Nie wyrabiam

Co noc M. mnie budzi słysząc mój krzyk, albo płacz. W sumie to
ratuje mi życie

Jak nie stada pająków, to stanie w ślepym zaułku w
wycelowanym we mnie pistoletem, śmierć dziecka, męża, wojna.
Boję się zasypiać

Kiedyś miałam po lekach nawet fajne sny, bądź też
absurdalne, ale nieszkodliwe, nie budzące we mnie strachu. Jeżeli już to
stałam z boku, w zasadzie nie dotyczył mnie, to znaczy nie ja byłam zabijana,
tylko ktoś zupełnie obcy.
Teraz nie jest fajnie.