racula
25.12.09, 20:11
Pomocy!
Cierpię na chorobę afektywną dwubiegunową, a moja przygoda z chorobą zaczęła
się od depresji. Po roku jej leczenia dostałam ataku psychozy i spędziłam od
tamtej pory w sumie 4 miesiące w szpitalu. Ostatnio zaczęło się ze mną dziać
coś niepokojącego-zaczęłam wolniej myśleć i nie zlepiam ze sobą informacji,
jestem jakby „obok” wszystkiego, pogorszył się mój kontakt z ludźmi. Nie
chodzi o jakieś lęki czy wycofanie się-ja chciałam i nadal bardzo chcę i
potrzebuję kontaktów, tyle że…po prostu mam taką pustkę w głowie, utraciłam
zdolność swobodnego komunikowania się, nie mam pojęcia, jak utrzymać
rozmowę-to tak, jakby to co jest wewnątrz mnie nie mogło się wydostać na
zewnątrz. Nie zubożało moje słownictwo, ale nie mogę w pełni wyrazić siebie,
czuję się tak, jakby coś we mnie umarło, jakby umarła ta spontaniczna, zawsze
gotowa do swobodnej rozmowy Edyta…moje uczucia są też uboższe, a jeśli już są,
to nie umiem ich wyrażać…jak sobie z tym radzić? Lekarze powiedzieli, że teraz
to tylko pozostała terapia u psychologa. Chodzę na nią, ale czy to pomoże? Czy
w ogóle ktoś z was ma podobne problemy? Biorę abilify, bioxetin i lamitrin.
Proszę o pomoc…