poetkam
23.10.09, 08:50
Od wczoraj, a prawdę mówiąc od niedzieli czułam ogarniający mnie
lęk. Coraz mocniejszy. Dziś rano - jego najlepszy czas... Panika
ogarnęła mnie całą. Totalny paniczny lęk. Bezpodstawny, aczkolwiek
reaktywny. Fizycznie mnie dusił. Trzęsłam się ; płacz ; skuliłam się
cała w sobie, niemoc wielka... Horror. Niedecyzyjność. Bezsilność.
Ból psychiczny/ból fizyczny... A tu- praca, dziecko, etc...
Dzięki ci Boże za mądrego partnera. Dzięki wielkie.. Za co? Jaką
otrzymałam pomoc? Otóż to:
1. Pomoc w znalezieniu tranxenne (przeciwlękowe)
1. Przytulenie
2. Zapewnienie mnie o miłości osób bliskich
3. Zapewnienie, że jestem dobrym człowiekiem/ partnerką / mamą
4. Uświadomienie, że świat się nie zawali, jeśli spóźnię się do pracy
5. Odprowadzeniemnie do pracy
Uffffff............Lepiej mi.
Serdeczne dzięki, Cz.
Czy możecie liczyć w ciężkich chwilach na pomoc, wsparcie ze strony
bliskich? To jest wielki dar, kiedy wiem, że mogę na kogoś liczyć, a
On wie, że może liczyć na mnie. Wzajemne wsparcie... Wielka ulga.
Wielkie szczęście.
-