Dodaj do ulubionych

proste czy skomplikowane?

05.08.09, 12:54
Pokrotce; ja - lat 43atrakcyjna, temperamentna , ciepla, umiejaca cieszyc sie
bliskoscia doswiadczona, zdrowa na ciele i umysle, on- 47 lat inteligentny,
bardzo niezalezny, meski, cukrzyca, nadcisnienie- leczone [ czy odpowiednio?
nie wiem },zimny prywatnie , w domu, bardzo otart i cieplu na zewnatrz. Razem
2 lata. O d roku zero seksu. Probawalam wszystkiego- wlasnie, JA probowal;am,
on sie zacial, uciekl w prace, mysle, ze ta sytuacja go przerosla i wrocil do
sposobu zycia zprzed naszego poznania. Przez wiele lat byl sam, do dzis nie
umiem pojac, czy erotyzm i seks nie miesci sie w ramach jego zainterespwan,
zastanawiam sie, czy wogole sie kiedykolwiek masturbowal.Erekcje sa, na
poczatku naszego zwiazku stosunki byly, choc mial duzy problem z utrxymaniem
wzwodu, kocha sie tylko w jednej pozycji, zero seksu oralnego, nie umie sie
calowac. Dignoza/ rokowania?
Obserwuj wątek
    • kag73 Re: proste czy skomplikowane? 05.08.09, 13:25
      Jezeli facet sam z siebie nie bedzie chcial tego zmienic, np. poddac
      sie leczeniu itd. nie wiedze jakos szans dla Ciebie na
      satysfakcjonujacy zwiazek. Chyba, ze tez zrezygnujesz z seksu.
      • juzia214 Re: proste czy skomplikowane? 05.08.09, 17:20
        Gosiuniu a co Cię przy nim zatrzymuje?Co to znaczy męski?-tak go
        charakteryzujesz.Jego choroby mogą mieć wpływ na potencję/jej brak ,ale jesli
        jest dokladnie tak jak piszesz,seks nie sprawia mu frajdy wiec nie bedzie
        walczył zeby to zmienic.Pytanie czy bardziej podoba Ci sie życie z nim pomimo
        braku seksu,czy brak seksu jest przyslowiowym gwożdziem do trumny?
        • viccy30 Re: proste czy skomplikowane? 05.08.09, 22:50
          podpiszę się pod juzią214
          i to baaaaaaardzo.
          Jeśli nie chcesz zrezygnować z sexu, jest dla ciebie częścią ale istotną pożycia/jestestwa to UCIEKAJ!!!!
        • ggosiuniaaa123 Re: proste czy skomplikowane? 07.08.09, 11:02
          Podobal i podoba mi sie nadal, dlugo i wytrwale o mnie zabiegal, jest typem
          mezczyzny, ktory wie, czego chece uparcie dazac do celu.Bardzo w moim typie
          fizycznym- nie Adonis i pieknis- zadbany, prawdziwy mwzczyzna, pogodny, radosnt,
          inteligentnie dowcipny, cale lata sam wychowywal samotnie syna- dla mnie ideal
          mezczyzny ;-).Powoli, powolutku odkrywal sie przede mna i wyszlo na to, ze nic
          nie dzieje sie bez przyczyny...zamknal sie w sobie, gdy okazalo sie , ze sa
          problemy lozkowe choc sam twierdzil, ze"musimy sie ze soba zgrac". Byl mocno
          otyly- schudl , poprawil konmdycje, lepiej sie odzywia 9 moja reka}- i nic! nie
          potrzebuje dotyku, ciepla, calymi tygodniami posucha.Ostatnio stwierdzil, ze
          cale lata zyl w celibacie, bo poprzednia partnerka "ciagle spala" i "nigdy nie
          miala ochoty", ale wyszlo to teraz!Pokochalam go, lubie go, sznuje- ale bez
          fizycznej bliskosci po prostu gine...Aha, moze to cos da- kobieta, z ktora zyl
          cale tata bula duzo starsz od niego. Kompleks Edypa?byla typem silnej, meskiej
          kobiety, ja jestem ...kobieca, dziewczeca.
    • aandzia43 Re: proste czy skomplikowane? 05.08.09, 19:29
      Proste jak budowa cepa. Diagnoza - narcyz (zimny prywatnie, otwarty i ciepły na
      pokaz, kiedy otwarcie jest bardzo połowiczne, bezpeiczne i w gruncie rzeczy
      pozorne, mocno ograniczony repertuar łóżkowy, nie umie się nawet całować).
      Rokowania - będzie, jaki był do tej pory. Dobiegający do pięćdziesiątki faect
      nie zmieni się. Tym bardziej, że nie musi. Jest z tobą zaledwie od roku, nie
      macie wspólnych dzieci itd. Jak będziesz naciskać, to cię zamieni na mniej
      jazgoczący model, albo na samotność. Acha, twoja atrakcyjność jest jego kolejnym
      kolorowym piórkiem w pawim ogonie. Z brzydkimi się pewnie nei pokazuje. Jeśli
      liczysz na bliskość (w tym na seks), to daj sobie spokój. Jeśli wystarcza ci ta
      atrakcyjna przecież pod wieloma względami skorupa, to bierz co ci daje i na
      więcej nie licz.
      • ggosiuniaaa123 Re: proste czy skomplikowane? 07.08.09, 11:41
        aandzia43 napisała:

        > Proste jak budowa cepa. Diagnoza - narcyz (zimny prywatnie, otwarty i ciepły na
        > pokaz, kiedy otwarcie jest bardzo połowiczne, bezpeiczne i w gruncie rzeczy
        > pozorne, mocno ograniczony repertuar łóżkowy, nie umie się nawet całować).
        > Rokowania - będzie, jaki był do tej pory. Dobiegający do pięćdziesiątki faect
        > nie zmieni się. Tym bardziej, że nie musi. Jest z tobą zaledwie od roku, nie
        > macie wspólnych dzieci itd. Jak będziesz naciskać, to cię zamieni na mniej
        > jazgoczący model, albo na samotność. Acha, twoja atrakcyjność jest jego kolejny
        > m
        > kolorowym piórkiem w pawim ogonie. Z brzydkimi się pewnie nei pokazuje. Jeśli
        > liczysz na bliskość (w tym na seks), to daj sobie spokój. Jeśli wystarcza ci ta
        > atrakcyjna przecież pod wieloma względami skorupa, to bierz co ci daje i na
        > więcej nie licz.
        >
        >
        > ...analizowalam sytuacje di bolu glowy, w te i we wte, mam sporo wiedzuy o
        ludziach, zyciu, zwiazkach- ale uderzylo mnie stwierdzenie twoje, Andziu, ze tak
        zwyczajnie, najzwyczajniej w swiecie on JEST NARCYZEM!!!Nie wpadlam na
        to....teraz di mnie dociera, ze rzeczywiscie jestem'piorkiem w pawim
        ogonie"...sam o sobie mowi, ze jest wspanialym mezczyzna, ze jest swietny w
        lozku ;-)))kiedy uswiadomolam mu z bolem, ze tak nie jest, nagle nie potrafi
        przypomniec sobie sytuacji, w ktorych to ewidentnie wychodzilo, ze nie jest taki
        wspanialy!1 ma "zaniki pamieci"!cos, co nie lechce jago proznosci- jest usuwane
        w niebyt...kiedy nalegalam na wizyte u seksuologa- stwierdzil, ze :temperamentu
        mi nie przybedzie"...a temperamentu nie ma WCALE!Seks w jego wydaniu ti 5 minut
        pod koldra, po ciemku, z zamknietymi oczami, po kolejnych kilkunasyu[ z
        problematycznym wzwodem] jest po wszystkim, czesto bez wytrysku.I on to wie, sam
        sobie zaprzeczaqjac.
        • aandzia43 Re: proste czy skomplikowane? 08.08.09, 00:25
          Naprawdę mówi o sobie, że jest dobry w łóżku?! :-O
          • ggosiuniaaa123 Re: proste czy skomplikowane? 08.08.09, 09:21
            Tak wlasnie twierdzi :-(. Spiac ze mna w jwdnym lozku, widzac, jak reaguja mna
            mnie mezczyzni mijani na ulicy, czujac moja...milosc.
            • juzia214 Re: proste czy skomplikowane? 08.08.09, 16:17
              dobre,dobre!pewnie lata cale treningu w zaprzeczaniu uruchomily mechanizm wyparcia.
              problem polega na tym ze my Ggosiuniu za Ciebie nie podejmiemy decyzji.
              nie wiem tez czy rzeczywiscie w pozostalych swerach zycia jest tak jak to
              opisujesz, czy moze chcesz widzieć różne sytuacje w pozytywnym swietle ,przez
              co tak je odbierasz-jako pozytywy.niestety decyzje musisz podjac sama-
              czy wystarcza Ci to co masz ,czy wolisz poszukac kogoś innego,kto bedzie
              zaspokajał Twoja potrzebe bliskosci i zrozumienia.bo tego jesli dobrze rozumiem
              rowniez w Waszym zwiazku brakuje?
              • ggosiuniaaa123 Re: proste czy skomplikowane? 08.08.09, 19:32
                Wiem, ze czeka mnie decyzja...potrzebowalam spojrzenia z dystansu- a to forum
                specjalizuje sie w spojrzeniu z dystansem...:-)smutne to wszystko, bo napawde go
                pokochalam, ale jemu juz chyba wszystko "wisi".Doslownie i w
                przenosni...Dziekuje wszystkim paniom, ktore zareagowaly na moj post, bardzo mo
                pomogly.Rok pokuty w postaci braku jakigokolwiek ciepla, dotyku- wystarczy.
    • babunia53 Re: proste czy skomplikowane? 08.08.09, 19:37
      A nie pomyslalas, ze Twoj facet ma kompleksy,ze te jego przeszle
      zycie zostawilo w nim slad, nie zastanowilas sie, dlaczego tak o
      sobie mowi, a te jego "niewypaly" jeszcze bardziej poglebiaja jego
      dyskomfort i zamkniecie, ucieczke.
      Postepuj z nim lagodniej - nie tak obcesowo, wprost - nie wal mu
      miedzy oczy ,ze to i tamto jest zle- on sie wiecej zamknie.
      Nie tedy droga - nie w taki sposob.
      Mimo wszystko to maly chlopczyk i potrzeba duzo pracy i wysilku by
      sie otworzyl----ale szansa jest!!!------
      • iza1973 Re: proste czy skomplikowane? 08.08.09, 21:00
        tylko jest pytanie czy Gosia chce się bawić w psychoterapię tego faceta. tym
        bardziej że on nie ma woli zmiany. czy to ma sens? czy to nie jest tak, że każdy
        odpowiada za siebie, i nie musi się bawić w zaleczanie i uleczanie innych? jeśli
        ona usycha bez bliskości i ciepła (ja mam tak samo i mnóstwo ludzi tak ma) to są
        2 wyjścia - albo będzie terapeutką dla tego faceta, może go uleczy dla siebie,
        może dla kolejnej a może dla samotności. a może powinna zwijać żagle, widząc że
        nie dostaje tego co jest dla niej tak piekielnie ważne. a facet - niby mu
        zależy, ale się nie stara. czyli to "zależenie" pozostaje w sferze deklaracji a
        nie dzialań. może on powinien najpierw się poddać terapii a potem dopiero (jeśli
        wogóle będziee chciał bliskości) wchodzić w głębsze relacje z kobietami. na
        razie to obarczył Gosię swoją popapraną psychiką.
        • ggosiuniaaa123 Re: proste czy skomplikowane? 08.08.09, 22:00
          ...w seksie on sie NIE STARA, NAWET W DEKLARACJACH. Jest mily, poprawny,
          grzeczny, ale seksu unika jak diabel swieconej wody. Zednego kontaktu...a ja go
          pokochalam, choc, przyznaje, widzac prawdziwa jego twarz- buntuje sie.I z
          radosnej, usmiechnieyej, elokwentnej kobiety robi sie ze mnie wiedzma- widze
          to...nie mowiac o lzach, smutku.A nie zasluguje na to, zasluguje na kogos, kto
          mnie zaakcepyuje, on mnie nIE AKCEPTUJE. kROPKA.
      • aandzia43 Re: proste czy skomplikowane? 08.08.09, 21:34
        babunia53 napisała:

        > A nie pomyslalas, ze Twoj facet ma kompleksy,ze te jego przeszle
        > zycie zostawilo w nim slad, nie zastanowilas sie, dlaczego tak o
        > sobie mowi, a te jego "niewypaly" jeszcze bardziej poglebiaja jego
        > dyskomfort i zamkniecie, ucieczke.
        > Postepuj z nim lagodniej - nie tak obcesowo, wprost - nie wal mu
        > miedzy oczy ,ze to i tamto jest zle- on sie wiecej zamknie.
        > Nie tedy droga - nie w taki sposob.
        > Mimo wszystko to maly chlopczyk i potrzeba duzo pracy i wysilku by
        > sie otworzyl----ale szansa jest!!!------
      • ggosiuniaaa123 Re: proste czy skomplikowane? 08.08.09, 21:50
        ...pomyslalam, pomyslalam...wiem, ze w gruncie rzeczy jest chlopczykiem w
        krotkich majteczkacvj=z z lizakiem a=w buzi i czpeczka z daszkiem
        :-)...pociagnela mnie w nim jego MESKOSC,zdecydowanie, niezalamywanie rak ,
        samodzialnosc, niezaleznosc, parcie do przodu, polaganie na sobie samym- mowie,
        wspanialy czlowiek...wiem, jak moze bolec kleska w takiej deloikatnej
        dziedzinie...A KLESKA JEST TO, ZE NIE CHCE NAUCZYSC SIE NAWET CALOWAC!!!nie nie
        umie, i nie chce sioe nauczyc dotykania, nie mowiac o czymkolwiek innym w yej
        dziedzinie.Sciana, mur, raz czegos nauczony, czegos, co sprawialo mu troche
        przyjemnosci- nie chce niczego innego.W lozku jest SOBA, tzn robi to, co JEMU
        sprawia przyjemnosc. Kropka. I zdumienie, ze w lozku sa ZE SOBA dwie osoby, a
        nie on sam...Dlatego wlasnie tytul mojego postu jest pytaniem- proste czy
        skomplikowane?Babuniu53- wiem, ze jest szansa, ale jestem z tym sama,
        kompletnie.Imam dsosyc upokorzen.
        • juzia214 Re: proste czy skomplikowane? 08.08.09, 23:20
          Ggosiuniu kobieta w Twoim wieku nie musi rezygnowac z bliskosci,czułosci,dotyku
          i nie musi wchodzić w role jedynie pielegniarki.Mam wrażenie ,ze pomagajac
          swojemu partnerowi w walce z nadwagą ,z chorbami
          moglas wywolac w nim wrazenie,ze oto znalazl sobie idealną kobiete ktora go
          będzie pielegnowala teraz i na starośc.Musisz więc wziąc pod uwage ,ze jesli on
          juz w tej chwili nie ma ochoty sie nawet odrobinę postarać -te pocałunki-to z
          biegiem czasu niestety ten stan sie będzie pogłębiał.Wyobraz sobie jego i siebie
          za lat kilka,oczywiscie biorac pod uwagę jego kompletny brak chęci na zmiany.Czy
          warto poswięcac siebie dla tego mężczyzny?Czy bedziesz miala siły zeby nie
          zmienić się w zrzędzaca frustratkę?Czy on ma cechy ,ktore zrekompensuja Ci brak
          pieszczot i bliskości wynikajacej z tej specyficznej wiezi?
          • ggosiuniaaa123 Re: proste czy skomplikowane? 09.08.09, 09:19
            Wcale nie chce rezygnowac z tej sfery zycia- w imie czego? ;-0 Nie mam ochoty
            rowniez byc mamuska ani terapeutka, pragne byc kobieta dla mezczyzny.Mysle, ze
            decyzje juz podjelam- taj w gruncie rzeczy, ale ciezko mi , jak diabli ;-(
    • maverick53 Re: proste czy skomplikowane? 09.08.09, 10:46
      Przyglądając się tej dyskusji zobaczyłem siebie tylko po drugiej stronie lustra. W związku Ggosiuni partner nie chce niczego zmieniać, a w mojej sytuacji to żona nie chce nic zmieniać, a wiele zachowań jest podobnych jak u jej partnera. Mocno się zdziwiłem,że takie życiowe komplikacje mogą mieć swoje lustrzanne odbicie i to zarówno u pań jak i u panów.Powinnaś jednak coś zmienić, a nie skazywać się na nie dający satysfakcji związek z dużym chłopczykiem w czapeczce z daszkiem i czymś tam jeszcze.
      • ggosiuniaaa123 Re: proste czy skomplikowane? 09.08.09, 14:47
        maverick53 napisał:

        > Przyglądając się tej dyskusji zobaczyłem siebie tylko po drugiej stronie lustra
        > . W związku Ggosiuni partner nie chce niczego zmieniać, a w mojej sytuacji to ż
        > ona nie chce nic zmieniać, a wiele zachowań jest podobnych jak u jej partnera.
        > Mocno się zdziwiłem,że takie życiowe komplikacje mogą mieć swoje lustrzanne odb
        > icie i to zarówno u pań jak i u panów.Powinnaś jednak coś zmienić, a nie skazyw
        > ać się na nie dający satysfakcji związek z dużym chłopczykiem w czapeczce z das
        > zkiem i czymś tam jeszcze.
        ...i lizakiem w buzi...sprobuje cos zmienic, musze, jesli chce normalnie zyc i
        funkcjinowac, ta sytuacja mnie niszczy- po prostu.
    • maverick53 Re: proste czy skomplikowane? 09.08.09, 21:01
      Ja przez lata liczyłem na odmianę,mamy dwoje dorosłych dzieci i na nic wszelkie próby. Był nawet epizod z poznaną w górach turystką, 3-4 lata jeździliśmy w góry na stopie koleżeńskiej, mieszkaliśmy w osobnych kwaterach. To też nic nie zmieniło w małżeńskich realcjach,chociaż moja połówka poczuła zagrożenie,ale z tej znajomości nic nie wynikło. Trzeba było o wiele wcześniej zdecydować się na rozstanie, teraz to już za późno. Dlatego nie czekaj na żadną cudowną odmianę swego partnera, bo ta nigdy nie nastąpi.
    • ggosiuniaaa123 Re: proste czy skomplikowane? 24.08.09, 15:23
      Wracam zeby odpowiedziec sobie i moze osobom, ktore czytaly moj watek.Proste
      ;-(((. Na nic moje zachodzenie w glowe, anlaiza sytuacji z punktu widzenia
      seksuologii, psuchologii, emocji, na nic szukanie "winy' w sobie...Na nic proby
      rozmow.Od stycznia biezacego roku jestem regularnie zdradzana, wlasnie jestem po
      rozmowie z pania, do ktorej smalil cholewki moj ukochany.Bylby z tego niezly
      scenariusz na komedio- dramat.Bardzo mila osoba- to tak w nawiasie, prawie si
      epolubilysmy... Nic o mnie nie wiedziala, byla gleboko przekonana, ze pan jest
      sam od wielu, wielu lat, ale poniewaz zachowywal sie nieco...tajemniczo- byla
      ostrozna...i mala racje ! pisze to bedac na lekkich srodkach usp[pokajajacych,
      juz jestem w stanie formuowac mysli.Najsmieszniejsze jest jednak to, ze ow
      "zwiazek ' nie zostal skonsumowany, pan probowal tylko delikatnej erotyki w
      wydaniu, ktore znam z poczatkow NASZEJ znajomosci.Scenariusz ze mna i z nia byla
      ten sam ;-(elegancja, inteligencja, dowcip, pogoda ducha, odwaga, skutecznosc,
      radosc zycia, niepchanie sie "a lapami"- ideal mezczyzny...;-(. Zczelysmu sie
      zastanawiac, ile bulo przed nami, ile jeszcze bedzie...Kidy ja pchcilam mu w
      domu ( ?) zdrowe jeedzonko, podlewalam kwaitki i prosilam o wspolne wyjscie -
      GDZIEKOLWIEK-, on chodzil z nia do kina, na tance, poznawal jej przyjaciol,
      planowali wspolne wakacje. ...Klasyka?A ja robilam rowniez klasyczne kolacje
      przy swiecach i uwodzilam go- a mysle, ze jestem w tym dobra...
      • triss_merigold6 Re: proste czy skomplikowane? 24.08.09, 21:08
        Ciekawy przypadek. Serio. Najwyraźniej pan potrafi się spełniać
        tylko na takim etapie znajomości.
      • magmar101 Re: proste czy skomplikowane? 25.08.09, 12:49
        A ja sobię tak myslę,że takich jak Ty i poznana właśnie kobieta
        było, jest i bedzie jeszcze wiele w życiu tego pana. Pan znalazł
        skuteczną metodę zwabiania okreslonego typu pań i jest całkiem
        zadowolony. Ze sobą nie zrobi nic, bo nic tak naprawdę mu nie
        przeszkadza.
        Poszukaj kogoś kto Cię pokocha, bo ja miłości w zachowaniu tego pana
        nie widzę.
        • ggosiuniaaa123 Re: proste czy skomplikowane? 28.08.09, 18:53
          ...ale prosze mi wytlumaczyc- bo moze ja czegos nie rozumiem-PO CO? W JAKIM CELU
          dziala w ten sposob inteligentny, pragmatyczny mezczyzna???klamiac, tracac
          nerwy? i sporo jeszcze...
          • juzia214 Re: proste czy skomplikowane? 28.08.09, 20:43
            bo jest uposledzony na poziomie emocjonalnym/bo jest niedojrzały/bo wydaje mu
            sie ze ile sobie poużywa tyle jego/bo ma taki sposob na życie/bo boi się
            zaangażować/bo czuje się żalosny/bo jest chory psychicznie/bo to go podnieca/bo
            wydaje mu się ze jest sprytny/bo nie liczy sie z uczuciami kobiet/bo... jeszce
            sto i jeden powodów.
            Tylko co Ci da odpowiedz na pytanie po co ON to robi?
            To w tej chwili nic w Twoim życiu nie zmieni.
            Lepiej zastanów się czemu TY dałas się oszukać.
            • ggosiuniaaa123 Re: proste czy skomplikowane? 28.08.09, 21:53
              ...bo nie mozna przejsc przez zycie nie ufajac...bo zobaczylam w mezczyznie
              CZLOWIEKA...;-(
              • nikita1001 Re: proste czy skomplikowane? 28.08.09, 22:48
                Ostrożności nigdy za wiele, zwłaszcza gdy człowiek wydaje się ideałem...:)
                Przecież każdy ma wady i trzeba je dostrzec, a jak już dostrzegłaś sama
                przekonałaś się, iż nie jest Ciebie wart. Proponowałabym odetchnąć z ulgą, że
                dowiedziałaś się o tym wcześniej niż miałoby się to ciągnąć parę lat, w których
                oddawałabyś mu to, co w Tobie najlepsze, a na co on zupełnie nie zasługuje.

                Podobny przypadek znam, mężczyzna którego rozszyfrowywały kolejne partnerki, gdy
                wyczuwał iż już u tej nie ma szans, urabiał nazwę to brzydko następne kobiety
                pięknymi słowami, dżentelmeńskimi gestami, niewielkim prezentami ...To długa
                historia nadająca się na telenowele :))Wmawiał iż jest ciężko chory wręcz
                umierający, a ta którą wybierał na swoją ofiarę jest tą jedyną miłością jego
                życia. Miał pecha ponieważ trafiał na kobiety, które nie wierzyły za bardzo w
                tylko i wyłącznie słowa porozumiały się i odkryły jego przeszłość. Dalej brnął w
                kłamstwach nie przyznając się do poprzednich partnerek. Lecz gdy już zaistniały
                fakty którym nie mógł zaprzeczyć ( żyjemy w dobie netu a wyszukiwarka google
                jest bardzo przydatna :)), w zaparte prosił by mu ufać bezgranicznie i nie
                kontaktować się z poprzedniczkami, bo jak je określał były beee...

                Jak takiego człowieka traktować poważnie?? :))


              • ggosiuniaaa123 Re: proste czy skomplikowane? 31.08.09, 10:59
                ...dopiroe teraz kojarze fakty...przypo,minam sobie, w jaki sposob opisywal
                poprzedni partnerki...w tym mame swojego dziecka...a tak nawiasem, mnie zupelnie
                nie opisywal...mnie nie bylo w jego zyciu, nie istnialam...;-(.Widac- mial
                powody...;-)Szkoda, ze moja wiedza okupiona zostaje taka cena.
                • nikita1001 Re: proste czy skomplikowane? 31.08.09, 16:57
                  Każda wiedza jest potrzebna by dostrzec to, co niewidzialne dla nas w sytuacjach
                  zauroczenia ideałem tej drugiej osoby. Wówczas zaczynamy podchodzić do pewnych
                  spraw bardziej realistycznie niż do tej pory. Czasami zaślepia nas chęć doznania
                  czegoś, czego jeszcze w życiu nie doznaliśmy i to trochę nas wciąga :))

                  Czytając twoje wpisy przypomina mi się pewna sytuacja, która miała podobny
                  przebieg...Człowiek wielce delikatny, kulturalny wręcz szarmancki wobec kobiety.
                  Potrafiący pięknie mówić i pisać o swoich uczuciach ( pragnący ciebie całą od
                  głowy do czubków stóp )lecz gdy przychodzi do realnych spotkań nie potrafiący
                  spełnić niczego o czym tak pięknie mówi i pisze...:))

                  Myślę, że niejedną kobietę zarzuci sieć z dobrze utkanych słów, poprawnego
                  zachowania wobec jej osoby, ale nic poza...no może jedna wielka pustka w
                  doznaniach seksualnych z takim człowiekiem :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka