Dodaj do ulubionych

nerwowe dziecko

08.03.11, 11:31
Najstarsza ma osiem lat i denerwuje się na swoje młodsze (6 lat i 3,5 roku) rodzeństwo, że aż żal. Krzyczy na nich, strofuje... Woła: "Ty mnie denerwujesz!!!" "To twoja wina!" Przedrzeźnia. Wyzłośliwia się strasznie. I to nie są kłótnie, tylko jednostronne darcie się. Jak wpadnie w taki ciąg, to potrafi wybuchać co jakiś czas przez kilka godzin. Młodziaki nie odpowiadają jej na to.
Nie wiem czy się tym martwić, nie wiem, jak z nią rozmawiać. Dodam, że zawsze była spokojnym dzieckiem...
Obserwuj wątek
    • ergo_pl Re: nerwowe dziecko 08.03.11, 11:53
      myślę, że trzeba się tym zainteresować, bo mała, moim zdaniem, coś mocno przeżywa i nie radzi sobie z tym.
      coś powoduje przecież te emocje.
      może jest zazdrosna o Was - rodziców?
      o czas, uwagę, kupione rzeczy itp.
      ale to tylko jeden z ewent. powodów.
      • kara.mija Re: nerwowe dziecko 08.03.11, 12:43
        Moja 10 latka też drze się na 4-ro latkę ale tamta niestety nie jest dłużna - z zemsty potrafi coś złośliwie jej zrobić. Ja myślę, że te starsze powinny mieć zapewnioną odrobinę spokoju, czasu tylko dla siebie i czasu sam na sam z rodzicem. To trudne w warunkach domowych przynajmniej u mnie ale czasami udaje mi się coś takiego jej zapewnić i widzę, że to pomaga. Najgorzej jak przez dłuższy okres są "na kupie" wtedy to się nasila.
        • sapiencja Re: nerwowe dziecko 08.03.11, 13:14
          Mam nadzieję, że nie podpadnę za mój wpis.
          Ale, może te zwroty: "Ty mnie denerwujesz!!!" "To twoja wina!", córeczka usłyszała, niechcący, od Was, podczas rozmowy ?
          I teraz używa ich, jako argumentów, wobec młodszego rodzeństwa.
          Może nawet nie końca rozumie ich sens....



          .
          • sapiencja Re: nerwowe dziecko Ps 08.03.11, 13:16
            Sorry, denerwowałam się podczas pisania, czy nie podpadnę, i napisałam:
            "Może nawet nie końca rozumie ich sens.... "

            Powinno być: "Może nawet nie do końca rozumie ich sens.... "
            • dr.zabba Re: nerwowe dziecko Ps 08.03.11, 13:33
              Oj, czy ja taka groźna jestem?
              smile
              W żadnym wypadku nie podpadasz, każdy głos jest cenny.
              Akurat tak do siebie nie mówimy, nawet jeśli myślimy, że dzieciaki już śpią.
              Młoda też jest całkiem świadoma swoich słów. Wie co znaczy denerwować.
              My raczej uczymy wyrażania własnych uczuć. Wcześniej mówiła "Jestem zła!",
              co było przez nas bardzo akceptowane. Sześciolatek też mówi "Jestem zdenerwowany"
              Stąd moje zdziwienie, czemu ona zaczęła tak na nich krzyczeć. Wzór chyba ze szkoły
              przyniosła...
              Na pewno zaś nie zaszkodzi, jeśli uda się skombinować więcej czasu tylko dla niej.
              Ale jak napisała kara, trudne to jest.
              • ergo_pl Re: nerwowe dziecko Ps 08.03.11, 13:45
                no właśnie chciałam napisać, że teksty mogą być szkolne wink

                ostatnio znajoma ośmiolatka przynosi takie ze szkoły i raczy nimi młodszą siostrę (jest zazdrosna o matkę - "ciociu, mama nie spędza ze mną czasu") i otoczenie wink
              • sapiencja Re: nerwowe dziecko Ps 08.03.11, 13:46
                dr. zabba napisała:

                "Akurat tak do siebie nie mówimy, nawet jeśli myślimy, że dzieciaki już śpią. "

                Hm... kilka razy się nabrałam, że moje dzieci już śpiąsmile

                Nieee, nie jesteś groźnasmile Ale chyba tak, jak każda matka, cierpisz jeśli Twoje dziecko posądza się o coś, czego nie zrobiło.

                A może Twoja mała kobietka
                lubi rządzić? I stąd te pokrzykiwania?
    • 36.a Re: nerwowe dziecko 08.03.11, 15:33
      Perswazją.
      Plus komentarz, że pierwszych 5 lat jest najważniejsze i nie wolno się wydzierać na dzieciwink
      Nie reagujesz, tylko pozwalasz?
      Plus jakieś tłumaczenie i dowartościowanie jej, że jest ich najstarszą siostrą, kims ważnym i dobrze, aby opiekowala się i dawała przykład. Przyczyn można i dociekać, dojrzewanie to to jeszcze nie jest...
    • lolinka2 Re: nerwowe dziecko 09.03.11, 15:03
      Z poniedziałku, terapeutka dziecięca: (...) bo państwo z jakiegoś powodu macie potrzebę reagowania i ingerowania w te kontakty. Ja wiem, że ona po małej jeździ aż miło i chcę pani powiedzieć, że trzeba zostawić te relacje im samym - dogadają się i nie pozabijają. Jeśli chcą państwo ingerować, to nie czekać aż się nakręcą, tylko na przykład zrobić to co młodsza chce od starszej samemu, bez szukania winnych i ofiar. Pani jest jedynaczką, wychowała pani starszą córkę na jedynaczkę i teraz się państwo gryziecie, bo młodszej się nie da wychować jak kolejnej jedynaczki. A nie da się. I to dobrze, że się nie da.
      Duża potrzebuje siostry i musi tę potrzebę uznać, a frustruje się, bo siostra obciąża i wkurza - to dobrze, że nie dusi tego w sobie tylko wywala tę frustrację. A mała potrzebuje starszej siostry. Pani tego nie wie z doświadczenia, ale starsze rodzeństwo zawsze jest wzorem - ona potrzebuje żyć zduszona cieniem Wielkiej Siostry - jak przestanie jej się to podobać, da znać. Głośno i wyraźnie. Musicie państwo dać im obu czas i wolność (...)"
      • dr.zabba Re: nerwowe dziecko 09.03.11, 17:47
        lolinko, jak miód dla duszy te słowa smile
        (wydrukuje sobie)
        • kara.mija Re: nerwowe dziecko 09.03.11, 18:01
          Nie mam drukarki ale chyba to przepiszę w wolnej chwili.
          • czubata Re: nerwowe dziecko 09.03.11, 21:26
            To chyba tak musi być,i inaczej być nie może,w domu mam cyrki,i cieszę się z każdego dnia w którym dzieci mają rozbieżne godziny lekcyjne.Początkowo starałam się jakoś interweniować,ale to nic kompletnie nie daje,nic.Chyba trzeba się z tym pogodzić że jest jak jest,kochają się i nienawidzą i tak pewnie będzie przez kolejne kilkanaście lat wink Pocieszam się tym że kiedyś pewnie będzie mi tego brakować.I że skoro się w domu czują tak swobodnie,to znaczy że jest normalnie.
        • 36.a Re: nerwowe dziecko 09.03.11, 23:49
          Zgłaszam sprzeciwsmile
          Nasze kontakty, kłótnie, bijatyki też zostały zostawione samym sobie jak chciałaby terapeutka dziecięca. Siostra jest 2 lata młodsza.
          Obecnie mam do niej podejście: kocham Cię, ale Cię nie lubię (chwilami bardzo...). I vice versa. Konflikt z dzieciństwa sobe pozostałwink I niech sobie będzie.
          • lolinka2 Re: nerwowe dziecko 10.03.11, 00:24
            Dzisiaj Natalia wytoczyła na przykładzie naszych psa i kota zasadniczy wniosek, wokół czego to się wszystko kręci: "pies to w ogóle nie lubi, jak kupujecie prezent kotu, bo on wtedy myśli, że już go nie chcecie"
            Powiedziałam jej, co usłyszałam. Zadumała się... i stwierdziła, że tak, że owszem na tej zasadzie są jej zgrzyty z siostrą. Że czuje się niepotrzebna.

            Ojjj, wychodzenie z mentalności jedynaka jest trudne....
            • czubata Re: nerwowe dziecko 10.03.11, 00:38
              Klaudia się z domu wyprowadzała bo "jego kocham bardziej"Napisała list na odchodne.Spakowała w walizkę kilogram majtek a wszystko się zakończyło śmiechem.I gdy siedzi w domu a on jest w szkole to ślęczy w oknie i wyczekuje kiedy będzie mogła się znowu z nim pokłócić.A on pilnuje abym poszła po nią na czas,bo ona jak się spóźnię to będzie ryczeć.I taka to jest nienawiść,i zazdrość,krótkotrwała,a w sumie to żyć bez siebie nie mogą i tyle.Nie mam się po co wtrącać,byle by sobie zębów nie powybijali tongue_out
              • sapiencja Re: nerwowe dziecko 10.03.11, 09:40
                36.a
                napisała:
                "Zgłaszam sprzeciw
                Nasze kontakty, kłótnie, bijatyki też zostały zostawione samym sobie jak chciałaby terapeutka dziecięca. Siostra jest 2 lata młodsza.
                Obecnie mam do niej podejście: kocham Cię, ale Cię nie lubię (chwilami bardzo...). I vice versa. Konflikt z dzieciństwa sobe pozostał I niech sobie będzie. "


                Moja siostra też jest młodsza o dwa lata. Też kontakty zostawione samym sobie.
                Siostra mnie nie akceptowała. Jej marzeniem było być jedynaczką, bo wtedy wszystko byłoby dla niej.
                Dzisiaj nie utrzymujemy ze sobą kontaktów. Może gdyby rodzice potraktowali to jej paplanie , o byciu jedynaczką, poważnie, byłoby inaczej.
                • czareg Re: nerwowe dziecko 10.03.11, 10:13
                  Nie wnikać w konflikty - bo zawsze któreś będzie się czuło pokrzywdzone?
                  Ale rozmawiać o konfliktach - bo dziecko nie do końca ogarnia własne emocje oraz zasady wzajemności (najczęściej chce nagrody i kary od zaraz)?
                  • czubata Re: nerwowe dziecko 10.03.11, 10:50
                    > Nie wnikać w konflikty - bo zawsze któreś będzie się czuło pokrzywdzone?

                    Prawda. Ale rozmawiać o nich tak i zachęcać by sami między sobą szukali rozwiązania.
                    U mnie musi być równy podział,wręcz symetryczny.Bo jeżeli jedno zje milimetr czekolady więcej od drugiego to już są gorzkie żale.Kiedy proszę przykładowo o to by odkurzyli dywan,to kłócą się o to kto ma go odkurzyć.Sugeruję im aby każde odkurzyło po połowie,to się kłócą o tą samą połowę.W końcu ja pasuje i mówię im żeby tak zrobili aby było odkurzone i wychodzę z pokoju.Bo krótkiej bitwie dochodzą do porozumienia,i nie dość że dywan odkurzony,to jeszcze łóżka pościelone i kurze pościerane.Sami dochodzą do tego kto co ma robić,już przywykli do tego że muszą dzielić; kiedy idę do sklepu z jednym dzieckiem i coś dla niego kupuje,to ono się samo upomina o to by kupić drugiemu.Taki zwyczaj już. Ale może u mnie to jest tak że między moimi jest mała różnica wieku,wręcz minimalna.Są ze sobą "od zawsze",odkąd sięga ich pamięć więc łatwiej im zaakceptować że jest ich dwoje.Czuję że gdybym wymierzała sprawiedliwość i wtrącała się w ich relacje to mogłabym coś popsuć.Dlatego uważam za słuszne wstrzymywanie się od głosu.
                    • dr.zabba Re: nerwowe dziecko 10.03.11, 18:42
                      36.a
                      napisała:
                      "Zgłaszam sprzeciw
                      Nasze kontakty, kłótnie, bijatyki też zostały zostawione samym sobie jak chciałaby terapeutka dziecięca. Siostra jest 2 lata młodsza.
                      Obecnie mam do niej podejście: kocham Cię, ale Cię nie lubię (chwilami bardzo...). I vice versa. Konflikt z dzieciństwa sobe pozostał I niech sobie będzie. "

                      Obawiam się, że interwencja rodziców pomogłaby niewiele.. Jak się nie lubiłyście, to co na to mogli pomóc rodzice? Musiałaby to być bardzo mądra interwencja, ale nie wiem, czy rodzice nie musieliby mieć mądrości niemalże Boskiej..
                      Gdyby Ci powiedziano, że masz się nie drzeć, bo jej pierwszych pięć lat życia jest tak ważnych - zmieniłoby to coś? Wzbudziło miłość.
                      Moje kontakty z siostrą nie są różowe, choć konfliktów nie było - znaczy był,y ale te najkoszmarniejsze - niewypowiedziane. Siostra jest 11 lat starsza. Mówi samo za siebie.

                      Rozmawiać o konfliktach i uczuciach. Bezwzględnie konieczne, ale ja myślę... że nie umiem. Wstyd. Staram się, tyle, ile umiem. Ale arogancja starszej mnie przerasta. Ona jest taka... chamska. Dziś znowu, jakby gorzej nawet niż wcześniej. Wróciła ze szkoły i przyniosła nową porcję nienawiści? Jestem prawie pewna, że wzór idzie od koleżanek ze szkoły. W pierwszym półroczu tak nie było. Ale z tego, co opowiada o koleżankach, to wskazuje, że tam panują takie klimaty.
                      A teraz mi mówi właśnie, że chciałaby STARSZĄ siostrę. Obracam się zatem w słuch.
                      • sapiencja Re: nerwowe dziecko 10.03.11, 22:02
                        dr.zabba napisała:

                        "A teraz mi mówi właśnie, że chciałaby STARSZĄ siostrę. "


                        Hm.. tak sobie dumam, że gdyby moja córka powiedziała mi, że chce starszą siostrę, to pierwsza myśl, jaka przyszłaby mi do głowy to ta, że czuje się w szkole zagrożona przez starsze koleżanki, a starsza siostra to byłby taki straszak.
                        No ale ja to z tych nadopiekuńczych jestem, więc dr.zabbo, wybacz mi moje domysłysmile
                        • dr.zabba Re: nerwowe dziecko 11.03.11, 07:55
                          Z tego, co mówi, starsza siostra potrzebna jest do zabawy. Najlepiej, żeby to była bliźniaczka. Czterolatka i sześciolatek przestają wystarczać. To zrozumiałe, prawda?
                          • sapiencja Re: nerwowe dziecko 11.03.11, 10:14
                            dr.zabba napisała:
                            "Czterolatka i sześciolatek przestają wystarczać. To zrozumiałe, prawda?"

                            Hm... dla mnie, niesmile Różnica moich pociech to cztery lata. Ośmiolatka miała chyzia na punkcie swojej siostry. "Uczyła" ją na swój sposób, myła, ubierała. Nawet grzywkę jej wykarczowała, a potem sama płakała, że siostra łysawo wygląda.
                            Ale ona taka opiekuńcza do dzisiaj jest dla niej.
                            • lolinka2 Re: nerwowe dziecko 11.03.11, 13:11
                              zabba, a jak wyglądają jej kontakty towarzyskie? Nie ograniczają się do rodzeństwa przypadkiem?
                              Może zajęcia w grupie dziewczyńskiej jakiejś...? Albo skolegowanie panny z kimś ze szkoły, takie na po lekcjach?
                              Powiem ci, że moja (ten sam rocznik przecież) wychodzi regularnie do koleżanek na trochę, jakieś dziewczątka u nas też bywają. I to się szalenie ważne jakoś na początku tego roku szkolnego zrobiło, z tendencją wzrostową poziomu ważności...
                              • dr.zabba Re: nerwowe dziecko 11.03.11, 15:17
                                > zabba, a jak wyglądają jej kontakty towarzyskie? Nie ograniczają się do rodzeńs
                                > twa przypadkiem?
                                > Może zajęcia w grupie dziewczyńskiej jakiejś...? Albo skolegowanie panny z kimś
                                > ze szkoły, takie na po lekcjach?

                                A pomyślałam o tym po rozmowie z młodą wczoraj. Że jej więcej rówieśniczek trzeba.
                                • dr.zabba Re: nerwowe dziecko 11.03.11, 15:24
                                  Pięknie sobie dziś młoda (i ja przy tym troszkę) poradziła sobie ze złością. Strzeliła bowiem focha, że do zamówionej pizzy nie ma coli. Foch był pierwszorzędny, przykro było słuchać. Marudziła i marudziła, ja reagowałam bardzo oszczędnie. Nagle młoda stwierdziła, że się ubierze i sama pójdzie do sklepu po colę. Zgodziłam się. Zrobili zrzutkę z własnych pięniędzy. Cały foch natychmiast zniknął i ustąpił radosnemu podnieceniu. Podobało mi się to.
                                  • lolinka2 Re: nerwowe dziecko 11.03.11, 16:08
                                    i powiedziałaś jej to? że ci się podobało, jak przekuła złość w energię do konkretnego działania?

                                    (bo czymże innym jest złość, jeśli nie mobilizującą energią w sytuacji, gdy jakaś nasza potrzeba pozostaje niezaspokojona?)
                                    • dr.zabba Re: nerwowe dziecko 12.03.11, 10:39
                                      Powiedziałam smile
                                      I jeszcze przypomniałam dzisiaj, kiedy się znów złościła.
                                      • lolinka2 Re: nerwowe dziecko 12.03.11, 14:12
                                        w Charakterach z tego miesiąca jest fajny artykuł o złości - przeczytaj sobie smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka