Dodaj do ulubionych

Walczyc czy odpóścic?

04.02.09, 12:08
Jastem mężatką od 10 lat. Moje małżeństwo oceniam ma bardzo udane.
Dogadujemy się świetnie, nie ma między nami kłótni , awantur.
Szanujemy się wzajemnie, wspieramy , przyjaźnimy i kochamy. Lubimy
spedzac ze sobą wolny czas. Jest jedno ale. Sex. Tu są problemy.
Przed ciążą było super, kochalismy się po 3 razy na dobę. Jak
zaszłam w ciążę mieliśmy długa przerwę(ciąża zagrożona), potem
poród rodzinny. Po porodzie ilość seksu spadłą do 0. Myślę, że
spowodowane to było porodem. Mąż chyba się zablokował, wiem, ze
przyczyną był poród - nie powiedział tego wprost ale dał do
zrozumienia. Było wiele rozmów na ten temat, wszystkie kończyłe się
sexem ale potem stopniowo wracało wszystko do stanu poprzedniego.Po
3 latach trochę się unormowało ale częstotliwość stosunków i tak
była moim zdaniem rzadka ( średnio raz na tydzień, czasami 2 razy).
Niedawno urodziłam drugie dziecko ( mąż nie był przy porodzie) i
jest lepiej niz przy poprzednim ale niestety ta sfera kuleje. Nie
oczekuje sexu codziennie, nie mam zresztą takic potrzeb. Ale 2 razy
w miesiącu to nawet dla mnie za mało. Staram się dbac o siebie,
prawie wróciłam do formy sprzed ciąży, nie kłócimy się, jestem osobą
bardzo wesołą, pogodną, przekomażamy sie stale, flirtujemy a i tak
nie prowadzi to do celu. Mąż nie ma nikogo, widac, ze mnie kocha,
stara się byc dobry dla mnie, jest wspaniałym ojcem. Niestety ma
bardzo stresujacą prace, często jest zmęczony, myslę, ze to jest
przyczyna. No ale jak ma wolne to też nie dąży do zbliżeń.
Rozmawiałam z nim wielokrotnie, on uważa, że bardzo go pociągam?,
ale zycie codzienne, stres sprawia, ze nie ma ochoty. Już nie wiem
co mam robic. Nie chce sie kłócic z tego powodu, ale czasami jak
mam doła to jestem na niego wściekła. Czy może byc tak, że zdroby 40
letni facet ma ochote tylko 2 razy w miesiącu?Czy to jest normalne?
Czy to możliwe , że jeszcze 6 lat temu miał ochote 3 razy na dobe a
teraz tak, rzadko? Gdzie szukac przyczyny? (Czy winny był wspólny
poród?) Podpowiedzcie coś. Nie wiem czy lepiej sobie odpóścic czy
walczyc? i jak?
Obserwuj wątek
    • songo3000 Re: Walczyc czy odpóścic? 04.02.09, 14:08
      Kilka punktów do przemyśleń:

      - Mąż wcale nie musi uważać tego związku za 'bardzo udany'

      - Blokada na seks po porodzie spotyka 10% facetów, IMHO jest to bardzo duża szansa. Nie wiedzieliście o tym podejmując decyzję o porodzie rodzinnym??? Nie konsultowaliście jej choćby z ginekologiem?

      - jeżeli uważasz, że po 10 latach facet będzie chociaż w połowie tak napalony na >tą samą< babeczkę jak na początku związku to jesteś zwyczajnie naiwna.

      - zmęczenie raczej nie zmniejsza poziomu pożądania u faceta. Może zmieszać możliwości :) Długotrwały stres jak najbardziej ale taka sytuacja pogrąża (zatruwa) raczej wszystkie dziedziny życia a nie tylko seks.

      - napisałaś, że w Waszym związku "Szanujemy się wzajemnie, wspieramy , przyjaźnimy i kochamy". Dokładnie takie relacje mam ze swoją siostrą. Kurcze, też nie mamy ze sobą seksu, dziwne prawda?
      Po prostu jak na razie nie widzę tu niczego, za co Twój mąż miałby Cię pożądać. Nie ma nic o szczypcie tajemniczości, flircie, odrobinie zazdrości czy perwersji. No kurde, nic.

      Poza tym piszesz tylko o niezadowoleniu z częstotliwości współżycia, czy tylko to jest problemem? Czy może chodzi też o jakość.

      Pozdrawiam,
      • benit14 Re: Walczyc czy odpóścic? 04.02.09, 15:49
        1.Myślę, ze mąż uważa nasz zwiazek za udany. Czuję to, widzę, że
        dobrze mu ze mną, lubi spędzac ze mną czas. Woli np wrócic do domu
        niz isc z kumplami na piwo , impreze. Swietnie sie razem bawimy,
        zresztą wielokrotnie mi powtarzał, ze jestem dla niego
        najwazniejsza.
        2.zdaje sobie sprawe z tego, ze po 10 latach nie bedzie juz taki
        napalony . Ale nie uważam, że obecna częstotliwość to przegięcie w
        drugą stronę. Co będzie po 20 latach? 1 raz na rok
        3. napisałam wcześniej, ze dobrze się ze soba bawimy i FLIRTUJEMY.
        czytaj uważniej, pomimo to nie konczymy w łóżku.
        4.co do jakości? Jestem otwarta na eksperymenty, nie boje sie ich.
        Sex wczesniej był bardzo udany, dla mnie. Wydaje mi sie, ze mąż też
        był zadowolony, co zawsze podkreślał. Nie jestem bierna, nie leze
        jak kłoda. Qurcze, naprawde oceniam, że jest bardzo dobrze , tyle,
        ze mało
        • murakami2 Re: Walczyc czy odpóścic? 04.02.09, 15:55
          A czy Ty w sposób oczywisty i nie dający wątpliwości, poważny i natarczywy,
          dałaś mu do zrozumienia w tych wielu rozmowach, że mała ilość seksu Cię nie
          satysfakcjonuje? Czy krążysz dookoła tematu? Czy zapytałaś go tak, aby uzyskać
          szczerą odpowiedź i próbę przyjęcia do wiadomości, że jesteś nieusatysfakcjonowana?

          Ps. odpuścić
          • bi_chetny Re: Walczyc czy odpóścic? 04.02.09, 16:04
            do zastanowienia: moja żona też mówiła że ją pociągam bardzo itd. podczas
            terapii wyszło że było inaczej.
        • krzysztof-lis Re: Walczyc czy odpóścic? 05.02.09, 11:30
          > Woli np wrócic do domu niz isc z kumplami na piwo , impreze.

          Ja też, bo mam ciekawsze gry w komputerze niż kolegów.

          Kiepski argument.

          Póki co obstawiam syndrom Madonny / Ladacznicy, co pewnie już ktoś przede mną
          zrobił (sorry, nie przeczytałem jeszcze całego wątku).
    • kaachna1 Re: Walczyc czy odpóścic? 04.02.09, 16:29
      Według mnie im bardziej będziesz roztrząsać problem tym będzie gorzej,odpuść
      sobie i daj do zrozumienia mężowi,że wszystko z nim ok. nie próbuj tego zmieniać
      tylko zaakceptuj,być może z czasem kiedy przestanie czuć się winny,że być może
      nie jest w stanie cię zaspokoić jego pożądanie powoli zacznie wracać,ale musisz
      być cierpliwa.Żaden facet nie lubi być "naprawiany",a on z pewnością tak się
      czuje i jeszcze bardziej ucieka.
      • benit14 Re: Walczyc czy odpóścic? 04.02.09, 18:18
        Rozmawialismy o tym z mężem, informowałam, go, że mam ochotę
        częściej. On o tym wie. Z tym, ze nie powtarzam mu tego z
        częsttliwością 1 raz na dobe. Nigdy nie zebrałąm o sex , byłoby to
        dla mnie uwłaczające. Jezeli widzę , ze on wyraźnie nie ma ochoty to
        odpuszczam. Wole to- niz słowa, że go boli głowa czy coś w tym
        stylu.

        ktoś wyżej napisał, ze pewnie go nie pociągać. Ok. Ale czy wtedy
        taki facet przestaje miec ochote na sex tylko ze mną czy wogóle. Bo
        brak pociągu do żony nie oznacza, że przestaje odczówac potrzebę
        sexu. A u nas to tak wygląda.

        rawdę powiedziawszy, ten problem nie jest dla mnie wielki, mam udane
        małżeństwo, super dzieci. Czasami tylko żałuję, ze z sexem mogłoby
        byc lepiej. Ale widac nie mozna miec wszystkiego.
        • songo3000 Re: Walczyc czy odpóścic? 04.02.09, 18:43
          Ok, to może po prostu problemy zdrowotne?
        • kaachna1 Re: Walczyc czy odpóścic? 04.02.09, 18:53
          benit14 napisała:

          rawdę powiedziawszy, ten problem nie jest dla mnie wielki, mam udane
          małżeństwo, super dzieci. Czasami tylko żałuję, ze z sexem mogłoby
          byc lepiej. Ale widac nie mozna miec wszystkiego.

          Tak to już w życiu bywa,że ciągle stajemy przed wyborami,musisz sama zdecydować
          co jest dla ciebie najważniejsze,twój mąż jest z pewnością wspaniałym mężem i
          ojcem i tego się trzymaj,zrób wszystko aby czuł się kochany,a zobaczysz,że na
          sprawy seksu spojrzysz z innej perspektywy,skup się na rzeczach dobrych,a potem
          zobaczysz,że seks też jest lepszy,a pożądanie no cóż jest jak fala raz jest
          większe raz mniejsze,zajmij się sobą,sprawiaj sobie przyjemności kiedy twój mąż
          zobaczy naprawdę szczęśliwą kobietę z pewnością zapragnie jej jeszcze bardziej
        • kaachna1 Re: Walczyc czy odpóścic? 04.02.09, 19:01
          benit14 napisała:

          Jezeli widzę , ze on wyraźnie nie ma ochoty to
          odpuszczam. Wole to- niz słowa, że go boli głowa czy coś w tym
          stylu.

          ok.a w jaki sposób przyjmujesz tą odmowę,czy faktycznie odpuszczasz i
          uznajesz,że to nic wielkiego czy np.dajesz mu odczuć,że głupio się z tym
          czujesz,czy że czujesz się odtrącona,lub obrażasz się na niego,bo to ma bardzo
          istotne znaczenie jakie są twoje reakcje po jego odmowie,jeżeli on odczuje,że
          faktycznie nic się nie stało i że nie masz o to żalu to być może następnym razem
          ci nie odmówi,natomiast jeżeli dajesz mu odczuć,że coś jest nie tak to on może
          czuć się winny i przymuszany i przez to stracić ochotę,czego nawet może nie być
          do końca świadomy
          • gardenersdog Re: Walczyc czy odpóścic? 05.02.09, 00:07
            Kaachna, jesteś może instruktorką nauk przedmałżeńskich?
            • songo3000 Re: Walczyc czy odpóścic? 05.02.09, 09:02
              To nie ta Kaachna ;)
            • errare_humanum_est Re: Walczyc czy odpóścic? 05.02.09, 11:37
              gardenersdog napisała:

              > Kaachna, jesteś może instruktorką nauk przedmałżeńskich?

              Instruktorka, nie instruktorka, pogratulować pojemności płuc i długości wydechu.
              Ja czytając te dwa posty kaaachny1 mało nie zeszłem z niedotlenienia.
              • eeela Re: Walczyc czy odpóścic? 05.02.09, 13:15
                Rzeczywiście, kropek nie ma :-)

                (Ależ ja jestem ostanio upierdliwa, n'est-ce pas? ;-) )
            • kaachna1 Re: Walczyc czy odpóścic? 06.02.09, 16:00
              gardenersdog napisała:

              Kaachna, jesteś może instruktorką nauk przedmałżeńskich?

              Ha,ha nie,nie jestem
        • krzysztof-lis Re: Walczyc czy odpóścic? 05.02.09, 11:33
          > Bo brak pociągu do żony nie oznacza, że przestaje odczówac potrzebę
          > sexu. A u nas to tak wygląda.

          To znaczy Ty widzisz, że mąż nie ma ochoty na inne kobiety? A gdzie to widzisz?
          W jego pracy? W drodze do domu?
          • bi_chetny Re: Walczyc czy odpóścic? 06.02.09, 11:07
            no własnie, jak to kobiety widzą ? ja mam ochotę na wiele kobiet dookoła, ale
            przy żonie oczywiście powstrzymuję się od okazywania tego. normalnie na ulicy
            bardzo lubię okazać kobiecie, że mnie zachwyciła :)
      • renebenay Re: Walczyc czy odpóścic? 04.02.09, 19:04
        Walczyc trzeba bo to jest najistotniejsze z imtymnej sfery kazdej pary,mozna
        wiele zrobic i na poczatek trzeba zrobic bilans jego zdrowia jak rowniez
        zachecic do sportu np rower czy spacery itd.Musicie oboje zrozumiec ze,problem
        meza jest waszym wspolnym problemem i dlatego nalezy z mezem bardzo
        dyplomatycznie rozmawiac i uzywac takich slow aby go nie urazic.Wazne jest
        podkreslenie wspolnego problemu bo w ten sposob mozesz zawsze dodac ze,z tym
        sobie tez wspolnie poradzicie co bedzie bardzo podbudowujace dla meza.Nawet
        gdyby sie okazalo ze,maz jest impotentem to tez swiat sie nie zawali bo istnieja
        lekarstwa przeciw zaburzeniom erekcji,problemem jest natomiast brak odwagi
        petenta do pojscia do lekarza i zarzadania pomocy.Dlatego najlepiej jak
        pojdziecie oboje do lekarza np urologa i mu przedstawicie wasz problem.W wypadku
        gdyby maz potrzebowal np Viagre to nigdy nie kupowac na internecie bo jest duzo
        falszywych i szkodliwych dla zdrowia,najlepiej zawsze kupic na recepte w aptece
        100 mg tabletki i kazda podzielic na 8 kawalkow-wg znajomego lekarza taki jeden
        kawaleczek +- 12,5 mg powinien powinien wam zapewnic okolo 2 godzin seksu.
        • kaachna1 Re: Walczyc czy odpóścic? 04.02.09, 19:24
          renebenay napisał:

          Walczyc trzeba bo to jest najistotniejsze z imtymnej sfery kazdej pary,mozna
          wiele zrobic i na poczatek trzeba zrobic bilans jego zdrowia jak rowniez
          zachecic do sportu np rower czy spacery itd.Musicie oboje zrozumiec ze,problem
          meza jest waszym wspolnym problemem i dlatego nalezy z mezem bardzo
          dyplomatycznie rozmawiac i uzywac takich slow aby go nie urazic.


          No właśnie ja bym doradzała unikać tego ponieważ mąz może to odebrac w ten
          sposób,że coś jest z nim nie tak i chcesz go zmienić,a faceci są na tym punkcie
          przynajmniej niektórzy bardzo przewrazliwieni.
          Autorka wspomniała,że ma seks,ale nie do końca satysfakcjonujący a to dlatego,że
          mąz jest tego świadomy,że ona by chciała to zmienić przez to nie do końca czuje
          się akceptowany a to tylko pogłębia problem.Ja bym raczej stawiała na to aby
          pogodzić się z faktem,że on taki już jest,im więcej będziesz chciała wprowadzać
          zmian tym on będzie się zamykał,przerabiałam już nie raz z moim mężem to,że
          kiedy mu czegoś zabraniam lub próbuję zmienić on robi mi na złość aby udowodnić
          swoją niezależność,do tego trzeba sposobu,mój sposób to delikatnie napomknąć
          czego bym chciała i zapomnieć o tym na jakiś czas,akceptując to,że on nie
          wprowadził zmiany kiedy się przekona,że wszystko jest ok mimo,że nie dostałam
          tego czego oczekiwałam wówczas to dostaję ze zdwojoną siłą.Mój mąż to "ciężki
          przypadek",ale właśnie takiego go pokochałam i nie zamierzam go zmieniać na
          siłę, wierzę,że dla naszego wspólnego dobra sam się zmieni
          • mujer_bonita Re: Walczyc czy odpóścic? 04.02.09, 19:42
            kaachna1 napisała:
            > Ja bym raczej stawiała na to aby
            > pogodzić się z faktem,że on taki już jest,im

            W kontekście całego dorobku tego forum to zdecydowanie rewelacyjna
            rada :P

            > Mój mąż to "ciężki
            > przypadek",ale właśnie takiego go pokochałam i nie zamierzam go
            zmieniać na
            > siłę, wierzę,że dla naszego wspólnego dobra sam się zmieni

            Sam się zmieni dla 'wspólnego dobra'? Ło matko... spadłam z krzesła!
            • kaachna1 Re: Walczyc czy odpóścic? 04.02.09, 20:03
              mujer_bonita napisała:


              > Sam się zmieni dla 'wspólnego dobra'? Ło matko... spadłam z krzesła!

              a no widzisz bonitka to co się może wydawać wręcz idiotyczne jest czasami
              kluczem do rozwiązania problemu,czasami metody niekonwencjonalne przynoszą
              najwięcej korzyści,mówię to z własnego doświadczenia,oczywiście facet nie zmieni
              nic kiedy nie będzie miał pojęcia czego potrzebujemy,ale tak to właśnie
              działa,że kiedy facet sam dostaje to czego potrzebuje,to otwiera się na potrzeby
              innych,jak zwykle wycięłaś zdanie z kontekstu i masz problemy czasami ze
              zrozumieniem tego co forumowicze mają na myśli,ale wybaczam Ci bo bez Ciebie
              jakże by tu było szaro.Kiedy mój mąż czuje,że kocham go bezwarunkowo,staje się
              otwarty na zmiany,ale ma poczucie,że sam tego dokonał,a nie,że ja go zmieniłam
              widzę,że trochę to trudne dla Ciebie do zrozumienia i najlepszą metodą jest po
              prostu kogoś wyśmiać,niemniej jednak to naprawdę działa i trochę współczuję
              twojemu facetowi o ile go jeszcze masz,bo skoro tak traktujesz forumowiczów to
              co dopiero własnego faceta...
              • mujer_bonita Re: Walczyc czy odpóścic? 04.02.09, 20:17
                Dziękuję za głeboką psychoanalizę mojego związku :)

                Spadłam z krzesła, bo to forum jest raczej dowodem na to, że sprawy
                pozostawione własnemu biegowi... pozostają bez zmian ;)

                Porozmawiaj z ludźmi, którzy czekali aż ich partnerzy 'odwzajamnią
                ich bezwarunkową miłość' i otworzą na ich potrzeby. Czekali,
                czekali... część znalazła kochanków inni dalej żyją we frustracji.
                Może zabrzmi to cynicznie ale jaką motywację do zmian ma ktoś, do
                komu jest mu dobrze?

                Przykro mi, Twój opis wygląda pięknie ale... życie to nie bajka :(
          • aandzia43 Re: Walczyc czy odpóścic? 04.02.09, 23:51
            Mój mąż to "ciężki
            > przypadek",ale właśnie takiego go pokochałam i nie zamierzam go
            zmieniać na
            > siłę, wierzę,że dla naszego wspólnego dobra sam się zmieni

            Kaachna, ile ty masz lat? I od ilu lat jesteś w związku?
            • kaachna1 Re: Walczyc czy odpóścic? 06.02.09, 16:06
              aandzia43 napisała:

              Kaachna, ile ty masz lat? I od ilu lat jesteś w związku?

              mam 32 lata,jestem mężatką od 10 lat,mam dwoje dzieci,przeszłam poważny kryzys i
              musiałam coś z tym zrobić no i kiedy tak drążyłam,roztrząsałam,nalegałam na
              rozmowę to przynosiło zupełnie odwrotny skutek,mój mąż zamykał się jeszcze
              bardziej w sobie,musiałam podjąć decyzję,czy chcę z nim nadal być,czy chcę się
              rozstać,doszłam do wniosku,że go kocham i to jest dla mnie
              najważniejsze,zaakceptowałam jego wady,dzięki temu on zaczął się bardziej na
              mnie otwierać,powoli zaczęliśmy ze sobą rozmawiać i okazało się,że zupełnie
              inaczej myślimy i odbieramy wiele rzeczy,ale wiem co jest najważniejsze i na tym
              się skupiam,relacje zdecydowanie się poprawiły
    • eeela Re: Walczyc czy odpóścic? 04.02.09, 20:14
      Przepraszam najmocniej, ale:

      odpuścić
      • murakami2 Re: Walczyc czy odpóścic? 04.02.09, 20:46
        Eeela, dziś masz zły humor? (nie złośliwie, pytam)
        • eeela Re: Walczyc czy odpóścic? 04.02.09, 21:39
          Nie. I nie chciałam być złośliwa. W temacie zostało wiele wyżej powiedziane i
          nie miałam nic do dodania, a poprawiania ortografii, jeśli jest w grzecznej
          formie, nie uważam za jakieś straszne wykroczenie. Zwłaszcza że reszta postu
          wątkotwórczyni jest w porządku i nie świadczy o dysleksji czy innym schorzeniu,
          więc wyszłam z założenia, że nie miałaby nic przeciwko temu, aby dowiedzieć się,
          jaka jest poprawna forma tego akurat słowa.
          • bi_chetny Re: Walczyc czy odpóścic? 05.02.09, 10:15
            mujer: no chyba pierwszy raz zgodzę się z Tobą :)

            należy rozmawiać, to trudne i wymaga wyczucia i empatii. ale trzeba. zostawienie
            sprawy powoduje pogorszenie sytuacji, romanse, zdrady i wszystkie inne nieszczęścia.

            P.S.
            ktoś napisał do mnie maila przy okazji tego wątku, niestety z adresu
            ludzie@gazeta.pl - więc nie mogę odpisać. proszę o kontakt z normalnego maila,
            zapewniam dyskrecję :)
      • zyg_zyg_zyg Re: Walczyc czy odpóścic? 05.02.09, 10:36
        a dlaczego radzisz odpuścić?
        :-P
        • eeela Re: Walczyc czy odpóścic? 05.02.09, 13:13
          Bo najwyraźniej autorka wątku nie przerobiła w życiu obowiązkowego okresu na
          podróże i naukę, więc zamiast zajmować się seksem, powinna odpuścić i nadrobić
          zaległości :-D

          (P.S. do autorki: powyższe jest żartem nie z ciebie, tylko z innego wątku
          toczącego się obok na forum).
    • majula06 do benit 06.02.09, 17:59
      Moja Droga, Ty masz nawet o.k , ja jestem mężatką od 4 lat mam 31
      lat mąż 39 i "częstotliwość" u nas jest 1 x na 3-4 miesiące .
      Spokojnie 1 raz na tydzień to dałabym się pokroić:-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka