18.09.10, 12:14
od pn muszę wkrapiać dziecku rano i wieczorem atropinę. Nie pamiętam ile kropelek mam wkropić. 2-3 rano i wieczorem?
Obserwuj wątek
    • lolinka2 Re: Lolinko 18.09.10, 12:27
      a jakie stężenie atropiny?

      btw, ktoś się do tego zabrał wg starej dobrej szkoły okulistyki dziecięcej.
      • kamyczek_0 Re: Lolinko 18.09.10, 12:34
        5 dni mam wkrapiać. Stężenie: 0,5%.
        • kamyczek_0 Re: Lolinko 18.09.10, 12:36
          Wcześniej przed badaniem musiałam wkrapiać tylko 2 dni. Ta p. doktor powiedziała, że to zdecydowanie za krótko.
          • lolinka2 Re: Lolinko 18.09.10, 13:13
            wydaje mi się, że po 1 kropli do każdego oka 2 x dz.
            tyle, że po podaniu musisz ucisnąć dziecku kącik oka na jakieś 20-30 sek. Wtedy więcej atropiny zostaje w oku i działa, a dodatkowo unikasz wchłaniania ogólnoustrojowego, które mogłoby mieć wpływ na inne części dziecka niż tylko oko wink
            I zgadzam się że 2 dni to za mało. Dzieciaki mają b. silną akomodację i może być tak, że po rozszerzeniu czymś krótkodziałającym (np. tropicamid) albo zbyt krótkim stosowaniu atropiny, dziecko będzie mieć piękne, duże źrenice i jednocześnie będzie w stanie pisać, rysować, czytać. Skuteczność porażenia akomodacji mierzy się tym, że widzenie do dali jest bez zmian, a do bliży - całkowicie zrujnowane. Ma być źle i wtedy jest dobrze smile
            • kamyczek_0 Re: Lolinko 18.09.10, 13:30
              Jakoś wytrzymamy smile Przesiedzi ten 5 dni w domu. Pogoda ma być kiepska, więc nie trzeba będzie zasłaniać rolet i czuć się jak w wampirzej kryjówce big_grin
              No właśnie poprzednie badanie (rok temu u tej nędznej okulistki) było przeprowadzone źle, bo akomodacja nie była porażona (chyba takiego określenia się używa, może się mylę), poza tym na "oko" stwierdziła, że nie ma mowy o zezie. Teraz mam wkrapiać dokładnie 4 dni rano i wieczorem, w piątym dniu rano - potem jedziemy na badanie. Wiem, że tym razem dziecko będzie porządnie przebadane. Kobieta ma bdb opinie w necie, w swoim mieście. Pluję sobie w twarz, że od razu do niej nie pojechaliśmy. Tylko...myślałam, że ona już nie praktykuje - wiek. Tymczasem ma się dobrze, nie jest super droga, ma czas dla każdego pacjenta. M. był u niej 7 lat temu i byliśmy bardzo zadowoleni. Profesjonalizm + super podejście do pacjenta bez pośpiechu.
              • lolinka2 Re: Lolinko 18.09.10, 13:57
                no i dobrze, ja swoją next week zaczynam kropić - też 0.5% atropiną smile
    • kamyczek_0 Re: Lolinko 18.09.10, 23:09
      Właśnie przeglądam sobie zdjęcia. Na niektórych z nich wyraźnie widać "rozbiegane" oczy/oko dziecięcia.
      • lolinka2 Re: Lolinko 19.09.10, 09:28
        jak Wam się kropi? dwoi dzieć?
        N. się kropi od wczoraj wieczora jednak, ze względu na akcje po tropicamidzie (nie działał w pojedynczej dawce) ma w odstępach 10 min 2 dawki (krople) do każdego oka wpuszczane 2 x dziennie. Siedzi w ciemnych okularach (pamiętaj o tym, bo po atropinie jest spory światłowstręt). I kropimy się do odwołania smile aż ją kumpel na maszynerii poogląda.
        • lolinka2 Re: Lolinko 19.09.10, 11:12
          Heh, siedzi dziecko nad domkiem dla Polly Pocket, słyszę rozważania: hmm... to są dwa takie same buty, czy nie? chyba są, a nie, ten ma obcas, znaczy to chyba jest obcas... a gdzie jest to coś do windy...? mamoooO!!!!!!! ja nie widzę!!!!! nie jest dobrze. - To bardzo dobrze, dziecko, że jest niedobrze smile Znaczy w końcu na akomodację coś jej zadziałało.
          • kamyczek_0 Re: Lolinko 19.09.10, 14:09
            My od jutra zaczynamy. Pamiętam o tym, żeby kanalik przycisnąć. Na logikę faktycznie krople wchłoną się do oka bo nie ma opcji żeby uciekły bokiem.
            Jeżeli dobrze rozumiem, to będzie problem z wiedzeniem z bliska, dal będzie ok - podczas zakrapianych dni (jak to brzmi big_grin).
            • lolinka2 Re: Lolinko 19.09.10, 14:12
              dokładnie - czyli w szkole zero pisania, rysowania etc.
              My w tych ciemnych brylach na Talkę wołamy Stevie Wonder smile
              • kamyczek_0 Re: Lolinko 19.09.10, 14:20
                Spoko, przedszkole w tym tygodniu zamieniamy na domową kryjówkę wampirów. Okulary p. słoneczne mamy. smile
    • kamyczek_0 Re: Lolinko 20.09.10, 14:31
      Wkropiłam po 2 krople do oka rano... a raczej chciałam wkropić. Ryk,łzy i doopa. sad Jak tak dalej pójdzie to o badaniu będę mogła pomarzyć. Wieczorem kolejna próba wkropienia. Autentycznie zaszantażowałam dziecia mówią, że jeżeli tak to będzie wyglądało, to na pięciu daniach się nie skończy. Tłumaczenie, spokojny głos odnoszą odwrotny skutek.
      • kamyczek_0 Re: Lolinko 20.09.10, 14:33
        Wkropiłam po 2 krople do każdego oka. Większość płynu i tak wyleciała, więc może wkraplac po dwie do każdego dwa razy dziennie? Dopóki będą cyrki podczas wkrapiania. Co myślisz?
        • kamyczek_0 Re: Lolinko 20.09.10, 14:42
          Spróbuję jeszcze innej techniki. Zamiast otwierać powieki i wkrapiać, wkropię jak ma zamknięte oko w okolice worka - spojówki. Jak otworzy to każę szybko mrugać jednocześnie uciskając palcem worek, żeby nie poleciało kanalikiem. co ty na to?
          • lolinka2 Re: Lolinko 20.09.10, 22:48
            Nelsonem, dziecko ma patrzeć do tyłu (za głowę, jeśli na leżąco), ty odciągasz dolną powiekę, tworzy się "kieszonka" i w tę kieszonkę wpuszczasz jedną (!!!!!) kroplę. Jeśli patrzy do tyłu, nie zauważy aplikatora. Potem na 20 sek ucisk punktu łzowego. Drugie oko wg tej samej procedury. Po 10 minutach (jeśli macie zalecone 2 krople) zabieg powtórzyć na obojgu oczach, jak wcześniej.
    • kamyczek_0 Re: Lolinko 27.09.10, 11:32
      Pani dr zbadała dziecię. Skierowała nas do Poradni Leczenia Zeza w Gd. Termin wizyty...marzec 2011. Jedziemy prywatnie do ponoć bdb dr specjalizującej się z zezie u dzieci. Co do ewentualnych pryzmatów to pani dr nie czuła się na kompetentna żeby odejmować decyzję. Dlatego kieruje nas dalej. Sprawa musi się poukładać w miarę szybko - widzenie (obuoczne w mózgu?) nie długo się wykształci i będzie gorzej poradzić sobie z zezem.
      Co do szkieł, to ilu lekarzy i pacjentów tyle opinii. W necie można zwariować. Na forach o zezie podzielone zdania forumowiczów, ich lekarzy. Ta nasza p. dr mówiła, że ona osobiście na np. rok zapisałaby pryzmaty. Same ćw. paluchem lub przy użyciu małych przedmiotów efektów pożądanych nie dadzą. Ale ona nie chce podejmować decyzji, stąd dalej nas kieruje.
      Już sama nie wiem, co myśleć... Pryzmaty źle/dobrze. Ja prosty człowiek rozumiem to tak (lek pokazała mi jak się widzi w pryzmatach): szkła uczą patrzenia poprawnego. Oko cały czas ćwiczy. Wiesz...ja to rozumiem jak aparat ortodontyczny. Jedni mówią - stały. Drudzy - ruchomy. U kogoś ruchomy zda egzamin, u kogoś nie pomimo chęci, czasu noszenia. stały jednak non stop "siedzi" na zębach. Tak samo widzę opcję ćwiczenia zeza. Ile razy w ciągu dnia jestem w stanie te ćw. przeprowadzać? Oko męczy się i po kilku razach można sobie darować. Ta p. dr powiedziała, że pryzmaty wg. niej byłby w stanie w ciągu roku wyleczyć zeza u dziecia. W każdym razie idziemy dalej. I teraz bądź tu mądry... Nie wiem, czy to dot. konkretnych przypadków jak w postaci aparatu ortodontycznego - czyli nie myśleć stereotypowo, tylko każdego indywidualnie traktować. Ta sama wada zgryzu - inna szczęka, inny organizm.
      Cholera, nie chcę potem pluć sobie w twarz... Wszędzie podział: pryzmaty - be, pryzmaty-aja.
      • kamyczek_0 Re: Lolinko 27.09.10, 11:35
        Od tego wszystkiego można zwariować. uncertain
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka