06.11.09, 22:10
Chodzę do szkoły dla rodziców... Różne refleksje, obawy, spostrzeżenia. To
forma grupowej terapii, nie tylko prowadzona pod kątem dzieci, choć głównie.
Dużo spraw wałkujemy... Zasady, komunikat "ja", konsekwencje, błędy w
komunikacji...Te błędy... matko, jak ja ich dużo robię...
Po zajęciach zabieram się do praktycznego stosowania porad. O matko... Jestem
jak robot... I prawie nic mi nie wychodzi.. Na opak... A na następny dzień..
nieprzemyślane zakupy, głupie decyzje, impulsywne zachowanie...Cóż...Czy miał
ktoś w czasie trwania terapii poczucie, że to nie to, że chaos, że miesza w
głowie? Może to tylko na początku? (4 spotkania)
Poczucie, jakbym wszystko do tej pory robiła źle... że wyrządzam wszystkim
krzywdę... wciąż...
Obserwuj wątek
    • drugikoniecswiata Re: Terapia 07.11.09, 00:31
      poczucie chaosu jest nieodłącznym elementem terapii wink
      po prostu chyba nie da się inaczej...

      dużo czasu zajęło mi coś, o co od początku apelowała moja terapeutka -
      wyłączenie postawy oceniającej na rzecz życzliwej obserwacji, przyglądania się
      sobie. pomyśl, że jeśli już tyle czasu "robiłaś nie tak", to jeszcze parę
      miesięcy nie zrobi wielkiej różnicy. nie od razu kraków zbudowano. to nie jest
      tylko kwestia technicznych umiejętności, bardziej przeżycia w sobie uczuć
      powodujących takie a nie inne zachowania i powodowanych przez nie.

      Swoją drogą polecam książki Marshalla Rosenberga o komunikacji bez przemocy. To
      chyba one do mnie swego czasu najbardziej przemówiły. Ze sobą należy się
      komunikować tak, jak chciałoby się z innymi - czyli więcej słuchania i empatii,
      mniej oceny. Nie traktuj siebie gorzej niż reszty świata, bo nic dobrego z tego
      nie wyniknie.

      i nie daj się zniechęceniu, które na pewno będzie dopadać. naprawdę warto.
    • facet_l Dasz radę!!! b.t. 07.11.09, 06:52

      • dr.zabba Re: Dasz radę!!! b.t. 07.11.09, 18:45
        Ja też tak uważam!!!
        Jeśli Ty nie, to kto?
    • lolinka2 Re: Terapia 07.11.09, 10:10
      uświadomienie sobie, co jest źle, to pierwszy krok w kierunku zmiany.
      A komunikat "ja" fajnie wchodzi w krew po jakimś czasie...
      • poetkam Re: Terapia 07.11.09, 16:27
        Dzięki za otuchę smile
      • dr.zabba Re: Terapia 07.11.09, 18:45
        Możecie króciutko napisać, co to jest komunikat "ja"?
        • poetkam Re: Terapia 07.11.09, 20:55
          Mniej więcej:
          wyrażanie swoich uczuć używając "ja" pokazując swoje uczucia. Fragment
          ćwiczenia: Czuję złość, kiedy twój pies szczeka przez 2 noce z rzędu, oczekuję,
          że kolejnej nocy będę się mógł wyspać.
          Popatrz tu:
          www.pozaschematy.pl/2008/11/23/komunikaty-ja-i-rozwazania-o-pokojowej-komunikacji/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka