Dodaj do ulubionych

jak długo

09.07.09, 14:38
można czekać by jemu sie chciało? znamy się 14 lat, miłość ślub,
dzieci, życie układa się ok za dnia a w nocy tragedia, on nie chce
się kochać, był u seksuologa (problem z przedwczesnym wytryskiem)
ale on po prostu nie chce. a moje fantazje są....wybujałe, lubie
czytać pikantne opowiadania i wyobrażam sobie że wcielam je w życie
Obserwuj wątek
    • bi_chetny Re: jak długo 09.07.09, 14:51
      pozostaje nadal fantazjować
      nie chce przez przedwczesny wytrysk ?
    • jesod Re: jak długo 09.07.09, 14:57
      zefirek0 napisała:
      > życie układa się ok za dnia a w nocy tragedia,

      W to akurat nie wierzę..... :)
      Nigdy za dnia nie będzie O.K. jak w nocy nie jest dobrze.

      zefirek0 napisała:
      > był u seksuologa (problem z przedwczesnym wytryskiem)
      > ale on po prostu nie chce. a moje fantazje są....wybujałe, lubie
      > czytać pikantne opowiadania i wyobrażam sobie że wcielam je w życie

      To na razie przestań fantazjować i weź się do pracy, bo Twój
      mężczyzna być może bardzo mocno na Ciebie reaguje i silnie się
      podnieca - stąd ten przedwczesny wytrysk.

      Najpierw trzeba go uspokoić i oswoić, bo będzie wpadał w coraz
      większe kompleksy, a to rozłoży Wasze życie na łopatki.
      To Ty musisz być cierpliwa, ale nie bierna, a on musi mieć komfort
      Twojej akceptacji jego silnej pobudliwości.
      W zasadzie to powinnaś być z tego zadowolona i podejść do tego
      taktycznie.

      Na inną kobietę może reagować znacznie spokojniej lub w ogóle..... :)

      • zefirek0 Re: jak długo 09.07.09, 15:07
        nie wiem z czego mam się cieszyć - 5 góra 10 ruchów i koniec. a ja
        jestem taką kobietą, która lubi długo i mocno.
        • bi_chetny Re: jak długo 09.07.09, 15:10
          a od kiedy tak lubisz ?
          • zefirek0 Re: jak długo 09.07.09, 15:12
            od zawsze, miałam przed mężem partnera i było super zwłaszcza sex,
            ale "darliśmy koty" w dzień o wszystko
            • bi_chetny Re: jak długo 09.07.09, 15:30
              w takim razie skąd ten żal ? może lepiej było drzeć koty ale mieć porządne
              rżnięcie ?
              • zefirek0 Re: jak długo 10.07.09, 07:18
                to nie wchodziło w rachubę, całkowicie zdominowałam tego chłopaka, a
                poza tym mieliśmy dopiero 19 lat i chciałam dalej próbować.
                skończyło się na tym że miesiąc po rozstaniu poznałam aktualnego
                męża. całkowite przeciwieństwo, świetnie rozumiał moje
                potrzeby...inne niż sex...był i jest wierzący i praktykujący...taki
                dobry materiał na męża...po roku go rzuciłam...ale brakowało mi
                rozmów z nim on jest świetnym psychologiem duszy super się z nim
                rozmawia, zresztą wszystkie koleżanki z nim lubiły rozmawiać....
                • bi_chetny Re: jak długo 10.07.09, 10:08
                  skąd to przypuszczenie że to dobry materiał na męża ? przecież lubisz seks i to
                  bardzo, nie masz zahamowań...
                • arronia Re: jak długo 10.07.09, 16:51
                  Taka myśl obok tematu mi się nasunęła. Piszesz i w tym wątku, i w sąsiednim,
                  jaki z męża dobry psycholog, jak rozumie ludzi, kobiety, jak umie rozmawiać. A
                  jednocześnie nie rozumie, że masz potrzeby? Że są niezaspokojone? Poszedł do
                  seksuologa, dostał jakieś rady/specyfiki, ale szybko odpuścił (bo się nie chce,
                  bo wyniki nie dość dobre - ale przecież nie ma obowiązku poddawania się po
                  pierwszym razie). Ty piszesz o tym, jak część ciebie umiera, o płakaniu po nocach.

                  Ja nie umiem tego scalić w jeden obraz.

                  Rozumiem, że siła woli i dobre chęci nie "zrobią" pożądania. Ale z opisu nie
                  wynika, żeby mąż był przesadnie przejęty twoimi niezaspokojonymi potrzebami.
      • zefirek0 Re: jak długo 09.07.09, 15:10
        w dzień może się układać ok. masz pracę - oboje - 3 dzieci (kupa
        roboty), dom i spory ogródek, wspólny system wychowywania dzieci,
        cele do których dążymy itp. tylko idziemy spać odwracając się
        plecami, ja z książką bo nie mogę usnąć, on zasypia natychcmiast i
        chrapie. dodam że mamy ledwie po trzydziestce
        • juz_nie_mlody Re: jak długo 09.07.09, 15:45
          To może farmakologia z pomocą przyjdzie? - pomijam prezerwatywy opóźniające
          wytrysk bo to pewnie już sprawdzaliście, ale może np. krem elma {znieczulający}.
          Na pewno krzywdy mu nie zrobi a ponoć daje rewelacyjne rezultaty.
          • zefirek0 Re: jak długo 10.07.09, 07:21
            wiem, próbowaliśmy (w spreju też), ale teraz brakuje chęci, a poza
            tym prezerwatywa przepuszcza krem i znieczulam się też ja a to już
            nie jest miłe
    • zefirek0 Re: jak długo 10.07.09, 08:27
      i jeszcze dodam, że rok temu była tzw. ostatnia kropla goryczy w
      pucharze...już nie proszę nie błagam nie inicjuję...zamknęłam się w
      sobie...po trzech miesiącach zapytał się czy kogoś mam, wiem, że
      mnie sprawdza (np. tel, do maili nie ma dostępu)..nie wiem co
      dalej...może stąd wizyta na forum
      • justa_justa3 Re: jak długo 10.07.09, 08:39
        na przedwczesny wytrysk sa przepisywane leki od seksuologa, nie
        pamiętam niestety nazwy ale mój je brał, po kilku
        miesiącach "wyleczył się"
        • zefirek0 Re: jak długo 10.07.09, 10:14
          leki też brał, nie pamiętam jakie, ale lekarz przestrzegał że
          uzależniają, trzeba brać kilka mies i zrobić przerwę, skutek
          mierny.drugi raz nie wziął
      • bi_chetny Re: jak długo 10.07.09, 10:09
        czyli on tego seksu jednak chce ?
        to co tak naprawdę nie pasuje ? wymień w punktach
        • zefirek0 Re: jak długo 10.07.09, 10:39
          1.myślę, że teraz jemu brakuje, może się obawia, że odejdę, mam
          niezłą pracę i mogę utrzymać siebie i dzieci, nie mówiąc o podziale
          majątku po rozwodzie....ale tego nie zrobię dzieci są dla mnie
          najważniejsze one go kochają
          2. ta ostatnia kropla spowodowała, że coś we mnie umarło, moze to
          brzmi melodramatycznie, ale tak czuję. od roku go nie proszę,
          kochalismy się kilka razy 5-6, było ok. ale nie miałam orgazmu, nie
          podnieca mnie już, nie potrafię zapomnieć poniżenia, które czułam
          żebrząc o sex
          3. tak się zastanawiam i myślę, że go przerażam, że trudno mu mnie
          gonić, ze wszystkim sobie daję radę, 3 dzieci, studia, MBA, znaleźć
          działkę pobudować nowy dom, zasadzić kwiatki, zrobić wykwintną
          kolację na 20 osób, awansować w pracy, zarabiać tyle samo lub więcej
          • seseczka Re: jak długo 10.07.09, 11:01
            no to go w kompleksy wpedziłas. nie nadąża za tobą i odpuścił sobie.
            ale znajdzie się jakaś, która zyje na wolniejszych obrotach i będzie
            mu dłużje stał
          • the_pariah Re: jak długo 10.07.09, 11:03
            1.myślę, że teraz jemu brakuje, może się obawia, że odejdę, mam
            > niezłą pracę i mogę utrzymać siebie i dzieci, nie mówiąc o
            >podziale
            > majątku po rozwodzie....ale tego nie zrobię dzieci są dla mnie
            > najważniejsze one go kochają
            A ty?

            > 2. ta ostatnia kropla spowodowała, że coś we mnie umarło, moze to
            > brzmi melodramatycznie, ale tak czuję. od roku go nie proszę,
            > kochalismy się kilka razy 5-6, było ok. ale nie miałam orgazmu,
            nie
            > podnieca mnie już, nie potrafię zapomnieć poniżenia, które czułam
            > żebrząc o sex
            Ale nie zamierzasz go zostawic, ani wiecej prosic, wiec...?

            > 3. tak się zastanawiam i myślę, że go przerażam, że trudno mu mnie
            > gonić, ze wszystkim sobie daję radę, 3 dzieci, studia, MBA,
            >znaleźć
            > działkę pobudować nowy dom, zasadzić kwiatki, zrobić wykwintną
            > kolację na 20 osób, awansować w pracy, zarabiać tyle samo lub
            więcej

            Jednym slowem kobieta sukcesu, tylko meza sobie dobrala zle do
            wlasnych potrzeb.

            Skoro tak sie miotasz, proponuje rzucic moneta. Idealne
            usprawiedliwienie dla dowolnej decyzji.
            • zefirek0 Re: jak długo 10.07.09, 11:14
              nie jestem hazardzistką, nie powierzam swojego życia losowi, nie
              umiem do końca zawierzyć Bogu by rzec bądź wola Twoja. jestem z tych
              co okresląją cel, planują i realizują (nie jestem tak doskonała, że
              wszystko mi się udaje, staram się).
              moneta odpada. i nie szukam recepty na życie na forum. po prostu
              musze sobie pogadać, a moi znajomi się do tego nie nadają, może
              znajdę osoby w podobnej sytuacji
              • galaxyradio Re: jak długo 10.07.09, 11:53
                Zefirku,teraz masz 30,czy potrafisz sobie wyobrazic dalsze zycie,tzn
                40,50lat,bez seksu?Szczegolnie jesli seks lubisz?Planujesz i
                osiagasz cele,tak napisalas.
                Pogadaj z mezem.Szczerze.Przeciez nie jestes zalezna od niego.
                On cos Ci komunikuje,unikajac wspolzycia.Dowiedz sie o co chodzi.
                Do doopy takie zycie na glodzie.Niby meza masz,a jestes
                niezaspokojona.
                • bi_chetny Re: jak długo 10.07.09, 11:56
                  skoro pyta czy kogoś masz, może oczekuje, że kogoś na boku sobie znajdziesz ? to
                  jest czasem dla faceta jakieś wyjście z tej sytuacji.
                  • galaxyradio Re: jak długo 10.07.09, 12:02
                    chyba nie,facet zdaje sobie sprawe ze swojej bylejakosci,wie co go
                    czeka w przyszlosci,wiec sprawdza telefon zony,troche jak pies
                    ogrodnika..
                    • zefirek0 Re: jak długo 10.07.09, 13:05
                      Dużo ze sobą rozmawiamy, chociaż teraz powiedziałabym rozmawialiśmy,
                      dziś to chyba komunikujemy się. tak ze 3 lata temu najpierw w
                      żartach potem na serio o fantazjach rozmawialiśmy o układzie 2m+k i
                      zdarzyło się, że nocował u nas jego kolega, noc gadamy pijemy różne
                      tematy coraz pikantniejsze, o trójkątach, zatańczyliśmy, myślałam że
                      on żartuje, zaczęliśmy się całować, znaleźliśmy w sypialni i stop.
                      poprosił o koniec. od tamtej pory o tym nie rozmawiamy, ale ostatnio
                      wspominaliśmy bo kolega znów u nas był, nie jest to temat tabu, ale
                      myślę, że on nigdy się na to nie zgodzi. wiem, ze mój mąż mógł wiele
                      razy zdradzić mnie, prowadzi m.in. szkolenia, wyjedża często w
                      delegacje (w kwartale min. 15 dni) i może się podobać.
    • glamourous Zdarzaja sie niestety takie kurioza 10.07.09, 11:46
      ... jak kompletnie wycofani seksualnie faceci. I zaczynam coraz
      bardziej sie przekonywac, ze to jest calkiem
      powszechne zjawisko. I ze obiektywna atrakcyjnosc kobiety nie ma w
      takich przypadkach nic do rzeczy, nie ma wiec co wpadac w kompleksy.
      Problem lezy bowiem w tych facetach, nie w kobietach. Mam
      przyjaciolke : lat 27, przepiekna dlugowlosa blondynka o orzechowych
      oczach, zgrabna figura, twarz porcelanowej laleczki. Nikt by nie
      uwierzyl, ale nie spala ze swoim facetem (w stalym zwiazku od 9 lat,
      jedno dziecko) juz od 3 lat, bo on ja odrzuca. Wczesniej zas seks
      mieli raz na pare miesiecy. Zastanawiam sie czasem, jak ten facet
      funkcjonuje, zyjac z tak piekna dziewczyna pod jednym dachem i
      zupelnie nie majac na nia ochoty. Ona jest z gatunku
      wysokolibidowych, wydawaloby sie marzenie kazdego faceta : sliczna i
      goraca laska. Tymczasem jej wlasny facet jest kompletnie znieczulony
      na jej wdzieki. Dlaczego? Jak on to widzi, co jej na ten temat mowi?
      Ano ze jest oczywiscie "za malo zmyslowa", ze nie potrafi sie do
      niego "WLASCIWIE" dobrac, ze kobieta powinna byc "tajemnicza" gdy
      tymczasem jej kutasy w oczach odbieraja mu ochote. Kiedy zaklada
      wyrafinowana seksowna bielizne slyszy, ze jest "smieszna"
      lub "wulgarna". No po prostu kanal, zwlaszcza w kontekscie naprawde
      ponadstandardowej atrakcyjnosci tej dziewczyny. Gdybym ich nie znala
      to bym nie uwierzyla, ze moze istniec takie kuriozum. jednak
      istnieje i coraz bardziej wyglada mi to na slynna starowiczowska
      zasade, ze seksualna "nadwyzka" i wieczna gotowosc temperamentnej
      kobiety moze niektorych facetow prrzytlaczac na tyle, ze kompletnie
      sie wzgledem niej blokuja...
      • claudel6 Re: Zdarzaja sie niestety takie kurioza 10.07.09, 13:55
        ale jak mozna sie tak samej upadlac bedac w takim zwiazku?? w jaki sposob ta
        fajna dziewczyna znalazla sie w zwiazku z takim facetem i czemu w nim tkwi?
        Facet ma duze nieswiadome problemy jesli jego wlasna, wybrana kobieta okazujac
        chec i apetyt na sex, go tym zniecheca! Powinien pojsc na terapie i zabrac sie
        porzadnie za siebie, a nie zwalac wine na nia i poglebaic jej frustracje.
        Jak to jest, ze te wszystkie pokrecone, poranione i niewyleczone jednsotki czuja
        sie ‘doskonale’ ze swoja ulomnoscia i swoich normalnych partnerow potarfia
        przekonac, ze to z nimi jest cos nie tak, uzywajac czesto najbardziej
        nielogiczncyh i idiotycznych argumentow.
        Zle, ze ma kutasy w oczach, jak jest napalona, to co ona ma miec wtedy, krzyze??

        • bi_chetny Re: Zdarzaja sie niestety takie kurioza 10.07.09, 14:05
          facet może nie mieć problemów, może mieć po prostu taki typ seksualności.
          • zefirek0 Re: Zdarzaja sie niestety takie kurioza 10.07.09, 14:57
            brak sexu nie wpędza mnie w kompleksy, nie pozwalam myśleć sobie że
            to moja wina, bo tak nie jest. widzę spojrzenia facetów, mam kolegę
            geya dużo romawiamy (ostatnio powiedział, że mogłabym go skusić na
            sex z kobietą), pracuję w wysokim biurowcu, facetów w windzie jeździ
            sporo czy w restauracji, nie szukam na razie nie łowię spojrzeń, a
            raczej unikam ich
          • claudel6 Re: Zdarzaja sie niestety takie kurioza 10.07.09, 17:05
            bi – to nie jest ‘typ seksulanosci’, tylko cos duzo glebszego - nieswiadome
            oczekiwanie od kobiety, ze bedzie „czysta” w sferze, ktora jakby z natuiry
            „czysta” nie jest. Czyli sex tak, ale jesli ona bedzie sie opierac i do konca
            grac dziewice (te niby tajemnicza i niedostepna).
            Trzeba umiec oddzielac upodobania od ewidentnych kompleksow i zahamowan, a nie
            wszystko tlumaczyc – „bo ten typ tak ma”.
            Tak, niektorzy tak maja, ale da sie z tym pracowac. Np. kompleks ladacznicy i
            madonny jest jak sama nazwa wskazuje kompleksem, a nie upodobaniem – czyli
            zachowaniem wynikajacym z wyparcia pewnych tresci do nieswiadomosci i ich
            projekcji na zachowania swiadome. Taki kompleks w pewnym sensie to psychiczne
            skrzywienie, a nie element gustu.
            Natomiast bardzo wygodnie jest facetowi twierdzic, ze to element gustu i dlatego
            w sferze erotycznej go odrzuca, gdy partnerka zachowuje sie erotycznie i to ona
            ma sie zmienic.
            • kag73 Re: Zdarzaja sie niestety takie kurioza 10.07.09, 18:00
              Ja sie raczej zgadzam z bi. Facet po prostu ma mniejsze potrzeby
              seksualne. Czystosc, dziewictwo, itp. nie maja tutaj nic do rzeczy.
              To nie jest tak, ze on chce tylko wtedy kiedy to on zainicjuje seks,
              bo jak wynika z opisu, on tego nie robi.
              Dla niego wszystko gra i jemu niczego nie brakuje. To ona ma
              problem, bo ma za malo seksu.
        • kinkygirl Re: Zdarzaja sie niestety takie kurioza 11.07.09, 03:25
          krzyze!!!! :))))))))))
    • biwer1 Re: jak długo 10.07.09, 20:03
      Dziewczyno... Jeśli facet jest ok. a Ty masz problem to rób wszystko żeby w domu
      było dobrze. a poza tym nie zabraniaj sobie życia.Jeśli będziesz mądra i mądra,
      będzie dobrze.Nie boje się krytyk po opublikowaniu tego postu, dla tego, Że to
      co przeżyjesz, jest Twoje i nikt Ci tego nie zabierze, a co więcej , związek bez
      miłości ,spotęguje Twoje przywiązanie do rodziny,Jeśli nie, to kiedyś się
      zakochasz i wszystko legnie w gruzach. Walcz o Siebie i pilnój rodziny. to
      ważne, Pozdrawiam. Grzegorz Opole.
    • mahadeva Re: jak długo 11.07.09, 17:53
      bylo za takiego nie wychodzic
      a teraz pozostaje Ci tylko seks z kims innym
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka