawione restrykcyjne do seksu.

            Cały ten wywód jest oczywiście IMHO i offtopic a autor jest całkiem szczęśliwi ze swoim totalnym skrzywieniem seksulaności w stronę płci odmiennej :)
            • yoric Re: [Political correct OFF] podział hetero/homo 31.01.09, 14:34
              Niewiele brakowało, żeby Piłka doszedł do wniosku, że Marcinkiewicz nie tylko
              będzie miał gejowskie dzieci, ale im sam jest gejem.

              Co do kwestii 'homo', jakoś nikt nie zauważa, że to jest skuteczna strategia
              reprodukcyjna. GDYBY NIE BYŁA, TO BY JEJ NIE BYŁO. Gdyby homoseksualiści nie
              pozostawiali po sobie swoich genów, tak jak np. ludzie skaczący w przepaść we
              wczesnym wieku, to homoseksualizm byłby mniej więcej tak powszechny jak skakanie
              w przepaść i istniałyby silne mechanizmy przeciwdziałające takim zachowaniom.
              Tymczasem homoseksualizm istnieje i ma się dobrze, jako co prawda
              mniejszościowa, ale skuteczna strategia reprodukcyjna. Jak się przyjrzeć
              znajomym gejom, to nawet się okazuje, że dziwnym trafem większość z nich ma
              dzieci...

              I błagam! 'Przedłużenie' genu. GENU! Nie 'gatunku'!
              • urquhart Re: [Political correct OFF] podział hetero/homo 31.01.09, 14:49
                ty o genach to ja o hormonach... :)
                Jak twoim zdaniem na całą politycznie poprawną teorię o genetycznym pochodzeniu homoseksualistów (poniekąd przecież nie tylko u ludzi) mają się informacje opisane w Płci Mózgu o znaczeniu zaburzeń hormonalnych w ciąży?
                • songo3000 Re: [Political correct OFF] podział hetero/homo 31.01.09, 16:58
                  Jak przeczytam i skonfrontuję z innymi źródłami to sie wypowiem. Inaczej to będzie standardowo "ja wiem najlepiej bo tak" :D
              • songo3000 Re: [Political correct OFF] podział hetero/homo 31.01.09, 16:55
                yoric napisał:

                > I błagam! 'Przedłużenie' genu. GENU! Nie 'gatunku'!
                Kurczę, racja. Idę się za karę samobiczować ;)
            • urquhart Re: [Political correct OFF] podział hetero/homo 31.01.09, 18:45
              songo3000 napisał:

              > Pomijając to, że wypowiadasz się tonem ekperta to idac tym tokiem rozumowania -

              Mam nadzieję że wprowadzenie nowej modliszkowej sygnaturki, mimo że nie dorównuje absolutnie twojej - skompensuje nieco wpływ tonu eksperckiego :)
              ______________________________
              urquart - znachor teoretyk
              • songo3000 :))) 31.01.09, 19:03
                Hehehe, ale mi ten ekspercki ton nie przeszkadza - przecierz go "pominąłem" :D
    • glamourous Re: Krótka piłka posła Piłki 31.01.09, 15:15
      M. Piłka - groteskowe nazwisko, groteskowe poglady.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka