11.03.04, 19:53
zwracałam się już z tym pytaniem na forum depresja i skierowano mnie tutaj.
otóż jakiś czas temu lekarz zdiagnozował u mojej mamy właśnie chorobę
dwubiegunową. niestety nie wyjaśnił wiele na jej temat. chciałabym wiedzieć
na czym ona dokładnie polega, może moglibyście odesłać mnie do odpowiednich
stron w sieci lub też udzielić bliższych informacji tutaj na forum?

drugi problem związany z chorobą mojej mamy jest powazniejszy- mama nie chce
się leczyć. nie działają rozmowy, przekonywania, prośby. mama nie chodzi do
lekarza,dawno już odstawiła leki, odmawia jakichkolwiek działań w tym
kierunku. nie mam pojęcia jak mogłabym ją przekonać, naprawdę się o nią
martwię i chciałabym jej pomóc. ale bez jej zgody raczej nie ma na to szans.
czy moglibyście może podpowiedzieć mi w jaki sposób mam ją nakłonić?

będę bardzo wdzięczna za każdą sugestię.
pozdrawiam.
dive
Obserwuj wątek
    • awanturka Re: pytanie 11.03.04, 22:28
      Witaj!

      Choruję na to samo co Twoja mama.
      Niewiele piszesz o stanie Twojej mamy. Choroba afektywna dwubiegunowa może miec bardzo różny przebieg i w zwiazku z tym rodzic bardzo różne problemy.

      Najłatwiej przekonac chorego do pójścia do lekarz i do leczenia, gdy jest w fazie depresji. Przeważnie wtedy chory zdaje sobie sprawę ze swojego stanu a ponieważ bardzo cierpi chce jakiejś pomocy.

      Nie jestem ekspertem od tego co czuje chory w stanie maniakalnym lub hipomaniakalnym (to taka "słabiutka" mania), bo u mnie stany hipomaniaklne sa tak mało nasilone, że ledwo rozpoznawalne. Ale z tego co wiem, wtedy bywa (nie zawsze), że chory nie ma świadomości choroby i leczyc się nie chce. A na prośby o pójście do lekarza lub systematyczne przyjmowanie leków potrafi wtedy reagowac agresja.

      Myślę, że odezwa się na tym forum osoby, które wiedza więcej niż ja o tym co czuje chory w stanie maniakalnym lub hipomaniakalnym i pomoga Ci lepiej zrozumiec co przeżywa Twoja mama i dlaczego się tak zachowuje. A to z kolei powinno ułatwic Ci porozumienie sie z nia w kwestii leczenia.

      Proponuję abyś przeczytała posty na tym forum, dadza Ci one pewne wyobrażenia o tym na czym ta choroba polega, jakiego typu problemy stwarza i co się w zwiazku z nia przeżywa.

      Pozdrowienia!

      Jeżeli udzielisz o stanie Twojej mamy jakis dokładniejszych informacji może napiszę coś jeszcze na ten temat.

      Aha! Na forum ktoś podawał linki do stron nna których jest dokładny opis tej choroby.
      • dive-deep Re: pytanie 11.03.04, 23:00
        dziękuję za wszystkie informacje smile
        i postaram się opisać to najbliżej jak można.
        w stanach maniakalnych moja mama potrafi nie spać przez szereg nocy, zajmuje
        się wtedy dosłownie wszystkim (z powodu stanów depresyjnych zrezygnowała z
        pracy, więc cała ta aktywność skupia się na domu), wynajduje sobie mnóstwo zajęć
        (od przesuwania mebli w całym domu, po segregowanie książek),nie może usiedzieć
        na miejscu. ale tak naprawdę najbardziej stany maniakalne objawiają się
        chorobliwą podejrzliwością- mama podejrzewa wtedy wszystkich o najgorsze
        rzeczy, byle drobiazg potrafi wzbudzić w niej podejrzenia, które są zupełnie
        irracjonalne.
        nie musze chyba mówić, że wiele bliskich osób odsunęło się przez to od niej
        (ale czy osoby, które nie potrafią zrozumieć choroby są naprawdę bliskie?).
        łatwo wtedy się denerwuje, reaguje agresywnie.
        wtedy rzeczywiście trudno z nią rozmawiać. proponowanie jej leczenia traktuje
        jako spisek rodziny przeciwko niej.

        z kolei stany depresyjne polegają na zamykaniu się w pokoju, siedzenie tam
        przez kilka dni, nie wychodzi, nie chce rozmawiać.
        wtedy rzeczywiście jest najbliżej zgody na leczenie, przyznaje, że coś jest nie
        tak. ale nie podejmuje leczenia, twierdzi, że jest nikomu niepotrzebna, wiec po
        co ma się leczyć. i ciągle ani mi ani mojemu tacie nie udaje się jej przekonać,
        że jest inaczej, że kochamy ją i potrzebujemy.

        ataki depresji trwają około 2 tygodni, stany maniakalne przeważnie niewiele
        ponad tydzień. następują bezpośrednio po sobie. choroba nie trwa bez przerwy,
        pomiędzy nawrotami zdarzają się okresy, w których wszystko jest najzupełniej w
        porządku (albo tylko tak to odbieramy?). wtedy już zupełnie nie ma mowy o
        leczeniu.

        mama kilkakrotnie zaczynała brać leki (niestety nie pamiętam jakie), ale szybko
        je porzucała (po kilku dniach), twierdząc, że są jej niepotrzebne.
        na więcej niż jedno spotkanie z lekarzem nigdy się nie zgadzała.
        cała rodzina czuje się bezsilna, na razie zastanawiamy się czy może dopóki nie
        uda się nakłonić mamy- my nie powinniśmy spotykać się z lekarzem, chociażby po
        to, żeby móc lepiej radzić sobie z jej chorobą, uczyć się jak jej pomagać?
        naprawdę nie mam pojęcia co robić.

        ale dziękuję za odpowiedź, przejrzę posty.
        i naprawdę cieszę się, że jest takie forum, o tej chorobie nie mówi się wiele,
        a takie miejsca jak to naprawdę mogą pomóc.
        pozdrawiam ciepło
        dive smile
        • awanturka Re: pytanie 11.03.04, 23:15
          Rzeczywiście sytuacja jest trudna. Dośc dobrze ja opisałas i zaczęłam nad nia myślec. Mam w domu ksiazkę, która jest poradnikiem dla rodzin osób chorych psychicznie. Jest w niej rozdział poświęcony właśnie problemowi o którym piszesz. Sa dośc sensownie brzmiace radyna temat tego jak skłonic do leczenia osoby chore psychicznie, które nie chca się leczyc. Ksiażka jest poświęcona wprawdzie schizofrenii a nie chorobom afektywnym, ale myślę, że większośc rad
          tam udzielonych ma uniwersalny charakter.

          Przegladne ja i za 2-3 dni spróbuję CI troche na ten temat napisac.
          (A może masz dostęp do dobrej biblioteki i mogłabyś ja pożyczyc?)

          Na odezwanie się innych osób na tym forum musisz troche poczekac, bo jak widzisz "ruch" tu jest dużo mniejszy niż na forum "depresja".

          Pozdrawiam.
    • miron17 Re: pytanie 12.03.04, 08:08
      Witaj,
      Problem, o którym piszesz, rzeczywiście nie jest łatwy do rozwiązania. Moim
      zdaniem mógłby pomóc fizyczny kontakt z innymi osobami cierpiącymi na CHAD.
      Sporo chorych odrzuca fakt, że chorują, nie chce go przyjąć do wiadomości, co
      jest naturalne i zrozumiałe. Postępują wtedy tak, jak Twoja Mama. Dopiero
      kontakt z innymi chorymi, uświadomienie sobie, że nie jest się jedynym takim
      przypadkiem, może skłonić do podjęcia trwałego leczenia (najczęściej wiąże się
      to ze stałym zażywaniem tzw. stabilizatorów nastroju).
      Myślę, że powinnaś poszukać w swoim mieście (albo w najbliższym większym)
      jakiejś grupy terapeutycznej i namówić Mamę, aby wzięła w niej udział.
      Psychoterapia sama w sobie przy CHAD nie jest jakimś rewelacyjnym panaceum na
      dolegliwości związane z tą chorobą, ale można poznać tam innych ludzi
      cierpiących na to schorzenie, dowiedzieć się czegoś więcej, zaprzyjaźnić z
      kimś - wtedy jest łatwiej... Można też spróbować zapisać Mamę na oddział
      dzienny przy jakimś szpitalu (większe szpitale w dużych miastach prowadzą takie
      oddziały). Oczywiście nie sądzę, aby się to udało w fazie remisji (kiedy Mama
      jest zdrowia) ani w manii, ale w trakcie epizodu depresyjnego może się to udać.
      Staraj się też zebrać jak najwięcej informacji na temat choroby. Ważne jest,
      żeby Mamie uświadomić, że jest chora i że z tą chorobą można żyć normalnie.
      pozdrawiam
      Miron
    • abdon Re: pytanie 13.03.04, 12:50
      Napisałem długi list i przy próbie wysłania odebrałem komunikat, że moja sesja
      na serwerze skończyła się i poszło w powietrze.

      Więc tylko krótko. Tak jak zauważyłi inni, są to niewątpliwie objawy choroby
      afektywnej dwubiegunowej, chociaż przebieg tej choroby bywa bardzo różny nawet
      u tego samego chorego.Dużo zależy od stopnia głebokości poszczególnych faz.

      Co w tej sytuacji można poradzić? Ja czuję się bezradny, bo tylko w fazie
      depresji -wg. mnie - można chorego namówić na leczenie. W fazie manii jest to
      wykluczone. Z hipomanią jest różnie. Ja zawsze zdawałem sobie sprawę z tego, że
      muszę się hamować i zażywałem leki.

      Może Twoja Mama jest rozczarowana brakiem efektu terapeutycznego. Trudna
      sprawa. Nie umiem nic wymyślić. Ja zawsze chiałem zażywać leki w obu fazach.
      Sądzę, że w tej sprawie raczej musiałyby zabrać głos rodziny chorych, którym
      udało się przekonać chorego do leczenia

      abdon

    • abdon Re: pytanie 13.03.04, 13:10
      Dive-deep!

      Być może te trudności z namówieniem Twojej Mamy na leczenie pochodzą stąd, że
      poszczególne fazy trawają tak krótko. Zanim rozwinie się faża depresji ze
      wszytkimi objawami, już zaczyna się hipomania. Hipomania też trwa bardzo
      krótko. Wydaje mi się, że tylko w depresji możesz Mamę namawiać do leczenia.

      abdon

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka