Dodaj do ulubionych

Jesień-euforia, czy jesień-smutek?

29.09.09, 21:00
Jak jest u Was?
U mnie jak zwykle reaktywnie. Ostatnio fruwam- mam powody smile Kupiłam
mieszkanie - tak, musiałam się pochwalić! Znalazłam w moim mieście
stowarzyszenie wspierające artystyczną działalność i.. wyobraźnia gna naprzód.
Napędzam się... Szok. Jest świetnie. Kocham jesień. Kocham życie. Kocham
siebie. I w ogóle wszystkich. wink)
Obserwuj wątek
    • dr.zabba Re: Jesień-euforia, czy jesień-smutek? 29.09.09, 21:13
      Stan mieszany o minimalnej amplitudzie nazywany przez lekarzy remisją. Ciut
      wyżej niż niżej. A jednak trochę smutno.
      Ale jesień to zazwyczaj czas uskrzydlenia.
      • 36.a Podniecająco 29.09.09, 21:26
        Też mam powód wink
        Planuję, porządkuję, czekam, cieszę się.
        O.
        • megan.k Twórczo 29.09.09, 21:45
          Robię sto rzeczy na raz i wszystko mi wychodzi. Zupełnie nie mogę
          zwolnić, ale ja chyba po prostu taka jestem, szybka z natury.
          Zauważyłam, że ostatnio mam większą intuicję, więc kupiłam dzisiaj
          kilka kuponów toto-lotka. smile
          • drugikoniecswiata Re: Twórczo 01.10.09, 12:40
            megan, przepraszam Cię, ale ja już czasem nie wyrabiam.

            moim zdaniem to jest hipo, a nie stan normalny, co nie zmienia faktu, że może
            być twórcza i przydatna i nie zawsze wymaga pacyfikacji.

            tylko do jasnej anielki, przestań zaklinać rzeczywistość i robić ludzi w konia.
            a przynajmniej, jeśli możesz, rozważ tę prośbę. to nie atak. to prośba. cieszę
            się z tobą z twórczości i kreatywności, ale wk...wia mnie ośli upór w nazywaniu
            tego stanu normą. jeszcze trochę, i zacznę podejrzewać, że jesteś trollem.
            myślę, że mój wk..w nie jest odosobniony, choć mogę się mylić.
            • majagor Re: Twórczo 01.10.09, 15:05
              Nie jesteś w swej opinii odosobniona....
            • poetkam Re: Twórczo 01.10.09, 15:35
              Oj tak, nie jesteś odosobniona w tym mniemaniu... Też mi się wydaje
              mi się, że Megan zdecydowanie za wysoko "lata"
            • megan.k Re: Twórczo 02.10.09, 05:03
              Wolałabyś usłyszeć, że już mam doła? smile No niestety nie mam. Czasami
              padam ze zmęczenia, bo uruchomiłam kilka spraw "zarobkowych" po
              stracie pracy i jak na razie wszystkie wypaliły. A mimo to sen
              poddaję kontroli, dzisiaj obudził mnie budzik po 6 godzinach. Tyle
              naprawdę wystarczy dorosłemu człowiekowi. To że wszystko udaje mi
              się załatwić, wcale nie musi oznaczać hipomanii. Codziennie obracam
              się w gronie fachowców od chorób z racji podjęcia jednej z prac i
              jeszcze nikt nie powiedział, że coś ze mną "nie tak". Nie mówi tak
              również moja najbliższa rodzina, która widzi mnie codziennie.
              Aby móc powiedzieć, że jest się "czystym" od co najmniej pół roku,
              trzeba kiedyś być "czystym" od dwóch miesięcy.
              Jedna szkoła w leczeniu CHAD mówi, że po jednarozowym epizodzie
              manii (psychozy), można odstawić leki po 5 latach leczenia. Ja
              właśnie zastosowałam tę szkołę. I czekam, a właściwie sprawdzam, czy
              wszystko jest OK.
              • drugikoniecswiata PO RAZ OSTATNI 04.10.09, 14:47
                1) nie chcę, żebyś miała doła, życzę ci dobrze, doła nie życzę nikomu
                2) totalnie wisi mi, kto w tej dyskusji ma rację
                3) jeśli pilnujesz snu, wydatków i jesteś w kontakcie z lekarzem - kibicuję
                próbie odstawienia leków

                Przyjmuję do wiadomości wszystko, co napisałaś, i naprawdę trzymam kciuki. Tylko
                BŁAGAM, APELUJĘ, PROSZĘ............. O JEDNO.

                Czy mogłabyś na pół roku powstrzymać się od używania przymiotników
                wartościujących (stan normalny/nienormalny) i diagnozujących
                (mania/hipo/remisja/depresja), w interesie swoim, naszym i przyszłych pokoleń?

                To co mnie wkurwia, to to, że robisz zasłonę dymną. Ktoś szukający tu rzetelnej
                informacji, błądzący we mgle niejasności - może się na twoich postach mocno
                naciąć. Proszę, rozważ to.

                Przecież jeśli będziesz czysta i będzie ci dobrze i nie narobisz głupot, to
                wszyscy się będziemy z tobą cieszyć i gratulować. Tak przynajmniej sądzę. Ja będę.

                Ale jak jeszcze raz zobaczę "norma" w odniesieniu do 100 pomysłów na minutę i 3
                zmian pracy w tygodniu - nie odpowiadam za słowa. Mogę bluzgać, uprzedzam.
                • megan.k Re: PO RAZ OSTATNI 04.10.09, 19:03
                  Możesz bluzgać, jeśli czujesz się z tym lepiej. Jeśli zabierasz głos
                  w mojej sprawie, to może dokładniej czytaj moje posty. Nie zmieniam
                  3 prac w ciągu tygodnia, tylko po prostu mam znowu 3 prace, tak jak
                  na początku tego roku. Więc wszystko jest w normie. Uwielbiam
                  pracować i to robię. Po prostu w czasie kryzysu lepiej mieć kilka
                  zajęć zarobkowych, bo jak jedno się traci, jest jeszcze z czego żyć.
                  Jeśli masz stabilną pracę zawodową, to po prostu się ciesz, a innym
                  pozwól iść ich własną drogą.
                  • drugikoniecswiata Re: PO RAZ OSTATNI 04.10.09, 20:22
                    Wydawało mi się że inteligentny człowiek powinien znać pojęcie przenośni /
                    metafory. Posty czytam uważnie, ale wybacz - nie uczę się ich na pamięć.
                    • megan.k Re: PO RAZ OSTATNI 04.10.09, 20:31
                      Tylko że ta metafora musi pasować do sytuacji. smile
                • megan.k Re: PO RAZ OSTATNI 05.10.09, 03:23
                  Moje zapisy na forum mają przestrzegać przed samodzielnym stawianiem
                  sobie diagnozy CHAD (jeśli jestem zdrowa), albo pokazać, że można z
                  tym NORMALNIE żyć (jeśli jestem chora). Jeśli ktoś czyta moje posty,
                  to wie, że odstawiłam leki, żeby się o tym przekonać, bo nikt nie
                  chce mnie zdiagnozować drugi raz. Nikomu nie zamierzam mieszać w
                  głowie i nikogo tu nigdy nie namawiałam na odstawienie leków. Za to
                  podziwiam tych, którzy z CHAD radzą sobie bez leków, w porozumieniu
                  z lekarzem oczywiście.
        • drugikoniecswiata nieśmiało 01.10.09, 12:48
          > Planuję, porządkuję, czekam, cieszę się.
          > O.
          ------
          > Nie oczekuję już / od życia samych róż

          Ja też. Dobrze mi z tym stanem i boję się go stracić. Ale i ten strach nie jest
          już tak paraliżujący, jak przez ostatnie 6 lat. To moja wielka zmiana i moje
          wielkie zwycięstwo. Efekt 300h psychoterapii i nie powiem ilu PLN, czasu i łez w
          nią zainwestowanych.
      • drugikoniecswiata Re: Jesień-euforia, czy jesień-smutek? 01.10.09, 12:44
        Od -2 do +1 w skali od -5 do 5, z przewagą tego, co akurat reaktywne - ostatnio
        dołów, bo łatwiej uciekać, niż składać indeks i pisać mgr; głowa w piasek zawsze
        kusi.

        Z cichą nadzieją, że to jest remisja, wreszcie, po tylu latach karuzeli w
        postaci (ultra) rapid cycling. We wrześniu i październiku. Listopada i grudnia
        się boję i wolę o nich nie myśleć. Ale po cichu modlę się do boginii lamo o
        dalszą łaskawość.

        Lekarzy nie pytam, jak to się nazywa, nazywam sobie sama na własny i forumowy
        użytek. Lekarz pilnuje leków i tak nam obojgu jest chyba dobrze. bo to ja mam
        się czuć dobrze, a nie lekarz tak o mnie myśleć. co on myśli - prawdę mówiąc
        mało mnie obchodzi.
    • skwr2 Re: Jesień-euforia, czy jesień-smutek? 30.09.09, 13:48
      Schyłkowo, smutno, nostalgicznie, z wychyleniem in minus.
    • drugikoniecswiata Re: Jesień-euforia, czy jesień-smutek? 01.10.09, 12:45
      fajno, fajno! cieszę się z tobą. z nadzieją, że mieszkanie to przemyślana
      inwestycja i bez niespłacalnych kredytów w pakiecie wink
      • drugikoniecswiata Re: Jesień-euforia, czy jesień-smutek? 01.10.09, 12:48
        to było do Magdy oczywiście.
      • poetkam Re: Jesień-euforia, czy jesień-smutek? 01.10.09, 15:40
        Przemyślana, obmyślana, obgadana, przeliczona, etc. wink

        i bez niespłacalnych kredytów w pakiecie wink

        to się wie! Mam przykre doświadczenia z kredytami...
    • xsenia Re: Jesień-euforia, czy jesień-smutek? 01.10.09, 17:43
      jak może być w taką pogodę?

      na klatce schodowej słyszę szuranie winterblusa, niedługo mnie dorwie
    • facet_l Re: Jesień-euforia, czy jesień-smutek? 01.10.09, 17:47
      Na razie jesień euforia smile, ale już coraz bardziej smutek...
      • majagor Re: Jesień-euforia, czy jesień-smutek? 01.10.09, 18:13
        A mi jest.. zimno..
        Strasznie zimno. Od kilku dni tylko marznę, strasznie marznę.. smile

        A co do nastroju.. różnie, różniście.
    • bonus1985 Re: Jesień-euforia, czy jesień-smutek? 02.10.09, 20:07
      na jesieni tradycyjnie jak co roku kontrolowane +2 w skali 1-10 smile
    • the.joshua.tree11 Re: Jesień-euforia, czy jesień-smutek? 02.10.09, 20:44
      U mnie bez stabilizatora bylo tak:
      tak jak rok zatacza kolo, tak i ja zataczalam swoiste kolo - jesienią przez 4 ostatnie lata miałam depresje; zima, wiosna lato - hipomania z okresami remisji (myslalam, ze taka po prostu jestem, wesola, dowcipna, towarzyska itd), pozniej przychodzila jesien i zawsze znajdywaly sie jakies powody ktore wpedzaly mnie w depresje. Trafialam do psychiatry, dostawalam antydepresanty, wychodzilam z depresji, po jakims czasie odstawialam leki i znowu fruwalam. Zyłam tak do wiosny tego roku kiedy to moja hipomania przerodzila sie w powazna manie i trafilam do szpitala. Od tego czasu jestem stabilizowana lekami. Szczerze mowiac nie wiem czy ja to jeszcze ja. Jestem jakby ogluszona. Czekam co przyniesie jesien tego roku.
      A wracajac do tematu, jesli o mnie chodzi -
      jesien=SMUTEK
      --------------------------------------------------------------------
      ... Where the streets have no name ...
      • megan.k Re: Jesień-euforia, czy jesień-smutek? 03.10.09, 06:14
        "Od tego czasu jestem stabilizowana lekami. Szczerze mowiac nie wiem
        czy ja to jeszcze ja. Jestem jakby ogluszona."

        Niestety na lekach nie jest się sobą, tego jestem już pewna.
        Niedawno odstawiłam (2 miesiące) i przeszłam na stabilizator
        naturalny Omega 3. Ale coś za coś. Teraz muszę się bardziej
        kontrolować, ale jest OK.
        • bonus1985 Re: Jesień-euforia, czy jesień-smutek? 03.10.09, 19:46
          Lepiej juz nie byc soba niz swirowac tongue_out
          • megan.k Re: Jesień-euforia, czy jesień-smutek? 03.10.09, 19:50
            Masz rację, ale ja nie świruję. smile
            • bonus1985 Re: Jesień-euforia, czy jesień-smutek? 04.10.09, 11:38
              Luzik Megan pisze ogólnie, bez aluzji smile
        • the.joshua.tree11 Re: Jesień-euforia, czy jesień-smutek? 04.10.09, 21:27
          Z tego co wiem ChAD to choroba przewlekla, czyli 'zaleczalna' a nie uleczalna- NIESTETY. Z tego wynika, ze zeby funkcjonowac w miare mozliwosci normalnie trzeba brac leki. Szukalam choc cienia nadziei ze jest inaczej, ale wszedzie (opracowania naukowe, rozmowy z psychiatrami, nawet to forum) znajdywalam jedynie potwierdzenie tego co napisalam wczesniej.
          Bardzo chcialabym zyc normalnie bez lekow, ale juz nie wierze ze to mozliwe.
          • dzedlajga Re: Jesień-euforia, czy jesień-smutek? 04.10.09, 21:45
            Cale szczescie, ze jest chociaz zaleczalna! Tez bym wolala bez lekow, ale jak to
            ma byc cena za w miare dobre samopoczucie to chetnie ja zaplace (i place)
          • bonus1985 Re: Jesień-euforia, czy jesień-smutek? 04.10.09, 22:14
            Wiesz, wszystkich Nas to gryzie, ze trzeba łykać dropsy, ktore troche deformują
            człowieka, ale kazdy ma swoj krzyż, ja sie z tym juz dawno pogodzilem... smile
    • 36.a Re: Jesień-euforia, czy jesień-smutek? 05.10.09, 12:49
      U mnie jesień jest dziwna. Specyficzna. Niejednoznaczna. Najpierw bunt aka wku*w, że zmiana odzieży na jesienną. Rajstopy gryzą, wszystko gryzie, będę chodzić w dżinsach i cool. Szlag mnie trafia, gdy zaczyna być chłodno, a ja w letnich butach, bo głupiej chce się ciągle lata. Póżniej marzę, aby w końcu zaczęli grzać. No więc grzeją już. Od jutra śmiganie po sklepach, bo ciepłych rzeczy mi brakuje. Potem oswojenie, uspokojenie, ciepło w chatce, więc zaczyna iść w górę. Teraz zbieram ostatnie kasztany, bo...fajne są. Błyszczące, trochę mokre, dziewicze. Upycham po kieszeniach dżinsów. Owoce w kuchni, muszki owocówki. Czarna rozpacz, jakby je tu wystrzelać. Dostaję białej gorączki, gdy czuję zapach suszenia grzybów...
      Teraz: jakiś bunt, bo postanowiłam uporządkować swoje rzeczy, mieszkanko (głównie swój pokój), trochę zaległych spraw trzeba załatwić, zostawię na chwilę/dłużej swoj gniazdko (strach).
      Bo raczej na długo.

      Więcej mówię, więcej piszę, sporo rzeczy po mnie spływa (w mojej kochanej pracy to cenne. na stek przekleństw można odpowiedzieć słodko: how can I help you.)
      Podniecenie, reisefieber, groza, strach ma takie macki i duuusi.
      Będzie dobrze.
      • bonus1985 Re: Jesień-euforia, czy jesień-smutek? 05.10.09, 19:27
        Jak ja kocham ten styl bożeeeeeeeeee... mua mua mua kiss
        • 36.a Re: Jesień-euforia, czy jesień-smutek? 05.10.09, 20:21
          Dziękuję, jesteś bardzo miły (szeroki uśmiech)
          Po takich słowach trochę mniej chce mi się umrzeć.

          Wychodzę dziś z domu tylko po: majonez ulubiony, czekoladę (Lindta w okolicznych sklepach nie mają), piwo Warka Strong (martwię się, standardem zrobiły się 2 piwa w tyg.) Może jeszcze bagietkę. A o północy praca.
          Jak wyjdzie moja książka (a wyjdzie, na przekór wrogom mym), to dostaniesz cieplutki egzemplarz, tak właśnie.
          • bonus1985 Re: Jesień-euforia, czy jesień-smutek? 05.10.09, 20:44
            Miło z Twojej strony. Buziole. Pozdrawiam.
    • matrioszka42 Re: Jesień-euforia, czy jesień-smutek? 06.10.09, 08:58
      Smutek. Jesień, zwłaszcza późna, depresjogenna. Brak mi światła, ciepła. Czołgam się parę miesięcy, by się odrodzić z wiosną.
      W tym roku dodatkowo w dupę daje sytuacja zewnętrzna.
      • grotka14 Re: Jesień-euforia, czy jesień-smutek? 29.01.10, 12:48
        am tak ja mam tak samo: jesien smutek, wiosna, energia!!chociaz
        zeszlej jesien nie odczulam ...to byla moja pierwsza na liciesmileteraz
        czekam z obawa na wiosna, bo wiem,ze jesli mania powroci, to wlasnie
        wtedy...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka