ankieta-wawa
03.08.09, 19:41
... więc więcej zawoalowanych anonsów nie będzie. W sumie i tak ze
trzy dni mój wątek się tu bujał... byłem tu pod nickiem anker-wawa.
Zaklętej w beton, kag i fajnemuszacowi i innym dziękuję za
udzielanie się -miło tak poczytać komentarze o sobie, nawet jeśli
były zgryźliwe. Po części - były trafne, przyznaję.
Zapewne nie odkryję Ameryki, ale tutaj ujawniają się głównie Ci,
którym faktycznie BRAKUJE seksu. Z własnego doświadczenia wiem, że
Ci, którym nie brakuje, przebywają w necie na nieco innych forach.
Z rzadka zdarza im się zawitać na tutejsze forum. Dlatego też to
forum będzie zawsze w określonym kierunku zwichnięte, będzie skażone
perspektywą "braku", "niespełnienia".
Nic to. Lepiej czuć się wśród swoich, nawet za cenę uczestnictwa w
czymś, co charakteryzuje się lekko zwichniętą perspektywą, niż
samemu walić głową w mur.
Z moich obserwacji i lektury tego forum wynika takich kilka
spostrzeżeń:
1. Bardzo mało osób udaje się do seksuologa / psychologa /
psychoterapeuty w celu podjęcia terapii.
2. Znaczna część partnerów (tych "niezainteresowanych seksem") unika
rozmowy i uchyla się od stawienia czoła problemowi.
3. Znaczna część osób cierpiących na braki w tej dziedzinie nie ma
absolutnie pomysłu na rozwiązanie tej sytuacji.
4. Nikt, prawie nikt, nie pisze o alternatywnych sposobach
realizacji popędu (sublimacji). A kościół katolicki w takim kraju,
gdzie 99% to katolicy, a wątek braku seksu jednym z najbogatszych na
forum gazety, powinien mieć opracowany 120-stronicowy katalog
radzenia sobie z problemem.
5. Osoby, które stwierdzają, że im ciężko bez seksu, ale z szacunku
dla związku i miłości do partnera cierpią w niespełnieniu, nie
szukając zdrady, to z reguły KOBIETY.
6. Osobami, które przekroczyły granice wierności i się do tego jasno
przyznają tutaj, są zarówno kobiety, jak i mężczyźni.
7. ABSOLUTNIE brakuje tutaj mężczyzn, którym nie potrzeba seksu.
(Pewnie grają właśnie w jakieś gry strategiczne lub oglądają
Eurosport, a ich żony udzielają się tu na forum)
8. Często używane są tutaj pojęcia "nieprecyzyjne", pod które można
podciągnąć wszystko, np. "facet z jajami".
9. Bardzo mało uwagi poświęca się tutaj pozostałym członkom rodziny -
dzieciom.
10. Nikt nie napisał, jak sobie poradzić z kompleksem "petenta".
Problem jest o tyle trudny, iż "osoba cierpiąca na brak seksu" stoi
z góry na przegranej pozycji, tj. na pozycji PETENTA, czyli kogoś,
kto czegoś chce od drugiej osoby.
Osoba "niedająca seksu" z reguły nie cierpi z powodu braku (o ile
jej się w międzyczasie związek nie rozpadnie), no bo jak jej czegoś
nie brakuje, to nie potrzebuje tego, więc nie cierpi.
W większości opisanych tutaj przypadków pierwszym krokiem do
rozwiązania problemu jest
a) uświadomienie osobie "unikającej seksu" powagi problemu,
albo też
b) uświadomienie partnerowi "domagającemu się seksu" tego, jakie
działania powinien podejmować w celu przywrócenia ochoty na
współżycie u osoby "uchylającej się od pożycia".