Dodaj do ulubionych

Dół :( :(

02.11.11, 14:43
dół sad sad

przełom październi/listopad, co roku, od bardzo dawna, jak w zegarku

jak tak będzie jak dzisiaj dalej zgłaszam się do lekarza w trybie nagłym, sytuacja do tego dojrzała

nie własciwie po co ta wizyta

antydepresanta mi nie zapisze (zresztą nie będę nalegać, u mnie są nieszczególnie skuteczne),
ze stabilizatorami i neuroleptykami doszłam do muru, to co łykam jest optymalne, każdy inny układ będzie gorszy

zastanawia mnie ta sezonowość
nietypowa - (dokładnie 30.10 - 1.11) rok w rok
potem jest przeważnie lepiej (początek grudnia), w każdym razie inaczej

może jest komponenta psychologiczna? (Dzień Zaduszny).
Mozliwe to?

Obserwuj wątek
    • czasem_slonce_czasem_deszcz Re: Dół :( :( 02.11.11, 15:41
      Może tak być, jak piszesz, czyli coś, z czego sobie zdajesz sprawę (Zaduszki), albo coś, czego jeszcze nie odkryłaś albo nie pamiętasz.
      Moja pierwsza lekarka była jednocześnie psychoterapeutką i długo, acz nieskutecznie, zastanawiałyśmy się, dlaczego noc w noc budzę się o godz. 3.15. Nie pięć minut wcześniej, nie pół godziny później. Nieprzyzwoita, nie dająca żyć regularność.
      • awanturka Re: Dół :( :( 02.11.11, 16:47
        ciekawe, jak z tym budzeniem się o 3.15 też tak miałam przez jakiś czas - nie wcześniej, nie później dokładnie o 3.15,

        nie wczesniej nie później tak jak Ty o 3.15 (!!)
        (nawet miałam na tę okoliczność pewną teorię, z rodzaju tych których zweryfikować nie sposób)

        To pogorszenie listopadowe wiązałam dopóki pracowałam z tym, że był to moment kiedy uświadamiałam sobie, że mam w pracy zaległosci w zasadzie nie do nadrobienia (a tak było prawie co roku). No, ale od dobrych paru lat już nie pracuję i jest to samo.

        Może jestem już uwarunkowana i właśnie w tym momencie nastrój siada automatycznie?

        A z tą 3.15 to naprawdę dziwne.
        Ty i ja? I ta sama godzina?
        • czasem_slonce_czasem_deszcz Re: Dół :( :( 02.11.11, 17:13
          Rzeczywiście niebywałe ! Szkoda, że się wtedy nie znałyśmy, żeby pogadać na necie...
          Intryguje mnie Twoja teoria na ten temat.
          • awanturka Re: Dół :( :( 02.11.11, 18:04
            Nie jest żadną tajemnicą, ale ta teoria dotyczyłaby tylko mnie.


            Moja prababcia, osoba bardzo religijna, w młodości jeszcze zrobiła taki slub, że o 3.15 każdej nocy będzie wstawała i modliła przez godzinę , potem robiła to moja babcia (znam sprawę z pamiętnika mojej babci). Robiła to do smierci. Może miało to być kontynuowane w rodzinie?

            Wiem, że to głupie.
            Oczywiście w to nie wierzę, jestem racjonalna do bólu.
            Ale ta teoria przyszła mi do głowy jak tylko sobie o slubowaniu mojej prababci przypomniałam.
            • caray Re: Dół :( :( 02.11.11, 21:51
              Odniosę się do sezonowości. Dla mnie chodzi o przestawienie zegarków jako główny bodziec. Do tego bym dodał ocean pesymizmu podczas tych świąt. Dlatego w tym roku obchodziłem Halloween.
              Moim zdaniem to jednak biologia jest przyczyną.
              • awanturka Re: Dół :( :( 02.11.11, 22:41
                Mój mąż też mówi, że to to przestawianie zegarków.

                O tyle byłoby to dziwne, ze chodzę spać nieregularnie, o róznych porach więc godzina w tą czy w tą nie powinna robić różnicy.

                Z Dniem Zadusznym nie wiążą się jakieś złe emocje. raczej tak ciepło się robi na sercu jak przypominam babcię czy wujka....

                Hellowen? Nie!
                Nie ma takiej opcji,
                nawet wydrążonej, szczerzącej zęby dyni w domu bym nie postawiła.
                ten zwyczaj budzi we mnie niesmak
                brrr....
                • dr.zabba Re: Dół :( :( 02.11.11, 23:27
                  Zmiana czasu, na bank. Źle znoszę, choć nie depresja to.
                  A Halloween jeszcze rozważ. Choć ja mam taką traumę po tegorocznym straszeniu moich dzieci szatanem, że nie wiem, czy jeszcze kiedyś będziemy się w ten dzień bawić. Zwykle jednak zabawa była znakomita - do tej pory. W tym roku było mi smutno, nawet jak wystawiałam dynie za okno. Dleczego? To właśnie mój proboszcz!
                  • 36.a Re: Dół :( :( 03.11.11, 19:03
                    No ale tak, jeśli się jest chrześcijaninem - ksiądz jakby ma rację.
                    Czytałam ostatnio modlitewnik, z powodów osobistych. Poczytałam
                    o grzechach ciężkich - odłożyłam. Właściwie co dzień popełniam jakiś
                    grzech śmiertelny albo ciężki. Prawdziwy chrześcijanin: osoba w każdej
                    minucie myśląca o Bogu.
                    Wymiękłam.
                    Świadkowie Jehowy - zakaz posiadania choćby figurki buddy (upraszaczam).
                    A gdzie ekumenizm?
                    Wymiękłam.
                    Jeszcze coś: co z dziećmi dla których taka "imprezka" jest mało zabawna?
                    Muszą?


                    Awanturko, trzymaj się cieplo.
                    • dr.zabba Re: Dół :( :( 03.11.11, 19:49
                      Wiesz... W jednym z gdańskich kościołów rozdawano wiernym kartki z "właściwym" rachunkiem sumienia, który zawierał dużo rozmaitych, całkiem normalnych rzeczy. Natomiast mnie rzeczony własny proboszcz ochrzanił w konfesjonale, że mam za mało poważne grzechy i niemożliwe, żebym nie miała ich więcej. (a miałam wtedy depresję i rachunek sumienia był dla mnie szczególnie trudny)
                      Jestem chrześcijanką, nawet poczuwam się do bycia katoliczką - na pewno, jak mówisz, myślę wciąż o Bogu. Ale uważam, że Kościól w wielu kwestiach przegina, stawiając martwe prawo ponad żywą miłością. Obserwuję teraz jak moja córka przygotowywana jest do I Komunii Św. Wie już co to ambona, tabernakulum, grzech pierworodny, ale nie wie, jaki jest sens dnia pierwszej Komunii sad Siostra nie mówiła) I wiesz z Halloween myślę że jest trochę podobnie: przesiewanie komara, gdy przez sito przechodzi wiele wielbłądów.
                      A jeśli ktoś nie chce się bawić - przecież nie musi.
                      Moze inaczej patrzysz, bo Kościół jest Tobie chyba obojetny (tak zrozumiałam), stoisz na zewnątrz. Ja znajduję się w środku i bardzo chce tu pozostać i przejawy ciemnoty bardzo mnie bolą, martwią.
                      • caray Re: Dół :( :( 03.11.11, 22:01
                        A ja dałem sobie spokój z katolicyzmem (i w ogóle z innymi religiami). Bynajmniej się nie uważam za osobę, która w nic nie wierzy, bo w Boga wierzę, ale jak do tej pory żadna religia nie przekonała mnie. Polubiłem Halloween, ale to nie znaczy, że urządzam czarne msze na cmentarzach (choć myśl proboszcza, że jest to czas orgii seksualnych wydała mi się atrakcyjna wink.
                        Staram się być moralnym człowiekiem i często się zastanawiam, czy swoim działaniem nie wyrządzę komuś szkody. Wyrzuty sumienia nie są mi obce. Nie trawię więc takich osób jak proboszcz, którzy uważają, że mają patent na rację.
                        Choć byłem dawno dawno temu ministrantem i czasami w depresji przypominam sobie, jaką ulgą czasami jest niemyślenie i postępowanie według odgórnie narzuconych zasad. Stąd popularność religii i różnych -izmów i -yzmów.
                        • 36.a Re: Dół :( :( 03.11.11, 23:42
                          religia jako opium dla mas?
                          jeśli pieprzę z góry przepraszam: wiarę uważam za łaskę, znacznie łatwiej jest żyć,
                          dusza "coś" czuje. żałuję, że nie chodzę do kościoła (tak).
                          a życie tak, aby nie krzywdzić innych chyba jest bardzo do przyjęcia. tak myślę.
                          tyle mojego naiwnego światopoglądu
                      • awanturka Re: Dół :( :( 03.11.11, 23:26
                        dr. zabba

                        >Ja znajduję się w środku i bardzo chce tu pozostać i przejawy ciemnoty bardzo mnie bolą, martwią.

                        To prawie tak jak ze mną.
                        Tyle tylko, że ja mimo usilnych starań, zeby pozostać w środku jestem już jakby trochę jedną nogą na zewnątrz...

                      • awanturka Re: Dół :( :( 03.11.11, 23:49
                        Nie lubię tego święta (Hallowen), jak już napisałam.
                        Nie przeszkadzało by mi całkiem gdyby nie jego zbieżność z świętem Wszystkich Świętych i Dniem Zadusznym. A te tradycja związana z tymi świętami mi się podoba i chciałabym ją ocalić.
                        Hallowen jest dla niej konkurencją

                        Nie wiem czy wiecie ale przez jakiś czas z mężem (który jeszcze wtedy moim mężem nie był) wychowywaliśmy dwójkę dzieci mojej zmarłej kuzynki (3 i 5 lat, potem oczywiście więcej...)
                        ta starsza zaproponowała gdy bylismy na cmentarzu, żeby postawić na grobie mamusi dynię i w środku zapalić świeczkę...

                        powinno mnie to rozbawić i rozbawiło, śmiałam się nawet
                        ale jakoś w środku zrobiło mi się smutno...

                        a przy okazji, tak mi się przypomniało:

                        dziewczynki na wielkanoc ozdabiały pisanki
                        kredki, flamastry, papier kolorowy, klej, bibułka na stole
                        zostawiłam je same - niech robią co chcą, nie będę krępować inwencji
                        przychodzę pooglądać, pochwalić

                        patrzę:
                        pisanka na krzyżu!
                        ukrzyżowaną pisankę ta młodsza sobie wymysliła!
                        ubawilismy się z mężem jak nigdy
                        (a pisankę ma zachowaną do dzisiaj)
    • skwr2 Re: Dół :( :( 03.11.11, 08:06
      awanturka napisała:

      > może jest komponenta psychologiczna? (Dzień Zaduszny).
      > Mozliwe to?
      Jak najbardziej możliwe. Sama reaguję dołami na wszelkie emocjonalne okazje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka