korneliatoja
14.07.09, 11:30
Od dawna mojej małżeństwo jest fikcją. Seks - już nie pamiętam kiedy
czerpałam z niego przyjemność. I stało się, zauroczył mnie inny, ja
jego też. Było przez długo czas niewinnie, bo to nie powinno się
zdarzyć, łączyła nas tylko przyjaźń. Z czasem to przestało
wystarczać. I stało się, służbowy wyjazd, wspólna noc. On mający
więcej skrupułów, bo mnie ponoć kocha i nie chce niszczyć mi życia.
czy to możliwe,że mózg faceta chce, a ciało nie? czuję, że się nie
sprawdziłam jako kochanka :(