Za kierownicą spędziłam ok 16 godzin, z przerwami oczywiście (kawa, coś do
zjedzenia). Nie spałam 23 godziny. Wróciłam do domu. Wzięłam prysznic i się
zaczęło

Drgania całego ciała w środku aż po koniuszki palców, lekka utrata
równowagi - czułam się jak po wypiciu kilku głębszych, z tym że umysł był
trzeźwy...chyba. Położyłam się do łóżka i miałam wrażenie, że wszystko
pomalutku wiruje, zawsze przy "helikopterze" mam lekkie mdłości.
Pytanie: mózg błagał o sen, czy zaczyna się ze mną coś dziać?
P.S. Wzięłam leki na noc, te co zwykle plus cloranxen (1 tabl.) żeby nie czuć
drgawek. Wcześniej żadnych stresów, fajna pogoda, przyjemna jazda w dzień i w
nocy.