Dodaj do ulubionych

Dzieciństwo

15.10.09, 09:18
Czy mieliście dobre czy złe dzieciństwo? Czy jest ktoś,kto mimo
dobrego dzeciństwa rozchorował się?
Ja byłam poważnie zaniedbywana, a ojciec był alkoholikiem.
Wybaczyłam to już moim nieżyjącym rodzicom, ale fakt pozostaje
faktem. Tego się nie da zmienić.
Obserwuj wątek
    • matrioszka42 Re: Dzieciństwo 15.10.09, 09:22
      Miałam bardzo szczęśliwe dzieciństwo. Wyrozumiałych, mądrych rodziców. Nic to nie dało. Chroba tkwi sobie w mózgu, a nie w warunkach społecznych. U mnie, oczywiście.
      • ditta12 Re: Dzieciństwo 15.10.09, 13:34
        Dzieciństwo jak to dzieciństwo.Tyle że urodziłam się z wrzodem ropnym na
        ramieniu i nie byłam karmiona mlekiem matczynym bo pokarmu nie było u niej.
        • ditta12 Re: Dzieciństwo 15.10.09, 14:40
          W szpitalu były zakonnice w wielkich czepcach rogatych.
    • the.joshua.tree11 Re: Dzieciństwo 15.10.09, 15:56
      Moje dzieciństwo 'na pierwszy rzut oka' było dobre. Jednak jak zaczęłam analizować co mogło mieć wpływ na obecny stan rzeczy doszłam do wniosku że kilka pozornie nieistotnych wydarzeń miało duży wpływ na moją psychikę.
      Po pierwsze urodziłam się z dużą wadą wzroku. Rodzice szukając dobrego specjalisty trafili do starego, przerażającego profesora, który przyjmował pacjentów w swoim mieszkaniu w starej obskurnej kamienicy. Co ciekawe wizyty odbywały się od 5 rano do 8 (z tego co pamiętam), do miasta w którym przyjmował mamy ponad 2 godziny drogi wiec zrywaliśmy się w środku nocy żeby tam dojechać. Na wiadomość ze jedziemy do okulisty dostawałam histerii, panicznie się go bałam - jednym słowem koszmar. Byłam też kilka razy w klinice okulistycznej i to też było traumatyczne przeżycie, na oddział nie mogli wchodzić rodzice - paranoja.
      Po drugie, jakoś tak od 10 roku życia irracjnalnie bałam się że mój ojciec zostanie, a może już jest alkoholikiem. Niecierpliwie czekałam aż wróci ze szkoły (nauczyciel) i przyglądałam mu się czy aby przypadkiem nie wypił czegoś z kolegami, analizowalam np 2 tyg wstecz pod kątem - pił, nie pił. Bałam się świąt (rodzinne spotkania były dość obficie zakrapiane alkoholem). Jakaś taka alkoholowa fobia. Dodam tylko, że mój ojciec nie był i nie jest uzależniony.
      Do tego doszedł romans ojca z moja nauczycielką i ledwo co uratowane małżeństwo rodziców.
      Przy tym wszystkim zawsze byłam zamknięta i z nikim nie dzieliłam się moimi problemami.
      A tak poza tym miałam szczęśliwe dzieciństwo smile
    • poetkam Re: Dzieciństwo 15.10.09, 16:18
      Rodzina dysfunkcyjna. Mama ChAD, tata pracoholik, studiował
      wiecznie, brał nadgodziny -brak obecności jego w domu, mama wciąż w
      szpitalach psychiatrycznych. Ja od 5 roku życia- niania dla brata
      młodszego o 15 miesięcy (klucz na szyi na czerwonej wstążce wink),
      potem dla siostry... Ponoć to teraz wychodzi.. Wedle psychologa
      córki: natychmiast na grupę dla DDD.. Chodzę już do szkoły dla
      rodziców.. Ojjj...
      • ditta12 Re: Dzieciństwo 15.10.09, 16:53
        Kucz na szyi,młodszy brat w piaskownicy i pomidorówka w barze mlecznym-skąd ja
        to znam.
    • xsenia Re: Dzieciństwo 16.10.09, 22:43
      Podsumowanie: dzieciństwo w świecie dorosłych bogate w stymulacje
      intelektualną, a ubogie w społeczną. W ten sposób wyhodowano dziwoląga.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka