31.12.09, 10:10
Wczoraj oglądałam program i Marlin M.
Wiadomo miała CHAD. Wtedy nie było leków-przynajmniej takich jakie
mamy dziś...Dużo tego co o niej mówił lektor jest mi bliskiesad
Nawet bardzo.I już źle spałam.Najpierw nie mogłam,potem koszmar za
koszmarem...Noc tragedia.Lęki.
Głowa mi pęka...Czy już zawsze tak będzie?
Czy zawsze już będę na bodźce reagować całą sobą?
Wstałam i rycze...czuje sie jak zdepniety karton po margarynie-a tu
tyle roboty...i jeszcze sie wyszykowac i jeszcze przykleic sztuczny
usmiech.Predzej na pogrzeb mi dzis niz na bal...
Czy tak już będzie zawsze?
Obserwuj wątek
    • skwr2 Re: Marlin... 31.12.09, 16:24
      38takatam napisała:

      > Czy zawsze już będę na bodźce reagować całą sobą?
      Mam nadzieję, że nie. Uczę się zachowania właściwego (zdrowego)
      dystansu do tego, co niebezpiecznie mną porusza. Obserwuję poprawę,
      ale nie miarę spożytkowanego czasu i włożonego wysiłku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka