29.01.04, 00:41
Witajcie,

Dziś usłyszałam nową diagnozę - CHAD. A już prawie rok byłam pod opieką
psychiatry bezskutecznie usiłującego pomóc mi wyjść z poważnej depresji.

Gdy się teraz nad tym zastanawiam, po konsultacji z nowym lekarzem,
wcześniejsze fazy hypomaniakalne wydają mi się oczywiste. Chociaż teraz od
dawna już głęboki, dół, lęki i zwątpienie we wszystko.

Przerobiłam już wiele antydepresantów i ich skutków ubocznych, niewiele
natomiast wiem o stabilizatorach nastroju. Dzisiaj padło hasło "depakine".
Czego się mogę spodziewać? Jakie inne leki bierzecie? Stabilizator +
antydepresant?

Pozdrawiam
A.
Obserwuj wątek
    • miron17 Re: depakine 29.01.04, 08:06
      Alvo
      Witaj na naszym forum.
      przede wszystkim musisz wiedzieć, że każdy inaczej przechodzi CHAD. Znam ludzi,
      którzy mają bardzo długie okresy remisji (po kilka lat), a nawet takich, którzy
      po dwóch - trzech epizodach do tej pory nie mieli nawrotu.
      Z CHAD da się żyć. Ja osobiście uważam, że leki (zwłaszcza stabilizatory
      nastroku) są tu niezbędne.
      Teraz zażywam depakine, zyprexę i asentrę (antydepresant), ale to specyficzne
      zestawienie, wynikające z przebiegu mojej choroby. Znam ludzi, którzy świetnie
      się czują na samym stabilizatorze.
      pozdrawiam
    • awanturka Re: depakine 29.01.04, 17:34
      Jestem w podobnej sytuacji jak Ty, tez nie dawno usłyszałam tę diagnozę, chociaż staż w depresji mam dużo większy,pierwszy powazny epizod depresyjny 15 lat temu. Lekarz w kartotece jeszcze nie zmienił, rozpoznania("Trzeba by pomyślec nad zmiana rozpoznania" - tutaj zacytowalam go dosłownie). Też proponuje właczenie depakine, ale jest jakiś bardzo w tym względzie niedecydowany i czeka na moja decyzję. A mnie bardzo trudno się zdecydowac - od pewnego czasu zupełnie nieźle funkcjonuję na antydepresancie (Seronil - fluoxetyna)i trochę się boję cokolwiek zmieniac. No i tak jak ty niewiele wiem o stabilizatorach nastroju.

      Piszesz, że jak sięgniesz pamięcia wstecz diagnoza CHAD wydaje Ci się oczywista. Ja mam takie samo wrażenie jezeli chodzi o moje wspomnienia (nawet z wczesnego dziecistwa). Poza tym przeczytałam dokładnie posty na tym forum - i odnalazłam tu w pewnym sensie siebie.

      Może miałabyś ochotę nawiazac ze mna kontakt e-mailowy?
      Pozdrowienia!
      AWA



      • jagoda16 Re: depakine 29.01.04, 18:23
        Ja tez mam podobne doswiadczenia, ze lekarz czekal na moja decyzje co do brania
        litu. Wczesniej wiec bralam po kolei inne stabilizatory karbamazepine,
        depakine i lamictal. Z perspektywy czasu depakine wspominam niezle, mialam
        wtedy rzadsze i krotsze fazy depresyjne a sam lek nie powodowal zadnych dzialan
        ubocznych. Jednak kiedy przyszla kolejna zima i nic mi nie pomagalo zmieniono
        mi depakine na lit. Z litem to faktycznie musi byc tez decyzja pacjenta, bo
        jest to bardziej niedogodne - trzeba jednak od czasu do czasu badac krew na
        poziom litu, a tego badania nie robi sie wszędzie. Acha i kobieta, biorąca lit
        powinna zrezygnować z planów prokreacyjnych, tak mi sie przynajmniej wydaje.
        Generalnie jesli chodzi o mnie zaden ze stabilizatorów nie wywolywał
        szczególnych dzialań ubocznych.

        pozdrawiam
        • awanturka Re: depakine 29.01.04, 19:00
          Mój lekarz mówi, że zanim zacznę brac depakine powinnam na około 3-4 tygodni odstawic antydepresant (w moim przypadku seronil), a ja juz próbowałam oddstawiac seronil kilka razy ze wzgledu na próby zajścia w ciażę i koczyło się to katastrofa, własnie po3-4 tygodniach miałam z powrotem depresję w "pełnym rozkwicie". Więc się tego trochę boję.

          Czy Tobie też lekarz kazał przy wprowadzaniu depakine na jakiś czas odstawic antydepresanty? Czytałam kilka pozyci na temat leczenia CHAD, ale z takim zaleceniem sie nie spotkałam, może to zbytnia ostrożnośc ze strony lekarza?

          Badania przy przyjmowaniu litu rzeczywiście sa dosyc kłopotliwe, zwłaszcza gdy mieszka się daleko od labolatorium, które je wykonuje, labolatorium czynne w godzinach przedpołudniowych i wymaga to zwalniania się z pracy (tak było w moim przypadku).
          awanturka
          • dor-ota Re: depakine 29.01.04, 19:24
            Biorę Depakine od 6 miesięcy, włączono mi ją równocześnie z Zyprexą.
            Obecnie przeszłam w fazę subdepresji i biorę Depakine plus Lerivon (dość stary lek, ale nie mogę
            wielu innych z powodu choroby wieńcowej; nawiasem mówiąc przez przypadek odstawiono mi
            trójcykliczne, szkodzące na serce, alarm podniosla kardiolog!!!).
            Nie słyszałam niczego złego o Depakine, wręcz przeciwnie.

            Natomiast lit, ktory kiedyś stosowałam "spłaszczył" mi charakter, byłam tak potwornie
            zrównoważona, że nawet śmiech rzadko się ze mnie wydobywał, mimo braku objawów depresji.
            Potem dostałam nadczynności tarczycy i skończyła się przygoda z litem...
            • allvo Re: depakine 29.01.04, 23:59
              Bardzo dziękuję Wam za odzew.

              Ja w tej chwili nie biorę żadnych leków od około 3 tygodni, chociaż nie jest to
              spowodowane zaleceniem lekarza. Odstawiłam samowolnie, w fazie depresji w pełnej
              krasie, kiedy to stwierdziłam, że "i tak już mi nic nie pomoże". Do tego
              straciłam pracę, więc już nie miałam pieniędzy na prywatnego lekarza, u którego
              leczyłam się wcześniej, a załatwienie kolejnej recepty, chociażby u lekarza
              rodzinnego, przerastało moje ówczesne możliwości - kiedy brak sił, by wstać, a i
              motywacja żadna, więc kiedy skończyło się ostatnie opakowanie...W tej chwili
              nawet nie czuję zaostrzenia objawów depresyjnych, które i tak od roku mnie nie
              opusciły ani na chwilę, a tylko włączyły mi się znowu silne lęki (np. fobia
              społeczna która znika zupełnie w fazie 'górki', a w depresji dokucza bardzo,
              bardzo).

              Czekam teraz na dobranie leków, najpierw jednak mam się podzielić z laboratorium
              zestawem własnych płynów ustrojowych. Wśród badań zlecone m.in. próby wątrobowe,
              gdyż Depakine podobno bardzo obciąża wątrobę.

              Awanturko, pisz śmiało na @ gazetowe!
              • lendar22 Re: depakine 30.01.04, 18:40
                hej,
                dawno juz nie czytalam tak wylewnych radsmile
                Ja tez odstawilam lek nie dlatego ze czulam sie jak wazywko lecz dlatego ze
                powloka ochronna puszczala a napiecie wzrastalo, az w koncu wybuchlo. Miesiac
                jestem bez lekow. Bardzo dziwnie to przezywam. Jazda jak hej. Niestety chyba
                niedlugo to potrwa, bo jak sie przekonalam, zawsze wraca sie do lekarza.
                • abdon Re: depakine 06.02.04, 19:54
                  Zalecam ostrożność tym, którzy na własną rękę odstawiają leki antydepresyjne.
                  Kiedyś przez długi czas miałem płytką depresję, lek nie pomagał, więc
                  pomyślałem sobie: po co mam wydawać pieniądze na lekarza (leczyłem się
                  prywatnie) skoro i tak nic mi nie pomaga. PO dwu miesiącach poleciało w dól
                  tak, że trzeba mnie było wyciągać. Odtąd brałem lek mimo braku poprawy, bo
                  domyśliłem się że zażywanie leku wprawdzie nie poprawiało stanu, ale
                  zapobiegało pogorszeniu.
    • lendar22 Re: depakine 06.02.04, 22:04
      witam,
      chcialabym by ktos mi w koncu powiedzial... ponad miesiac nie biore lekow
      (cipramil)sama przestalam. Dzis lekarz powiedzial ze bede brac depakine i
      zrobie testy osobowosci. Nic nie mam konkretnie powiedziane. Motam sie juz pare
      lat z tym bulem a nikt nie moze mi pomoc. Brak mi sil. Czy stabilizatory mi
      pomoga? czy kiedys przestane obczuwal zrzerajacy bol? Czy warto jeszcze troche
      wytrzymac? Czytam rozne artykul i wiadomosci z forum. Ludzie sa zalamani, mowia
      ze z tym zyje sie do konca zycia. Czy do konca zycia odczuwa sie ten bol?
      pozdrawiam ola

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka